FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 6906 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
[ Art - onet ] Schematy myślowe - "Urodzeni pechowcy" 
[powiadom znajomego]    
Autor "[ Art - onet ] Schematy myślowe - "Urodzeni pechowcy""   
 
Fluff.y
 Wysłana - 21 wrzesień 2007 17:13        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI

Urodzeni pechowcy


Psychologowie rozmaicie potrafią wyjaśnić, jak to się dzieje, że sami czasem sprowadzamy na siebie trudności i problemy. Wydaje się, że to, co nas spotyka, w znacznym stopniu zaprogramowane jest w naszym umyśle. Niektórzy mają program pechowca.

Eric Berne, twórca analizy transakcyjnej, na podstawie wieloletniego doświadczenia klinicznego stwierdził, że każdy z nas ma w umyśle dość szczegółowy "przepis" na własne życie. Ten tzw. skrypt życiowy określa, kim jestem, do czego dążę i jak to osiągnę. Skąd się bierze skrypt życiowy? Berne twierdził, że powstaje on jako podsumowanie i uogólnienie dziecięcych doświadczeń: przeżywanych uczuć, otrzymywanych zakazów i wymagań oraz obserwacji, jak można radzić sobie z problemami. Najistotniejsza część skryptu pochodzi od rodziców. To przede wszystkim z nimi wiążą się uczucia dziecka, oni są autorami obowiązujących je zakazów i nakazów, oni pokazują mu, jak radzić sobie z kłopotami. U osób, które miały negatywne doświadczenia w dzieciństwie, powstanie skrypt destruktywny, nazywany też przegrywającym. Berne podaje przykłady skryptów przegrywających, jakie odnajdywał u swoich pacjentów: "Nie dorastaj", "Bądź doskonały", "Pracuj ciężko". Każdy z nich zawiera pułapkę ograniczającą spontaniczność, osobisty rozwój i niezależność.



Nie znamy własnego skryptu. Powstaje on bowiem w wyniku syntezy niezliczonych, różnorodnych doświadczeń życiowych, która zachodziła samorzutnie w naszym umyśle w pierwszych latach życia. Skrypt tworzy ogólne ramy odbioru i rozumienia wszystkiego, co dzieje się w naszym życiu, i dlatego nie dysponujemy żadną inną perspektywą, z której moglibyśmy go odczytać i ocenić. Ktoś, kto ma destruktywny skrypt, żyje więc w sposób przynoszący mu szkody i cierpienie - i nie wie, że sam tworzy swoje niepowodzenia.

Ronald Laing twierdził, że nasz los wyznaczony jest przez scenariusz naszej rodziny. Każda rodzina, aby zachować odrębność i spoistość, realizuje własny scenariusz, w którym życie poszczególnych jej członków rozpisane jest na role. Żeby mogła trwać, wszystkie role - tak jak w przedstawieniu teatralnym - muszą być obsadzone i solidarnie odgrywane. Laing twierdzi, że kiedy dziecko przychodzi na świat, członkowie rodziny nie chcą dowiedzieć się, jakie ono jest - od początku widzą w nim raczej kogoś odpowiadającego jednej z ról do obsadzenia w ich rodzinie. Poszukiwanie odpowiedniego imienia dla dziecka, zanim się narodzi i cokolwiek będzie wiadomo o jego indywidualności; przypisywanie mu określonych cech od pierwszych chwil życia ("Jest taki bystry"), na długo przed rzeczywistym ukształtowaniem się u niego jakichś cech - to zdaniem Lainga pierwsze przejawy obsadzania roli.

Potem następuje konsekwentne formowanie psychiki dziecka, aby stawało się coraz bardziej podobne do postaci, jaką ma grać przez resztę życia. Niektórym członkom rodziny przypadają role niekorzystne. Jeżeli na przykład zgodnie ze scenariuszem ktoś w rodzinie ma grać osobę wspaniałomyślną, wspierającą innych w kłopotach i wybaczającą błędy, to ktoś inny musi grać nieudacznika, popadającego w kłopoty i popełniającego błędy. Ponieważ nadrzędnym celem rodziny - wobec którego dobro poszczególnych jej członków schodzi na dalszy plan - jest sprawne odgrywanie scenariusza, dąży ona bezlitośnie do obsadzenia nawet najbardziej niekorzystnych ról.


Zdaniem Lainga nie wiemy, że odgrywamy rolę z rodzinnego scenariusza, bo nie wiemy o jego istnieniu. Scenariusz rodzinny trudny jest do uchwycenia i zrozumienia. Powstał on stopniowo, w wyniku wielopokoleniowych procesów łączenia się i mieszania różnych zasad i wartości. Nikt konkretny nie jest jego autorem ani bezpośrednim egzekutorem jego wykonania. W wielu rodzinach - zwłaszcza takich, w których do obsadzenia są destruktywne role - obowiązuje dodatkowo zakaz rozpoznania i ujawnienia scenariusza. Zdemaskowanie rzeczywistych źródeł niepowodzeń i problemów osób odgrywających niekorzystne role mogłoby bowiem doprowadzić do ich buntu i porzucenia roli, a to zagroziłoby istnieniu rodziny.

Berne i Laing twierdzili, że wszyscy nieświadomie odgrywamy w życiu określoną rolę i niekoniecznie musi to być destruktywne. Psychoanalityczka Alice Miller utrzymuje natomiast, że odgrywanie roli zdarza się przede wszystkim tym osobom, które miały traumatyczne dzieciństwo, i zawsze jest to niekorzystne. Przekonuje, że dzieciństwo często nie jest okresem szczęścia i beztroski. Wiele dzieci doświadcza ze strony dorosłych - także rodziców - różnego rodzaju prześladowań. Bywają bite, wyszydzane, poniżane, odtrącane, narażane jest ich zdrowie i życie, są molestowane seksualnie. Dorośli świadkowie nieszczęścia dziecka najczęściej nie tylko nie pomagają mu wybrnąć z opresji, ale wręcz utrudniają mu zrozumienie, że jest krzywdzone. Przejawia się to lekceważeniem cierpienia dzieci ("Jest za mały, żeby to rozumieć", "Szybko zapomni"), obojętnością ("To nie moje dziecko", "To są ich sprawy rodzinne"), a także podtrzymywaniem mitu szczęśliwego dzieciństwa i autorytetu rodziców ("Przecież tatuś cię kocha", "Mamusia robi to dla twojego dobra"). Doświadczenie krzywdy w przypadku większości dzieci pozostaje więc niewypowiedziane i niezrozumiane.

Ślad pamięciowy krzywdy staje się autonomiczną strukturą psychiczną. Działanie tej struktury polega na tym, że doznana krzywda jest odgrywana uporczywie przez całe życie, aby możliwe stało się jej ujawnienie, zrozumienie i zintegrowanie z posiadaną wizją siebie i świata. Ktoś skrzywdzony w dzieciństwie prowadzi zatem swoje życie tak, by wciąż na nowo - stosownie do okoliczności - odtwarzać doświadczoną kiedyś krzywdę. Czasem odgrywa on rolę ofiary, a czasem rolę krzywdzącego, ponieważ obie te role są zapisane w jego umysłowym scenariuszu tej sytuacji. Życie takiej osoby jest pasmem niepowodzeń i kłopotów, które na różne sposoby powielają schemat doznanej niegdyś krzywdy.

Brian Little, psycholog reprezentujący poznawczo-społeczne podejście do osobowości, wyjaśnia autodestruktywne zachowania ludzi tym, że mają oni niewłaściwe cele życiowe, określane jako osobiste zamierzenia. Są to takie wyobrażenia pożądanych stanów siebie samego lub świata zewnętrznego, które silnie motywują człowieka do ich urzeczywistnienia. Powstają wskutek złożonych procesów poznawczych, jako wynik syntezy wiedzy o sobie i warunkach, w jakich się żyje. Osobiste zamierzenia to rozbudowane struktury poznawcze, które określają nie tylko to, co jest warte osiągnięcia, ale też sposoby, jak to zrobić. Zamierzenia to zatem "miniscenariusze" postępowania w różnych sferach życia.

Little twierdzi, że ludzie wikłają się w sytuacje dla nich niekorzystne, kiedy ich najważniejsze zamierzenia są niewłaściwe. Koncentracja na celach niezbyt ważnych - na przykład "mieć czysto w domu i pełno w lodówce" - prowadzi z biegiem czasu do poczucia bezsensu życia. Jeżeli najważniejsze zamierzenia człowieka są obojętne lub wręcz nieakceptowalne dla jego otoczenia - na przykład "być najlepszym" albo "kontrolować życie innych" - prawdopodobne jest stałe osamotnienie bądź konflikty z ludźmi. Posiadanie zamierzeń niedostosowanych do własnych zdolności i możliwości naraża z kolei na ponoszenie trudów niewspółmiernie dużych do osiąganych rezultatów.

Przedstawione koncepcje są zgodne, że uporczywe niepowodzenia i kłopoty mogą mieć źródło w powtarzaniu tych samych, niekorzystnych dla osoby działań, wynikających z posiadania destruktywnego scenariusza życiowego odgrywanego wciąż na nowo, tyle że w różnych kostiumach, w zmieniającej się scenografii, z różnymi partnerami. Sposobem na przełamanie złej życiowej passy byłaby dekonstrukcja tego scenariusza. Jednakże zwykle nie można tego zrobić samodzielnie, ponieważ scenariusz działa automatycznie i poza świadomością. Czasem zaś rozpoznanie go jest dodatkowo utrudniane przez tych, którym zależy, abyśmy nieświadomie nadal grali swoją rolę. Dlatego mają rację osoby szukające rady na "swojego pecha" u psychologa.

Ewa Trzebińska

[zdrowie.onet.pl/1438345,2041,,,,urodzeni_pechowcy,psychologia.html]

Zmieniony przez - Fluff.y w dniu 2007-09-21 17:14:43
______________________________
 
'Hen, tam wysoko już jest z niebem jesiennym góra Fuji'

Znawca -
 
P_E
forumzn.katalogi.pl
 Wysłana - 21 wrzesień 2007 20:57      [zgłoszenie naruszenia]

Zajechało próbną maturą 2006/07
_______________________________
 
>--->>

 
searme
 Wysłana - 21 wrzesień 2007 21:24      [zgłoszenie naruszenia]

Wzorce/skrypty to w ogóle modny temat ostatnio
_______________________________
 
'Zamknij się! - warknęła zjawa - od patosu chce mi się rzygać'


Znawca -
 
Fluff.y
 Wysłana - 21 wrzesień 2007 21:32      [zgłoszenie naruszenia]

Modny, modny i dobrze ;)

P_E że jak? :D

ahhaa
no faktycznie podobne
_______________________________
 
'Hen, tam wysoko już jest z niebem jesiennym góra Fuji'

Znawca -
 
dragon7
 Wysłana - 22 wrzesień 2007 15:38      [zgłoszenie naruszenia]

Ja to nazywam "kodowaniem wzorców" wzorce z dziecinstwa najwet bardzo wczesnego trwają w naszej psychice jako specyficzne tło - nie sądze ze mają nature skryptu czy tez jakiegos precyzyjnego programu rozwoju danej jednostki w z góry załozonym kierunku. Mysle ze pozniejsze wzorce, te ktore nabywamy w "dorosłym zyciu" są takimi wskaznikami celu rozwoju, te z dziecinstwa pozostają tym czym byly w przeszlosci, tzn glownie wiazą sie ze strukturą psychiki archaicznej, magicznym mysleniem, wartosciowaniem moralnym, abstrakcyjnym etc. O ile w danych sytuacjach zyciowych psychika archaizczna zaczyna przewazać przy wyborze decyzji jakiegos dzialania, o tyle wzorce z dziecinstwa bedą wskaznikami "rozwoju"

Znawca -
 
Fluff.y
 Wysłana - 22 wrzesień 2007 23:00      [zgłoszenie naruszenia]

Coś mi tu Freudem zaleciało czy się mylę, dragon7? Mógłbyś troszkę jaśniej, bo nie bardzo rozumiem co masz na myśli. ;)
_______________________________
 
'Hen, tam wysoko już jest z niebem jesiennym góra Fuji'

Znawca -
 
dragon7
 Wysłana - 23 wrzesień 2007 19:02      [zgłoszenie naruszenia]

W skrócie i zrozumiale: wierze w istnienie "skryptów myslowych" ale nie wierze w "programowanie życia" jak to twierdzi autor artykułu. Poza tym blędem jest sądzic ze dziecinstwo moze ukierunkować komus zycie (na zasadzie schematu odgrywanej "roli" - np pechowca, zwyciezcy, sportowca, łgarza etc) Faktem jest ze charakter i pewne aspiracje oraz wzorce kształtują sie od najmłodszych lat zycia danego osobnika (z niektorymi cechami juz sie rodzimy!), jednak wiekszosc z tych wzorców, wspomnien i cech przechodzi w rodzaj "tła" psychiki, mogą byc korygowane przez swiadomosc (rozum), oraz uaktywniają sie TYLKO w okreslonych sytuacjach - np. ktoś bedzie skłonny reagować bardziej agresywnie w chwili LĘKU, ktos inny bedzie bardziej zachowawczy (ucieczka, biernosc).

Znawca -
 
searme
 Wysłana - 23 wrzesień 2007 19:40      [zgłoszenie naruszenia]

mogą byc korygowane przez swiadomosc

Nieprawda. Nie skorygujesz tego, co masz zakodowane na poziomie nieświadomym, bo świadomość zwyczajnie nie ma do tych danych dostępu. Wyjśc na wierzch mogą, zwłaszcza w efekcie pogłebionej autorefleksji, niektóre rzeczy zaprogramowane w podświadomości. Wzorce, które koduje nieświadomość (przede wszystkim w dziecinstwie, ale tak naprawde przez całe życie) działają zresztą często tak 'perfidnie', że nikt, wliczając samego zainteresowanego, nie powiedziałby, że dane wydarzenie nie jest wynikiem zewnętrznych okoliczności.

Reasumując, są wzorce zapisane stosunkowo płytko, i od tych najłatwiej się uwolnić, a są tak głębokie i absurdalne skrypty, że potrzeba nawet kilku lat wytężonej pracy, żeby do nich dotrzeć. Ponadto ten sam wzorzec może się u kilku osób ujwaniać na różne sposoby, w zależności od innych zmiennych, jak cechy osobowości, późniejsze doświadczenia, wpływ środowiska, itd.



Zmieniony przez - searme w dniu 2007-09-23 19:42:55
_______________________________
 
'Zamknij się! - warknęła zjawa - od patosu chce mi się rzygać'


Znawca -
 
artical
 Wysłana - 23 wrzesień 2007 20:05      [zgłoszenie naruszenia]

jednak wiekszosc z tych wzorców, wspomnien i cech przechodzi w rodzaj "tła" psychiki, mogą byc korygowane przez swiadomosc (rozum),

Ta świadomośc/rozum, to nic innego jak nowo nabyte cechy/wzorce, które muszą się zmierzyc ze starymi (także tymi wrodzonym), jeśli z nimi zwyciężą, można wtedy mówic o świadomym/rozumowym wpływie na swoje postępowanie, ale do tego potrzeba otwartości i chęci rozwoju, albo raczej wymuszenia tej chęci przez nowe okoliczności.

 
Fluff.y
 Wysłana - 23 wrzesień 2007 22:21      [zgłoszenie naruszenia]

dragon7
W skrócie i zrozumiale: wierze w istnienie "skryptów myslowych" ale nie wierze w "programowanie życia"


Myślę, że autor to właśnie miał na myśli - np. schemat(czy skrypt lub wzorce, jak kto woli) związany z niską samooceną, który wymusza zachowywanie się w określony sposób - swoista rola, odgrywany program.
Ja tam nie wiem czy moje życie zostało zaprogramowane, wszak nie wiem co było przed moim urodzeniem... czy może sam sobie nie wybrałem programu na życie(okoliczności w jakich żyję itp), czy ktoś - tak też można na to spojrzeć ;)

Poza tym blędem jest sądzic ze dziecinstwo moze ukierunkować komus zycie (na zasadzie schematu odgrywanej "roli" - np pechowca, zwyciezcy, sportowca, łgarza etc) Faktem jest ze charakter i pewne aspiracje oraz wzorce kształtują sie od najmłodszych lat zycia danego osobnika (z niektorymi cechami juz sie rodzimy!), jednak wiekszosc z tych wzorców, wspomnien i cech przechodzi w rodzaj "tła" psychiki,


No nie wiem czy to twierdzenie jest błędem. U różnych osób, doświadczenia z dzieciństwa mogą dawać o sobie znać w dorosłym życiu z różną siłą. Na pewno działają one na każdego, kto nie dogrzebał się do motywów swoich działań(szczególnie tych traumatycznych, ale nie tylko). Nie zgodzę się też, że są one "tłem". W moim mniemaniu są one raczej fundamentem, na którym zostaje kształtowana osobowość jednostki. Ponoć najbardziej brzemienne w skutkach są doświadczenia, decyzje itp. nabyte do 6 roku życia.

searme

"Nie skorygujesz tego, co masz zakodowane na poziomie nieświadomym, bo świadomość zwyczajnie nie ma do tych danych dostępu. Wyjśc na wierzch mogą, zwłaszcza w efekcie pogłebionej autorefleksji, niektóre rzeczy zaprogramowane w podświadomości."

No to skorygujesz czy nie?
Jak dla mnie można skorygować wszystko to, co nie jest pozytywne oraz nabyte. No i można uświadomić sobie nieuświadomione wzorce w kilka chwil - kwestia otwartości.

"Reasumując, są wzorce zapisane stosunkowo płytko, i od tych najłatwiej się uwolnić, a są tak głębokie i absurdalne skrypty, że potrzeba nawet kilku lat wytężonej pracy, żeby do nich dotrzeć."

Kilka lat? Oj ;) To fakt, niektórzy mogą mieć z tym problem, ale dotarcie nie jest tak trudne, jak posprzątanie tego bałaganu - tu już nie wszyscy chcą się zmieniać ;]

Zmieniony przez - Fluff.y w dniu 2007-09-23 22:22:19
_______________________________
 
'Hen, tam wysoko już jest z niebem jesiennym góra Fuji'

Znawca -
 
searme
 Wysłana - 23 wrzesień 2007 23:26      [zgłoszenie naruszenia]


No to skorygujesz czy nie?

Jak dla mnie można skorygować wszystko to, co nie jest pozytywne oraz nabyte. No i można uświadomić sobie nieuświadomione wzorce w kilka chwil - kwestia otwartości.


Żeby skorygować, musisz sobie najpierw uświadomić W rzeczywistości skorygować można wszystko, ale cały problem polega na tym, żeby uświadomić sobie wzorzec oraz zaakceptować jego istnienie. A opór przed tym bywa dość duży, bo w nieświadomości - czyli na tym najgłębszym (i najbardziej kłopotliwym) poziomie są treści, których świadomość nie akceptuje i za wszelką cenę nie chce do siebie dopuścić. I to jest w tym wszystkim najtrudniejsze.


Kilka lat? Oj ;) To fakt, niektórzy mogą mieć z tym problem, ale dotarcie nie jest tak trudne, jak posprzątanie tego bałaganu - tu już nie wszyscy chcą się zmieniać ;]

No niestety, niektórzy nawet z takim banalnym alkoholizmem się użerają ładnych parę lat lat, zanim dotrze do nich, ze w ogóle mają problem. Czasem psychika stawia niesamowity opór. Ale ważny temat poruszyłeś - niektórzy są do destruktywnych wzorców paradoksalnie bardzo przywiazani i to jest kolejna przeszkoda w pozbyciu sie takiego syfu.
_______________________________
 
'Zamknij się! - warknęła zjawa - od patosu chce mi się rzygać'


Znawca -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 3 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

[ Art - onet ] Schematy myślowe - "Urodzeni pechowcy"

Strony: 1 2 3
 
Warto przeczytać: Słaba psychika | Regres intelektualny na podstawie Dody | czy chciałbyś żyć w innych czasach | ISLAM O czym Zachód powinien wiedzieć napisy pl West should know about this | Etyka | jeśli | Dawkins vs papież | Świadomość oraz materia - Dr. John Hagelin | czy prowadzenie bloga/pamiętnika/itp. jest oznaką niedojrzałości emocjonalnej? | Homo videns | Judasz iskariota a juda Tadeusz czy to jedna i ta sama osoba | alegoria w podręczniku dla dzieci | Wiara czy ateizm - która droga łatwiejsza? | Sekta. | reinkarnacja | coś dla wierzących... | wso 2012 | buty | up skirt | filu1992 | roksa | leonardo | zoofilia | seks zoo | apartament w bułgarii | apartament | bułgarii | thrive | mucha playboy | gianna michaels | monika ruga | cristina vee | vee | feta | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2019 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0