FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 11051 razy ¬
 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Śmierć 
[powiadom znajomego]    
Autor "Śmierć"   
 
DevilDrive
 Wysłana - 28 grudzień 2005 22:58      [zgłoszenie naruszenia]

STUKU zgadzam się z Tobą, jakby nie moi bliscy to pewnie już z rok temu bym samobójstwo popełnił, przykra prawda, ale jakby moi najbliżsi zgineli w wypadku, to ja bym pożył tylko jakiś czas.

Wiem coś o tym... Ale w momencie kulminacyjnym (z nożem w ręce i miednicą na kolanach) strasznie się bałem... tylko w pewnym momencie zupełnie się zmienia sytuacja i boisz się, że Ci się nie uda, że będziesz musiał z tym żyć i Twoi bliscy będą o tym wiedzieli. Kiedy już miednica zmieniła kolor dna nawet zacząłem się denerwować, że to tak wolno się dzieje i podjąłem kroki w kirunku przyśpieszenia. Chciałem, żeby już się skończyło. Nieudało się... Teraz niekiedy wariuje na wspomnienie o tamtych chwilach... Jestem niesamowicie uczulony na temat śmierci. Jak oglądam telewizje i jest o tym mowa wpadam w szał, ale staram się by rodzina tego nie widziała. To było w wakacje... Nawet teraz kiedy to piszę i zastanawiam się nad tym co było ogarnia mnie może i nawet strach. Ale ani razu nie przestraszyłem się tego co może się stać po śmierci. Pragnąłem to ujrzeć...

 
Bin Laden
 Wysłana - 29 grudzień 2005 12:33      [zgłoszenie naruszenia]

A po czym poznałeś, że ci się nieudało ?

_______________________________
 
Coś z filmów Almodovara, odrobina Jarmuscha, szczypta Tarantino
i do tego ciut ciut Burtona - oto przepis na moje życie.

 
_Kamil_17_
 Wysłana - 29 grudzień 2005 13:46      [zgłoszenie naruszenia]

Samej śmierci się nie boję. Przynajmniej narazie, po nicku widać ile mam lat... więc jeszcze troche mi zostało. Jednak myśle sobie tak: przecież każdy musi umrzeć, i każdy to będzie musiał przeżyć - rodzina, przyjaciele, nieznjaomi - wszyscy. Kiedyś nawet byłem pewien śmierci, byłem przekonany że nie przeżyje, straciłem nadzieje (to była chwila, na basenie), jednak byłem bardzo spokojny w tym momencie. Trudno to opisywać ale już tylko czekałem na ten moment końcowy. Jednak na szczęście w odpowiednim czasie zjawiła się osoba która odwróciła los =).

 
INSOMNIA
 Wysłana - 29 grudzień 2005 18:32      [zgłoszenie naruszenia]

Nie boje sie smierci, poniewaz nie bede mial pojecia, ze to nastapilo, neurony przestana przekazywac informacje, mozg umrze, podobnie jak codziennie umieraja w nim tysiace komorek nerwowych. W tej chwili zapomnialem juz miliony zdarzen z mojego zycia, pamietam tylko wycinki mojej przeszlosci, wiekszosc dni sprzed kilkunastu lat uleglo calkowitemu zatarciu. Boje sie za to cierpienia.

 
VLAD.IV
 Wysłana - 31 grudzień 2005 17:16      [zgłoszenie naruszenia]

bo smierc jest straszna dla tych... ktorzy zostaja..
_______________________________
 
Sons Of The Gods Today We Shall Die
Open Valhalla's Door
Let The Battle Begin With Swords In The Wind
Hail Gods Of War

 
actiVe
 Wysłana - 14 styczeń 2006 18:45      [zgłoszenie naruszenia]

smierc jak smierc bu i nas nie ma to koniec a w swiatki poza ziemia nie wierze to bzdury wymysl ludzi

kto mial narkoze zostawal uspiony to wie jak bedzie wygladala smierc bum i koniec
_______________________________
 
SFD Team

 
Andr2ej
 Wysłana - 15 styczeń 2006 01:58      [zgłoszenie naruszenia]

actiVe
smierc jak smierc bu i nas nie ma to koniec a w swiatki poza ziemia nie wierze to bzdury wymysl ludzi

Czyli według Ciebie Jezus Chrystus mówiąc nam o życiu po śmierci kłamał ?

A relacje osób które przeżyły śmierć kliniczną a potem diametralnie zmieniły swe życie - też kłamali ?

Jaki byłby sens życia człowieka na ziemi gdyby nie było zmartwychwstania ?

_______________________________
 
Bóg jest miłością

Jeżeli zło jest nienapiętnowane - rozzuchwala się.

 
Fazito
 Wysłana - 16 styczeń 2006 21:14      [zgłoszenie naruszenia]

"kto mial narkoze zostawal uspiony to wie jak bedzie wygladala smierc bum i koniec" To jest prawda poprostu nagle wszystko sie urywa, kiedy po narkozie zdałem sobie sprawe że wręcz nie istaniałem przez pewien czas nie było mnie żadnego snu wspomnien poprostu nic to troche sie przeraziłem nie boje sie śmierci tylko tego że po niej może już nic nie pozostać z mojej świadomości wspomnienia odczucia myśli moje własne "JA" to wszystko może przestać istnieć ta myśl jest dołująca i trace przez to wiare ale co tam może kiedyś dowiem sie prawdy jak to jest

 
N.O.R.E.
 Wysłana - 26 wrzesień 2006 20:13      [zgłoszenie naruszenia]

Czytalem fragmenty Lalki, i natknalem sie w jednym z rozdzialow na watek smierci i strachu przed nia. Sory za drugi, gleboki refresh tematu, ale musialem to napisac. Mianowicie, Prus w rozdziale 13tym przedstawil to tak:


""Co to jest dobór naturalny? Jest to skutek walki o byt, w której giną istoty nie posiadające pewnych uzdolnień, a zwyciężają więcej uzdolnione. Jaka jest najważniejsza zdolność: czy pociąg płciowy? Nie, wstręt do śmierci. Istoty, które nie miałyby wstrętu do śmierci, musiałyby wyginąć najpierwej. Gdyby człowieka nie hamował wstręt do śmierci, ten najmędrszy zwierz nie dźwigałby kajdan życia. W poezji staroindyjskiej są ślady, że istniała kiedyś ludzka rasa mająca mniejszy wstręt do śmierci aniżeli my. No i rasa ta wyginęła, a jej potomkowie są albo niewolnikami, albo ascetami.

A co to jest wstręt do śmierci? Naturalnie, instynkt polegający na złudzeniu. Są osoby mające wstręt do myszy, która jest zupełnie niewinnym stworzeniem, albo nawet do poziomek, które są wcale smaczne. (Kiedy to ja jadłem poziomki?... Aha, w końcu września roku zeszłego w Zasławku.... Zabawna miejscowość ten Zasławek; ciekawym, czy jeszcze żyje prezesowa i czy ma wstręt do śmierci?...)

Bo cóż to jest obawa śmierci?... Złudzenie! Umrzeć jest to nie być nigdzie, nic nie czuć i o niczym nie myśleć. W iluż ja miejscach dziś nie jestem: nie jestem w Ameryce, w Paryżu, na księżycu, nie jestem nawet w moim sklepie i nic mnie nie trwoży. A o ilu ja rzeczach nie myślałem przed chwilą i o ilu nie myślę? Myślę tylko o jakiejś jednej rzeczy, a nie myślę o miliardzie innych rzeczy, nie wiem nawet o nich i nic mnie to nie obchodzi.

Cóż więc może być przykrego w tym, że nie będąc w milionie miejsc, tylko w jakimś jednym, i nie myśląc o miliardzie rzeczy, tylko o jakiejś jednej, przestanę być i w tym jednym miejscu i myśleć o tej jednej rzeczy?... Istotnie, obawa śmierci jest najkomiczniejszym złudzeniem, jakiemu od tylu wieków ulega ludzkość. Dzicy boją się piorunu, huku broni palnej, nawet zwierciadła; a my, niby to ucywilizowani, lękamy się śmierci!...""
_______________________________
 
Jak mądre byłyby kobiety, gdyby miały te rozumy, które dla nich potracili mężczyźni?

 
Grooge
 Wysłana - 28 wrzesień 2006 20:59      [zgłoszenie naruszenia]

Temat smierci jest o tyle ciekawy, ze sklonni jestesmy go poruszac w sytuacjach gdy ta odwiedza naszych bliskich - ale tez z wiekiem potrzeba jej "ksztaltowania" rosnie w sile.

Troszke paradoksalnym ale jednak jest fakt, ze nawet rozmyslajac sobie samemu ze kiedys umrzmy - brak jednak tego "stanu" jakiejs skrajnej pewnosci, jakbysmy do konca nie wierzyli w to "prawde absolutna" - ze biologicznie napewno znikniemy z powierzchni ziemi...

Pisalem juz wczsniej w jakim poscie, ze strach idzie zawsze z niewiedza... niewiedza, jakkolwiek zgodzily sie ja opisac. Mysle ze strach przed smiercia rosnie wraz iloscia latek... Mysle ze mlodzi ludzie nie powinni nawet zaprzatac sobie tym tematem glowy, poniewaz prawa mlodosci maja tutaj wyzszosc w kolejnosci ich egzekwowania...

A co "potem"...(?!) Pytanie conajmniej rownie krwiozercze co "co przedtem...(?!) Czy to pytanie ma sens...(?!) moze conajwyzej egzystencjalnej paranoii mozna sie nabawic... temat automatycznie haczy o temat wiary - ktory wydaje sie byc przedluzeniem tej drewnianej lalki - ktora jest kolejna fatamorgana nadzieii, ze odpowiedz nas sama znajdzie...

Idac dalej... jednym z filozoficznych sposobow dowodzenia racji tezy - jest udowodnienie przeciwienstwa przedmiotu rozmowy. W tym wypadku mozna by wiec zapytac, czy jesli przeciwienstwem smierci jest zycie, to czy zycie mozna udowodnic na tej samej zasadzie co smierc...(?!) No takie myslenie jest dosc niespojne i pokretne. Smierc bowiem - z obecnego punktu widzenia - wydaje sie byc punktem czym nie wydaje sie nam nasze obecne zycie.

Uwazam wiec, ze ulatwila by nam ten watek rozwiajac odpowiedz na pytanie - czy przeciwienstwo ma swoje przeciwienstwo... i jesli tak, to co by to bylo...?
_______________________________
 
Nie wystarczy mieć na kogo, trzeba także umieć liczyć...;-)

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 12 stron.   poprzednia | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Śmierć

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12