FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 11051 razy ¬
 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Śmierć 
[powiadom znajomego]    
Autor "Śmierć"   
 
Hihihehe
 Wysłana - 25 maj 2008 08:55      [zgłoszenie naruszenia]

nie rozumiem jak można się nie obawiać śmierci, ona sama w sobie niesie wszystko czego usiłujemy uniknąć w życiu nic nie daje
Chyba w wiekszosci religii jest mowa o tym,ze zycie na Ziemi jest tylko poczatkiem czy przygotowaniem do innego,lepszego zycia,wiec smierc jest tak jakby wtedy skrotem i jak sie jest dobrym to nie trzeba sie jej tak obawiac.Tylko nic na sile.Kazdy ma jakis okreslony cel w zyciu i trzeba sie spelnic...

Zmieniony przez - Hihihehe w dniu 2008-05-25 08:56:11

 
wirginia18
 Wysłana - 1 lipiec 2008 21:16      [zgłoszenie naruszenia]

ja też nie boje się smierci,ponieważ gdy my istniejemy śmierć jest nieobecna w momencie kiedy się pojawi to Nas już niema ..więc czego się bać?

 
Adjes
 Wysłana - 2 lipiec 2008 20:51      [zgłoszenie naruszenia]

ja się boję, że przestanę istnieć. bo jak, kurna, można nie istnieć? w ogóle po co powstałem w takim razie? i przecież jest cała wieczność na istnienie... ale jak można ogarnąć tą wieczność, w ogóle o co chodzi? ja ******lę... nie ogarniam . więc lepiej o tym nie myśleć, bo psuje się samopoczucie.
_______________________________
 
<riff>

 
Tadeknorek
 Wysłana - 3 lipiec 2008 00:23      [zgłoszenie naruszenia]

ja się boję, że przestanę istnieć. bo jak, kurna, można nie istnieć? w ogóle po co powstałem w takim razie? i przecież jest cała wieczność na istnienie... ale jak można ogarnąć tą wieczność, w ogóle o co chodzi? ja ******lę... nie ogarniam . więc lepiej o tym nie myśleć, bo psuje się samopoczucie.

Ten post mnie po prostu rozwalił, bardzo szczerze, ale rozumiem te wszystkie obawy. Choćbym jednak napisał, że pytania takie, jak "po co" wynikają z naszej ludzkiej natury i nie muszą mieć sensu we wszystkich kontekstach, to przyznaję, że śmierci się boję. Choćby mówiono, że to tak, jak z narodzinami- sprzed tego niczego się nie pamięta itp. Jestem człowiekiem i przyznaję się szczerze, że boję się śmierci.

Jak byłem mały, miałem akieś 6 lat, to przez przypadek zobaczyłem film dokumentalny o Hitlerze, który oglądali rodzice. Konkretniej końcówkę, kiedy leciały napisy końcowe a w tle widniała czaszka z czapką Hitlera i mundurem. To był pierwszy raz chyba, kiedy zobaczyłem czaszkę, bo doskonale to zapamiętałem. Ogarnęło mnie przerażenie, położyłem się do łóżka i płakałem, krzycząc, że nie chcę iść do piekła. Uff... to naprawdę dramatyczne wspomnienia

Zmieniony przez - Tadeknorek w dniu 2008-07-03 00:24:11
_______________________________
 
Diabeł zakrył mi oczy ogonem.

Ekspert -
 
Zeus047
 Wysłana - 5 lipiec 2008 17:52      [zgłoszenie naruszenia]

Śmierci nie ma sie co bać tylko trzeba korzystać z życia bo nie wiadomo kiedy zapuka.W pewnym momencie będziesz chodzić a za sekundę możesz sie przewrócić i wylądować w kostnicy na sekcji zwłok. Taka jest prawda.
_______________________________
 
Wole żeby mnie 12 sądziło niż 4 niosło

 
Solitarius
 Wysłana - 6 lipiec 2008 10:19      [zgłoszenie naruszenia]

Na śmierć można spojrzeć z dwóch stron. Ja wyobrażam sobie ją jako bezbolesne zapadnięcie w wieczny sen, z którego nigdy się nie obudzimy. I tak jak mamy gdzieś, co się z nami i naszymi myślami działo w trakcie snu, taki i będziemy mieli gdzieś, co się będzie z nimi działo po śmierci. Różnica polega na tym, że nigdy się nie obudzimy i nie będziemy mieli okazji o tym pomyśleć. Druga strona śmierci to w zasadzie to samo co pierwsza tylko z innej perspektywy - z perspektywy człowieka żyjącego, który nie ogarnia tego, że wszystko co ma to punkcik na osi czasu - nie było go wcześniej i nie było go później. Nie dowie się, co stało się z jego bliskimi, nie dowie się, kto wygrał najbliższe wybory, nie dowie się, kto i za co dostał Nobla w XXXX roku. Zresztą tu chodzi o to, czy będzie wiedział czy nie - jego po prostu nie będzie. I to jest dobijające, mimo że jest to dokładnie to samo co opisałem w pierwszym przypadku.

Świat, w którym żyjemy, to niesamowite miejsce, które jednak rządzi się swoimi surowymi prawami i próżno negocjować tu jakieś wyjątki. Cieszy jednak fakt, że mimo wszystko jesteśmy mniejsi od ziarenka piasku na tej pustyni, jaką jest wszechświat. Nie wiemy nawet jak działa otaczający nas świat - kiedyś sądziliśmy, że nie ma nic mniejszego od atomu, dziś szukamy bozonu Higgsa. Ile odpowiedzi przyniesie on ze sobą? Trudno powiedzieć. Skoro nie wiemy nawet z czego zbudowana jest otaczająca nas materia, to jak możemy się wypowiadać z całkowitą pewnością o prawach rządzących wszechświatem? Zaś na pytania, które mamy, nie da się odpowiedzieć używając pojęć ze znanej nam fizyki. Dlatego jest nadzieja, że nasze życie nie jest końcem naszej drogi, i jest coś po nim. Może w jakimś alternatywnym wszechświecie? Tego nie wie nikt z żyjących, a tym bardziej nie wie tego Kościół.

A może my już jesteśmy w innym życiu, tylko nie mamy tego świadomości? We wszechświecie można zaobserwować pewne schematy - grawitacja sprawia, że elektrony krążą wokół jądra, satelity wokół planet, planety wokół gwiazd, gwiazdy wokół centrów galaktyk. Drugi schemat - przemijanie: nie wiadomo co było przed powstaniem wszechświata, nie wiadomo co będzie po jego zniknięciu. Tak samo nie wiemy, co działo się z nami przed narodzeniem i nie wiemy co stanie się po śmierci. Czy naprawdę cały wszechświat to tylko jedna generacja, a każda żywa istota jest w stanie przeżyć tylko jedno życie? Toż to marnotrawstwo jak to, że w całym wszechświecie tylko na Ziemi rozwinęła się cywilizacja.

Niektórzy wierzą w reinkarnację, ale jeśli ona istnieje to ja również jestem czyjąś reinkarnacją, ale nie przypominam sobie niczego z poprzedniego życia (deja vu to żaden dowód na reinkarnację - to zwykłe problemy z synchronizacją półkul mózgowych, nie pamiętam szczegółów) więc nic mi po takiej reinkarnacji.

Na obecnym etapie rozwoju nauki możemy z całą pewnością stwierdzić, że nasza cała świadomość, którą przez wieki nazywaliśmy "duszą" to połączenia między aksonami w mózgu. Mam nadzieję, że fizyka udowodni istnienie duszy, bo jak nie to cienko.

Na wszystkie nieba/piekła/czyśćce szkoda klawiatury. Religie to wymysł człowieka, a to nie człowiek ustalał prawa kierujące tym światem, więc nie ma sensu się nad tymi wymysłami rozwodzić.

 
wirginia18
 Wysłana - 6 lipiec 2008 16:25      [zgłoszenie naruszenia]

Przestać być nie oznacza nic, nie może oznaczać czegokolwiek. Po co zajmować się tym, co następuje po nierzeczywistości, pozorem przychodzącym po innym pozorze? Śmierć istotnie jest niczym, co najwyżej symulakrem tajemnicy, podobnie jak samo życie. Antymetafizyczna propaganda cmentarzy...

 
INSOMNIA
 Wysłana - 6 lipiec 2008 16:58      [zgłoszenie naruszenia]

Znowu pjerdolisz, tylko teraz bardziej bełkotliwie.

 
Pan Śmierć
BARON
 Wysłana - 6 lipiec 2008 17:00      [zgłoszenie naruszenia]

symulakrem



Don-niektórzy się chcą pochwalić, że znają trudne słowa
_______________________________
 
AD ANCALES, PLEBES!!!! EGO SUM BARON!!!
Veni, Vidi, Banni!%-)
Mafia znających łacinę%-)Baron wszystkich działów%-)
Rada Jedenastu i Inso 2009

Specjalista -
 
INSOMNIA
 Wysłana - 6 lipiec 2008 17:04      [zgłoszenie naruszenia]

Chwalić jak chwalić, ale przydałoby się znać ich znaczenie, bo wychodzi się na wioskowego idiotę, który dorwał się do słownika wyrazów obcych.

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 12 stron.   poprzednia | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Śmierć

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12