FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 2914 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Prawo i Ekonomia
11.o1.2006 - nieudany zamach stanu opozycji :) 
[powiadom znajomego]    
Autor "11.o1.2006 - nieudany zamach stanu opozycji :)"   
 
Voo de Mar
 Wysłana - 13 styczeń 2006 10:46      [zgłoszenie naruszenia]

Zapętlimy się Daer, bo już widzę, że moje słowa nabierają dowolnej intepretacji niezgodnej z moją myślą przewodnią (ale w sumie może to i fajnie) Pisząc tamte słowa w ogóle nie myślałem o ówczesnej kondycji edukacji w Polsce. Chodziło mi jedynie o to, że w sejmie zasiada pokolenie ludzi urodzonych po II wojnie światowej. Według mnie są oni mentalnie z***ani - to nie ich wina, tylko momentu historycznego, w którym przyszło im żyć. Przez wojny światowe Polska jest krajem wewnętrznie bardzo podzielonym. Ja wierzę w lepsze czasy dla Polski gdy do głosu dojdzie pokolenie ludzi urodzonych w latach 80-tych i 90-tych, a więc długo jeszcze musimy poczekać na zmiany na lepsze. Bo poza nielicznymi przypadkami, historia która tak bardzo dzieli, mało interesuje młodych ludzi.
_______________________________
 
People say believe half of what you see
and none of what you hear
[Bądźmy czujni!;]

 
Daer
 Wysłana - 13 styczeń 2006 11:14      [zgłoszenie naruszenia]

Ja wierzę w lepsze czasy dla Polski gdy do głosu dojdzie pokolenie ludzi urodzonych w latach 80-tych i 90-tych, a więc długo jeszcze musimy poczekać na zmiany na lepsze.

No to tu się zgadzamy Mi tylko chodziło, że to pieśń przyszłości, a póki co trzeba bazować na tym, co mamy. Bo czekając na przyszłość ktoś musi rządzić

...PiS jak widać bardzo kretywnie podchodzi do oceny merytoryki ekspertów...

Nie PiS powołał się na Winczorka, po prostu któreś z mediów zapytało go o ocenę sytuacji.
_______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

Znawca -
 
LukRecJa
 Wysłana - 13 styczeń 2006 11:28      [zgłoszenie naruszenia]

Tiaaa i ocenił to tak, że ustalenie zmiany porządku obrad należy tylko i wyłącznie do marszałka. Ale, ale - został zgłoszony wniosek formalny, który winien być poddany pod głsoowanie. Ktokolwiek by nie przewodniczył obradom musiałby to zrobić.
I to potwierdzają marszałkowie poprzednich kadencji - nie wiem czemu Winczorek pieprzy coś o porządku obrad, skoro wniosek ten nie dotyczy zmiany tegoż porządku. To jakieś nieporozumienie, nie sądzisz?
Co więcej, Jurek w TVN24 jeszcze tego samego dnia powiedział, że wniosek nie miał charakteru formalnego... - śmiech na sali
_______________________________
 
[http://www.youtube.com/watch?v=ksiXn6h-gwo]

 
Daer
 Wysłana - 13 styczeń 2006 21:45      [zgłoszenie naruszenia]

Co do Winczorka, to powiedział dokładnie tak:

Jednak marszałek to trochę więcej niż wicemarszałek. Decyzja w sprawie przełożenia terminu głosowania nad budżetem była trafna. To nie poseł indywidualny może zabrać głos w sprawie ustalania zmiany porządku obrad, tylko klub albo 15 posłów, przynajmniej 12 godzin przed posiedzeniem - powiedział Winczorek.

Porządek obrad to m.in. co i kiedy ma być głosowane, czytane, etc., wnioski Kotlinowskiego i Giertycha tyczyły zmiany tegoż
Zresztą wg regulaminu: Wnioski formalne mogą dotyczyć wyłącznie spraw będących przedmiotem porządku dziennego i przebiegu posiedzenia - jeżeli tego nie tyczył, to nie był wnioskiem formalnym, a jak nie był wnioskiem formalnym, to nie mógł być poddany pod głosowanie.
Jakie by rozumowanie nie uznać za poprawne, na jedno wychodzi.


Ktokolwiek by nie przewodniczył obradom musiałby to zrobić.
I to potwierdzają marszałkowie poprzednich kadencji


Ja osobiście widziałem tylko, jak Borowski krytykował Kotlinowskiego [wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8150008,wiadomosc.html]


Ale temat nie o tym, jak pokazuje historia najnowsza, gdzie jedno zdarzenie, tam 12 ekspertyz prawnych - i wiadomo, że każdy będzie upierał się, że słuszność tkwi w ekspertyzie, która ma pasuje.
Prezydium doszło do porozumienia, więc sprawa minionych głosowań traci znaczenie, nie widzę więc sensu w dyskusji, czy były to działania prawne czy bezprawne, bo istotne są konsekwencje.

I jakie są konsekwencje?

PS: Jak na początku pisałem "jak oceniacie" nie miałem na myśli oceny prawnej zdarzenia, tylko polityczno-społeczną ocenę, z kolei powołałem się na Winczorka by uciąć na wstępie dywagacje prawne.
_______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

Znawca -
 
LukRecJa
 Wysłana - 13 styczeń 2006 22:27      [zgłoszenie naruszenia]

"i wiadomo, że każdy będzie upierał się, że słuszność tkwi w ekspertyzie, która ma pasuje."

"z kolei powołałem się na Winczorka by uciąć na wstępie dywagacje prawne."

To wiele tłumaczy...


Abstrahując od wszystkiego daer, oj będziesz jeszcze pisał w tym dziale jak bardzo myliłeś się w ocenie, oj będziesz...

Będziesz popierał rządy PIS z PSL i Samoobroną? I nie pisz mi proszę, że to przez PO, bo zwątpię w Twoją inteligencję...
_______________________________
 
[http://www.youtube.com/watch?v=ksiXn6h-gwo]

 
Daer
 Wysłana - 14 styczeń 2006 00:10      [zgłoszenie naruszenia]

Może źle się wyraziłem z tym Winczorkiem, bo jak tak zestwiasz moje słowa to wychodzi, że ekspertyzy są różne, ale jak tak powiedział Winczorek to koniec dyskusji. A nie w tym rzecz.
Cel osiągnąłem - forumowicze komentowali zdarzenie od tej strony, od której chciałem ;) Czyli od strony polityki.
Zagadnienia prawnicze zostawmy fachowcom.
Czemu Winczorek? Wielu przeciwników PiSu mogłoby na początku dyskusji rzucić jakieś teksty o łamaniu prawa, ot tak, i tu zakończyć dyskusję - przywołanie Winczorka miało spowodować, by nikt nie znający się na prawie nie próbował bawić się w takie argumenty.
I od razu zastrzegam, że siebie nie uznaję za osobę dość kompetentną, by zająć się oceną prawną sytuacji sprzed paru dni

Ale może nie będę tłumaczył, bo to tylko bardziej miesza, kto się wczyta w moje słowa zrozumie, a jak nie to trudno
Chyba za mało sypiam, piszę jak potrącony

Abstrahując od wszystkiego daer, oj będziesz jeszcze pisał w tym dziale jak bardzo myliłeś się w ocenie, oj będziesz...

Możliwe, mam nadzieję, że dobrze obstawiam, ale nie wykluczam tego, że będę potem żałować. Errare humanum est Czy jakoś tak.

Będziesz popierał rządy PIS z PSL i Samoobroną?

Powiem inaczej: nie będę oceniał tego rządu tylko na podstawie partii go tworzących i popierających. A reszta - patrz wyżej. Jarosław Kaczyński wiele ryzykuje, prowadzi ostrą grę, dużo postawił, ale stawka jest olbrzymia - a ja mu kibicuję i trzymam kciuki, by odniósł sukces. Nie interesuje mnie, jakimi rzuca kośćmi i kto mu te kości poda, tylko co mna tych kościach wypadnie wypadnie.
Cel się liczy, nie środki.
Polityka, prawdziwa polityka
Przyznam, że Tusk (i ogólnie PO) lepiej daje sobie radę, niż mu (im) wróżyłem, niemniej wciąż nie rozumie(ją), że czasem trzeba coś poświęcić, zaryzykować.
Zobaczymy, kto przekona społeczeństwo do swojej wersji rozmów na temat koalicji PO-PiS - Tusk czy Kaczyński.

I nie pisz mi proszę, że to przez PO, bo zwątpię w Twoją inteligencję...

Wątpić można w coś, co jest
Ja wciąż uważam tak samo: warunki PO dla PiSu są nie do przyjęcia. PiS chce koalicjanta, który mu się podporządkuje, a nie takiego, który będzie mu stawiał warunki. Jak SLD-UP, jak PiS-Samoobrona-PSL. Potrzebna jest hierarchia. Jednak koalicję dałoby się utworzyć i tak, PiS jest gotów do ustępstw, tyle że PO ma takie same zapatrywania na koalicję jak PiS. Gdyby PO wygrało wybory, to by postępowało względem PiSu tak samo jak PiS względem PO, z tą różnicą, że PiS by do rządu wszedł. Poza tym PO nie miałoby możliwości utworzenia alternatywnej koalicji, co by ułatwiło rozmowy koalicyjne. PiS miał alternatywy, kuszące, z jednym tylko minusem, ale za to dużym (wiadomo, Lepper w rządzie, opinia publiczna i międzynarodowa).
PiS gra na rozłam w PO, czy mu się uda, czas pokaże.

Aha, na początku rozmów zaważyła kwestia służb specjalnych - gdyby nie spór o to, kto będzie je kontrolować, koalicja by powstała, tak sądzę. Ale nie, PO miało mieć i gospodarkę i MSWiA Myśleli, że Kaczyński nie ma wyjścia, podporządkuje się, ale nie udało im się
Dobra, bredzę już, przestanę
Dobranoc

PS: Przez weekend mnie nie będzie na forum, dlatego wolałem napisać chaotycznego posta niż zostawić temat w takim stanie - a może ten psot wzbogaci dyskusję?
_______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

Znawca -
 
LukRecJa
 Wysłana - 14 styczeń 2006 00:35      [zgłoszenie naruszenia]

Ten psot wzbogacił dyskusję
Aczkolwiek mylisz się co do PO i sposobu negocjacji z PIS o koalicji. Po ostatnim 3-cim podejściu, obydwie strony oficjalnie przyznały, że jest lepiej niż kiedykolwiek wcześniej - niemniej jednak Kaczyński zagrał do końca.
Cóż, jest wybitnym skurczysynem - podziwiam w nim wolę przejęcia absolutu władzy i sposób w jaki to rozgrywa jest imponujący.
Ale obrzydza mnie fakt iż łudzi społeczeństwo koalicją z PO wcześniej handlując stanowsikiem ministra skarbu państwa. No chyba mi nie wmówisz, że to zbieg okoliczności będzie.

Zmieniony przez - LukRecJa w dniu 2006-01-14 00:36:09
_______________________________
 
[http://www.youtube.com/watch?v=ksiXn6h-gwo]

 
Daer
 Wysłana - 14 styczeń 2006 10:47      [zgłoszenie naruszenia]

Jeszcze przed moim zniknięciem wkleję dwa wywiady, z Rzeczypospolitej i Wyborczej:

Rz: Czy czuje się pan zagrożeniem dla demokracji? Tak twierdzi Donald Tusk?

Jarosław Kaczyński : Nie czuję się i bardzo się martwię, że po wczorajszej rozmowie mamy znów powrót do języka wykluczenia, którym Donald Tusk posługiwał się w ciągu ostatnich tygodni. Stawianie nam zarzutu, że jesteśmy zagrożeniem dla demokracji, jest skrajnie nieprzyzwoite.

Tusk zarzuca panu posługiwanie się kłamstwem, że w czasie waszej rozmowy nie zaproponował pan spotkania poza Sejmem, a on nie zbył tego milczeniem, jak to pan relacjonował.

Mogę na krzyż przysiąc, że tak było. Będę chyba musiał te spotkania nagrywać. Jedyną konkluzją było uzgodnienie, co będziemy mówić prasie.

Liderzy PO zarzucają, że wybrał pan koalicję z Lepperem, zamiast koalicji z nimi...

Od 29 grudnia wiadomo, że albo będą wcześniejsze wybory, których perspektywa wywołuje w Sejmie panikę - co widzieliśmy przez dwa ostatnie dni - albo powstanie jakaś koalicja. Byłem pozytywnie zaskoczony ofertą Platformy z wtorku i zdecydowałem się na spotkanie z Tuskiem, choć miałem moralne prawo, by tego nie robić, po tym, co on mówił w wywiadach. Nasza rozmowa miała jednak charakter czysto towarzyski, jej politycznego celu nie rozumiałem, chyba że od początku miała być manipulacją. Potem robiłem dobrą minę wobec dziennikarzy, bo tak się umówiliśmy, ale problem pozostał. Wymyśliłem więc kompromis, jak rozwiązać konflikt w Sejmie, i podjąłem wstępne rozmowy, by zapewnić rządowi większość.

Chodzi o koalicję z Samoobroną i PSL?

Dziś rozmowy w sprawie takiej koalicji są najbardziej zaawansowane, ale nieprawdą jest, że zostały poczynione jakieś ustalenia.

Wyobraża pan sobie, że Lepper wejdzie do rządu? Zostanie na przykład wicepremierem i ministrem rolnictwa?

W obecnej sytuacji wiele rzeczy mogę sobie wyobrazić, byle tylko doprowadzić do zapewnienia rządowi większości. Jeżeli PiS zachowa w rządzie stanowisko premiera oraz kontrolę nad resortami spraw wewnętrznych, sprawiedliwości i służbami specjalnymi, fakt, że ktoś inny obejmie jeden czy drugi resort, nie będzie stanowił zagrożenia dla państwa.

Koalicja PiS z Samoobroną i PSL jest przesądzona? Porozumienia z Platformą nie będzie?

Nic nie jest jeszcze przesądzone. Co do Platformy, także nie odrzucamy całkowicie możliwości zawarcia koalicji. Chcemy jednak, by liderzy PO przedstawili nam na piśmie warunki ewentualnego porozumienia. Powtarzam, na piśmie, by znów nie było nieporozumień. Od razu zastrzegam, że nie może to być znowu 21 postulatów, bo to by oznaczało oddanie rządu PO. Na to się nigdy nie zgodzimy.

Kiedy dowiemy się, jaka koalicja powstanie?

Na pewno przed głosowaniem nad budżetem jakaś koalicja musi powstać. Jeżeli nie powstanie, konieczne będą wcześniejsze wybory.

Czy jeśli nie powstanie żadna koalicja, będziecie głosować przeciw budżetowi, żeby doprowadzić do wyborów?

Tak. Tylko ktoś całkowicie nieodpowiedzialny może zgodzić się na sytuację, że budżet jest uchwalony, a koalicji nie ma. To oznaczałoby brak władzy. Dlatego mówię twardo: albo będzie zawarta jakaś koalicja, albo porozumiewamy się np. z Platformą, że idziemy na wcześniejsze wybory.
Rozmawiał Piotr Śmiłowicz



----


Ewa Milewicz: Skąd się wziął pomysł Pana czwartkowego spotkania z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim?

Donald Tusk: Po wtorkowej konferencji prasowej, podczas której z Janem Rokitą wezwaliśmy liderów PiS do ponownych rozmów o koalicji, tego samego dnia w programie w TVN "Teraz my" Andrzej Morozowski spytał mnie, czy nie warto się pogodzić z Jarosławem Kaczyńskim. I zaproponował, bym pierwszy zatelefonował. Pomyślałem, czemu nie, i przyrzekłem na wizji, że to zrobię.

Co Pan powiedział?

- Jarku, trzeba się spotkać. A tak, rzeczywiście - odpowiedział. I spotkaliśmy się. Była to dobra, 40-minutowa rozmowa. Zaproponował, abyśmy unikali osobistych wycieczek w mediach, bo to utrudnia nam kontakty, a przecież musimy rozmawiać o koalicji. Że powinniśmy rozpocząć rozmowy, ale bez udziału dziennikarzy.

Pytałem go, po co rozmawia z Samoobroną i LPR. Wyjaśniał, że to dobrze dla Polski, aby te partie cywilizować. Pytam: Jak mamy razem z PiS robić koalicję, skoro prezes PiS kokietuje Samoobronę i LPR?

Kaczyński odpowiedział, że jest zainteresowany budową partii, która zbierze głosy rozczarowanej części społeczeństwa. Dlatego odpowiada mu związanie koalicyjne Samoobrony i LPR. Koalicja z PO zaś spowoduje, że te partie mogą odzyskać wyborców, którzy przeszli do PiS.

Bo źle będzie widziany PiS w koalicji z liberalną PO?

- Tak, przecież nawet zwerbowanie Zyty Gilowskiej do rządu zostało od razu wypunktowane przez Giertycha. Powiedział, że nie poparłby rządu Marcinkiewicza, gdyby przypuszczał, że tam trafi liberał Gilowska.

To wszystko mówił Panu Kaczyński, czy też to jest Pana interpretacja jego słów?

- To mówił.

Czyli właściwie powiedział, że nie chce koalicji z PO?

- Mówił, że przed wyborami chciał. A teraz powinniśmy rozmawiać, że kiedyś będziemy współpracować. Opowiedziałem mu o środowej rozmowie z premierem. Marcinkiewicz sugerował, że jak PO wycofa poprawki do budżetu, to ogłosimy koalicję, a po kilku tygodniach nastąpi rekonstrukcja rządu. Pytałem premiera, czy to nie jest gra z PO po to, żebyśmy poparli budżet, a potem z koalicji będą nici. Zapewnił mnie, że nie.

Po rozmowach z Kaczyńskim mówili Panowie coś o słońcu, które wyszło zza chmur.

- Przed restauracją czekało na nas ok. setki dziennikarzy. Odpowiadaliśmy przed kamerami i mikrofonami na pytania. Kaczyński powiedział, że to była bardzo dobra rozmowa. Też ją tak oceniłem. Poszedłem do swego klubu i mówię im: Słuchajcie, poważna sytuacja, rozmawiamy z PiS o koalicji.

Potem było to całe zamieszanie sejmowe, Konwent Seniorów, groźby marszałka Jurka przerwania posiedzenia Sejmu. I Kaczyński, komentując przed tymi samymi dziennikarzami sytuację w Sejmie, powiedział, że ja nie chcę koalicji!

I o co tu chodzi?

- Rozmowa ze mną była potrzebna Kaczyńskiemu, aby zaszachować Samoobronę, żeby wynegocjować lepsze warunki koalicji z Lepperem. Teraz rozumiem też, że Kaczyński chce móc powiedzieć swoim: To Tusk nie chce koalicji z PiS, dlatego musimy ją zawrzeć z Samoobroną. To Platforma ma być winna. To, co mnie wścieka, to to, że wszystko rozgrywało się na oczach dziennikarzy. A nikt go potem nie spytał: Jak to, przecież cztery godziny temu mówił pan, że rozmowa z Tuskiem była dobra?

Może Kaczyński ocenił, że rozmowa była miła, ale mimo to Pan odrzucił propozycję koalicji?

- W tej rozmowie to ja zaproponowałem powrót do idei koalicji PO-PiS. Nie chcę uczestniczyć w przetargu wiarygodności Tusk - Kaczyński. Obaj mówiliśmy, że ta rozmowa otworzyła nowe możliwości. Przecież to oczywiste, że oznaczało to rozmowy koalicyjne. Zrozumiałem metodę PiS: kto pierwszy skłamie, ma przewagę, bo ten drugi musi się tłumaczyć.

Dlaczego nie poprosi Pan prezydenta o rozmowę?

- Mam powiedzieć prezydentowi, że jego brat bliźniak kłamie?

Nie, zaproponować koalicję. Przecież stabilność rządów to sprawa prezydentów, premierów, liderów partyjnych.

- Prezydent po zaprzysiężeniu na uroczystości w gabinecie marszałka powiedział, że będzie się spotykał z liderami partii. Kiedy mu składałem gratulacje, zapowiedział, że da znać.

Będzie jakaś koalicja po tym kryzysie sejmowym?

- Ten kryzys został celowo wywołany przez Jarosława Kaczyńskiego, aby uprawdopodobnić groźbę skrócenia kadencji Sejmu i w ten sposób zastraszyć mniejsze ugrupowania. I mieć lepszą pozycję przetargową w rozmowach z Samoobroną, LPR czy PSL.

Czy Pan nie robi z Jarosława Kaczyńskiego diabła?

- Jeśli po pół godzinie naszej rozmowy pani uważa, że mam obsesję na punkcie Kaczyńskiego, to jakich słów mam użyć, żeby przekonać wszystkich, że to była gra. Ze mną, z PO, z innymi partiami? Proszę więc nie pytać, tylko samemu interpretować to, co widać.

To proszę tylko powiedzieć, co widać?

- Widzicie państwo grę bez zasad. Wygrywa ten, kto mocniej uderzy. Ten, kto nie bije, nie ma szans. Jeśli stu dziennikarzy nie widzi publicznie dokonanego kłamstwa, to rzeczywiście mamy wszyscy kłopot. Jarosław Kaczyński nie chce koalicji z PO, szuka tylko słabych partnerów. Platforma nie jest i nigdy nie będzie słabym partnerem.



Nie wiem, czemu od razu tak radykalnie oceniasz sytuację, dla mnie rozmowa dwóch ludzi zakończona takimi wywiadami nie może być jednoznacznie oceniona. Mamy dwie wersje zdarzeń, dowodów nikt ie ma (ikt nie angrał rozmowy). Jak PO chciałoby koalicji, niech zrobi to na pismie - spodobał mi się ten postulat. I powiem szczerze, że mnie to bardzie przekonuje niż wykręty obu panów. Niech PO i PiS przedstawią swoje warunki na piśmie.

Żegnam na weekend
_______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

Znawca -
 
LukRecJa
 Wysłana - 14 styczeń 2006 16:03      [zgłoszenie naruszenia]

Wiesz, żygać mi sie już chce od tego durnego argumentu - "na piśmie" oraz życzę Ci aby klapki z oczu szybko spadły
_______________________________
 
[http://www.youtube.com/watch?v=ksiXn6h-gwo]

 
Casusbelli
 Wysłana - 14 styczeń 2006 17:49      [zgłoszenie naruszenia]

"klapki na oczach"- to znaczy ze co ?

PiS jest niefajny a PO fajne ?

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 7 stron.   poprzednia | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

11.o1.2006 - nieudany zamach stanu opozycji :)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7
 
Warto przeczytać: Kolizja drogowa | Analiza SWOT | PILNE!!! TESTY ANALITYCZNE - SHL | POLICJA | Umowa zlecenie po angielsku? | Wezwanie | Jak się bronić na policji . | Strefa Parkowania-Wawa | zdrowie/zycie/ciało | Próbował ktoś? | Firma w raju podatkowym | Ile by to kosztowalo. | Kuroń po wojsku? | allegro i sprzedaz | zwroty podatkow | Zatrzymanie prawa jazdy w Niemczech | zapomniałem loginu | U źródeł życiowej klęski Zenona Ziembiewicza | olsztyna | iskow | slim | Navigacjia Tiry | Najlepsza Navigacjia | jak ugościć | pierwsze spotkanie | paznokcie | LaraCroft | dwa sławy | sławy | aliexpress | zona odeszla co teraz | parapetówa | prezent na | szef | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2020 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0