FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 8666 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
APOTEOZA LECHA KACZYŃSKIEGO W KONTEKŚCIE MITU OFIARY 
[powiadom znajomego]    
Autor "APOTEOZA LECHA KACZYŃSKIEGO W KONTEKŚCIE MITU OFIARY"   
 
kopt
Diabeł
 Wysłana - 14 kwiecień 2010 10:27        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu

Niebawem zwłoki prezydenta, który za życia nie miał szans na reelekcję a także stanowił dosyć powszechny obiekt drwin, spoczną w katedrze na Wawelu wśród szczątków królów i bohaterów narodowych. Wawelscy przewodnicy spytani, czym wsławił się ten bohater odpowiadać będą, że zginął w katastrofie lotniczej. Fakt, że o zmarłych się nie mówi i zwykły ludzki aspekt tej tragedii tłumaczą wprawdzie powszechną sympatię, którą po śmierci zyskał prezydent, ale bynajmniej nie tłumaczą zbiorowej histerii, której ukoronowaniem stanie się jego pochówek na Wawelu. Próżno tu także szukać wyjaśnienia dla kuriozalnej psychologii tłumu, która konsekwentnie prowadzi ducha Lecha Kaczyńskiego "from zero to hero" przypisując mu listę cnót, których przed śmiercią nikt o zdrowych zmysłach temu prezydentowi by nie przypisał. Ostatnio np dziennikarz TVN w kontekście faktu, iż Lech Kaczyński chciał się lansować w kampanii "pieśnią o małym rycerzu" rzekł, że "pan prezydent cechował się ogromnym dystansem do siebie oraz poczuciem humoru. Tak proszę państwa. To o najbardziej obrażalskim z prezydentów powojennej Polski, który obrażał się średnio raz na tydzień, za którego kadencji wciąż wypływały procesy o obrazę prezydenta. Prezydent, który publicznie się boczył na żula. Do tego media wciąż wspominają o zasługach, lecz ich nie wymieniają, co jest akurat zrozumiałe. Umówmy się, że był dobrym mężem i ojcem i na tym poprzestańmy.
Jak zatem wytłumaczyć tę odporność Polaków na fakty o zmarłym prezydencie? Jak wytłumaczyć tę nagłą miłość ponad wszelką miarę? Zajrzyjmy do odległej, mitycznej wręcz historii.
Żył kiedyś człowiek uważający się za zbawiciela, który podobnie jak prezydent zginął bezsensowną oraz nikomu niepotrzebną śmiercią. Człowiek ten przepadłby pewnie w tłumie podobnych mu mesjaszów, gdyby nie stracił życia na skutek błędu pozbawionych perspektywicznego myślenia kapłanów. Śmierć doprowadziła go do apoteozy, a miejsce jej bezsensowności zajęła abstrakcyjna koncepcja odkupienia. Stało się tak, ponieważ śmierć ta miała poważne odniesienie do mitów związanych z pierwotnym przeżyciem religijnym, które wg Rudolfa Otto jest źródłem religii i kultu. Znajdziemy tu między innymi związane z narzędziem kaźni mity axis mundi i drzewa kosmicznego oraz pierwotny mit ofiary. Bez tego święty byłby tylko szaleńcem. Jeśli jednak szaleniec lub nawet zwykły człowiek wkroczy w mit, staje się podobny bogom. Jego cechy stają się coraz bardziej jednoznaczne, wady odchodzą w niepamięć i samo mówienie o nich zachodzi na sferę profanum, ponieważ przedmiot mitu przestaje być człowiekiem, a staje się istotą sakralną.
Dzisiaj jesteśmy świadkami bardzo podobnej sytuacji. Każdy, kto się ośmieli wyrazić krytycznie o zmarłym prezydencie staje się obiektem szantażu moralnego. Przekonał się o tym dziennikarz "Polityki" Szostkiewicz, którego znany i lubiany "frondysta" Terlikowski nazwał na antenie TVN "człowiekiem bez serca", gdy ten ośmielił się zanegować sens chowania co najmniej przeciętnego prezydenta na Wawelu. Szostkiewicz bowiem zbrukał to, co już stało się sacrum.
Śmierć prezydenta Kaczyńskiego podobnie jak śmierć rzeczonego proroka sprawiła bowiem, że wkroczył on w mit ofiary, która zdolna jest przenieść tłum z rzeczywistego czasu w opisywany przez Eliadego i Campbella czas sakralny.
Można by rzecz, że pan prezydent zginął głupią i niepotrzebną śmiercią, której najbardziej prawdopodobnym powodem był pośpiech i brawura (niewykluczone, że przez samego prezydenta zainspirowane, bo miał już na sumieniu podobny epizod wywierania nacisku na pilota). O wyjątkowości tej ofiary nie stanowią jednak fakty, lecz kontekst symboliczny, odnoszący się do skojarzeń. Kontekst zaś jest imponujący: oto mamy samolot pełen mężów stanu (z wyjątkiem posłów lewicy, których dotknął gniew boży) powielających ofiarę zabitych w Katyniu oficerów. Giną na służbie kraju, aby przypomnieć nam wagę historii. Giną, aby swa śmiercią przywołać Rosję do porządku i pojednać zwaśnione narody. Sceptyk powie zapewne, że nie ma żadnych związków przyczynowo-skutkowych pomiędzy symboliką Katania a katastrofą samolotu; że ofiary nie zamierzały umierać za jakąkolwiek sprawę, a zabił je ślepy los. Porządek mityczny inaczej jednak definiuje związki przyczynowo skutkowe. Nie szuka ich pomiędzy faktami, ale pomiędzy skojarzeniami. Skojarzenia są zaś jednoznaczne nawet dla racjonalisty, zwłaszcza, że giną w przeważającej mierze ludzie, którzy z Katania uczynili instrument wywierania presji na Rosję. To już za dużo na polską, romantyczną wyobraźnię. Trudno bowiem spodziewać się podobnej reakcji społeczeństwa, gdyby zginął prezydent Kwaśniewski wraz ze swą lewicową świtą. Wtedy mielibyśmy do czynienia z innym pierwotnym mitem - mitem bożego gniewu.
Dziś warto śledzić prawicowe media, wyłapywać teorie spiskowe o zamachu projektowanym na najwyższym szczeblu, albo pozornie bardziej wyważone teorie o symbolicznej śmierci w mainstreamowych mediach. Faktów tam nie znajdziemy, ale każdy zainteresowany historią religii, kulturoznawstwem czy filozofią boga znajdzie tam procesy żywcem wyjęte z prac Le Bona, bo oto jesteśmy światkami narodzin kultu jednostki w oparciu o mit.
Do czego to nas zaprowadzi czas pokaże. Być może kuriozalność i bezprecedensowa megalomania koncepcji wawelskiego pochówku sprawi, że Polacy się ockną, lecz równie dobrze możemy doczekać prezydenta Jarosława Kaczyńskiego, dla którego pochówek brata na Wawelu może być początkiem kampanii wyborczej. Planowanym czy nie, nie rozstrzygajmy, bo ciężki byłby to zarzut. Jednak jego przyszła decyzja pokaże nam jak jest naprawdę. Nie ma niestety żadnej gwarancji, że Polacy - którzy jak żaden inny naród kierują się tym co wg nich wypady zamiast kierować się rozsądkiem - nie stwierdzą, że powierzenie prezydenckiego stanowiska prezydenckiemu bratu jest w bardzo dobrym tonie, albo stanowi świetną kontynuację mitu ofiary w postaci mitu zmartwychwstania.
Ktoś może rzec, że powyższe porównania są mocno na wyrost, lecz przypominam, że nie o skalę tu chodzi, ale o mechanizm, w oparciu o który zbiorowa wyobraźnia na naszych oczach układa się w niebezpiecznie spójną całość.
______________________________
 
[www.facebook.com/poprawskimagicalphotography]

Ekspert -
 
Daer
 Wysłana - 14 kwiecień 2010 12:09      [zgłoszenie naruszenia]

Ok, to i tutaj napiszę. Opinie jedno, fakty drugie. Rozdzielmy to.

za życia nie miał szans na reelekcję

Według sondaży z 2005 przegyrwał z Tuskiem w drugiej turze ponad dwudziestoma procentami głosów. A jednak wygrał. Teraz w sondażach Komorowski miał podobną przewagę. Przy zbliżonym poparciu w pierwszej turze. I to jeszcze przed kampanią wyborczą.
"Brak szans na reelekcję" to sprawa dyskusyjna, na pewno nie fakt.

To o najbardziej obrażalskim z prezydentów powojennej Polski, który obrażał się średnio raz na tydzień, za którego kadencji wciąż wypływały procesy o obrazę prezydenta. Prezydent, który publicznie się boczył na żula.

To też raczej Twoja opinia niż fakt. Bo te są inne:
[wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3569717.html]

"trzeba zwrócić uwagę na to, iż nawet kancelaria prezydenta się od tej sprawy odżegnuje". "Jestem w stanie uwierzyć, że nikt tu specjalnie nie ingerował. Wydaje się, że mamy do czynienia z nadmiernym +aktem dobrej woli+ ze strony prokuratury, która wykazała się trochę nadgorliwością i złą oceną sytuacji"
(...)
Szef Kancelarii Prezydenta Aleksander Szczygło przypomniał w rozmowie z PAP, że sprawy dotyczące znieważenia prezydenta RP są wszczynane przez organy ścigania z urzędu i kancelaria prezydenta nie ma wpływu na tryb takiego postępowania.

Jak powiedział, policja i prokuratura powinny stosować środki adekwatnie do sytuacji. "Radzę urzędnikom państwowym - bo policjanci i prokuratorzy są urzędnikami państwowymi - by wielokrotnie czytali Mikołaja Gogola - "Rewizora", "Martwe dusze", "Ożenek" - wtedy znajdą proporcję rzeczy".

Jak poinformował w przesłanym komunikacie Wydział Informacji Ministerstwa Sprawiedliwości, prokurator chciał umorzyć warunkowo postępowanie. Okazało się to jednak niemożliwe po zapoznaniu się z kartą karną Huberta H. Ustalono, że jest on wielokrotnie karany m.in. za kradzieże, niepłacenie alimentów i inne przestępstwa. Prawo zaś wyklucza warunkowe umorzenie postępowania w przypadku recydywisty.
(...)
Resort wskazał, że w przeszłości prokuratura podejmowała szereg śledztw w sprawie znieważenia prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Przywołano m.in. śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Puławach w 2004 roku ws. znieważenia prezydenta, "które polegać miało na rozmieszczaniu na terenie Puław plakatów, których szata graficzna wzbudzała podejrzenia obrazy Głowy Państwa".

Ministerstwo poinformowało ponadto m.in., że Sąd Okręgowy w Gdańsku w 2001 roku skazał Andrzeja Leppera (oskarżonego przez prokuraturę) za przestępstwo znieważenie Aleksandra Kwaśniewskiego oraz, że za obrazę Głowy Państwa został też oskarżony przez prokuraturę i skazany na 3 tys. zł grzywny Wojciech Cejrowski.

Resort wskazał także, że w 2005 roku ówczesna szefowa Kancelarii Prezydenta RP Jolanta Szymanek-Deresz zawiadomiła prokuraturę o znieważeniu byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w tygodniku "Wprost", w artykule pt. "Aleksander K. - z czego prezydent będzie się tłumaczył przed sejmową komisją śledczą do spraw Orlenu".


Do tego media wciąż wspominają o zasługach, lecz ich nie wymieniają, co jest akurat zrozumiałe. Umówmy się, że był dobrym mężem i ojcem i na tym poprzestańmy.

No tak, bo za PRL to nic nie robił, a w III RP też siedział jak mysz pod miotłą, aż dziwnym przypadkiem wybrano go na prezydenta. Wtedy to jednak też nic nie robił, tylko siedział obrażony na świat w pałacu.
Złośliwość zbędna.


Co do dalszej części nie będę polemizował, bo zasadniczo się zgadzam z resztą. Po prostu mnie irytuje przedstawianie opinii jako faktów, zwłaszcza gdy te faktom przeczą.

Nałęcz dobrze powiedział:
[wyborcza.pl/1,75248,7769087,Prezydent_Kaczynski_na_Wawelu.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=2015058]
_______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

Znawca -
 
kopt
Diabeł
 Wysłana - 14 kwiecień 2010 12:29      [zgłoszenie naruszenia]

Nie przeczą faktom, tylko im konstrukcji tak uporządkowanej abyś w nią uwierzył. Zresztą jak ktoś bardzo chce wierzyć, to uwierzy we wszystko. Nota bene ja nigdzie nie napisałem, że jego brak szans na reelekcję czy obrażalskość to fakt. Takie mam odczucia i chyba nie tylko ja. W zasadzie poza skrajną prawicą chyba wszyscy. Prosiłbym Cię zatem, żebyś nie uprawiał crosspostingu i jeśli chcesz się odnieść to do meritum.
_______________________________
 
[www.facebook.com/poprawskimagicalphotography]

Ekspert -
 
Daer
 Wysłana - 14 kwiecień 2010 12:37      [zgłoszenie naruszenia]

Do meritum się odniosłem dając link do wypowiedzi Nałęcza No i w prau miejscach pisałem, tu zapomniałem - nie widzę najmniejszej szansy dla JK w wyborach prezydenckich. Ziobro na przykład miałby może jakieś szanse, ale JK nie ma. Mimo wszystko JK jest "ostrzejszy" niż LK i nie przekona do siebie nikogo spoza eltoratu-betonu.

Nie napisałeś, że to fakty, ale tak je przedstawiłeś, zrobiłeś z tego punkt wyjścia do dalszych rozważań - mogłeś od razu przejść do tych rozważań, wtedy bym słowem nie pisnął. A jakbyś nie dał linku do tego tematu w innym temacie, to bym tu pewnie nie zajrzał i nie byłoby crosspostingu

Peace
_______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

Znawca -
 
searme
 Wysłana - 14 kwiecień 2010 13:14      [zgłoszenie naruszenia]

Dalibyście sobie spokój, trwa jeszcze żałoba.

Decyzję o pochówku prezydenckiej pary na Wawelu z wielu względów uważam za nietrafioną ale te wszystkie publiczne protesty są moim zdaniem świadectwem braku wyczucia i małostkowości.
_______________________________
 
'Zamknij się! - warknęła zjawa - od patosu chce mi się rzygać'


Znawca -
 
OloKK
Dżony Dep
 Wysłana - 14 kwiecień 2010 14:41      [zgłoszenie naruszenia]

Brakiem wyczucia jest chowanie Kaczyńskiego na Wawelu. Jeden zapłakany wymyślił, że tak powinno być, paru innych zapłakanych podchwyciło temat i już poszło. Potem głupio było negować pomysł, skoro okazuje się, że Kaczyński był człowiekiem przewybitnym.
_______________________________
 
Bądź silny, o człowieku! Pożądaj, raduj się wszystkimi rzeczami
zmysłów i uniesienia: nie bój się, że jakikolwiek bóg wyprze się ciebie za to.
ZAPRASZAM: [www.olokk.pl] // [www.bng-studio.pl]
[www.facebook.com/olokk]

Ekspert -
 
dragon7
 Wysłana - 14 kwiecień 2010 14:45      [zgłoszenie naruszenia]

Trudno sie nie zgodzić z tym co napisaleś, ale mam tez wrazenie ze ta reakcja wynika tylko z faktu ze Kaczynskiego chcą pochować na Wawelu.

Mozliwe ze twoja reakcja jest uwarunkowana kontr-irracjonalną (a nie zdroworozsądkową) ideą iż Wawel to jakies miejsce szczegolne, zeby nie powiedzieć realna sfera sacrum.


Znawca -
 
searme
 Wysłana - 14 kwiecień 2010 15:06      [zgłoszenie naruszenia]

Moim zdaniem, jeśli już taka decyzja zapadła to nie ma co robić szopki. Zresztą chyba najwięcej się drą ci, którym na co dzień wisi Wawel, historia i patriotyzm
Owszem, Wawel to błąd, również dlatego, ze od początku wiadomo było, że będą kontrowersje i spory, zupełnie zbędne w obliczu tragicznego wydarzenia. Przede wszystkim jednak, miejsce Lecha Kaczyńskiego z wielu powodów jest w Warszawie, zresztą abstrahując od wawelskiej mitologii nie widzę w krakowskim muzeum nic lepszego od Powązek ani warszawskich katedr. Cóż, ktoś pewnie chciał dobrze, wyszło jak zwykle. Ale jeśli już tak ma być, to lepiej przemilczeć niż się kompromitować jakimiś protestami.
_______________________________
 
'Zamknij się! - warknęła zjawa - od patosu chce mi się rzygać'


Znawca -
 
Tadeknorek
 Wysłana - 14 kwiecień 2010 15:47      [zgłoszenie naruszenia]

To jest ten właśnie wymiar polityczny, który jak pisał Kopt, dziwnie wymieszał się z wymiarem ludzkim. Teraz, gdy przyznajemy prawdę, o której mało kto wcześniej wspominał- że Lech Kaczyński był w gruncie rzeczy dobrym, ciepłym i wierzącym w to, co robi człowiekiem, to samorzutnie dodaje się do tego przesadzone opinie. W TVP miałem okazję usłyszeć, że LK był politykiem bardzo postępowym, a nawet najwybitniejszym politykiem III Rzeczpospolitej. Takich mantr nie powielam i namawiam do tego samego, bo przecież jest to albo szczyt hipokryzji, albo potok komplementów, które teraz płyną jako zadośćuczynienie- za to, że kiedy prezydent jeszcze żył, wykreowano jego osobę przede wszystkim na niekorzystnych ujęciach filmowych i podnoszeniu wpadek do rangi zbrodni. Tak, jak wcześniej Lecha demonizowano, tak teraz się go ubóstwia i jedno i drugie jest przesadą. Ateiści np. mogliby zarzucić Lechowi Kaczyńskiemu, że mimo wiary w swoją misję, nie przyczyniał się do pluralizmu, gdy wypowiadał się na temat katolickiego systemu wartości, albo krzyży w klasach. To jednak nie powód, by go nienawidzić i odejmować mu wszystkie dobre cechy. Nie mieliśmy takiego powodu również przed jego śmiercią. A media głównego nurtu akurat w tych sprawach jakby prezydenta popierały.

Zmieniony przez - Tadeknorek w dniu 2010-04-14 15:47:46
_______________________________
 
Diabeł zakrył mi oczy ogonem.

Ekspert -
 
searme
 Wysłana - 14 kwiecień 2010 16:05      [zgłoszenie naruszenia]

Już gdzieś pisałam, że dla mnie to jest syndrom nadkompensacji.

Faktem jest, że o Prezydencie padały wyjątkowo chamskie komentarze, a jego wizerunek był w mediach przekłamany. Teraz, po szoku wywołanym tragiczną śmiercią (o wyjątkowo posępnej symbolice) jest przeginanie w drugą stronę. To prawda, jest mnóstwo hipokryzji (zwłaszcza u dziennikarzy i polityków pewnej partii)ale z drugiej strony wielu ludzi autentycznie czuje żal, ze dali sobą manipulować i ich reakcje są szczere.


_______________________________
 
'Zamknij się! - warknęła zjawa - od patosu chce mi się rzygać'


Znawca -
 
Heinek
 Wysłana - 14 kwiecień 2010 16:12      [zgłoszenie naruszenia]

"Oddajcie cesarzowi, co cesarskie, a Bogu co boskie" - podobno Jezus Chrystus twórca (przyczyna) chrześcijaństwa.

W sprawie śmierci prezydenta, kościół jak zwykle wbrew swoim ideą miesza się do polityki. Jest to skrupulatnie wykorzystywane przez prokatolicki PiS, który chce ze swego przedstawiciela zrobić męczennika. Skoro Lech był ojcem, wybrańcem narodu niczym dawni królowie, to drogą nepotyzmu jego następcą powinien być Jarosław, lub ktoś z jego ugrupowania politycznego. J. Kaczyński (PiS) zapewne postara się wykorzystać tę sytuację. (Chyba że ja po prostu źle go oceniam)
A część ludzi na pewno na to pójdzie.

Co do ewentualnych protestów w czasie pogrzebu, to nie mówiąc już o szacunku do zmarłych (którego ja nie wyznaje bo na szacunek trzeba zasłużyć, za życia). To wypada dać osobą w żałobie przeżywać w spokoju ich tragedię.

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 14 stron.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

APOTEOZA LECHA KACZYŃSKIEGO W KONTEKŚCIE MITU OFIARY

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14
 
Warto przeczytać: NOL | Filozofia - linki, ksiazki, eseje.. | Prawa murphy'ego | "Reklamy" podprogowe | Projekt Astralny | Co po śmierci? | Nasze zasady i prawa :-) | Chcrzescijanstwo? | Lepsze jutro było wczoraj? | Świadome sny | Co to znaczy?? | Śmierc - alfa czy omega ? | Grzech | Nieskonczoność... | morze | Mieć czy Być??? | daria widawska | aukas | vmt brkpoint xvid | GCPU | prezentacje maturalne | angeline | Kobieta, o której marzyliście | system prezydencki vs kanclerski | motywy fantastyczne | fantasy | dziady cz II | rolety | krótka erekcja | erekcja krótkotrwała | zafira opc | zaburzenia | serialepolskie | dsj3 crack | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2020 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0