FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 127335 razy ¬
 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
AUTODESTRUKCJA, czyli pociąg ku śmierci 
[powiadom znajomego]    
Autor "AUTODESTRUKCJA, czyli pociąg ku śmierci"   
 
Grundman
Perpetuum mobile
 Wysłana - 25 styczeń 2007 19:16      [zgłoszenie naruszenia]

"Ja tlyko to skomentuje ,bo nie mam czasu przeczytać tego całego, zgadza sie to z moim doświadczeniem miałem cięzki poród , prawie bym sie nei urodził i miałem próby samobójcze kiedyś"

I to jest fakt z tym ciężkim porodem a samobójstwami A teraz można pojechać w drugą strone - i sprawdzić/zbadać jak sobie żyją ludziki którzy urodzili się szybko i bez problemów

Te cytaty Leonarda Orra które dałem, też musze przyznać dają do myślenia - warto je przemedytować lub podjąć nad nimi głębszą refleksję Wogle temat poglądów Leonarda Orra na tą sprawe to temat rzeka, dlatego odysłam do tego zagadnienia typu "Leonard Orr a pociąg ku smierci" - aczkolwiek w polskim języku kiepskie jakieś są te tłumaczenia jego tekstów
__________________________________________________________________________

A ludziom sukcesu warto się przyjrzeć z jeszcze innego punktu widzenia, niż zaznjomienie się jakie mieliprzyjęcie na tym swiecie - czyli poród Drugą kwestią u tych ludzi jest dzieciństwo - i tak kierunek wychowania zdrowego i osiągającego suckesy dzieciaka przedstawia Robert Krakowiak w swej książce "Dzieci regresji" [http://www.dobreksiazki.pl/b2096-dzieci-regresji-terapia-dziecinstwa.htm] ; Czemu w kontekście tego tematu zaczęliśmy mówić o ludziach bogatych i odnoszących suckesy? Z prostego powodu - bowiem oni są z reguły zaprzeczeniem autodestrukcyjnych zapędów (przynajmniej w wersji podstawowej, bowiem potrafią ich dopaść wzorce destrukcji w bardziej wyszukany spsób ).



Zmieniony przez - Grundman w dniu 2007-01-25 19:16:52

Zmieniony przez - Grundman w dniu 2007-01-25 19:18:25
_______________________________
 
Namaste!

Ekspert -
 
Raskus
Biofil
 Wysłana - 25 styczeń 2007 22:34      [zgłoszenie naruszenia]

Ja pomagałem sobie niek tórymi artykułami czytając je, pisząc włąsnymi słowami i dopisując, bądź w klejając cząstkę artykułu. O to link, który może każdemu pomóc [http://www.wortal.malbork.pl/prace/]


Zmieniony przez - Raskus w dniu 2007-01-26 07:30:02
_______________________________
 
[http://www.insomnia.pl/AUTODESTRUKCJA%2C_czyli_poci%C4%85g_ku_%C5%9Bmierci-t209419.html]

[http://www.****************/temat7346-strona1/] SNY

Specjalista -
 
2007 yeah
 Wysłana - 26 styczeń 2007 16:02      [zgłoszenie naruszenia]

stek bzdur

a ja poki co ide po szesciopak browara i zamawiam najwieksza pizze jaka maja do tego skopce pake szlug i bede sie delektował moją autodestrukcją po czym jutro rano wstane,wyjde do sklepu i ******lnie mnie jakis samochód na pasach

nie ważne ile,ważne jak
_______________________________
 
pierdol to co kto o tobie mysli yeeeeaah

 
Raskus
Biofil
 Wysłana - 26 styczeń 2007 16:36      [zgłoszenie naruszenia]



sorry, ale czytałem nie które Twoje wypowiedzi i Ty piszesz bzdury

btw. nie chodzi o taką autodestrukcję o jakiej Ty myślisz.

Zmieniony przez - Raskus w dniu 2007-01-26 16:37:40
_______________________________
 
[http://www.insomnia.pl/AUTODESTRUKCJA%2C_czyli_poci%C4%85g_ku_%C5%9Bmierci-t209419.html]

[http://www.****************/temat7346-strona1/] SNY

Specjalista -
 
Thamuz_
 Wysłana - 26 styczeń 2007 17:38      [zgłoszenie naruszenia]

Każdy żyje jak chce. A jego teza (ostatnie zdanie) nie jest błędna tylko inna niż Twoja.
_______________________________
 
Ambassador of the hell

 
2007 yeah
 Wysłana - 26 styczeń 2007 17:50      [zgłoszenie naruszenia]

tak i nazwij to pociagiem do smierci,bo Cie "bolalo" jak sie rodziles,to chyba ja tu powinienem zrobic LOL....zycie to autodestrukcja,a uciekanie od takich zapedów niczego nie zmieni,bo i tak wkoncu kazdy zdechnie,z tym ze jedni sobie zyciem pozyja.....a inni beda sie dolowac,chodzic na jakies terapie...i zawracac sobie głowe bzdurami,które i tak nie zmienia ich zycia...taaaa bo zycie pomimo tego ze sa w nim i piekne chwile ,jest cięzkie i nie ma przebacz,jak juz z jednym problemem sobie poradzisz,to skopie Ci dupe z innej strone....i nie ma tu zadnego znaczenia styl zycia,plec,kolor skóry,dlugosc fujary czy status majątkowy,tak poprostu jest i tyle.....
_______________________________
 
pierdol to co kto o tobie mysli yeeeeaah

 
Raskus
Biofil
 Wysłana - 26 styczeń 2007 19:06      [zgłoszenie naruszenia]

Specjalista -
 
2007 yeah
 Wysłana - 26 styczeń 2007 19:50      [zgłoszenie naruszenia]

dzieki za konstruktywną krytyke
_______________________________
 
pierdol to co kto o tobie mysli yeeeeaah

 
morswinek
 Wysłana - 28 styczeń 2007 18:49      [zgłoszenie naruszenia]

'a inni beda sie dolowac,chodzic na jakies terapie...i zawracac sobie głowe bzdurami,które i tak nie zmienia ich zycia...'

akurat czytanie rzeczy na tym forum i uwierzenie w pewne rzeczy, powrót pamięcią do zdarzeń, które mocno skrzywiały moje spojrzenie na świat, przeanalizowanie ich - ZMIENIŁO MOJE ŻYCIE.

'zycie to autodestrukcja,a uciekanie od takich zapedów niczego nie zmieni,bo i tak wkoncu kazdy zdechnie,z tym ze jedni sobie zyciem pozyja.....'

właśnie takie gadanie robi człowiekowi 'kuku' w główke. wmawiaj sobie to dalej. przecież umrzesz, więc co za różnica czy podtrujesz sie teraz jakimś dragiem, czy alkoholem.. i to będzie 'życie'.. radziłbym Ci przeczytać jeszcze raz ten artykuł i wyciągnąć z niego wnioski dla siebie. ja wolę żyć naprawdę, niż wmawiać sobie, że 'dopieprzanie' sobie to prawdziwe życie, im więcej śmiechu tym lepiej, im więcej kasy tym lepiej, im ładniejsza kobieta tym lepiej itd. to 'prawdziwe' życie to właśnie to przytomne, świadome, o którym w tym artykule mowa. to co piszesz oddziaływuje na Ciebie, taką samą zasadę działania ma modlitwa, czy afirmacje. jeśli coś sobie wmawiasz, to to zaczyna być prawdą.

'taaaa bo zycie pomimo tego ze sa w nim i piekne chwile ,jest cięzkie i nie ma przebacz,jak juz z jednym problemem sobie poradzisz,to skopie Ci dupe z innej strone....'

masz bardzo realistyczne i przyziemne podejście do życia. a tak się składa, że takie myślenie też przekłamuje obraz rzeczywistości. ŻYCIE JEST TAKIE JAK TY CHCESZ. mówisz że 'życie kopie dupe' i będzie Ci ją kopało, będziesz się dołował i znieczulał alkoholem i nazywał to szczęściem. świat jest tak skonstruowany, żebyś myślał, że żeby być szczęśliwym musisz MIEĆ. to tworzy nasze smutne społeczeństwo, wiecznie niezadowolone ze wszystkiego. wiecznie dążące do czegoś, co pokazują w TV, bogactwo, uśmiechnięci ludzie. a jak nie dostaniesz tego - wpadniesz w alkoholizm i będziesz miał cały czas depresję 'jak to Ci życie dokopało'. a to wszystko wynika z nieprzytomnego życia. zadaj sobie pytanie co Ci jest tak naprawdę potrzebne do tego żeby żyć? ja postanowiłem zatrzymać tą 'maszynę' i wysiąść z niej. nie potrzebuje dużo kasy, czegoś lepszego. nie narzekam. od kiedy przestałem się martwić takimi ******łami i przyporządkowywać im życie - jestem szczęśliwy.

im bardziej będziesz tęsknił za tymi pięknymi chwilami, tym bardziej nie zauważysz ich jak przyjdą. zobacz ile przegapiasz. przyporządkowujesz swoje myśli jakiejś pożądanej rzeczy w przyszłości i żyjesz marząc o niej. nieprzytomnie.

'i nie ma tu zadnego znaczenia styl zycia,plec,kolor skóry,dlugosc fujary czy status majątkowy,tak poprostu jest i tyle..... '

widzisz, właśnie ma znaczenie! jak będziesz uważał, że masz krótkiego, to Twoje życie seksualne legnie w gruzach! pomijając rzeczywiste posiadanie krótkiego penisa - można sobie też 'wkręcić', że ma się krótkiego. jeśli w to uwierzysz - choćbyś miał długiego, to Twoje życie seksualne nie bedzie pełne, będziesz cały czas myślał, że 'z takim krótkim to nic nie zdziałasz'

tak samo jak wmówisz sobie, że jesteś biedny - będzie Ci źle, mimo tego, że masz tyle kasy ile Ci trzeba do zaspokojenia podstawowych potrzeb - masz co jeść i gdzie mieszkać. możesz się z tego cieszyć, być szczęśliwym, ale też możesz dążyć całe zycie do czegoś więcej żeby się zadowolić. i całe życie biadolić że Ci źle.

tak, to wszystko jest związane z tematem. bo od dzieciństwa jest nam wmawiane, że żeby być szczęśliwym, trzeba do tego dążyć. walczyć.
....
dlaczego nie wmówili nam że JUŻ JESTEŚMY SZCZĘŚLIWI?

takie wmawianie że trzeba dążyć do szczęścia tworzy chore społeczeństwo. jeden zazdrości drugiemu 'szczęścia' (czyt. kasy, ładniejszej żony, bardziej udanego życia), a drugiemu ohh jak to życie dopieprzyło. a wyłączając ekstremalne przypadki rzeczywistej biedy - LUDZIE BIADOLĄ OD RZECZY. bo im się chce coraz więcej i więcej. i tak sobie żyjąc nieprzytomnie - układamy swoje życie po kawałeczku. a później jesteśmy taaacy nieszczęśliwi, bo przegapiliśmy proces budowania/układania. a później ktoś mówi, że życie jest bez sensu ('bo tamten ktoś jest szczęsliwszy, bo WYDAJE MI SIĘ, że ma więcej ode mnie') i że 'tylko chwile są piękne'. a Twoje życie może być piękne, i najlepsze, że to zależy tylko i wyłącznie od Twojego nastawienia. czas zacząć patrzeć na życie realnie i umieć się cieszyć z małych rzeczy.

tak, to jest na temat

bo w naszej podświadomości jest ciągłe niespełnienie (albo - bycie kimś to posiadanie), zamiast 'ja jestem spełniony tu i teraz'.

'kim jestem? JA JESTEM. i to czego szukałem daleko od siebie jest we mnie'
(to chyba tak leci? )
czyli nie musisz do niczego dążyć żeby być kimś, bo już jesteś kimś - sobą.
_______________________________
 
zmiana jest jedyną rzeczą stałą

Znawca -
 
morswinek
 Wysłana - 28 styczeń 2007 19:09      [zgłoszenie naruszenia]

! poza tym dużo prawdy w tym temacie. ja np. wmawiałem sobie że jestem beznadziejny i rzeczywiście byłem taki, właśnie przez to wmawianie. cofając się (świadomie) do swojej przeszłości, sytuacji w domu, kiedyś w szkole itd. - odkryłem podłoża tego dlaczego sobie wmawiałem tą beznadziejność. i świadomie odciąłem to, bo to przeszłość. wiele rzeczy wpływa na nas i nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego czemu akurat teraz sie tak zachowujemy, czemu jesteśmy zdenerwowani, czemu płaczemy, czemu się czegoś boimy. a to wszystko są wpływy z przeszłości. im bardziej jesteśmy tego świadomi, swoich reakcji, tym bardziej żyjemy naprawde.

ja np. wzniosłem sie ponad te problemy, i przez jakiś czas było ok, a teraz jestem chory i jest z podświadomości coś takiego, żeby się podołować.. jakieś przyzwyczajenie? może ograniczenie świadomości w jakiś sposób, bo jestem troche nieprzytomny? ale przestrzeń wokół mojej głowy jest duża, nie czuje zamknięcia już. i to właśnie przez coraz bardziej świadome życie i obserwację siebie.

to jest na temat
_______________________________
 
zmiana jest jedyną rzeczą stałą

Znawca -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 19 stron.   poprzednia | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

AUTODESTRUKCJA, czyli pociąg ku śmierci

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19