FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 1216 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Ambicje, nerwy, porażka - problemy z radzeniem sobie 
[powiadom znajomego]    
Autor "Ambicje, nerwy, porażka - problemy z radzeniem sobie"   
 
luka4
 Wysłana - 22 wrzesień 2009 16:27        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI

Nie wiem czy piszę to w dobrym temacie, ale muszę _gdzieś_, _coś_ napisać.

Jestem studentem, obecnie powinienem być już na 4-tym roku. Studiuję przedmiot ścisły - nie jestem geniuszem, ale mam też swoje tematy, w których się bardzo dobrze odnajduję i nie mam z nimi problemów. Ba, nawet niejednokrotnie uczę, albo robię prace za innych. Zdarzył się jednak przedmiot, który mi w ogóle nie wchodzi do głowy - co więcej nie jest on związany z tematyką moich studiów! A mam go aż 3 semestry, pierwszy udało mi się zaliczyć. Niestety na wrzesień mi poleciało zaliczenie z drugiego semestru - byłem pośród prawie setki studentów, którym nie udało się go zaliczyć, a wszystkich nas było ok 120. Widać więc prawie od razu, że do prostych to zaliczenie nie należało. Ale spoko, myślę sobie, jest nas dużo, idiotą nie jestem, na pewno uda się zdać. Zaczęliśmy się spotykać i uczyć z kolegami jakieś 5, 6 dni temu. Można nam zarzucić opieszałość, ale uwierzcie mi, że po tych kilku dniach czułem się z tego dobrze. Zadania mi wychodziły, znałem sposoby rozwiązywania, budowania macierzy, uproszczeń, etc. Ogólnie wszystko to, co powinno wystarczyć do spokojnego zaliczenia na ocenę nawet wyższą niż 3.0.

Niestety jestem bardzo nerwowym człowiekiem, a przy tym niesamowicie ambitny. Nie chcę być najlepszy - to mnie nie kręci, ale nienawidzę zawodzić samego siebie. Już w liceum się zdarzało, że jak nie mogłem czegoś rozwiązać to lepszym rozwiązaniem było dla mnie wyjść z sali. Maturę napisałem na jakimś proszku uspokajającym, żeby nie oszaleć. Na studiach jednak ten problem się nie pojawiał, aż do teraz. Kiedy dostałem karteczkę z zadaniami, pomimo iż od razu zacząłem je rozwiązywać (wiedziałem jak!) to po chwili jedyną rzeczą o jakiej marzyłem było wybiegnięcie z krzykiem! Pierwsze, drugie - wiem że jest masa błędów, zabieram się za trzecie - jakoś poszło, wracam do drugiego, skreślam, poprawiam... Koniec czasu. Oczywiście nie zdałem. Nie mogę sobie teraz znaleźć miejsca, czuję się jak skończony kretyn. Nie wiadomo czy będzie kolejny termin, może się to dla mnie skończyć dziekanką, albo w najlepszym wypadku warunkiem. Niestety to drugie jest mało prawdopodobne, bo jestem na dwustopniowych studiach i teraz powinienem dostać już inżyniera... Bez zaliczonych wszystkich przedmiotów go nie dostanę, a co za tym idzie - nie będę mógł kontynuować studiów. Nie potrafię się z tym pogodzić, moje wszystkie ambicje palą mnie żywym ogniem. I dlaczego ja jestem taki nerwowy, dlaczego nie potrafię sobie z tym poradzić jak masa moich kumpli, którzy po prostu potrafią sobie powiedzieć "damy radę, jakoś to będzie"? Dlaczego nie potrafię czekać spokojnie na decyzję, czy będzie ten czwarty termin? Wiem że będę się budził codziennie z ciśnieniem 180/90 (żartuję, ale serce naprawdę mi wali jak młot)! Przez moje nerwy nie czuję w ogóle głodu, pragnienia, jem coś dopiero jak mnie "ssa" w żołądku.

Tragedia, żyć się nie da. Może ktoś z Was mi doradzi coś ciekawego. Wiem, że tematyka działu jest związana z religią, ale prosiłbym jednak o nie mieszanie jej w odpowiedzi - jestem raczej nie wierzący, więc nie poprawi mi humoru modlitwa. Jeżeli ktoś tym uraziłem to bardzo przepraszam.

 
nitro_nms
 Wysłana - 22 wrzesień 2009 16:47      [zgłoszenie naruszenia]

za łepka ciążyła na tobie duża presja rodziców w byciu najlepszym?

Zmieniony przez - nitro_nms w dniu 2009-09-22 16:48:35

 
morswinek
 Wysłana - 22 wrzesień 2009 16:58      [zgłoszenie naruszenia]

Jak by to było gdybyś odłożył swoje myślenie o tym wszystkim na czas po egzaminie? a co by się stało, gdybyś podczas egzaminu myślał o tym co fajnego się stanie, gdy już zdasz?
_______________________________
 
zmiana jest jedyną rzeczą stałą

Znawca -
 
luka4
 Wysłana - 22 wrzesień 2009 18:03      [zgłoszenie naruszenia]

Rodzice nigdy bezpośrednio nam nie powiedzieli, że są niezadowoleni z tego jak się uczymy, ani nie namawiali nas do tego żeby być najlepszymi. Nie mniej jendak ja zawsze miałem jedne z najlepszych wyników - może to ma jakiś związek? Przyzwyczaiłem się?

Ale z drugiej strony nie chcę być najlepszy TERAZ - naprawdę mnie taka myśl nie pociąga.

Co by było gdybym myślał? Najlepsze jest to, że próbowałem. Próbowałem, bo kiedy myślałem o spokoju jaki mogę niedlugo mieć jeszcze przed zaliczeniem, czułem się cudownie i czułem takiego strasznego motywacyjnego kopa. Ale w trakcie, jak tam byłem, nie mogłem po prostu sobie tego wyobrazić, czułem taką barierę. To jest dosłownie tak jakbym próbował biec w smole.

 
OloKK
Dżony Dep
 Wysłana - 22 wrzesień 2009 19:10      [zgłoszenie naruszenia]

Podejdziesz następny raz i zdasz
_______________________________
 
Bądź silny, o człowieku! Pożądaj, raduj się wszystkimi rzeczami
zmysłów i uniesienia: nie bój się, że jakikolwiek bóg wyprze się ciebie za to.
ZAPRASZAM: [www.olokk.pl] // [www.bng-studio.pl]
[www.facebook.com/olokk]

Ekspert -
 
Final
 Wysłana - 22 wrzesień 2009 21:28      [zgłoszenie naruszenia]

moim zdaniem powinieneś idź do jakiegoś dobrego psychologa
moja znajoma ma tak samo.. bardzo ambitna i przeżywająca egzaminy, oceny itp. U niej wynika to z zaniżonej samooceny i dążenia przez to do sukcesów na uczelni/pracy itp. Zapomina przy tym o całym świecie, znajomych, imprezach i przez to brakuje jej dystansu do spraw uczelnianych. Ogólnie może u Ciebie nie jest tak źle ale jak masz jakieś problemy ze sobą to lepiej je rozwiązywać za w czasu

 
morswinek
 Wysłana - 22 wrzesień 2009 23:00       [zgłoszenie naruszenia]

Dlaczego myślisz o tym co może się złego stać w tak plastyczny i szczegółowy sposób, a gdy Ci mówię o tym co by było gdybyś pomyślał o czymś dobrym, to Ty myślisz o SPOKOJU? Co za miękki chu**, postaraj się bardziej!

Ps. znajdź sobie jakieś zainteresowania poza studiami, chłopie.
_______________________________
 
zmiana jest jedyną rzeczą stałą

Znawca -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]



 
Przegląd tygodnia

Ambicje, nerwy, porażka - problemy z radzeniem sobie

Warto przeczytać: Sokrates, Jezus, Osho | Joga | Co ze sobą zrobić... | Lepiej być sobą?Czy może lepiej udawać kogoś innego? | GLOBALNA MEDYTACJA - 17 Lipiec 2007, godzina 12:11 czasu polskiego | Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów | Karma - nieścisłości | Strach :/ | Do ateistów i niewierzących... | Testy psychologiczne | zawód - kapłan | Nowa Era Ziemii | jak poomuc | Trening Motywacji | Czy celibat powinien być zniesiony? | KONIEC MILCZENIA | wieluń | mloda polska | parkowanie na trawie | księżyc | jak uzyskac postanowienie o nabyciu spadku sprzed 10lat | pinokio | omek | ksw girls | strony podobne roksy w szwecji | motul | anime prezent | lucy | fotki polskich aktorek | sex lubelskie | sex zamość | Zasady zwycięzców | rachunkowość | Angielska robota | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2020 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0