FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 2451 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Ateiści, antyteiści itd. 
[powiadom znajomego]    
Autor "Ateiści, antyteiści itd."   
 
Mancienne
 Wysłana - 16 czerwiec 2010 00:16        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu

Moje krótkie przemyślenie na Wasz temat.

Przyjmując, że ateista to osoba nie wierząca w Boga, muszę stwierdzic, że większośc z Was, podających się za ateistów plus próbujących udowodnic nieistnienie Boga jest albo wierząca albo (w większości przypadków) rozpaczliwie próbująca wierzyc. Skąd taki wniosek?

Ja przykładowo wierzę, że na planecie Mars nie żyją ludzie, czyli nie wierzę w życie człowieka na Marsie. Czy to sprawia, że zacznę chodzic zaraz i nawracac wszystkich wokół "słuchajcie na Marsie nie ma życia ludzi!"? Nie. Ponieważ nie mam co do tego wątpliwości. Wy je macie.

I to chyba dobrze, osobiście bardziej szanuję najbardziej zajadłych zwolenników teorii nieistnienia Boga, niż osoby, które sobie takiego pytanie w życiu nie zadały.
______________________________
 
~vanitas vanitatum, et omnia vanitas~

 
OloKK
Dżony Dep
 Wysłana - 16 czerwiec 2010 00:24      [zgłoszenie naruszenia]

A znasz kogoś, kto mówi, że na marsie żyją ludzie? Bo ja takich co mówią, że bóg istnieje znam.

W związku z tym jeśli byś siedział w pokoju z osobą, która mówi Ci, że na Marsie żyją ludzie to powiedziałbyś jej, że nie żyją czy powiedziałbyś, że żyją?

Ja rozpaczliwie próbuję tłumaczyć ludziom ich głupote, bo to we mnie rozpacz wywołuje. Na przykład...
_______________________________
 
Bądź silny, o człowieku! Pożądaj, raduj się wszystkimi rzeczami
zmysłów i uniesienia: nie bój się, że jakikolwiek bóg wyprze się ciebie za to.
ZAPRASZAM: [www.olokk.pl] // [www.bng-studio.pl]
[www.facebook.com/olokk]

Ekspert -
 
nieistotny
 Wysłana - 16 czerwiec 2010 00:27      [zgłoszenie naruszenia]

Ja przykładowo wierzę, że na planecie Mars nie żyją ludzie, czyli nie wierzę w życie człowieka na Marsie. Czy to sprawia, że zacznę chodzic zaraz i nawracac wszystkich wokół "słuchajcie na Marsie nie ma życia ludzi!"? Nie. Ponieważ nie mam co do tego wątpliwości. Wy je macie.

A Wy? Z tego co piszesz wynika, że to wierzący mają wątpliwości.

Zmieniony przez - nieistotny w dniu 2010-06-16 00:28:45

Znawca -
 
SgrA
 Wysłana - 16 czerwiec 2010 00:33      [zgłoszenie naruszenia]

Często mówię ludziom, że astrologia to głupota. Czy jestem osobą, która chce uwierzyć w to, że ruchy planet wpływają na nasze życie?

Nie po prostu nie lubię takich irracjonalizmów, a czym irracjonalizm jest bardziej upierdliwy i czym bardziej wpływa na życie ludzi (w tym moje) tym oczywiście więcej uwagi mu się poświęca.

Tym bardziej, że wierzący mówiąc, że Bóg stworzył wszechświat czy zaprojektował życie stawia naukową hipotezę. A każda naukowa hipoteza musi być poddana krytyce.

Zmieniony przez - SgrA w dniu 2010-06-16 00:33:54
_______________________________
 
"Biorąc do ręki jakiś tom, traktujący np. o teologii albo szkolnej metafizyce, zapytujemy:
Czy zawiera jakieś rozumowanie abstrakcyjne dotyczące wielkości lub liczby? Nie. Czy zawiera jakieś
oparte na doświadczeniu rozumowanie dotyczące faktów i istnienia? Nie. A więc w ogień z nim,
albowiem nie może zawierać nic prócz sofisterii i złudzeń!"

Znawca -
 
Kukułek
 Wysłana - 16 czerwiec 2010 00:34      [zgłoszenie naruszenia]

Kolejny kur.wa... ale wytłumaczę cierpliwie.

Twoje porównanie jest nietrafne, ponieważ to czy na Marsie istnieje życie nie ma praktycznych implikacji w życiu codziennym człowieka. Natomiast to że większość społeczeństwa należy do zorganizowanej religii odciska ogromne piętno na życiu publicznym w dziedzinach takich jak prawo (oparte przecież w dużej mierze na chrześcijańskiej moralności), polityka, ekonomia (koszty utrzymania kościoła) czy po prostu obyczaje. Dla człowieka niewierzącego, który zdaje sobie sprawę z absurdu religii jest to zdumiewające, dlatego nic dziwnego, że z pasją próbuje otworzyć ludziom oczy, żeby kiedyś móc żyć w normalnym kraju.

Teraz ja posłużę się przykładem: twoja argumentacja ma mniej więcej tyle sensu, co mówienie że każdy kto działa na rzecz ograniczenia ilości psiego gówna na trawnikach jest tak naprawdę fetyszystą odchodów, bo inaczej nie poświęcałby tej sprawie tyle uwagi i czasu.

Zmieniony przez - Kukułek w dniu 2010-06-16 00:35:41

Znawca -
 
Mancienne
 Wysłana - 16 czerwiec 2010 00:40      [zgłoszenie naruszenia]

Cały czas czekam na jakąś wartościową odpowiedź, która nie będzie obelżywa jak w przypadku "Kukułek", a jej autor będzie umiał rozpoznac różnicę miedzy nauką a wiarą.
_______________________________
 
~vanitas vanitatum, et omnia vanitas~

 
SgrA
 Wysłana - 16 czerwiec 2010 00:47      [zgłoszenie naruszenia]

rozpoznac różnicę miedzy nauką a wiarą.

Doskonale rozpoznajemy różnicę między nauką i wiara i dlatego tak chętnie podważamy wiarę.
_______________________________
 
"Biorąc do ręki jakiś tom, traktujący np. o teologii albo szkolnej metafizyce, zapytujemy:
Czy zawiera jakieś rozumowanie abstrakcyjne dotyczące wielkości lub liczby? Nie. Czy zawiera jakieś
oparte na doświadczeniu rozumowanie dotyczące faktów i istnienia? Nie. A więc w ogień z nim,
albowiem nie może zawierać nic prócz sofisterii i złudzeń!"

Znawca -
 
Mancienne
 Wysłana - 16 czerwiec 2010 00:49      [zgłoszenie naruszenia]

Kukułek
"Natomiast to że większość społeczeństwa należy do zorganizowanej religii odciska ogromne piętno na życiu publicznym w dziedzinach takich jak prawo (oparte przecież w dużej mierze na chrześcijańskiej moralności), polityka, ekonomia (koszty utrzymania kościoła) czy po prostu obyczaje."

Sam napisałeś "większosc". A zasada demokracji opartej na większości o czymś Ci mówi? Grecja, właśnie Grecja, i to wcale nie chrześcijańska. Jeżeli jesteś niezadowolony z dorobku swojej własnej kultury sięgającego kilku tysięcy lat wstecz, droga wolna do innych krajów, które uznasz za "świeckie". Skoro jak sam zauważyłeś w Polsce "większośc" Ci nie odpowiada, a jak wiadomo "większośc" ma w demokracji więcej do powiedzenia.

Ale to jest offtopic bo ja tu nie pisze ani o państwie ani tym bardziej o kościele, do którego sam nie należę. Piszę o wierze i o Bogu.
_______________________________
 
~vanitas vanitatum, et omnia vanitas~

 
Mancienne
 Wysłana - 16 czerwiec 2010 00:53      [zgłoszenie naruszenia]

@SgrA

Ty tej różnicy nie widzisz, Ty próbujesz wiarę wytłumaczyc przez naukę, a że to jest niemożliwe triumfalnie ogłaszasz zwycięstwo nauki nad wiarą. Otóż wiara to coś więcej niż nauka. Wiara to dar dany nielicznym. Jak sama słowo Wiara wskazuje, Wiary nie da się udowodnic, trzeba uwierzyc.
_______________________________
 
~vanitas vanitatum, et omnia vanitas~

 
SgrA
 Wysłana - 16 czerwiec 2010 00:56      [zgłoszenie naruszenia]

Demokracja to idiotyczny system a w kwestii prawdy nie ma kompletnie nic od zaoferowania. Większość ludzi jest głupia nic dziwnego, że panujące poglądy są głupie.

Wiara to dar dany nielicznym
Dany przez kogo? Przez Boga? A więc Bóg nie jest sprawiedliwy skoro upatrzył sobie paru wybrańców, którym dał "dar wiary" a resztę olał.
_______________________________
 
"Biorąc do ręki jakiś tom, traktujący np. o teologii albo szkolnej metafizyce, zapytujemy:
Czy zawiera jakieś rozumowanie abstrakcyjne dotyczące wielkości lub liczby? Nie. Czy zawiera jakieś
oparte na doświadczeniu rozumowanie dotyczące faktów i istnienia? Nie. A więc w ogień z nim,
albowiem nie może zawierać nic prócz sofisterii i złudzeń!"

Znawca -
 
Mancienne
 Wysłana - 16 czerwiec 2010 01:04      [zgłoszenie naruszenia]

Weźmy przykład prosty z życia, bo widzę że niektórym trzeba wyjaśnic od początku na czym polega wiara. Załóżmy, że idziesz rano do pracy. Wierzysz, że samochód stoi przed domem i nikt go nie ukradł, wierzysz, że biuro jest całe i nikt go w nocy nie spalił itd. Przyjeżdżasz na miejsce widzisz, że biuro jest całe, masz dowód, możesz się poczuc naukowcem. Ale przez czas kiedy do pracy jechałeś, byłeś jedynie osobą wierzącą, że biuro jest całe. No bo gdybyś nie wierzył, że jest całe, to wcale byś tam nie pojechał?
Idźmy dalej, są wakacje i jedziesz w podróż. Wierzysz, że wrócisz z niej cały razem z dziecmi i żoną. A tu wypadek i nie wracacie w komplecie. Ale Ty przecież wierzyłeś że się uda. I kto to mógł przewidziec czy powinienieś wierzyc czy nie?

Zmierzam do tego, że wiara jest zjawiskiem niezmierzalnym i nieudowadnialnym. W momencie kiedy da się "ją" udowodnic, nie jest już wiarą ale hipotezą pozytywną lub negatywną.

I tak samo jest z naszym życiem. Albo wierzysz w Boga i idziesz przez życie wierząc, że ktoś nad Tobą czuwa i ma jakiś plan co do Ciebie, albo na odwrót. I nikt Ci nie ma prawa powiedziec, że nie masz racji ani Ty nikomu, że to Ty masz rację.
_______________________________
 
~vanitas vanitatum, et omnia vanitas~

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 7 stron.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Ateiści, antyteiści itd.

Strony: 1 2 3 4 5 6 7
 
Warto przeczytać: Pytanie do Ateistów! | Bogowie - słownik | hipnoza | Znaki zodiaku | Wasze ulubione wiersze ? :) | KIM JEST ARYJCZYK ?? I KIM TY SIE CZUJESZ ?? | Pesymista czy optymista ? | Rozmyślanie ... | Świadkowie Jehowy | dzisiejsze społeczeństwo | Jak zmieniają się ludzie...? | Przysłowia Chińskie. | Zemsta a Wiara? | Jak byś się mógł urodzić ponownie | Natura człowieka | Autorytety ?? | namierz telefon | 1900 | hania16 | regulatban | potrącenie pieszego | wsowl rekrutacja | monika brochacka | karolina jakubik | Tadeusz | samochody niemcy | ford | szczecin dziewczyny | audi a3 | regulatban ojciec | regulatban- | Agata Załęcka | marzenie44hot | filmiki dla A" punA3w | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2019 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0