FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 20390 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Ateiści są bardziej inteligentni, niż wierzący 
[powiadom znajomego]    
Autor "Ateiści są bardziej inteligentni, niż wierzący"   
 
kruchy5
 Wysłana - 24 marzec 2010 06:16      [zgłoszenie naruszenia]

"Zaznaczam,tez, ze ja nie twierdze ze psyrel nie ma racji, po prostu wniosek w kontekscie badan przedstawionych jest dla mnie nieuprawniony"
Ale jaki wniosek? Że ogół ludzi niewierzących charakteryzuje się większym IQ niż ogół ludzi wierzących? Ale to nie jest abstrakcyjny wniosek tylko wynik określonych badań. Żeby to zanegować, musisz przedstawić podobne badania z zupełnie odmiennymi wynikami, a takich jak wiadomo nie ma.


I tyle.
To tak jak z powiedzeniem:jeżeli czegoś nie ma w internecie to znaczy że nie istnieje.

Ps.: Kruchy,bez obrazy, ale nie masz przypadkiem wrażenie, że dyskusja kolegów w tym wypadku Cię przerasta i Twój argument jest hmmm... z nieco innej bajki?

Kopciu mam takie wrażenie.Zawsze trochę mnie przerastało takie marudne ględzenie.Tym bardziej ,że jak się popatrzy z szerszej perspektywy (tzw.:"nieco inna bajka") widać jak bardzo tendencyjnie traktowana jest inkryminowana kwestia.
Co zresztą nie dziwi.
Taki jest świat.Muzułmanie są przekonani o wyższości swojej cywilizacji i kultury , ateiści mają swoje glejty przystemplowane takim świeckim imprimatur,czyli sakramentalnym:"jak wykazują wyniki badań" stwierdzające ,że to oni są "lepsi".Tak się robiło,robi i będzie robiło historię.

Specjalista -
 
kopt
Diabeł
 Wysłana - 24 marzec 2010 09:19      [zgłoszenie naruszenia]

Kruchy, na pewno masz w tym trochę racji. Przynajmniej o tyle, że jest to ględzenie I w tendencyjnym traktowaniu zapewne również. Warto tylko pamiętać, że rzeczone "tendencyjne traktowanie" jest przypadłością obu stron i wg mnie nieuniknioną, więc nie ma co psioczyć Co do imprimatur "jak wykazują wyniki badań", to nie tyle dotyczy ono ateistów, co racjonalistów w ogóle. Nie wiem czy się zorientowałeś, ale chyba ciężko zarzucić mi ściśle ateistyczny materializm, a mimo wszystko takie imprimatur wydaje mi się po prostu naszym obowiązkiem wobec zdrowego rozsądku

jdcho:
1) "Ewidentnie atakujesz religie, jak twor wymuszajacy na czlowieku stawianie bostwa nad czlowiekim, Abraham nie jest tu zadnym przykladem co najwyzej fanatyka, zeszta to jet punkt w ktorym zbaczmy z tematu poniewaz ty znow mowisz o religii a nie o wierze"
- Bo religia jest tworem wymuszającym na człowieku stawianie bóstwa nad człowiekiem. O tym się wie albo nie. Za luki w edukacji nie odpowiadam.
- Co do Abrahama, to jeśli on sam nie jest dla wierzących Żydów, muzułmanów i chrześcijan przykładem, a przypowieść o nim ideałem relacji człowiek-bóg, to nie wiem czym jest i który teolog się z Tobą zgodzi.
- A że "znów mówię o religii nie o wierze"? A czym jest religia, jeśli nie manifestacją wiary? Chyba za bardzo przywiązujesz się do własnych założeń, bo w ich obronie zaczynasz uciekać się do argumentów zupełnie niepoważnych.
2) "Wybacz, ale nie chce sie powtarzac". No cóż... trudno. Ale zabawne, że wymagasz jednocześnie by inni się powtarzali. Tak to już jest w dyskusji, że po wielokroć powtarza się to samo, bo nie zawsze pierwotny przekaz jest na tyle jasny i jednoznaczny, że można od razu złapać jego zamysł. Zwłaszcza, że wg mnie masta precyzyjnego wyrażania się nie jesteś (z tą przytłaczającą ilością słowa "wniosek"), ale może po prostu to ja jestem wyjątkowo tępy. Tak czy siak szkoda, że nie chcesz się powtarzać. Może byśmy do czegoś doszli, a tak?
3) "W trakcie tej dyskusjo donioslem sie do tych badan i wyraznie stwierdzilem, ze dla mnie wnioskek bedacy jednoczesnie tytulem posta (i arta na blogu) jest nieuzasadniony."
W trakcie Twojego "odnoszenia się" ani razu nie odniosłem wrażenia, że odniosłeś się przekonująco czy chociaż adekwatnie. Liczyłem, że doprecyzujesz nieco swoje zarzuty, bo wydawało mi się, że na ich potwierdzenie masz tylko argument "tak mi się wydaje". Ale skoro nie chce Ci się powtarzać, to pozamiatane.
4) "Jesli psyrel wyjasnil by swoj sposob rozumowania i zamiescil komentarz w ktorym opislaby sposob w jaki doszedl do takiego a nie innego wniosku dyskusja wygladalaby inaczej, poniewaz wtedy moglbym bardziej precyzyjnie okreslic na jakim etapie rozumowania doszlo do bledu (moim zdaniem)"
Acha, czyli brak precyzji Psyrela sprawia, że nie potrafisz dociec, gdzie doszło do błędu. Ale jak u diabła w takim razie doszedłeś do tego, że gdzieś tkwi błąd? Czyżbyś to sobie... z góry założył?
5) - "Nie bardzo rozumiem, jak ten argument przeklda sie na nasza dyskusje, moglbys to wyjasnic?"
Znaczy się najpierw piszesz, że rzeczywiście mam rację (choć tylko formalnie), a potem stwierdzasz, że nie rozumiesz? O ile wciąż dyskutujemy o relacji pomiędzy inteligencją a religią, to chyba wyraziłem się dostatecznie jasno mówiąc, że odzwierciedla ona relację wiedzy i wiary. Co do logicznych implikacji tego związku przyznałeś mi rację (o ile się nie mylę), więc nie wiem skąd Twoja konsternacja.
6) "Ludzie sa sklonni abstrahowac od swoich przekonan, na tym polega rzetelnosc."
Są też skłonni nie abstrahować i na tym polega nader częsta nierzetelność Ale zostawmy to, bo rzeczywiście zrobi się offtop.
7) "Mimo, ze kreacjonisci nie sa fantykami, to jednak ce****e ich pewien fanatyzm intelektualny przejawiajacy sie np. tym ze odrzucaja pewne fakty naukowe co nie jest racjonalne."
Cieszę się, że się zgadzamy, aczkolwiek tytułem sprostowania: KAŻDY terrorysta islamski jest kreacjonistą Mogę się założyć o wszystko
8)"Tutaj tylko mi pokazales ze bardzo mocno identyfikujesz religie z wiara."
Wyjaśniłem to wyżej. Religia jest manifestacją wiary oraz jej skodyfikowaną i zdogmatyzowaną formą. Wyjaśniałem również wielokrotnie swoje zastrzeżenia do zawartego w badaniach terminu "wierzący". Jako że sam nie mam problemu z powtarzaniem się powtórzę raz jeszcze: nie widzę korelacji pomiędzy inteligencją a wiarą, jeżeli wiara jest skutkiem przemyśleń i nie jest przedstawiana przez podmiot jako pewnik. Jeżeli zaś wiara jest tylko zespołem nabytych przekonań lub jest przedstawiana jako pewnik (a tak to wygląda w większości wierzącej populacji), wtedy bez cienia wątpliwości mamy do czynienia z jednostkami o obniżonym ilorazie.
- "To ze ktos zabija kogos innego w imie boga znaczy ze zostal tak zmanipulawany przez religie w imie boga ze to zrobil."
Czyli co? Nie wierzył, że wola boża ważniejsza jest od ludzkiego życia? Tylko został zmanipulowany? Dobra, nieważne.
- "Poprzednio napisalem, ze najpierw jestesmy ludzmi potem wierzymy."
A ja bym powiedział, że najpierw powinniśmy być ludźmi i wyciągnąć z tego wnioski, a dopiero potem wierzyć. Niestety religia ten porządek upośledza.
- "Wiara w boga nie implikuje religijnosci"
Wiara w boga JEST formą religijności lub wyraża się jako religijność. Można oczywiście nie poddawać się dyktatowi religii zinstytucjonalizowanej, ale to nie znaczy, że nie mamy do czynienia z religijnością. Mamy, tyle że jest ona indywidualna. I bardzo dobrze. Wielokrotnie mówiłem, że nie razi mnie religijność indywidualna, niezdogmatyzowana, oparta na własnym sposobie przeżywania.


_______________________________
 
[www.facebook.com/poprawskimagicalphotography]

Ekspert -
 
kruchy5
 Wysłana - 24 marzec 2010 09:29      [zgłoszenie naruszenia]

religia jest tworem wymuszającym na człowieku stawianie bóstwa nad człowiekiem
Czasem stawiamy człowieka w miejscu Boga.I wymyśla taką na przykład eugenikę...

Specjalista -
 
kopt
Diabeł
 Wysłana - 24 marzec 2010 09:44      [zgłoszenie naruszenia]

Widzisz jdcho? Nawet Kruchy się ze mną zgadza i podaje w dodatku argument dlaczego tak wg niego być musi

Kruchy, tak to jest kiedy sodówa uderza do głowy i ludziom zaczyna się wydawać, że są bogami, albo... że bogowie do nich przemawiają
_______________________________
 
[www.facebook.com/poprawskimagicalphotography]

Ekspert -
 
kasownick
 Wysłana - 24 marzec 2010 10:29      [zgłoszenie naruszenia]

czasami nie trzeba Boga, czasem wystarczy,że ktoś zostanie moderatorem i zaczyna mu się coś wydawać.
że na przykład przemawia.
_______________________________
 
flectere si nequeo superos, Acheronta movebo

 
Tadeknorek
 Wysłana - 24 marzec 2010 12:06      [zgłoszenie naruszenia]

Jeśli ktoś stawia się w miejscu boga, to musi w niego wierzyć. Trudno wskazać na obszar jego działania, nie wykazując, że jest tu ten bóg i rzeczywiście działa.
_______________________________
 
Diabeł zakrył mi oczy ogonem.

Ekspert -
 
jdcho
 Wysłana - 24 marzec 2010 12:13      [zgłoszenie naruszenia]

@kopt: Widze, ze bardzo emocjonalnie podchodzisz do tematu...spokojnie :)
1) Wielokrotnie juz czy to wprost jak w ostatnim poscie, czy polslowkami dajesz do zrozumiemia ze ty cos wiesz, a my (w tym ja) wiemy mniej lub jestesmy nie doedukowani. Ciekawe zalozenie, szczegolnie od osoby, ktora pisze:
"Bo religia jest tworem wymuszającym na człowieku stawianie bóstwa nad człowiekiem. O tym się wie albo nie. Za luki w edukacji nie odpowiadam."
Hmm oczywisce biorac pod uwage twoje racjonalne przekonanie o swojej ateistycznej nieomylnosci ;) warto przytoczyc przyklad buddyzmu. to czy buddyzm jest filozofia czy religia jest sprawa dyskusyjna, jednak zapewne ty od razy wykluczysz ze jest to religia, natomiasty iles milionow wyznawcow buddyzmu jest w stanie stwierdzic co innego, ciekawe prawda? Buddyzm opiera sie na podstawach filozoficznych, ale moze byc uwazany za religie, buddysci buduja swoje swiatynie, tworza mitologie, posoadaja rytualy religijne. Oczywisice ateiscie latwo powiedziec ze buddyzm to nie religia, ale tak czy inaczej, twoje arbitralne stwierdzenie, ze religia wymusza stawianie bustwa nad czlowiekiem nie jest prawdziwe, wiec zanim bedziesz glosil swoje prawdy prosze zastanow sie.
Jesli chodzi o Abrahama to znow niestety sie mylisz, wyobraz sobie, ze istnieje tez inna interpretacja tej przypowiesci, mianowicie to Abraham testowal Boga. Testowal to czy warto wierzyc w boga ktory kaze my zabic syna. Jesli Bog nie powstrzymal by abrahama to mimo straty syna taki bog moglby byc niewarty tego aby w niego wierzyc. Oczywiscie takie a nie inne spojrzenie na abrahama na znacznie wiecej implikacji, ale nie ma co ich tutaj przytaczac.
Upewnilem sie tylko w przekonaniu, ze dla ciebie religia i wiara to w zasadzie to samo, religia jest manifestacja wiary wiec to co zlego w religii to zle w wierze. Jesli racjonalnie myslisz to polecam zastanowic sie nad rozniczami miedzy religia a wiara. Jesli uwazasz ze jestesm niepowazny, to nie wiem w jakim celu kontynuujesz ta dyskusje?
2) Nie jestem masta precyzyjnego wyrazania sie, wiesz dalej nad tym pracuje, ale ty jak widac nie jetes masta czytania ze zrozumieniem, slowo wniosek uzyte bylo tyle razy zeby nikt nie mogl sie przyczepic do slowek, psyrel powiedzial ze tytul jego arta to wniosek a nie teza wiec konsekwentnie korzystalem z tego slowa, oczywiscie przekaz robi sie mniej czytelny, ale internetowi wojownicy lapicy z slowka traca pole manewru.
3)Tu jak rozumiem wyrazasz swoja opinie, jako ze dyskutujemy to twoje opinie mnie interesuja, i przykro mi ze nie wynisles z tego co napisalem nic wartociowego, ale przkonywal i walczyl z toba nie bede, takie jest twoje zdanie i juz. Osobicie mam podobne odczucia co do twoich wypowiedzi. POnadto zauwaz ze jedne co piszesz od kilu postow to tzw. "analiza krytyczna" podejrzewam ze przyjales takie a nie inny styl w dyskusji poniewaz, jesli wykazesz ze w pewnych punktach sie myle to calosc mojej wypowiedz spiszesz na straty, ok, tak tez mozna, twoj styl dyskusji twoja sprawa.
4) OK, zaczelismy pewna dyskusje, oparta o art psyrela. Zazwyczaj w dyskusjach chce byc zrozumiany i daze do tego (tak, tak nie jestem "masta") zeby moj przekaz byl w miare zrozumialy i precyzyjny. Doszlismy do takiego etapu dyskusji o czym zreszta pisalem wczesniej, ze prosciej by bylo odniesc sie do wnioskowania psyrela niz bezposrednio do badan, bo (to tez pisalem) nie mam na to czasu. Do badan sie odnioslem skrotowo, ale to co moglem przeczytalem, tym wieksze bylo moje zdziwienia o wnioski psyrela bo niektore przytoczone badania byly wg. mnie obiektywne, tym bardzi wiec interesuje mnie skad taki a nie inny wniosek u psyrela.
5)Tak przyznalem ci racje poniewaz, ja masz, formalnie rzecz biorac to co powiedziles jest prawda. Jednak nie za bardzo wiem (bo wyobraz sobie jak czegos nie wiem to sie do tego przyznaje) w jaki sposob relacja te jest argumentem w dyskusji "ateisci sa bardziej inteligentni niz wierzacy". Dodam tylko, ze wiara dla pewnych osob jest forma wiedzy a nie niewiedzy, zreszta nawet jesli uzmany to za niewiedze, to w zaden sposob nie przeklada sie to na prawdziwosc lub falszywosc tresci wiary. Tak czy inaczej to tez jest dyskusja raczej o wierze, czyli pewne zboczenie z tematu.
6)zgadam sie, offtop
7) to tez jest offtop, bo ty jestes w stanie przedstawic taka definicje terrorysty islamskiego ktora imlikuje to ze kazdy terrorysta jest kreacjonista, ja natomiasty bylbym w stanie przedstawic kontrdefinicje w ktorej nie kazdy terrorysta bylby fanatykiem i kreacjonista, wiec to kto by wygral ten zaklad zalezy tylko od przyjetej defnicji :)
8) O ile zgadzam sie tym co napisales w wiekszosci, to musze dodac, ze wiara moze manifestowac sie przez religijnosc, nie musi. Tu tez mam wrazenie ,ze roznie rozumiemy slowo religijnosc. Sa teisci, ktorych jedyna forma religijnosci jest stwierdzenie wierze w boga, nie praktykuja, nie za w zaden sposob zinstytucjonalizowani, generalnie po prostu sa i wierza w Boga, pytanie gdzie tu religijnosc? Jesli religijnoscia indywidualna nazwiesz przekonanie, ze bog istnieje (przy braku dowodow i braku dowodu, ze kiedykolwiek bedziemy w stanie to udowodnic) to rownie dobrze terminem tym mozna objac osoby ktore nie twierdza ze bog nie istnieje, poniewaz w zasadanie ich przekonanie opiera sie na tak samo mocnych przeslankach (czyli braku dowodow i prawdopodobnie niedowodliwosci twierdzenie ze boga nie ma).
_______________________________
 
"...to by było na tyle..."

 
psyrel
 Wysłana - 24 marzec 2010 12:39      [zgłoszenie naruszenia]

Zapraszam do przeczytania tego wpisu na angl-jezycznej wikipedii na temat zaleznosci miedzy religijnoscia a inteligencja. Sa tam cytowane badania nie tylko z IQ ale tez inteligencja emocjonalna i akademickimi osiagnieciami:

[en.wikipedia.org/wiki/Religiosity_and_intelligence]

Wszystkie te badania dotyczace intelektualnych zdolnosci (a nie cytowane w moim artykule) zdaja sie potwierdzac zaleznosc o wyzszej inteligencji ateistow/agnostykow/niewierzacych.

@Kopt
Te wyniki potwierdzaja Twoja intuicje co do wiedzy/wyksztalcenia.

@jdcho
Czy moglbys skomentowac ten tekst z wikipedii tak jakbys nigdy wczesniej nie czytal mojego art.? Czy dochodzisz do tych samych wnioskow? Czy Twoja krytyka opiera sie na tych samych argumentach.
_______________________________
 
Miarą odwagi jest konfrontacja z własnymi lękami.

 
kopt
Diabeł
 Wysłana - 24 marzec 2010 13:04      [zgłoszenie naruszenia]

- "Widze, ze bardzo emocjonalnie podchodzisz do tematu..."
Skąd wnosisz? Czyżby znowu mechanizm projekcji? Faktycznie maniera "nie będę powtarzał" nieco irytuje, ale nie aż tak, żeby się tym specjalnie spinać. Generalnie zalecam przyjrzeć się własnemu stylowi retoryki i metodą porównawczą stwierdzić, kto się bardziej spina. O ile oczywiście wciąż utrzymujesz, że potrafisz spojrzeć w 100% obiektywnie
- "Hmm oczywisce biorac pod uwage twoje racjonalne przekonanie o swojej ateistycznej nieomylnosci"
Również nie wiem skąd przekonanie, że przypisuję sobie nieomylność. Pomyliłem Ci się z kościołem? Dostrzegam również założenie, że jestem ateistą. Ciekawe. Ja tak łatwo nie potrafię się zaszufladkować. Inni najwyraźniej nie mają z tym problemu
- "Wielokrotnie juz czy to wprost jak w ostatnim poscie, czy polslowkami dajesz do zrozumiemia ze ty cos wiesz, a my (w tym ja) wiemy mniej lub jestesmy nie doedukowani."
My? To znaczy kto jeszcze oprócz Ciebie? Stwierdziłem tylko coś, co rzuca mi się w oczy: że brak Ci elementarnej wiedzy na temat aksjomatów wiary religii teistycznych oraz, że arbitralnie stosujesz swoje prywatne definicje w miejsce powszechnie obowiązujących (czyli stanowiących fundament jakiegokolwiek dyskursu). Jeżeli zastosujemy definiować kozy do stworzenia znanego powszechnie jako żubr, to prędzej czy później powstanie konflikt odnośnie kształtu rogów i innych anatomicznych detali. Dlatego może zamiast stosować swoje prywatne definicje i kosmiczne interpretacje biblijnych przypowieści, to zapoznaj się z definicjami powszechnie stosowanymi i przyjętymi.
- "to czy buddyzm jest filozofia czy religia jest sprawa dyskusyjna, jednak zapewne ty od razy wykluczysz ze jest to religia, natomiasty iles milionow wyznawcow buddyzmu jest w stanie stwierdzic co innego"
Wprawdzie nie wiem co to ma do tematu, ale podrążę, bo ciekawi mnie, w jaki sposób przypisałeś mi takie twierdzenie? Buddyzm znam w wielu warstwach i to z pierwszej ręki. Z obserwacji tajskich czy khmerskich buddystów, mogę Cię zapewnić, że elementy bezrefleksyjnego kultu są tam tak samo obecne, jak w religiach teistycznych. W istocie mamy przecież do czynienia z opisywanym przez Eliadego fenomenem religijności ludowej. Ale o tym też trzeba wiedzieć. Na przyszłość w każdym razie racz zachować dla siebie domysły na temat cudzych domysłów, bo takie wywody brzmią dość karykaturalnie.
- "Jesli chodzi o Abrahama to znow niestety sie mylisz, wyobraz sobie, ze istnieje tez inna interpretacja tej przypowiesci, mianowicie to Abraham testowal Boga."
Idź do księdza, rabina lub imama i im to powiedz. Polecam też przeczytać biblię. Dziwisz się, że wpadam w ton mentorski, a wypisujesz takie głupoty, że włosy się jeżą na głowie. Na prawdę naucz się odróżniać własną wyobraźnię od poddawanych analizie fenomenów.
- "Upewnilem sie tylko w przekonaniu, ze dla ciebie religia i wiara to w zasadzie to samo, religia jest manifestacja wiary wiec to co zlego w religii to zle w wierze."
A ja się upewniam w przekonaniu, że niezależnie od tego jak bardzo bym doprecyzował swój punkt widzenia, Ty i tak go nie zrozumiesz "i nic Cię nie przekona, że czarne jest czarne a białe jest białe" - jak mawiał klasyk. Jeśli się mylę przeczytaj raz jeszcze pkt 8 mojego poprzedniego posta. Jeśli wyciągniesz taki sam wniosek, to rzeczywiście nie mamy o czym dyskutować.
- "Tak przyznalem ci racje poniewaz, ja masz, formalnie rzecz biorac to co powiedziles jest prawda. Jednak nie za bardzo wiem (bo wyobraz sobie jak czegos nie wiem to sie do tego przyznaje) w jaki sposob relacja te jest argumentem w dyskusji "ateisci sa bardziej inteligentni niz wierzacy""
Zatem powtórzę jeszcze raz: "O ile wciąż dyskutujemy o relacji pomiędzy inteligencją a religią, to chyba wyraziłem się dostatecznie jasno mówiąc, że odzwierciedla ona relację wiedzy i wiary. Co do logicznych implikacji tego związku przyznałeś mi rację (o ile się nie mylę), więc nie wiem skąd Twoja konsternacja." Czego w tym zdaniu nie rozumiesz?
- "Dodam tylko, ze wiara dla pewnych osob jest forma wiedzy a nie niewiedzy"
DLA pewnych osób? Czyli zakładasz, że to jest kwestia subiektywna? Że kryterium prawdy jest... wiara w to, że jest to prawda? I jak tu nie wpadać w ton mentorski? Sprowadzasz dyskusję do poziomu gimnazjum i dziwisz się, że się irytuję czy pouczam...
- "zreszta nawet jesli uzmany to za niewiedze, to w zaden sposob nie przeklada sie to na prawdziwosc lub falszywosc tresci wiary"
A przedstawianie niepotwierdzonej treści jako pewnik? Przeoczyłeś to zdanie?
- "ty jestes w stanie przedstawic taka definicje terrorysty islamskiego ktora imlikuje to ze kazdy terrorysta jest kreacjonista, ja natomiasty bylbym w stanie przedstawic kontrdefinicje w ktorej nie kazdy terrorysta bylby fanatykiem i kreacjonista"
ZAPRASZAM!!!
- "O ile zgadzam sie tym co napisales w wiekszosci, to musze dodac, ze wiara moze manifestowac sie przez religijnosc, nie musi. Tu tez mam wrazenie ,ze roznie rozumiemy slowo religijnosc."
Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, że różnie rozumiemy religijność. Ja ją rozumiem zgodnie z definicją i etymologią, bo tylko tak zyskuję gwarancję, że będę rozmawiał z oponentem o tym samym. Jak jednak widać gwarancji żadnej nie ma (przynajmniej na forum), bowiem oponent może zwyczajnie nie zadać sobie trudu, aby zapoznać się z definicją czy etymologią słowa i przypisać mu znaczenie podług własnego "widzimisię".
- "Jesli religijnoscia indywidualna nazwiesz przekonanie, ze bog istnieje (przy braku dowodow i braku dowodu, ze kiedykolwiek bedziemy w stanie to udowodnic) to rownie dobrze terminem tym mozna objac osoby ktore nie twierdza ze bog nie istnieje, poniewaz w zasadanie ich przekonanie opiera sie na tak samo mocnych przeslankach"
Gdybyś znał podstawy semantyki nie opowiadałbyś tak niemożebych głupot. Twierdzenie o istnieniu czegoś, czyli postulat, różni się zasadniczo od braku twierdzenia. Ale co ja Ci będę tłumaczył. Przecież jestem po prostu złośliwy i uprzedzony



_______________________________
 
[www.facebook.com/poprawskimagicalphotography]

Ekspert -
 
dragon7
 Wysłana - 24 marzec 2010 14:01      [zgłoszenie naruszenia]

Wszystkie te badania dotyczace intelektualnych zdolnosci (a nie cytowane w moim artykule) zdaja sie potwierdzac zaleznosc o wyzszej inteligencji ateistow/agnostykow/niewierzacych.


ale jak z tych samych badan wezmiemy szwecje w ktorej zadeklarowano 64 procent niewierzących oraz Polske do ktorej przypisano tylko 3 procent niewierzących (to jest roznica prawda?)

ta roznica biorąc pod uwagę badania intelektu nie przeklada sie na analogiczną zaleznosc poniewaz oba kraje uzyskaly srednią 99 IQ polska nadto wyprzedzila czechy , rosję i inne kraje ktore mają wiecej ateistow. Wyjątek od reguly?

Japonia ma wiekszy procent niewierzących niz Korea Poludniowa o 30 procent (znowu znacząca roznica) pomimo tego Korea uzyskuje wiekszy wynik sredniej IQ - zaleznosc znowu nie dziala

Kuba ma stosunkowo duzy procent niewierzących patrzac na jej region (ameryka lacinska) mimo to wiele krajow bardziej wyznaniowych spokojnie ją wyprzedza w testach IQ roznica na poziomie 40 % deklarowanych ateistow - powinno to miec znaczenie a biorąc te twoje badania widac ze niema.

Pytam po co promowac na sile takie wnioski z badan skoro są naciągane? Byc moze istnieje zaleznosc ale ja widze znacznie silniejsze korelacje inteligencji z np. systemem spolecznym, dostępem do edukacji a przede wszyskim - to najwazniejsze - z predyspozycjami genetycznymi .

Znawca -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 30 stron.   poprzednia | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Ateiści są bardziej inteligentni, niż wierzący

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30
 
Warto przeczytać: Reklama na Kościele | "Zostawić swój ślad po sobie"... - Veckas | Kolejność czytania książek - jaka?! | Prosze psychologów o pomoc | Zaburzenia depresyjne | Na kogo sie kreujecie? | pochopny sens zyciA? | Psychologia ludzkich zachowan | Misijna olimpiada wiedzy o afryce | Wypadki i żałoba narodowa | !KONKURS! Zapraszam do brania udziału :) | Fobie, brak pewności siebie... | erich fromman-o sztuce milosci/ebook | Ah ta niezgłębiona seksualność..... | Problem ze soba - brak kontaktu z innymi ludzmi | czy imie ma znaczenie | dwie w ckm | browiec666 | narkotyki | metanadren- | małpa | gwałt | agencja | cornrows | rozwód | installC | życzenia | pirat | źle uwodzona | życzenia swiateczne | fear | greru | czy się rozstać | pijane | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2020 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0