FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 22994 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Nauki Humanistyczne
Bogowie Słowiańscy 
[powiadom znajomego]    
Autor "Bogowie Słowiańscy"   
 
andy2711
 Wysłana - 9 lipiec 2005 15:44       
 
Przeniesiona przez Predrag z działu 'Historia'. | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI

Bogowie Słowiańscy

Najważniejszy z nich to Dadźbóg Swarożyc. Bóg słońca, ognia, nieba i spraw ziemskich. Dadźbóg to ten, który daje szczęście. Słowo bóg oznaczało w języku Prasłowian bogactwo. Swar w nazwie Swarożyc oznacza słońce. W różnych rejonach zamieszkałych przez Słowian, nazywano tego boga również: Świętowitem, Trzygłowem, Stribogiem, Swarogiem. Przedstawiany był jako mężczyzna z obfitym wąsem. Jego atrybutem był róg zwierzęcy, który nosił u pasa oraz biały koń.
Kolejny ważny bóg to Perun, władca błyskawic i pogody. Czasem pełnił funkcję boga wojny. Jego imię oznacza to samo, co dzisiaj piorun, grom, błyskawica. Perun zamieszkiwał według Prasłowian stare dęby, gaje dębowe lub szczyty wzgórz. Jego atrybutem był oczywiście grom.
Pieczę nad światem zmarłych trzymał bóg Weles. Opiekował się duszami zmarłych ludzi (nawiami), strzegł prasłowiańskiej krainy szczęśliwości Nawi.
Ostatni z bogów to Rod, personifikacja losu i przeznaczenia. Rod pełnił ważną rolę podczas narodzi dziecka. To on wyznaczał nowonarodzonemu jego przyszły los, szczęście i długie życie lub troski i rychłą śmierć.
Jak ktoś ma więcej informacji o Słowianach i ich mitologii to niech pisze.

 
Helevorn
 Wysłana - 9 lipiec 2005 20:17      [zgłoszenie naruszenia]

Aleksander Gieysztor, Mitologia Słowian - zamiast internetowych czesto pelnych bledow witryn polecam te ksiazke...
_______________________________
 
Były moderator Polityki i Seksu

 
Daer
 Wysłana - 9 lipiec 2005 20:31      [zgłoszenie naruszenia]

Acz nie jest miła w czytaniu ze względu na język.
Inna sprawa, że brakuje danych, by znaleźć pełne opracowanie.. Tak więc jest wiele książek i stron o tym traktujących, i mimo różnic od np. wspomnianego Gieysztora nie znaczy to, że źródła są kiepskie.
Poza tą książką polecam coś, czego na tym forum zareklamować nie mogę (bo nie można chyba reklamować innych forum). Polecam w każdym razie wizytę na stronie [www.niklot.org] i poszukać, a jak znajdziesz popytać
_______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

 
rewolt
 Wysłana - 12 lipiec 2005 21:32      [zgłoszenie naruszenia]

[religie.najlepsze.net/?we=niklot&kod=681182]

może tu coś będzie
_______________________________
 
Bywają myśli tak głębokie, że pogrążają autora...
jak np.
"Stare garnki, stare miski do Iraku na pociski".

 
Gientelmen
 Wysłana - 13 lipiec 2005 10:39      [zgłoszenie naruszenia]







Pradawne Wierzenia Prusów



Największe polskie pisma poświęcają mnóstwo stron na propagowanie wierzeń celtyckich, słowiańskich i wikińskich. Ponieważ nasze wydawnictwo pochodzi z samego środka pruskiej ziemi, chciałbym przybliżyć Wam wszystkim, choć po części, ginące w pomroce dziejów - Pradawne Wierzenia Prusów...

Gdy w średniowieczu wzrosło zainteresowanie pruskimi krainami (plemionami), kronikarze, by przybliżyć "cywilizowanej Europie" choć po trochu ziemię pogan, pisali zgodnym chórem, że Prusowie nie stawiali posągów swym Bogom*, nie budowali świątyń i nie posiadali w ogóle jakichkolwiek "boskich bałwanów". Jeden z kronikarzy, Dusburg, pisze: "Byli na on czas Prusacy narodem grubym i barbarzyńskim; zanurzeni w błędach bałwochwalstwa czcili duchy nieczyste i takiej ulegali ślepocie, że słońce, księżyc, gwiazdy, zwierzęta dzikie, ptaki, ogień i inne rzeczy stworzone za bóstwa uważali". Bardzo celna była to uwago. Podstawą wiary pruskiej był bowiem w głównej mierze kultu Przyrody i wszystkich zjawisk wywołanych przez nią w sposób naturalny. Lud Prusów nie musiał wznosić swym Bogom żadnych świątyń, ponieważ w ich przekonaniu świątynią była sama przyroda, natomiast brak posągów można wytłumaczyć faktem, że Bogami dla Prusów (i Litwinów) były: Słońce, Księżyc, Gwiazdy, Gromy, Zwierzęta, Ziemia, Ogień...

Cały Panteon Bogów zamykał się w trzech osobach (dla Prusów liczba trzy, była liczbą magiczną) pod władzą których znajdowały się trzy pomniejsze boskie postacie. Głównym i najwyższym Bogiem było Słońce i Jego cykle śmierci i odradzania się. Dzięki Słońcu istniało życie na ziemi i Prusowie czcząc Je byli Słońcu za to bardzo wdzięczni. Wdzięczność ta stawiała Je najwyżej wśród wszystkich Bogów. Pod Boskie Słońce podlegały dwie gwiazdy - Gwiazda Wieczorna i Gwiazda Zaranna. Czczono także słonecznego brata - Księżyc, który podobnie jak słoneczna siostra (u Prusów Słońce było rodzaju żeńskiego) ulegał śmierci i odrodzeniu na niebie. Prusowie z wielką czcią sadzili i siali tylko w okresie wzrostu Księżyca ku pełni. Jego zanik traktowano jako złą wróżbę i unikano wtedy większych wypraw wojennych lub jakichkolwiek znaczących przedsięwzięć.

Drugim Bogiem z Panteonu był "bóg łyskania, gromu, śniegu i dżdżu" zwany Perkunem, któremu to poświęcone były w Świętych Gajach najstarsze i najokazalsze dęby. W Świętym Gaju, w specjalnym kadzielniku, obok stołu ofiarnego płonął Święty Ogień. Ogień ten doglądany i pilnowany był przez największego Kapłana całego lauksu (lauks = osada wiejska), a także przez jego pomocników (rzadziej niewolników). Niestety nie znani są Bogowie podlegli Perkunowi. Może to byli Ajtwar (Władca Wiatru), Puszait (Strażnik Drzew) lub Potrimpos (Władca Rzek, Źródeł i prawdopodobnie Deszczu)?

Ostatnim Bogiem, a raczej Boginią najbardziej czczoną przez Prusów była Pani Ziemi, zwana Żeminą, do której wznoszono modlitwy przed każdą pierwszą orką, żniwami, młócką, wypędzeniem bydła na pierwszą, młodą trawę. Cały kult Ziemi wziął się z jej świętości jaką było rodzenie płodów rolnych, całego świata roślinnego, a także pochłanianie prochów przodków. Każde pruskie święto, a także święcenie zagrody, uroczystości urodzin, zaślubin, pogrzebów - poprzedzone było rytuałami ofiarnymi ku czci Matki Ziemi - Żeminy, na których zabijano symbol płodności - świnię. Podwładnymi Żeminy byli Pergrubi - Pan Przesilenia Wiosennego i Odradzającej się Roślinności, Kurek - Bóg Plonów i Urodzaju oraz Łaukosarga - Pan Strzegący Pól i Zbóż.

Ponadto Prusowie wierzyli w życie pozagrobowe (zazwyczaj lepsze), a także (co neguje część historyków) we wcielanie się dusz zmarłych przodków w zwierzęta lub drzewa. Przez to wierzyli, że jaki ich będzie stosunek do zwierząt i sił przyrody, tak też potoczą się ich losy. Uzależniali w ten sposób swą przyszłość na ziemi od pokory, czci dla Bogów, przyrody oraz swych bliźnich (w tym również dla zwierząt gospodarskich). Dla Prusa śmierć była tylko momentem przejścia od jednej do drugiej formy życia. Po śmierci duch człowieka (kosmiczne tchnienie lub jak kto woli dusza) udawał się do wnętrza ziemi, gdzie w sali o dziewięciu bramach (jak już wcześniej pisałem "trzy" było magiczną, świętą liczbą, stąd zapewne liczba "dziewięciu bram", czyli wielokrotność trójki) czekali na niego zmarli Przodkowie. Nie wszystkim dane było dotrzeć tam... Dla niektórych konieczne było ponowne wcielenie się w ziemską postać ludzką, zwierzęcą lub roślinną ku ponownemu przeżyciu życia w celu oczyszczenia swego kosmicznego wnętrza, ducha - i im człowiek był gorszy za życia, tym podlejszą otrzymywał postać do ponownego wcielenia, a także wcielenie to trwało dłużej (nieraz też kilkakrotnie). Dzięki tej wierze Prusowie nie lękali się śmierci i często, w nieszczęściach jakie na nich spadały, popełniali samobójstwa (najczęściej przez powieszenie). Wybierano też śmierć po przegranej bitwie, ponieważ zasadą Pruskiego Wojownika była walka do samego końca, tj. do zwycięstwa lub śmierci na polu bitwy. Tchórzostwa nie uznawano i honor Prusa nie pozwalał mu na życie z plamą na duchu po przegranej bitwie. Nie uznawano też niewoli i wolą każdego Prusa było umrzeć, popełnić samobójstwo niż wpaść w ręce wroga. W wielu kronikach można też przeczytać, że niektóre plemiona pruskie, aby zapewnić sobie u najeźdźców pokój, dawały jako rękojmię poddaństwa niewolników (zakładnikami często były ich własne dzieci). Gdy tylko wojska nieprzyjaciela wycofały się układy były zrywane. Nie martwiono się przy tym o zakładników, którzy byli zabijani w niewoli, ponieważ ważniejsza była wolność całego rodu, plemienia niż życie garstki ludzi - owych zakładników - którzy za swe poświęcenie stawali się bohaterami narodowymi, a ich duch po męczeńskiej śmierci za wolność i niepodległość Ojcowizny szedł od razu do Królestwa Zmarłych Przodków.

Jednak pewnego dnia przybyły wojska, które nie chciały brać zakładników, nie godziły się też, by Prusowie "dobrowolnie" nawrócili się na nową wiarę, nie chciały poddańców ani lenników - ich miecze pragnęły tylko jednego: śmierci i krwi. Ludzie w białych płaszczach - Krzyżacy - którzy przyjechali z południa, chcieli odebrać Wolność im - Dumnym Prusom!

Ponad pół wieku trwały krzyżacki zmagania z walecznym, choć słabo uzbrojonym i rozbitym na małe plemiona, ludem Prus. Ponad połowa z całej ludności Prus oddała swe życie, w obronie ziemi, wolności, niepodległości, wiary - następni ginęli w krwawo tłumionych kolejnych powstaniach. Założenie Krzyżaków było bardzo proste - wyniszczyć Prusów w ciągu najbliższych pokoleń , a tych którzy przeżyją przymusowo schrystianizować. Ciężko było jednak Prusom porzucić dawne obrzędy i święta. Tępieni przez Krzyżaków i księży nadal chowali swych zmarłych - uprzednio paląc ich zwłoki na stosie - po lasach i odprawiali ku ich pamięci stypy. Najbardziej bolał biskupów chrześcijańskich - jak podają kroniki - podwójny chrzest Prusów, którzy raz ochrzczeni przez księdza w kościele, udawali się do lasu, by wśród swoich braci odprawić podobny rytuał anty-chrztu. Widocznie żaden z biskupów ani przez chwilę nie podejrzewał "dlaczego to właśnie ponawiano chrzest; chodziło po prostu o zmycie nienawistnej cechy obcego boga, o odesłanie jej wodą ciekącą nazad, w obce strony, skąd przybyła."**

Najbardziej znanymi i najhuczniej obchodzonymi świętami u Prusów były:

23-24 kwietnia - Święto Wiosny - zwane Świętem Boga Wiosny Pergrubiosa,

23-24 września (?) - Święto Plonów - zwane Świętem Kurka (w kronikach zapisywanych jako "Gurcho" lub "Curcho"), bądź Świętem Kurko, jako że są dwie wersje wśród historyków odnośnie płci Boga / Bogini Plonów.

21-22 grudnia - Święto Słońca - zwane Ilgi.

Każde święto rozpoczynał Kapłan po trzykroć stukając swą Krzywulą (Święta Laska Kapłańska) o ziemię. Następnie wypijając kubek piwa, wzywał Bogów, by później za każdym wychyleniem kubka z piwem móc dziękować lub prosić. I tak w Święto Wiosny Kapłan wychylał kubek przedniego piwa ze słowami na ustach: O, Wszechmogący Boże nasz Pergrubiosie..., by przy następnym hauście dokończyć: Ty odwodzisz zimę, przywodzisz wesołą wiosnę, przez Ciebie zielenieją pola i ogrody, gaje i lasy; daj rość naszemu zbożu, a potłum chwasty. Następnie wylewane są kolejne kubki, aż do kompletnego upicia się Kapłana. Przy każdym kubku Kapłan śpiewa pieśni na cześć Boga Wiosny. W końcu pada nieprzytomny i rozpoczynają się wtedy tańce, śpiewy, biesiada, a wieczorem orgiastyczne gody. Podobnie było w przypadku Święta Plonów (Dożynek). Uroczystości te obchodzone były po żniwach, na zakończenie których z ostatnich snopków urabiany był Bóg Plonów i Obfitości - Kurek. Obchody Święta Plonów były analogiczne do wyżej wymienionego Święta Wiosny z tym, że Kapłan dziękował za obfite plony, prosząc jednocześnie o jeszcze obfitsze w przyszłym roku. Mężczyźni natomiast rozpalali olbrzymie ognisko nad którym przerzucali urobione placki dotąd, aż się upiekły. Kawałki takich placków, które pieczone były z ziarna zebranego z jednego pola, musieli skosztować wszyscy.

Niestety nie są dobrze znane uroczystości obchodzone podczas Święta Słońca (i Zmarłych) - starosłowiańskie Święto Godowe, lecz można sądzić iż były zbliżone do południowych sąsiadów Prus - Słowian. Święta te, ze względu na długi czas trwania, zwane były po staroprusku Ilgi - Długie Święta.

Z każdej takiej uczty, trzecią część oddawano Bogom, natomiast resztki zakopywano na drugi dzień rano na rozstaju dróg, głęboko w ziemi, tak aby psy i dzikie, leśne zwierzęta nie mogły odkopać i zjeść.

Po zdobyciu Prus przez Krzyżaków nastąpiła masowa i bezwzględna chrystianizacja, jednak jak piszą kroniki, Prusowie chodzili do kościoła jedynie pod groźbą chłosty i kary pieniężnej. Biskupi nie mogli jednak sobie poradzić ze wsiami położonymi daleko, daleko od kościołów, w niedostępnych borach, których mieszkańcy owszem ochrzczeni, jednak nie uczęszczali do kościołów, ograniczając się delegowaniem po dwóch ludzi z każdej wsi.

"Narzucona siłą wiara od początku budziła sprzeciw Prusów, wzgardę i chęć zachowania przed zapomnieniem wierzeń i obyczajów przodków. Synkretyzm wierzeniowy - etap przejściowy, poprzedzający chrystianizację - obserwowany u Słowian, Skandynawów, a nawet Litwinów - wśród Prusów - w ogóle nie istniał. Powszechna natomiast była wiara podwójna: oficjalnie deklarowane chrześcijaństwo i kultywowana przez pokolenia obrzędowość wiary przodków. Prusowie nie dopuszczali do tego, aby pojęcia związane z ich starą religią mogły być deformowane kanonami wiary narzuconej przez najeźdźców. Izolowani we własnych wsiach, dokąd z rzadka docierał ksiądz, długo, choć potajemnie, pozostawali przy starych zwyczajach i obrzędach."***

Wierni dawnym wzorcom, wierni dawnym Bogom, wierni wolności i niepodległości. Wierni przysięgom Ojców, wierni ziemi... więc ma prośba do Ciebie, Drogi Czytelniku - zapamiętaj te stare słowa z dawnej kroniki i uszanuj:

"Czytaj z łaską, rzeczesz ono: wielką krwią Prusy płacono"****

Będąc kiedykolwiek na wakacjach bądź przejazdem na Dawnych Pruskich Ziemiach (stare województwa: olsztyńskie, elbląskie i suwalskie), stąpając po Tej Ziemi - proszę - pomyśl przez chwilę o tych tysiącach, tysiącach matek, dzieci, starców, mężczyzn, kobiet pomordowanych w imię jakże błahych idei. Patrząc na łany zboża, gęste bory, olbrzymie jeziora - pomyśl - ile wypiły one niewinnej krwi; krwi przelanej w obronie grabionej, palonej i zagarnianej przez obcych najeźdźców Ojcowizny...

Prusowie - był to Naród, który kochał i wierzył w swą Ojczyznę.....

...do końca.

Meżadews Akszugor (1997-1998)
[http://www.poganin.most.org.pl/pg2/16.htm]

_______________________________
 
Dwa tysiące lat męskiej dominacji
Zabiło w kobietach radość z kopulacji

 
NASCITURUS
 Wysłana - 13 lipiec 2005 22:26      [zgłoszenie naruszenia]

Gientelmen, wszystko pięknie, ale Prusowie to nie słowianie

Poza tym nie zgodzę się że ksiażka Gieysztora jest napisana ciężkim językiem... To jest raczej literatura dla przeciętnego człowieka..
Pozdrawiam!

PS. Słyszałem ostatnio interesujący zespół który chce odtworzyć pradawne, pogańskie śpiewy pruskie. Zespół ten nazywa się Kulgrinda.

_______________________________
 
Choć życie nasze splunięcia nie warte - Eviva l'arte

 
Gientelmen
 Wysłana - 14 lipiec 2005 08:43      [zgłoszenie naruszenia]

Gientelmen, wszystko pięknie, ale Prusowie to nie słowianie ---- ja tylko wkleiłem ten artyukuł ze strony do której link podałem
_______________________________
 
Dwa tysiące lat męskiej dominacji
Zabiło w kobietach radość z kopulacji

 
Gochan
 Wysłana - 16 lipiec 2005 07:08      [zgłoszenie naruszenia]

Smutnym faktem jest, że wiedza o faktycznej religii naszych bezpośrednich przodków jest bardzo znikoma i podlega zwykle bardziej pod archeologię niż historię (brak źródeł pisanych, na których opiera się przecież historia jako nauka) Większość reliktów z tamtych dni zniszczyło duchowieństwo niosące nową wiarę - nieco lepiej zachowały się wykopaliska znajdywane na ziemiach ruskich i głównie na ich podstawie próbowano rekonstruować mitologię słowian, która przecież była bardzo zróżnicowana w zależności od regionu - nie było przecież jednej wiary dla wszystkich słowian, którzy dość późno wytworzyli własną państwowość.
_______________________________
 
"Czyń swoją wolę, niechaj będzie całym prawem"
Aleister Crowley

 
NASCITURUS
 Wysłana - 16 lipiec 2005 08:43      [zgłoszenie naruszenia]

Linki to kilku stron słowiańskich:
[www.ashervah.republika.pl/menu.htm]
[www.panslavia.com/]
[www.taraka.most.org.pl/slow/tajeslo1.htm]
[www.slovio.com/] -
to ostatnie to próba stworzenia stworzenia takiego słowiańskiego esperanto, sztucznego języka, rozumianego we wszystkich krajach słowiańskich
_______________________________
 
Choć życie nasze splunięcia nie warte - Eviva l'arte

 
andy2711
 Wysłana - 16 lipiec 2005 23:30      [zgłoszenie naruszenia]

Pamiętajmy o tym, że jesteśmy Słowianami z krwi i kości i zawsze nimi będziemy. Dzisiaj nam nic nie zagraża, ale na naszych oczach (a raczej z boku, niewidoczny) umiera jeden z naszych bratnich narodów Słowiańskich- Łużyczanie. Za Mieszka I Łużyce należały do Polski. Dzisiaj w granicach naszego kraju jest tylko niewielki skrawek tych ziem, a takimi znanymi miastami (polskimi) są m.in. Zgorzelec, Forst czy Gubin. Od najdawniejszych czasów Łużyczanie rozdzielali Niemców od Polaków. Jednak gdy Polska podupadła, Germanie na dobre zapuścili swe korzenie w ich pięknej ziemi. Przestało istnieć Księstwo Miśnieńskie, a Łużyce stały się (niczym nasz Śląsk) punktem masowego osadnictwa niemieckiego.
Dzisiaj miasta łużyckie leżą w większości w Niemczech (troszkę w Polsce i troszkę w Czechach), a najsławniejsze z nich to: Meissen (Miśnia), Cottbus (Chociebuż), Bautzen (Budziszyn), Wiesswasser (Biała Woda- w oryginale: Bieła Woda), Lobau (Lubiniec). Same Łużyce dzielą się na północne i południowe. Tak samo język łużycki ma 2 dialekty. Przed II wojną światową Łużyczanie (sami siebie nazywają Serbami Łużyckimi) byli dość liczną grupą (ok. 300 tys.) i stanowili większość na tych niemieckich już ziemiach, a gdzieniegdzie były całe miejscowości "czystołużyckie". Jednak czubek Hitler większość Łużyczan wymordował i została tylko garstka. Po upadku faszyzmu Łużyczanie błagali na kolanach Stalina, aby ten dał im wole państwo po ponad 800 letniej okupacji- tak się nie stało. Po wojnie ich liczebność wzrosła do ok. 100 tys. Jednak dzisiaj na skutek wielkich migracji na zachód spowodowanej biedą we wschodnich Niemczech, mass-mediów wymuszających znajomość niemieckiego, bardzo duża liczba Łużyczan zasymilowała się i wyjechała z Łużyc. Niegdysiejsze "czystołużyckie" wioski zaczęły przyciągać (za komuny jeszcze) fale robotników do fabryk tam budowanych i tak stopniowo Łużyce umierały... i już prawie umarły. Dzisiaj szacuje się, że Łużyczan jest ok. 60 tys., z czego tylko 20 tys. mówi płynnie swym językiem. I to głównie na południu, bo Łużyce Północne prawie w ogóle się "odłużyczyły". Co prawda działa radio łużyckie, czy gazeta w tym języku, ale dzisiaj nikomu nie opłaca się tam mówić językiem przodków- uważają się za Niemców.
Łużyce dzisiaj są obszarem dwujęzykowym. Wszystkie tablice nazwy miast, ulic, druki urzędowe pisane są po niemiecku i łużycku. Jednak wszyscy urzędnicy to Niemcy i nikt nie odpowie takiemu Łużyczaninowi w jego języku. Od niedawna na Łużycach działa szkolny program "Witaj" (to oryginalna łużycka nazwa), dzięki któremu w szkołach są klasy łużyckie prowadzone po łużycku i najmłodsze pokolenie uczy się kultury swych dziadów. Ale czy to wystarczy? Dzisiaj aby nie zatracić tożsamości narodowej, trzeba mieć niepodległe państwo- a tego jednego brak Łużyczaninom. Jak tak dalej pójdzie, to na początku XXII wieku nie będzie ani jednego Łużyczanina

 
Methos
 Wysłana - 20 lipiec 2005 09:38      [zgłoszenie naruszenia]

obszerny opis bogów słowiańskich masz w dziale Filozofia.. post
Bogowie słownik...

pozdrawiam.

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 2 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Bogowie Słowiańscy

Strony: 1 2
 
Warto przeczytać: Nowy magazyn humanistyczny | metody zapamiętywania materiału | Dyktando | Czarny romantyzm... | zdania złożone :PRACA DOMOWA NA JUTRO | Repetytorium | Jak objasnic cytat w pracy dyplomowej? | Problem z tematem maturalnym | kilka zagadnien | Pisownia Jeleń w cwale? | Mapa europy z podzialem na religie, Wiek XVI/XVII | Potrzebuje pomozy z pracą maturalną | Prosze o pomoc z "Przedwiosnia" | ustna z polskiego | praca maturalna. | Różne oblicza przyjażni | deski | pułapce przyjaciela | dziewczyna kolegi | trening bez nog | viverna | cela | słodki skur | -anne21- | anne21 | pakol | anne21 | alicja czerwiec | tatuarze | przesyłka | zimny | zimny siel | piękno krajobrazu | piękno krajobrazu praca maturalna | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2020 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0