FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 3885 razy ¬
 
ROZRYWKA | Seks
Co jest z tymi kobietami??? 
[powiadom znajomego]    
Autor "Co jest z tymi kobietami???"   
 
Robson_87
 Wysłana - 8 maj 2005 11:52      [zgłoszenie naruszenia]

jeszcze bedzie chciala do Ciebie wrocic

 
Wieruszka
 Wysłana - 8 maj 2005 11:54      [zgłoszenie naruszenia]

Wybacz Mario...ale popeplniles tu jakas niezrecznosc. Odniose sie jedynie do jednego zdania, bo reszta to dla mnie glupoty.

" wyznała mi że znalazła u siebie w mieście prawdziwego przyjaciela, który się nią zaopiekował, jak jej było źle, zakochała się w nim, KOCHA GO i nie widzi dla nas przyszłości, powiedziała jeszcze że wczoraj poszła z nim do łóżka, bo załatwił jej jakieś badania w szpitalu i tym podobne dyrdymały, "

Zainteresowales sie przynajmniej, o jakie badania chodzi, jakie ma problemy? Moze nie miala pieniedzy na badania, zainteresowales sie tym?
Co wiesz o jej problemach? Twoja beztroskosc jest porazajaca. Kobieta toczy walke ze soba, nie z Toba. Pewnie Cie kocha, a jednoczesnie ma zal do Ciebie o to, ze nie ma Cie przy niej, gdy potrzebuje Twojej bliskosci i pomocy. W poczuciu ogromnego zalu dzwoni, chce zerwac...a rozmawiajac z Toba mieknie, gubi sily na zerwanie, traci determinacje, ktora kazala zadzwonic jej o tak dziwnej porze, czuje Cie i pragnie. Nie spi o 3 rano...musi jej byc zle, musi cos ja dreczyc. Co? Wiesz?

Ta cala sytuacja, to nie jest kalkulacja typu, kto da wiecej kasy...ale kalkulacja typu - kto da wiecej zainteresowania, kto da poczucie bezpieczenstwa, kto bedzie ze mna, gdy bede w potrzebie.

Znawca -
 
LukRecJa
 Wysłana - 8 maj 2005 11:59      [zgłoszenie naruszenia]

ooo, Wieruszka is back...


Ale po części się z Tobą zgadzam, nie znamy jej... może rzeczywiście jest to sposób na zwrócenie uwagi na jej problemy...
_______________________________
 
[http://www.youtube.com/watch?v=ksiXn6h-gwo]

Ekspert -
 
Majma
 Wysłana - 8 maj 2005 12:34      [zgłoszenie naruszenia]

"Szkoda tylko że 90% to chwasty"

sog
_______________________________
 
POZDRAWIAM

 
OLcia w-w
 Wysłana - 8 maj 2005 12:41      [zgłoszenie naruszenia]

Juz chcialam napisac ze baby są poprostu glupie, ale kolejny raz Wieruszka ma racje
_______________________________
 


to je na piču .

Specjalista -
 
Mario_35
 Wysłana - 8 maj 2005 16:12      [zgłoszenie naruszenia]

No tak, za "Związki na odległość" wiedziałem że mi się dostanie, dzięki Lukrecjo . A że się wyczuwa, wiem, bo czułem tylko nie chciałem tego do siebie dopuścić. Teraz mam za swoje.
Wieruszka: "wyznała mi że znalazła u siebie w mieście prawdziwego przyjaciela, który się nią zaopiekował, jak jej było źle, zakochała się w nim, KOCHA GO i nie widzi dla nas przyszłości, powiedziała jeszcze że wczoraj poszła z nim do łóżka, bo załatwił jej jakieś badania w szpitalu i tym podobne dyrdymały,"

"Zainteresowales sie przynajmniej, o jakie badania chodzi, jakie ma problemy? Moze nie miala pieniedzy na badania, zainteresowales sie tym?"
No i tutaj jest właśnie problem, bo od jakiegoś czasu nie uważała mnie za odpowiedniego człowieka do dzielenia się swoimi problemami. Pojawił się "prawdziwy" przyjaciel. Z kasą, z układami itp. Powiedziała mi o chorobie po dwóch dniach. Cytuję: "A co Ty byś mógł zrobić nawet jakbym Ci powiedziała, że mam gorączkę, z odległości 600 km. Nic. Więc po co miałam Ci mówić. Poprosiłam jego o pomoc i załatwił wszystko, badania, lekarza itd." Ma rację, bo co mógłbym zrobić? Fajnie, że ma takiego przyjaciela, tylko czemu ja czuję się jakiś skopany? Może dlatego że oczekując wdzięczności zaciągnął ją do łóżka? Ona mi mówi, że to było zapalenie jajnika, a następnie sypie się z tym przyjacielem, będąc jeszcze na antybiotykach. Hmm, nie jestem mocny z biologii, a po ostatniej mojej indolencji w temacie żeńskich narządów płciowych nie chcę się wypowiadać czy to jakoś koliduje z uprawianiem seksu ale wnioskuję że widocznie nie.
W ogóle po nocnej rozmowie wynikło, że zawrócił jej w głowie od około miesiąca, więc to nie tak jak piszesz Wieruszko z moją beztroskością. Co do kasy to też nie był problem. Bomba budowała się od miesiąca, a ta sytuacja to tylko odpalenie zapalnika. Pojawił się niewłaściwy (albo właściwy - niepotrzebne skreślić) gość w odpowiednim czasie i miejscu i tyle. Ok, pogodzę się z tym i będę żył dalej, tylko co dalej. Bo jakoś jak patrzę na jej zachowanie, to to wcale nie jest koniec. A ja chcę ****a żyć normalnie.
_______________________________
 
"Im drzewo starsze, tym korzeń twardszy"

Znawca -
 
Wieruszka
 Wysłana - 8 maj 2005 18:22      [zgłoszenie naruszenia]

Ja tylko wyciagam wnioski ze slow, bo trudno miec rozeznanie w sytuacji, na podstawie opisu jednej, nocnej rozmowy. Skoro okreslasz cos jako "jakies tam i dyrdymaly", to moge wnioskowac, ze nie nadajesz temu nalezytej rangi.... Wiem jedno - nocne rozmowy sa powodowane narastajacym w ciagu dnia napieciem, wynikajacym ze stanu niezadowolenia, niewygody, nieuasytasfakcjonowania...i wielu inych nie. Wydaje mi sie, ze nie oczekujesz od forumowiczow wyroku skazujacego Twoja partnerke na wieczne potepienie, a raczej pomocy w zrozumieniu jej...brnijmy zatem dalej....

To kolejne zdanie, ktore rozbierzemy:
" ....pretensje do mnie o to że wysyłam sms'y nie takie jak trzeba i nie wtedy kiedy trzeba, nie rozumię jej problemów i nie ma mnie kiedy jestem potrzebny (a niby jak mam być jak jestem 600 km od niej, eh ta babska logika), nie chcę rzucić wszystkiego i przyjechać do niej (czyli własnego mieszkania, 7-letniego syna i w miarę dobrej pracy "

Ja ten problem nazwalabym syndromem samotnosci kobiety, ktora kocha, ale pozostaje w zwiazku z mezczyzna, jedynie pozornym. Niby godzi sie na okreslone wstepnie warunki, czyli: spotkania raz na jakis czas, pozory bliskosci przez telefon i smsy, tudziez inne ograniczone dobrodziejstwa, wyplywajace ze stanu zakochania....ale prawdziwa natura milosci domaga sie o swoje prawa. A te prawa to: wzajemne zrozumienie, rozmowa, bliskosc - patrzenie na siebie, ocieranie sie o siebie, usmiechanie sie do siebie, wyrazanie akceptacji lub jej braku wzrokiem, gestami....itede, itepe...

Ty masz syna, z ktorym, zakladam - odrabiasz lekcje, ogladasz mecz, jesz wspolnie kolacje...itede. Czy ona ma przy sobie jakas bliska sobie osobe, czy tylko Ciebie, oddalonego 600 km od swojego serca, uczuc, lekow, emocji, problemow? Czy kiedy ma smutna mine, ktos ja pyta - co sie stalo, jak Ci moge pomoc? Czy caly swoj smutek i zal przelewa tylko na Ciebie, na te 600 km, ktore Was nie laczy, ale dzieli. Jak czesto ja pytasz jak sobie radzi, czy nie jest jej ciezko, czy mozesz jej w czyms pomoc.

Te z pozoru kurtuazyjne slowa niosa w sobie ogromna moc. Sa dowodem troski, zainteresowania, dowodem na to, ze komus zalezy....i niekiedy, tylko te slowa wystarcza, by poderwac, umotywowac, dodac sil.

Na te mniej pesymistyczne oceny zawsze jest czas...spojrz na to z takiej strony...to sa tylko pytania pomocnicze...

To nie jest jedynie problem zwiazkow na odleglosc, ale i wszystkich tych, w ktorych wieje chlodem i obojetnoscia.

Znawca -
 
Zawodny
 Wysłana - 8 maj 2005 18:36      [zgłoszenie naruszenia]

pretensje do mnie o to że wysyłam sms'y nie takie jak trzeba i nie wtedy kiedy trzeba, nie rozumię jej problemów i nie ma mnie kiedy jestem potrzebny

Moze mielismy ta sama laske?? Bo to samo mowila moja


No bez jaj to jzu nawet nie jest smeiszne co sie dzieje w tm maju...


_______________________________
 
wixa:-}

Znawca -
 
Mario_35
 Wysłana - 8 maj 2005 18:50      [zgłoszenie naruszenia]

Ona ma córkę, która ma 11 lat i jest dla niej tym czym jest dla mnie mój 7-letni synek. Nie porzucę tego co mam tutaj tylko po to żeby zrealizowac swoje marzenia o wielkiej miłości. Bo te marzenia są w sumie*****a warte. Nigdy nie zarobię na połowę kosmetyków których ona używa. Teraz znalazła faceta który jest w stanie zapewnić jej pewien komfort życia, z tym że nie jest w stanie zapewnić jej tych doznań jakie miała ze mną. ****a, ale fasola. Próbuje znaleźć z nim szczęście, ale wie że on zapewni jej tylko kasę, bo jeśli chodzi o seks to niestety nie, i nie chodzi o to żebym się chwalił, ale po tej nocnej rozmowie to wynika że on w łóżku nie da jej tego co ja, ale za to w życiu jak najbardziej (czytaj:kasa,kasa,kasa). ****a jakie to smutne.
_______________________________
 
"Im drzewo starsze, tym korzeń twardszy"

Znawca -
 
Wieruszka
 Wysłana - 8 maj 2005 19:14      [zgłoszenie naruszenia]

Skoro tak...i jestes tego pewien, to***** z nia. Ale ja mimo wszystko jej troche wspolczuje.... Fakt , ze nie spi o 3 rano, a kobiety w tym wieku, nie zarywaja juz nocy, w trosce o urode - bo nawet hurtowo kupowane kosmetyki, nie zastapia zdrowego snu...swiadczy o braku spokoju, o jakims cierpieniu. Dokonuje teraz trudnego wyboru - stabilizacja i co za tym idzie poczucie bezpieczenstwa, a fascynacja, niepewnosc, zywiol.

To trudny wybor...pomeczy sie troche, a i mysli sobie pewnie: ach, jak to pieknie byloby miec jedno i drugie... Ty skoro, nie byles gotowy na zadne poswiecenia dla tej "milosci", ktora pewnie sprowadzala sie jedynie do seksu...mozesz hmmm...co ja tu bede mowic....

Znawca -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]

Odpowiedzi jest na 5 stron.   poprzednia | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Co jest z tymi kobietami???

Strony: 1 2 3 4 5