FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 2398 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Miłość
Co zrobić? rozstanie 
Wyślij odpowiedź [powiadom znajomego]    
Autor "Co zrobić? rozstanie"   
 
Katie_0
 Wysłana - 26 marzec 2015 19:54        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI

Cześć,
Mam problem i nie do konca wiem co robic,bo nie wiem juz sama czy pewne rzeczy sa normalne. Bedzie troche dlugo, jesli sie komus chce czytac to dziekuje.

Bylam z facetem 3 lata, jakies poltora roku temu napisalam temat tu na insomnii czy wyprowadzic sie dla niego z kraju. Zrobilam to, przeprowadzilam sie do Anglii. Rostalismy sie tydzien temu, ale wciąż ze sobą mieszkamy. Sielanka trwala jakis rok, pol roku temu cos sie zaczęło psuć, przeprowadziliśmy się do dużo mniejszego pokoju, duzo mniej miejsca, wiec ja troche balaganilam, zaczęly go rzeczy irytowac ktore go wczesniej nie irytowaly. Nigdy nie bylo jakichs wielkich kłótni, on jak mu cos nie pasowalo to raczej sie zamykał w sobie co mnie jeszcze bardziej denerwowalo i tak z malego problemu byl wiekszy. I ogolnie moim zdaniem sie zmienil, zaczelam sie czuc niedoceniana i niekocha i mysle ze z tego powodu bylo co raz wiecej problemow. Kiedys próbowalam z nim o tym porozwiac ale nie wyszlo.

Pare razy myslalam ze mam juz dosyc, ale kochalam go wiec trwalam w tym dluzej, tydzien temu juz nie dalam rady, bo albo siedzial na komputarze albo na telefonie, jak szlismy spac, powiedzialam ze chyba powinnam sie wyprowadzić. Jego rekacja to najpierw a niby gdzie, a zachwile ok. Ja bylam w szoku zapytalam czy mnie w ogole kocha skoro to jego reakcja, on na to ze nie wie.


Nastepnego dnia porozmawialismy i powiedzial mi ze od jakiegos czasu jest zle i myslal nad skonczeniem tego ale myslal ze minie. Znowu powiedzial ze nie wie czy mnie kocha, dla mnie to jase ze nie. powiedzial ze on sie wyprowadzi, ale dopiero po swietach. przez kilkanascie minut siedzielismy nic nie mowiac, ja sie powstrzymywalam zeby nie plakac, w koncu zaproponowal zebysmy cos obejrzeli, na filmie ja sie poplakalam i mnie przytulam, nastepenego dnia bylo troche niezrecznie, ale zaczelismy normalnie rozmawiac, ugotowalismy obiad i tak bylo przez caly tydzien.

I to moje pytanie, bo postanowilam na 90 procent ze wracam do Polski, i tak chcialam wracać we wrzesniu. Czy to zdrowe ze my razem mieszkamy, normalnie rozmawiamy, wczoraj w nocy sie do mnie przytulil, czasem mnie dotnie po nodze czy ramieniu i nie wiem czy robi to bo po prostu zostala mu jakas czulosc do mnie, czy co. Z poczatku dla mnie bylo to bardzi trudne patrzec na niego i widziec ze np szuka mieszkania itp. Ale co mnie zdenerwowalo, ze jak rozmawialismy jak sie rozstawalismy to mi powiedzial ze jak zmienil prace rok wczesniej to wiedzial juz ze nie chce wracac i ze myslal ze zmienie zdanie, mimo ze jeszcze w styczniu mu mowilam ze na pewno chce wracac a nigdy mu do glowy nie przyszlo zeby mi to powiedzieć.


Nie wiem juz, jakas czesc mnie ma nadzieje ze do siebie wrocimy, ale z drugiej strony nie chce byc z kims kto mnie nie kocha, tylko ze jak mysle jak bylo kiedys to chce do tego wrocic. Na pocztaku czytalam sie okropie, non stop musialam sie powstrzymywac od placzu bo nawet nie mialam jakiejs przestrzeni dla siebie, teraz juz lepiej ale to nie wiem czy dlatego ze mi przechodzi czy zyje w jakims zaprzeczeniu bo zachowujemy sie jakbysmy byli razem tylko troche mniej rozmawiamy i nie calujemy sie itp.
Najprawdopodobniej wracam do Polski w maju wiec do maja mielibysmy razem mieszkac, powiedzial ze dla niego to w porzadku, ale nie jestem pewna czy dla mnie jest to zdrowe, bo nie chce zeby pozniej jeszcze bardziej bolalo.

W sobote chce pojsc na gry planszowe, kiedys chodzilismy razem, mielismy juz dawno pojsc, ale cos nie wychodzilo, zapisalam sie, pytal sie czy moze ze mna pojsc, nie wiem o co mu chodzi, moze jakis facet mi wyjasni.

Przepraszam, jesli nieskladnie, ale mam troche malo czasu

 
qpen
 Wysłana - 26 marzec 2015 20:13      [zgłoszenie naruszenia]

nie prosciej się go spytac o co mu chodzi?

Specjalista -
 
runelord66
 Wysłana - 26 marzec 2015 23:47      [zgłoszenie naruszenia]

Nic dziwnego nie ma w tej sytuacji. Zbyt krótko ze sobą jesteście żeby wytrzymać razem w 1 mieszkaniu, do tego w 1 pokoju. Zero przestrzeni i wolności w związku. Nic dziwnego, że się to rozyebało.

Chcesz mojej rady? Zostań w Anglii, ale wyprowadź się od niego. Zamieszkaj sobie w jakiejś stancji/kawalerce np. z jakąś studentką lub inną dziewczyną pracującą w Anglii. Z tego co zrozumiałem pracujesz więc kasę masz. Koszt wyjdzie podobny jak teraz, a może uda się uratować wasz związek, dzięki temu, że przestaniecie się widywać na co dzień.

Specjalista -
 
INSOMNIA
 Wysłana - 27 marzec 2015 15:48      [zgłoszenie naruszenia]

Nie ma co być ze sobą na siłę.
Wydaje mi się, że trzyma Was tylko jakieś przyzwyczajenie.

Mieszkanie razem weryfikuje dobrze związek. U Ciebie wyraźnie nie wyszło.

 
jvckdr
 Wysłana - 27 marzec 2015 16:31      [zgłoszenie naruszenia]

Czemu dokładnie tak jest to niestety ci nie wyjaśnie, ale opowiem ci swoją sytuacje, bo miałem prawie identyczną z tym, że to ja byłem chłopakiem z twojego opisu dla pewnej dziewczyny i posypało się to wszystko. U mnie było chyba tak, że chyba nigdy do niej nic nie czułem, gdy sie nie widziałem nie było motyli w brzuchu, tesknoty jakiejś, mimo to w pewien sposób było mi z nią dobrze (ale nie fizyczny akurat mam tu na myśli), minął rok, leciał nastepny a ja zauważałem w niej coraz więcej wad, coraz wiecej miałem wątpliwości czy to jest ta dziewczyna z która chce spędzić życie, aż w końcu po rozmowie z dobrym przyjacielem, który otworzył mi oczy na pewne kwestie ostatecznie uznałem że nie ma sensu oszukiwać jej, że wszystko ok i miesiąc przed drugą rocznicą związku rozstaliśmy się.
On cię niestety nie kocha, imo jeśli był w stanie ci to już powiedzieć to raczej daj sobie spokój, nie rozumiem jedynie po co te zagryweki ze wspólnym wyjściem, mieszkaniem itp. ew. zapytaj go o co chodzi, aczkolwiek jak ktoś napisał oddzielne zamieszkanie byłoby dobrym pomysłem.

 
Katie_0
 Wysłana - 27 marzec 2015 20:06      [zgłoszenie naruszenia]

pewnie masz racje, rozzmawialam z nim i przyznal w koncu ze przestal mnie kochac,a pewnie i tak z przyzwyczajenia pewnie juz z pol roku ze mna byl, no coz, musze sie przywyczaic. juz nawet nie pytalam o co mu chodzilo z tym dotykaniem, pewnie mnie chcial pocieszyc albo nie wiadomo co. Ciezko przestać kogos kochać z dnia na dzień, ale wracam jednak do Polski i mi przejdzie. Ciezko bedzie z nim mieszkac, teraz jedzie do Pl na swieta, ale pozniej sprobuje sie wyprowadzic jak najszybciej

 
nastic
 Wysłana - 29 marzec 2015 14:36      [zgłoszenie naruszenia]

Ale to dotykanie, to normalne dotykanie, kiedy ktoś kogoś "pociesza". Tak jak obcą osobę. Generalnie, pewnie też się czuje trochę "winny", że to on zerwał i ma do Ciebie jakiś tam sentyment, mimo, że nie kocha. Skoro rozstaliście się, w miarę spokojnie, bez kłótni, bo coś tam się wypaliło, to przecież nie musi Cię od razu nie nawiedzić, tym bardziej, że jeszcze mieszkacie ze sobą i chłopak chce zachować się ok.

Jak powiedział, że nie kocha, to nie kocha już. Czasem tak jest, ze tkwi się w związku dłużej, "bo może jednak", ale najczęściej to już nic nie daje.

Pare razy myslalam ze mam juz dosyc, ale kochalam go wiec trwalam w tym dluzej, tydzien temu juz nie dalam rady , bo albo siedzial na komputarze albo na telefonie, jak szlismy spac, powiedzialam ze chyba powinnam sie wyprowadzić . Jego rekacja to najpierw a niby gdzie, a zachwile ok. Ja bylam w szoku zapytalam czy mnie w ogole kocha skoro to jego reakcja, on na to ze nie wie.

Natomiast trochę dziwi mnie twój szok spowodowany całą sytuacją, bo czułaś, że coś jest nie tak, od dłuższego czasu. Sama zaproponowałaś nawet wyprowadzkę - więc myślałaś, że Cię zatrzyma?

Jeszcze jedno, co mogę napisać - nie podejmuj pochopnych decyzji. Jeżeli już rok jesteś za granicą, to rozważ, czy nie warto tam zostać, skoro to on ma się wyprowadzić. Ok, czujesz się źle, nie masz może tak wiele przyjaciół, ale nie warto podejmować pochopnych decyzji. Spróbuj więc na trzeźwo ocenić sytuację z wyjazdem i jeszcze raz ją przemyśl.

Znawca -
 
Tex31
 Wysłana - 2 kwiecień 2015 15:17      [zgłoszenie naruszenia]

Nastic, nie ma nic dziwnego w jej reakcji, nawet jeśli czuła, że sie cos wypaliło, to między przeczuciem, a usłyszeniem od osoby która sie kocha, że ona juz nic nie czuje jest ogromna różnica, wtedy upada nadzieje, czyli to co nas trzyma w jako takim stanie.
_______________________________
 
Jeszcze mi tu niegrzeczny żółwik potrzebny

Ekspert -
 
MaximusRex
 Wysłana - 4 kwiecień 2015 23:27      [zgłoszenie naruszenia]

Mysle ze moze to byc kwestia zbyt malego mieszkanka/pokoju.
Jak jest za ciasno to czlowieka przytlacza a zalaszcza jesli 2 osoby mieszkaja na malej powierchni. To potrafi zniszczyc najwieksze uczucie.
brak intymnosci, prywatnosci zabija.
Dodatkow facet raz na jakis czas potrzebuje wolnosci, pobycia w samotnosci, tzw swojej jaskinii.
Nie wiem czy dobrze odczytalem tresc Tweojego maila, ale czy nie jestes typem kobiety osaczajacej faceta i chcecej przebywac z nim 24/7 ?
Masz wogole jakies zajecia, prace, zainteresowania?

Btw...
jakbym mial mieszkac ze smieciara i balaganiara to nawet duza powierzchnia mieszkalna by nie pomogla.
_______________________________
 
[http://www.insomnia.pl/%5BArt%5D_Facet_z_syndromem_CI*PCI-t654233.html]
*non est beatus, esse se qui non putat*
*nie jest szczęśliwy, kto się za szczęśliwego nie uważa.*
*Seneka za Publiliuszem Syrusem*

Ekspert -
 
Magnolia32
 Wysłana - 25 styczeń 2016 17:43      [zgłoszenie naruszenia]

Zabic sie

 
max-scifi
 Wysłana - 29 styczeń 2016 09:35      [zgłoszenie naruszenia]

"wiec ja troche balaganilam, zaczęly go rzeczy irytowac"

kwintesencja sytuacji. zaczeliście być razem, było średnio, wyjechaliście do Anglii, gdzie było jeszcze bardziej średnio, a Ty się zastanawiasz co zrobić.

mieszkanie razem, to jest weryfikacja tego czy pasujecie do siebie.
Wielkość mieszkania/pokoju może i ma znaczenie. Patrząc po sobie, to lubię mieć miejsce dla siebie, gdzie mogę uciec przed ujadającą kobietą (bo czasami niechcący kobieta potrafi doyebać). Jak łaziłaś za nim na siłe, to on sie zamykał, bo nie miał gdzie sie schować.

Weż się w garść i zacznij mieć wpływ na swoje życie. Jak Ci zależy na chłopaku, to ogarnij większą chate i zaproś na swoich zasadach.






Aha. i nie puszczaj się z ciapatymi.

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 2 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia | Wyślij odpowiedź

Co zrobić? rozstanie

Strony: 1 2
 
Warto przeczytać: Ultimatum | podrywanie na baletach:) | Problem z niesmialoscia. | podczas calowania | Czy to zawsze wina facetów? ehh... | No co za suka! | AH TE POLKI...;P | POWAZNY PROBLEM..... Prosze o wasze opinie.. | problemy z dziewczynami | Czy tak się w ogóle da... | Dlaczego, no kurva dlaczego? | Co należy robić w takiej sytuacji? Pukać do drzwi czy nie? | Jaki macie pomysł | zainteresowanie kolezanek | o co chodzi? | help!! | sama do klubu | moschino- | facebook hasło | vol 14 | Chamskie () vol 14 | zjawisko przenikania się świata realnego i fantastycznego w literaturze XIX w | kobiety wolą | pijana | tato | dracula prawdziwa historia | dracula | Chamskie vol 14 | lewashby | dracula prawdziwa historia | nauczycielka spodnica | pod spodnica | ukryta kamera | richardson | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2017 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0