FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 14900 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Czas-Człowiek-życie 
[powiadom znajomego]    
Autor "Czas-Człowiek-życie"   
 
AvP
 Wysłana - 27 grudzień 2004 14:19        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI


Witam
To jest mój ostatni temat w tym roku( następne powinny się pojawić w czerwcu). Myślę że dość ciekawy, można obrać szereg konspektów, mnóstwo przeciwstawnych poglądów: zatem zapraszam do dyskuty.

Więc zacznijmy od początku: "Czas-Człowiek-życie"-> przemijanie, motyw vanitas("marność"), nietrwała miłość, magia czasu...itp. Wszystko może być zawarte w powyższym tytule. Zakres materiału dość obszerny więc postaram się każdą definicje opisać osobno(według własnych poglądów):

a) Przemijanie: Zapewne słuszna definicja. Z biegiem czasu mijają lata, przemija zdrowie oraz "piękno" człowieka. Również pod tym pojęciem kryją sie Poglądy Pascala, różnorodne nawiązania poetyckie(np. Naborowski). Na nieuchronny byt człowieka ku śmierci narzeka m.in. Halina Poświatowska( poetka- zmarła młodo na wade serca) co ukazuje w swoim wierszu pt. "Zawsze kiedy chce żyć". Teraz rozpatrzmy to bardziej "osobiście": każdy z nas zapewne pamięta swoje dziedziństwo- pierwszą nauke jazdy na rowerze, czytania i pisma...etap bezprzecznie "błogi" w porównaniu z dorosłością- tzn. brak/mniej problemów, większa radość- mniej obowiązków.
Potem dochodzi starość- etapy dość różne pod wieloma względami- których zwieńczeniem jest nic innego jak śmierć( przynajmniej ta biologiczna).


b) Motyw vanitas( wszystko, a więc i życie to marność): taką wizje proponuje nam np. Księga Koheleta. Jej autor Eklezjasta stawia dość istotne pytania: Czym jest życie? Co znaczy być istotą ludzką?Niestety również tutaj dominuje skrajny pesymizm: człowiek tak naprawde nigdy nie zazna szczęścia, jest jak proch- kruchy, pozbawiony prawdziwego piękna....a jego sensem życia jest bezustanna gonitwa za czymś czego i tak nie jest w stanie "złapać"(szczęście, nieśmiertelność...).


c) Nietrwała miłość: Rozpisywać się nie będe. Tematów zawierających ten wątek było naprawde mnóstwo: więc wypowiem się w jednym zdaniu. Miłość do kobiety, do materializmu( czyt. wszystkiego o co walczy człowiek aby móc poprawnie funkcjonować w społeczeństwie) jest bardzo ulotna- mija bezpowrotnie z czasem więc nie ma wielkiej wartości( pomimo iż są naprawde kuszące, zmuszając człowieka do walki z własnymi słabościami).


Magia czasu: Tak...bezustanny zegar wybijjący godziny, dni, lata... Na pierwszy rzut oka- niezwykle smutna prawda. Ale czy do końca tak jest? Kim byłby człowiek bez przemijania? Jak wyglądałby świat? W moim odczuciu była by pustka, większy bezsens istnienia a tym bardziej- niezwykle uciążliwa monotonność funkcjonowania( np. zero zmian, pozostanie ciągle dzieckiem/dorosłym/starcem...według mnie- nicość).

Czekam na wasze opinie.

Pozdrawiam

______________________________
 
"Niszcz wrogów- łącz przyjemność z pożytecznym"

 
AvP
 Wysłana - 27 grudzień 2004 18:23      [zgłoszenie naruszenia]

Poniżej przedstawiam nieco bardziej malowniczy obraz mojego tematu:

Zaczne od świetnego malarza który doskonale dobrał proporcje- narodziny/życie/śmierć. Omawianym artystą jest oczywiście Hans Baldung Grien, który w swoich dziełach malarskich( "Korowód Śmierci", "Trzy etapy życia" itp...) ukazał prawdziwy artyzm i PRAWDĘ o życiu:

Oto krótkie info o nim:

"Baldung Grien urodził się w 1484 lub 1486 roku w Weyerscheim lub w Schwäbisch-Gmünd. Około 1490 r. Baldungowie osiedlają się w Strasburgu. W latach 1498 - 1502 Hans Baldung uczy się malarstwa w pracowni któregoś z uczniów Schongauera. W roku 1503 młody malarz udaje się do Norymbergii, do pracowni Dürera. W roku 1507 malarz wyjeżdża do Halle, gdzie wykonuje dwa malowidła ołtarzowe. Do Strasburga powraca w roku 1509, staje się jego pełnoprawnym obywatelem i żeni się z Margaretą Herlin. W roku 1515 zostaje członkiem Wielkiej Rady. Do jego pracowni napływają nowe zamówienia. Hans Baldung Grien - bogaty i słynny - umiera w Strasburgu w roku 1545."

Poniżej zamieszcze kilka prac jego autorstwa:

_______________________________
 
"Niszcz wrogów- łącz przyjemność z pożytecznym"

 
AvP
 Wysłana - 27 grudzień 2004 18:25      [zgłoszenie naruszenia]



Oto 1:

_______________________________
 
"Niszcz wrogów- łącz przyjemność z pożytecznym"

 
AvP
 Wysłana - 27 grudzień 2004 18:27      [zgłoszenie naruszenia]



Drugim jest siedem faz życie kobiety- moim zdaniem świetny obraz oddający prawdziwy klimat i naturalizm daru jakim jest życie:

_______________________________
 
"Niszcz wrogów- łącz przyjemność z pożytecznym"

 
AvP
 Wysłana - 27 grudzień 2004 18:29      [zgłoszenie naruszenia]



Ten obraz również jest dość interesujący: przedstawia kobietę a za nią śmierć. Sens jego jest następujący: ukazuje kruchość ludzkiej egzystencji na wzór teorii i poglądów Koheleta- motyw vanitas.
_______________________________
 
"Niszcz wrogów- łącz przyjemność z pożytecznym"

 
Wieruszka
 Wysłana - 27 grudzień 2004 18:32      [zgłoszenie naruszenia]

Ale zes temat zapodal...taki na czasie...uplynal nam kolejny rok, cos razem z nim przeminelo, cos sie narodzilo, by trwac przez kolejne miesiace, moze lata. Ten uplyw czasu uswiadamia nam, ze jestemy ograniczeni czasem w dlugosci zycia...ale przeciez nie jestesmy ograniczeni czasem w glebi jego przezywania.

Leonardo da Vinci powiedzial: "Jak dobrze przezyty dzien daje nam dobry sen, tak dobrze spedzone zycie daje nam dobra smierc".

Smierc jest czescia zycia - fakt niepodwazalny. Ale, czy mamy sie jej bac?
Czy zyjac mamy myslec o niej? Budda, Jezus, stoicy mowili, ze jedynym sposobem na przezwyciezenie strachu przed smiercia jest nieprzywiazywanie sie do zycia, nie traktowanie zycia jako wlasnosci. "Dopoki jestesmy nie ma smierci, kiedy jest smierc, nie ma nas" - to z kolei Epikur.

Co z tych nauk dla nas wynika? Trzeba po prostu byc, a byc istnieje tylko tu i teraz, a nie w czasie - nie w przeszlosci i nie w przyszlosci. Nie przywiazujmy sie do tego co zdobylismy w przeszlosci - do pieniedzy, do milosci, do slawy, do rzeczy nagromadzonych przez lata, do wiedzy. Wszystko to jest nietrwale, ulega ciaglym przemianom, ktorym i my powinnismy sie poddawac bez najmniejszego zalu.

Kazdy moment terazniejszosci jest wazny, nie przeczekujmy go, nie marnujmy na wspomnienia, nie mowmy zaczne od jutra. Dzialajmy teraz, w tej chwili - wzruszajmy sie, kochajmy, uczmy sie nowej mysli, zrobmy sobie cos dobrego -dla ciala lub dla duszy.

Jako smiertelni musimy respektowac czas, ale nie poddawajmy mu sie, niech nie bedzie panem naszego zycia...bostwem, ktoremu raz na imie przeszlosc, innym razem przyszlosc. Nie ma juz wczoraj, nie ma juz godzine temu, nawet piec minut, nie ma jeszcze jutro, nie ma jeszcze za godzine...jest tylko teraz. I teraz to jest wiecznosc, bezczasowosc...to jest prawdziwe istnienie, to jest byc.

Czas porzadkuje nasze zycie, wyznacza rytm dnia, dorastania, starzenia sie. Nie mozemy uciec przed czasem, nie mozemy mu umknac, ale nie moze nam odbierac radosci z teraz - z teraz kochania, z teraz skupienia, z teraz cierpienia. Wszystko czego doswiadczamy dzieje sie teraz....

Nie mowmy *czas to pieniadz*...bo stajemy sie jego niewolnikami. Mowmy czas to koniecznosc....i nic poza tym...


 
AvP
 Wysłana - 27 grudzień 2004 20:09      [zgłoszenie naruszenia]

Czas i życie chwilą- bardzo trafne spostrzeżenie. W końcu o to tutaj chodzi. Aby cieszyć się każdą sekundą istnienia- nic bardziej trafnego. Z drugiej strony uważam że o przeszłości a tymbardziej przyszłości nie należy zapominać. Powody są dość jednoznaczne : przeszłość kreowała nasze wnętrze-> to kim jesteśmy zawdzięczamy właśnie jej oraz nabytemu doświadczeniu. Wiadoma sprawa- rzeczy minione są kolejno wymazywane z naszej świadomości lecz wpływ jaki im zawdzięczamy ciągle żyje- znalazł byt we wnętrzu człowieka. Przyszłość z kolei w moim odczuciu pozwala nam realizować cele, marzenia a także ukazuje drogę po której przyjdzie nam kroczyć. Reasumując- przeszłość/teraźniejszość/ przyszłość/ pełnią podobną role- bardzo ważną zatem nie powinniśmy wprowadzać bezcelowych podziałów.
Śmierć- racja, wiele osób jej się boi.Każdy z nas jest inny- w odmienny sposób rozpatruje pewne okoliczności. Dla mnie śmierć jest jedynie etapem- podobnie jak życie, przez które przejść musi każdy z osobna.
Jak ktoś kiedyś powiedział: " Z każdego ziarna jest szansa na kwiat... i z każdej śmierci- nie ważne jak małej- jest nowe życie...nowy początek"

Pozdrawiam.
_______________________________
 
"Niszcz wrogów- łącz przyjemność z pożytecznym"

 
mosay
 Wysłana - 28 grudzień 2004 10:54      [zgłoszenie naruszenia]

Marność, marnośc nad marnościami wszystko marnośc powiada jeden taki prorok

Czas, człowiek?
Przede wszystkim nie chciałbym ( jak kazdy ) go marnować, żałować nie wykorzystanego, lub zle wykorzystanego... przecież to wszystko co mam, co jest, tu i teraz.

Zresztą to jedyne na co możemy liczyć,coś czego nie znamy, nie możemy być pewni. Co nas określa, zmusza do działania, odnajdywania się w takich czy innych okolicznościach... leczy, próbuje, skztałtuje, zabija.

A czlowiek... musi znależć spokój, poczucie ładu, świadomość, rozwage rzeczy dużych i małych... Musi korzystać z tego czasu, kształtować siebie i swoje otoczenie, być jego częśćią, tworzyć tą rzeczywistośc tego czasu...

Z perpsektywy dobrze przeżytego życia - myśle - śmierć czy mijający nieubłaganie czas nie wydaje się być niczym strasznym czy bezsnensownym... Jest koniecznością, naturalną koleją rzeczy, cyklem którego świadomośc jest chyba potrzebna, nieodzowna... To jak wielka ukladanka

Dziwnie wtedy brzmią słowa "chwilo trwaj wiecznie"....

Wieruszka: jak zawsze dajesz do myślenia

Zmieniony przez - mosay w dniu 2004-12-28 10:56:22
_______________________________
 
na emeryturze %)

Znawca -
 
Wieruszka
 Wysłana - 28 grudzień 2004 14:38      [zgłoszenie naruszenia]

W takim razie mysl o mnie nieustannie...

 
OBELX
 Wysłana - 5 styczeń 2005 00:57      [zgłoszenie naruszenia]

ciekawy uniwersalizm;]
czlowiek bedacy niefortunnie prawdopodobnie jedyna istota tak kurczowo trzymajaca sie ram czasu powinien w gruncie rzeczy sie obawiac jego przemijania
chyba tylko dla nas zycie nie musi skonczyc sie spelnieniem roli jednoczesnie moze nie byc uznane za porazke
przezywanie na sile, tracenie kontemplacji na rzecz doznan zmyslowych jak dla mnie jest zludzeniem spelnienia
zycie czuje ze jest tylko jedna z form bytu jaki nam dano
oby nie najciekawszym

 
bobo678
 Wysłana - 8 czerwiec 2011 17:13      [zgłoszenie naruszenia]

- Czym jest życie? - [...]. - To tylko ciężka droga do śmierci. I nic więcej!
Hłasko Marek
A [url=[**************/izoxaq.html]сo] jest po śmierci[/url]?

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 2 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Czas-Człowiek-życie

Strony: 1 2
 
Warto przeczytać: gdy zabraknie sensu - postawa innych | Polska w oczach Niemców, czyli prawda w oczy kole ;D | Altruizmu nie ma? | zwiazki transreligijne | Ignorancja po adoracji | Uboczne skutki główkowania | Kwestia szczęścia i niepowodzeń w życiu | Siedzenie a miejsce w teraźniejszości fizycznej | Nieśmiertelni... | Żyć od nowa, od początku | Habemus Papam | Historia ludzkości w pigułce | Koniec i początek... | Samoocena | Niezdecydowanie | że żyje........ | smocze kule | dojtzale chetne na seks z mlodszym | imperium dzwieku | hattrick | umk | lizanie odbytu | sex z córką | piekne kobiety | gorace laski | życie studenta | nato | fir | finanse i rachunkowość | laski facebook | zoo | z psem | aktorka | gwiazdy porno | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2020 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0