FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 1513 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Czy coś ze mną nie tak...? 
[powiadom znajomego]    
Autor "Czy coś ze mną nie tak...?"   
 
masterx93
 Wysłana - 15 luty 2010 16:23        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI

Witam!
Mam 16 lat i chodzę do pierwszej LO, co prawda dojeżdzam 12 km, i troche mnie to dołuje, ale...
Mój problem tkwi od bardzo dawna, od czasu kiedy mój ojciec poełnił samobójstwo, było to ok 5 lat temu chodziłem jeszcze wtedy do 5 klasy podstawówki.
Wtedy zostałem sam z mamą i mieszkaliśmy wraz z rodzicami ojca, oczywiście w odzielnych mieszkaniach, ale w jednym domu. W szkole z początku wszystcy byli w pożądku wobec mnie. Układało mi się ze wszystkimi bardzo dobrze. Wtedy jeszcze nie miaem tylu problemów.
Dopiero później zacząłem wszystko coraz szybciej rozumiec, wszystcy mi mówią, że za szybko dorosłem. Ale nie o tm mowa. Zapomniałem o tym zdarzeniu i wszystko działo się po mojej myśli.
Poszedłem do gimnazjum. Moja mama poznała wtedy swojego obecnego męża. W domu miałem już więcej swobody. W szkole zaczęło się psuć. Jeden z moich kolegów zaczą się naśmiewać z mojego zachowania. Dostałem wtedy nerwicy, miałem tzw. tiki nerwowe, leczyłem się specjalnymi tabletkami i chodziłem na wizyty do psychiatry i psychologa, bo sam nie mogłem sobie dać rady.
Nic nie pomagało. Szybko zrezygnowałem z leczenia (tabletki brałem dalej), ale już do psychologa nie chodziłem, bo nie mogłem się przy niej odtworzyć.
Pod koniec roku szkolnego powiedziałem paru osobom, że nie są wobec mie lojalni, nie obeszło się bez wulgarnych słów, ale lepszego sposobu nie było. Wszystcy się zdziwili, ze zrobiłem coś takiego, ale ja nie widziałem żadnego wyjścia. Na początku drugiego roku w gimnazjum dostałem silnej depresji. Potem było już lepiej. Stosunki z tymi osobami zaczęły się polepszać i było spoko, ale dalej nie było tak jak bym chciał.

Na początku roku szkolnegow liceum, poznałem nową klasę, co prawda poszło ze mną 6 osób z gimnazjum, ale myślałem, że będzie lepiej. Na początku nikt nic o nikim nie wiedział, więc pomyślałem, że nie będe wracał do tego, co było wcześniej.
Było fajnie. Ale wciąż mam problemy ze sobą.

Ale dorzeczy.
Moje życie jest udne. Zatrzymałem się na etapie 2 gimnazjum i tak już zostało. Nie uważają mnie za nienormalnego, albo głupiego, ale wydaje mi się, że jestem dla niekturych inny.
Nie robie tylu rzeczy co inni. Chciałbym jakos dostosować się do towarzystwa, ale nie mam takiego bodźca, który by mi pomógł.
Coraz mniej interesują mnie inne rzeczy. Często zamulam.
Wydaje mi się, że moje życie jest strasznie monotoniczne.
Codziennie to samo.
Mó przykładowy dzień:
Wstaje, jade do szkoły, wracam, jem obiad, poucze się, pogram na kompie, chociaż teraz mnie to mało kręci, oglądam telewizję, czasami jakiś film i koniec...

Czasami wychodzę gdzieś ze znajomymi. Rzadko kotoś do nie przychodzi. Nie mam dziewczyny, nigdy nie miałem takiej na powaznie. Bardziej ciekawe dni są wtedy, gdy gdzieś wychodzę.
Przykład,: idziemy do kolegi na tz. nockę, idziey do sklepu, kupujemy parę piw, chipsów, colę, it; idziemy do niego, oglądamy fimy gramy na playu, I wtedy czuję się nie swojo. Wszystcy przystawiają się do koleżanek, a potem okazuje się, że z sobą chodzą.
Jeszcze inny przykład, spotykamy się ze znajomymi, upujemy alkohol i didziemy na skarpę. Siedzimy i gadamy, potem zazwyczaj idziemy na pizzę. Takie wypady zdarzają się żadko. W tygodni ogólnie nie wychodze nigdzie, cześciej w weekendy.

I tak lecą miesiące. Do czego bym się nie zabrał, to i tak prędzej, czy później reaygnuję.
Chcę sie nauczyć gry na gitarze, ale nie mam nigdy chęci, ani zapału. W ogóle na nic często nie mam ochoty. Chciałbym zrobić coś fajnego, o czym mógłbym opowiadać znajomym. Częst brakuje mi tematu. Nie lubię zmyślać, ale czasami mi się zdarza. Częst czekam, aż ktoś zarzuci temat, ale żadko i tak rozmowa się z niekturymi klei. Nie umiem podejmowac trafnych decyzji Co kolwiek zrobię nie sadysfakcjonuje mnie, a tylko drażni. Każde wydane pieniądze są wyrzucone w błoto.

Nie jestem taki jak niektórzy, że można się z nich śmiać i poniżać, a oni nic sobie z tego nie robią i jeszce bardziej się dołują. Ja jestem bardziej ostrożny, boje się zkompromitowac, bardzo często zastanawiam się czy powiedzieć to co chcę i czy to nie obruci się przeciwko mnie. Nie uważają mnie za takiego całkiem ''przymulastego'', ale mnie to nie satysfakcjonuje. Zazdrocze innym, że mają ciekawsze życie ode mnie, z tego co opowiadają... Ja tyle do powiedzeni nie mam.
Czasami z niektórymi rozmawiam, a oni kontynuują tę rozmaowę, jakby rozmawialu z takim idiotą. Niekturzuy traktują mnie normalnie i z takimi się w większości zadaję. Cały czas mam złe samopoczucie i nic mi nie pomaga. Dodam, że brakuje mi ojcowskiej ręki. Z moim ojczymem nie dogaduję się tak jak należy .Bardzo go lubię i jego rodzinę, ale uważam, że powinien troche się tez mną zainteresować

Mam problem ze sobą i nie wiem co z tym zrobić. Chciałbym sam sobie pomuc, ale nie wiem jak?

 
szowar
 Wysłana - 15 luty 2010 16:33      [zgłoszenie naruszenia]

Jak chcesz to mogę cię po główce pogłaskać. Może choć trochę to ukoi twój smutek.

Na twój problem znam złoty środek(...)

_______________________________
 
Wolę umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach

 
Zamroczony
 Wysłana - 15 luty 2010 16:37      [zgłoszenie naruszenia]

hobby sobie znajdź jak cię interesuje gra na gitarze to zacznij ćwiczyć,może się wkręcisz
ogólnie to ważne żebyś nie zamulał się tylko miał zawsze jakieś zajęcie,mówisz że wychodzisz ze znajomymi w weekendy więc o ile nie ściemniasz to tak tragicznie z tobą chyba nie jest
_______________________________
 
traktuje internet smiertelnie powaznie
"człowiek stworzył boga na swój obraz i podobieństwo"

 
Oski_m
 Wysłana - 15 luty 2010 17:04      [zgłoszenie naruszenia]

Normalnie nie zwracam uwagi na błędy, ale tego się nie da czytać. Weź to napisz jeszcze raz, ale teraz bezbłędnie to masz większe szanse na pomoc.
_______________________________
 
Do ut des.
GT na zawsze w sercu mym.

 
Angel...
 Wysłana - 15 luty 2010 17:51      [zgłoszenie naruszenia]

ej no bez przesady, post jest czytelny, a to ze zrobil pare (fakt) glupich bledow i pare literowek, to odrazu trzeba go odsadzac od czci i wiary?

a co do Autora - pomysl sobie, masz 16 lat, cale zycie przed Toba
mozesz zrobic wszystko, absolutnie wszystko
musisz tylko znalezc w sobie troche bezczelnosci
wiary we wlasne sily
i bedziesz panem swojego losu

widze, ze chyba glownym problemem Twoim jest brak dziewczyny
chociaz nie piszesz tego wprost
to mam wrazenie, ze uwazasz znalezienie drugiej polowki za rozwiazanie swoich problemow
ale pomysl sobie
gdzie masz ja znalezc
jak nigdzie nie wychodzisz?
do domu sama w drzwi nei zapuka

sadze, ze jednak powinienes znalezc ta sile w sobie, nei w kims innym
dziewczyny przychodza i odchodza
szczegolnie, ze jestes jeszcze mlody
masz czas
ludzie przez pol zycia szukaja partnerow
a Ty chcialbys ot tak
bez sensu na tym opierac cale swoje zycie w wieku 16 lat

jak zaczniesz polegac na sobie
czuc sie dobrze ze soba
rozwijac sie
to jakas sama sie przypaleta

takze teraz to mysl o sobie
nie o dziewczynie
a i znajomymi sie nie martw
teraz jest troche moda na posiadanie puli znajomych na poziomie malego miasteczka
ale to nie znaczy, ze Ty musisz tak miec

przelaczasz guziczek w glowie
i dzialasz

 
iLight
świetlisty
 Wysłana - 15 luty 2010 18:32      [zgłoszenie naruszenia]

Nie widzę żadnego problemu.
Po prostu zbyt wiele wymagasz.
Pożyjesz jeszcze tyle lat, że zrozumiesz, że właśnie życie takie jest. Tak wygląda nasza egzystencja.
Głowa do góry, powodzenia.

Zmieniony przez - iLight w dniu 2010-02-15 18:36:04

 
ergoprox
 Wysłana - 15 luty 2010 19:28      [zgłoszenie naruszenia]

Spokojnie człowieku nie masz się czym przejmować, też się czasami podobnie czuje ale wtedy biorę telefon i wychodzę z propozycją spotkania. Nie zamykaj się tylko w czterech ścianach pokoju między komputerem a telewizorem.
Raz jest lepiej raz jest gorzej w naszym życiu i tak też jest z samopoczuciem, dobrze by było gdybyś znalazł sobie jakieś zajęcie które cię pochłonie, czy ta wspomniana gitara czy może jakiś sport.
Dziewczyna jakaś się znajdzie, jak nie będziesz się tym przejmować to zwiększasz swoje szanse na spotkanie takowej.

 
masterx93
 Wysłana - 15 luty 2010 20:48      [zgłoszenie naruszenia]

Nie chodzi teraz o dziewczynę, wspomniałem tylko, że jej nie mam. Chcę się teraz skupić na sobie i jakoś dojść do równowagi, ale bardzo dziękuję wszystkim za pomoc, chociaż tyle podniesie mnie na duchu. Nie żebym był egoistą, że chce ię skupić na sobie. Za błędy z góry przepraszam, pisałem na szybko. Nic nie ściemniam, jak bym nie miał problemu to bym nie pisał. Mój główny problem tkwi w tym, że nie mam takiego zapału, ani bodźca, który by mnie poruszył i zmusił do działania, do zmotywowania.

Zmieniony przez - masterx93 w dniu 2010-02-15 20:51:34

 
ergoprox
 Wysłana - 15 luty 2010 21:12      [zgłoszenie naruszenia]

Dlaczego nie chcesz być egoistą?? Pamiętaj, że w życiu to TY jesteś najważniejszy, przede wszystkim dbaj o siebie, innymi się nie przejmuj.
Może zaraz polecą słowa krytyki ale jednak w takim świecie żyjemy, że trzeba myśleć głównie o sobie..

Co do bodźca to nie ma innej opcji musisz sam go w sobie wytworzyć, zmusić się do tego. Jeśli już uda Ci się to osiągnąć to później pójdzie z górki, jeśli już się złapiesz jakiegoś zajęcia, jest szansa, że ci się spodoba i będziesz się go trzymał.

 
szowar
 Wysłana - 15 luty 2010 23:27      [zgłoszenie naruszenia]

Chłopak ma 16 lat spokojnie empirycznie dojdzie do tego co mu chcesz przekazać jak nie dzisiaj to za rok czy dwa.
Poza tym w takim młodym wieku po co mu dziewczyna chyba że do dupczenia to bym rozumiał
_______________________________
 
Wolę umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach

 
Kristof000
 Wysłana - 18 luty 2010 04:27      [zgłoszenie naruszenia]

Ja Ci powiem, że po gimnazjum przechodząc do liceum też byłem szarym szczurkiem szkolnej społeczności. Nigdy się nie wyróżniałem wśród moich znajomych, ale kiedy trafiłem do liceum i zmieniłem totalnie otoczenie, poczułem przypływ niesamowitej pewności siebie. Teraz jestem już dawno po maturze, ale liceum w moim przypadku było czymś pięknym. Pamiętaj, nowe okoliczności zawsze sprzyjają zmianą, a jeśli odnajdziesz się w tym nowym środowisku i zaakceptujesz siebie pośród nowych ludzi, zapewniam, że będziesz szczęśliwy. A dziewczynę znajdziesz, jeśli o to Ci chodzi, ale daj sobie czas na otworzenie się, na złapanie pewności siebie. Odwaga i jak przeczytałem w ripostach taka osobista bezczelność to najważniejsze i najfajniejsze rzeczy których możesz się o sobie dowiedzieć. Więcej wiary w siebie, więcej pewności siebie, więcej odwagi i szacunku do własnej osoby. Skoro radzisz sobie z takimi problemami, to dasz sobie radę w społeczeństwie. Tylko otwórz się na ludzi. Sam nie wychowałem się w pełnej rodzinie, ojciec dla mnie nie był wsparciem, raczej ciężarem. Ale dałem sobie radę i okazało się, że mam w sobie tyle pewności siebie, żeby wyrobić o sobie pozytywny status w śród znajomych. Mam nadzieję, że odnajdziesz to wszystko w sobie o czym napisałem. Trzymam kciuki!

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 2 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Czy coś ze mną nie tak...?

Strony: 1 2
 
Warto przeczytać: | | Malenstwo62 | pulpity | nauki humanistyczne | klin | stacja pogodowa | pA,ytki krwi | max kolonko | falownik | -Gosia_p- | 3 wojna światowa | zabawki | Gosia_p | strony na | kody do pilotów uniwersalnych | yrwin_18 | jak wygląda twój pulpit | omlet | Paul mccartney | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2019 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0