FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 1861 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Czy może mi ktoś pomóc? 
[powiadom znajomego]    
Autor "Czy może mi ktoś pomóc?"   
 
Bumber
 Wysłana - 3 wrzesień 2007 15:28        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu

Witam trafiłem na tą stronę niedawno szukają pomocy. Przeczytałem wiele tematów na niej zawartych i wiele mi to pomogło. Choć problemy jakie mam były juz tu poruszane jednak może ktoś mi może doradzi co mam ze sobą zrobić. Nie wiem od czego zacząć ale moja sytuacja wygląda tak że od dzieciństwa w domu miałem awantury które robiła moja mama dodam ze jest chora na nerwice, depresje, leczy się psychiatrycznie,bierze masę leków, wyzywanie i poniżanie było na porządku dziennym kłótnie z rodziną choć nigdy tego nie brałem do siebie ponieważ rozumiałem a przynajmniej teraz to rozumie ze to jest choroba i robiła tak gdy miała tylko ataki a tak bywało również normalnie. Była kochająca miałem co chciałem. Teraz wiem ze odbija się to na mojej psychice. Wszystko było w porządku przynajmniej tak mi się wydawało miałem wielu znajomych, kolegów na osiedlu jednak z wiekiem miałem coraz większe problemy w kontaktach z ludźmi stałem sie jakiś podejrzliwy nie ufny moja psychika zaczęła szfankować, nie mogłem dogadać sie z ludźmi ale miałem kolegów dziewczynę z która jestem do tej pory i jakoś to było ze wszystkimi gadać nie trzeba.. Jednak wszystko się zmieniło cztery lata temu zrobiłem imprezę w domu do którego się właśnie miałem przeprowadzić z rodzicami zaprosiłem samych najbliższych kolegów żeby nie było żadnych awantur. Koledzy popili jeden zaczął sie awanturować uderzył drugiego ten pojechał do domu a tamten dalej sie awanturuje próbowała go uspokoić moja dziewczyna ale ten ją odepchnął i stało sie wziąłem butelkę i przyrżnąłem krótka walka rozłączyli nas i powiedziałem im żeby poszli do domu. Okazało się ze kolega wylądował w szpitalu z rozciętą głowa. Dodam że przed tym kolegą każdy czuł respekt. Następnego dnia pojechałem na osiedle a tu nikt nie chce ze mną gadać rękę mi podają od niechcenia a nawet wstali odeszli na czele z tym który dostał na imprezie od tego którego uderzyłem. Z nim się jeszcze nie widziałem przyjechałem następnego dnia stało z piętnastu kolegów wśród nich ten, chciałem z nim rozmawiać ale nie chciał z dnia na dzień tak jak byśmy się nigdy nie znali pobił mnie i zostałem "pogoniony" usłyszałem słowa w********j. I poszedłem. Nie potrafiłem się przed tym obronić. Przed taką grupą choć to byli moi koledzy teraz byli już obcy a ja to nie byłem już ja. Wszystko się zmieniło w jednej chwili choć była ze mną dziewczyna. Straciłem swoją tożsamość na dodatek wyprowadziłem sie poza miasto nie miałem żadnego kontaktu z ludźmi z osiedla choć tam sie wychowałem. Doszedł problem z narkotykami po których jeszcze więcej o tym myślałem ale miałem uczucie że odkładam problem na pożniej albo że jakoś samo przejdzie. Słyszałem że po traumatycznym wydarzeniu mogą zajść zmiany w psychice na dodatek mogłem odziedziczyć chorobę po mamie bo mam podobne zachowania do niej. Spotykałem ludz z osiedla przypadkiem ale wstydziłem się z kimkolwiek rozmawiać jedni mi mówili żebym się nie przejmował że to nie byli moi koledzy ale nie zmieniało to faktu że cały czas i tak jest do tej pory czułem wstyd poczucie winy i beznadziejności, straciłem godność szacunek do samego siebie. A na osiedle i tak już nie miałem do kogo jechać Już z nikim nie potrafiłem gadać tak jak kiedyś jak kogoś spotykałem to myślałem przez pryzmat tamtego wydarzenia. Wegetowałem jak roślina na dodatek były wakacje siedziałem w domu i rozmyślałem. Miałem 20 lat i zostałem sam z dziewczyną choć ona mi tez mówiła i mówi żebym się nie przejmował. Ale to we mnie jest do tej pory. Poszedłem na studia dzienne myślałem że się wszystko zmieni znajdę nowych znajomych ale od tamtej pory nie potrafię z nikim rozmawiać i tak było na studiach z których zrezygnowałem. Po roku przerwy poszedłem zaocznie tam też nie mogłem się z nikim dogadać ale jakoś skończyłem choć mnie to w ogóle nie cieszy ani nie jestem z tego dumny. Starałem się coś robić choć wszystko na siłę chodziłem na siłownie żeby mięć poczucie że coś robie ale wszystko to robiłem automatycznie jak roślina nie potrafię się już cieszyć miałem myśli samobójcze ale wiem że to nie wyjście że musze sobie z tym wszystkim poradzić staram się gdzieś wychodzić i żyć normalnie ale podświadomie cały czas jest we mnie tamto wydarzenie choć wiem ze nie ma się czym przejmowaća może to nie tamto może i tak miałem mieć chorobę psychiczną dziedzicznie tylko wtedy ona się ujawniła straciłem wspomnienia mam problemy z pamięci nie mogę się skupić cały czas jest to we mnie boje się odezwać wśród ludzi, dostałem się na staż do urzędu skarbowego ale siedzę z ludźmi w pokoju i nie rozmawiam tylko siedzę jak jakiś obcy. I myślę co oni o mnie myślą choć nie znają mojej przeszłości. Odpowiem im tylko czasem na jakieś pytanie jak już zadają. Wiem że nie jestem jakiś głupi tylko poprostu mam ze sobą problem byłem kiedyś z mamą u psychiatry opowiedziałem mu wszystko skierował mnie do psychologa ale do tej pory się nie wybrałem choć już nawet dzwoniłem. Chce wreszcie zacząć zyć mam już tego dość czuje się jak w klatce Opowiadałem już to nie raz komuś ale wszyscy mówią czym się przejmujesz weź się w garść . Gdyby to było takie proste. Wiem że mogę mieć depresję .Jestem nadwrażliwy Mam nadzieję żę ktoś mi coś doradzi i zacznę się cieszyć życiem i tym co osiągnołem od tamtego czasu i tym co mam. Odważyłem się tu coś napisać i już mi lepiej.

 
OkoZordona
 Wysłana - 3 wrzesień 2007 19:03      [zgłoszenie naruszenia]

Odważyłem się tu coś napisać i już mi lepiej.

widzisz i wlasnie o to chodzi. musisz sie "otworzyc" na ludzi, ale raczej nie przez forum. staraj sie jak najczescie j rozmawiac i smiac nawet z nieznajomymi. ale problem lezy glebiej, bo w psychice. kontynuuj terazpie u psychologa, on Ci powie co masz robic. To ze uderzyles tego typa z butelki nie uwazam za normalne i ty powinienes o tym wiedziec. na twojej starej oscie tez pewnie tak mowia, pewnie mowia o tobie czub czy jakos tam. ale jezeli wiesz ze jestes chory to jest dobra droga do wyleczenia. lekarz nauczy Cie panowania nad emocjami, moze bedziesz bral jakies leki, a moze zwalczysz swoja psychoze bez tego. wspomniales o narkotykach.. powiem Ci jedno: narkotyki nawet u osoby zdrowej wywoluja jakies chore mysli, wprowadzaja w rozne dziwne stany.. wiem to po swojej osobie i po kumplach. wiec zdecydowanie nie powinienes nic brac, bo sie calkowicie zalatwisz...
a tamtych kolezkow olej. jestes chory a oni tego nie czaja. wszystko z tego wyszlo. wiec postaraj sie o tym zapomniec albo to zrozumiec..

trzymaj sie. pozdro
_______________________________
 
finito.

 
Bumber
 Wysłana - 3 wrzesień 2007 21:19      [zgłoszenie naruszenia]

DO PSYCHOLOGA SIE WYBIORE ALE NIE MOGE SIE ZEBRAC CHOCIAZ SOBIE CORAZ BARDZIEJ USWIADAMIAM ZE SAM ZTEGO NIE WYJDE TO TRWA JUZ TAK DŁUGO. CZY JEZELI MOJA MAMA MA NERWICE DEPRESJE, TO JEZELI ODZIEDZICZYŁEM PO NIEJ MOZLIWE JEST ZE JUZ CAŁE ZYCIE BEDE SIE TAK MECZYŁ NAWET PSYCHOLOG NIE POMOZE TEN KOLES TEZ NIE JEDNEGO ZAŁATWIŁ BUTELKA TYLKO AKURAT NIE KOLEGÓW TYLKO OBCYCH. PRZED NIM WSZYSCY MIELI RESPEKT I DLATEGO W TEJ SYTUACJI JA ZOSTAŁEM POGONIONY JAK ON BY TO ZROBIŁ TO NIE BYŁO BY PROBLEMU. NA IMPREZIE ZOSTAŁ JEDEN KOLEGA I MOWIŁ ZE DOBRZE ZROBIŁEM CO PRAWDA ON TEZ KIEDYS OD NIEGO DOSTAŁ ALE PO TYM WSZYSTKIM I ON SIE ODWRÓCIŁ ODE MNIE WIADOMO LEPIEJ BYC Z GRUPA. KIEDYS GO SPOTKAŁEM TO BYŁO MU GŁUPIO ZE MNA GADAC. JA JUZ ICH OLAŁEM ALE TO CAŁY CZAS JEST W MOJEJ PODSWIADOMOSCI. NAJGORSZE JEST TO ZE NIE POTRAFIE ROZMAWIAC PO TYM WSZYSTKIM Z LUDZMI, ZE STAZU TEZ CHYBA ZREZYGNUJE BO MECZY MNIE PRZEBYWANIE Z TYMI OSOBAMI PRZEZ OSIEM GODZIN.CHCE ISC DO INNEJ PRACY ALE PEWNIE BEDZIE TO SAMO ZE Z NIKIM SIE NIE DOGADAM. NIE MOGE SIE SKUPIC NA ROZMOWIE MAM CAŁY CZAS W GŁOWIE JAKIES ZŁE MYSLI NA SWÓJ TEMAT. ZE JESTEM INNY NA SIŁE SMIAC SIE JEST CIEZKO I NIE NATURALNIE. GADAC NIE MAM O CZYM A NAWET JESLI TO NIE MOWIE O TYM BO CO KOGO TO OBCHODZI CO JA MAM DO POWIEDZENIA CHOCIAZ INNI GADAJA O GŁUPOTACH.NIE POTRAFIE NAWET ODPOWIEDZIEC CZEGOS Z SENSEM JAK COS KTOS DO MNIE POWIE ALBO ZAZARTUJE MAM JAKA BLOKADE MOJ UMYSŁ PRACUJE NA ZWOLNIONYCH OBROTACH WYDAJE MI SIE ZE KTOS COS DO MNIE MOWIAC TO W JEGO WYPOWIEDZI KRYJE SIE JAKIS PODTEKST CZYTAŁE NA TEN TEMAT TROCHE I WIEM ZE TO MOJ CHORY UMYSŁ WYTWARZA TAKIE HISTORIE.MYSLE O REBIRTHINGU ALBO REGRESINGU.MOZE TO POMOZE OTWORZYC SIE NA SWIAT ZAPOMNIEC O PRZESZLOSCI O TYM JAK ZOSTAŁEM PONIZONY.

DZIEKI OKOZORDONA. ZAWSZE RAZNIEJ JAK SIE O TYM KOMUS POWIE CO MNIE GRYZIE.JAK JEST NAPRAWDE NIE TRZEBA UDAWAC ZE WSZYSTKO JEST WPORZADKU.

 
coraMietka
 Wysłana - 3 wrzesień 2007 21:37      [zgłoszenie naruszenia]

hmm
chętnie bym Ci cos konkretnego odpisała,
ale ..tego NIE DA SIE CZYTAĆ !
Czlowieku, miej litość
Od czego sa akapity, interpunkcja i kompozycja tekstu ????

Przez pierwszy post jakos przebrnęłam,
ale to juz przesada..
Napisz to jakoś normalnie.
Inaczej nie licz na zainteresowanie tematem wsór reszty użytkowników i nie dziw się im.
To jest po prostu - w pewnym stopniu- brak szacunku dla potencjalnego "rozmówcy".
Powaznie.

pozdro


ps. poza tym,
sposób pisania (podobnie zresztą jak sposób organizacji przestrzeni wokół siebie-czyt. porządek w pokoju, na stanowisku pracy, itp.)
jest zmaterializowaną postacia tego, co się dzieje w głowie..
u ciebie z tej pisaniny przeziera kompletny CHAOS i pomieszanie z poplataniem.
Weź to sobie głeboko do serca,
bo to działa w DWIE STRONY-
bałagan w pokoju, na "papierze" czy sposobie wypowiedzi
przekłada się również na psychikę.

Zmieniony przez - coraMietka w dniu 2007-09-03 21:43:17
_______________________________
 

Przybywam w pokoju !

 
Bumber
 Wysłana - 3 wrzesień 2007 22:30      [zgłoszenie naruszenia]

SOTY FAKTYCZNIE TROCHE CHAOTYCZNIE W PEWNYM SENSIE ODZWIERCIEDLA TO CHAOS Z MOJEJ GŁOWY.
ALE PISAŁEM TAK JAK MYSLAŁEM.
CO DO PORZĄDKU W POKOJU TO SPRZATAM AŻ DO PRZESADY ALE TO INNY PROBLEM NA ODDZIELNY TEMAT.
MAM NADZIEJE ZE SIĘ NIA ZRAŹISZ CORAMIETKA I COŚ DORADZISZ.
JEZELI DA SIĘ SKORYGOWAĆ TAMTEN TEKST TO NAPISZCIE JAK BO PISZE TU PIERWSZY RAZ.

 
Bumber
 Wysłana - 3 wrzesień 2007 22:32     
 Usunięta przez ziemon za naruszenie Pkt4 regulaminu forum.
[zgłoszenie naruszenia]

 
 
OkoZordona
 Wysłana - 3 wrzesień 2007 23:01      [zgłoszenie naruszenia]

wiesz autorze.. chociaz może nie mam tak poważnych problemow jak ty, ale Cie rozumiem, bo ja w domu tez nie mam lekko.. i może dlatego tak pisze..

córa nie czepiaj sie szczegółów, jezeli gostek powanie pisze to znaczy ze ma problem i trzeba mu pomóc
_______________________________
 
finito.

 
Fluff.y
 Wysłana - 3 wrzesień 2007 23:49      [zgłoszenie naruszenia]

Idź do psychologa, pogadaj z nim.
Możesz też zapisać się na terapię grupową dla DDA(Dorosłych Dzieci Alkoholików).
Jeśli bierzesz używki to zrezygnuj z nich.

Postaraj się przebaczyć sobie za tą sytuacje, która odbiła się na twoich relacjach z innymi. Postaraj się przebaczyć mamie za dzieciństwo. Postaraj się przebaczyć sobie wyszstko, do końca. No i podejmij decyzję o zmianie swojego postępowania, myślenia i staraj się postępować tak, aby było coraz lepiej.

Popracuj nad samooceną. I satysfakcją z tego co robisz. Ważne, abyś nawiązał kontakt z kimś, kto zna się na rzeczy i wie jak tobie pomóc.

Zmiana pracy nic nie da, bo problem pozostanie. Zapytaj się siebie co tobie przeszkadza w tej pracy, co jest nie tak? Jak powinno być, aby było dobrze itp. Pogadaj o tym z kimś(specjalistą).


Jeśli się nie mylę, to choroby psychine nie są dziedziczne.

Zmieniony przez - Fluff.y w dniu 2007-09-03 23:53:44
_______________________________
 
'Hen, tam wysoko już jest z niebem jesiennym góra Fuji'

Znawca -
 
coraMietka
 Wysłana - 4 wrzesień 2007 00:00      [zgłoszenie naruszenia]

okoZordona: nie pouczaj mnie w kwestii szczegółu ani ogółu, proszę..
skoro napisałam, że mi to przeszkadza,
to tak własnie jest
i każdy rozsądny odbiorca tego tekstu mi przyzna racje

więc nie zgrywaj święto***liwego z przeproszeniem.
Pomoc nie polega na fałszywym klepaniu po pleckach, kiwaniu głową z pobłażliwością
i przymykaniu oka na wszelkie "odchyły"

Tego sie po prostu NIE DA czytać na dłuższa metę
i nie ma nic złego w tym, żeby o tym autorowi powiedzieć
zwłaszcza, że pisanie w normalnej formie (z akapitami, interpunkcja i wszystkimi "******łami") zdecydowanie NIE JEST ponad jego siły
Chyba, że masz go za imbecyla ??



oraz: takie pisanie/twierdzenie,
że szczegóły sie nie liczą
to jawna pochwała 'bylejakości' na codzień
a tym sie brzydze
i bede wytykać: niechlujstwo i bylejakość na KAŻDYM kroku
- z czystym sumieniem


Zmieniony przez - coraMietka w dniu 2007-09-04 00:04:47
_______________________________
 

Przybywam w pokoju !

 
Thamuz_
 Wysłana - 4 wrzesień 2007 01:43      [zgłoszenie naruszenia]

"Jeśli się nie mylę, to choroby psychine nie są dziedziczne."

Same choroby moze nie, ale predyspozycje jak najbardziej. Dziedziczy sie praktycznie wszystko, ale schematy myslowe, ktore sa bardzo istotne - NABYWA i MOZNA ZMIENIAC. Generalnie ujawniaja sie one (choroby) wlasnie podczas traumatycznych przezyc badz ogolnie "zlego" stylu zycia. Autor tematu - klasyczny przypadek.
Hehe, swego czasu chodzilem nawet na wizyty razem z mama i bralismy te same leki Tyle ze ja sie wykaraskalem na dobre (zaczalem nad soba pracowac), a matka jeszcze lekko w tym siedzi. Mowa o lekkiej depresji.
Tez KIEDYS bylem lekko nadwrazliwy i nieco aspoleczny i zapewniam Cie z DOSWIADCZENIA ze jest to do wyleczenia.

Zmieniony przez - Thamuz_ w dniu 2007-09-04 01:57:34
_______________________________
 
Ambassador of the hell

 
abu1
 Wysłana - 4 wrzesień 2007 03:55      [zgłoszenie naruszenia]

Tekst... racja... nie jest ZBYT czytelny.

a @coraMietka dobrze mowi. Nie wazne zeby kogos poklepac po plecach i powiedziec 'wszystko bedzie dobrze', gdy tak na prawde z tego badz innego powodu nie zrozumielismy na czym polega problem. W tym przypadku: z powodu nieczytelnosci tekstu i chaotycznego przekazu. Tak czy siak: cokolwiek z niego wylapalem i na tej podstawie sprobuje odpowiedziec. Jednak gdy bedziesz pisal kolejne posty PROSZE CIE - Wylacz chociaz CAPSLOCK! Dzieki :P

Jak sam zauwazyles problem zaczol sie pojawiac przed ta feralna imprezka. Zaczoles miec coraz wieksze problemy w kontaktach z ludzmi.(spekuluje) A wiec, z pewnoscia ich unikales, zaczoles mniej rozmawiac i ogolnie zaczoles byc bardziej zamkniety w sobie. Jesli to nie trwalo krotki czas Twoi kumple zaczeli o Tobie troche 'zapominac'. Zapominac o tym jaki jestes, co zrobiles smiesznego badz WAZNEGO. Az wreszcie zaprosiles ich na impreze, ktorej final byl taki a nie inny. Od tego momentu oni juz nie pamietali zadnych innych historii z Toba... zreszta mogly juz im sie dawno zatrzec - teraz pamietaj juz tylko TO CO ZROBILES NA TAMTEJ IMPREZIE. Dla nich stales sie 'cichym psychopatą'.

Czesto tak sie dzieje, ze jesli ktos cichy, spokojny, niezbyt czesto cos mowiacy odwali jakis cyrk wszyscy pamietaja tylko to!
Widzisz, mowisz, ze ten kumpel ktoremu przy***ales tez wielu przy***al z podobnym skutkiem i nic nikt do niego nie ma.

Nie mozesz jednak patrzec na wszystko przez pryzmat tych wydarzen. W koncu nie byly takie tragiczne. Zachowales sie wybuchowo, agresywnie - zdarza sie. Ale gdyby ktos zaczol robic awanture w domu do ktorego dopiero sie wprowadzilem, bijac mojego kolege i popychajac moja dziewczyne nie wiem czy bym sie nie zachowal podobnie. Nie wazne, ze to drugi kolega. Niektorym w stanie 'nietrzezwym' nie ma szans, zeby przemowic innym sposobem jak tylko piescia. Szkoda tylko, ze ta butelka byla pod reka.

Nie jestem pewny co poradzic. Chyba najlepsza bylaby konfrontacja z tym ktorego pobiles, ale juz nie na piesci tylko na slowa. Jesli zalujesz, ze to zrobiles to go przepros. Jesli on bedzie na tyle dorosly, powazny to z pewnoscia to zrozumie a moze i nawet Ciebie przeprosi. Jesli zas okaze sie ****em to wychodzi na to, ze nie masz czego zalowac.

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 2 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Czy może mi ktoś pomóc?

Strony: 1 2
 
Warto przeczytać: Powaga-poważna sprawa | Dobry psycholog | autorytety | Antysemityzm | problem z spaniem | Objawienia w Sprawie Dla Reportera | Jak ja kocham się męczyć! | skąd ten bóg???? | Mój PROBLEM - NIENAWIDZĘ SIEBIE ;(;(;( | Ludzie powiedzcie co jest ze mną nie tak do cholery jasnej? | techniki relaksacyjne | Papież - co to wogóle ma być? | Gestalt | Big Mind | potomek JEZUSA | długośc zycia kiedyś | smolensk | sons of anarchy | prezent | SOCHA | Fin | wszystko | blitz | Badoo | playboy ckm | sex | co ostatnio sobie | co ostatnio sobie kupiliście | lipdub | unimil skyn | filmy hd | porno hd | straganezo | juloki | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2019 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0