Usłyszałem dziś o 2 ciekawych zdarzeniach, mniejsza o ich prawdziwość i to czy wydarzyły się na prawdę bardziej mi chodzi o przykład i rozwiązanie.
1)Pan nazwijmy go Adam miał motocykl, który został mu skradziony. Zgłosił to oczywiście na policje ale jako, że Pan Adam to niecierpliwy człowiek to postanowił poszukać motocykla na własną ręke i go znalazł. Po odnalezieniu zguby zwyczajnie odebrał go (moto) złodziejowi, bez zbędnej konwersacji z nim. Największym absurdem jest to, że złodziej złożył sprawę o kradzież i teraz to wygląda tak: Pan Adam miał motocykl, ukradł mu go złodziej a potem Pan Adam ukradł swój motocykl złodziejowi wychodzi na to, że Pan Adam ukradł coś swojego i tu pytanie-czy można ukraść coś swojego ? Chodzi mi o rozwiązanie dokładnie w/w sytuacji, bo gdyby Pan Adam zlokalizował motocykl, zadzwonił po policje to całkiem inaczej by to wyglądało ale mi chodzi co w sytuacji, kiedy on sobie go sam zabrał. Z jednej strony Pan Adam jest właścicielem motocykla, ale po kradzieży motocykl zmienia właściciela. Więc jak sądzicie ?
2)Jak każdy wie istnieje coś takiego jak kredyty chwilówki i co w sytuacji gdy zgubiłem dowód o 13:00 ale zgłosiłem zaginięcie dopiero o 19:00 a w między czasie powiedzmy o 15:00, ktoś na mój dowód pożyczył 2 tysiące. Czy w tej sytuacji, ja spłacam ten kredyt jako że zbyt późno zgłosiłem zaginięcie dowodu czy jednak nie ja-a jak nie ja to kto ? Idąc tym tokiem, można dac znajomemu dowód, weźmie on kredyt po czym ja zgłoszę zaginięcie dowodu i wszyscy są szczęśliwi.
Ja mam pytanie odnośnie drugiego. Bo jak wiadomo, zgubienia dokumentów się nie zgłasza na policji, jedynie w Urzędzie Miasta przy wyrabianiu nowego. W takim wypadku, jak udowodnić, że to nie ja go wziąłem?
1. jak najszybciej zgłosić i wziąć kwitek, ze zaginął.
2. dać ogłoszenie w gazecie, że dnia tego a tego zaginął dokument taki a taki nr ten a ten
3.najprościej z zaświadczeniami pójść do lichwiarza i przedstawić sytuację. Gdyby odmówił zażądać ksera "podpisanej" przez Ciebie umowy-przecież trzeba się pod nią podpisać. w razie czego można przeprowadzić ekspertyzę pismoznawczą (porównanie podpisów) i wykazać fałszerstwo.
MIalem z kumplem podobna sytuacje do opisanej w pukncie pierwszym. Mial motocykl, wlasny, papiery na niego, ale ojciec zamknal mu go w garazu (nie mieszkaja razem. poprostu nie mial go gdzie zostawic na zime i odmowil wydania). Poszlismy po moto, ojciec zglosil kradziez ale po okazaniu policji dokumentow sprawa zakonczyla sie. W skrocie, jak mam piepaiery to nic mu nie moga zrobic, to jego moto. Sorry ze tak dziwnie napisalem, ale po paru glebszych jestem.
trzeba isc na policje albo do miejsca gdzie dowod został wydany i zgłosic zgubienie dowodu. oni wydaja kwit i masz pózniej potwierdzenie wrazie gdyby ktos wzią na ciebie kredyt
Zmieniony przez - gandzior88 w dniu 2010-02-09 11:49:24
_______________________________
Jeśli w domu masz kurwę co cię zdradza, wypierdol ją za drzwi tylko ziomek doradzam
w sumie mnie nie przeszkadza