FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 6304 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Efekt Maharishiego 
[powiadom znajomego]    
Autor "Efekt Maharishiego"   
 
Grundman
Perpetuum mobile
 Wysłana - 6 lipiec 2008 10:24        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu

Co ciekawe o tym efekcie dowiedziałem się nie tak dawno, od wykładowcy na uczelni, który wspomniał o tym dziwnym zjawisku....



Zacząłem szukać informacji dalej: jeżeli 1% jakiejś społeczności (gminy, miasta lub kraju) stosuje technikę Transcendentalnej Medytacji lub grupa osób w liczbie odpowiadającej co najmniej pierwiastkowi kwadratowemu z 1% ludności danego rejonu wspólnie stosuje program TM-Sidhi, w społeczeństwie automatycznie zmniejszają się negatywne tendencje, a wzrastają pozytywne.

Spadają: przestępczość, konflikty zbrojne, liczba wypadków drogowych, liczba przyjęć do szpitali, bezrobocie

Wzrasta: rozwój gospodarczy, dochód na jednego mieszkańca, liczba zgłoszeń patentowych, indeksy giełdowe.


Kim był Maharishi Mahesh Yogi? A był sobie takim nauczycielem wedyjskim, który wprowadzał wedyjskie rozwiązania na zachodzie (w rolnictwie, psychologi, budownictwie, medycynie, muzyce itd...) . No i zapowiedział kiedyś ten dziwny efekt...

... Który wydawałby się śmieszny gdyby niezależne osoby nie zechciały sprawdzić tego metodami naukowymi....

A jak już jedni zrobili badania, to inni chcieli je potwierdzić albo podważyć, i tak w kółko, aż w ciągu ostatnich 25 lat wykonano ponad 50 badań naukowych potwierdzających występowanie wszystkich rodzajów Efektu Maharishiego. Badania te zostały opublikowane w prestiżowych pismach naukowych (między innymi Journal of Conflict Resolution, The Journal of Mind and Behaviour, Journal of Crime and Justice, Social Indicators Research).



Spadek przestępczości w Waszyngtonie


W 1993 roku przeprowadzono w Waszyngtonie jeden z największych i najkosztowniejszych eksperymentów socjologicznych w historii, wzięło w nim udział ponad 4000 osób z 81 krajów, przeszkolonych w technice Transcendentalnej Medytacji i Programie TM-Sidhi, eksperyment kosztował ponad 6 milionów dolarów. Doświadczenie to było bardzo ściśle nadzorowane przez 27-osobowy zespół składający się z niezależnych naukowców, członków władz lokalnych i Departamentu Policji z District of Columbia Metropolitan. Zespół zatwierdził protokół badawczy i monitorował przebieg całego eksperymentu.
Zgodnie z efektem maharishiego przewidywano między innymi, że w ciągu 8 tygodni trwania eksperymentu, przestępczość w Waszyngtonie spadnie o 20%.
W czasie trwania eksperymentu (od 7 czerwca do 30 lipca 1993) przestępczość była niższa niż wynikało to z oficjalnych prognoz, a w ostatnim tygodniu, gdy grupa uczestnicząca w eksperymencie była najliczniejsza, spadek ten wyniósł ponad 23%. Prawdopodobieństwo, że rezultat ten jest przypadkowy jest mniejsze niż 0.000 000 002. Ścisła analiza statystyczna wyeliminowała długą listę innych możliwych wyjaśnień. (Social Indicators Research, lipiec 1999).


Grupa w Skelmersdale

W marcu 1988 roku w Wielkiej Brytanii, w Skelmersdale, w pobliżu Merseyside powstała grupa osób stosujących Transcendentalną Medytację i program TM-Sidhi. Rezultatem był natychmiastowy spadek przestępczości w Merseyside o 13.4%. Do 1992 roku poziom przestępczości utrzymywał się na tym samym poziomie, podczas gdy przestępczość w kraju wzrosła o 50%. W 1987 roku, przed ustanowieniem grupy, Merseyside było wśród jedenastu dużych obszarów miejskich w Anglii i Walii trzecim z kolei obszarem z najwyższym współczynnikiem przestępczości, w 1992 roku poziom przestępczości w Merseyside był najniższy. (Psychology, Crime and Law (1996), tom 2:3, strony 165-174).



Wyróżniamy dwa podstawowe rodzaje efektu maharishiego:

1. jeśli na jakimś obszarze 1% populacji stosuje technikę medytacji, w społeczeństwie automatycznie zmniejszają się negatywne tendencje, a wzrastają pozytywne.

2. przy zastosowaniu bardziej zaawansowanej techniki - TM Sidhi - wystarczy grupa osób odpowiadająca pierwiastkowi kwadratowemu z 1% populacji, by osiągnąć ten sam efekt.


W pierwszym wypadku: Dla Polski jest to grupa około 400 tys. osób. W drugim wypadku: Dla Polski jest to grupa około 1000 osób. Z kolei pierwiastek kwadratowy z 1% populacji całego świata to około 8000 osób - tyle wystarczy przy stosowaniu drugiej wersji...


Ciekawe


Zmieniony przez - Grundman w dniu 2008-07-06 10:24:48
______________________________
 
Namaste!

Ekspert -
 
kruchy5
 Wysłana - 6 lipiec 2008 11:23      [zgłoszenie naruszenia]

eksperyment kosztował ponad 6 milionów dolarów.
do których mógł się dobrać 27-osobowy zespół składający się z niezależnych naukowców, członków władz lokalnych i Departamentu Policji z District of Columbia Metropolitan więc jest oczywiste że zespół zatwierdził protokół badawczy .

A co do samego "efektu".Moim zdaniem nie jest niczym nowym informacja że im więcej osób zainteresowanych rozwojem duchowym tym mniej łażących po osiedlach bandytów.

Specjalista -
 
Leon-11
 Wysłana - 6 lipiec 2008 12:30      [zgłoszenie naruszenia]

mi to po prostu logika podpowiada, ze jak jakas czesc danej grupy jest uduchowiona, to w takiej grupie zyje sie lepiej, zmneijsza sie przestepczosc itp

ale ze to jest akurat 1% to nie wiedzialem, ciekawe


jednakze rownie dobrze moge stwierdzic ze w danym spoleczenstwie jak jakis tam procent osob bedzie wierzacymi (np Katolikami) to takze spadnie przestepczosc
_______________________________
 
Rozpjerdalacze z piaskownicy

 
Kazam
P I G U Ł K A
 Wysłana - 6 lipiec 2008 12:36      [zgłoszenie naruszenia]

no fajnie ale ja tu widze jedna mala niescislosc

" W pierwszym wypadku: Dla Polski jest to grupa około 400 tys. osób. W drugim wypadku: Dla Polski jest to grupa około 1000 osób. Z kolei pierwiastek kwadratowy z 1% populacji całego świata to około 8000 osób - tyle wystarczy przy stosowaniu drugiej wersji ... "

oraz

"W 1993 roku przeprowadzono w Waszyngtonie jeden z największych i najkosztowniejszych eksperymentów socjologicznych w historii, wzięło w nim udział ponad 4000 osób z 81 krajów , przeszkolonych w technice Transcendentalnej Medytacji i Programie TM-Sidhi,..."

czemu wiec efekt mial miejsce wylacznie w waszyngtonie, a nie, jak by mozna bylo wnioskowac z pierwszego cytatu, w polowie swiata?

 
Tadeknorek
 Wysłana - 6 lipiec 2008 12:45      [zgłoszenie naruszenia]

To ja mam coś takiego:

Kraje, w których odsetek niewierzących jest wysoki należą do najzdrowszych i najzamożniejszych państw na świecie. Oczywiście musimy zawsze odróżniać państwa, w których dyktatorzy zmusili społeczeństwo do niewiary ("ateizm przymusowy") od krajów, gdzie niewiara wyłoniła się sama, bez przymusu ze strony władz ("ateizm organiczny"). W państwach przymusowego ateizmu - takich jak Chiny, Korea Północna, Wietnam czy byłe republiki radzieckie - występują wszystkie zjawiska, jakie niesie z sobą totalitaryzm: słaby rozwój gospodarczy, cenzura treści intelektualnych, powszechna korupcja, szerząca się depresja itp. Natomiast społeczeństwa ce****ące się wysokim poziomem ateizmu organicznego - np. w takich krajach jak Szwecja, Holandia, Francja - należą do najzdrowszych, najbogatszych, najlepiej wykształconych i cieszących się największymi swobodami.

Przyjrzyjmy się Raportowi o rozwoju społecznym z 2004 r., opublikowanemu przez Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju, agendę ONZ. Raport ten szereguje 177 państw według wskaźnika rozwoju społecznego (HDI - Human Development Index), który mierzy poziom życia społeczeństw na podstawie takich wskaźników cząstkowych, jak długość życia, odsetek dorosłych umiejących czytać i pisać, dochód na głowę mieszkańca i poziom wykształcenia. Według raportu z 2004 roku, pięć pierwszych państw w ogólnym rankingu rozwoju społecznego charakteryzuje wysoki poziom ateizmu organicznego. Co więcej, wśród 25 pierwszych krajów tego rankingu wszystkie oprócz Irlandii należą do czołówki państw o największym odsetku niewierzących. Natomiast jeśli przyjrzymy się krajom o najniższym wskaźniku rozwoju społecznego, to wśród ostatnich 50 państw w rankingu nie znajdziemy żadnego, które miałoby statystycznie istotny odsetek ateistów.

Kraje słabo religijne charakteryzują się najniższymi wskaźnikami śmiertelności niemowląt (liczba zgonów na tysiąc urodzin); natomiast w krajach religijnych wskaźniki te są najwyższe. Według wydanego przez CIA kompendium World Factbook (2004), pierwsze 25 państw o najniższej śmiertelności niemowląt (spośród 225) to kraje z wysokim odsetkiem organicznego ateizmu. Tymczasem wszystkie 75 państw, w których śmiertelność niemowląt jest najwyższa to kraje bardzo religijne, gdzie ateizm organiczny nie występuje w statystycznie istotnej skali.

Jeśli chodzi o poziom ubóstwa, to oenzetowski Raport o sytuacji społecznej na świecie (2003) pokazuje, że spośród 40 najuboższych państw świata (miarą ubóstwa jest odsetek osób w danym kraju, których dochód nie przekracza 1 dolara dziennie) wszystkie oprócz jednego (Wietnam) są krajami bardzo religijnymi z niewielkim lub wręcz nieistotnym statystycznie odsetkiem ateistów.

Chcąc sporządzić statystyki zabójstw, Pablo Fajnzylber w 2002 roku przeprowadził badania w 38 państwach (bez uwzględnienia krajów afrykańskich). Pierwsze dziesięć państw o najwyższym odsetku zabójstw to kraje bardzo religijne (oprócz Stanów Zjednoczonych), gdzie poziom ateizmu organicznego jest tak niski, że nie ma statystycznego znaczenia. Z kolei ostatnie dziesięć miejsc w tym zestawieniu (najniższy odsetek zabójstw), zajmują państwa, które - oprócz Irlandii - są bardzo świeckie i mają wysoki odsetek ateistów. James Fox i Jack Levin zbadali w 2000 roku 37 państw (również wyłączając państwa w Afryce) i z badań tych wynika, że wśród pierwszych dziesięciu państw z najwyższym odsetkiem zabójstw prawie wszystkie, oprócz Estonii i Tajwanu, są bardzo religijne, a ateizm organiczny praktycznie tam nie występuje. Natomiast wśród dziesięciu państw, w których odsetek zabójstw jest najniższy, zdecydowana większość (z wyjątkiem Irlandii i Kuwejtu) to kraje świeckie, o wysokim poziomie ateizmu organicznego.

Jedynym wskaźnikiem zdrowia społecznego, pod względem którego kraje religijne wypadają zdecydowanie lepiej niż świeckie, jest wskaźnik samobójstw. Według raportu Światowej Organizacji Zdrowia z 2003 roku, w którym zbadano 100 państw pod względem odsetka samobójstw wśród mężczyzn, dziesięć pierwszych miejsc na liście krajów, w których ten odsetek jest najwyższy zajmują państwa bardzo niereligijne (oprócz Sri Lanki). Warto jednak zauważyć, że wszystkie te dziewięć państw to byłe republiki radzieckie - takie jak Białoruś, Ukraina czy Łotwa - lub inne byłe państwa komunistyczne. Dziesięć państw z najniższym odsetkiem samobójstw wśród mężczyzn to kraje bardzo religijne, gdzie praktycznie nie ma ateizmu organicznego.

Oenzetowski Raport o sytuacji społecznej na świecie (2003) przedstawia również statystyki analfabetyzmu. Z raportu wynika, że wszystkie 35 państw o najwyższym odsetku młodych ludzi (w wieku 15-24 lat) nie umiejących czytać i pisać to kraje bardzo religijne, z nieistotnym statystycznie odsetkiem ateizmu organicznego.

Pod względem równouprawnienia płci społeczeństwa o wysokim poziomie ateizmu organicznego należą do najbardziej egalitarnych na świecie, podczas gdy kraje wysoko religijne są wśród państw najbardziej opresyjnych. Według miernika statusu społecznego płci (GEM), stosowanego w Raporcie o rozwoju społecznym z 2004 r., wszystkie dziesięć państw, w których równouprawnienie kobiet i mężczyzn jest największe to kraje mocno ateistyczne, z wysokim odsetkiem ateistów organicznych. Natomiast ostatnie dziesięć państw to kraje zdecydowanie religijne, bez znaczącego odsetka niewierzących. Według Ingleharta i Norrisa, którzy w 2003 roku badali skalę równouprawnienia płci, spośród dziesięciu krajów najbardziej akceptujących równouprawnienie prawie wszystkie (oprócz Stanów Zjednoczonych i Kolumbii) są krajami mocno świeckimi, o wysokim poziomie ateizmu organicznego; ostatnia dziesiątka w tym zestawieniu (najniższy stopień akceptacji równouprawnienia) to społeczności głęboko religijne, bez istotnego odsetka ateizmu organicznego. Według Ingleharta (2003), kraje o największej liczbie kobiet zasiadających w parlamencie zazwyczaj charakteryzują się wysokim poziomem organicznego ateizmu (Szwecja, Dania, Holandia), a państwa, w których parlamentarzystek jest najmniej to głównie kraje religijne (Pakistan, Nigeria, Iran).

W sumie kraje ce****ące się wysokim wskaźnikami organicznego ateizmu należą do najzdrowszych społecznie na świecie, podczas gdy społeczeństwa charakteryzujące się znikomym odsetkiem organicznego ateizmu należą do najbardziej upośledzonych. Państwa o wysokim poziomie ateizmu organicznego zazwyczaj są wśród tych krajów świata, które mają najniższy wskaźnik zabójstw, śmiertelności niemowląt, najniższy poziom ubóstwa i analfabetyzmu - i najwyższy poziom zamożności, długości życia, osiągnięć edukacyjnych i równouprawnienia płci. Jedynym wskaźnikiem zdrowia społecznego wymienionym wyżej, który jest lepszy w krajach religijnych niż niereligijnych, jest wskaźnik samobójstw.

Chciałbym jasno i wyraźnie zaznaczyć, że w żaden sposób nie zamierzam przekonywać, iż wysoki poziom organicznego ateizmu wywołuje zdrowie społeczne, albo że niski poziom organicznego ateizmu jest przyczyną społecznych patologii, takich jak ubóstwo czy analfabetyzm. Co najwyżej, trzeba wskazać na odwrotną zależność: społeczne zdrowie jest przyczyną rozpowszechniania się ateizmu, a społeczna niepewność wywołuje szeroką wiarę w Boga, tak jak to omówili powyżej Norris i Inglehart (2004).

Przyczyny rażących różnic w społecznej pomyślności, zachodzących między państwami bogatymi a biednymi, są liczne (Diamond, 1999; Landes, 1999). Z pewnością należą do nich: początek i rozwój rewolucji przemysłowej, utrzymujące się pozostałości kolonializmu i międzynarodowych podbojów, a także światowa polityka handlowa, która zdecydowanie stawia interesy bogatych państw i ich wielonarodowych korporacji ponad interesami krajów rozwijających się (trzeciego świata). Powtórzę: nie jest moją intencją sugerowanie, że szeroko rozpowszechniona wiara lub niewiara w Boga jest przyczyną społecznego zdrowia lub społecznej patologii. Próbuję raczej wyraźnie udowodnić, że wysoki poziom niewiary w Boga w danym społeczeństwie nie rujnuje społeczeństwa, a wysoki poziom wiary w Boga nie gwarantuje społecznego dobra. To jest ważny fakt, który trzeba podkreślić, ponieważ politycznie aktywni teiści często przyrównują ateizm do zbrodni, niemoralności i społecznej dezintegracji. Począwszy od islamskich fundamentalistów w Iranie do chrześcijańskich fundamentalistów w Indianie mocno nagłaśnia się argument, że wiara w Boga jest "dobra dla społeczeństwa" - najwyższe panaceum - a odrzucenie wiary w Boga jest złe dla społeczeństwa. W świetle powyższej analizy teza ta jest najwyraźniej błędna.

_______________________________
 
Diabeł zakrył mi oczy ogonem.

Ekspert -
 
Cahir
 Wysłana - 6 lipiec 2008 17:06      [zgłoszenie naruszenia]

a skad się wziął ten 1% i pierwiastek kwadratowy? Wyznaczony empirycznie czy jak?

Zmieniony przez - Cahir w dniu 2008-07-06 17:06:43
_______________________________
 

pozdrawiam
+Cahir+

 
Tadeknorek
 Wysłana - 6 lipiec 2008 18:56      [zgłoszenie naruszenia]

Ale który?
_______________________________
 
Diabeł zakrył mi oczy ogonem.

Ekspert -
 
Grundman
Perpetuum mobile
 Wysłana - 6 lipiec 2008 20:49      [zgłoszenie naruszenia]

Kazam:
Nieścisłości są słuszne. Sam się zastanawiałem nad nimi. Brakuje mi jakiejś większej liczby informacji...


a odnośnie tego:
"a skad się wziął ten 1% i pierwiastek kwadratowy? Wyznaczony empirycznie czy jak? "

Nie mam pojęcia skąd to się Maharishowi wzięło :) Pewnie ma jakieś uzsadnienie w tradycji wedyjskiej.

Jak ktoś chce zgłębiać temat to polecam (czysto intuicyjnie) uderzenie w następujące klimaty: memy i automaty komórkowe (a dokładniej: zastosowanie wniosków płynących z prac nad autmatami komórkowymi do rozprzestrzeniania się memów - kosmos po prostu :D ) albo efekt "101 małpy" - takie, odległe, feonomeny może gdzieś rzucą coś światła.
Sam nie wiem narazie jak to połączyć wszystko - ale sądze że to dobre tropy

Wiadomo też że nasz mózgi generują jakieś tam fale, w medytacji specyficzne, generalnie pozytywne (w przełożeniu na odczucia i funkcje) może to też jest jakiś pomysł? może w tym kierunku trzeba....


ciekawe jakie pomysły mieli ci badacze? ale to byłoby trzeba dotrzeć do tekstów z tych peridoyków naukowych - ja nie mam narazie tych źródeł w oryginale....

Zmieniony przez - Grundman w dniu 2008-07-06 20:50:07
_______________________________
 
Namaste!

Ekspert -
 
Grundman
Perpetuum mobile
 Wysłana - 6 lipiec 2008 21:17      [zgłoszenie naruszenia]

Tadeknorek

ja nie wiem naprawde dlaczego ty z tym tematem tutaj bo co to ma wspólnego? no ale jak już...


"Kraje, w których odsetek niewierzących jest wysoki należą do najzdrowszych i najzamożniejszych państw na świecie."

Jest taka zależność... ale też wszystko nie jest jasne. Wiesz, w indiach przeprowadzono kiedyś badania, w których zaobserwowano taką korelacje: wyższe oceny w szkole u dzieci z domów w których były tostery A więc ostrożnie z wnioskami, bo zauważenie jakiejś korelacji jeszcze nie wskazuje co z czego wynika! (oczywiście to samo dotyczy efektu Maharishiego - też ostrożnie z wnioskami! ). Ale wracając do biedoty i religii - faktycznie, zdaje się że szczególna bieda jest w krajach katolickich. Choć nie znamy dokładnej przyczyny - widzimy tylko zależność narazie, daleką korelacje. Ale jest ciekawe, że kraje bogate, to dawne kraje PROTESTANCKIE. O tyle to ciekawe, że protestantyzm wielbił początkowo ubóstwo jeszcze bardziej niż katolicyzm :) (a już chyba szcególnie portestantyzm gdzieś tam w krajach skandynawskich).
A kraje gdzie jest buddyzm czy hinduizm? No też zdaje się niezaciekawei, na pierwszy rzut oka. Tu już na forum padał kiedyś argument, że Indie biedne. Ale to jest względne. Indie przecież są jednym z krajów najprężniej rozwijającym się gospodarczo ostatnio, i rokującym jeszcze większe nadzieje na przyszłość. Wcale Indie nie są biednym krajem, mimo że mieszka tam wielu biednych ludzi, ilośc pojawiających się nowych milionerów co roku też stawia ten kraj gdzieś w czołówce z tego co wiem?

Poza tym Ty postawiłeś niebepieczny, i niewynikacjący z niczego wniosek. Że bieda większa gdzie się wierzy w Boga. A nie tak to wygląda... Nie o wiare w Boga jako taką tak naprawde chodzi, lecz o ŚWIATOPOGLĄD. Gdyby ich interesowała wiara w Boga - to byliby ludźmi bogatymi - z prostego względu, Bóg to pełnia bogactwa :) i takie jest właściwe rozumienie rozwijania się w bogu :) A ich nie interesuje Bóg, tylko wypaczone systemy :) Rozumiesz różnice? Wypaczone systemy mówią: świat materialny jest zły, bogactwo jest fuj, musisz się go wyrzec - i jak ludzie utrzymują w swoich główkach takie poglądy, to wiadomo jaki będzie otaczający ich świat.... Przy czym tak naprawde wwiara w Boga jest czymś innym, a nie wypaczone systemy religijne powinny być źródłem bogactwa na wszystkich płaszczyznach. Nie wiem czy wiesz, ale Biblia jest księgą z pouczeniami jak osiągnąć bogactwo na wszystkich płaszczyznach. Nie wiem czy czytałeś ksiązkę Gellena Blanda "Amerykański sposób na suckces" ? Niestrawiłbyś jej! Sam się zairytowałem jak po nią sięgnąłem. Cała jest tak naprawdę o Bogu i Biblii A gość pisze niby jak osiągnąć suckes w biznesie: zrealziować marzenia, ustalić cele i plany. Z kolei pewien wysoki rangą :D buddysta na podstawie nauk Buddy o umysle dorobił się fortuny, i teraz prowadzi w USA kursy na swoim rancho jak z pomocą tych nauk zdobywać bogactwo... Bo to nauki prowadzące jak je się naprawde zrozumie, do cholernego bogactwa :)

Genn Bland wspomina w swoje książce o jeszcze jednym! Mianowicie mówi o 95 milionerach amerykańskich jakich spotkał osobiście, a którzy dorobili się majątku krok po kroku - 87 z nich było ludźmi wierzącymi, wierzącymi i religijnymi znacznie bardziej niż przeciętni obywatele tego kraju....


No i przypomina mi się artykuł z jednego z czasopism o networkmarketingu: wierzący milioner powiedział w wywiadzie: "Bóg chce bym był cholernie boagty! Bóg chce być ty był cholernie bogaty!" - zrobili z tego tytuł na pierwszej stronie, a obok tego zdjęcie tego milionera - spasionej grubej świni hihihi...
_______________________________
 
Namaste!

Ekspert -
 
Tadeknorek
 Wysłana - 6 lipiec 2008 22:53      [zgłoszenie naruszenia]

Z tymi tosterami to zabawne Grundman, ale nie wiem, czy to takie odpowiednie przyrównanie- przecież to chyba nie przypadek, skoro zajęto się tyloma państwami?

No i druga rzecz- sam autor, bo nie jestem autorem, podkreślił, że nie sugeruje, iż wiara w Boga powoduje biedę, a ateizm wyższy poziom. Jest odwrotna tendencja- gdzie społeczeństwo jest zamożne, ateizm rozpowszechnia się, natomiast w obliczu społeczeństwa borykającego się z ciągłymi kłopotami, nie pozwalającymi nawet godnie przeżyć, tam krzewi się wiara w boga.

Trudno jednak oczekiwać od ludzi, aby nagle zaczęli szukać innego boga od tego znanego ze starych ksiąg i ambon. To nie byłoby przekonywujące dla ludzi, choć nie rozumiem tego sposobu myślenia... tzn. po części rozumiem, ponieważ trudno jest chyba rozumieć boga inaczej, niż jak wielkiego człowieka, który jest do ludzi podobny. Najpierw wpaja się przecież, że jesteśmy jego dziećmi. Więc ja np. nie chciałbym być dzieckiem wielkiego oka, albo niezmierzonej czasoprzestrzeni. Z Biblii znamy inne przekazy, antropomorficzny bóg to całkiem logicznie uzasadnione wyobrażenie. Ale skąd się wzięło? Może i z wyobraźni, ale później zostało to spisane, zaś bez tych słów ludzie nie mogą się obyć

Zmieniony przez - Tadeknorek w dniu 2008-07-06 22:54:57

Zmieniony przez - Tadeknorek w dniu 2008-07-06 22:59:10
_______________________________
 
Diabeł zakrył mi oczy ogonem.

Ekspert -
 
fazimodo
 Wysłana - 7 lipiec 2008 02:29      [zgłoszenie naruszenia]

Nauki buddy prowadzą do bogactwa, medytacja do spadku przestępst etc. skoda tylko, że w państwo, w którym te nauki i medytacje są najbardziej rozpowszechnione nie jest ani bogate, ani nie ma najniższego wskaźnika przestępstw na świecie...
Może hindusi poprostu są w stosunku do białych gorsi duchowo i intelektualnie, że ich medytacje nic nie dają, a ludzie nie potrafią z pomocą nauk buddy rozkręcić biznesu?
_______________________________
 
Zdrowy rozsądek - występuje tak rzadko, że jest uważany za super moc.

Znawca -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 4 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Efekt Maharishiego

Strony: 1 2 3 4
 
Warto przeczytać: Chamskie, antysemickie, rasistowskie-po prostu LUDZKIE. (oraz chamski offtop) | Religijna gra komputerowa? | Masz kumpla księdza? | Jakie liceum/matura na psychologa? | Hemi-Sync | Funkcjonowanie osoby chorej psychicznie | bycie samotnikiem | zmienić nastawienie | czy da się jakoś to zmienić ? | Ciągła rutyna bezsensem mojego życia | Czy zabrać dziecko na pogrzeb ojca??? | Powracające myśli samobójcze....uwaga temat długi i cięzkostrawny tylko dla hardcorów | Obrona Wariatów %-) | Skala obrzezania mężczyzn w USA, | Praca zabija mojego Tate.. | Religia w szkole, wliczanie oceny z religii do średniej - stanowisko TK | warszawa | warszawy | kroffka | vanessa | lost | muse | falanga | chat | tarczyca | shoup problemy | herbarelax | american pie | ola szwed nago | Robert Jażdżyk | Rafaela | prince | biżuteria | zakup auta w hiszpania przez firme | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2020 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0