FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 778271 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Seks
Erotyczne opowiadania :-) 
Wyślij odpowiedź [powiadom znajomego]    
Autor "Erotyczne opowiadania :-)"   
 
sharp85
 Wysłana - 12 lipiec 2004 20:13      [zgłoszenie naruszenia]

peace <turtels> odbijam
no to kolejne chore opowiadanie z cyklu "seks w rodzinie"
Wspomniałam ostatnio, że zdawało mi się, że widziałam mamę zapłakaną. Niestety to była prawda. Powód był następujący: mama poznała jakiegoś faceta, dużo młodszego od siebie, miał mieć podobno 25 lat. Zakochała się w nim do szaleństwa i oświadczyła tacie, że odchodzi od niego. Rzuca i jego i mnie, bo poznała miłość swego życia. Teraz dopiero wie, co znaczy kochać, być kochaną i co znaczy być w pełni zaspokojoną w łóżku. To mnie akurat zdziwiło. Niemal co noc słyszałam jej jęki i krzyki dochodzące z sypialni rodziców. Ojciec widać nie próżnował. Nie kryli się z tym zbytnio przede mną. Uznali widać, że jestem wystarczająco duża, by zrozumieć, że jest im dobrze. Lecz musiało to mamie nie wystarczać skoro, jak powiedział później tata, dla ogiera zostawiła męża i córkę. Porzuciła nawet pracę. Jej facet był dość dziany, więc postanowili wyjechać, najprawdopodobniej do Francji.
Tata chodził coraz bardziej smutny. Ja zresztą też. Nie spodziewaliśmy się po mamie takiego zachowania i takiej stanowczości. Postanowiła nas opuścić i żadne argumenty do niej nie trafiały. Była ślepo zakochana. Od pewnego czasu tata zaczął wracać do domu późnym wieczorem. Mówił, że ma dużo pracy i musi zostawać po godzinach. Wyczuwałam od niego alkohol. Podejrzewałam, że topi smutek po mamie w jednym z barów naszego miasta. Nie myliłam się. Nie rozmawiałam z nim jeszcze na ten temat. Jakoś bałam się do tego podejść.
Tego pamiętnego wieczoru ojciec wrócił zalany w trupa. Ledwie wszedł do mieszkania. Popatrzyłam w jego oczy. Zasnute były pijacką mgiełką.
- Córeczko, pomóż, nie dam dalej rady ? wybełkotał.
Złapałam go pod pachy i doprowadziłam go do sypialni. Jak kłoda runął na łóżko i po paru chwilach rozległo się jego świszczące chrapanie. Żal mi się go zrobiło, nie mogłam go tak zostawić. Zaczęłam zdejmować z niego odzież. Po kolei na podłodze, po ciężkiej walce z masą jego ciała, zaczęły lądować: kurtka, koszula, dżinsy, buty i skarpetki. Został w slipkach, bo tych nie odważyłam się nawet dotknąć, chociaż podniecił mnie widok wypchanych majtek mojego rodziciela. Ułożyłam go jako tako na łóżku, przykryłam i poszłam sama szykować się do snu. Rozebrana weszłam pod prysznic i jak co wieczór zaczęłam obdarowywać się odrobiną rozkoszy.
Wkrótce potem prawie już spałam, gdy za oknem rozpętała się niesamowita wichura. Zaczęło się błyskać, a z oddali słychać było odgłosy nadciągającej burzy. Nakryłam głowę kołdrą. Panicznie boję się burzy. A tu jak na złość rozszalała się na całego. Pioruny waliły jeden za drugim. Zerwałam się z łóżka i pobiegłam do sypialni rodziców. Dopadłam do łóżka i szybko wsunęłam się pod kołdrę i wtuliłam w śpiącego tatę, którego burza w żaden sposób nie mogła wzruszyć, ponieważ po prostu nie kontaktował. Sądzę, że wypił dziś o wiele za dużo, jak na swoje możliwości.
Burza powoli cichła, a ja zasnęłam bezpieczna przy boku taty. Obudziłam się jednak po jakimś czasie. Spojrzałam na elektryczny budzik stojący obok na szafce. Dopiero 23.00. Po burzy ani śladu. Postanowiłam więc wrócić do siebie. Odkryłam kołdrę i już miałam wstawać, gdy w cieniu światła padającego z holu zauważyłam, że mój ojciec trzyma w ręce swojego *****a, którego wyjął sobie ze slipek. Przestraszyłam się. A co będzie, jak się teraz obudzi? Co sobie pomyśli, gdy zobaczy mnie wstającą z łóżka, a on z wywalonym sprzętem na wierzchu. Popatrzyłam na jego twarz. Spał kamiennym snem. Poruszał nieco powiekami, a raczej one same mu drgały. Zrozumiałam, że śni. Nagle zaczął masować swój członek posuwistymi ruchami. Nie do wiary! Mój stary onanizuje się przez sen! Gdyby wiedział, że to przedstawienie ogląda jego własna jedynaczka!
Tak mnie ten widok podjarał, że poczułam to dziwne znane mi już ciepło w podbrzuszu. Serce mi waliło jak młot, ale miałam nieodpartą ochotę dotknąć tego*****a. Nigdy nie widziałam penisa na żywo. Nagle ojciec coś tam wymamrotał i przesunął się na bok. Jego ręka opadła wzdłuż ciała.***** stał jak lanca wygięty w moim kierunku. Niewiele myśląc złapałam za niego i zaczęłam kontynuować to, co już było zaczęte przez tatę. Był taki wspaniały w dotyku. Twardy i gorący. Jak moja ***** ? pomyślałam. Zbliżyłam do niego twarz, nie przestając masować, aż zrobił się nieco większy, niż był w ręku taty. Pomyślałam, że warto byłoby posmakować go tak, jak nie raz widziałam na filmie. Otuliłam go więc szczelnie moimi wargami. Zaczęłam go ssać jak rasowa ****a. Nie wiedziałam, że to takie łatwe. A jakie przyjemne! Mmmm... Podnieciło mnie to. Moje palce powędrowały szybko do mojej cipki. Rozchyliłam nogi, bo klęczałam teraz przy łóżku. Podwinęłam nocną koszulę i szybko znalazłam mocno nabrzmiałą już łechtaczkę. Zaczęłam ją tarmosić, aby mieć z tego też coś dla siebie. Wiedziałam doskonale czym skończą się te moje zabiegi wokół tatusiowego wała, że wytryśnie z niego sperma. I rzeczywiście miało się chyba ku końcowi, bo tata nagle wyprostował nogi, zesztywniał na całym ciele i zaczęło się! Nie przestawałam mielić jak szalona językiem po spodniej stronie*****a, trzymając go cały czas w ustach. Pierwszy ładunek spermy strzelił mi w podniebienie, ale drugi prosto do gardła, dlatego mocno tym zaskoczona, zaczęłam się krztusić. Wypuściłam członka z ust, by nabrać powietrza i to był mój błąd, bo oto kolejne porcje białej śmietanki strzelały dalej z *****a na wszystkie strony. Dostałam w szyję, we włosy, w ramię. Cała ociekałam spermą. ?Jak tego dużo? ? pomyślałam. Rozprowadziłam językiem po podniebieniu zawartość mojej buzi. Ummm... dobre! Ciekawy smak! Jak, jak... hmmm, nic tak nie smakuje! Dopadłam wiotczejącego *****a i wyssałam z niego całą resztę. Nałożyłam ojcu majtki i czym prędzej wymknęłam się z pokoju. Teraz to naprawdę mógł się obudzić.
Rankiem następnego dnia nic nie dał po sobie poznać, że coś było nie tak, więc odetchnęłam z ulgą.
Kolejne dni nie przynosiły niczego nowego. Codziennie tarmosiłam cipkę na wszystkie strony doprowadzając się do orgazmu, albo też bawiłam się pod prysznicem. Stałam się mistrzynią w dochodzeniu do rozkoszy na czas. Potrafiłam to zrobić sobie w przeciągu 5 minut.
Od jakiegoś czasu świtała mi w głowie pewna myśl. Mianowicie, chciałabym powtórzyć to, co się stało tamtej pamiętnej nocy z tatą. Postanowiłam, że aby było to możliwe, muszę tatkę zmusić do kamiennego snu. Wyczekałam na nadarzającą się okazję, gdy wróci znów porządnie zalany do domu i będzie się chciał czegoś jeszcze napić. Już ja się postaram, aby napił się skutecznie!
Nie musiałam długo czekać. Jak obmyśliłam, tak zrealizowałam mój niecny, zbrodniczy plan. Domieszałam do soku grapefruitowego silną dawkę proszków na sen, wstawiłam sok w kartonie do lodówki i zadbałam o to, by w całym mieszkaniu nie można było znaleźć nic innego do picia oprócz wody z kranu, której mój rodziciel i tak by się nie napił. Plan zadziałał i ojciec złapał się na moją przynętę. Wstawiony na maxa, przyszedł do domu, pobłąkał się nieco po mieszkaniu, jakby wciąż szukając mamy, wziął prysznic, a przed pójściem spać podreptał jeszcze do lodówki i słyszałam jak chłepcze sok prosto z kartonu. Po niedługiej chwili z sypialni dało się słyszeć miarowe chrapanie.
Nie myśląc wiele, od razu po wejściu do sypialni taty, wskoczyłam do łóżka i dobrałam się do slipek ojca. Byłam pewna, że po takiej porcji proszków nasennych, połączonych na dodatek z solidną porcją alkoholu, którą tato zaaplikował sobie po pracy, na pewno się nie obudzi. Ściągnęłam mu całkowicie majtki i przytuliłam się do *****ika, który był taki skurczony, taki malutki, że zrobiło mi się o żal. Zaraz też wzięłam go w usta. Ssałam go dość długo, a on nic. Miękki jak wata. Co jest, do cholery? Czyżbym przesadziła z proszkami nasennymi? Czy to one tak osłabiły mojego cichego przyjaciela? Zaczęłam gładzić całą okolicę, obfity worek z jądrami, krocze, odbyt, aż wreszcie coś drgnęło. Jesteś! ? ucieszyłam się i uśmiech pojawił się na mojej twarzy ? Obudziłeś się, mały łobuzie!***** zaczął przybierać powoli na objętości. Po paru minutach był już tak wielki jak zwykle i niesamowicie twardy. Usiadłam okrakiem na śpiącym tacie, podwinęłam moją nocną koszulkę i zaczęłam pocierać *****em o moją już porządnie nabrzmiałą cipkę. Zauważyłam, że gdy byłam silnie podniecona, cały srom robił się większy, a dotyk okolicy przyprawiał mnie o zawroty głowy. Sięgnęłam ręką do moich cycków, które wesoło sterczały, sztywno zakończone moimi grubymi brązowymi brodawkami, które aż zaczęły mnie boleć z podniecenia. Rozmasowałam najpierw jedną, potem drugą i czułam, że zwariuję. Cała ta sytuacja doprowadziła mnie do takiego rozognienia, że zapomniałam o Bożym świecie. Siedzę na własnym nagim ojcu i masturbuję się jego *****em. Z cipki zaczęły wypływać na niego moje soki. Stał się wilgotny, co wzmogło odczucia przy pocieraniu nim o łechtaczkę. Stałam się śmielsza i wpychałam go coraz głębiej w siebie. W końcu uniosłam się nad nim, nakierowałam na wlot do mojej dziewiczej komory i zaczęłam wwiercać go do środka ruszając dupą na wszystkie strony. To było niesamowite: obejmować go tak moją różowiutką waginką. Jednak w pewnym momencie poczułam opór i ból. To moja błona dziewicza stopowała dalszą zabawę. Uniosłam się trochę do góry, mając zamiar opuścić się z impetem w dół. ?Co ty robisz?? ? przemknęło mi przez myśl ? ?Przecież tracisz właśnie cnotę ze swoim starym!? Wirowało mi w głowie, brzuch pulsował z podniecenia, płatki cipeczki drgały jak w dreszczach, a cycki tak mnie piekły, że bałam się iż zaraz odpadną. ?Nie mogę już dłużej, muszę go mieć w sobie i to jak najszybciej i jak najgłębiej!? Uderzyłam mocno tyłkiem o uda mojego taty. Stało się! Wlazł we mnie z impetem, aż poczułam go w całym podbrzuszu. Jednocześnie ostry, piekący ból sprawił, że omal nie zaskowyczałam. Złapałam się ręką za usta i przygryzłam dłoń, żeby nie wydać z siebie jęku. Z oczu popłynęły mi łzy. Było mi tak mokro tam na dole, że myślałam, że się posikałam. Ale to moje obfite soki, uwolnione przez ciśnienie, które wytworzył we mnie wciskający się wielki *****, pomieszane z krwią z mojej błonki zalały całe przyrodzenie taty. Szybko nie zważając na ból i jednoczesną rozkosz, która zaczęła się we mnie wzmagać, ściągnęłam przez głowę nocną koszulę i wytarłam nią szybko to, co ze mnie wypłynęło, bojąc się, że pobrudzi się prześcieradło, a tego nie potrafiłabym wytłumaczyć tacie. Włożyłam ściśniętą w kłębek koszulę pomiędzy moje pośladki a ciało taty i zaczęłam powoli ujeżdżać tego wierzchowca, który narobił mi nieco bólu, ale teraz wzmagał we mnie z sekundy na sekundę coraz większe podniecenie. Coraz szybciej unosiłam się i opadałam na*****u, któremu już niewiele zostało chyba do końca, bo napęczniał we mnie do granic możliwości. Nie bałam się ciąży. Spodziewałam się okresu za trzy dni, a mimo moich jeszcze nieregularnych miesiączek, nie sądziłam, abym była teraz płodna. Ładna wtopa! Wpaść za pierwszym razem i to z własnym ojcem! Brrrr...
Przyśpieszyłam moje ruchy i zaczęło mi się tak kołować w głowie, jakbym siedziała na wirującej karuzeli. Dostałam orgazm, ale był o 10 razy silniejszy niż te pod prysznicem, czy w zabawach z Anką. To był megaorgazm! A za nim nadciągał kolejny i jeszcze jeden! Szał! Członek taty wyprężył się w tym czasie i wypluł we mnie całą zawartość jąder. Czułam jak pompuje we mnie ten boski nektar. Był taki cieplutki. Zaczęło tryskać to ze mnie i wypływać z mojej roz******lonej cipki. Na szczęcie bawełniana koszula rozłożona niżej dobrze przyjmowała wsiąkające płyny. Bez tchu opadłam na tors taty. Przytuliłam swój policzek do jego piersi. Cycki rozpłaszczyłam mu na brzuchu, a dupą kręciłam wciąż wolno, nie pozwalając *****owi, by wypadł z cipki, która trzęsła się cała jak galareta. Wyczułam jak bije serce taty. Przyśpieszona akcja była dowodem na to, że doznania nie skupiły się jedynie na okolicy łonowej, lecz dotyczyły całego ciała.
Po przyjemności trzeba było posprzątać, by ojciec nie zmiarkował się, że coś takiego miało miejsce. Chyba dostałby zawału!
Umyłam więc dokładnie jego ciało i wytarłam do sucha. Spał jak zabity, ani na moment nie dał nawet powodu do niepokoju. Wszystko udało się jak trzeba. Skoro to takie łatwe, to postanowiłam zafundować sobie jeszcze kolejny raz, gdyby była taka możliwość. Nie miałam większych skrupułów. Tym bardziej, że następnego dnia, tata, gdy się wreszcie obudził (spał naprawdę zabójczo długo) powiedział, że nigdy się tak dobrze nie wyspał.
Nie mogłam się doczekać kolejnego dnia, kiedy tata wróci do domu zawiany i będzie możliwość powtórzenia upojnej nocy. Minęły już przeszło cztery tygodnie od czasu, gdy dał mi tyle rozkoszy i uczynił mnie prawdziwą kobietą. Okazja nadarzyła się niebawem, a scenariusz wieczoru był niemal identyczny. Znów namieszałam środków nasennych z sokiem grapefruitowym, tłumacząc ojcu, że przynajmniej nie będzie miał rano kaca. Wziął ode mnie szklankę, podziękował i poszedł do salonu oglądać TV. Słyszałam nieco później jak myje się przed snem i aż potarmosiłam łechtaczkę z radości, gdy poszedł do sypialni.
Odczekałam godzinę, czytając w tym czasie ostatnią lekcję z geografii, bo spodziewałam się, że mogę być następnego dnia pytana. Nauka szła mi raczej dobrze, tylko jedynie nieszczęsna fizyka zbierała jedynkowe żniwo. W tym wypadku, to chyba nie wrodziłam się do taty.
Gdy usłyszałam, że chrapie, ruszyłam jak wampir na łowy. Weszłam cicho do sypialni taty. Miarowo poświstywał przez sen. Sięgnęłam rękami pod kołdrę i dość sprawnie pozbawiłam go majtek. Moim oczom ukazał się wiotki zaganiacz, przystrojony solidnych rozmiarów workiem. Od razu, bez ceregieli wpakowałam go sobie do buzi i niczym pompa ssąco-tłocząca pobudzałam do stanu używalności ugniatając jednocześnie na wszystkie strony jądra tatuśka. Efekt był piorunujący! Dyszel mojego rodziciela rozrósł się do imponujących rozmiarów. Był tak gruby, że bałam się, że nie zmieści się do mojej bądź co bądź ciasnej jeszcze cipki. Twardość tego instrumentu też mnie przerażała. Zastanawiam się, dlaczego tak piękny ***** nie wystarczył już mojej matce, że poszukała sobie innego kochanka.
Gdy uznałam, że ma już dość moich zabiegów oralnych, podniosłam się, jednym ruchem zrzuciłam z siebie koszulę, i wskoczyłam okrakiem na tatę. Ale tym razem usiadłam na nim odwrotnie, plecami do jego twarzy. Nawet nie musiałam długo celować i pocierać *****em o wlot do mojej szparki. Wślizgnął się tam i wypełnił mnie całkowicie. Och, co za uczucie! Mieć taką pałę w swoim wnętrzu. Czułam jak od razu moja głodna ***** zaczęła pulsować miarowo ściskając penetrującego ją badyla. Zaczęłam ostry galop i ze dwie, trzy minuty nie przestawałam unosić się i opadać nadziana na rozszarpującego mnie smyka. Postanowiłam zmienić nieco tempo i pozycję. Wyboru za dużego raczej nie miałam. Postawiłam stopy na łóżku i kucnęłam teraz nad leżącym tatą nie wypuszczając cały czas*****a z mojej różowiutkiej dziewczęcej cipki. O, tak! teraz wchodził głęboko, ooooo..... Zaczęło mi już w znajomy sposób wirować w głowie. Uniosłam ręce nad głowę i rozpuściłam moje loki na plecy. Lubiłam gdy je gładziły. Mój szczyt zbliżał się wielkimi krokami. Wiedziałam, że nie będzie kłopotu z orgazmem, spodziewałam się równie potężnego, jak poprzednio. I nie myliłam się! Mój obfity śluz pienił się, wytryskując spod szczelnie wypełniającego mnie *****a. Zagryzłam własną dłoń, aby nie krzyczeć. Warto było takiego kombinowania, żeby przeżyć taką rozkosz. Drżąca, klęknęłam z powrotem i opadałam niemal bezwładnie na nogi taty, gdy nagle niespodziewanie jego ręce, leżące dotąd spokojnie rozrzucone na boki, chwyciły mnie za moje nabrzmiałe od podniecenia cycory i zaczęły je ugniatać. Chciałam odskoczyć jak oparzona, ale zupełny bezwład ogarnął moje ciało. Orgazm mnie wykończył, zwiotczały mi wszystkie mięśnie, a może to strach mnie tak sparaliżował. Byłam przerażona!
Palce ojca całkiem świadomie złapały za moje brodawki i tarmosiły te twarde kamyczki, sprawiając mi jeszcze większą rozkosz mimo paraliżującego strachu. Tata na pewno nie spał! Nie mogłam widzieć jego twarzy, nie wiem, kiedy się obudził, bo byłam przecież do niego odwrócona tyłem.
- Jesteś dziesięć razy piękniejsza od mamy, córeczko. ? odezwał się cicho ? A mimo, że kochaliśmy się z mamą przez te wszystkie lata niemal codziennie, to nie widziałem, by tak mocno przeżyła kiedyś to, co ty teraz. Jestem trochę zaskoczony tą sytuacją, ale obudziwszy się nie mogłem wręcz uwierzyć własnemu szczęściu. Myślałem z początku, że to Małgosia wróciła, ale szybko ze zdziwieniem pojąłem, że to ty, córeczko. Dziwne, że nie mam mieszanych uczuć, które chyba powinienem mieć, ale jestem tak podniecony tą sytuacją, że nie mogłem ci przerwać twojego szalonego galopu, który zaprowadził cię do krainy rozkoszy.
Milczałam, a serce waliło mi jak młot pneumatyczny. Ojciec to wyczuł, bo nadal masował mnie po piersiach. ?Dlaczego się obudził?? ? kołatało mi się po głowie. ?Co teraz będzie??
- Odwróć się do mnie, nie bój się.
Jego kuśka, sztywna jak drąg, wciąż tkwiła we mnie. Uniosłam się i przewróciłam szybko na drugą stronę. Wtuliłam się wstydliwie w jego ciało. Ogarnął mnie czule swymi silnymi ramionami i zaczął gładzić po plecach, a potem coraz bardziej śmiało także i po pośladkach. Czułam jak wilgoć mojej pochwy wypływa na jego brzuch. Chciałam złączyć nogi, by temu zapobiec, lecz on nie pozwolił i w tym właśnie momencie poczułam jego palce krążące w już w okolicy mojego wygolonego sromu. Drgnęłam i jęknęłam cichutko z podniecenia.
- Mama też nie lubiła włosów tam na dole ? usłyszałam znów jego głos.
?Doskonale o tym wiem? ? pomyślałam ? ?To ona nauczyła mnie jak depilować uciążliwe czarne owłosienie na nogach i w kroczu. Była tak samo ognistą brunetką jak ja, więc zabiegi takie przeprowadzałyśmy regularnie dwa razy w tygodniu.?
Ojciec nagle złapał mnie wpół, uniósł nieco i położył obok siebie, po czym sam przygniótł mnie zaraz swoim ciałem. Zanim zdążyłam cokolwiek pomyśleć, on wpił się ustami w moje usta. Byłam tak zaskoczona tym pocałunkiem, że nie potrafiłam, a może raczej bałam się go odwzajemnić. Jego język wdarł się do mojej buzi penetrując moje podniebienie i tańcząc dziwnym pląsem razem z moim językiem zaczął przyprawiać mnie o zawrót głowy. Zamknęłam oczy i jak tylko potrafiłam najlepiej odwzajemniłam mu się tym samym. Całowaliśmy się namiętnie przez kilka minut, po czym pocałunki taty spełzły na mój podbródek, szyję, ramiona, by dopaść w końcu moich sutek, które dostawały już niezłej głupawki, z tego powodu, że nikt się nimi tak długi czas nie zajmuje. O tak, tylko mężczyzna tak potrafi ssać pierś i rozdrażniać do granic możliwości nabrzmiałe brodawki. Czułam jak nowa fala rozkoszy uderza mi do głowy. Ojciec zsunął się jeszcze niżej. Całował mój brzuch, szperając długo jęzorem z pępku, aż opadł pomiędzy moje rozsunięte na boki nogi i pocałował delikatnie rozdygotane płatki mojego kwiatu. Puściły nam już wszelki hamulce i żadne z nas nie myślało już chyba o tym, że jesteśmy ojcem i córką. Przycisnęłam jego głowę obiema rękami do swojej szpary dając mu wyraźnie do zrozumienia, iż chcę by mi wylizał. Uczynił to z wielką przyjemnością, zlizując wszystko, co ze mnie płynęło, delektując się tym, jak by to była najsmakowitsza potrawa pod słońcem. Doszukał się też zaraz wargami mojego cudownego guziczka i zaczął go ssać i przygryzać lekko zębami. Myślałam, że oszaleję, wiłam się na prześcieradle jak wąż, wyginając moje ciało na wszystkie strony, lecz on trzymał mnie mocno za biodra, nie pozwalając, bym mu się wymknęła.
Nagłe przestał, uniósł się nade mną i spojrzał mi głęboko w oczy. Zrozumiałam o co chodzi.
- Tak, chcę tego bardzo, tatusiu, zrób to! ? wykrztusiłam z siebie.
- Który masz dzień w cyklu, bo wiesz... jesteś przecież dojrzałą kobietą...
- Nie martw się, 24. Zdaje się, że to oznacza zielone światło?
Uśmiechnął się. Sięgnęłam ręką do jego przyrodzenia. ***** stał jak dzida wykierowany w moją stronę. Ucapiłam go i pociągnęłam do wejścia. Tata widząc moje pełne przyzwolenie pchnął delikatnie. Byłam znów tak wilgotna, że nie miał trudności z wślizgnięciem się do wnętrza. Zaczął posuwać mnie w jak najbardziej klasycznej pozycji pod słońcem, a każdy jego ruch w głąb powodował przypływ ciepła w podbrzuszu. Tata chwycił moje nogi i uniósł je podkurczone w górę. Włożył ręce pod mój tyłek i zaczął mnie teraz naprawdę ostro ******lić. W to mi graj! Słyszałam tylko chlupot z mojej ****y i klaskanie odbijających się jaj od mojej dupci. Zaczęła się fala rozkoszy, która popłynęła wzdłuż całego mojego ciała. Czułam mrowienie w nogach, drżenie ud, dziki świst z moich piersi, aż w końcu zaczęłam krzyczeć, a raczej rozdzierać się na całe gardło! Teraz nie musiałam się kryć z orgazmem. Darłam się wniebogłosy, a tata przyspieszył wtedy ruchy swoich bioder. Czułam jego*****a tak głęboko w sobie, że bałam się, że mnie przedziurawi. W końcu przyszła kolej i na niego. Ja czułam już trzeci z kolei, najsilniejszy tym razem przypływ błogości w mojej głowie, a on w tym czasie trysnął we mnie obficie swoją spermą. To wspaniałe uczucie, czuć jak wdziera się we mnie, taka ciepła, taka lepka i wilgotna. Tata jęknął, dając znać, że jest mu wyśmienicie.
Opadliśmy bez tchu na łóżku. Pogładziłam go po policzku, na którym pojawił się już sporawy zarost. Przytulił mnie ramieniem do siebie. Spełzłam wtedy spod jego ręki i powędrowałam w dolne rejony jego ciała. Złapałam jego oblepionego zucha i zaczęłam do czysta wylizywać, spijając jego spermę połączoną z moim nektarem. Stwierdziłam, że smak jego soku stanie się chyba moim ulubionym. Zaczęłam przy tym mruczeć jak kotka. Gdy skończyłam, wtuliłam twarz w wypucowanego czyścioszka i... zasnęłam.
Obudził mnie zapach kawy parzonej w ekspresie. Wstałam z łóżka, próbując analizować w myślach wydarzenia minionej nocy. Poszłam do kuchni. Ojciec właśnie miał już wychodzić do pracy. Ja tez powinnam szykować się już do szkoły.
Spojrzałam na niego. Uśmiechnął się do mnie perliście. Podbiegłam do niego i taka naga, jak stałam, przytuliłam się do niego z całej siły.
- Dziękuję. ? powiedziałam nieśmiało.
- To ja ci dziękuję. ? odpowiedział ? Muszę już lecieć, kochanie, bo się spóźnię do pracy.
- Poczekaj chwilę, dam ci jeszcze coś, żeby ci się lepiej pracowało.
To mówiąc kucnęłam przed nim i jednym ruchem odpięłam jego dżinsy i opuściłam na dół. Z majtek wydobyłam tego, który mi przed paroma godzinami dał tyle radości i wpakowałam go sobie do buzi aż do gardła. Szybko bryknął i osiągnął swój stan dobrej formy. Obciągałam z niego skórkę i podwijałam z powrotem, nie wypuszczając go z ust. Tata stęknął, puściłam go z buzi i zaczęłam masować go teraz z dużą szybkością. Złapałam go po minucie ponownie ustami dosłownie w ostatnim momencie. O mały włos, a straciłabym tak duży łyk mojego śniadania. Ładował we mnie tę swoją białą amunicję, aż nie nadążałam łykać. Ale nie uroniłam ani kropeleczki na zewnątrz. Gdy przestał się trząść, wypuściłam go, ale tylko po to, by przełknąć, to co miałam w ustach. Zaraz też zabrałam się za zlizywanie ostatnich kropelek z koniuszka*****a, który wcale nie wiotczał, a był nadal solidnie twardy.
Bez mrugnięcia okiem, gdy skończyłam, nałożyłam mu z powrotem slipki i naciągnęłam na tyłek spodnie. Zamek tata zapiął sam.
- Kto cię tego nauczył, kochanie, to było cudo! ? wykrzesał z siebie zdumiony ojciec.
- Nikt, sama się nauczyłam.
- Hmmm... sama. No to gratuluję.
- Przychodź szybko, tato. I żadnych barów po drodze. Jak będzie ci się chciało pić, to pomyśl sobie, że czeka tu w domu na ciebie mokra ***** twojej córeczki.
Skinął głową na znak zgody. Popatrzył na mnie jeszcze pożądliwym wzrokiem, cmoknął mnie w czoło swoim zwyczajem i wyszedł z mieszkania.
Szczęśliwa, błąkałam się tak parę minut nago po mieszkaniu, czując jeszcze w ustach smak spermy i nie wiedząc jak się zabrać do porannej toalety. Weszłam do salonu, odsłoniłam żaluzje i ogarnęłam wzrokiem pusty pokój. I wtedy dojrzałam stojącą na ławie szklankę z sokiem grapefruitowym, do której domieszałam środków nasennych. A więc tu jest pies pogrzebany! To dlatego się obudził! Zapomniał po prostu wypić! Ale to już mało ważne. Może teraz nie będę już taka samotna. Czasem szuka się przyjaciela daleko, a on jest tuż obok...
_______________________________
 
...


 
sharp85
 Wysłana - 12 lipiec 2004 20:16      [zgłoszenie naruszenia]

siostrzenica zuza-znowu rodzina
Siedemnastoletnia siostrzenica mojej żony, Zuza, mieszkała z nami przez całe lato. Przyjemnością było obserwowanie jej chodzącej po domu i pływającej w basenie, gdyż była ona świetnie zbudowana i lubiła nosić ciasne staniki na swym 90 cm biuście i krótkie szorty opinające jej 88 cm dupę. Jej bikini było tak skąpe, na jakie pozwoliła jej moja żona, dzięki temu mogłem często widywać jej blond włosy łonowe wysuwające się spoza jej majtek. W ogóle jej odzież zawsze opinała jej ciało, tak że widać było zarysy jej cycków i cipki.
Wszystko zaczęło się gdy żona wyjechała z miasta na tydzień, choć od czasu gdy przekroczyłem czterdziestkę, przestałem interesować się Zuzą. Pływaliśmy, jedliśmy obiady poza domem, i w ogóle przyjemnie spędzaliśmy czas, aż do nocy kiedy rozpętała się straszliwa burza.
Zawsze spałem nago i ciągle tak czynię, nawet gdy byliśmy sami z Zuzą w domu. Tej nocy grzmoty uderzały straszliwie, a błyskawice rozcinały niebo. Gdy już na wpół spałem, wyczułem że Zuzia przyszła do mojej sypialni i usłyszałem jak mnie pyta:
- Wujku Danielu, czy mogę wejść do twojego łóżka? Jestem śmiertelnie przerażona!
Będąc bardzo zaspany, odwróciłem się tylko i powiedziałem że może wejść do mojego łóżka. Zrobiła to, przytuliła się do moich nagich pleców, ręce zarzuciła mi na nagą klatkę piersiową. Czułem jak jej słodkie cycki naciskają na moje plecy, ona wymruczała:
- Nie masz na sobie żadnej piżamy, twoja skóra jest taka gorąca i przyjemna.
Wciąż pół śpiący, powiedziałem jej, że zawsze śpię nago. Po czym zasnąłem. Ale po około godzinie, w jakiś sposób odwróciłem się, a moja dłoń ścisnęła jedną z jej pełnych kul. Nie uświadomiłem sobie, że to nie pierś mojej żony, zwłaszcza dlatego że Sue miała na sobie taki sam rodzaj koszuli nocnej jaką nosiła moja żona, więc kiedy upuściłem dłoń na jej ciało i podniosłem rąbek jej koszuli, to wciąż nie uświadamiałem sobie, że ta naga pierś, którą pieszczę, nie należy do mojej żony.
Zacząłem pieścić ją mocniej, a za pomocą wolnej dłoni próbowałem dotrzeć do cipki, którą przecież, jak myślałem, tak dobrze znałem razem z jej aksamitnymi wargami i ukrytą łechtaczką. Automatycznie jej nogi rozsunęły się trochę i dotknąłem jej gorącej szpary, stającej się coraz wilgotniejszą i bardziej śliską, gdy mój palec pracował w i wokół niej. Wciąż na wpół obudzony, wślizgałem się swoim stwardniałym *****em między jej pośladkami, trącając czubkiem gorący i mokry wylot jej cipki, prowadziłem go dookoła niej, główka *****a stawała się coraz bardziej mokra od jej soków. Kawałek po kawałku, zacząłem wnikać w jej otwór.
Sennie i powoli, zacząłem ją pieprzyć, nie zauważając, że było trochę oporu przy każdym pchnięciu. A nawet powiększałem nacisk za każdy razem, aż do chwili gdy ostatecznie poczułem, że mój***** wbił się w nią. Nagle, Zuzia obudziła się, podniosła i z płaczem krzyknęła:
- Oh, to boli!
Zerwałem się, całkowicie obudzony, uświadomiłem sobie, że właśnie wbiłem swoje 20 cm w cipkę swojej młodej siostrzenicy i że opór, który czułem był niewątpliwie jej dziewictwem. Szybko, wyciągnąłem swojego pręta z niej i zacząłem ją przepraszać, tłumacząc się, iż myślałem że pieprzę swoją żonę. Słuchając moich wymówki, Zuza odwróciła się do mnie z krzywym uśmiech i powiedziała:
- Dobra, to się już stało, a tak naprawdę, to spodobało mi się to co czułam. Więc, teraz kiedy jestem już pozbawiona dziewictwa, chciałabym, abyś zrobił to jeszcze raz ale tak, żebym dowiedziała się wszystkiego o tym.
Powiedziałem jej, że nie mogę, ale ona ściągnęła koszulę przez głowę, sięgnęła w dół, wzięła mojego wciąż twardego*****a i przemieściła mnie kierując nim tak, że jej nogi były teraz nad moimi biodrami. Potem skierowała mojego *****a do wejście swej otwartej cipki i tak poruszała biodrami, że wchodziłem w nią na kilka centymetrów i zaraz wychodziłem z jej cipki. Tego było za wiele jak dla mnie, wszedłem na nią i włożyłem w nią całą długość swego członka.
- Ojej, Wujku Danielu - wyszeptała - to wciąż boli, ale oprócz tego czuję takie wspaniałe uczucie, nie przerywaj.
Zwarta, dziewicza ***** chwytała mojego *****a z każdym moim pchnięciem, widziałem po jej drżącym ciele, że była bliska orgazmu. Po kilku minutach zaczęła pojękiwać:
- Boże, jestem bliska szczytu. Oh, oh!
Ja także nie mogłem powstrzymywać się dłużej i wytrysnąłem gorącą spermą w jej przymilną, małą cipkę. Kiedy wyciągnąłem swojego tętniącego *****a, leżeliśmy jeszcze przez parę minut, łapiąc oddech. Potem wstałem i poszedłem do łazienki po ręcznik. Wytarłem delikatną jej szparę i swojego *****a, zauważając przy tym że nasze soki były zabarwione na różowo jej krwią.
Powiedziała:
- Oh Boże, jak boli. Proszę pocałuj i zrób mi tak, aby przestało boleć.
Bardzo delikatnie ukląkłem i pocałowałem jej puszyste blond futerko, potem mój język polizał jej różowe wargi. Nie chciałem jej pobudzać, ale rozluźnić, a jednak moje zabiegi miały przeciwny rezultat. Przyciągnęła moją twarz ciasno do siebie, rozciągnęła nogi szeroko tak, że iż mogłem teraz językiem wejść w jej cipkę i rozwijającą się łechtaczkę. Chwilę później ona pociągnęła mnie tak, że znowu znalazłem się na niej.
- Chcę obserwować, jak twój ***** będzie mnie posuwał - powiedziała trąc szczyt mojego *****a o dół swojej cipki.
Wziąłem jej nogi i oparłem je o moje barki, nachyliłem się tak, że jedynie jej barki były na łóżku. Spiąłem się i ze wszystkich sił wepchnąłem całą długość mojego ***** w jej ciało. Moje jaja uderzały o jej dupę jak nasze łona spotkały się, a jej łechtaczka zgniotła się między nimi. Patrząc między nasze nogi widziałem, że mój ***** wygląda jak stalowy pręt, pokryty olejem, i pracuje jak tłok w jej *****. Jej ciało zadrżało i gdy orgazm ją całą poniósł, wystrzeliłem swój cały ładunek spermy w głąb jej cipki.
Moja siostrzenica pojechała do domu kilka dni później i muszę przyznać że jest to strata dla mnie nieodżałowana. Myślałem że będę ją uczył seksu, a tymczasem to ona mnie nauczyła dużo nowych rzeczy o seksie. Być może wkrótce ona znowu nas odwiedzi.
_______________________________
 
...


 
INSOMNIA
 Wysłana - 12 lipiec 2004 20:48      [zgłoszenie naruszenia]

dobre zwłaszcza to pierwsze

 
wodór
 Wysłana - 12 lipiec 2004 20:52      [zgłoszenie naruszenia]

Ja jutro jade, nie wyrobie się z tym
_______________________________
 
Żyjemy nie tak, jak chcemy, lecz tak, jak potrafimy. Demokryt z Abdery (ok. 460 - 370 p.n.e.)

Specjalista -
 
INSOMNIA
 Wysłana - 12 lipiec 2004 20:54      [zgłoszenie naruszenia]

wodór zostaje ci trylko to:
[www.szybkieczytanie.pl]

 
INSOMNIA
 Wysłana - 12 lipiec 2004 20:59      [zgłoszenie naruszenia]

Córki leśniczego


Historia, którą tutaj chciałbym opisać, może niektórym się wydać niesamowita, innym zmyślona, ale zapewniam że miała miejsce. Jej bohaterem jest mój kolega z klasy - Tomek (bez nazwisk i tak wtajemniczeni wiedzą o kogo chodzi). Jak tylko sięgnę pamięcią był on fajtłapą, który niedość że zachowywał się dość dziwacznie, to u dziewczyn nie miał najmniejszych szans. Zawsze chodził z zarośniętymi kudłami przez które wyglądał jak człowiek niespełna rozumu, a w dodatku natura obdarzyła go głową tak duża i jajowatą jak z filmu "Stożkogłowi". Dlatego właśnie wszyscy wołali na niego "Stożek". Ale do rzeczy bo celem tego opowiadania nie jest szydzenie z jego wyglądu a opisanie pewnego zdarzenia które miało miejsce zeszłego lata. Stożek jako zatwardziały prawiczek, z kobietami nie miał do czynienia, stąd też wszelkie kontakty z płcią przeciwną traktował jako święto. Z tego powodu dwutygodniowe wakacje z rodzicami wprawiły go w wspaniały humor. Z całą rodzinką zapakował się w skodę i wyruszył. Osada w której mieli mieszkać znajdowała się jakieś 400 kilometrów od Łodzi (jego rodzinne miasto) schowana w lesie. Stożek poczuł, że to wspaniałe miejsce jest wprost dla niego stworzone. Po kilku dniach aklimatyzacji wybrał się do lasu na przechadzkę. Spacer na świeżym powietrzu dobrze mu zrobił, mógł spokojnie pomyśleć o przeszłości i przyszłości . Jednak niespodziewanie jego myśli zostały przerwane przez ciche jęki. Dyskretnie się zakradł i jego oczom ukazał się niebiański widok. Dwa ciała splecione w miłosnym uścisku. Przez chwilę nie mógł dostrzec postaci. Ale po chwili już wiedział. To były córki leśniczego. Jedna z nich Magda delikatnie pieściła językiem sutki swojej siostry Edyty. Jej wilgotny język delikatnie muskał miejsca wokół sutków, następnie miejsca coraz dalej i dalej. W tym czasie Edyta pieściła swoje dorodne i czarne łono. Zanurzała i wyjmowała palce z precyzją i widać, było, że wie o co chodzi w tej zabawie. Jej ciche jęki podnieciły by nawet największego sztywniaka. Więc nie ma co się dziwić, że stożek poczuł w spodniach okropne ciśnięcie i nieodpartą pokusę, aby sobie pofolgować. Po cichutku opuścił spodenki i szybko chwycił w dłoń, sztywnego już penisa. Delikatne ściągał i naciągał skórę na żołędzia, a widok jednej z córek, która właśnie językiem zagłębiała się w gorące źródełko doprowadził go do szybkiego wytrysku, który zalał pobliskie krzaki. Po tym wszystkim stał chwilę i czekał na rozwój wypadków. A dziewczynki, w tym czasie przeszły do pozycji 69. Nawzajem się wzięły do lizania szparek. Edyta delikatnie chwytała językiem wargi z mokrej i gorącej piczki Magdy. Językiem penetrowała wnętrze łechtaczki pomagając sobie przy tym paluszkiem. Magda tylko delikatnie pojękiwała i szeptała "roz*** mnie, roz*** mnie zaraz dojdę". W tym samym czasie Magda postanowiła, że zajmie się dupcią Edyty. Jeździła języczkiem wokół sromu oraz starała się jak najgłębiej go wepchnąć do ****y. W tym samym czasie Stożek ukryty za krzakami, chwilkę odpoczął , jego ***** ponownie nabrał mocy. Pomimo, że panicznie się bał (jego żądło nie było imponujących rozmiarów) postanowił, że spróbuje. Po cichu wysunął się za krzaków w momencie kiedy dziewczyny szczytowały . Ich głośny krzyk rozkoszy, trochę go wystraszył ale chwycił małego w dłoń i podszedł do sióstr. W pierwszej chwili dziewczyny nie wiedziały co robić, ale ***** w dłoni Stożka sprawił, że po chwili Edyta z przyjemnością połykała dzidę. Pochłaniała penisa z nie ukrywaną przyjemnością, a w tym czasie Magda ponownie pieściła piersi i cipkę Edytki. Po chwili obie siostry zaparły się o duże drzewo, a Stożek zaczął od tyłu szybkimi ruchami nabijać Magdę na swojego pala. Jej głośne pojękiwanie sprawiło, że Edytka poczuła się zaniedbana i zaczęła się głośno domagać dmuchania. Natychmiast duża dłoń Stożka powędrowała na dupcię Edyty. Delikatnie zaczął wsuwać najpierw jeden palec, potem drugi , coraz szybciej i szybciej. W tej właśnie chwili miał aż dwie panienki, które się wiły z rozkoszy, którą on im dawał. Ich pojękiwanie stało się coraz szybsze i szybsze . Wiedzieli, że zbliżają się do punktu kulminacyjnego. Stożek jeszcze mocniej zaczął wpychać swój korzeń oraz palce. I nagle zamarli w bez ruchu. Stożek jeszcze zdążył wyjąć *****a, gdy trysnął swoją śmietaną na plecy Magdy. Po chwili Edytka szybko roztarła cały ładunek jaki wystrzelił Stożek. Za chwilę cała trójka przytulona do siebie położyła się i zasnęła. Kiedy Stożek wrócił do domu spotykał jeszcze parę razy Magdę i Edytę, ale albo nie było okazji , albo brak mu było odwagi na powtórzenie swego wyczynu. Jednak w swojej pamięci pozostawił te wspomnienia o niegrzecznej Magdzie i Edycie na długie miesiące.

 
INSOMNIA
 Wysłana - 12 lipiec 2004 21:00      [zgłoszenie naruszenia]

BELFER

Chodze do klasy 3 gimnazjum i mam 15 lat , moim ulubionym przedmiotem jest matematyka, lecz nie jetsem w niej dobra. Lubie ten przedmiot dlatego ze wzgledu na nauczyciela. Uczy mnie 38 letni facet od dawna podobał mi sie, zawsze na lekcji staram sie żeby zwrócił na mnie uwage ....lecz bez skutku.
Zawsze gdy przechodzi koło mnie czuje że moja ***** zaczyna robić sie gorąca i mokra. Staram ubierać sie jak najbardziej sexownie i byc jak najbardziej wyzywająca..lecz nadal bez skutku.:( ........Mineło troche czasu i WKONCU zaczoł na mnie zwracać uwage!!!! Doszło też do tego że stałam sie jego ulubiennicą :!! Wiec postanowiłam to jak najbardziej wykożystywać. W czwartki zawsze mamy lekcje do 17.35 a ostatnią lekcją jaką mamy jets matematyka. Pewnego razu (było to zima) musieliśmy troche dłużej zostać w czwartek na matematyce ponieważ pan dyktował nam dodatkowe zadania. Gdy zadzwonił dzwonek na przerwe cała klasa spakowała sie i wyszła. Nauczyciel został w klasie i jeszcze coś pisał. Postanowiłam wykorzystac ten moment i udawałam że odpioł mi się stanik i nie umiem go zapiąć. On widząc mnie męczącą sie z zapinaniem biustonosza wstał z krzesła i podszedł do mnie z pytaniem czy mógłby mi pomóc...nie zastanawiałam sie ani chwili dłużej podniosłam bluzke i specjalnie niechcący zrzuciłam stanik na ziemie. On zapatrzył sie na muj biust i nawet nie zauważył że mineło już 5 minut odkąd stałam z podniesioną bluzką. Po jakimś czasie podszedł do dzrwi i zamknoł je na klucz a ja zostałam sama z nim w klasie. Podszedł do mnie i zazcoł głaskać mnie po głowie wkońcujednak dotknoł mojej piersi i zaczoł ją masować. Byłam coraz bardziej podniecona. Zauważyłam że on też był podniecony. Ja nie będąc Wkońcu wsadził mi reke pod spódniczke i dotknoł mojego pośladka..przesówał sie powoli w strone cipki aż odchylił majtki i wsunoł pod nie ręke. Położyłam sie na ławce a on zdjoł mi spudniczke a ja rozsunełam mu rozporek..przeczówałam co bedzie sie teraz działo!! :)
Powoli zdjełam mu spodnie , potem majtki...
Zobaczyłam jego penisa i jeszcze bardziej byłam podniecona. Nie wiem co sie ze mną działo, byłam wzorową uczennicą i nie latałam za chłopakami, interesowała mnie tylko nauka nie przeczówałam że zakocham sie w nauczycielu. On położył sie na mnie i zaczeliśmy sie kochać..powiedział mi że od dawna mu sie podobałam tylko starał sie tego nie okazywać. Jeszcze nie wsunął swojego penisa do mojej cipki ponieważ powiedziałam że jestem dziewicą i boje sie troche on dodał że sala do matematyki nie jest najlepszym miejscem na stracanie dziewictwa. Zaproponował mi żebym poszła z nim do jego domu nie wachałam sie ani chwili dłużej ponieważ czułam że to z nim chce akurat to przeżyć i że to właściwy moment. Moi rodzice byli w pracy do nocy więc mogłam iść nie bojąc sie o nic. Gdy weszlismy do jego domu on kazał mi sie położyć na łóżku i zaczoł mnie robierać sam rozebrał sie do naga. Zapytał mnie w jakiej pozycji by mi było najlepiej-ja nie wiedząć jeszcze nic praktycznie o tym powiedziałam żeby on zdecydował. Troche sie bałam ale on delikatnie pomasował mnie po****** odchylił ją i zaczoł lizać językiem aż wkońcu odgioł swojego penisa i bardzo pomału wsuwał. Nic nie czułam . Narazie robił to pomału aż wkoncu coraz szubciej.
Pokazywał mi różne pozycje a ja byłam w siódmym niebie. Zapytał sie mnie też czy wiem co to jest "robić loda" - słyszałam o tym ale nie byłam pewna czy o to chodzi.
Powiedział że mam wziąść jego penisa do buzi i ssać, wiec wziełam był taki duży że ledwo mieścił mi sie w ręce ale ciągłam i ssałam i ssałam a on polewał mnie spermą. Ruchaliśmy sie ponad 3 godziny wkońcu jednak musiałam iść do domu on podwiózł mnie swoim autem poprosił mnie czy mógłby jeszcze raz pzreżyć to ze mną tu i teraz w aucie. Zgodziłam sie ponieważ mi też sie to zaczeło podobać. Zaparkowaliśmy w polu położył mnie na tylnim siedzeniu auta i wepchnoł mi ...kochaliśmy sie energicznie ponieważ już sie przyzwyczajiłam. Ubrałam sie i poszłam do domu. Byłam taka szczęśliwa. Na drugi dzień w szkole robiliśmy to w klasie na przerwie..lecz nic sie nie zorientował co tam robimy...
Od tego czasu kochamy sie prawie codziennie a z matmy mam same 6!!




Zmieniony przez - -Peace- w dniu 2004-07-12 21:02:13

 
Kos_a
 Wysłana - 12 lipiec 2004 21:55      [zgłoszenie naruszenia]

Sharp i Peace łapcie kolejne SOGI

_______________________________
 



 
INSOMNIA
 Wysłana - 12 lipiec 2004 22:05      [zgłoszenie naruszenia]

2 sogów sie chyba nie da dać wkazdym razie nie wszedł

 
INSOMNIA
 Wysłana - 12 lipiec 2004 22:17      [zgłoszenie naruszenia]

DŁUGO OCZEKIWANE


Pamiętam to jak przez mgłę. Dawno temu spotykałam się z pewnym facetem, na imię mu było Tomek. Był za***iście przystojny, taki mój ideał i nie tylko mój kochały się w nim wszystkie moje koleżanki. Od chwili kiedy pierwszy raz go zobaczyłam, pragnęłam go. Ja nigdy nie uważałam siebie za kogoś wyjątkowego więc nawet nie prubowałam się do niego zbliżyć... ale widocznie nie musiłam prubować ... on zrobił to pierwszy. Tak. Któregoś jesiennego dnia kiedy przechadzałam się po mieście z moim pieskiem zobaczyłam go z bukietem kwiatów. Pierwsza myśl 'czyżby jakaś moja sąsiadeczka go złowiła?' Byłam wściekła kiedy spostrzegłam że uśmiecha się do mnie... podszedł bliżej...do dziś pamiętam ten jego zapach taki męski, podniecający,już samym tym zapachem mogłam się upajać... wręczył mi kwiaty i powiedział:
- Ktoś mi powiedział że mieszkasz w tej okolicy więc pomyślałem że może... wyszłabyś ze mną gdzieś...?
Zamurowało mnie... ten za***isty koleś chce sie ze mna umówić.... to było jak spęłnienie najskrytszego marzenia....
- Wiesz nie mam czasu...
Oddałam mu kwiaty... sama nie wierzyłam że to powiedziałam... nie chciałam się z nim spotykać... był zbyt idealny... wiedziałam że ten związek nie trwałby długo... że bardziej bym cierpiała... Kiedy odchodziłam już czułam łzy na policzkach... przy klatce odwróciłam się jeszcze... Stał z otwartą buzią... kwiaty leżały na ziemi...
Następnego dnai kiedy zbirałam się na zajęcia znowu spotkałam go pod blokiem... stał przy samochodzie...: - prosze Cie daj sie chodziasz zawiesc do szkoly?
- dlaczego ty to robisz?
- naprawde mi sie podobasz
- zakładałeś się z kimś? Nie możesz poprostu sobie odpuścić...?
- kiedy ja nie ściemniam... Klara naprawde mi na Tobie zależy... odkąd Cie pierwszy raz zobaczyłem...
Kiedy powiedział moje imie zawirowało mi w głowie... potrafie w ludziach odczytać intencje... nie wiem czemu ale tak juz mam... Uwierzyłam mu... nie chciałam ale uwierzyła... nie mówiąc więcej słowa wsiadłam do samochodu...
Jakoś tak dziwnie poczułam że chcę spędzić ten dzień z nim... że chce uwolnić się od bycia kimś kim czułam się nie szcześliwa... kiedy wyjechał z osiedla spojrzałam na niego... on odwrócił się na chwile uśmiechnął się tak cieplutko.... powiedziałam:
- zatrzymaj sie
nie zrobił tego na jego twarzy zobaczylam smutek zmieszany z niepokojem...:
- ale czemu.. coś nie tak..
- prosze cie zrob to.. nie chce wysiasc..
zatrzymal sie..
przybliżyłam się do niego i pocałowałam delikatnie w usta...
- jedzmy gdzies daleko... bądzmy razem... tylko we dwoje...
popatrzyl z niedowierzaniem... i właczył silnik.... pojechalismy za miasto... na polane... byla wczesna jesien wiec slonce jeszcze grzalo...
kiedy wyłaczył gas... poczulam jak wali mi serce... pochylil sie nade mna i pocalowal... najpierw delikatnie potem coraz mocniej az w koncu wniknal w glab moich ust.... rozpierało mnie porzadanie... nigdy wczesniej nie pragnelam mezczyzny... a teraz bylam gotowa na wszytko wiedzialm ze niczego wiecej mi teraz nie trzeba jak jego dotyku i bliskosci...
calowal mnie po szyi dekoldzie... ale jednak nie odwazyl sie zejsc nizej... przestal mnie calowac... popatrzyl na mnie i powiedzial - wybacz nie moge dluzej bo nie recze za siebie nie chce cie skrzywdzic...
wiedzialam ze nie chce... poczulam sie pewna... nie wiem cpo we mnie uderzylo ale chcialam tego i nic nie moglo mi teraz przeszkodzic w tym zebym go zdobyla.... przybliżyłam się pocałowałam go namiętnie... a ręką rozpinałam mu koszule... masując jego ciało...czułam jak wzrasta we mnie podniecenie... kiedy znów całował moją szyję spojrzałam na jego krok... wiedziałam że jest ogromny... i znów poczułam jak bardzo go pragne... nie powstrzymywałam sie dłuzej... rozpielam mu rozporek i uwolniłam... to dzikie zwierze z jego spodni.... nie zastanawialm sie nad niczym.... zaczelam go całowac i lizac... jego **** byl ogromny.... chcialam go ssac i ssac w nieskonczonosc.... on oddychał głęboko i pojękiwał trzymał mnie mocno za włosy... w pewnym momencie złapał moją głowe i zaczoł posówać biodrami jakby myślał że to *****... przeraziłam się i odskoczyłam.... on popatrzył na mnie... otrzasnal sie z podniecenia... chwycil mnie za dlon... - przepraszam... wybacz mi nie wiem jak wogole moglo do tego dojsc....
- wkórwiasz mnie kiedy tak gadasz.... chce zebys mnie zerżnął....
Klapa mu opadła... że się tak wyraże.... zaczełam rozpinac swoją bluzke... on sciągnął ze mnie stanik spodnie i majtki..... masował długo mój biust... całował.... po czym zacząl lizać moją cipkę... przygryzać łechtaczke.... myslałam że wyzione ducha.... nigdy sie tak nie czulam.... podniosłam jego głowe... pocałowałam jego usta ciepło i namiętnie.... poczym... usiadłam okrakiem na jego kolanach.... Jego stercząca pała już nie mogła się doczekać aż usiąde na nim i zaczne go jeździć.... chwylił jedną reką za swojego ****a drugą chwycił mnie mocno za talie... i posadził mnie nadział mnie na tego ogromnego drągala.... nie poleciała krew... bolało tylko przez chwile.... rżnął mnie długo.... aż spuścił się we mnie z ogromną siła.... potem pocałował mocno.... i szepnął
- kocham Cie....
Potem kochaliśmy się jeszcze w różnych pozycjach.... od



Zmieniony przez - -Peace- w dniu 2004-07-12 22:18:39

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]

Odpowiedzi jest na 29 stron.   poprzednia | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia | Wyślij odpowiedź

Erotyczne opowiadania :-)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29
 
Warto przeczytać: stymulacja :) | Ile starsza?? | Sex podczas okresu!!!!! | PRZYPAL? 14 DNI! :( | Badania "jakości" nasienia (wykrycie potencjalnej bezpłodności) | Mięsien Kegla | Seksualny Klucz do kobiecego Umysłu | Do facetów od 19 roku życia. | lód | Niechciana Ciąża / Prezerwatywa Pękła Prosze Szybko o Rade !!!! | Spozniajacy sie okres.. | Delikatna skóra na penisie | Nie staje mi kiedy dochodzi do sexu | no entry | sex przez chwile :( | Zwiazek z dziewczyna, ktora juz nie jest dziewica. Warto ? | dziewczyna kolegi | trening bez nog | viverna | cela | słodki skur | -anne21- | anne21 | pakol | anne21 | alicja czerwiec | tatuarze | przesyłka | zimny | zimny siel | piękno krajobrazu | piękno krajobrazu praca maturalna | za granico | holandia | Biznes

 
Polecamy: KSW | Komputery | Nauka

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2014 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0