FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 1925 razy ¬
 
ROZRYWKA | Seks
Homoseksualiści a adopcja ...... 
[powiadom znajomego]    
Opcja Wyniki Głosuj
homoseksualisci powinni miec prawo 
to wbrew naturze i moralnosci 
nie z innych powodów 
nie mam zdania 
wyniki ankiety dostępne po głosowaniu
wyniki ankiety dostępne po głosowaniu
wyniki ankiety dostępne po głosowaniu
wyniki ankiety dostępne po głosowaniu
Autor "Homoseksualiści a adopcja ......"   
 
jakryc
ZASŁUŻONY
 Wysłana - 4 październik 2005 19:55      [zgłoszenie naruszenia]

przeciw.

p.s.
geje, których znam wcale się nie palą do adopcji.

 
Płotek
 Wysłana - 4 październik 2005 20:08      [zgłoszenie naruszenia]

Nie z innych powodów.

ok, nie mam czsu ale tamat zescie dali ciekawy. I musze sie wylamac, bo ja raczej nie mam nic przeciwko. Mam kolezanke wychowywana przez jej matke i jej partnerke i jest calkiem normalna. Poza tym gdyby tak bylo, ze zachowania seksualne sa przejmowane przez nasladownictwo rodzicow, to pewnie nie byloby na swiecie gejow i lesbijek, bo przeciez byli oni wychoiwywani przez heteroseksualistow.
Nie wiem, u mnie w klasie jest troche ludzi z rozbitych rodzin, troche z biednych czarnych i wydaje mi sie ze na ich tle, ta kolezanka z dwoma mamusiami wcale nie moze nazekac.
Poza tym jest chyba jak sami piszecie, nie jest problem w tym zeby homo adoptowali, tylko w tym jak potraktuje takie rodziny i takie dzieci spoleczenstwo. A sami widzicie jak reagujecie, wiec i wy nie ulatwilibyscie zycia takiemu malcowi.
Moze ja mam troche inne podejscie, bo tez kulturowo sie pewnie troche roznie. Mieszkam od dziecinstwa w usa i do pewnych rzeczy jestem juz przyzwyczajony. Przede wszystkim do innosci.

Pozdrawiam Serdecznie :)


Przykro mi, ale nie mogę się zgodzić. Głęboko skrywane problemy emocjonalne są nie do zauważenia przez zwykłą obserwację. Więc tak naprawdę nie wiadomo, czy wszystko z nią w porządku.

Ktoś prosił o podanie konkretów, więc już kilka podaję. Po pierwsze stwierdzono bardzo wyraźnie istnienie pewnych zaburzeń, będących skutkiem wychowania bez ojca. Dotyczą one zwłaszcza chłopców i obejmują trudności w kontaktach z ludźmi, a zwłaszcza z kobietami, a co za tym idzie - problemy z załozeniem i utrzymaniem w całości własnej rodziny. Chłopiec potrzebyje seksualnego wzoru, musi się nauczyć, jak traktować kobiety (czyli jak zdobyć własną partnerkę). Uczy się tego poprzez obserwację sposobu, w jaki ojciec okazuje swoje uczucia matce. Za to w żadnym wypadku nie można uznać za prawidłowy wzorca uczuć homoseksualnych między dwoma mężczyznami. Wychowanie chłopca przez parę lesbijek oznacza zupełny brak mężczyzny w rodzinie. Na dziewczynki taki wpływ jest, zdaje mi się, mniejszy, ale o tym problemie wiem mniej, więc się nie wypowiadam.

Drugim wreszcie, znacznie poważniejszym problemem jest kwestia przekazywania na dziecko wzorców zachowań seksualnych (w tym wypadku homoseksualnych). Kiedyś nie chciałem uwierzyć, że mozliwe jest przejęcie zachowań homoseksualnych poprzez wychowanie, ale zetknałem się z raportem, który mówił, że 25% dzieci wychowywanych przez pary homoseksualne rozpoczyna swoje życie płciowe od kontaktu homoseksualnego. Ponad to takie pary wychowują dwukrotnie więcej zdeklarowanych homoseksualistów niż pary heteroseksualne. Do tego należy niewątpliwie doliczyć poważne problemy z określeniem własnej seksualności przez dzieci wychowywane w ten sposób.

Po trzecie wreszcie, pozostaje kwestia akceptacji społecznej. Takie dzieci nie są akceptowane już w przedszkolu, a ich rówiesnicy zadają niewygodne pytania o rodziców i o to, jak dziecko mogło się urodzić bez mamy i taty. W którymś z panstw zachodnich (nie pamietam, którym) odpowiedzią na ten problem aktywistów ruchu gejowskiego było oskarżanie trzylatków o homofobię.

I po ostatnie (krótko) - brak karmienia piersią wywołuje bardzo poważne zaburzenia uczuciowo-emocjonalne. Fakt wielokrotnie potwierdzony naukowo. Ciekawe, jak pary gejowskie zamierzają poradzić sobie z tym problemem. Sądzę, ze tak samo, jak z pozostałymi - zostanie on przemilczany, zignorowany, a krytycy takiego rozwiązania - zagłuszeni i zwyzywani.

Jakiś czas temu gazety pisały o telefonach z pogróżkami pod adresem pary lesbijek, wychowującej dziecko. Wiem, że pochwalanie przestępstwa to przestępstwo, ale ja te telefony i pogróżki popieram. Tak naprawdę widzę zaskakująco dużo podobieństw między wychowywaniem dzieci przez homoseksualistów a pedofilią - jedno i drugie krzywdzi dopiero w dorosłym życiu, bo dziecko jest zbyt małe żeby zrozumieć, co się z nim robi.



Zmieniony przez - Płotek w dniu 2005-10-04 20:10:33
_______________________________
 
Ex nihilo nihil fit.

 
rysh
 Wysłana - 4 październik 2005 21:30      [zgłoszenie naruszenia]



Zmieniony przez - rysh w dniu 2005-10-04 21:32:39

 
bartosz
 Wysłana - 4 październik 2005 21:33      [zgłoszenie naruszenia]

"Przykro mi, ale nie mogę się zgodzić. Głęboko skrywane problemy emocjonalne są nie do zauważenia przez zwykłą obserwację. Więc tak naprawdę nie wiadomo, czy wszystko z nią w porządku."

Za to, problemy emocjonalne dzieci z sierocińca można zauważyć bez problemu, wpisz w gogle "choroba sieroca" i finał.



"Ktoś prosił o podanie konkretów, więc już kilka podaję. Po pierwsze stwierdzono bardzo wyraźnie istnienie pewnych zaburzeń, będących skutkiem wychowania bez ojca. Dotyczą one zwłaszcza chłopców i obejmują trudności w kontaktach z ludźmi, a zwłaszcza z kobietami, a co za tym idzie - problemy z załozeniem i utrzymaniem w całości własnej rodziny. Chłopiec potrzebyje seksualnego wzoru, musi się nauczyć, jak traktować kobiety (czyli jak zdobyć własną partnerkę). Uczy się tego poprzez obserwację sposobu, w jaki ojciec okazuje swoje uczucia matce. Za to w żadnym wypadku nie można uznać za prawidłowy wzorca uczuć homoseksualnych między dwoma mężczyznami. Wychowanie chłopca przez parę lesbijek oznacza zupełny brak mężczyzny w rodzinie. Na dziewczynki taki wpływ jest, zdaje mi się, mniejszy, ale o tym problemie wiem mniej, więc się nie wypowiadam."

Znam facetow, którzy wychowywali się bez ojca i jakos sobie radza z kobietami. Znam takich co mieli obydwoje rodzicow a nie potrafia nic poderwac i męczą dziobaka caly czas.Poza tym sa domu gdzie ojciec okazuje matce uczucia przez wyzwiska i bicie.Argument nietrafiony.


"Drugim wreszcie, znacznie poważniejszym problemem jest kwestia przekazywania na dziecko wzorców zachowań seksualnych (w tym wypadku homoseksualnych). Kiedyś nie chciałem uwierzyć, że mozliwe jest przejęcie zachowań homoseksualnych poprzez wychowanie, ale zetknałem się z raportem, który mówił, że 25% dzieci wychowywanych przez pary homoseksualne rozpoczyna swoje życie płciowe od kontaktu homoseksualnego. Ponad to takie pary wychowują dwukrotnie więcej zdeklarowanych homoseksualistów niż pary heteroseksualne. Do tego należy niewątpliwie doliczyć poważne problemy z określeniem własnej seksualności przez dzieci wychowywane w ten sposób."

Problemy z określeniem wlasnej seksualności ma duzo ludzi. Poza tym jakie to ma niby znaczenie jaki będzie czyjs pierwszy kontakt seksualny. Homo, hetero czy zbiorowy, wazne ze będzie radością itd. To nie jest obowiązek być hetero.


"po ostatnie (krótko) - brak karmienia piersią wywołuje bardzo poważne zaburzenia uczuciowo-emocjonalne. Fakt wielokrotnie potwierdzony naukowo. Ciekawe, jak pary gejowskie zamierzają poradzić sobie z tym problemem. Sądzę, ze tak samo, jak z pozostałymi - zostanie on przemilczany, zignorowany, a krytycy takiego rozwiązania - zagłuszeni i zwyzywani."

W sierocińcu nie ma karmienia piersia, na zachodzie często heteroseksualne matki z niego rezygnuja z obawy i biust. I co? I nic!



"Jakiś czas temu gazety pisały o telefonach z pogróżkami pod adresem pary lesbijek, wychowującej dziecko. Wiem, że pochwalanie przestępstwa to przestępstwo, ale ja te telefony i pogróżki popieram.


No to dojechałeś, a parenescie linijek dalej pisałeś o akceptacji społecznej , hahhahahahaha.

A jesli chodzi o te pytania na temat mamy i taty to przeciez sa rodzice majacy adoptowane dziecko, ktorzy mowia mu od najmlodszych lat wprost,ze jest adoptowane i wszystko jest git.Sam znam taka panienke.
W wypadku pary homo sytuacja analogiczna.

Zmieniony przez - bartosz w dniu 2005-10-04 21:48:29
_______________________________
 
Życie jest jak Miriam - niby ładne a tu ch*j.

 
Mati27
 Wysłana - 4 październik 2005 22:06      [zgłoszenie naruszenia]

NIE!!

_______________________________
 
[www.pajacyk.pl] , [www.polskieserce.pl]

 
Raptor10
 Wysłana - 4 październik 2005 22:19      [zgłoszenie naruszenia]

"Za to, problemy emocjonalne dzieci z sierocińca można zauważyć bez problemu, wpisz w gogle "choroba sieroca" i finał."

Dzieci w sierocincu wychowują sie chociaż wsrod swoich rowiesnikow tzn innych sierot i to o tyle dobra sytuacja że nie sa odmieńcami i nikt nikomu nie zarzuca braku matki czy ojca.

"Znam facetow, którzy wychowywali się bez ojca i jakos sobie radza z kobietami. Znam takich co mieli obydwoje rodzicow a nie potrafia nic poderwac i męczą dziobaka caly czas.Poza tym sa domu gdzie ojciec okazuje matce uczucia przez wyzwiska i bicie.Argument nietrafiony"

co z tego ze znasz taka osobe ale na ogół w wiekszosci przyadków odbija sie to na ludzkiej psychice, pewnie beda wyjątki dla ktorych nie bedzie to mialo znacenia tak jak sa wyjatki w patologicznych rodzinach gdzie ojciec pijak przepija wypłate matka bieduje nie ma co do garnka włożyć a mimo tego z takiej rodziny wyrastają czasem pożadni ludzie , i to nieznaczy przecierz że takie rodziny są wporządku.

to tyle.
_______________________________
 



_SFD JUJITSU TEAM_

Specjalista -
 
Płotek
 Wysłana - 4 październik 2005 22:32      [zgłoszenie naruszenia]

Za to, problemy emocjonalne dzieci z sierocińca można zauważyć bez problemu, wpisz w gogle "choroba sieroca" i finał.

Nie bardzo wiem, dlaczego zrównujesz jedno z drugim. To dwie odmienne sprawy.

Znam facetow, którzy wychowywali się bez ojca i jakos sobie radza z kobietami. Znam takich co mieli obydwoje rodzicow a nie potrafia nic poderwac i męczą dziobaka caly czas.Poza tym sa domu gdzie ojciec okazuje matce uczucia przez wyzwiska i bicie.Argument nietrafiony.

Nie tak prędko. Nigdzie nie napisałem, że te problemy dotyczą 100% takich przypadków. Tego rodzaju sytuacja po prostu znacznie zwieksza ryzyko ich wystąpienia.

Problemy z określeniem wlasnej seksualności ma duzo ludzi. Poza tym jakie to ma niby znaczenie jaki będzie czyjs pierwszy kontakt seksualny. Homo, hetero czy zbiorowy, wazne ze będzie radością itd. To nie jest obowiązek być hetero.

Dla ciebie może nie ma.

W sierocińcu nie ma karmienia piersia, na zachodzie często heteroseksualne matki z niego rezygnuja z obawy i biust. I co? I nic!

Na pewno? To po co lekarze zachęcają do karmienia piersią?

No to dojechałeś, a parenescie linijek dalej pisałeś o akceptacji społecznej , hahhahahahaha.

Myślę, że najlepiej będzie jeżeli przeczytasz mój post jeszcze raz. Tylko tym razem ze zrozumieniem.

A jesli chodzi o te pytania na temat mamy i taty to przeciez sa rodzice majacy adoptowane dziecko, ktorzy mowia mu od najmlodszych lat wprost,ze jest adoptowane i wszystko jest git.Sam znam taka panienke.
W wypadku pary homo sytuacja analogiczna.


Co ma fakt wiedzy dziecka o adopcji do wychowywania w konfiguracji innej niż matka i ojciec?

Zmieniony przez - Płotek w dniu 2005-10-04 22:34:33
_______________________________
 
Ex nihilo nihil fit.

 
funkadelic
 Wysłana - 5 październik 2005 00:09      [zgłoszenie naruszenia]

widzę zaskakująco dużo podobieństw między wychowywaniem dzieci przez homoseksualistów a pedofilią - jedno i drugie krzywdzi dopiero w dorosłym życiu, bo dziecko jest zbyt małe żeby zrozumieć, co się z nim robi.

Jezeli twierdzisz ze zgwałcone dziecko potrafi przejsc po takim zdarzeniu do codziennosci to jestes w błedzie.Taki czyn odbija pietno na psychice niemal natychmiast, chocby w relacjach z dorosłymi.Gdyby było inaczej to zgwałcone dzieci nie znajdowałyby sie pod czynną opieka psychologów juz w pierwszych dniach od ujawnienia przykrego incydentu.

Znawca -
 
bartosz
 Wysłana - 5 październik 2005 08:36      [zgłoszenie naruszenia]

"Dzieci w sierocincu wychowują sie chociaż wsrod swoich rowiesnikow tzn innych sierot i to o tyle dobra sytuacja że nie sa odmieńcami i nikt nikomu nie zarzuca braku matki czy ojca."

Wiesz, z odmieńcami jest tak, ze na odmienca dziecko można wychowac przez nadopiekuńczość nadopiekuńczość wmawianie mu, ze jest kims innym, lepszym niż rówieśnicy. Znalem chłopaka z powaznie zdeformowanymi nogami, którego matka traktowala najnormalniej najnormalniej swiecie a przy tym wychowywala go całkowicie sama bez ojca który olał rodzinke gdy urodzilo się chore dziecko, był naszym kumplem i nikogo to nie obchodzilo, jedyna roznica było to,ze nie chodzil grac w pilke.

Znam tez dwojke chowanych pod kloszem, przekonywana już od malego ze sa lepsi itd. I co? Zawsze byli wyszydzani, niejednokrotnie gnojeni. To,ze ktos stanie się odmieńcem nie zalezy od tego ile ma rodzicow.

"co z tego ze znasz taka osobe ale na ogół w wiekszosci przyadków odbija sie to na ludzkiej psychice, pewnie beda wyjątki dla ktorych nie bedzie to mialo znacenia tak jak sa wyjatki w patologicznych rodzinach gdzie ojciec pijak przepija wypłate matka bieduje nie ma co do garnka włożyć a mimo tego z takiej rodziny wyrastają czasem pożadni ludzie , i to nieznaczy przecierz że takie rodziny są wporządku."

Nie taka osobe tylko takie osoby, a skoro w tradycyjnych rodzinach tez wyrastaja goscie którzy nie umieja zabrac się do kobiety to może te tradycyjne rodziny nie sa ok.?

Nie bardzo wiem, dlaczego zrównujesz jedno z drugim. To dwie odmienne sprawy.

Ano dlatego, żeby pokazac, ze dziecko wychowywane w sierocińcu ma bu.rdel we glowie i to niezły wiec może lepiej oddac je parze homo, która przynajmniej potraktuje je tak, ze będzie mu w miare dobrze. Poza tym niejednokrotnie słyszy się o tym, ze w domach dziecka starsi wychowankowie znęcają się nad słabszymi i niejednokrotnie dochodzi do molestowania seksualnego, czyli tej okropnej rzeczy, która według niektórych czeka dziecko oddane parze homo.


"Dla ciebie może nie ma"

Dla mnie jest to całkowicie prywatna sprawa kto się z kim stuka i nie ma to dla mnie znaczenia. Jak dla ciebie ma to dziwne moim zdaniem.

Na pewno? To po co lekarze zachęcają do karmienia piersią?

No zachęcają a kobiety i tak często tego nie robia. Ja nie mowie, ze to nie jest dobra rzecz tylko chce pokazac ze w tradycyjnych rodzinach dziecko tez może to ominąć i często omija i tyle.

Myślę, że najlepiej będzie jeżeli przeczytasz mój post jeszcze raz. Tylko tym razem ze zrozumieniem.

Przeciez ty wprost napisałeś ze jestes z nakaniam ludzi pogrozkami itd. Może jeszcze pogromy ci się mażą? Wiesz zebrac ekipe chłopaków i zrobic pedziom noc krysztalowa?

Co ma fakt wiedzy dziecka o adopcji do wychowywania w konfiguracji innej niż matka i ojciec?

No ma to, ze jeśli dzieci będą z ta świadomością oswojone od malego tak samo jak ich rówieśnicy z przedszkola to będzie wporzo. Problem pojawia się wtedy, gdy się małym dzieciom wmawia, ze ten jest chory czy cos w tym stylu.

Analogia jest np. z seksem hetero. Sa ludzie którym się od malego wmawia, ze seks jest czyms zlym, ze dopiero po slubie a do tego pod kolderka przy zgaszonym świetle i gdy pojawia się ktos, kto sprawy seksu traktuje normalne, jest w starnie o tym mowic wprost i wymieniac się doświadczeniami, wtedy ci wychowani w duchu tradycyjnym maja go za zboczenca, nimfomanke, sataniste albo ch*j wi co jeszcze.

_______________________________
 
Życie jest jak Miriam - niby ładne a tu ch*j.

 
Cronos
 Wysłana - 5 październik 2005 08:36      [zgłoszenie naruszenia]

Pomijając kwestię psychiki dziecka, to mówiąc krótko natura tak chciała, że aby było dziecko, potrzebny jest facet i kobitka.
_______________________________
 
Kiedy rozum śpi budzą się Kaczory..

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]

Odpowiedzi jest na 4 strony.   poprzednia | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Homoseksualiści a adopcja ......

Strony: 1 2 3 4