FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 6373 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Nauki Humanistyczne
Inkwizycja 
[powiadom znajomego]    
Autor "Inkwizycja"   
 
Methos
 Wysłana - 26 listopad 2004 10:00       
 
Przeniesiona przez vogue z działu 'Historia'. | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI

Witam..

Chciałbym, jeśli pozwolicie, poruszyć temat Inkwizycji... temat wcale nie łatwy, a naprawdę ciekawy....


(do do źródła, dla ciekawskich podam, że fakty tu umieszczane są powieszechnie dostępne w ksiązkach i w sieci - strony racjonalista, wikipedia i inne...)


Na początku chciałbym przyblizyć CZYM BYŁA z ZAŁOŻENIA INKWIZYCJA...


Inkwizycja (od łac. inquisitio - śledztwo, dochodzenie, przesłuchiwanie; prowadzenie śledztwa, dochodzenia lub przesłuchania) była w Kościele rzymskokatolickim instytucją, której zadaniem była ochrona ortodoksyjnej myśli teologicznej oraz doktrynalnej jedności Kościoła. Instytucja ta miała charakter policyjno-prokuratorsko-sądowy. Zajmowała się ona zwalczaniem herezji, wszelkich praktyk magicznych, a nawet alchemii. Wielekroć inkwizycja zajmowała się także osobami, które w sposób niewłaściwy zachowywały się w czasie obrzędów religijnych oraz w obiektach sakralnych (n.p. używanie wulgarnych słów w tych miejscach, uczestniczenie w obrzędach po spożyciu znacznej ilości alkoholu, przedrzeźnianie i wyśmiewanie pewnych obrzędów, formuł i gestów liturgicznych). Również osoby dostępujące objawień lub szczególnych przeżyć mistycznych mogły się stać "podopiecznymi" inkwizycji.



Postanie nowych ruchów religijnych w XII i XIII wieku zapoczątkowało doktrynalny ferment w obrębie Kościoła rzymskokatolickiego. W owym czasie Kościół ten borykał się również z rozmaitymi problemami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Wielu historyków nazywa to kryzysem Kościoła łacińskiego w XII i XIII wieku. Niektóre z owych ruchów religijnych obróciły się przeciwko oficjalnemu Kościołowi i stały się niezależnymi organizacjami. Zwolennicy oficjalnego Kościoła nazwali je HEREZJAMI.

/Czym jest herezja ????
HEREZJA jest pojęciem zaczerpniętym z nauki chrześcijańskiego Kościoła Powszechnego i sensu stricto odnosi się tylko do wydarzeń w obrębie chrześcijaństwa. Podobne do chrześcijańskiej herezji zjawiska zdarzały się również w obrębie innych wielkich religii, mając w nich, oczywiście, inne znaczenie, inny wymiar i inne skutki. Dlatego można je określać jako herezję tylko umownie, przez analogię. W tym sensie przez herezję rozumie się poglądy jednostek bądź grupy wyznawców danej religii, sprzeczne z dogmatami, podstawowymi zasadami, naukami lub ustaleniami autorytetów konstytuującymi tę religię./


Kontynuując....
SUKCESY owych HERETYKÓWzaczęły niepokoić oficjalny Kościół, toteż kościół przystąpił do walki o odzyskanie utraconych wpływów. Walka ta miała początkowo charakter polemiczno-apologetyczny, odbywała się na płaszczyźnie prawa kanonicznego, czasami też w porozumieniu z władzami świeckimi podejmowane były doraźne akcje policyjne.


Wszechobowiązywalność rzymskokatolickiego prawa kanonicznego była PRAWNĄ PODSTAWĄ powołania inkwizycji. Inną przesłanką uzasadniającą powołanie tej instytucji było przekonanie, iż katolicyzm był czymś nadzwyczajnym, prawdziwym darem Boga, jedyną prawdziwą religią oraz jedyną drogą prowadzącą do Boga, w związku z czym obrona tej najwyższej wartości usprawiedliwiała określone, skądinąd drastyczne działania. Innym elementem sprzyjającym wprowadzeniu inkwizycji było zjawisko tak zwanych ksiąg pokutnych.


Księgi te niczym kodeks karny nakładały rozmaite pokuty, de facto kary, za określone grzechy. Nierzadko pokuta była wykonywana publicznie. Owa penalizacja sakramentu pokuty oraz kryminalizacja sumienia były czynnikiem sprzyjającym wprowadzeniu inkwizycji, ponieważ penitencjały przenosiły niejako na płaszczyznę prawną i fizyczną to, co z rzeczy samej należy do sfery duchowej oraz związane jest z życiem wewnętrznym.


 
Methos
 Wysłana - 26 listopad 2004 10:03      [zgłoszenie naruszenia]

Historia i działalność Inkwizycji


Powstanie instytucji Świętej Inkwizycji (inquisitio - łac. poszukiwanie) datuje się na 1215 r. Powołana zostaje przez papieża Grzegorza IX, jako instytucja Kościoła katolickiego (zob. str. 681). Jej zadaniem jest walka przeciwko herezji i ruchom antykościelnym. Od 1232 r. inkwizytorzy odpowiadają za swoje działania jedynie przed papieżami, ale niedługo i to ma się zmienić.

Papież przekazuje kierowanie działaniom inkwizycyjnym klasztorom dominikańskiemu i franciszkańskiemu. Wyroki wykonywane są przez władzę świecką w celu oczyszczenia Kościoła z oskarżenia o mordowanie ludzi. Rok 1252 to powszechne wprowadzenie tortur przez postępowanie inkwizycyjne (zob.: Galeria Tortur, str. 683). Następuje gwałtowny postęp w "wynajdowaniu" nowych prób (testów) na prawdomówność. Już 6 lat później znacznie zwiększa się ilość procesów o czary. 1258 rok to data wydania encykliki przez papieża Aleksandra IV i ogłoszenia, że stosowanie czarów jest równoznaczne z herezją. Inkwizycja obraca się przeciwko pasterzom, akuszerkom, wróżkom, Żydom, heretykom.

Szczyt polowań na czarownice zaczyna się w II połowie XV w. wraz z pojawieniem się w 1489 r. pierwszego wydania "Młota na czarownice" (tytuł oryginalny "Maleus maleficarum"), autorstwa Jakoba Spregnera i Heinricha Kramera (Henricus Institoris) (inkwizytorzy Księstwa Nadrenii). Głównym inicjatorem powstania "Młota" był Kramer. Początkowo jego pomysł określony zostaje jako niedorzeczny. Biskup z Bresci w liście do papieża charakteryzuje Kramera jako "na skutek starczego uwiądu całkowicie zdziecinniałego". Wkrótce Kramer znajduje poplecznika w osobie Jakoba Spregnera. We dwoje zaczynają nękać papieża o uznanie ich podręcznika jako oficjalnego źródła wiedzy na temat czarów i czarownic.

Od uznania "Młota" zaczyna się szaleństwo procesów o czary. Obłęd ogarnia całą Europę. Aby znaleźć się przed sądem inkwizycyjnym wystarczy anonimowy donos, który nie miał żadnego poparcia w dowodach, a jedynie kłamliwe zeznanie donosiciela. Szeroko stosowana jest odpowiedzialność zbiorowa. Jeżeli jedna osoba zostaje spalona na stosie, niedługo potem rodzina znajduje się w tym samym niebezpieczeństwie.

Najczęściej oskarżanie o czary są kobiety. Jak podają Kramer i Spregner w "Młocie": "niewiasta jest tylko niedoskonałym zwierzęciem (...) Niewiasta jest tedy zła z natury, rychlej bowiem traci zaufanie do swej wiary i rychlej wyrzeka się jej, to zaś stanowi podstawę uprawiania czarów".

W czasie pierwszego szczytu działań Inkwizycji, a więc tuż po ukazaniu się pierwszego wydania "Młota na czarownice", szeroko głoszona była teza, iż "lepiej, by zmarło stu niewinnych, niż żeby jeden winny uniknął kary". Procesy i dochodzenia wszczynane są na podstawie kłamliwych denuncjacji. Śmierć nie stanowi przeszkody w oskarżeniu. Wówczas zwłoki są wykopywane i palone. Inkwizytorzy podróżowali z miejsca na miejsce aby odnajdywać czarownice oraz heretyków, których broniły urzędy lub inne autorytety. O przybyciu Inkwizytora informował herold. Oznajmiał, że odbędzie się modlitwa w kościele. Kto się nie stawił automatycznie padało na niego podejrzenie o herezję. Na końcu kazania wzywano wszystkich do donoszenia na znanych sobie heretyków. Należało mówić o tych, którzy dopuścili się heretyckich, aroganckich, podejrzanych, błędnych lub obelżywych słów na temat Boga, Kościoła i wiary katolickiej. Kiedy doszło do procesu oskarżony znajdował się w bardzo trudnej sytuacji. Przebywał w więzieniu tak długo jak uznał to sędzia. Na przesłuchaniach zadawano sprzeczne pytania sformułowane w taki sposób, aby doprowadzić podejrzanego do przyznania się do czarów lub herezji.

 
Methos
 Wysłana - 26 listopad 2004 10:06      [zgłoszenie naruszenia]

Autor tekstu: Grzegorz Demerzel; Oryginał: [www.racjonalista.pl/kk.php/s,2240]
Wykonanie wyroku
Jak już było wspomniane tortury były szeroko stosowanym środkiem prowadzącym do przyznania się oskarżonego o czary. Stosowane były one szeroko i dowolną ilość razy. Oskarżeni byli przez wiele lat więzieni nie znając powodu aresztowania. Od oskarżenia nie było odwołania, fałszowanie dowodów, kłamliwe zeznania oraz anonimowe donosy są stosowane jako dowody w sprawie. Przyznanie się jest traktowane jako dowód w sprawie, a nie jako okoliczność łagodząca (w myśl zasady Confessio est regina probationum - Przyznanie się jest królową dowodów). Każdy, kogo tryb życia różnił się od powszechnego, mógł być oskarżony i spalony na stosie.

Kobiety oskarżone o czary były przetrzymywane w specjalnie do tego przygotowanym więzieniu. Przede wszystkim były dokładnie golone na całym ciele, gdyż wierzono, że czarownice czerpią swą moc z włosów. Ponadto cele były odizolowane od ziemi (tzw. beczka czarownic), gdyż uważano, że czerpią moc z ziemi. Oprócz kobiet oskarżonych o czary ofiarami Inkwizycji byli również Żydzi oskarżeni o profanację hostii oraz o mord rytualny na katolickich dzieciach. Mord ten miał polegać na tym, że wyznawca wiary mojżeszowej zabijał chrześcijańskie niemowlę dla jego krwi, która później miała być użyta do macy. W Hiszpanii ofiarami Inkwizycji padali Maurowie.

Jeżeli oskarżony "przyznał się" był przed spaleniem duszony, jeśli nie - palony żywcem.

Wykonanie wyroków spalenia na stosie było "aktem wiary". Na tę okazję specjalnie trzymano skazanych, aby w dniu wykonania wyroku było ich jak najwięcej.

Przygotowania do egzekucji zaczynano od zbudowania trybun: dla skazanych, dla króla, mnichów oraz najwyższa dla Inkwizytora. Uroczysty charakter widowisku nadawały procesje. Na początku szli handlarze węglem, za nimi dominikanie, którzy nieśli biały krzyż. Następnie szedł szlachcic ze sztandarem Świętej Inkwizycji. Za nim niesiono czarny krzyż z zieloną wstęgą - symbol Inkwizycji. Dalej grandowie i ludzie zasłużeni; strażnicy w czarno-białych szatach i mężczyźni z kukłami naturalnej wielkości - symbolem oskarżonych, którym udało się zbiec, skazanych pośmiertnie lub zmarłych podczas tortur. Następnie pojawiali się skazani. Po procesji zaczynała się uroczysta msza. Około południa odczytywano wyroki, co mogło trwać do wieczora. Następnie ponownie odbywała się msza, po której skazańców przekazywano władzy świeckiej w celu wykonania wyroków. W czasie palenia skazanych palono również (ich) książki. Przed wynalezieniem druku był to sposób na zniszczenie dzieła. Jednak po jego wynalezieniu miało to wymiar raczej symboliczny.


oryginał na stronie "racjonalista"

 
Methos
 Wysłana - 26 listopad 2004 10:12      [zgłoszenie naruszenia]


I coś o Inkwizycji Hiszpańskiej i samym TOMASIE DE TORQEMADA...


Hiszpańska Inkwizycja rozwinęła się znacznie ze względu na jednego człowieka: Tomasa de Torquemadę.
Torquemada był w II połowie XV w. Wielkim Inkwizytorem Hiszpanii. To za jego sprawą istotnie wzrosło znaczenie sądów inkwizycyjnych. Doprowadza do tego, że wyroki inkwizycji są nieodwołalne. Nie ma od nich apelacji ani ułaskawienia. O ile przed pojawieniem się inkwizytora Torquemady można było uniknąć wyroku poprzez wysoko postawionych popleczników, o tyle w czasie jego rządów znika ta możliwość. Wielki Inkwizytor nie obawia się stawiać przed sądem nikogo. Nie są bezpieczni dostojnicy kościelni, w tym również biskupi, urzędnicy państwowi i dworscy. Znana jest sprawa biskupa z Toledo Bartolome de Carranza z 1565 r., który naraził się Inkwizycji pewną publikacją, i o którego sprawie legat papieski w Hiszpanii pisał do papieża: "Ze strachu przed Inkwizycją nikt nie odważy się przemawiać a korzyść Carranzy. Żaden Hiszpan nie podejmie ryzyka zwolnienia arcybiskupa, nawet wówczas, gdy uważać go będzie za całkowicie niewinnego. Taki postępek oznaczałby opór przeciwko Inkwizycji. Ta ostatnia ze względu na swój niepodważalny autorytet nigdy nie przyzna się do tego, że niesprawiedliwie uwięziła Carranzę. Tutejsi najgorliwsi obrońcy sprawiedliwości uważają, że lepiej jest skazać na śmierć niewinnego człowieka, niż dopuścić do tego by powstała plama na honorze Świętej Inkwizycji".

Po rozłamie w katolicyzmie w Hiszpanii powstaje zakon jezuitów, który obok zakonu franciszkanów i dominikanów jest jednym z gorliwiej działających zakonów inkwizycyjnych.

Należy również wspomnieć o cenzurze. Inkwizycja ze swojego majątku utrzymywała w całej Europie tysiące cenzorów, których zadaniem było likwidowanie wszelkich ksiąg i innych publikacji, które były lub mogły być sprzeczne z ideą Kościoła, a przede wszystkim Inkwizycji. Zakazane zostały wszystkie pozycje, w których pochwalani są Żydzi i Maurowie, tłumaczenia Biblii, książki na temat magii, wszystkie dzieła niedostatecznie uniżone wobec religii. Wśród książek zakazanych znajdują się dzieła: Las Casa, Rabelaisa, Ockhama, Savonaroli, Dantego, Abelarda, Morusa, Grotiusa, Bacona, Keplera i wielu innych.




Tomas de Torquemada
---------------------

Tomas de Torquemada pochodził z rodziny szlacheckiej, jego wuj - kardynał, był zwolennikiem teorii nieomylności papieża. Jak podają kościelne źródła, Tomas już jako młodzieniec wykazywał ponadprzeciętną inteligencję oraz uzdolnienia do nauki. Był bardzo pilny, surowy, dbał do dogmaty wiary. Był wymagający zarówno wobec innych jak i siebie. Znosił głód, zimno i upały, habit nosił na gołym ciele. Surowy wobec ludzkich słabości nie okazywał swoich. Majątków konfiskowanych w procesach inkwizycyjnych nie zatrzymywał dla siebie, lecz przekazywał je na dalszą działalność tej instytucji. Pomimo oddania Kościołowi zajmował się strukturami organizacyjnymi i politycznymi państwa.

Jako spowiednik monarchów Hiszpanii Torquemada znał problemy państwa. Nieprzekupny, nie uznawał kompromisów. Nie wahał się stawiać przed sądem inkwizycji biskupów, monarchów i dostojników państwowych. W wyniku działań Torquemady, Inkwizycja stała się tajnym sądem. Podniesiona do rangi sądu pierwszej i ostatniej instancji nie przewidywała apelacji ani obrońców. Sędziów Inkwizycji nie obowiązywał świecki porządek prawny: zamykali oskarżonych w więzieniach na dowolny czas, tortury stosowano dowolną ilość razy. Mieli prawo nie tylko przekazywać oskarżonych władzy świeckiej w celu spalenia na stosie, ale również nakładania ekskomuniki.

Torquemada walczył z korupcją w szeregach Inkwizycji. Zbyt niedbałe w jego opinii wyroki przekazywał z powrotem do sądu do ponownego rozpatrzenia. Ponowne śledztwo oznaczało ponowne tortury, ponowne przesłuchania. W czasie jednego z procesów w Medina Torquemada prowadził go tak długo i z taką zaciętością, aż wszyscy uzyskali wyrok spalenia na stosie



i coś jeszcze o Tomasie ( z innego źródła)

Hiszpański inkwizytor, dominikanin Tomas de Torquemada (1420-1498), o którym papież Leon XIII (1810-1903) mówił z rozrzewnieniem: "nasz ukochany syn", słynny z fanatyzmu i okrucieństwa, w ciągu 15 lat ludobójczej działalności spalił żywcem 10.200 ludzi, 6068 osób po śmierci lub zaocznie, a 97.300 pozbawił majątku i skazał na wygnanie. Za jego sprawą kolejne tysiące skazano na galery. Ten łotr miał godnych siebie pomocników. Jednego z nich, Pedro Arbeusa (zm. 1485r.), wyjątkowo zwyrodniałego sadystę, postanowiono zabić w odwecie za jego okrucieństwa. "Gdy Aragończycy zobaczyli, że wszystkie ich wysiłki zmierzające do zapobieżenia ustanowieniu inkwizycji spełzły na niczym, postanowili poświęcić jednego lub dwóch inkwizytorów w celu odstraszenia innych. 15 września 1485 roku, Pedro Arbeusa zabito w kościele. Jako odwet księża zorganizowali rzeź. 17 sierpnia 1664 roku papież Aleksander VII zaliczył kata i mordercę - Arbeusa w poczet świętych męczenników. Wierzący katolicy do dziś dnia obowiązani są czcić tego zbója". Kiedy Pedro Arbeus był już stary, i nie mógł własnymi oczami oglądać agonii konających, kazał się prowadzić w pobliże stosów, aby móc chociaż słuchać jęków i krzyków konających w nieludzkich męczarniach. Papież Pius IX (1846-1878) ogłosiłtego zwyrodnialca "świętym" i wyniósł na ołtarze w uznaniu zasług, jakie położył w zwalczaniu wszelkich nowożytnych idei.



 
Methos
 Wysłana - 26 listopad 2004 10:22      [zgłoszenie naruszenia]

jak ktoś ma cos ciekawego to proszę wrzucać... zrobimy jakis przewodnik po Inkwizycji.. ja też dziś jeszcze uzupełnię temat..

Dziekuję....
Pozdrawiam

 
Methos
 Wysłana - 26 listopad 2004 11:16      [zgłoszenie naruszenia]



i sam Tomas de Torquemada...

"Herezja czai się w każdym z nas i tylko od nas zależy czy jej ulegniemy"


tutaj jest cała historia Torquemady jako kogos interesuje...

[historia.pgi.pl/torquemada.html]



Przyujmuje się, że Inkwizycja została zlikwidowana w 1859 r. przez papieża Piusa IX. Istotną rolę dla tego kroku miał rozwój naukowej wiedzy i idee praw człowieka szerzone zwłaszcza przez antychrześcijańskie ruchy.

 
Methos
 Wysłana - 26 listopad 2004 11:32      [zgłoszenie naruszenia]

I COŚ CO NIEROZERWALNIE wiąże się z INKWIZYCJĄ... mianowice


Młot na czarownice MALLEUS MALEFICARUM....



Podręcznik napisany przez dwóch inkwizytorów wyznaczonych przez Innocentego VIII na obszar Niemiec:
Heinricha Krämera (Henricus Institoris) i Jakoba Sprengera w roku 1489.

Wszystko narodziło się w latach 70. XV w. w głowie gorliwego Kraemera, który postawił sobie za cel ostateczne OCZYSZCZENIE ŚWIATA ze wspólników diabła.


Młot był książką bardzo poczytną w średniowieczu, miał nawet ok. 30 wydań. Według ich ekspertyzy czary uprawiają przede wszystkim niewiasty, które są do tego bardziej przystosowane przez naturę, również z uwagi na mniejszą wiarę, jaka ponoć cechuje kobiety. /bez komentarza /


Dla obu speców kościelnych potwierdzeniem tego ma być samo słowo "kobieta" - nomen omen wedle ich domysłów. Słowo femina (kobieta) ma bowiem mieć swoją etymologię w złożeniu: "mniej wiary" (fe = fides, czyli wiara, oraz mina = minus, czyli mniej). Poza tym kobieta jest tą, która jest bardziej skora do folgowania swym namiętnościom, które, jak wiadomo doskonale, są tak miłe chrześcijańskiemu diabłu. Doszli więc autorzy Młota do konkluzji, że "niewiasta jest tylko niedoskonałym zwierzęciem (...)

Niewiasta jest tedy zła z natury, rychlej bowiem traci zaufanie do swej wiary i rychlej wyrzeka się jej, to zaś stanowi podstawę uprawiania czarów"

/ żeby nie było niedomówień .... to nie sa moje słowa /



poniżej podaję link do PEŁNEGO PRZEKŁADU - MŁOTU NA CZAROWNICE

[http://www.racjonalista.pl/kk.php/d,104]

ciężka literatura, oj cięzka...




 
Methos
 Wysłana - 26 listopad 2004 11:52      [zgłoszenie naruszenia]

METODY stosowane przez Inkwizytorów w celu wydobycia zeznań (tortury...)
_____________________________________________________________


Aby przybliżyć sam charakter procesów o czary trzeba powiedzieć w jakich warunkach i za pomocą jakich metod sędziowie inkizytorzy zdobywali zeznania oskarżonych.

Proces karny rozpoczynał się od uwięzienia człowieka oskarżonego o czary i pakt z diabłem.

Podczas tortur zadawano oskarżonemu pytania według specjalnego formularza, którego główna zasada brzmiała "pytać o rzeczy w podstępny sposób, pytać o to, o czym podejrzany nic nie mógł wiedzieć". Mimo pełnego dowodu kontynuowano tortury, gdy istniały chociaż najmniejsze wątpliwości.
Nawet po zapadnięciu wyroku nie przestawano - w celu wydobycia zeznań o wspólnikach. Za wiezienia służyły tu piwnice, loch, wieże, a na wsiach nawet spichlerze.

Krępowano tam człowieka łańcuchami i powrozami tak, że dłonie przywiązywano do stóp - nazywano to tzw. kozłem.

Do innych sposobów pozbawienia ruchu aresztowanego służyły dyby, były to drewniane kloce położone na sobie i skręcone śrubami.
Czasem zamykano w dyby tylko ręce, a innym razem ręce i nogi. Przykuwano też oskarżonych do ścian lub belek na kształt krzyża. W niektórych piwnicach i lochach wykuwano specjalne wnęki w ścianach zamykane żelaznymi drzwiami, we wnękę taką wstawiano człowieka, który nie mógł się w niej poruszać.

Do tego wszystkiego skrępowani ludzie byli narażeni na wszelkiego rodzaju ROBACTWA.

W PRZYPADKU KOBIET oskarżonych o czary stosowano INNĄ PROCEDURĘ.

Sędziowie na początku poddawali ją tzw. "próbom", zwanym Ordaliami.

W zasadzie nie miały one charakteru tortur, choć niektóre ich elementy mogły powodować ból i cierpienie. Sędzia mógł skazać oskarżonego na tortury jeżeli uznał poszlaki za wystarczające. Samo torturowanie powinno być poprzedzone postraszeniem aresztowanego torturami.

Gdy oskarżona stawała przed sądem pierwszą czynnością było sprawdzenie czy ma ona piętno lub znak diabelski, niewrażliwe na dotyk. Kłute kobiety miały nie czuć bólu ani nie krwawić. Aby ułatwić poszukiwanie , obwinione golono go gołej skóry, Zabieg ten miał pozwolić na usunięcie amuletów ochronnych, które mogły być ukryte w owłosieniu.
Ciała czarownic kłuto igłami tak długo, aż znaleziono miejsce którym ofiara nie czuła bólu.
BRAK ŁEZ był innym symptomem uprawiania CZARÓW. Ani jedna łza nie mogła płynąć z oczu czarownicy torturowanej moralnie i fizycznie.
Łatwe?
Otóż nie. Kobietę, którą torturowano przez kilka dni, tak mocno bito, że nie może już uronić ani jednej łzy więcej, tyle płakała ,że już nie może więcej i nie ma siły więcej. Ale brak łez był sprawką diabła...
Kobietę podejrzaną o czary rzadko oczyszczano z zarzutów: przesłuchanie prowadzono w taki sposób ,by każda odpowiedź obciążała oskarżoną.

Podczas PRÓBY WODY bardziej znanej jako kąpiel czarownic ręce i nogi wiązano a potem przymocowywano je do liny i zanurzano w wodzie. Jeżeli ciało nie opadało na dno to był to dowód, że ofierze pomagał szatan. Opadanie na dno z kolei było dowodem niewinności i jeśli tylko oskarżona przeżyła tą próbę mogła być wolna. Wiele zależało od kata ponieważ to on trzymał koniec liny mógł więc podtrzymać lub pozwolić utonąć swojej ofierze. Podstawą próby wody było twierdzenie, że ciało czarownicy jest lżejsze od wody i nawet sam diabeł nie mógł zwiększyć jej ciężaru. Próba wagi była oparta na tej samej wierze w tym wypadku spadek wagi był dowodem winy. Najpierw w przybliżeniu ustalano ile waży podejrzana osoba potem sadzano ją na miejskiej wadze. Jeżeli waga się nie zgadzała z tą wcześniej ustaloną to uznawano to za dowód czarów. Próba ognia - kobieta musiała przejść po rozżarzonych węglach albo między płonącymi stosami, jeżeli ogień jej nie parzył znaczyło to, że zna już ogień piekielny.

Próba GORĄCEJ WODY - oskarżona musiała włożyć dłoń po nadgarstki do naczynia z gorącą wodą i wyjąć przedmiot (najczęściej kamień zawiązany na sznurku) leżący na jego dnie; POPARZONA DŁOŃ i sposób gojenia się ran BYŁA DOWODEM WINY lub NIewinności...


Najczęściej stosowanymi torturami były:

. Zaśrubowanie kciuków.
. Hiszpańskie buty.
. Sznurowanie ramion.
. Rozciąganie na drabinie za pomocą windy.
. Przypiekanie.

Za bardzo bolesną torturę uchodziło sznurowanie ramion. Służyły do tego celu liny włosiane, wyciągano ręce w tył tak by środek liny opasywał je, a końce lin trzymali kaci i każdy z nich ciągną w swoją stronę. Sznury te przerzynały mięśnie i jak piła cięły kości. Hiszpańskie buty z kolei były to dwie żelazne płyty podobne do żelaznej cholewki. Buty te zakładano na goleń i łydki poczym zaśrubowywano, miały one do tego na wewnętrznej ściance grube guzy i wypustki, które wrzynały się w ciało torturowanego. Kozioł Czarownic przeznaczano specjalnie dla kobiet podejrzanych o czary. Sadzano je okrakiem na klocu drewna w kształcie piramidy o ostrym czubku. Krawędź "siedziska" zagłębiała się w ciało ofiary.

Często stosowano również "ŻELZANĄ DZIEWICĘ". Skazaną zamykano w żelaznym w pudle, którego wewnętrzne ścianki były pokryte sterczącymi gwoździami. Niezwykłym okrucieństwem odznaczali się ludzie, którzy używali ROZWIERACZ

To urządzenie wkładano w intymne części ciała podejrzanych, a następnie rozwierano za pomocą śruby. Żelazne "płatki" powoli rozrywały wnętrzności torturowanych. Urządzenie to przeznaczano dla kobiet oskarżonych o kontakty seksualne z szatanem oraz mężczyzn posądzanych o grzech sodomii. Gruszkę też wkładano do ust, aby "uciszyć" ofiarę.

Rozwieracz zastosowano na przykład w Niemczech w opactwie książęcym Kempten w przypadku Anny Marii Schwangel - oskarżonej o kontakty cielesne z diabłem. W czasie śledztwa przyznała się do stosunków seksualnych z nim zarówno we śnie, jak i na jawie, bez żadnych nacisków z jego strony, gdyż zawiodła się na duchownych katolickich, których uprzednio błagała o pomoc i pociechę. Sąd skazał ją na śmierć przez spalenie.

TRON DZIEWICZY to krzesło wyposażone w kolce i uchwyty służące unieruchomieniu ofiary. Krzesła metalowe mogły być, dla wzmocnienia tortury, dodatkowo podgrzewane. Wymuszenie w ten sposób przyznania się do popełnienia zarzucanego czynu mogło trwać od kilkunastu minut do kilkunastu dni. Dla uzyskania pożądanego efektu, ofiary sadzano na takim krześle nago.

Egzekucja następowała natychmiast po odczytaniu wyroku, nie pozwalało to na odwołanie się do sądu najwyższej instancji przez skazanego. Zbawczy i oczyszczający ogień pochłaniał wszystko: ofiarę oraz akta jej procesu, które trybunał rzucał na stos, by na zawsze wymazać wszelką pamięć o występku. Procedura inkwizycyjna przyznawała sędziemu rozstrzygającą rolę. Obwiniony musiał sam udowodnić swoją niewinność. W każdym przypadku oskarżającemu gwarantowano dyskrecję, a cały ciężar obrony spoczywał na obwinionym. Oskarżony musiał przekonać o swej niewinności sędziego, który z kolei, miał pewność co do jego winy i myślał tylko o tym, ja wydobyć z niego "całą prawdę". Chcąc dowieść swej niewinności ,oskarżony musiał pokonać wiele przeszkód.

Postępowanie było tajne: odcięty od świata zewnętrznego, rzekomy czarownik nie wiedział ani kto do oskarżył, ani o co. Podczas przesłuchania sędzia "bawił się w kotka i myszkę", zbijał oskarżonego z tropu podchwytliwymi pytaniami. Jeżeli zezwolono mu na korzystanie z pomocy adwokata, ten ostatni, lękając się o swe własne życie, namawiał go najczęściej do przyznania się do winy.






A powracając jeszcze na moment do Hiszpańskiej Inkwizycji, to nie tylko w Europie siała terror, ale również na drugiej półkuli.

WYDARZENIA jakie rozegrały się w Ameryce Łacińskiej, PRZECHODZĄ WSZELKIE WYOBRAŻENIA!!!!!!!

NAOCZNY ŚWIADEK, dominikanin Bartłomiej de Casas, opisał w jaki sposób nawracano Indian w roku 1579: "Hiszpanie na pięknych koniach siedzący, zbrojni w dzidy i miecze, ze wzgardą spoglądali na tak źle uzbrojonych nieprzyjaciół swoich. Bezkarnie okropną rzeź wyrządzali z nimi. Otwierali żywoty ciężarnym niewiastom, dla zgubienia z nimi owocu. W zakłady szli ze sobą, który by zręczniej rozpłatał człowieka jednym miecza zamachem, a z większą składnością zniósł głowę z karku. Wyrywali dzieci z rąk matek i rozbijali im główki uderzając o skały. Do zabijania znaczniejszych spomiędzy tych narodów, wystawili małe teatra utrzymywane widłami i żerdziami. Na tych rozciągnąwszy, mały ogień dla zadania wolnej śmierci tym nieszczęśliwym! (...) Widziałem dnia jednego czterech czy pięciu z najszlachetniejszych mieszkańców wyspy, których tym sposobem spalono. (...) Widziano tak dalece nieludzkich Hiszpanów, iż wygłodniałym psom swoim, dzieci małe do pożarcia dawali. Świadkiem byłem tych wszystkich okrucieństw i tysiącznych innych, o których zamilczam."

 
Helevorn
 Wysłana - 26 listopad 2004 16:04      [zgłoszenie naruszenia]

A ja chcialbym polecic pewna ksiazke tym, ktorzy nie opieraja swojej wiedzy o Inkwizycji na stereotypach i mitach - mowa tu o ksiazce Romana Konika "W obronie Swietej Inkwizycji" (opis: [http://www.opcja.pop.pl/inkw.html]).

Chyba zadna inna instytucja nie obrosla w tyle mitow co Inkwizycja...
_______________________________
 
Były moderator Polityki i Seksu

 
Methos
 Wysłana - 26 listopad 2004 17:51      [zgłoszenie naruszenia]

helevorn SOG...

czytając zapowiedzi...

"Książka Romana Konika druzgoce kłamliwą czarną legendę Świętej Inkwizycji, stworzoną przez libertynów i jakobinów doby Oświecenia, a później usilnie podtrzymywaną przez lewicowe salony Zachodu. Dzięki tej książce Polacy mogą poznać prawdę o Świętym Oficjum. Za co autorowi należą się podziękowania.



Czarna legenda Świętej Inkwizycji to jedno z największych pośród wielkich kłamstw, które ukształtoowały myślowe nawyki człowieka współczesnego. Kłamstwo tak skuteczne, że w końcu ulegli mu nawet obrońcy Kościoła, przyrównując do inkwizytorów swych komunistycznych prześladowców.
Pracę Romana Konika uważam za godny szacunku i polecenia wszystkim akt intelektualnej odwagi, jakim jest poszukiwanie prawdy na przekór ugruntowanym stereotypom."


powiem ze mnie zaciekawiły.. dzięki... spórbuje jakos to dostac i poczytac...

widać człowiek chce obalic kawał historii, i kwestionowac prawdziwość przekazów historycznych... hmm... ciekawe... baaardzo ciekawe...

 
Helevorn
 Wysłana - 27 listopad 2004 12:14      [zgłoszenie naruszenia]

Tez chcialem Ci dac soga ale juz nie wchodzi...

Co do wlasciwego tematu: nie on pierwszy probuje obalic mit Inkwizycji. Ostatnio czytalem m.in. o ciekawej statystyce: sposrod wszystkich przesluchiwanych jedynie okolo 5 % zostalo skazywanych dlatego wielu przestepcow pragnelo zeby dostac sie w rece sadownictwa koscielnego a nie tego powszechnego. Nie podam teraz zrodla tych danych ale sadze, ze warto je wziac pod uwage rozwazajac kwestie Swietego Oficjum (jak cos znajde wiecej to pozniej dopisze...).
_______________________________
 
Były moderator Polityki i Seksu

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 3 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Inkwizycja

Strony: 1 2 3
 
Warto przeczytać: | | gips | kimo_ | kimo | opowiadanie o kamieniach | dzwonek | dzwonki | rzucila mnie dziewczyna | ewa kasprzyk | urban city | konkurs równonoc | bronzer | alibaba | zakochałem sie w byłej dziewczynie znajomego | 69Mlody69 | kłąd | laski disco | srs audio sandbox | błona dziewicza | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2020 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0