FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 1363 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Polityka
Irlandzkim Targiem? 
[powiadom znajomego]    
Autor "Irlandzkim Targiem?"   
 
Camillus2
 Wysłana - 22 czerwiec 2009 11:12        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu


W tle kolejnych informacji o stale rosnących szansach Jerzego Buzka przemknęły niusy, że Irlandia w powtórnym referendum przyjmie traktat lizboński.

"Daliśmy Irlandczykom wszystko, czego chcieli" - oznajmił otwarcie jeden z najwyższych rangą eurokratów. Konkretnie, jak wynika z agencyjnych depesz, do zmiany zdania mają przekonać Irlandczyków między innymi gwarancje, że Unia nie będzie im po przyjęciu traktatu nic narzucać w takich kwestiach jak aborcja czy zrównanie w prawie cywilnym homoseksualnego konkubinatu z małżeństwem.

W porównaniu z tym, co Polacy stale słyszą na temat Unii od swoich elit, są to zdumiewające wieści, i to z dwóch powodów. Po pierwsze, przeczą dogmatowi, iż Unia wynagradza za posłuszeństwo i aby wzmocnić naszą pozycję, należy grzecznie słuchać i cieszyć się, gdy w nagrodę pogłaszczą kogoś z naszych po główce.

Przeciwnie, jest jak w balladzie Mistrza Młynarskiego o dwóch koniach, posłusznym i nieposłusznym: "kto się stawia, ten ma z tego mimo wszystko jakiś zysk". Irlandczycy dostali może nie wszystko, ale coś - grzecznym nic dawać nie trzeba. Bo i tak są grzeczni.

Po drugie, większe zdumienie wywołuje fakt, iż Irlandia ma uzyskać gwarancję nieingerowania przez Unię w sprawy, w które, jak nas się stale poucza, Unia jakoby wcale nie ingeruje.

Na każdym kroku rodzimi liderzy euroentuzjazmu perswadują nam niczym uczniakom, z irytacją, a czasem szyderstwem, by Polaków nie straszyć, że Bruksela nam narzuci cokolwiek w kwestii aborcji, praw kobiet, perwersów i innych "mniejszości".

Ile razy słyszeliśmy, że to jakaś fobia, bzdura, śmieszne obawy Coś tu się nie trzyma kupy, ktoś oszukuje, aż się kurzy, i sądzę, że to nie ci z Brukseli. Może należałoby pomyśleć o uzyskaniu podobnych gwarancji również dla Polski?


[blog.rp.pl/ziemkiewicz/2009/06/21/irlandzkim-targiem/]

Co o tym sądzicie?

Znawca -
 
Daer
 Wysłana - 22 czerwiec 2009 11:32      [zgłoszenie naruszenia]

Zaraz pewnie usłyszę, jaki to ze mnie miłośnik traktatu lizbońskiego, ale prawda jest taka, że z tych obietnic nic nie wynika. Poza tym nie wiem czy to będzie w postaci dodatkowego protokołu, czy pozostanie na etapie zmian "ustnych". Jak będzie to na piśmie, wtedy się zapoznam i skomentuję.
Póki co mamy protokół brytyjski, który pełni podobną funkcję, ogranicza stosowanie Karty Praw Podstawowych.

Artykuł 1
1. Karta nie rozszerza możliwości Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ani żadnego sądu lub trybunału Polski lub Zjednoczonego Królestwa do uznania, że przepisy ustawowe, wykonawcze lub administracyjne, praktyki lub działania administracyjne Polski lub Zjednoczonego Królestwa są niezgodne z podstawowymi prawami, wolnościami i zasadami, które są w niej potwierdzone.
2. W szczególności i w celu uniknięcia wątpliwości nic, co zawarte jest w tytule IV Karty nie stwarza praw, które mogą być dochodzone na drodze sądowej, mających zastosowanie do Polski lub Zjednoczonego Królestwa, z wyjątkiem przypadków gdy Polska lub Zjednoczone Królestwo przewidziały takie prawa w swoim prawie krajowym.

Artykuł 2
Jeśli dane postanowienie Karty odnosi się do krajowych praktyk i praw krajowych, ma ono zastosowanie do Polski lub Zjednoczonego Królestwa wyłącznie w zakresie, w jakim prawa i zasady zawarte w tym postanowieniu są uznawane przez prawo lub praktyki Polski lub Zjednoczonego Królestwa.

_______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

Specjalista -
 
minner
SZPIEG
 Wysłana - 22 czerwiec 2009 11:51      [zgłoszenie naruszenia]

Dobrze że mamy ten protokół brytyjski, angole co jak co ale o swoje interesy i niezależność dbają, więc jak będziemy z nimi trzymać to źle nie powinno być...
_______________________________
 
"Only the deads will see the end of war"
MODERATOR MILITARIÓW od 2007 :-)
INSOMNIA 2013

Ekspert -
 
Camillus2
 Wysłana - 22 czerwiec 2009 21:56      [zgłoszenie naruszenia]

A ja się zastanawiałem jeszcze nad inną rzeczą.

W demokracji suwerenem jest naród i to on powinien decydować o sobie i swojej przyszłości. Ja rozumiem, że on nie jest w stanie się wypowiadać w każdej kwestii, ale jeżeli jest suwerenem to powinien móc w tych najważniejszych, które decydują o jego losie na kolejne lata.

W takim razie jakim prawem politycy decydują za nas czy mamy ratyfikować traktat czy nie, który decyduje o naszym losie na dobre kilkanaście lat, jeżeli to naród powinien mieć ostateczne zdanie?

I nie przekonuje mnie tłumaczenie, że obywatele są mniej zorientowani w niektórych kwestiach. To do polityków należy przekonanie narodu o tym co jest dla niego dobre. Po 2 naród też ma prawo się mylić, a po 3 politycy są wykonawcami woli narodu (jeżeli nie mylę się w doktrynie demokracji) i jeżeli nie zgadzają się z jego opinią wyrażoną w referendum to powinni zrezygnować z funkcji.

Wiem, idealistyczne podejście.

Znawca -
 
Daer
 Wysłana - 22 czerwiec 2009 22:37      [zgłoszenie naruszenia]

Było referendum w srpawie wejścia do UE (w tym i przyjęcia euro), były wybory w 2005, były wybory w 2007.

Trudno mówić o decydowaniu wbrew woli społeczeństwa. Zresztą spójrz na poparcie dla partii "eurosceptycznych" i "proeuropejskich". Przewaga po stronie tych ostatnich.

Prawo jest jasne. Wybierasz polityków po to, by podejmowali takie własnie decyzje. Demokracja pośrednia.
_______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

Specjalista -
 
F W I
 Wysłana - 22 czerwiec 2009 22:54      [zgłoszenie naruszenia]

"W demokracji suwerenem jest naród "


obecnie w demokracji suwerenem jest oligarcha w postaci bandy idiotow idacych za cukierkiem.

Zmieniony przez - F W I w dniu 2009-06-22 22:55:02
_______________________________
 
Hey. My name is Alf. I live on the second floor.

 
Camillus2
 Wysłana - 22 czerwiec 2009 23:14      [zgłoszenie naruszenia]

Było referendum w srpawie wejścia do UE (w tym i przyjęcia euro), były wybory w 2005, były wybory w 2007.
Zgadza się, ale jakbyło referendum to Unia była unią gospodarczą i wtedy za nią głosowaliśmy.I ja też, a nie za Unią polityczną.
Jeżeli chodzi o wybory to głosuje się nie tylko o stosunek do UE, ale także o rodzaj prowadzenia polityki wewnętrznej i zewnętrznej, sposób jej uprawiania jak sie ostatnio okazuje i jeszcze wiele innych rzeczy.
Po 2 ja nie uważam, że zgadzając się na akcesje nie mamy prawa wyrażać swojego zdania do kształtu jaki ma ta Unia przyjąć.

Trudno mówić o decydowaniu wbrew woli społeczeństwa. Zresztą spójrz na poparcie dla partii "eurosceptycznych" i "proeuropejskich". Przewaga po stronie tych ostatnich.
Zgadza, się, ale jeżeli Polacy są takimi hura optymistami Eurokonstytucji to ja nie widzę problemu żeby potwierdzić ich wolę w referendum. Po drugie pytanie czy proeuropejskośc oznacza także zgode na utworzenie 1 państwa. Tego chyba nikt nie wie.

Prawo jest jasne. Wybierasz polityków po to, by podejmowali takie własnie decyzje. Demokracja pośrednia.
Tutaj się nie zgodzę. W takim wypadku po co były referenda odnośnie przyjęcia konstytucji z 1997 r., przystąpienia do UE itp.. Przecież wybraliśmy polityków więc oni powinni sami zdecydować za nas.

Znawca -
 
Daer
 Wysłana - 23 czerwiec 2009 00:00      [zgłoszenie naruszenia]

Zgadza się, ale jakbyło referendum to Unia była unią gospodarczą i wtedy za nią głosowaliśmy.I ja też, a nie za Unią polityczną.

Nie jest to prawdą, idea traktatu konstytucyjnego/traktatu lizbońskiego nie była tajemnicą przed głosowaniem w sprawie akcesji. Był to jeden z argumentów przeciwników wejścia do Unii. Wiem, bo i ja wśród owych przeciwników byłem

Co do samego referendm - to kosztowna i bezsensowna sprawa, zwłaszcza przy niskiej frekwencji. Pójdzie z 20-30% przy optymistycznym założeniu, i nawet 90% przeciw nie będzie nic znaczyło.
Wybory w 2007 i wybory tegroczne pokazują, że traktat lizboński nie wydaje się budzić szczególnej grozy w naszym społeczeństwie. Nie wzbudza kontrowersji, nie ma więc potrzeby organizowania referendum. Żadna z partii w parlamencie nie jest przeciwnikiem tego traktatu. Parti będące przeciw nie przekroczyły progu wyborczego, to margines.

Zgadza, się, ale jeżeli Polacy są takimi hura optymistami Eurokonstytucji to ja nie widzę problemu żeby potwierdzić ich wolę w referendum. Po drugie pytanie czy proeuropejskośc oznacza także zgode na utworzenie 1 państwa. Tego chyba nikt nie wie.

Tyle że ten traktat nie tworzy jednego państwa w miejsce istniejących państw europejskich. Polska nie utraci swojej państwowości. Zostanie ograniczona jej suwerenność, stanie się to na mocy konstytucji, którą społeczeństwo uznało w referendum, będzie to możliwe dzięki naszej akcesji do UE, na którą społeczeństwo też wyraziło społeczeństwo. Po co kolejne?

Ja nie chcę, by wydano miliony złotych na referendum, które nic nie zmieni.
_______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

Specjalista -
 
Camillus2
 Wysłana - 23 czerwiec 2009 19:47      [zgłoszenie naruszenia]

Masz na pewno dużo racji w tym co mówisz i trudno się nie zgodzić.

Jednak moim zdaniem Daer w tak zasadniczych rzeczach jak kształt UE powinien być poddany pod referenda narodowe. I nie przekonuje mnie np. to, że wszystkie partie się zgadzają, a wręcz uważam, że jest to argument, że naród powinien mieć możliwość wyrażenia się, czy zgadza się z wolą polityków. To fakt, że takie referenda kosztują, ale z 2 strony koszty ok. 80 mln zł referendum (tyle wynosiło to z 2003 r.) nie są, aż tak znaczące dla 250 mld. budżetu.

Po drugie co prawda sondaże pokazują, że Polacy są za traktatem, ale sondaże w 2005 roku pokazywały, że Kaczyński przegra wybory na prezydenta co oznacza, że one mogą się również mylić.

Polska to jeszcze pół biedy. Ale nie oszukujmy się obywatele UE nie chcą tego traktatu i pokazały to referenda w Francji, Holandii i Irandii. Jedynie w Hiszpanii i Luksemburgu przeszły referenda, a reszta była przyjmowana przez parlamenty.

Jak dla mnie jest to narzucanie stroju wbrew woli narodu (polskiego lub innego) i coś takiego nie powinno mieć miejsca.

Moim zdaniem referenda powinny być przeprowadzone we wszystkich krajach a eurokonstytucje powinno przyjąć te państwo, którego obywatele wyrazili zgodę na to. Natomiast tam gdzie się nie zgodził nie ratyfikować go. Ja nie widzę problemu żeby Sikorski rozmawiał z ministrem spraw zagranicznych UE zamiast z ministrem spraw zagranicznych Hiszpanii(oczywiście ten będzie i tak istniał)te.

Znawca -
 
Daer
 Wysłana - 23 czerwiec 2009 19:56      [zgłoszenie naruszenia]

Nie jest prawdą to, że owe społeczeństwa były przeciw traktatowi. To bardziej złożona sprawa, zresztą to kolejny powód dla którego referendum jest kiepskim pomysłem.
Z tak poważnej sprawy robi się coś w stylu plebiscytu "aktualny rząd odpowiada Ci czy nie". Zreztą to samo było z niedawnymi wyborami do parlamentu europejskiego.

Dzisiaj wreszcie rząd się przyznał do tego, że budżet był zbyt optymistyczny, deficyt został powiększony. Tym bardziej dodatkowe kilkadziesiąt milionów złotych na coś takiego wydaje się stratą pieniędzy.

Btw, niby czemu ten traktat jest tak ważny? Czemu ten traktat ma podlegać referendum, a inne ważne decyzje nie? Z tej strony spróbuję ugryźć temat
_______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

Specjalista -
 
Camillus2
 Wysłana - 23 czerwiec 2009 20:16      [zgłoszenie naruszenia]

Daer, raz głosuje się przeciwko rządowi (Holandia), a raz przeciwko UE (Francja), a raz za UE (Hiszpania i Polska). Nie zawsze tak jest że jest wypaczany sens referendum. Ale wydaje mi się, że idąc tym tokiem myślenia to można powiedzieć, że skazanie na karę wieźienia niewinnej osoby też jest wypaczeniem działaniawymiar sprawiedliwości. W takim razie nie sądxmy, bo on nie działa zawsze dobrze, tak samo jak referendum nie działa zawsze dobrze. Ten przykład oczywiście specjalnie przejaskrawiłem.

Jednak jak patrzę na zainteresowanie tematem insomniaków to faktycznie szkoda pieniędzy na te referendum.

A potem będzie jak z polską konstytucją: "I co ten rezydent ma do gadania nic, tylko parlament, a tam się już nie mogą dogadać." A jak było referendm to się na tą konstytucje zgodzili, a jak nie poszli to też jest to w tym przypadku pewna forma przyzwolenia.

Zmieniony przez - Camillus2 w dniu 2009-06-23 20:17:27

Znawca -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 3 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Irlandzkim Targiem?

Strony: 1 2 3
 
Warto przeczytać: co sie dzieje z TVP? | Dlaczego jesteś za Samoobroną? | marcinkiewicz odszedl z PiS | Ciagła walka o stołki i koryto! | Nowy dziennik ogólnokrajowy. "POLSKA" | Ładny gest PO %-) oraz PIS %-) | Kwestonariusz wyborczy na wp | maly apel wyborczy... | List przed wyborami | WAZNE!!! KAZDY NIECH PRZECZYTA!!! | Czy zagłosujesz w jutrzejszych wyborach ? | Ordynacja Wyborcza | Złodzieje wracają do żłoba | Analiza wyników wyborczych | Witamy w nowej Polsce | PO GÓRĄ ! Tylko czy będą lepsi niż PiS?! | polki w hustlerze | rodzaje ludzi | człowiek w skórze | gruby człowiek ukraina | człowiek ukraina | łukaszek | piechowiak | pasta | taki masaż | lampa solux | bezsenność | dyskryminacja | ass | ss man | celeb | teksty przed śmiercią | gta | dwa baty | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2019 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0