FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 127843 razy ¬
 
ROZRYWKA | Miłość
Jak postępować z kobietami - poradnik dla desperata %-) 
[powiadom znajomego]    
Autor "Jak postępować z kobietami - poradnik dla desperata %-)"   
 
osso
 Wysłana - 15 lipiec 2007 14:17      [zgłoszenie naruszenia]

VidaL
słodki skurviel:

Kobiety nie chcą idealnych chłopców, którzy zawsze postępują odpowiednio w określonej sytuacji. Pomimo tego, że twierdzą, że chcą, to jest to jedną wielką ściemą, przy pomocy, której oszukują siebie same, bo jak mogą się przyznać do tego, że chcą faceta, który rzuci ją na łóżko i zerżnie zrywając ubranie, który nie będzie na każde jej zawołanie, który po prostu czasem będzie chamem. Jak byłem młodszy, to też byłem taki miły i w ogóle i w pale mi się nie mieściło, dlaczego jakaś panna zamiast mnie woli takiego chvja. Bo tacy kolesie je kręcą. Nie wiem jak to jest w persektywie małżeństwa i czy przypadkiem na męża nie bierze się takich miły, ale w takich młodzieńczych związkach chodzi o coś innego.

tu wszystko mniej więcej jasne(choć przydałoby sie nieco wiecej materiału instruktażowego


jeśli natomiast tyczy się

PUŁAPKI PRZYJACIELA

- czy ktoś mógłby wyjaśnić to określenie?

Zmieniony przez - osso w dniu 2007-07-15 14:18:56
_______________________________
 
[img][img223.imageshack.us/img223/4989/9adc2b66942ff0dfbd1.gif[/img]]

 
Jodan
 Wysłana - 15 lipiec 2007 14:48      [zgłoszenie naruszenia]

tylko możliwie prymitywnie, proszę

osso , chcesz, żeby ci ktoś odpowiedział, a sam nie odpowiadasz na pytania?

Zmieniony przez - Jodan w dniu 2007-07-15 14:50:07
_______________________________
 
[www.jodan.grap.prv.pl]

 
osso
 Wysłana - 15 lipiec 2007 15:48      [zgłoszenie naruszenia]

nie chcę
prosze o to
a Twoje 'oko za oko' bardzo wyraźnie odzwierciedla żydowską zasadę
czy to jedna z Twoich zyciowych zasad żydowski przyjacielu?

Zmieniony przez - osso w dniu 2007-07-15 15:49:59
_______________________________
 
[img][img223.imageshack.us/img223/4989/9adc2b66942ff0dfbd1.gif[/img]]

 
Jodan
 Wysłana - 15 lipiec 2007 16:20      [zgłoszenie naruszenia]

to miala być obelga? cóż, trafiona. tylko że w twoją stronę. o tobie samym świadczy najdobitniej uzywanie takiej retoryki.
kompleks jakiś na tle żydów masz, paranoję czy co?

i nie 'moje oko za oko' tylko twoje chamstwo i lekceważenie dyskutantów. spieprzaj z powrotem na drzewo, 'dyskutować' w towarzystwie sobie podobnych.

Zmieniony przez - Jodan w dniu 2007-07-15 16:22:49
_______________________________
 
[www.jodan.grap.prv.pl]

 
osso
 Wysłana - 15 lipiec 2007 17:47      [zgłoszenie naruszenia]

jeśli się tlumaczysz jesteś w błędzie
jeśli jesteś w błędzie to rację ma Twój interlokutor

nie panujesz także nad emocjami, prawdopodobnie jesteś jeszcze smarkatym brzdącem. Jeśli się mylę, to w młodości miałeś jakieś traumatyczne przeżycie(a), których efektem jest brak równowagi emocjonalnej, co potwierdzają Twoje pełne pasji wypowiedzi


pozdrawiam

Zmieniony przez - osso w dniu 2007-07-15 17:49:14
_______________________________
 
[img][img223.imageshack.us/img223/4989/9adc2b66942ff0dfbd1.gif[/img]]

 
VidaL
 Wysłana - 15 lipiec 2007 19:32      [zgłoszenie naruszenia]

Pułapka przyjaciela, to nic innego, jak sytuacja w której panna traktuje Cię jak swojego przyjaciela, nie jak potencjalnego faceta, tylko dobrego kumpla, w momencie gdy Ty chciałbyś z nią być w związku lub żeby między wami były jakieś relacje damsko-męskie charakterystyczne dla partenrów, a nie dobrych znajomych itd.


Czyli mówiąc bardziej obrazowo, gdy Ty chciałbyś powiedzieć jej, że ją kochasz, chcesz z nią być itd, a ona kładzie swoją rękę na Twoim ramieniu i mówi, że jesteś wspaniałym przyjacielem i każdej kobiecie takiego życzy.

Coś w ten deseń

Ekspert -
 
Jodan
 Wysłana - 15 lipiec 2007 20:37      [zgłoszenie naruszenia]

jeśli się tlumaczysz... itd
idiota. nie zamierzam się wdawać w dyskusję z takim.
_______________________________
 
[www.jodan.grap.prv.pl]

 
osso
 Wysłana - 16 lipiec 2007 00:01      [zgłoszenie naruszenia]

VidaL
thx

_______________________________
 
[img][img223.imageshack.us/img223/4989/9adc2b66942ff0dfbd1.gif[/img]]

 
Jodan
 Wysłana - 16 lipiec 2007 01:06      [zgłoszenie naruszenia]

pułapka przyjaciela:





[www.rroarr.blog.pl]

Zmieniony przez - Jodan w dniu 2007-07-16 01:36:10
_______________________________
 
[www.jodan.grap.prv.pl]

 
BagOfBones
 Wysłana - 23 lipiec 2007 15:01      [zgłoszenie naruszenia]

OK, wygląda na to, że przyszła pora na mnie. Co prawda na poprzedniej stronie trochę się nawymądrzałem, że właściwie to każdy wie, że jest tylko jedna metoda na podryw (trzeba po prostu podejść i zagadać), no i że podobne posty piszą wyłącznie jacyś frajerzy, no ale najwyraźniej ja sam taki właśnie jestem. <lol2>

Mam 22 lata, jestem bardzo wysoki, z twarzy całkiem przystojny (a przynajmniej tak mi się wydaje ), mam ponad 20 kg niedowagi, ubieram się normalnie i to by było na tyle. Generalnie wydaje mi się, że mogę mierzyć całkiem wysoko, aczkolwiek bez przesadyzmu, bo jakieś puste dyskotekowe pudernice do wydymania to mnie nie interesują (zresztą z wzajemnością, bo grubego portfela ani czarnego BMW niestety nie mam). <lol2> Jak łatwo się domyśleć, nigdy w życiu nie miałem żadnej dziewczyny, a tym samym nigdy się nie całowałem, że o seksie nie wspomnę. I muszę powiedzieć, że niesamowicie głupio się z tym czuję. Jest mi po prostu wstyd przed samym sobą. Wstyd, bo wiem, że gdybym tylko chciał, to mógłbym mieć całkiem fajną dziewczynę, ale z powodu mojej chorobliwej blokady, przez którą nie jestem w stanie podejść do żadnej dziewczyny i się z nią umówić na randkę, jestem po prostu sam jak palec. Zmarnowałem mnóstwo okazji, a życie ucieka. Tym bardziej jest mi głupio, ponieważ każego dnia mijam na ulicy sporo oszołomów, którzy pod względem wyglądu do pięt mi nie dorastają, a mimo tego mają swoje dziewczyny. Najśmieszniejsze jest jednak to, że w towarzystwie dziewczyn które dobrze znam, zachowuję się bardzo swobodnie. Często flirtowałem z laskami ze swojej grupy, umiałem z nimi rozmawiać, rzucać jakieś sprośne żarty, itp. Natomiast w przypadku całkowicie obcej mi dziewczyny, której w ogóle nie znam, ale na której bardzo mi zależy, nie potrafię kompletnie nic zdziałać! Paradoks, nie? Problem jest również taki, że mam tylko 2 kumpli, którzy w dodatku są totalnymi ofermami i wyglądają jak pół dupy zza krzaka, więc o poznaniu sobie dziewczyny przez znajomych mogę po prostu zapomnieć. Muszę działać sam, ale jest mi bardzo ciężko. Każdego dnia czekam na cud, liczę, że kiedyś w końcu może się przełamię, albo że znajdzie się taka dziewczyna, która sama mnie poderwie. Nadaremnie. Co jakiś czas próbuję coś wyhaczyć na czacie bądź przez GG, ale z marnym skutkiem. Bardzo chciałbym mieć jakąś normalną dzieczynę na poziomie, z którą mógłbym pójść do kina czy na pizzę i która byłabym moim oparciem w trudnych chwilach. Niby do samotności można się przyzwyczaić, ale ja już nie wyrabiam. Moja cierpliwość się kończy, a dół z każdym rokiem się pogłębia. Jak długo jeszcze mam bić niemca po kasku? W wieku 22 lat już raczej nie wypada, a ja mam duże potrzeby i najchętniej robiłbym to cały czas. <lol2> Na dziwki nie pójdę, bo brak mi odwagi, żeby przekroczyć próg burdelu, a poza tym nie chciałbym rypać kogoś, kogo posuwały przede mną tłumy spoconych i grubych 50-latków, w dodatku za kasę. Uważam, że jestem za młody i za przystojny żeby płacić za seks. Zresztą nawet gdybym się przełamał i wydymał jakąś dziwkę, to i tak wziąż nie miałbym żadnej dziewczyny, a to właśnie to jest moim głównym problemem. Liczę na to, że znalezienie dziewczyny będzie się równało z rozpoczęciem przeze mnie życia seksualnego.

W wyniku wieloletniej samotności (zarówno jeżeli chodzi o dziewczyny jak i znajomych) stałem się dosyć zgorzchniały. Cały czas chodzę naburmuszony, rzadko się uśmiecham, nawet rodzina mnie za to krytykuje. Sprawiam wrażenie osoby smutnej lub na coś zdenerwowanej, a ja mam po prostu taką mimikę twarzy. Często mam skoki nastroju (od euforii po doła), a paradoksalnie największą depresję mam w wakacje, kiedy to siedzę sam w domu, bo nie mam z kim wyjść, a wszyscy wokół chodzą ze sobą z kimś za rączkę, bądź wyjeżdżają ze znajomymi nad jezioro lub nad morze. Bardzo często się zawieszam, codziennie (zarówno za dnia jak i przed snem) rozmyślam o dziewczynach, do tego stopnia, że kiedy ktoś mnie zagaduje w chwili kiedy myślę, to robię się nerwowy. W mojej głowie powstałe pełno różnych scenariuszy na to, jak ewentualnie mógłbym sobie poznać dziewczynę. Jestem poirytowany i niespokojny. To wszystko spowodowało, że mam niskie poczucie własnej wartości, czuję się gorszy od innych, a moja ogromna niedowaga jeszcze to wszystko potęguje. Czasem miewam myśli samobójcze (na przemian z powodu mojego wyglądu, badź z powodu doskwierającej mi samotności), ale wiem, że i tak nic bym sobie zrobił, bo nie mam aż tyle odwagi. Nie wierzę, że spotka mnie w życiu coś dobrego. W chwili obecnej związek z dziewczyną wydaje mi się być dla mnie czymś nieosiągalnym. Czymś, co zdarza się tylko jakimś "kozakom", a ja do takich ludzi nie należę. To by było zbyt piękne, żebym ja nagle teraz miał jakąś dziewczynę i poszedł z nią sobie na randkę. Ta myśl jest tak głupia, że aż niedorzeczna. Oglądając TV, czytając gazety, obserwując moich rówieśników i słysząc o jakichś seks skandalach w gimnazjach odnoszę wrażenie, że to nie może być trudne. Granica inicjacji seksualnej się obniża, wokół pełno gówniarzy sporo ode mnie młodszych zmienia dziewczyny/chłopaków jak rękawiczki, całują się na ulicach, a ja NIC! Nie wiem, czy ja potrzebuję jakiejś instrukcji obsługi życia? Czy ktos miał mnie tego nauczyć, ale nie nauczył? Z takich ludzi jak ja, normalnie każdy by się śmiał, ale na szczęście oprócz moich 2 kumpli z którymi trzymam się na codzień, cała reszta nie wie o moich problemach. Wiedzieli tylko do czasu ukończenia liceum, kiedy to otwarcie zwierzałem się im wszystkim, że nie jestem w stanie poderwać dziewczyny, ale kiedy poszedłem na studia to postanowiłem to zmienić. Zacząłem wszystkich okłamywać, gdyż nie chciałem już dłużej robić z siebie ofermy. Tym bardziej, że mając tylko 2 kolegów mogę z łatwością wszystkich bajerować. Nikt spośród ludzi z liceum czy ze studiów nie mieszka blisko mnie, więc nikt nie jest mi w stanie nic udowodnić, a ja mogę spokojnie ładować każemu kit, aż ich rozsadza!

Właściwie to nie wiem czego się boję. Jednego dnia czuję się całkiem atrakcyjny, a innego dnia strasznie zakompleksiony. Nie wiem na ile mój brak powodzenia u dziewczyn jest wynikiem mojej ogromnej niedowagi, a na ile to ja sam (a właściwie to brak odwagi) jest za to odpowiedzialny. Problem jest w tym, że nigdy nie podobam się tym dziewczynom, które mi się podobają. A z kolei dziewczyny którym ja się podobam, nie podobają sie mi. Jeżeli jakaś dziewczyna w ogóle się na mnie nie patrzy, to olewam sprawę. Generalnie mam jeszcze taką przypadłość, że kiedy jakaś dziewczyna uśmiecha się do mnie, to nigdy nie odwzajemniam uśmiechu, tylko patrzę się na nią z poważną miną jak gdyby zabiła mi rodzinę. Udaję, że niby mi nie zależy, a tak naprawdę wcale tak nie jest. Nie potrafię się uśmiechnąć do jakieś dziewczyny, gdyż wydaje mi się to być po prostu... głupie? Nie wiem jak to nazwać. Boję sie publicznie okazywać swoje uczucia, np. pokazać jakiejś dziewczynie w autobusie, że mi się podoba. A kiedy udaje mi się spojrzeniem zainteresować sobą jakąś dziewczynę, to wtedy odwracam wzrok i kątem oka rejestruję, czy mnie obserwuję. Niby się deklaruję, a za chwilę wycofuję. Niby chcę poznać jakąś dziewczynę, ale się tego boję. Sam sobie zaprzeczam i nie wiem dokładnie czego chcę. Gdy widzę dziewczynę która mi się podoba, to nie mam odwagi do niej podejść, bo od razu czuję, że mi nie wyjdzie, a próbowałem już masę razy i nigdy nie byłem w stanie się przełamać. Czuję się od niej gorszy, za brzydki dla niej, za chudy. Od razu zakładam, że mnie wyśmieje. Czuję, że nie potrafiłbym być dla niej porządnym partnerem, tylko jakimś dupkiem, na miejscu którego mogłaby mieć kogoś lepszego, bardziej dojrzałego i przebojowego.

Co mi radzicie?

Zmieniony przez - BagOfBones w dniu 2007-07-23 15:10:46

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 37 stron.   poprzednia | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Jak postępować z kobietami - poradnik dla desperata %-)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37