FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 3551 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Koniec świata ... ? 
[powiadom znajomego]    
Autor "Koniec świata ... ?"   
 
Methos
 Wysłana - 7 październik 2004 11:53        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI

Tak się ostatnio nad tym zastanawiałem... nad całym problemem końca świata (naukowo mówięc nad problemem ... "apokatastazy" )

Teorii jest ogrom, i zmieniają się tak jak zmienia się środowisko, poglądy, wiedza itd...

Pojawia się mnóstwo pytań jak to nastąpi, kiedy i czy WOGÓLE NASTĄPI???

- Czy będzie to jakas kosmiczna katarofa??

- Czy też katastrofy ziemskiego pochodzenia, która miała by zmieść życie na Ziemi, oraz zniszczyć całkowicie naszą cywilizację??

- Czy beda to jakies rewolucyjne zmiany technologiczne, czy tez upadek moralny które doprowadzą w konsekwencji - do naszego upadeku jako cywilizacji??

- Czy tez moze bedzie to taki koniec świata, którego początkiem bedzie przyjscie mesjasza (wątek pokazany w wielu religiach)??

Nie mozna tez przypuszczać ze nas to w 100& nie dotyczy, np. jesli chodzi o katarofe kosmiczną, to dowiadujemy sie ze coś minęło nas "o włos" dopiero po fakcie... wiec sami widzicie...

A jak wy sie na to zapatrujecie, co o tym sądzicie???

Ekspert -
 
Methos
 Wysłana - 8 październik 2004 09:14      [zgłoszenie naruszenia]

ja tam osobiscie uwazam... że koniec świata.. nastapi z przyczyn ekologiczno - ekonomicznych. Ciągle rozwijajaca sie technika, rabunkowa gospodarka, i związany z tym ciągle zmieniajacy się klimat (na gorsze) w końcu unicestwi ludzkość...

Tak czy inaczej, wydaje mi sie ze SAMI SIEBIE unicestwimy, i zadna katastrofa (czytaj: pomoc z zewnątrz) nie bedzie nam potrzebna...

Ekspert -
 
AvP
 Wysłana - 9 październik 2004 14:26      [zgłoszenie naruszenia]

Koniec świata-> będzie to będzie . Ludzie niewiele mogą zrobić... o ile "apokalipsa" powstanie z całkiem innych okoliczności niż ludzkie. Np. całkiem prawdopodobna jest hipoteza z ogromną asteroidą- taki "kamyczek" o średnicy 1-1,5km gwarantuje zagłade na 100%. Co gorsza, kręgi naukowe nie robią z tym nic...kilku naukowców( śmietanka z całego świata) opracowało skuteczną metodę zapobiegawczą...ale komisja pomimo uznania projektu za słuszny, nie chce dać ani grosza na jego realizację-> żałosne..żałośni są ci ludzie A nadejście tajemniczego "mesjasza" również uważam za prawdopodobne...z tym że niekoniecznie musi nim być "aniołek ze skrzydłami" .
Pozdrawiam.
_______________________________
 
"Niszcz wrogów- łącz przyjemność z pożytecznym"

 
mosay
 Wysłana - 10 październik 2004 20:48      [zgłoszenie naruszenia]

dobrze... w zwiazku z glownym pytaniem chcialbym tu troche posiac nihilistyczne teorie ;)

jako ze twierdzen na ten temat jest wiele to ogranicze sie do wlasnej...

destrukcje i wyobrazenie jedynego, totalnego konca mamy chyba w genach... biorac pod to pod uwage koniec mysle musi byc, poweidzmy sobie "naszej" cywilizacji, wymagala by tego chyba dziejowa sprawiedliwosc i cyklicznosc wszystkiego... to ajko kolejny ogolnik...


z innej beczki boimy sie końca panie i panowie ?

Zmieniony przez - mosay w dniu 2004-10-10 20:48:23
_______________________________
 
na emeryturze %)

Znawca -
 
Methos
 Wysłana - 11 październik 2004 08:00      [zgłoszenie naruszenia]

heheh mosay.. czy boimy się końca świata?? dobre pytanie...

hmm wielu by sie bało... jesli przyjąć by koniec świata jako PEWNĄ zbliżającą się totalną destrukcję i masową śmierć...
Ponieważ ludzie boją się czegos co mogą odczuć (przeżyć, wyobrazić sobie)...

Można by spokojnie przyjąć że gdzies z 85 % ludzi, nawet o tym (tj. o końcu świata) nie mysli i nie zastanawia się, a w ich wyobrażeniu to cos a'la temat z filmu o tematyce "Science - Fiction"

Dziwne to, bo ludzkość staje się juz tylko planetą myślącą "cholernie przyziemnie i konsumpcyjnie" a ich wszechświatem jest ich żołądek i kilka innych biologicznych organów (tylko czy kiedykolwiek było inaczej)...?

Ekspert -
 
AvP
 Wysłana - 19 październik 2004 16:54      [zgłoszenie naruszenia]

Odświeżając temat odpowiem na jedno z pytań:

Otóż, nie boje się końca świata( jak zresztą wywnioskować można z mojej wcześniejszej wypowiedzi). Gorzej natomiast wygląda sytuacja jeżeli chodzi o rodzine, bliskich, przyjaciół- tutaj nastąpiłoby pewnego rodzaju zakłopotanie- bo chyba nikt nie lubi patrzeć jak bliscy jemu ludzie tracą życie? I chyba jedyną moją obawą jest właśnie troska- troska o przyszłe "dobro" ludzi, którzy są ważni dla mnie.
Pozdrawiam.
_______________________________
 
"Niszcz wrogów- łącz przyjemność z pożytecznym"

 
orion137
 Wysłana - 25 luty 2005 18:12      [zgłoszenie naruszenia]

Ja uważam, że koniec świata nastapi przez "samounicestwienie"( czyt. ludzkość sama się unicestwi). Fabryki tyle tych gazów wyrzucaja w atmosferę, że az głowa boli. Już sa dziury ozonowe. Temperatura rośnie. Podejrzewam, że za X lat własnie z tego powodu Ziemia zginie. Natomiast nie wierze, że zaatakują na kosmici czy coś w tym stylu.





Pozdrawiam
_______________________________
 

"Być mistrzem sztuk walki to być mistrzem własnego zycia"
Bruce Lee
[http://www.pajacyk.pl] - pomóż głodnym dzieciom

 
Antic
 Wysłana - 27 luty 2005 18:43      [zgłoszenie naruszenia]

1. W sensie "geologicznym" koniec świata nie nastąpi, bo nawet jakaś asteroida w nas pieryknie to i tak świat dalej będzie istniał, tyle że bez nas
2. Natomiast jeśli chodzi o naszą cywilizację to myślę, że możemy być spokojni. Zanim zatrujemy się tutaj na Ziemi, ludzie będą już mieszka na innych planetach, więc nasz cywilizacja przetrwa. Nadejście Mesjasza?? Hm... Jakoś mnie to nie przekonuje. Przyjdzie Jezus, zbawi nas, tych co byli dobrzy weżmie ze sobą, złych pośle do piekła... A co się stanie z naszym "geologicznym" światem: rośliny, zwierzęta, ogołnie Ziemia?? Zniknie po tym zbawieniu czy co?? (sorka, ale na lekcjach religii często zasypiam ) Pozostaje jeszcze wielka wojna. Moim zdaniem chyba też mało prawdopodobne, żebyśmy się sami wybili na Ziemi. Przecież już była taka kryzysowa sytuacja w trakcie "zimenej wonjy" a ściślej to "kryzys kubański". Wtedy bardzo blisko było do wybuchu wojny atomowej, tylko komu wyszłoby to na rękę? Na takim zniszczeniu całego świata nikt by nie zyskał. Pozostaje jeszcze wojna z komsmitami Tyle, że jest tyle miejsca we wszechsiecie, że po co się bić?? Dla każdego znajdzie się planeta, a nawet dwie

3. Czy się boję? Nie. Jakoś nie sądzę, żeby nastąpiło to w najbliższym czasie. Chociaż z drugiej strony, chciałbym być świadkiem tego końca świata Przecież to byłoby najważniejsze wydarzenie w historii ludzkości

I jeszcze jedno: zapomnieliscie o pewnej, wąznej teorii mówiącej, że moje życie jest światem tzn. moje narodziny to początek świata, moja śmierć to koniec świata. To tez ciekawe podejście
_______________________________
 
proszę czekać - ładowanie podpisu....

 
Methos
 Wysłana - 27 luty 2005 18:57      [zgłoszenie naruszenia]

Antic dam SOGa za ciekawą wypowiedź...

a co do tego ze jesteśmy swiatem... oczywiście... jesteśmy..

sami jesteśmy światem, i świat jest nami...
i sami dla siebie.. i dla tego co żyje w nas, i dla tego i tych którzy żyją obok nas...

i jesteśmy światem dla naszych bliskich, czasem światem dla reszty...

i jesteśmy także - światem - razem z innymi....


i jako tako mamy swój poczatek przy narodzinach i koniec przy naszej śmierci.... choc hmmm... nie do końca bo żyjemy.... żyjemy w pamięci innych...


A co do reszty.. to kto to wie....


róbmy tak by nasz wewnętrzny świat był lepszy... kazdego dnia róbmy tak by kolorować i dawać nadzieję w wewnętrznym świecie innych..
a wtedy świat zewnętrzny będzie lepszy....



stara prawda mówi... w celu ulepszania czegokolwiek... zacznijmy od siebie..

Ekspert -
 
Sanheryb
 Wysłana - 28 luty 2005 10:04      [zgłoszenie naruszenia]

Ja osobiscie nie wierze w koniec swiata ani naturalny ani mistyczny.
Jakie jest prawdopodobienstwo ze kometa lub meteoryt umicestwi swiat jesli przez 6 miliardow lat tego nie uczynił? Co najwyzej zmienia sie warunki zycia zginie masa ludzi jak kiedys. Moze znow nastapi jakas nowa forma ewolucji przystosowawczej? wojna jądrowa tez raczej nie zniszczy swiata choc tu juz jest chyba wieksze zagrozenie.Eksplozja połowy wyprodukowanych głowic nuklearnych jest w stanie zachwiac orbita ziemi. Wiec niby mozliwe, szalencow nie brakuje ale jakos w to nie wierze.
Mesjasz? w dzisiejszych czasach szybko trafilby do laboratorium w celu przeprowadzania na nim "podejrzanych eksperymenta".Gdyby oczywiscie posiadał jakąs moc a nie tylko twierdził ze jest napoleonem. Nawet gdyby chciał uzyc swej mocy i uciekł lub nie dał sie zamknac (typ jasona vorheesa lub bestia666 z apokalipsy :) ) to i tak namierzyli by go szybko GPS em :). Chyba nie wyglada to zbyt powaznie nie?
Tak wiec raczej poki co cieszmy sie zyciem, a co do smierci to chyba kazdy sie jej boi. Podstawowy instynkt czlowieka to zyc i sie rozmnazac wiec strach jest jak najbardziej uzasadniony. Ja tam jednak wierze w jakies "po"...
_______________________________
 
Ad deum qui nune opressus...

 
patriot
 Wysłana - 2 marzec 2005 22:10      [zgłoszenie naruszenia]

Hmmm prawdopodobnie bede musial wysluchac slow krytyki ale jezeli to sie nie stanie w czasie mojego zycia to mi to wisi i jezeli przypadkiem jakias boska istota nie zstapi laskawie i nas nie zbawi :) Mowie to celowo z lekkim cynizmem bo uwazam ze prawdopodobienstwo iz jacys ludzie uslysza glos boga wolajacego w jednym i wszystkich jezykach na raz "i'm the alpha and the omega" itd.. jest tak samo prawdopodobne ze napadna na nas zielone jednorozce i zrobia ludziom z d*** jesien sredniowiecza.

Myslac logicznie - bez dluzszego zastanowienia.... niby nasza cywilizacja jest skazana na zaglade... nasz gatunek rowniez. Tak bylo zawsze.
Ale... zaden ziemski gatunek nie byl gatunkiem myslacym, a co wazniejsze tak dominujacym.
A jezeli ktos kieruje sie zasada fraktali i samopodobienstwa swiata to jestesmy po prostu czescia wykresu... mozliwe ze koncowa czescia, mozliwe tylko ze jakims tam srodkiem.... a mozliwe ze nie ma ani poczatku ani konca i lezymy gdzies albo zeby bylo precyzyjniej nigdzie :)

_______________________________
 

" Życie jem jak Milkę ,
Bo wiem że jestem lśnieniem
I oka mgnieniem że będę wspomnieniem "

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 5 stron.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Koniec świata ... ?

Strony: 1 2 3 4 5
 
Warto przeczytać: Słowa najbliższych | różnica wieku | strach | Polska - SUPERMOCARSTWO !!!! | alkohol | REGUŁA | do Ateistów | OOBE a etyka | porozumienie na płaszczyźnie kobieta-mężczyzna | Natura jest pełna radości | Zagadka Farmera nr 1 :) | zagadka Farmera nr 2 :) | 5 ostatnich minut w życiu | pomoc z litości | W E R Y F I K A C J A M O D E R A T O R Ó W | Świadomość a poziom inteligencji | oceń | Polski vloger spina dup? | wladcasmieci | zszywacz | doda nago | doda nago | drzyA dA yk | powstanie chinskiej rep ludowej | playboy 2001 styczeń | bezpieczeństwo | kejmyk | moderator | unblock | gitara basowa | petanorech- | petanorech | wzmocnienie odporności | etyka służby publicznej | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2019 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0