FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 2990 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Prawo i Ekonomia
Kontrola mediów 
[powiadom znajomego]    
Autor "Kontrola mediów"   
 
Daer
 Wysłana - 6 marzec 2006 12:14        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu

Co się ostatnio dzieje każdy wie, więc nie będę wyjaśniał

Zacytuję dzisiejszą Rzeczpospolitą:

JESTEM, WIĘC PISZĘ
Co się komu podoba

Mamy czas stadny. Epokę konieczności opowiadania się za jednym z dwóch stad żerujących po pastwiskach, jarach i wykrotach polskich, za ich baranami i pastuchami. Jak zwykle w takich sytuacjach najgorzej mają nieliczne osobniki pozbawione instynktu stadnego. Zostaną w końcu zadeptane przez jedno lub drugie stado.

W ostatniej "Polityce", w felietonie o monitorowaniu mediów Daniel Passent napisał o mnie, nie wiem tylko dlaczego anonimowo: "Możemy wskazać tylko jednego popularnego felietonistę, który w Trzeciej RP był szalenie krytyczny i dociekliwy, a w Czwartej RP podoba mu się wszystko, z wyjątkiem opozycji i mediów". Przede wszystkim, jest to nieprawda. W Trzeciej RP, a nawet jeszcze wcześniej, w PRL, łącznie ze stanem wojennym, podobała mi się moja żona. Bardzo podobał mi się mój pies, o ile nie napaskudził na dywan.

Przed wyborami podobali mi się Tusk z Rokitą, ale przestali. Niewykluczone, że to moja wina, ale możliwe także, że ich. W każdym razie powodem nie było to, że przegrali. W Czwartej RP sporo jest nie rzeczy jeszcze, ale planów, które mi się podobają, ale dużo również takich, których nie akceptuję. Ale to jest mój własny wybór, a nie dreptanie za stadem, kopytko w kopytko i żuchwa w żuchwę.

Nie akceptuję na przykład monitorowania dziennikarzy, więc nie będę przypominał Passentowi, co jemu się kiedyś podobało. Ponieważ jednak ta dysputa jest częścią sporu o wolność mediów, wolność dziennikarzy, a w ostatecznym rozrachunku o wolność słowa i prawa obywatelskiego, to pozwolę sobie zwrócić uwagę, że obok zagrożenia tej wolności przez władzę polityczną, istnieje drugie. Nie mniej poważne. Zagrożenie przez dominujący na rynku, obowiązujący, modny sposób myślenia, któremu trudniej się przeciwstawić niż kontroli państwa. Nie odpowiada mi ani uległość wobec władzy, ani konformizm wobec snobizmów i kabotyństw intelektualnych. Nie pozwolę się nadzorować przez monitoring rządowy ani dyscyplinować przez Passenta.

Podoba mi się to tylko, co mi się podoba. Rzeczą, która mi się nie podoba najbardziej, jest, mówiąc językiem informatyki, formatowanie myślenia. I towarzysząca mu miniaturyzacja. Ludzi i umysłów. Niedługo będzie potrzebny mikroskop.
Maciej Rybiński


Kaczyński dużo mówi o układach, mógłby w to miejsce udać się do Rybińskiego, który by mu poradził, jak to ładniej i lepiej powiedzieć.
Świetnie to ujął.

Spytam standardowo - czy ktoś się z tymi słowami nie zgadza?
______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

Znawca -
 
Regggie
PUMBUS
 Wysłana - 6 marzec 2006 12:46      [zgłoszenie naruszenia]

zgadzam sie jak najbardziej ze stwierdzeniem, ze media takie jak tvn, tvp, polsat przed wyborami i przez wiekszosc czasu rzadu sld, byly pro POwskie i zgadzam sie rowniez z Jackiem Kurskim i kilkom innymi osobami w tej kwestii

tyle mam na ten temat do powiedzenia w sumie
_______________________________
 
"Wiedzie mnie po wlasciwych sciezkach, przez wzglad na Swoje imie.
Chociazbym chodzil ciemna dolina, zla sie nie ulekne, bo Ty jestes ze mna"

"Pozwol mi zwyciezyc, a jesli nie zdolam, pozwol mi byc dzielnym w mej walce."

Znawca -
 
Daer
 Wysłana - 6 marzec 2006 12:54      [zgłoszenie naruszenia]

Jeszcze o "układach"

Na stronie - Jestem z układu
Tygodnik "Wprost", Nr 1213 (12 marca 2006)

Nie wierzę, że PiS zagraża dziś wolności prasy w Polsce bardziej niż SLD w czasach swej potęgi

Piotr Gabryel

Mam nadzieję, że prezydent Lech Kaczyński i jego brat Jarosław nie zepsują Polski, a może nawet uda im się ją trochę naprawić, bo nie sądzę, aby byli większymi ślepcami niż ich poprzednicy, mimo że epidemia ślepoty rozwija się w Polsce błyskawicznie, czego dowodzą autorzy artykułu okładkowego "Epidemia ślepoty˛ - w odniesieniu do epidemii utraty wzroku - oraz autorzy artykułów: "Układ układów˛, "Solidarność egoistów˛, "Załatwione odmownie˛, "Argentyński polonez?˛ i "O jedną stopę za daleko˛ - w odniesieniu do epidemii utraty rozumu, czyli epidemii ślepoty ekonomicznej i politycznej.
I dalej. Ufam, że w koniecznej obronie polskich interesów narodowych w gospodarce politycy Prawa i Sprawiedliwości nie zapędzą nas w ślepy zaułek ekonomicznych idiotyzmów, a przy tym mam niemal pewność, że lepiej niż ich poprzednicy będą strzegli kluczowej dla przyszłości Polski energetycznej suwerenności kraju i lepiej będą nas reprezentować w rządzonej przez nacjonalizmy Unii Europejskiej.
Mam nadzieję, że gabinet PiS nie zdemoluje finansów publicznych Polski bardziej od poprzednich rządów, ale - niestety - tracę wiarę w to, że je naprawi. Mam nadzieję, że politycy PiS nie wykoślawią jeszcze bardziej naszego systemu podatkowego, ale też nie mam złudzeń, że potrafią go naprawić i obniżyć zabójczy dla przyszłości naszego kraju poziom fiskalizmu.
Nie odnoszę wrażenia, że politykom PiS zależy na pozbawieniu niezależności Narodowego Banku Polskiego bardziej, niż zależało na tym politykom SLD w czasach ich niedawnej potęgi, i mam nadzieję, że także posłom PiS plan zniewolenia banku centralnego i zepsucia złotego się nie uda. Podobnie jak mam nadzieję, że nie uda im się wprowadzić w życie antysupermarketowego lepperyzmu.
Nie wierzę, że Prawo i Sprawiedliwość zagraża dziś wolności prasy w Polsce bardziej niż Sojusz Lewicy Demokratycznej w czasach swej potęgi, gdy w telewizji państwowej żelazną ręką rządził Robert Kwiatkowski. Nie wierzę, że o kneblowaniu ust mediom bracia Kaczyńscy mogliby marzyć bardziej i goręcej niż Leszek Miller czy też cichy wielbiciel tygodnika "Wprost˛ Aleksander Kwaśniewski (witam w kraju, panie prezydencie!) W czasach swej nieświetnej świetności.
Jestem przekonany, że minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro chce, aby z rządów Prawa i Sprawiedliwości wynikało dla większości Polaków więcej prawa i więcej sprawiedliwości (choć niektóre środki przedsiębrane przezeń do osiągnięcia tego celu mogą razić), a poseł Mariusz Kamiński pragnie powołania Centralnego Urzędu Antykorupcyjnego tylko po to, by zmniejszyć poziom korupcji w Polsce.
Mam przeświadczenie, że politykom Prawa i Sprawiedliwości uda się odtajnić akta bezpieki PRL i w ten sposób choć nieco oczyścić życie publiczne w Polsce.
Jestem przekonany, że prezydent i rząd mają rację, budując od nowa wojskowe służby specjalne, i mam nadzieję, że przeprowadzenie tej operacji się im powiedzie.
Mam przypuszczenie graniczące z pewnością, że rządowi PiS - podobnie jak rządowi SLD - nie uda się naprawić polskiej służby zdrowia, ale też liczę po cichu na to, iż psuć ją będzie tyleż wolno, ile konsekwentnie i systematycznie, co pozwoli jej samej do końca się sprywatyzować, czyli uzdrowić.
Ufam wreszcie, że polska polityka zagraniczna pod rządami Prawa i sprawiedliwości będzie twardsza niż dotychczasowa, o czym świadczy współdziałanie z USA w tworzeniu tarczy antyrakietowej i przedłużenie pobytu naszych wojsk w Iraku. Bez tego nie mamy szans na zbudowanie niezależnej pozycji silnej Polski, zarówno wewnątrz Unii Europejskiej, jak i poza nią.
To wszystko - razem wzięte - nie pozostawia chyba cienia wątpliwości i nawet ślepiec zauważy, że jestem z układu. A nawet z układu układów.


To aż mnie zdziwiło [zdziwiło mnie kto i gdzie to powiedział]

Reggie ->
_______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

Znawca -
 
Daer
 Wysłana - 7 marzec 2006 09:44      [zgłoszenie naruszenia]

I Wyborcza, naprawdę polecam.

Zejść z telewizyjnych barykad

Wojna mediów z PiS i PiS z mediami jest kompletnie jałowa. Wojenna retoryka i wojenne emocje obu stron uniemożliwiają rzeczową dyskusję nad ważnymi dla nas wszystkich sprawami

Po raz pierwszy od kilkunastu lat dzięki PiS odradza się kategoria »dziennikarstwa reżimowego «, czyli bezkrytycznego wobec samej władzy, za to gorliwie i brutalnie atakującego jej przeciwników" - napisali w ostatniej "Polityce" szanowani publicyści Wiesław Władyka i Mariusz Janicki.

"W Polsce nie ma wolnych mediów" - mówi z kolei Jarosław Kaczyński.

Mam ten kłopot albo - jak kto woli - komfort, że nie targają mną pro- albo antypisowskie bądź pro- albo antyplatformiane emocje. Staram się przykładać równą miarę do tego, co robią lub proponują obie strony sporu. Zdarza mi się bronić czegoś, co zaproponuje PiS, zdarza mi się krytykować tę partię. Zdarza mi się też krytykować media, które obecne władze młotkują bez opamiętania.

Dzięki "Polityce" dowiedziałem się, że tacy jak ja prawdopodobnie zaliczają się do kategorii "dziennikarzy reżimowych" bądź, jak się wyraził nieco łagodniej w jednej z audycji redaktor naczelny tego tygodnika Jerzy Baczyński, "dziennikarzy dworskich". Te mało eleganckie, by nie powiedzieć bardzo obraźliwe, określenia wobec kolegów po fachu dobrze obrazują poziom naszej debaty publicznej.

Rzetelna dyskusja stała się w Polsce bardzo trudna. Politycy obu głównych ugrupowań - PiS i PO - obrzucają się niemal wyłącznie epitetami. Merytorycznej wymiany opinii właściwie nie ma. Podobnie, niestety, zaczęła zachowywać się większość mediów. Dziennikarze weszli w spór równie emocjonalny i niemerytoryczny co politycy. Z tą różnicą, że w polityce są dwaj silni gracze - PiS i PO - i panuje jakaś tam równowaga (choć niewiele z tego wynika). W mediach dominuje zaś jedna grupa - ta walcząca z braćmi Kaczyńskimi.

Platformę pytamy inaczej

W ciągu ostatniego roku niemal wszystkie polskie media upodobniły się do siebie. Bycie "anty-PiS" stało się standardem wśród polskich dziennikarzy. Manifestowanie takiej postawy jest dziś w dobrym tonie. Ostre pytania, które dziennikarze zadają liderom PiS, rzadko padają w podobnej formie wobec polityków Platformy. Flekowanie Dorna czy Ziobro dziennikarskim gwiazdom przychodzi z łatwością. Komorowskiemu i Tuskowi należy się już szacunek, no bo przecież "to zupełnie inna klasa".

Bardzo znamienna była wymiana zdań, której niedawno byłem uczestnikiem podczas zamkniętej dyskusji z pewnym znanym działaczem Platformy Obywatelskiej. Polityk ten zarzucał hipokryzję Jarosławowi Kaczyńskiemu, który przez lata przedstawiał Andrzeja Leppera jako wielkie zagrożenie, jako niemal agenta rosyjskiego, a teraz razem z nim chce naprawiać Polskę.

Zgodziłem się z surową oceną Kaczyńskiego, ale jednocześnie zaproponowałem, by wobec wszystkich stosować tę samą miarę. I zwróciłem owemu działaczowi uwagę, że i jemu hipokryzja nie jest obca. No bo jak on może jednego dnia potępiać Giertycha, LPR i "moherową koalicję" i brzydzić się nimi, a drugiego dnia współpracować z nim w Sejmie, np. przy głosowaniu nad rozszerzoną wersją "becikowego", albo ustalać wspólną taktykę działania Ligi i Platformy podczas parlamentarnego starcia z marszałkiem Jurkiem?

Polityk ów był zaskoczony i oburzony moimi uwagami. Jak mogłem?! Dlaczego nie zauważam wielu gorszych zachowań Kaczyńskiego? No właśnie, jak mogłem. Liderzy PO nie są przyzwyczajeni do tego, by dziennikarz stawiał im tego rodzaju pytania. Wobec Platformy takich zarzutów nie wypada formułować.

Wojna o słowa

Obserwując poczynania mediów i biorąc udział w różnych dyskusjach, mam poczucie, że uczestniczę w wojnie. Z jednej strony są nielubiący mediów bracia Kaczyńscy, a z drugiej - niecierpiący Kaczyńskich dziennikarze. Z obu stron brak minimum chęci do spokojnej i rzeczowej rozmowy. Obie strony zmieniają znaczenie słów. "Media w Polsce nie są wolne", mówią jedni. "Kaczyńscy zagrażają demokracji", odpowiadają drudzy. Jakby nie pamiętali, jak wyglądają zniewolone media czy też na czym polegają niedemokratyczne rządy.

Oba twierdzenia mają więc mało wspólnego z rzeczywistością. Obie strony podejrzewają się wyłącznie o złą wolę, obie nie próbują zrozumieć ani pół argumentu adwersarzy.

Prawie nikt nie dopuszcza do siebie myśli, że dziennikarz może nie wspierać nikogo, lecz po prostu uznać jakiś pomysł za dobry, zadać trudne pytanie innemu politykowi albo nie uważać za początek Sodomy i Gomory wizyty premiera w Radiu Maryja. Że można nie stać na żadnej z barykad.

To poczucie bycia na wojnie mają dziś i politycy, i dziennikarze, i zwykli wyborcy - co widzę po komentarzach czytelników na moim poświęconym polityce blogu na portalu Onet.pl.

Taka obustronna nawalanka powoduje zanik normalnej debaty nad ważnymi dla kraju sprawami. Trudno dziś w prasie znaleźć poważne teksty tłumaczące rządowe pomysły. Jest niemal wyłącznie jednostronny atak. Media proszą o komentarze niemal zawsze tych samych ekonomistów, z których wielu jest pośrednio albo bezpośrednio związanych z partiami niechętnymi Kaczyńskim.

Kto pamięta artykuły przedstawiające argumenty zwolenników opóźnienia wejścia Polski do strefy euro? Kto publikował teksty pokazujące punkt widzenia zwolenników zmian wprowadzanych przez ministra Ziobro? (Tu chwała "Gazecie" za zorganizowaną w Sejmie dyskusję na temat resortu sprawiedliwości oraz za debatę Ludwika Dorna i Jana Rokity o korupcji - to pierwsze promyki normalnej debaty). Teraz wybucha sprawa handlu w niedzielę i we wszystkich gazetach znów ten sam ton. Przykłady mógłbym mnożyć.

Powszechne mielenie PiS

Politycy Prawa i Sprawiedliwości szukają więc sposobu, jak ominąć tę dziennikarską nawałnicę. I stąd nie najszczęśliwsze pomysły porozumiewania się z wyborcami poza pośrednictwem mediów. Rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz w tekście w "Gazecie Wyborczej" usiłował nawet znaleźć dla tego jakieś naukowo-cywilizacyjne uzasadnienie.

Taka postawa obu stron powoduje, że polityka staje się dla ludzi coraz mniej zrozumiała. Bo politykom potrzebny jest filtr nałożony przez media. Ale ta maszyna dziś nie zawsze filtruje, lecz zwykle miele jak żarna polityków jednej strony. Przeczytajmy opinie moich koleżanek i kolegów opublikowane w zeszły poniedziałek w "Gazecie" (Żakowski, Olejnik, Lis, Morozowski). Wszystkie w podobnym, bardzo niechętnym Kaczyńskim, tonie. Przypadek? Nie. Oczywiście "Gazeta" tak ich dobrała i miała do tego prawo, ale to najbardziej znani polscy dziennikarze radiowo-telewizyjni. I żadnych sprzecznych opinii, ani cienia dyskusji. Bo taki jest ton naszych mediów. Zaraz usłyszę, że taka jest po prostu obiektywna prawda, a ja jej nie dopuszczam, bo jestem dworskim dziennikarzem.

Otóż mam jednak poczucie, że można myśleć inaczej, a obce mi jest tak samo dziennikarstwo dworskie, jak dziennikarstwo napastliwe, walczące, polegające np. na tym, by przerwać rozmówcy koniecznie w połowie zdania.

Wiem, po drugiej stronie mamy koncern ojca Rydzyka, w którym nikt nie odważy się wejść w słowo żadnemu rządzącemu dziś politykowi. Takie zachowania są oczywiście dworskie, ale to margines dziennikarstwa znany przede wszystkim dzięki nagłaśnianiu i demonizowaniu go m.in. przez "Gazetę".

Getto dla myślących niepoprawnie

Jednak - jak rozumiem - Wiesław Władyka i Mariusz Janicki, pisząc o odradzającym się "reżimowym dziennikarstwie", nie mieli na myśli Radia Maryja. Publicyści "Polityki" nie podali żadnych przykładów i nazwisk, ale podała je kilka dni wcześniej na łamach "Gazety" Agnieszka Kublik w artykule "Media według Kaczyńskich": Piotr Semka, Bronisław Wildstein i Jan Pospieszalski - to autorzy "zawsze gotowi obrugać oponenta w obronie idei PiS". Ci trzej to, jak rozumiem, pierwsza linia usłużnych, dworskich i konformistycznych żołnierzy na usługach prawicowych siepaczy.

Publicyści "Polityki", próbując wepchnąć do "reżimowego" getta dziennikarzy myślących inaczej niż oni, używają metod, które sami potępiają. Władyka i Janicki tak opisują sposoby postępowania polityków PiS. "Polemika jest trudna, bo obowiązuje zasada: kto krytykuje metody PiS, ten krytykuje nasze cele. Nie da się uderzyć w sejmowe manipulacje PiS czy handle stanowiskami, nie narażając się na zarzut, że sprzyja się korupcji, przestępczości, agenturze PRL, wielkiemu spiskowi".

To ja strawestuję ten cytat: "Polemika w mediach jest dziś trudna, bo obowiązuje zasada: kto nie krytykuje każdego ranka poczynań Kaczyńskiego, ten jest reżimowym dziennikarzem zawsze gotowym obrugać oponenta w obronie idei PiS. Nie da się dziennikarzowi wytknąć manipulacji, stronniczości relacji czy braku profesjonalizmu, nie narażając się na zarzut bycia dworskim dziennikarzem obozu rządzącego".

Ometkowanie według "Polityki"

Janicki i Władyka stosują metodę, której używanie sami zarzucili PiS-owcom. Metodę "ometkowania". "Jednym z najważniejszych trików jest używanie argumentów ad personam czy ad hominem, odnoszących się nie do meritum sporu, ale do osoby adwersarza (...). Jeśli ktoś wyraża inne zdanie, natychmiast trzeba go ometkować, przylepić etykietę - postkomunisty, liberała, przeciwnika lustracji, zwolennika wyprzedaży majątku narodowego, naiwnego euroentuzjasty, członka łże-elit, cokolwiek, byle dać do zrozumienia, że mówi przez niego jakiś układ".

Ja powiem inaczej: "Jeśli ktoś - jakiś dziennikarz - wyraża inne zdanie, natychmiast trzeba go ometkować, przylepić etykietkę - dziennikarza reżimowego, dworskiego, w najdelikatniejszej wersji: prawicowego publicysty".

Bo powiedzieć o publicystach "Polityki" lub "Gazety", że są "lewicowi" albo "liberalni", byłoby obraźliwe i niesprawiedliwe. Dziennikarze "Gazety" i "Polityki" są po prostu dziennikarzami. Takimi, jak trzeba. Ci, którzy się z nimi nie zgadzają, to publicyści "prawicowi" lub "dworscy". To jest ta właśnie metoda ometkowania, którą rozpoznali u polityków PiS i twórczo zaadaptowali na własne potrzeby Władyka i Janicki i wielu innych szacownych autorów.

Ażeby utrudnić atak na siebie, dodam, że w wielu sprawach się z PiS nie zgadzam. Moim zdaniem inwigilacja dziennikarzy Anny Marszałek i Bertolda Kittela była rzeczą karygodną (i warto tę sprawę wyjaśnić do końca). Nie zgadzam się z twierdzeniem, iż w Polsce nie ma wolnych mediów. Uważam za niezbyt przemyślane, choć na szczęście niegroźne, pomysły na powołanie "narodowej" instytucji monitorującej media. Podobnie jak przyznanie Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji prawa do oceny etyki dziennikarzy, zwłaszcza jeśli miałby jej dokonywać taki autorytet niezależnego dziennikarstwa jak - poparty w głosowaniu (o wstydzie!) przez PiS - Tomasz Borysiuk.

Okopy coraz głębsze

Niestety, w narastającym sporze PiS z mediami obie strony wyłącznie pogłębiają wzajemne niezrozumienie. Dobrze byłoby, gdyby i jedni, i drudzy nabrali nieco dystansu do sprawy. Media powinny patrzeć władzy na ręce, ale nie powinny walić po łbie bez zastanowienia, przykładać różnych miar do różnych ludzi, ugrupowań i projektów, wreszcie powinny pamiętać o właściwym znaczeniu wypowiadanych słów i przedstawianiu argumentów wszystkich uczestników dyskusji.

Podobne uwagi dotyczą polityków PiS. Gdyby na krytykę ze strony dziennikarzy nie odpowiadali groźbami "zrobienia porządku z mediami" - też pewnie osiągnęliby jakieś uspokojenie nastrojów u dzisiejszych przeciwników.

Dobrze byłoby, gdyby obie strony przestały się obrażać, naklejać sobie metki i by choć na jakiś czas zeszły z barykad. Bo każdej demokracji potrzebni są dziennikarze krytyczni wobec władzy, ale niekoniecznie wrodzy wobec niej. Bo wojenna retoryka i wojenne emocje uniemożliwiają normalną debatę.

Ale, niestety, mam wrażenie, że i jedni, i drudzy świetnie czują się w swoich wojennych rolach. To prostsze od rzeczowej dyskusji.

*Igor Janke - publicysta, były redaktor naczelny PAP i szef działu politycznego "Rzeczpospolitej", obecnie pracuje w wydawnictwie Dom Prasowy. Prowadzi polityczny blog pod adresem: [igorjankepost.blog.onet.pl]
_______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

Znawca -
 
VLAD.IV
 Wysłana - 7 marzec 2006 09:52      [zgłoszenie naruszenia]

Tu nawet nie chodzi o konkretne regulacje prawne... chodzi o retoryke PiS w tej sprawie...
To nie chodzi o to, że powróci cenzura...
To nie chodzi też o to, że wolność prasy jest bardziej zagrożona...
Chodzi o to, że PiS wszędzie wszystkich straszy.. wszystkim grozi... w tym jest problem...
_______________________________
 
Sons Of The Gods Today We Shall Die
Open Valhalla's Door
Let The Battle Begin With Swords In The Wind
Hail Gods Of War

Znawca -
 
Skarbowy
 Wysłana - 7 marzec 2006 09:56      [zgłoszenie naruszenia]

No bo wszędzie i wszyscy są w układzie...
oprócz PiS oczywiście i sygnatariuszy paktu stabilizacyjnego...
dopóki są w nim oczywiście
_______________________________
 
Ciężko być zaje*istym, ale staram się to znosić z podniesionym czołem.

Specjalista -
 
VLAD.IV
 Wysłana - 7 marzec 2006 10:06      [zgłoszenie naruszenia]

No właśnie - ta atmosfera spisku, ta chęć rozliczenia przez PiS wszystkich ze wszystkiego (wszystkioch spoza PiSu, bo przecież ci w PiS są kryształowi i nie ma ich z czego rozliczać)...
A PiS nie dogada sie z mediami - bo odważni ludzie - a dziennikarze tacy są, gdy się ich straszy to choćby tylko na przekór temu - buntują się...
I nie ma sie co dziwić, że media wolą PO a nie PiS... jak moża być przychylnym partii, która ciągle straszy...
_______________________________
 
Sons Of The Gods Today We Shall Die
Open Valhalla's Door
Let The Battle Begin With Swords In The Wind
Hail Gods Of War

Znawca -
 
ciastosz
 Wysłana - 7 marzec 2006 10:29      [zgłoszenie naruszenia]

Juz wczesniej mowilem, ze zagrozenia dla demokracji nie ma. Teraz ta wojna jest jzu tak bezsensowna, ze az brak slow...Ale PiS narazil sie ludziom poprzez generalizacje. Ladnie to Najsztub powiedzial u Lisa (chociaz nie lubie go) - "Prosze rzadzacych tylko o to, zeby nie mowili, ze jestem z ukladu jesli sie z nimi nie zgadzam." To jest problem PiSu, ze atakuje wszystkich, a nie tylko tych, ktorzy na to zasluguja. Oceniaja wszystkich przez pryzmat wlasnego swiatopogladu i jakby nie dopusczaja do siebie mysli, ze nie maja monopolu na prawde. Tylko groza, strasza, atakuja i osadzaja, jak prokurator i sedzia w jednej osobie. I nic dziwnego, ze ludzie sie w****iaja, bo wszedzie sa czarne owce...praktycznie wszedzie sa patologie, ale wszelkie uogolnienia sa krzywdzace.

Rybinski - powiedzial, ze rowniez nie chce monitoringu politycznego, wiec nie mialby co doradzc Kaczynskiemu. Poza tym moze Passent pisal o Wildsteinie, a nie o nim???

Gabryel - zgadzam sie w tym przypadku z nim w wielu kwestiach, poza jedna zasadnicza - JAK MOZNA SIE CIESZYC, ZE KTOS NIE PSUJE BARDZIEJ NIZ POPRZEDNIK!!! Przykro mi, ale tego nie rozumiem i nie widze najmniejszego powodu, zeby sie cieszyc z tego, ze marnuje sie mocnego zlotego i wzrost gospodarczy i nie przeprowadza sie naprawy finansow publicznych oraz zmniejszenia obciazen przedsiebiorcow. I slyszymy tylko stopy, NBP, stopy, NBP...

Zmieniony przez - ciastosz w dniu 2006-03-07 10:30:27
_______________________________
 
prawie jak JDM

[rainbowsunnybeach.sry.pl/]

 
Daer
 Wysłana - 7 marzec 2006 10:37      [zgłoszenie naruszenia]

Cieszę się, że jest odzew
_______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

Znawca -
 
Regggie
PUMBUS
 Wysłana - 7 marzec 2006 10:42      [zgłoszenie naruszenia]

tzn vlad wszedzie piszesz przeciwko pisowi i jego fanatyzwmowi spoko,
ale Twoja niechec do tej partii sama urasta do rangi niezdrowego fanatyzmu i uwaga(ulubione slowo lewicowych grup spolecznych)ksenofobii

dzinnikarze - IV wladza, to chyba jasne, nikomu tlumaczyc nie trzeba, dlatego nie chcemy tam dupkow takich jak zakowski, ktory jest na liscie agentow i ktory tak trzasie dupa, jak bedzie lustracja. dziennikarz jako osoba publiczna musi podleac lustracji. no i nie chcemy manipulatorow i malwersantow informacyjnych - cala tvp, tvn przed wyborami to byla(procz programow live), zywa kampania PO. a teraz caly czas krytykuja PiS. Napenwo sie Vladziu, ze mna zgodzisz

ide po dzisiejsza WYBORCZA

dzieki za uwage,
_______________________________
 
"Wiedzie mnie po wlasciwych sciezkach, przez wzglad na Swoje imie.
Chociazbym chodzil ciemna dolina, zla sie nie ulekne, bo Ty jestes ze mna"

"Pozwol mi zwyciezyc, a jesli nie zdolam, pozwol mi byc dzielnym w mej walce."

Znawca -
 
ciastosz
 Wysłana - 7 marzec 2006 10:48      [zgłoszenie naruszenia]

P.S Idiotyzmem jest porownywanie paktu z SO i LPR do pojedynczego glosowania i sytuacji z Jurkiem. Tak samo jak o mowienie o koalicji SLD-PO. No to w poprzedniej kadencji byla bardzo dziwna koalicja-opozycja.
_______________________________
 
prawie jak JDM

[rainbowsunnybeach.sry.pl/]

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 3 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Kontrola mediów

Strony: 1 2 3
 
Warto przeczytać: Działalność gospodarcza i auto laweta | okres probny a wypowiedzenie w swietle prawa-interpretacja | Ciekawe materialy?? | Podstawy ekonomii - literatura fachowa. | Nie przyjmujmy Euro tylko Franka - A.Sadowski o wejściu do strefy euro. | okoliczności łagodzące jazdy pod wpływem | wizy do australii | Opłata za operacje przy jednoczesnym posiadaniu ubezpieczenia | i znowu potrzebuje pomocy | PRAWO RODZINNE | Sprzedaż supli | Od kiedy firma produkcyjna | obrona konieczna | notariusz- założenie klubu | Co z gwarancją? | Żagiel-raty | ))O(( | carly wrenn | O | Anna Hoksa | konto bankowe | perfumeria | zwrot butelek | herminia | opowiadanie erotyczne | opowiadanie | mięśni PC | mięsień PC | filmu o romańsie | pierścionek | prawo jazdy | infini | anna popek | fotografia | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2020 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0