Mangę i anime też lubię ale ostatnio w tv nic nie ma. Nowość... Niestety za horrorami nie przepadam, ale Japończycy podobno wiedzą o co w tym chodzi i robią świetne filmy grozy. Stronka którą podałeś też mi nie działa.
SAKURA
Wbrew pozorom nie jest to imię mangowej bohaterki, ale słowo to oznacza kwiat wiśni, jakże charakterystycznej dla Japonii. Oznacza ona nadejście wiosnyi początek roku szkolnego dla młodych Japończyków (który zaczyna się w kwietniu!). Japończycy uprawiają "hanami"- podziwianie kwiatów wiśni, wybierają się popołudniami na spacery by odpocząc wśród wiśniowych drzew.
Istnieje również ciemna strona tego kwiatu. Żyje on zaledwie tydzień, więc opadłe kwiaty zbiera się i używa w czasie ceremonii pogrzebowych, a zwyczaj ten był szczególnie praktykowany w przeszłości kiedy samuraj popełnił harakiri. Jego marzeniem było umrzeć w chwale, na polu walki, a wiśnia symbolizowała jego waleczność i piękną śmierć.
Hihi. Niedługo Walentynki więc naskrobię conieco o tym święcie:
Pod koniec stycznia Japonię ogarnia walentynkowy szał. Na każdym kroku, jak grzyby po deszczu, wyrastają stoiska pełne walentynkowych smakołyków. Furorę robią bombonierki z Belgii i Szwajcarii. Oprócz bombonierek z czekoladkami można tam kupić: kartki, wstążki, ozdobne pudełeczka.
Czekoladki dzieli się na dwa rodzaje: "giri-choko" czyli czekolada dawana z obowiązku (dla kolegów) i "honmei-choko" czyli ta prawdziwa czekolada dla ukochanego. "Honmei-choko" - ciastko w kształcie serca z czekoladowym nadzieniem lub czekolada powinny być przygotowane własnoręcznie (o ****!) Podobno tylko słodkości przygotowane samodzielnie są oznaką prawdziwego uczucia.
Około 1975 roku powstał jeszcze jeden nowy zwyczaj walentynkowy - "White Day" (po japońsku: howaito dee: "w", jak polskie "ł") "Biały dzień" przypada zawsze miesiąc po walentynkach 14 marca. Wtedy to Japonki dostają od mężczyzn czekoladki lub ciastka, jako podziękowanie za walentynkę.
All in all, stwierdzam że Walentynki japońskie są za słodkie ^.^ Chociaż czekolada zawsze będzie rulez... Ja nie wiem, te Japonki mają jakąś genialną przemianę materii bo wszystkie (albo większość) kuchutkie, delikatne i ten tego.
no te wiśnie to jakiś obłęd- sakurabana czyli te kwitanie to dla nich najpiękniejszy moment w życiu może fajnie to wygląda, ale to nic w porównaniu z naszym dymem z kominów fabrycznych o 6:00
co ja tam moge powiedzieć- sobie oglądam takich anime smiesznych i hentajów też (nawet więcej troche :) ) w telewizji nic nie leci bo ten hajper to daje tego gandama po raz setny że wole oglądać batrman przyszłości na kartun netłerk,
no a co ja moge od siebie tam dodac, w sumie to nie czytałem tematu (za dużo stron jak dla mnie :) jak są dwie to już nie czytam) japończycy to śmieszni ludzie, ale polacy są jeszcze lepsi, niemcy już w ogóle a amerykanie to chodząca książka z dowcipami)
po pierwsze- gejsza to wcale nie jest pani lekkich obyczajów (choć zdarzało się)
po drugie- japończycy nie mówią 'kocham cie' tylko 'lubie cie' :)
no nie wiem... chinole mają rok małpy a japonce konia co tu jeszcze pisać?
nowaru.. sowa unishieru mori no sadameno da shiou tsukasa doru futari no tome kuro kionu de wa midoru mono yasura kararu monori tamo
"Demokracja to jest w społeczeństwie, ale nie w PRYWATYNCH FIRMACH, a taką jest Kulturystyka.pl"