FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 13532 razy ¬
 
ROZRYWKA | Seks
Kurva, Sado maso text 
Temat zamknięty [powiadom znajomego]    
Autor "Kurva, Sado maso text"   
 
Prikrasnyj
 Wysłana - 14 październik 2006 02:10        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu

Nie wierze. Co za po***any text





Nikt w miasteczku nie miał wątpliwości, Karol D. jest miejscowym bohaterem, tyle przecież zrobił dla tej podupadłej mieściny. A teraz kupił wielki, stary gmach, aby zmienić go na szkołę. Budynek był zrujnowany, nie było pieniędzy na jego remont, ale teraz są, powstanie szkoła i dzieci oraz młodzież będzie się mogła uczyć w normalnych warunkach.

Karol D. przybył do miasteczka trzy lata temu. Na początku ludzie zastanawiali się co taki bogaty człowiek szuka w zagubionym, prowincjonalnym, górskim miasteczku. A on zaczął inwestować, stanął na czele miejscowej elity, ludziom zamknął usta, przestano się interesować jego przeszłością. Jedną z niewielu osób, które znały jego historię, była Lidia H. Przyjechała do miasteczka zaraz za Karolem, często widziano ich razem. Lidia znała go od lat i dużo o nim wiedziała, wiedziała, że ma pewną pasję. Ta pasja to dominacja nad kobietami, wiedziała, że to, co robi w miasteczku też jest podporządkowane tej pasji i, że kiedyś, może niebawem okaże to mieszkańcom.

Karol kiedy był nastolatkiem spędzał wakacje u cioci i wujka na wiosce. Było to wielkie gospodarstwo rolne, zawsze dużo pracy, ale i zabawy, przychodziło całe mnóstwo młodzieży. W tamtych czasach wobec, braku innych rozrywek, życie przepełnione było erotyzmem. Młodzież miała swoje pierwsze doświadczenia. Na gospodarstwie było też sporo służących. Pewnego dnia Karol jadł obiad, wszyscy byli zajęci, w domu tylko on, ciotka i nowa, młoda służąca, podając zupę mile uśmiechała się do Karola. Nagle usłyszał hałas, służąca rozbiła jakieś ulubione naczynie ciotki. Ciocia Karola wpadła w szał, wyzywała dziewczynę od najgorszych i wymierzyła kilka policzków. Potem zabrała ją do sypialni i zawołała Karola, zamknęła drzwi na klucz i ... kazała się nieszczęśnicy rozebrać do naga, Karol musiał patrzyć. Dziewczyna płakała i błagała i była taka słodka, że Karol nie zapomni tego nigdy, miała takie boskie, młodziutkie ciało. Ciotka srogim głosem kazała jej założyć ręce na kark i obrócić się kilka razy w koło, dziewczyna płonęła ze wstydu, następnie ciotka ustawiła taboret, kazała jej uklęknąć i przełożyć się przez niego. Karol widział teraz dokładnie jej krocze, był zakłopotany, szkoda mu było takiej ładnej panienki, ale czuł też coś dziwnego, jakąś falę przyjemności. Był ciekaw co dalej, ciotka nachyliła się i wyjęła z szuflady leszczynowy pręt, podała do Karolowi i kazała wymierzyć dziewczynie chłostę. Karol nie chciał, ale ciotka przekonała go mówiąc, że jeśli tego nie zrobi, w dodatku porządnie, to dziewczynę czeka jeszcze coś gorszego. Rad nie rad Karol zaczął smagać wypięte pośladki, które pokryły się niebawem czerwonymi pręgami, czuł po chwili takie podniecenie, że walił z całej siły, ciotka musiała przytrzymać małą, aż w końcu kazała mu przestać. Karol rzucił rózgę i jak tylko ciotka otworzyła drzwi - uciekł. Następne dni i noce były dla niego pewnym przełomem, chciał tego, śnił i marzył. Od starszych kolegów nauczył się innych rzeczy, zobaczył przez przypadek, jak można tresować kobietę, potem podglądał całe orgie, podczas których dochodziło do gwałtów i przemocy wobec kobiet. Na wieczór wspinał się na dach, skąd widział przez okno pomieszczenie przy oborze, pamięta, że nigdy nie pozwalano mu tam wchodzić. Była tam specjalnie przygotowana sala, w której karano służące. W ciągu dnia często zaglądali tam i ciocia i wujek, ale wieczorami dopiero była frajda, przychodzili tutaj jego kuzyni z kolegami i czasami z koleżankami, pieścili się grupowo, po czym przyprowadzali jakąś służącą albo służące, które coś w danym dniu nabroiły i tam poddawali je ostrym zabawom, często odbywały się długie procesy sądowe, przesłuchania, wyroki, tylko po to, aby w dalszej kolejności obnażyć dziewczynę, poniżyć i surowo ukarać. Z czasem pozwolono i Karolowi brać udział w tych uciechach, z wrażenia cały drżał, kiedy np. pozwolono mu uszczypnąć sutkę, albo oblać dziewczynę gorącym woskiem.

Skończyło się to, gdy ciotka i wujek trafili do więzienia. Karol skończył szkołę i zdobył wykształcenie. Trafił do policji, do sił specjalnych, dzięki warunkom fizycznym i inteligencji szybko awansował. Ale ciągle za czymś tęsknił. Pewnego dnia jechał znudzony wraz ze swoim partnerem, radiowozem, na wieczorny patrol. Nagle zobaczył jak na czerwonym przebiega młoda, atrakcyjna kobieta, miała krótkie, rudawe włosy, krótką spódnicę, ładne nogi, wyglądała na zadbaną, gdzieś się śpieszyła. Karol dodał gazu i zajechał jej drogę, próbowała uciec, ale szybko zrezygnowała. Zabrali ją do samochodu, Karol ją obejrzał, potem dokumenty, zaczął ją uświadamiać, kobieta tłumaczyła się i niemal błagalnym głosem prosiła o wypuszczenie, była taka słodka. Karol nie mógł się powstrzymać, powiedział wprost, bez ogródek, że może mieć sporo nieprzyjemności i problemów, może także nie zdążyć na spotkanie, chyba, że da się ukarać jak młoda dziewczyna. Kolega Karola był tak samo zdziwiony jak kobieta. W końcu pojechali do parku, tam kobieta położyła się na masce samochodu, Karol ją zrewidował, potem zadarł jej spódnicę i opuścił majtki. Kobieta otrzymała solidne lanie pasem, najpierw od Karola, potem od jego partnera. Na koniec sapała, Karol nie wiedział tylko czy z bólu czy z rozkoszy, a jego kolega, kiedy wypuścili kobietę, powiedział, że się prawie spuścił. Karol wraz z kilkoma kolegami miał całe pole do popisów, w trakcie przesłuchań rozbierali kobiety do naga, zmuszali je do pewnych rzeczy, Karol przesadził, gdy podczas przesłuchania włożył do pupy grubą pałkę, a potem okazało się, że była to podstawiona policjantka z wydziału wewnętrznego. Karol musiał skorzystać ze znajomości i sporo się namęczyć, w końcu wylądował na jakimś wiejskim posterunku. Ale i tutaj nie próżnował. Wiejskie kobiety były takie naiwne, zamiast plotek i zbędnego rozgłosu, za drobne występki wolały dostać porcję batów, zwłaszcza, że niektórym tak się to podobało, że same przychodziły, aby poznać męską rękę. Karol miał stałe klientki, w specjalnie przygotowanej celi dochodziło do seansów SM, robiono sobie zdjęcia, kręcono filmy, trwało to prawie rok. Karol jechał na posterunek, zobaczył jak środkiem drogi idą dwie nastolatki, znał je z widzenia, podjechał bliżej, a te zaczęły go przedrzeźniać i idiotycznie się śmiać, Karol miał tylko jedno pragnienie, zwabił je i obiecał, że powozi je gdzie tylko zechcą, wahały się, ale potem można będzie pochwalić się w szkole. W samochodzie włączył super muzyczkę i klimatyzacją, bacznie je obserwował, jedna to Adrianna druga Ania. Dziewczynom było super, chłód spowodował, że miały gęsią skórkę, a przez ich koszulki przebijały się sterczące sutki. Zanim się spostrzegły, samochód zatrzymał się przy starym opuszczonym pałacu. Karol miał klucze, obiecał pokazać coś wspaniałego, dziewczyny uwierzyły. Weszli na strych, do małego pomieszczenia, gdzie było łóżko i stare graty. Karol zostawił je i obiecał, że przyniesie niespodziankę. Nie wracał przez 10 minut, dziewczyny zaniepokoiły się, Adrianna podeszła do drzwi, ale były zamknięte od zewnątrz. Zaczęły wołać o pomoc, nagle uchyliło się małe okienko z sąsiedniego pokoju, Karol z szyderczym uśmiechem wyjaśnił, że proponuje im małą zabawę, a jeśli się sprzeciwią, to na długo tu zostaną. Kazał się im rozebrać do naga, kiedy zobaczył je na goło, od razu wrócił do pokoju, miał pistolet. Były cudowne, wszystko takie młode, jędrne, świeże, Karol zrobił im odpytanie, kazał zwierzać się ze swoich sekretów, opisywać doświadczenia seksualne, opisywać swoje ciała. Na początku nie były zbyt rozmowne, wtedy związał im ręce i posadził na łóżku, za lenistwo miały uszczypnięcie na piersi lub między nogami. Potem położył je obie na brzuchu i obłożył tyłki klapsami. Dalej dziewczęta musiały się pieścić ustami, najpierw usta - usta, potem ssanie piersi, a na koniec lizanie cipki. Potem musiały obsłużyć Karola. Dziewczęta pozostawiły niezapomniane wrażenia. Ale i stały się powodem kłopotów. Adrianna opowiedziała rodzicom, a ojciec znaczył na tyle dużo, że Karol musiał pożegnać się z pracą w policji. Był nieco załamany, ale bardzo krótko, zdobyte doświadczenie i znajomości pomogły mu trafić do ... mafii. To był raj, wiele nowych znajomości, dużo pracy i przyjemności, wiele kobiet i duża kasa. Był szefem grupy, która zajmowała się wykonywaniem brudnej roboty (wymuszenia, porwania, zemsta), Karola interesowały oczywiście tylko kobiety. Miał kilka dziupli urządzonych jak sale tortur, potrafił rozmiękczyć każdą cipkę. Miał w swoich szeregach nawet lekarza i pielęgniarkę. Pamięta pierwsze spotkanie z szefami, po części oficjalnej, goście przeszli do innego pomieszczenia, gdzie odbył się (jak w teatrze) sąd nad krnąbrną niewolnicą, a następnie wymierzenie kary, potem losowanie, zwycięzcy mogli wybatożyć dziewczynę, chętnych było naprawdę wielu, Karol wiedział, że jest wśród swoich. Wymyślał najdziwniejsze sytuacje, aby urozmaicić swoje fantazje, z porwanymi dziewczętami udawał surowego nauczyciela, lekarza, policjanta, klawisza w więzieniu, srogiego wujka itd. Miał szereg podrobionych dokumentów, mundury, jednego dnia zajmował się "obiektami" na statku, by za kilka godzin w samolocie wymierzać chłostę znanej business woman, a na drugi dzień przepuszczać prąd przez piękne ciało gdzieś w Azji. Cały czas nie opuszczała go myśl o zemście nad Adrianną. Wprawdzie nie miał teraz źle, ale pomyślał sobie, że mogła mu ta mała suka nieźle zaszkodzić. Stało się to jego obsesją. Wystarczyły dwa tygodnie i wiedział o niej wszystko, cały ten proces ochrony świadków i ochrona danych są śmieszne. Adrianna mieszkała teraz z rodzicami w domku na peryferiach pewnego dużego miasta, chodziła do miejscowej szkoły, niebawem miała kamery w łazience i sypialni, mikrofony w ulubionej kurtce i każdym pokoju w domu. Ada nie miała obecnie chłopaka, wolny czas spędzała z koleżankami, uwielbiała teatr, marzyła aby zagrać w sztuce, choćby amatorsko. Karol to wszystko wiedział. Zastanawiał się tylko co zrobić, aby dostatecznie jej dopiec. Na początku Adrianna straciła ubranie, kiedy po basenie poszła się ubrać, jej szafka z ciuchami była pusta. Musiała siedzieć w stroju i ręczniku i czekać aż mama przywiezie jej inne rzeczy. Następnie zaczęła dostawać dziwne telefony, kiedy raz podniosła słuchawkę, wyraźnie słyszała odgłosy wymierzania chłosty. W domu zaczęło brakować prądu lub wody, pojawiły się dziwne owady i pająki. Kiedy brała prysznic w szkole ktoś nasączył jej majtki płynem, który powodował silne swędzenie i pieczenie po pewnym czasie. Karol miał niezły ubaw, kiedy, siedząc parę rzędów za Adrianną na wykładzie, widział jak się zaczyna wiercić i pocić, aby wreszcie zacząć się tłumaczyć koleżance, że musi wyjść. Karol był całkiem dumny z siebie, gdy słyszał jak Ada szlocha w łazience, nasącza szmatkę zimną wodą i przykłada sobie w kroku. Nie było jej w szkole przez dwa dni. Karolowi sprzyjało szczęście: mama Ady wybierała się do lekarza na badania okresowe, trzeba było zająć się lekarzem, ludzie Karola wywieźli go na kilka dni, sam Karol dzięki charakteryzacji zmienił wygląd i stał się panem doktorem, zatrudnił też odpowiednią recepcjonistkę oraz pielęgniarkę i tu właśnie trafił na swoją późniejszą przyjaciółkę Lidkę, była atrakcyjna, miała fantazję i uwielbiała dominować także nad kobietami. Wszystko było tak przygotowane, że ostatecznie pani Joanna (tak miała na imię mama Adrianny) trafiła do ponurej przychodni w starej kamienicy, ale cieszyła się, że jest sama i wszystko szybko załatwi. Poza tym ten lekarz, tak go chwaliły koleżanki. Joanna wciąż była atrakcyjna, odświeżyła się i elegancko ubrała, gdy weszła do kamienicy, ludzie Karola zamknęli drzwi i stanęli na straży. Joanna trafiła do recepcji i tu pierwsza niespodzianka, pracująca tu panienka rozmawia przez telefon i ani myśli o obsłużeniu Joanny, Karol ustawił to dla rozgrzania atmosfery, recepcjonistka skończyła rozmowę po 10 minutach, gdy Joanna była już czerwona ze złości. Teraz musiała podejść pod gabinet, tutaj posiedziała 5 minut, pielęgniarka (Lidia), przechodziła po korytarzu kilka razy, wiadome było, że takie panie domu nie lubią długo czekać. Joanna po następnych 5 minutach zapytała przechodzącą Lidię kiedy zostanie przyjęta. Usłyszała, że pan doktor ma obecnie pacjentkę (!). W dodatku pielęgniarka wręczyła Joannie kilka stron ankiety i poleciła wypełnić. Ankieta zbulwersowała kobietę, były tam takie szczegółowe pytania jak: wymiary, częstość odbywanych stosunków płciowych, czy jest wygolona w kroku, czy była chłostana, co sądzi o sadomasochizmie itd. Miała dylemat, w dodatku usłyszała z gabinetu lekarskiego jakieś dziwne jęki i jakby prośby o litość. Sama nie wiedziała co o tym myśleć, nagle otworzyły się drzwi i lekarz wyprowadził pod rękę młodą kobietę (podstawioną), była zapłakana, miała część ubrania w rękach i ledwo co szła. Teraz wypadki potoczyły się szybko, Joanna nie miała czasu myśleć o swojej poprzedniczce, w gabinecie było bardzo zimno (celowo) lekarz szybko polecił jej aby się rozebrała do naga, zrobiła to, ale cała drżała, była zdziwiona, że nie ma parawanu, modliła się aby nikt nie wszedł. Nagle otworzyły się drzwi i weszło dwóch konserwatorów w upapranych fartuchach. Joanna oniemiała ze zdziwienia i próbowała się zakryć, ale Karol oznajmił spokojnym głosem, że ci panowie muszą coś tutaj robić, że są pracownikami służby zdrowia i, że nie powinna przeszkadzać w badaniu. Karol dokładnie ją obejrzał z każdej strony, obsłuchał, coś pomruczał i polecił aby oddał mocz do badania. Tego było za wiele, Joanna zaczęła go wyzywać i żądać wypuszczenia. Karol usiadł i wyjął z szuflady jakiś papier. Joanna gdy go zobaczyła zrobiła wielkie oczy. Było to podrobione zwolnienie chorobowe z pracy, Joanna nie mogła otrzymać urlopu w zeszłym roku, więc kupiła sfałszowane zwolnienie i dzięki temu pojechała na wspaniałe wakacje. Teraz się to mści, Karol uświadomił ją, że może jej tym niemalże zrujnować życie. Przestraszył ją tak bardzo, że Joanna była gotowa zgodzić się na wszystko. Karol zażądał tylko jednego: Joanna miała być niewolnicą całej czwórki przez cały wieczór. Przywiązali ją do krzesła ginekologicznego, zresztą sama chciała, miało ją to uwolnić od odpowiedzialności, Lidka szybko wyskoczyła z ubrania i usiadła swojej niewolnicy na piersiach, złapała ją za włosy i przyciągnęła jej usta do swojej*****. Joanna musiała ją wylizać, dokładnie i głęboko, w tym czasie mężczyźni oceniali jej podwozie, jednogłośnie ocenili je jako nadające się do jazdy, miejsce Lidki zajął Karol, wyjął wielkiego *****a i podsunął Joannie pod nos, bił nim ją po twarzy, aż w końcu wpakował do ust. Lidka wpadła na pomysł, aby ogolić jej cipkę, Joanna zaczęła wrzeszczeć, ale to tylko pogorszyło jej sytuację, użyła kilku nieładnych słów, więc przez kilkanaście minut wyskubywano jej włosy szczypcami, a resztę ogolono na sucho i polano spirytusem. Potem trójka mężczyzn posuwała ją na przemian, a Lidka okładała pasem piersi gwałconej kobiety. Joanna nie nudziła się przez kilka godzin. Wreszcie około trzeciej nad ranem dano jej spokój. Od tamtej pory Joanna musiała chodzić co tydzień na "badania". Ojciec Adrianny tracił powoli kontrolę, córka i żona wyglądały i zachowywały się jak obłąkane, w dodatku w ręce Joanny wpadły zdjęcia, na których mężulek zabawia się ze swoją nową sekretarką (podstawioną przez Karola). Pomyślał, że ratunkiem będzie wspólny wyjazd na urlop za granicę i ... cóż im się przytrafiło: w pociągu podczas kontroli znaleziono narkotyki, a prawo w tym kraju był wyjątkowo surowe dla przemytników, oczywiście nie trzeba wyjaśniać kto to wszystko zorganizował i kto był wśród przesłuchujących policjantów. Karol wszystko przewidział, wybrał się na tę wycieczkę ze swoimi ludźmi, przekupił kogo trzeba i miał do dyspozycji pół posterunku. Rodzinka Adrianny przeżyła niezapomniane chwile. Przesłuchiwani nago po kilka godzin, dręczeni i poniżani skazani na tortury, zmuszani do uprawiania seksu, najpierw między sobą, potem w jeszcze szerszym gronie, Adrianna musiała, będąc chłostana i gwałcona, raz wylizywać mamę innym razem ssać tatusiowi. Kiedy się znudzili Karolowi, ten wszystko im wyznał, pokazał filmy, zdjęcia, odtworzył dźwięk wprawiając rodzinkę w totalną rozpacz, sam miał wiele zabawy. Wzywany obowiązkami zawodowymi, sprzedał ich jakimś rebeliantom i wrócił do kraju.

Nic nie trwa wiecznie, mafię zaczęły rozkładać wewnętrzne spory i porachunki, policja deptała szefom po piętach, na koniec Karol wykonał jeszcze kilka zleceń, był zaufanym człowiekiem głównego bossa, znał wiele tajemnic, tajnych skrytek, wiedział też jak przejąć w razie czego dużo szmalu. Było już tak źle, że skorzystał z tej opcji i zagarniając całą fortunę wraz ze znajomą Lidką, znalazł zacofane, górskie poniemieckie miasteczko.

Dzięki już ogromnemu doświadczeniu szybko zyskał zaufanie mieszkańców i stanął na czele miejscowych elit. Mieszkało tu tylko około 200 rodzin w skromnych domkach, na środku miasteczka był rynek, niby ratusz i kilka punktów usługowych, dom lekarza, posterunek z salą sądową, zaś na granicy miasta wielki, ale mocno zrujnowany wielki gmach. Karol miał już dosyć sadomasochistycznych przygód, tak mu się przynajmniej wydawało, chciał spokojnie pożyć, ale kiedy się wszystko uspokoiło i poczuł smak władzy, zaczęły powracać dawne nawyki i to ze zwiększoną siłą, z czasem wraz z Lidką ułożył szatański wręcz plan, postanowił zniewolić całe miasteczko, a zwłaszcza kobiecą część. Wymagało to wielkiego wysiłku intelektualnego i wielu wydatków oraz długich przygotowań. Pomimo zdobycia ogólnego zaufania, wielu aktów pomocy, wielu inwestycji, Karol wiedział, że nie może okazać jeszcze długo swoich żądzy, aby nie zepsuć efektu. Był dobrym wujkiem, bohaterem, zwłaszcza gdy ogłosił utworzenie szkoły w starym budynku, do tej pory uczniowie musieli dojeżdżać do szkoły położonej w sąsiednim mieście, a było to naprawdę daleko. "Zaciskał pasa" przez blisko trzy lata, uruchomienie szkoły miał powiązać z wprowadzeniem "pewnych zasad", nowego prawa. Szkoła miała spore znaczenie, ponieważ rodzice zaczęli go ubóstwiać i nawet najwięksi sceptycy zaczęli go popierać, oprócz tego Karola zawsze pociągała rola "surowego nauczyciela", marzył o klasie pełnej młodych, wystraszonych dziewczyn. Potrzebował ludzi, pomocników, od pewnego czasu zaczął sukcesywnie ściągać swoich kompanów z dawnych lat. Wkrótce sędzia, policjanci, lekarz, nauczyciel i kilku nowych mieszkańców zostało sprowadzonych przez Karola. Zbliżał się wielki finał, trzy lata wyrzeczeń i przygotowań, pomocnicy Karola zostali ostatecznie wtajemniczeni. Pierwszy przepis, który wszedł w życie, to obowiązek cotygodniowych badań dla dziewczyn i kobiet, począwszy od 12 roku życia, zaczęto też montować w domach mikrofony i kamery. Lekarz miał pełne ręce roboty, musiał zatrudnić pomocników. Mieszkańcy początkowo cieszyli się nawet, takie dbanie o zdrowie. Przed gabinetem stała kolejka, brzydkie, starsze kobiety szybko opuszczały lekarza, ale młode i atrakcyjne spędzały czasami i po godzinie, wypełniały ankiety, tłumaczyły się, były szczegółowo badane, czasami pytały dlaczego, kiedy się skaleczyły lub przeziębiły, muszą się rozbierać zupełnie do naga. Uruchomiono szkołę z wielką fetą, teraz z kolei mieli tutaj przybywać uczniowie z odległych terenów. Oczywiście w szkole utworzono specjalne pomieszczenia do wymierzania kar, kamery w toalecie, klasy specjalne bez okien, klasy w piwnicach itd. Selekcji uczniów dokonała odpowiednia komisja powołana przez Karola, z jego przewodnictwem, powstało w ten sposób kilka klas z ładnymi dziewczynkami. Rodzice musieli podpisać specjalne regulaminy, w których pokrętnie opisano stosowanie kar cielesnych. Karol gromadził coraz więcej informacji o mieszkańcach, codziennie przechadzał się po korytarzach szkoły bacznie obserwując uczennice. Pewnego dnia z rana kilka minut po dzwonku, kiedy korytarz był pusty zobaczył jak dziewczyna ze śliczną buźką i w krótkiej spódniczce biegnie spóźniona na lekcje. Zatrzymał ją i zawołał, podeszła grzecznie, miała na imię Kasia, z opuszczoną głową powiedziała, że przeprasza, ale zaspała. Karol pogłaskał ją po głowie, po czym złapał za ucho i poprowadził do gabinetu lekarskiego i tam polecił aby ją zbadano. Dziewczyna musiała się zupełnie rozebrać i odpowiedzieć na kilka wstydliwych pytać, potem, kiedy lekarz ją oglądał, Karol wyrzucił jej wszystko z tornistra i znalazł uwagę, pod którą nie było podpisu rodzica. Za to Kasia pomimo błagań i płaczu została przywiązana do ławy i jej pupę przećwiczono grubym, skórzanym pasem. Takich przypadków było więcej. Młode uczennice były karane nie tylko chłostą, polewano ich skórę parzącym woskiem, przekłuwano piersi igłami, wyrywano włoski łonowe, zakładano na ciało klamerki od bielizny. Karol spędzał w szkole dużo czasu, ale szkoła to nie wszystko, przyłapano młodą kobietę na drobnej kradzieży, niby nic, ale na wniosek sędziego podczas rozpraw siedziała nago, wywoływało to pewien niesmak i zgorszenie, ale wszystko wytłumaczono dobrem sprawy. Jeszcze większy szok wywołał wyrok: winowajczynię skazano na karę chłosty, którą miała otrzymać nago i publicznie. Miasteczko przeżyło szok, ale najbardziej protestujący zostali zastraszeni, a reszcie wmówiono, że tak będzie dla niej samej lepiej, ponieważ już nigdy, nic więcej nie ukradnie. Po kilku razach publiczne wyroki stały się czymś powszednim. Nałożono też wysokie podatki na mieszkańców, ich niepłacenie było pretekstem do podjęcia pewnych radykalnych środków, kiedy kobieta spędziła noc na komisariacie, to rodzina szybko regulowała zobowiązania.

Z czasem mieszkańcy stali się niewolnikami Karola i jego świty. Jeden tylko człowiek sprzeciwił się temu, gdy jego żona odbyła zbyt ostre badania. Zaczął się buntować i namawiać innych. Karol zrobił rozeznanie i po kilku godzinach facet trafił do pomieszczenia bez okien, jedynie z wielkim monitorem i głośnikami, tam go związano. W tym czasie Karol jechał do szkoły, w której córka buntownika - Urszula - miała mieć ostatnią lekcję. Karol zorganizował sprzęt i wkrótce ojciec Uli miał przed sobą widok swej córki i odgłosy z jej klasy. Ula siedziała ze swoją koleżanką Julią i coś pisały. Karol wymienił nauczyciela i nieco ze spóźnieniem, ale rozpoczął lekcję. Po sprawdzeniu obecności wezwał do odpowiedzi dwie dziewczynki: Ulę i Julię. Zadawał im trudne pytania, a za złą odpowiedź musiały zdejmować po jednym ciuszku. Wszystko to widział ojciec Urszulki. Kiedy były półnagie zaczęły się buntować, ale Karol przy pomocy kilku chłopców z klasy sprawił im lanie i dziewczęta dalej nieco pochlipując grzecznie rozbierały się aż do naga. Następnie ustawił je twarzami do siebie i bijąc po pośladkach i udach zmusił je do całowania się, potem lizania piersi, wreszcie musiały się na przemian złapać w kroku i mocno nawzajem ugniatać, nie potrafiły opanować podniecenia, wkrótce oprócz świstu bata słychać było ich jęki. Karol przerwał im pieszczoty i poleciłaby oblizały sobie palce. Widok był wyśmienity, kiedy bojąc się kolejnych razów, koleżanki ssały i lizały sobie palce, czując smak krocza, Karol bacznie obserwował ich śliczne, młodziutkie ciała, drżące ze strachu i wrażenia nogi i posiekane pośladki. Wszystko to widział też ojciec Uli. Karol wezwał całą klasę wokół swojego biurka, Ulę i Julię położył w pozycji 69 i kazał im się wylizywać, podawał też bat po kolei wszystkim uczennicom i uczniom, a ci musieli je chłostać. Dziewczęta mdlały po kilka razy, potem jeszcze czekał je jeszcze wosk i klamerki.

Od tamtego zdarzenia nikt nie ośmielił się buntować przeciw Karolowi, a Karol i Lidia założyli w końcu swoją rodzinę, mieszkają do teraz szczęśliwie w miasteczku. Karol znaczy nadal bardzo wiele, ale już nie bywa tak często w szkole, ma inne zajęcia, a porządku w miasteczku pilnuje nowe pokolenie.

 
Busterje
 Wysłana - 14 październik 2006 09:22      [zgłoszenie naruszenia]

stresci ktos ?
_______________________________
 
Ouch Dream Team
Bunny Kozak Team
If I wait to wake you I'll never ask you Would you take my hand? In the deepest end Would you stay and drown in me?

Specjalista -
 
zefiris
 Wysłana - 14 październik 2006 09:32      [zgłoszenie naruszenia]

chyba zartujesz ze to bede czytal... :D

 
Miareczka
katechetka
 Wysłana - 14 październik 2006 09:55      [zgłoszenie naruszenia]

A może by tak dołączyć to do opowiadań erotycznych , a nie zaśmiecać dział?
Słabe na dodatek.
_______________________________
 
stateczna żona swojego męża%-)

Ekspert -
 
Havoc2005
 Wysłana - 14 październik 2006 10:04      [zgłoszenie naruszenia]

Jak dla mnie zSiadle Maslo a nie Sado Maso...Tekst zaiste chory, ale kto musi miec niezla fantazje...albo chory umysl:)
_______________________________
 
Homo homini lupus est!!

 
onatttz
 Wysłana - 14 październik 2006 10:04      [zgłoszenie naruszenia]

stresci mi ktos bo mi sie nie chce czytac...

 
gienek78
 Wysłana - 14 październik 2006 10:08      [zgłoszenie naruszenia]

Streszczenie:

Był sobie pan Karol, który w dzieciństwie przeżył traumatyczne wydażenie co miało wpływ na dalsze jego losy. Jest to piękna epicka historia o młodym człowieku rzuconym w wir okrutnego sadomaso życia. To życie panu Karolowi podoba się i sam staje się sadomaso.

Końcówki nie doczytałem bo nie mam nastroju dzisiaj do tego typu opowiadań.
_______________________________
 
Praca to prymitywny sposób spędzania wolnego czasu

Kobieta, która jęczy w nocy nie warczy w dzień

Znawca -
 
onatttz
 Wysłana - 14 październik 2006 10:13      [zgłoszenie naruszenia]

warto to czytac? serio pytam...

 
Whiteaida
 Wysłana - 14 październik 2006 12:54      [zgłoszenie naruszenia]

Przeczytalam kilka linijek wyrwanych z kontekstu....takie troche jakby....chore?!
_______________________________
 
Don't touch too much...

Znawca -
 
SkocznyBoB
Ciasteczkowy Potwór
 Wysłana - 14 październik 2006 13:14      [zgłoszenie naruszenia]

przeczytałem całe ciezko bylo a ten kto to wymyslil ma ładnie nasrane pod czacha <yes>

 
VidaL
 Wysłana - 14 październik 2006 13:36      [zgłoszenie naruszenia]

Gorsze rzeczy w życiu czytałem

Ekspert -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]

Odpowiedzi jest na 2 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia Temat zamknięty

Kurva, Sado maso text

Strony: 1 2