FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 3039 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Ludzie czy zwierzęta?- debata 
[powiadom znajomego]    
Autor "Ludzie czy zwierzęta?- debata"   
 
AvP
 Wysłana - 21 październik 2004 17:05        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu

Witam serdecznie

Po przeczytaniu powyższego temaciku, zapewne niektórzy szykują na mnie siekiere, no ale cóż... taka rola "zakazów myślenia" .

Przechodząc jednak do głównego wątku...kim tak naprawde jesteśmy?Kim jest- "człowiek"?. Poniżej zamieszcze swoje argumenty "ZA" i "PRZECIW" :

Człowiek jest zwierzęciem, ponieważ:
- nasze ciało, cała "genetyka" organizmu nie wyróżnia się niczym nad zwierzęta. Takie są fakty- pod względem biologicznym napewno nimi jesteśmy
- żyjemy w grupie jak stado, tworząc wspólne kolonie( identyczna sytuacja jak np. ryby, mrówki, termity)
- pomimo wszelkich norm etycznych jakie posiadamy, mieliśmy w historii własnego człowieczeństwa mnóstwo "wpadek" jemu przeczących- liczne wojny, masowe ludobójstwa, objawy nietolerancji, poniżania innych za "odmienność"-> np. pod względem koloru skóry, wyznania itp.
- część ludzi toleruje zasady sprzeczne z własną ideologią jedynie ze względów własnego bezpieczeństwa-> tzn. sprzeciw wobec innych, może wywołać nieporządane skutki(np. zaszkodzić nam), dlatego należy siedzieć cicho?

Człowiek nie jest zwierzęciem, gdyż:
- posiada wspomnianą wcześniej etyke + zasady moralne
- wykształcił religię-> jego celem jest osiągnięcie czegoś więcej niż jedynie zaspokojenia potrzeb fizjologicznych.
- jako jedyne "zwierze" osiągneliśmy tak ogromny stopień technologiczny i dalej idziemy naprzód.
- kochamy, odczuwamy,a także cenimy metafizyczne doznania.
- celem człowieka jest nieustanne dążenie...aby odkrywać coraz to nowe aspekty/zagadnienia które kryje świat i kosmos.

Póki co, to by było na tyle. Zaraszam do polemiki.

Ps. Celem mojego art. nie była obraza ludzkości ani też nikogo innego.

Pozdrawiam.


Zmieniony przez - AvP w dniu 2004-10-21 17:06:47
______________________________
 
"Niszcz wrogów- łącz przyjemność z pożytecznym"

 
2 er el x
 Wysłana - 21 październik 2004 17:20      [zgłoszenie naruszenia]

zwierzeciem ,zwyklym zwierzeciem ,jedyne co nas odroznia od zwierzat to etyka i moralnosc (a co za tym idzie rozum) ,mysle ze nie da sie jednoznacznie okreslic czyw jedna strone czy w druga ,czlowiek to po prostu czlowiek
w zbiorze istot zwanym ' zwierzeta' jest zawiera sie zbior 'istot' zwanych 'czlowiek' ,kazdy czlowiek jest zwierzeciem ale nie kazde zwierze jest czlowiekiem ( to dla matematycznych umyslow hehe)

 
VooDooDoll
 Wysłana - 21 październik 2004 17:26      [zgłoszenie naruszenia]

Już nic

Zmieniony przez - VooDooDoll w dniu 2004-10-21 17:27:44
_______________________________
 



 
Methos
 Wysłana - 21 październik 2004 18:05      [zgłoszenie naruszenia]

hmmmm cięzko tak odpowiedziec czy człowiek to zwierzę czy tez nie... jak sam podałes AvP wiele cech i odruchów człowiek ma wspólnych ze zwykłymi zwierzętmi, ale także i ze zwykłym bananem także (chodzi o czesci kodu genetycznego)..

Co w pewien sposób mówi mi, że (dla mnie osobiscie) jestesmy kolejnym stadium ewolucji gatunku człekoształtnych małp.. ktore pewnie ewoluowały z innego prostszego gatunku... a tamten z poprzedniego... itd itd
Oczywiscie i tu jest sporo niedomówień... wiem to...
Ale idżmy dalej...

Zasady morlane, etyka, wogóle MYŚLENIE biorą się z tego że nasz mózg jest nader rozwiniety... ale na pewno nie wzięło się OT TAK (boski udział jest cholernie wątpliwy jak dla mnie), i jesli spojrzymy na historię ludzkości, to doskonale widać jak ewoluowalismy przez kolejne epoki i wynalazki, od epoki kamienia aż do dzis...
a przez to i nasz mózg ewoluował jak i poglądy, itd...

Ja bym nas nazwał jako - hmmm zwierzeta z dobrze rozwiniętą moralnością i konstruktywnym myśleniem...

Oczywiscie mozna przyjąć tez inne teorie
a)staliśmy się bo tak chciał bóg - dogmat
b)zostaliśmy zesłani przez kosmitów
c)cokolwiek tam chcecie....

Byc moze się mylę... ale nikt w naszych czasach nie ma takiej wiedzy (wiary w to nie mieszam ... bo jak sama nazwa mówi ... wiara to wiara)
żeby wyjasnić kim jestesmy i po co jestesmy???
Nasze "boskie" posłannictwo jest super teorią, prostą, łatwa i przyjmeną.. ale stawia ZBYT wiele dogmatów, których ja tak niecierpię..
Zbyt wiele tłumaczy "ot stało sie i juz" , "bóg tak chciał"... nie cierpie takiego tłumaczenia...

To tyle,
pozdrawiam


PS.AVP... super temat

Ekspert -
 
Wieruszka
 Wysłana - 21 październik 2004 19:20      [zgłoszenie naruszenia]

Czlowiek:
Cechy anatomiczne: postawa pionowa, dwunozny chod (warunkiem jest wysklepienie stopy poprzeczne i podluzne), manipulacyjna dlon, wzglednie duzy mozg, swoiste proporcje twarzoczaszki, ksztalt glowy.
Cechy fizjologoczne: szczególnie rozwiniete zmysly to wzrok i dotyk, oczy z przodu czaszki - widzenie stereoskopowe - zapewniajace koordynacje dwoch obrazow jednoczesnie powstajacych na siatkowkach obojgu oczu co pozwala na ocene glebi, ocene odleglosci, postrzeganie perspektywy.
Cechy behawioryzmu - zachowania motoryczne, zycie spoleczne, którego osobliowoscia jest pozabiologiczny sposób przekazywania norm i regul zycia spolecznego, a podstawowym tu kryterium, jest tworzenie, wchlanianie i przekazywanie kultury i zycie w kulturze.
Cechy intelektualne: zdolnosc zapamietywania, kojarzenia uogolniania myslenia pojeciowego. Przewidywania siegaja daleko w przyszlosc i dotycza dlugich ciagow zdarzen

Zycie ludzi rozni się od zycia zwierzat swiadomoscia historii - przeszlosci i swiadomoscia wlasnej smiertelnosci - przyszlosci. Poczucie przejsciowego charakteru osobistego istnienia wymaga swiadomosci istnienia czasu - nieobecnego u innych zwierzat. Czlowiek posiada (a może już posiadal) uczucia altruistyczne, które pozwolily mu osiagnac wysoki poziom techniki w trosce o zapewnienie takiej organizacji zbiorowosci, która pozwalala przetrwac tyrudne warunki.

Roznica miedzy malpami, a ludzmi polega na monogamicznej wiernosci zon. W ten sposób powstaly warunki do ogromnej, ewolucyjnej przewagi czlowieka. Dzieki niej ludzkie pary mogly się dzielic praca, zywnoscia, by wspolnie utrzymac swoje rodziny - monogamiczna samica dawala samcom pewnosc do ojcostwa.

Symboliczny jezyk zostal wynaleziony, by ulatwial koordynacje plowan, poszukiwania zywnosci, dzialan wojennych, a także zaczal odgrywac istotna role podczas zalotow. Jezyk w najwiekszym stopniu przyczynil się do koordynacji wspolpracy i podzialu prac.

Te roznice, stanowia o wyzszosci czlowieka nad zwierzeciem, a jednoczesnie czynia z czlowieka najgrozniejsze zwierze, bo cala reszta nie odbiega od swiata zwierzat, którego glownym kierunkiem jest dobor plciowy bedacy forma doboru naturalnego. Proces ten wzmacnia cechy danej plci i pomaga jej przedstawicielom wygrywac w walce z rywalem seksulanym. Dobor plciowy faworyzuje geny tych samcow, które wszystko jedno jakimi drogami plodza wiecej potomstwa.

Samce naczelnych sa przygotowane genetycznie do tworzenia wlasnej rzeczywistosci : testoteron odpowiada za sile miesni, za zachowania agresywne, wysilek fizyczny; androgeny poprawiaja orientacje przestrzena, ktora wynika z pierwotnej potrzeby ochrony terytorium.
Samczy dobor plciowy typu macho prowadzi do wojny, gwaltu i wiekszosci morderstw w przyrodzie. Wojna i seks sa napedzane przez meski poped seksualny. Jego celem jest zademonstrowanie zwyciestwa nad tymi samcami, ktore nie sa w stanie chronic swych samic. Dobor plciowy realizowany poprzez strategie macho wzmacnia wieksze rozmiary, sile, szybkosc, zdolnosci obronne , odwage, inteligencje, przebieglosc, zdolnosci strategiczne, skoordynowane dzialanie w walce. Strategia tzw. milego faceta wzmacnia samcze zdolnosci do uwodzenia samic (np. upierzenie rajskich ptakow, ogony pawiow, itp.).

Laczenie duzego mozgu i agresywnego, opartego na wspolpracy meskiego systemu spolecznego oraz strategii reprodukcyjnej doprowadzilo do takiej , a nie innej natury ludzkiej. Malpy czlekoksztaltne staly się ludzmi wówczas, gdy kultura zaczela decydowac o ich przewodzeniu. Posiadlszy kulture ludzie stali się najniebezpieczniejszym stworzeniem we wszechswiecie.

To tyle tytulem wstepu, ciag dalszy nastapi (jezeli pozwolicie), to moj ulubiony temat...




 
Krzysiok
 Wysłana - 21 październik 2004 20:15      [zgłoszenie naruszenia]

Te cechy nie są wcale wyznacznikiem człowieczeństwa, tylko przystosowaniem do trybu życia. (Np. pionowa postawa również u pingwinów, oczy zwrócone do przodu prawie u wszystkich drapieżników). Nie zgodzę się , że człowiek jest bezwzglednym monogamistą(patrz Arabowie). Nawey jeśli by tak było, to w świecie zwierząt również jest to spotykane (papużki nierozłączki).

Polecam wszystkim książkę E. Wilsona : "Socjobiologia".
Tam jest poruszona kwestia zasad moralnych i altruizmu.
_______________________________
 

Wśród głupców najmniej głupi uchodzi za najgłupszego.

 
Wieruszka
 Wysłana - 21 październik 2004 20:39      [zgłoszenie naruszenia]

Krzysiok tu jest wyraznie mowa o monogamii SAMIC.... O samcach porozmawiamy pozniej.... Poza tym nie myl czlowieczenstwa z cechami anatomicznymi charakterystycznymi dla czlowieka.

I mam pytanie - co chciales przez to powiedziec? Ze pingwin to tez czlowiek, i ze sowa, ktora doskonale widzi tez ma cos z czlowieka? Zanegowales moja wypowiedz, tylko nie wiem do czego zmierzasz, mozesz wyjasnic? Bedzie mi sie latwiej ustosunkowac.

Zmieniony przez - wieruszka w dniu 2004-10-21 20:54:04

 
AvP
 Wysłana - 23 październik 2004 00:05      [zgłoszenie naruszenia]

Tak przeglądam temat- a tutaj pustka...hmm właściwie czekałem na więcej komentarzy aby pod koniec dodać swoje 3grosze no ale cóż...nadeszła chyba taka okoliczność.( oczywiście nie myśle o komentarzach poprzednich- dzięki za nie, stoją na wysokim poziomie )

Zatem, na początku chciałbym prosić aby taka dyskuta nie przerodziła się w udowadnianie na siłe racji typu- " ja wiem swoje i mam słuszność a ty b*u*c*u sie nie znasz".

Teraz bardziej nawiąże do głównego motywu:

W jednej z wypowiedzi zauważyłem atak na męską część społeczeństwa . Jedna z Pań( Wieruszka) uważa iż wojny są skutkiem samców, którzy w miarach nadmiaru hormonów, pokazują na co naprawde ich stać. Hmmm nie sądze aby tak było. Fakt, większa część funkcji jakie pełni m.in. uwarunkowanie genetyczne u mężczyzn, pokrywa się z opisem. Odwiecznie osobniki płci męskiej rywalizowały o swoje terytorium, o kobiety, o władze - itd. itp.
Jednak na tejże podstawie, można uznać samice( czyt. kobiety) za równie wojownicze. Również mają hormony( m.in. estrogeny) odpowiadające np. za rozwój organów rozrodczych czy sylwetke ciała. Także potrafią być okrutne, nieprzewidywalne, despotyczne, pozbawione sumienia oraz wszelkich wartości moralnych.

Do czego zmierzam? Hmm dobre pytanie- debata jest o ludziach ogółem- nie o poszczególnej płci. Więc trzymajmy się prawidłowej treści .

Odnośnie rozpoczętego tematu, dodam jeszcze jeden argument:

- ludzie potrafią być bardzo często gorsi od zwierząt. Te nigdy nie rujnują swojego terytorium- człowiek, jak najbardziej tak. Częstokroć nawet o tym nie wie. Myśli że jest "pępkiem" wszystkiego a tak naprawde niczym innym jak zagładą dla własnego gatunku.

*Pozdrawiam Serdecznie*

_______________________________
 
"Niszcz wrogów- łącz przyjemność z pożytecznym"

 
Methos
 Wysłana - 23 październik 2004 09:43      [zgłoszenie naruszenia]

Hm ja bym tylko dodał, że czasem wolę zwierzęta niz ludzi...
To czym się szczycimy ta całą wyższością nad nimi, boskim posłąnnictwem, to nic innego jak PUSTA PUCHA i nabijanie własnego EGO żeby czuć się lepiej, a to powoduje że updamy jeszcze niżej..
Nie mówię tu tylko o zabijaniu dla władzy i czystej przyjemności, o ciagłym rozwoju technik usmiercania wszystkiego co nam nie odpowiada, o wyzysku, niewolnictwie, kłamstwach...
Mówię również o cechach którymi tak się szczyciemy - mozliwośc budowania trwałych związków, miłość, przyjażń, wierność, itd... zwierzęta nie dośc ze nam dorównują, to czasem nas w tym przewyższają...
Ja osobiscie mam spory styk z zwierzątkami różnej maści... ale NAWET spoglądając na zwykłego pieska... moge spokojnie powiedzieć,
że w wielu przypadkach jest on bardziej ludzki niż ci których spotykam za na ulicy...
Tam to dopiero panuje zezwierzęcenie (oczywiscie w negatywnym znaczeniu tego słowa)

To moje zdanie...

Ekspert -
 
enwu
 Wysłana - 23 październik 2004 09:46      [zgłoszenie naruszenia]

.
_______________________________
 
Tylko idioci i geniusze maja prawo do rozumienia dowcipow ...


 
Wieruszka
 Wysłana - 23 październik 2004 11:50      [zgłoszenie naruszenia]

No to opowiem Wam o gorylach gorkskch, najbardziej gwaltownych przedstwicielach naczelnych i ktorych DNA w 97,5 % jest identyczny z DNA czlowieka. Jaki zatem jest ten nasz najblizszy krewny:
Goryle gorske zyja w haremach. Taki harem musial sobie goryl krwawo wywalczyc, a sklada sie on z 7 osobnikow : czterech doroslych samic, trzech podrostkow i doroslego srebrnogrzbietego samca, ktory te grupe zebral. Srebrny grzbiet nie broni terytorium, zale zazarcie broni swego haremu przed samcami intruzami. W 79% spotkan dwoch doroslych, obcych sobie samcow dochodzi do grozb i demonstracji sily, a polowa takich konfronatacji konczy sie walka. Walka jest nadzwyczasj agresywna, wyczerpujaca, czesto smiertelna. Dobor plciowy faworyzujacy typ macho sprawil, ze samiec jest o 237% ciezszy od wazacej 77 kilo samicy. Gwaltowna smierc u goryli zadarza sie tak ciezko, ze ta przyrodzona dzikosc zdaje sie zadawc klam ich czlowieczej niemal inteligencji i urokowi.

Wspolzycie plciowe jest niemozliwe w zadnej lagodniejszej formie.. W wieku mniej wiecej czternastu lat wiekszosc samcow opuszcza haremy ojcow by zalozyc wlasne haremy. Zaden srebrnogrzbiety nie wyrzeknie sie dobrowolnie samic, mlode srebrne grzbiety musza uprowadzac swoje wybranki.

Samica opuszcza harem, w ktorym przyszla na swiat bo nie chce krzyzowac sie ze swoim ojcem lub bratem. Zdobyta przez nowego srebrnogrzbietowego wladce wchodzi do stabilnej hierarhii opartej na okreslonym porzadku. tam zony zdobyte wczesniej dominuja nad pozniej przybylymi samicami, niekiedy nawet zabijaja ich dzieci. Wiekszosc samic nie spedza calego zycia z jednym samcem, tylko "wzenia" sie w kolejne haremy.

Samce zabijaja niemowleta samic. Jedno na siedem gorylich niemowlat ginie z rak samca , ktory nie jest jego ojcem. Dzieciobojstwo przyspieszalo przejscie samicy do plodowej fazy cyklu rozrodczego. Panowanie jednego samca trwalo przecietnie dwa lata. Wiekszosc sposrod samcow, ktore nie zabijaly malych dzieci nie mogla splodzic wlasnego potomstwa. Matki choc bohatersko bronily swoich dzieci przed nowo przybylymi, pozniej chetnie z nimi spolkowaly. Te nowe samce, ktore nie pozabijaly niemowlat splodzily mniej dzieci niz samce dzieciobojcy. To starczylo, by dobor plciowy zainstalowal dzieciobojstwo jako samcza strategie reprodukcyjna.

Samice goryli w haremie nie tworza wzajemnych wiezi, ktore moglyby im pomoc w grupowej obronie. Kiedy samiec, ktory je zrekrutowal zostaje zabity rozpraszaja sie i traca orientacje. Psychologia gorylicy obraca sie wokol samczego podboju.

Samce jezeli chca sie rozmnazac musza zdobywac samice, albo ich bronic, nie maja innego wyboru. Najwazniejsza maksyma natury brzmi:
:wygrywa ten, kto wyprodukuje najwiecej potomstwa.
Zdobycie samic w walce nie jest dla goryli jedyna droga do reprodukcyjnego sukcesu, ale walka jest zawsze niezbednym narzedziem reprodukcyjnym.

Spoleczenstwo goryli sklada sie ze zdradliwie nietrwalych zwiazkow, skrajnie seksistowskich rodzin, budowanych w krwawych walkach przez ksenoboficzne samce, ktore zabijaja by zgromadzic badz utrztymac swoje haremy. Samce prowadza smiertelne walki o samice, a samice czesto porzucaja samcow. U goryli gorskich widac najaskrawsze prejawy samczej przemocy: dzieciobojstwo, walke, zabojstwo - jako sposoby na zmonopolizowanie samic, dzieki ktorym moga sie rozmnazac. Autor ksiazki, na podstawie ktorej pisze ten post sugeruje, iz byc moze nalezy przyznac, ze morderstwo wsrod ludzi nie jest przypadkowe, a zakodowane w ludzkiej psychice. Mowi: "Ludzie, ktorzy morduja, nie sa nieszczesnymi ofiarami zwariowanego spoleczenstwa; czynia to celowo, na mocy osobistych decyzji, ze wzgledu na wlasny interes"

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 4 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Ludzie czy zwierzęta?- debata

Strony: 1 2 3 4
 
Warto przeczytać: Spotkanie ze świadkiem Jehowy | Czas | kontakty | dane pakietowe niedostępne | cheetos | anita lipnicka | andrzejld | wachta | asus | mgrdziadek | Lardo | załęcka | agata | portfel inwestycyjny | aida yespica | jak zrobić pióro świetlne | BiankaHolms | ustal wzór sumaryczny węglowodoru o masie molowej 70gmol zawierającego 85,8węgla | wioslarz | kraków | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2019 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0