FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 1812 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Nerwy 
[powiadom znajomego]    
Autor "Nerwy"   
 
Iska
 Wysłana - 23 październik 2004 21:24        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI

Witam,
pisze bo juz mnie to meczy, a moze pomoze mi swiadomosc, ze innym tez to sie zdarza. A moze podsuniecie mi pomysl jak sie tego pozbyc.
A wiec od dluzszego czasu mniej wiecej raz na 2-3 dni zdarza mi sie, ze przez kilkanascie minut do kilku godzin nawet, jestem zdenerwowana i czuje jakby wewnetrzny strach, bez powodu. W tej chwili rowniez. Siedze sobie i wszystko co dzieje sie wokol mnie jest denerwujace: muzyka, ktora zawsze lubilam, szum z komputera, albo ludzie z gg. Poza tym ciezko mi sie oddycha, cos jakby uciska w srodku. Nie mam ochoty nic robic i z nikim rozmawiac. Jestem przygnebiona.
O co chodzi. Wysypiam sie i w ogole, jaka moze byc przyczyna takiego stanu?

 
Iska
 Wysłana - 23 październik 2004 21:26      [zgłoszenie naruszenia]

Aha, jesli to nie temat na to forum, to prosze o przeniesienie, nie wiem gdzie. Wydaje mi sie jednak, ze tu mozecie mi pomoc

 
AvP
 Wysłana - 23 październik 2004 21:30      [zgłoszenie naruszenia]

Hmmm nie jestem może znawcą z psychologii, ale polecałbym spacerek po świeżym powietrzu-> na początek na pewno dobre rozwiązanie.

Ps. Komputer nie jest najlepszą formą spędzania wolnego czasu.

Pozdrawiam.
_______________________________
 
"Niszcz wrogów- łącz przyjemność z pożytecznym"

 
enwu
 Wysłana - 23 październik 2004 21:33      [zgłoszenie naruszenia]

Z arsenalu "babuni" Cos z ziolek ... Postaraj sie wyciszyc ... Pomoz sobie ale bez silniejszych medykamentow ....
_______________________________
 
Tylko idioci i geniusze maja prawo do rozumienia dowcipow ...


 
aMarcin
 Wysłana - 23 październik 2004 22:07      [zgłoszenie naruszenia]

To raczej do dzialu zdrowie na sfd, mi to wyglada na stany lekowe
_______________________________
 
"Death is for many of us the gate of hell; but we are inside on the way out, not outside on the way in"

 
VooDooDoll
 Wysłana - 23 październik 2004 22:36      [zgłoszenie naruszenia]

Ja to nazywam schizolcem Nagle czuję sie maksymalnie zdenerwowana, bez powodu. Nie dzieje sie nic co mogłoby usprawiedliwiac taką reakcję. Po prostu nagle jestem rozdrażniona, zdenerwowana . I pojawia sie coś jakby strach. I nie wiadomo czego sie boję. Zwykle szybko mija, czasem trwa troszkę dłuzej. Pomaga herbatka z melisą Albo kubek kakao - poprawia humor i świat od razu wydaje sie lepszy
_______________________________
 



 
Methos
 Wysłana - 24 październik 2004 10:41      [zgłoszenie naruszenia]

Witaj,
nie będę nawet próbował cie pocieszyć bo nie o to chodzi..

Izka, stan który opisujesz (jeśli jest prawdziwy) to juz cięzki stan depresji nerwicowej, wnioskuję to z kilku przyczyn które opisujesz w tym poscie, jak i w innym tj.przewlekła niemożnośc odczuwania radości, smutek, przygnebienie, skłonności samobójcze... byc moze dochodzą do tego gwałtowne zmiany wagi ciała, bóle głowy i inne dolegliwości natury fizjologicznej.

Moge sie domyslać, że początki twego obecnego stanu, miały miejsce w przeszłosci, i mogły byc związane z jakimis cięzkimi przejściami, może rodzinnymi, może w szkole, może wsród przyjaciół... i choć tamte wydarzenia już minęły, i ich wartość się obnizyła, to teraz Ty sama się dobijasz, jakbyś nie chciała o tym zapomnieć... hmm, nawet nie szukasz powodów do tego żeby zobaczyć, że może jest jakies światełko, że może być jakaś nadzieja.
/A nadzieję i radość nie daje nam osiągnięcie światełka, ale samo jego szukanie....../

Stąd wnioskuję, ze w twoim przypadku, przestała to juz być zwykła depresja, a stała się chorobą.

Jak dla mnie, są dwa wyjscia :
- albo sama musisz znależć chęć i siłę do wyjścia z tej sytacji, z domu, sama musisz znaleźć w sobie chęć do życia i przełamania swego stanu...
- albo poszukaj pomocy u specjalisty, choć ja tam nie jestem do tego przekonany, to wiem że niektórym ludziom naprawdę pomogło...

Wybór drogi, zależy od ciebie, nie ma trzeciego sensownego wyjscia..

Jak juz pisałem, myślę, nie ma sie co poddawać, czasem coś sie nie udaje, czasem nic się nie udaje, ale warto czekać na dzięń w którym jednak cos się uda, może nawet coś malutkiego, bo to łagodzi skutki beznadziejnych dni...
Ale nie czekać biernie, tylko szukać, zminienić towarzystwo i znajomych, zmienić albo poszerzyć zaintersowania, i MOJE OSOBISTA PORADA - np. wziąć
sobie do domu np. dwa pieski ze schroniska, dać im dom i przestać mysleć tylko o sobie,
wiele jest sposobów..

Cóz świat nie jest prosty i sprawidliwy, nigdy nie był i nigdy nie bedzie... wiem, że to nie jest optymistyczne i może nie o to ci chodzio, ale ja tez nie jestem optymistą, nigdy nie byłem, i na pewno nigdy nie bede...

Pozdrawiam,

Ekspert -
 
mosay
 Wysłana - 24 październik 2004 11:32      [zgłoszenie naruszenia]

witam :) i pozdrawiam wszystkich

iska, fakt innym to tez sie zdarza... mi np

prawde mowiac to jest calkiem duzy problem... ktorego nie nalezy bagatelizowac, jak methos pisal przyczyn tego moze byc naprawde wiele, poweidzmy nei posaidam odpowiedniego ku temu wyksztalcenia ale polemizowal bym z nazywaniem tego "depresją" nie wiem, mzoe popsrtu maly rozstroj nerwowy ktory sie nam zdarza, niektorym czesciej innym rzadziej...

Zreszta najlepiej moglibysmy nazwac to mala choroba, przypadloscia ducha z ktora trzeba walczyc... i z ktora sie wygrywa.

Poweidzmy ze jesli odczuwasz wewnetrzna niemoznosc poradzenia sobie z "tym" i rzutuje "to" na wszystkei sfery Twojego zycia nalezalo by zwrocic sie do kogos o pomoc... przyjaciel, psycholog, duchowny...

Czasem ejdnak jest to wewnetrzny, silnie ukrywany stan. Nie daje sie wtedy poznac co sie tak naprawde czuje i o czym sie mysli.. ale koneick oncow trzeba cops z tym zrobic... wiec nei wiem moze cos doradze, mam nadzieje ze w jakikolwiek sposob pomoge

Przyczyna moze byc pospiech, poczucie "pedzenia" i ciaglego braku czasu
Moze i rowniez zwiazane z tym wymagania, palny ambicje ktore z tych czy inncyh wzgledow nei reazlizujemy i ktore sie nam wymykaja...a ktore sa gleboko zakorzenione w nas... w kazdym razie przepatrzenie wlasnego planu dnia, okreslenie tego na co posiwecamy za duzo czasu lub za malo pomaga w kazdej sytuacji i przynosi wymierne korzysci o czym przeciez nie musze wspominac

Do tego mzoemy doloazyc relaks: sport pod jakakolwiek postacia, taniec, nasilenie kontaktow towarzyskich z osobami z ktorymi czujemy sie naprawde dobrze ( czasem spotykamy osoby emanujace energia, zyciem dobrem itd )

Nasilenie praktyk religijnych, rozwoj, realizacja duchowa. Czasem nei dostrzega sie ze one wlasnei religia daje nam najlepsze psychologiczne narzedzia

Jak wspominal Methos, czasem pomagamy sami sobie chcac pomagac innym.. wylacznie "chcac" tym bardziej pomagajac.

Coz.. jeste tego i wiele wiecej ale czas niestety goni najwazniejsze, wziasc sie za siebie, powiedziec sobie "dosyc tego" i zaczac cos robic w tym kierunku, systematycznie i w sposob przemsylany. Jak wspominano istnieja "srodki" pomagajace w takich sytuacjach... jednak ja bym ich unikal szerokim lukiem... przynajmniej narazie

Methos stwierdzil ze nie jest optymista... coz ma racje, optymzim moze byc chorobliwy, chociaz wyjatkowo rzadko sie go spotyka.... rzecz lezy w wewnetrznym spokoju, pewnosci ktory trzeba znalezc, zatrzymac i rozwijac... sposobow jest wiele wystarczy zaczac szukac


pozdrawiam wszystkich
_______________________________
 
na emeryturze %)

Znawca -
 
AvP
 Wysłana - 24 październik 2004 11:37      [zgłoszenie naruszenia]

Mosay- Witam . Mam nadzieje że to nie są "jednorazowe " odwiedziny.

Odnośnie tematu, moge dodać tyle-

jeżeli relaks nie pomoże, świeże powietrze itp. radze udać się do specjalisty. To w końcu nic złego a pomoc może być w zasięgu ręki. Na początku, radze się jednak odprężyć.

Pozdrawiam.
_______________________________
 
"Niszcz wrogów- łącz przyjemność z pożytecznym"

 
Iska
 Wysłana - 24 październik 2004 14:32      [zgłoszenie naruszenia]

Czesc,
dzieki wszystkim za odpowiedzi i zainteresowanie.
Methos, nie sadze aby bylo ze mna az tak ciezko, bo ostatnio jest troche lepiej ze mna, chociaz w zyciu moze faktycznie sie troche poplatalo. Te mysli juz przeszly, ale nadal jestem troche przygnebiona, w kazdym badz razie pracuje nad soba.
Lekow nie zamierzam brac, bo wiem, ze to by moglo sie dla mnie niedobrze skonczyc, mam slaba psychike.
Moze faktycznie powinnam troche sie wyciszyc, moze mam od wszystkiego odpoczac, nie wiem. Na poczatek chyba sprobuje tej herbatki z melisy.
Te stany nie sa takie przewlekle. Przez powiedzmy pol godziny czuje sie tak jak opisalam, a pozniej wszystko wraca do normy i jest raczej ok. Mozna to chyba nazwac hustawka nastrojow. Zobaczymy jak to bedzie
Methos i Mosay- sogi

 
Melonia
 Wysłana - 19 lipiec 2011 12:53      [zgłoszenie naruszenia]

"jaka moze byc przyczyna takiego stanu?"

Może to być np. depresja. Najlepiej udać się z tym do lekarza,albo na początek zażywać jakieś ziołowe krople bez recepty.

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 2 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Nerwy

Strony: 1 2
 
Warto przeczytać: LISTA PORADNI ZDROWIA PSYCHICZNEGO | jak rozumiecie to pojęcie??? | DDA | Leszek Kołakowski | Patriarchat? | Dlaczego ludzie nie umieją się cieszyć? | W stanie nirwany tęsknił za miłością | Nie wiem czy sie smiać czy płakać %-) | Święte tajemnice.... | historia religii w pigułce | Filozoficzne zagadnienia we wspolczesnej psychologii i pedagogice | ciekawe artykuły na temat islamu | NIEZROZUMIAŁY BEŁKOT II: Dzień sądu | Okiełznać agresję | Biblia | droga życiowa | wuwuzela | klubie | ojciec jeździ na ryby | btg | sewioło | mercilon | mier | dziurawe opony | achoris | randkowy | flex 2000r | magazyn flex | rape lay | 147 | tiger bonzo | bonzo | rise against | golenie dupy | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2019 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0