FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 25762 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Zjawiska niewyjaśnione, nauka i historia
Nicola Tesla 
Wyślij odpowiedź [powiadom znajomego]    
Autor "Nicola Tesla"   
 
gardliaaa
 Wysłana - 30 lipiec 2007 17:41       
 
Przeniesiona przez om z działu 'Zjawiska niewyjaśnione'. | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI





Widywano starego wynalazcę o świcie w Central Parku i w Parku Bryanta, jak rozmawiał z gołębiami. Wieczorami ptaki przylatywały na wysokie piętro hotelu New Yorker, bo Tesla zawsze wynajmował pokoje z widokiem na niebo, by widzieć burze nad Manhattanem. "Był wśród nich jeden, piękny. Samica. Kochałem ją jak mężczyzna kocha kobietę, a ona kochała mnie - opowiadał. - Pewnej nocy gołębica wleciała przez okno i usiadła na biurku. Zrozumiałem, że chce mi powiedzieć - że umiera. I wtedy z jej oczu dobiegło mnie światło. Było oślepiające, bardziej intensywne niż blask najpotężniejszych lamp z mojego laboratorium". John O'Neill słuchał swego przyjaciela w milczeniu (co zapamiętał, spisał w "Prodigal Genius: The Life of Nikola Tesla"), a ten kontynuował: "Kiedy umarła, coś odeszło z mojego życia. Aż do tamtej chwili miałem pewność, że ukończę każdy, nawet najambitniejszy projekt, ale kiedy to coś odeszło, wiedziałem, że praca mojego życia już jest zakończona ".

Największy obok Thomasa Edisona wynalazca ubiegłego wieku, Amerykanin serbskiego pochodzenia planował, że przeżyje sto pięćdziesiąt lat. Gdyby tak się stało, umarłby nie w 1943 r., ale w 2006 r. Pogrążyłby nasz świat w żałobie, ale byłaby to - w jego mniemaniu - kraina wspaniała, zamieszkana przez podobne do społeczności pszczół narody, które ponad rywalizację przedkładają harmonijną współpracę. Tesla wierzył bowiem, że dzięki jego urządzeniom ludzie okiełznają Naturę, zapewniając sobie powszechny i bezpłatny dostęp do wiedzy i energii. Że nie będzie wojen.

Iluminacja

Tesla już od wczesnego dzieciństwa podróżował w czasie i przestrzeni. Za sprawą niezwykłej przypadłości śnił na jawie - odwiedzając fantastyczne miasta oraz kraje. W wydanym przez czasopismo "Electrical Experimenter" autobiograficznym cyklu wspomnień "My Inventions" (1919 r.) pisał: "Żyłem tam, spotykałem ludzi, nawiązywałem przyjaźnie oraz znajomości i, co wydać się może niewiarygodne, były mi one równie drogie jak te z normalnego życia".

Z podróży przywoził niezliczone projekty, które opracowywał w najdrobniejszych wręcz detalach we własnej wyobraźni i których zwykle nie przenosił na papier, ponieważ nie było już takiej potrzeby (poza tym nie znosił rysować, a jeśli już musiał, kreślił schematy małe jak znaczki pocztowe). "Nadawanie realnego kształtu surowej idei, jak to się zwykle czyni, nie jest, jak utrzymuję, niczym więcej niż stratą energii, pieniędzy i czasu" - twierdził. Za tę rzadko spotykaną umiejętność Tesla - swoją drogą cierpiący na liczne nerwice natręctw - płacił wysoką cenę. Wyostrzone do możliwości granic zmysły były źródłem udręki: dźwięk dorożki wprawiał jego ciało w drżenie, gwizdek przejeżdżającej w oddali lokomotywy sprawiał fizyczny ból, a mrugające światło miażdżyło czaszkę.





Najważniejszego odkrycia dokonał Tesla w 1882 r., kiedy to doznał, jak to opisał O'Neill, iluminacji. Cały kosmos, w swych niezliczonych wariacjach, formach i manifestacjach objawił mu się jako symfonia prądów przemiennych (najważniejszą ich nutą był prąd o częstości 60 Hz, dziś obecny w każdym z gniazdek). Oświecony w ten sposób wynalazca "zapragnął skonstruować elektryczne harmonium, wytwarzając wibracje o różnych częstościach, i miał nadzieję, że badając potem ich własności będzie w stanie zrozumieć główny motyw kosmicznej symfonii".
Produktem ubocznym badań nad teorią elektrycznej muzyki sfer był silnik na prąd zmienny. I już ten jeden wynalazek dowodzi, że Nikola Tesla wielkim wynalazcą był, bo gdyby takie urządzenie (które służyło również jako prądnica) wymyślił ktoś inny kilkadziesiąt lat później, cywilizacja z dużo większym trudem osiągnęłaby obecny poziom rozwoju technologicznego. To Tesla w 1895 r. skierował moce wodospadów Niagary w turbiny hydroelektrowni, by następnie, dzięki generatorom prądu wielofazowego i transformatorom własnego pomysłu przesyłać energię elektryczną do odległego o 40 km miasta Buffalo. System okazał się na tyle wydajny, że z jego zasad korzystamy do dziś. Lecz Teslę należy pamiętać nie tylko z powodu mierzalnych dokonań, ale także z uwagi na plany, których nie zdołał wprowadzić w czyn - a te miał iście demiurgiczne.

Władca piorunów

Był sobą najbardziej wtedy, kiedy budził uśpione żywioły elektryczności. Na przykład pewnej lipcowej nocy 1899 r. w Colorado Springs, kiedy to zamknął obwód olbrzymiego oscylatora, który miał wprawiać Ziemię w rezonans elektryczny. Dziwna niebieskawa poświata spowiła cały obiekt. O'Neill pisał: "We wnętrzu laboratorium wszystko strzelało igłami ognia, przestrzeń wypełniła siarkowa woń ozonu i swąd trzaskających iskier, co sprawiało nieodparte wrażenie, że piekło wyrwało się spod kontroli i wdarło do budynku". A szatańsko wręcz przystojny Nikola, ponaddwumetrowy mężczyzna (kobiety modliły się o chwilę jego uwagi), któremu izolowane gumą buty dodawały jeszcze kilka centymetrów wzrostu, stał zachwycony i patrzył, jak długie na 40 m iskry strzelają w niebo z masztu laboratorium.

Wyniki tego i innych eksperymentów utwierdziły go w przekonaniu, że "pompując" energię elektryczną do wnętrza Ziemi, wprawi ją w taki stan, iż każdy jej mieszkaniec za pomocą podręcznego aparatu będzie mógł ową energię odzyskać - w dowolnym miejscu i ilości; za darmo i bez kabla. Wielki ziemski oscylator miał także sprawić, że człowiek uzyska kontrolę nad atmosferą, a następnie przekształci pustynie w żyzne tereny rolnicze. Ponadto linie telegrafów i telefonów zostaną połączone w jedną sieć, przepowiadał Tesla. W 1905 r. pisał na łamach "Electrical World and Engineer": "Tanie i proste urządzenie, które każdy zmieści w kieszeni, będzie odbierać wiadomości ze świata albo dowolne inne. Cała Ziemia zostanie przekształcona w jeden gigantyczny mózg".

Tesla wymyślił globalną telekomunikacyjną wioskę w chwili, gdy jeszcze nie istniało radio (nawiasem mówiąc, jego zasady opracował przed Guglielmo Marconim). Ale jego wizja była szersza. Wynalazca dążył do "uzyskania pełnego panowania nad światem materialnym i ujarzmienia sił natury dla ludzkich potrzeb". Jeśli tylko człowiek zdoła wykorzystać całą energię pochodzącą ze Słońca, pisał w eseju "Man's Greatest Achievement", "na jego życzenie stare światy znikną i pojawią się nowe, zgodne z jego planem (...) Człowiek mógłby zmieniać rozmiar planety i skierować ją na dowolną ścieżkę wiodącą przez otchłań Wszechświata. Zderzałby planety i wytwarzał gwiazdy. Mógłby inicjować i rozwijać życie w nieskończonych formach". Paradoksalnie, niemal nadprzyrodzone moce przypisywał Tesla istocie, którą określał mianem "mięsnej maszyny", automatycznie reagującej na zewnętrzne bodźce; "spławikowi na wzburzonych wodach Kosmosu", który wynik banalnych procesów fizycznych zachodzących w mózgu śmie nazywać wolną wolą.

Poza czasem

Niestety, Tesla pisał niewiele, a szczegóły jego teorii i spektakularnych (lecz zwykle niepowtarzanych) eksperymentów pozostają niejasne. Nie dość tego - większość nielicznych notatek i niezliczonych wynalazków, z których zaledwie cząstkę opatentował, przepadła na zawsze podczas pożaru, który w marcu 1895 r. strawił jego nowojorskie laboratorium. Dziś nie wiadomo nawet, które istniały naprawdę, które Tesla miał dopiero w głowie i które spośród tych ostatnich były wyrazem łagodnej mitomanii konstruktora. Mgła tajemnicy otacza na przykład kieszonkowy oscylator telegeodynamiczny, "urządzenie tak potężne, że można za jego pomocą obrócić Empire State Building w stertę gruzu" (wypowiedź Tesli cytowana przez "American Mercury" w 1959 r.). Nie wszystkie wynalazki mogły spełnić pokładane w nich nadzieje, nie wchodząc w konflikt z obowiązującymi prawami fizyki.





Nie ma natomiast wątpliwości, że obdarzony zadziwiającym instynktem Tesla przewidział m.in. istnienie promieniowania kosmicznego (przypuszczenie potwierdził potem Teodor Wulf), sztucznej promieniotwórczości (przed Marią Curie-Skłodowską), mikroskopu elektronowego (zanim Ernst Ruska i Maks Knoll skonstruowali pierwszy egzemplarz) oraz - jak przystało na geniusza - jeszcze przed Wilhelmem Roentgenem wykonywał zdjęcia zwane potem rentgenowskimi. Wynalazł też świetlówkę i zbudował pierwsze urządzenia kierowane zdalnie za pośrednictwem fal radiowych. Ale naukowcem nie był. Był dzieckiem XIX w., natchnionym romantykiem, który ponad szczegóły teorii stawiał nieraz piękną metaforę. "Wszystko wskazuje na to - zwykł mawiać - że zawsze wyprzedzałem swój czas". Ale wiek XX miał być czasem Alberta Einsteina i nieintuicyjnej fizyki kwantowej, której sens Tesla często kwestionował.

Żył samotnie, uważał bowiem, że "wynalazca ma tak intensywną naturę, tak wiele w niej dzikości, pasji, że oddając się kobiecie, musiałby zrezygnować ze wszystkiego poza nią". Miał się wręcz za nowego Prometeusza. Nie dziwi więc, że po pożarze, który pochłonął znaczną część dorobku jego życia, postanowił skupić uwagę na jednym tylko projekcie, prowadzącym, w jego mniemaniu, do zbawienia ludzkości - czyli na bezprzewodowej transmisji informacji i energii. Projekt ten był z natury rzeczy tak czasochłonny i kosztowny (w istocie niewykonalny, ale o tym Tesla nie mógł wiedzieć), że inwestorzy, którzy jeszcze kilka lat wcześniej zabiegali o względy ekscentrycznego wynalazcy, tracili do niego cierpliwość. Ludzi małej wiary wynalazca opisał tak: "Nie zamierzam dać satysfakcji owym ograniczonym, zazdrosnym indywiduom, które próbują udaremnić me wysiłki. Nie są oni dla mnie niczym więcej, niż zarazkami jakiejś obrzydliwej choroby. Świat nie jest gotowy na mój proje Ponieważ świat nie był gotowy, Tesla odwrócił się od świata. Od czasu do czasu dostarczał pożywki mediom - a to nerwową reakcją na wieść, że miałby dzielić Nagrodę Nobla z Edisonem (konkurent miał na ten temat analogiczne zdanie i w końcu żaden z tych wielkich wynalazców jej nie dostał), a to ogłaszając rozpoczęcie prac nad straszliwą bronią o niewyjaśnionej zasadzie działania, zwaną "promieniem śmierci", która miała zapobiec wojnom (gdyby dysponowało nią każde państwo, atak nie miałby sensu). Zaledwie procent zysków ze sprzedaży prądu z elektrowni Niagara uczyniłby go milionerem, ale on nie zadbał o swe interesy. A bez pieniędzy, i to dużych, nie był w stanie prowadzić badań na skalę współmierną do ambicji. Przez ostatnich dwadzieścia lat Tesla gasł więc, przeprowadzając się z hoteli złych do jeszcze gorszych, wciąż jednak rozmyślając o kolejnych wynalazkach. Aż pewnego dnia przyleciał gołąb i powiedział staremu człowiekowi, że praca już skończona, że może już odpocząć.





"Do chwili osiągnięcia wieku męskiego nie zdawałem sobie sprawy, że jestem wynalazcą - wspominał Tesla. - Przede wszystkim dlatego, że miałem brata utalentowanego ponad zwykłą miarę; był to jeden z tych rzadkich fenomenów umysłowości, której istoty biologiczne badania nie są w stanie dociec.

Jego przedwczesna śmierć pozostawiła moich rodziców w rozpaczy. Byłem świadkiem tej tragicznej sceny i chociaż upłynęło wiele lat, jej obraz nie stracił swej mocy". Biografowie podają co najmniej dwie (pustelnicza natura wynalazcy determinowała enigmatyczny charakter jego auto- i biografii) wersje owego wydarzenia: w pierwszej, znanej powszechnie, dwunastoletni Dane, starszy i zdolniejszy z dwóch braci, umiera po upadku z konia; w drugiej na łożu śmierci brat wyznaje, że spadł nie z konia, ale ze schodów, z których zrzucił go Nikola - czemu ten ostatni zawsze stanowczo zaprzeczał.

Obraz Dane'a prześladował młodszego Teslę z jeszcze jednego powodu. "Jego osiągnięcia przyćmiewały wszelkie moje sukcesy - wspominał mając 63 lata. - Wszystko, co robiłem, sprawiało, że rodzice tym bardziej odczuwali stratę syna. To dlatego brak mi było wiary w siebie".

Temat: Nicola...

Żródło [http://www.nautilus.org.pl]

Zmieniony przez - gardliaaa w dniu 2007-07-30 17:42:25
______________________________
 
Gardliaaa'sas Team
mafia inso-fizyków%-)

 
varna
 Wysłana - 31 lipiec 2007 03:01      [zgłoszenie naruszenia]

kocham gościa stawianie Edisona w równym rzędzie z Teslą to delikatnie mówiąc nietakt;

Zmieniony przez - varna w dniu 2007-07-31 03:25:25

 
gardliaaa
 Wysłana - 31 lipiec 2007 09:02      [zgłoszenie naruszenia]

Szkoda jedynie tego ze mial wiele pomyslow (najczesciej w glowach) z czego zrealizowal jego niewielka czesc. Chociazby taki oscylator telegoedynamiczny, mit czy prawda
_______________________________
 
Gardliaaa'sas Team
mafia inso-fizyków%-)

 
mmaassoonn
 Wysłana - 31 lipiec 2007 09:06      [zgłoszenie naruszenia]




Edison w porównaniu z Teslą był tępakiem

człowiek wymyślał rzeczy o którym się nawet dziś ludziom nie śniło...
jak przykładowo silnik nie potrzebujący żadnego ze standardowych paliw (ropa gaz benzyna itp), działający wykorzystując naturalne pole magnetyczne.
Dlaczego to się nie przyjęło ?
Bo koncerny by na tym nie zarobiły...

Zmieniony przez - mmaassoonn w dniu 2007-07-31 09:06:58

 
om
 Wysłana - 31 lipiec 2007 10:13      [zgłoszenie naruszenia]

jak przykładowo silnik nie potrzebujący żadnego ze standardowych paliw (ropa gaz benzyna itp), działający wykorzystując naturalne pole magnetyczne.
Dlaczego to się nie przyjęło ?
Bo koncerny by na tym nie zarobiły...


dowiedz sie co to jest energia punktu zero i dopiero wtedy bedziesz mial obraz 'fajnego' silnika.

 
om
 Wysłana - 31 lipiec 2007 10:14      [zgłoszenie naruszenia]

a tak btw to jest gosciu/firma ktora twierdzi ze ma silnik o sprawnosci powyzej jeden... nie pamietam... poszukam i wrzuce linka

edit [www.steorn.net]

=


Zmieniony przez - om w dniu 2007-07-31 10:17:56

 
Duda11
 Wysłana - 20 listopad 2007 18:24      [zgłoszenie naruszenia]

Czytałem że Tesla mógł mieć coś wspólnego z katastrofą na Syberii.
Kiedy wypowiadał się o swojej potężnej broni że może zniszczyć duży obszar na ziemi to kilka dni później właśnie nastąpiła ta tajemnicza eksplozja.
Po śmierci Tesli do jego pokoju hotelowego wpadło FBI i zabrali wszystkie jego projekty, które do dziś pozostają tajne.

 
Furdo
 Wysłana - 9 grudzień 2007 23:46      [zgłoszenie naruszenia]

Widziałem, na Planete chyba, super program o Tesli - niesamowita postać, chociaż był lekko zwariowany - np. bał się sferycznych, zaokrąglonych przedmiotów (np. jajek) no i nie bardzo nadawał się do jakichkolwiek stosunków międzyludzkich, bardzo zrażał do siebie wszelkich współpracowników, nie mówiąc już o płci przeciwnej... Jednak nie można mu odmówić genialności, był jednym z największych wizjonerów w historii świata, IMO. Szkoda że pozostało po nim tak niewiele dokumentacji... W każdym bądź razie jest moim ulubionym naukowcem/wynalazcą - chyba dlatego, że był taki tajemniczy...

 
Grundman
Perpetuum mobile
 Wysłana - 22 grudzień 2007 07:58      [zgłoszenie naruszenia]

"Tesla już od wczesnego dzieciństwa podróżował w czasie i przestrzeni. Za sprawą niezwykłej przypadłości śnił na jawie - odwiedzając fantastyczne miasta oraz kraje. W wydanym przez czasopismo "Electrical Experimenter" autobiograficznym cyklu wspomnień "My Inventions" (1919 r.) pisał: "Żyłem tam, spotykałem ludzi, nawiązywałem przyjaźnie oraz znajomości i, co wydać się może niewiarygodne, były mi one równie drogie jak te z normalnego życia. Z podróży przywoził niezliczone projekty"


Czyli podróżował astralnie No nieźle Tesla!
_______________________________
 
Namaste!

 
Salomo
 Wysłana - 22 grudzień 2007 16:27      [zgłoszenie naruszenia]

Największy umysł w historii.
_______________________________
 
Nie bij żyda, żyd się przyda!. %-)

 
OloKK
Dżony Dep
 Wysłana - 22 grudzień 2007 19:00      [zgłoszenie naruszenia]

U nas prąd ma akurat 50 Hz... widać, że tekst tłumaczony z amerykańskiego
Ale fakt faktem Tesla kojarzy mi się z Vincim
_______________________________
 
Bądź silny, o człowieku! Pożądaj, raduj się wszystkimi rzeczami
zmysłów i uniesienia: nie bój się, że jakikolwiek bóg wyprze się ciebie za to.
ZAPRASZAM: [www.olokk.pl] // [www.bng-studio.pl]
[www.facebook.com/olokk]

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 8 stron.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia | Wyślij odpowiedź

Nicola Tesla

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8
 
Warto przeczytać: jak wytłumaczyć to co on zrobił? | Ufo w Mołdawii | Incydent w Shag Harbour - Nowe Roswell | Przepowiednie wizjonerów na temat Polski, roku 2012- przebiegunowania. | Piramidy w Bośni | Jan od Boga? | Mitologia: Syreny | Film ducha, wykonany przez dziecko - Nautilus.org.pl | Obama i Egipt | koniec świata ? | Tajemnicze odkrycie na dnie Atlantyku | UFO w Peru (Czyli bliskie spotkanie 3 stopnia) | Nibiru, Kalenadarz Majów, ufo, sympozjum - Wrocław | Dobry Bóg nie gra w kości... | jestem duchem | dziwne sny | młodsza kobieta | sex camerki nupel | czym zajmuje sie szeregowy | zapomnialem loginu | playboy pictorial to yes napad | black rose | wkładka hormonalna na 3 lata | ile jest km Radomsko Toruń | grupa przestepcza wyszkow | elektrotechnika | randka muzyka | plski playboy | isc studniowke | lekarz | oceń pulpit | kakao | sex spotkania | darowizna gruntu rolnego | Biznes

 
Polecamy: KSW | Komputery | Nauka

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2014 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0