FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 13655 razy ¬
 
ROZRYWKA | Seks
Nie wiem jak to nazwac, chyba jestem życiową niedorajdą 
[powiadom znajomego]    
Autor "Nie wiem jak to nazwac, chyba jestem życiową niedorajdą"   
 
Ciamkowsky
 Wysłana - 23 sierpień 2006 23:25        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI

Czesc,
jestem tu nowy. Pomyslalem, ze to byc moze dobre miejsce by zwrocic sie o porady.
Moze cos o sobie skrobne, a pozniej przejde do problemu.
Mam 18 lat. Generalnie jestem czalowiekiem nieskorym do imprez/wypadow/szalenstw. Starzy nigdy mi na wiele nie pozwalali tak mniej wiecej do 15 roku zycia, potem nastal luz (nie jestem mimowszystko maminsynkiem). Nie bawia mnie dyskoteki, malowane puste dyskotekowe panny, jestem raczej z tych co bardziej wolą dumać, pieprzony uczuciowiec, czy jakos tak. Starzy mi zabraniali wogole gadac z dziewczynami, do tej pory nie wiem czemu, czy sie bali, ze bede skakal z kwiatka na kwiatek czy co. No i mam problem przez to.
18 lat, ani jednej dziewczyny w zyciu nie mialem, choc od 3 lat moglem spokojnie nieogladajac sie na starych 'zlapac' cos. Nie mam ani jednej kolezanki. Ciagle obracam sie w meskim towarzystwie i uprzedzajac sugestie: nie ciągna mnie faceci. Meska szkola (ani jednej dziewuli), popoludnie spedzam w domu z gitara, ksiazkami, poza tym godzinne dojazdy. Wydaje mi sie, ze jestem lubiany przez kumpli z klasy, okolicy.
Czasem zdarzylo sie spotkac jakas kolezanke kolegi, z ktora chcialem sie poprostu skumplowac. I tu powstawal problem - szczekoscisk, nie umiem nic powiedziec. Nic, wydusic slowa nie potrafie. Moge odpowiadac 'tak', 'nie', 'aha', 'no'. Nie potrafie nic, poprostu paraliż. Nie potrafie nic zagadac. Jak juz powiem cos to przewaznie jest to jakies glupie zdanie, bezsensowne, ale to i tak rzadko. Podobaja mi sie dziewczyny, chcialbym znalezc ta swoja milosc, lecz nie potrafie nic zrobic w tym kierunku. Powoli zaczynam odczuwac strach przed znalezieniem sie w towarzystwie dziewczyn w obawie o to, ze moja postawa moze byc wysmiana (no bo ani 'be' ani 'me' ani 'kukuryku' nie wydusze z siebie).
Co mam zrobic, jestem juz totalnie zalamany. Jak mam postepowac?

za wszystkie rady serdeczne dzięki,

pozdrawiam.

 
Anonim
 Wysłana - 23 sierpień 2006 23:28      [zgłoszenie naruszenia]

Po prostu zacznij troche korzystac z zycia, przeciez imprezowanie nue musi od razu oznaczac jakiegos chlania albo ćpania. Mozesz znalezc przeciez towarzystwo, ktore bawi sie w taki sposób, ktory na pewno ci sie spodoba, inaczej nie przelamiesz sie

 
Andromedaa
 Wysłana - 23 sierpień 2006 23:28      [zgłoszenie naruszenia]

Za dużo przebywasz w męskim gronie, w gronie Kumpli czujesz się swojsko
Trzeba wyjść do Ludzi, najlepiej takich, których nie znasz, a zwłaszcza Kobiet. Jeżeli boisz się pójść Sam, to idź z dobrym Kumplem

Zmieniony przez - Andromedaa w dniu 2006-08-23 23:29:36

Ekspert -
 
100sleep
 Wysłana - 23 sierpień 2006 23:29      [zgłoszenie naruszenia]

To się chyba nazywa nieśmiałość . Poszukaj, ostatnio był temat jak sobie z tym radzić.

Pozdrawiam.

EDIT: "Sposób na niesmiałość" - [http://www.insomnia.pl/temat198865/]

Zmieniony przez - 100sleep w dniu 2006-08-23 23:35:14

 
prezes85
 Wysłana - 23 sierpień 2006 23:54      [zgłoszenie naruszenia]

A więc jest jedno wyjście. Znajdź sobie kolerzanka i tylko kolerzanke. Żebys nabral oglady podczas rozmow z dziewczyna... Poźniej sobie znajdź jakas sredni i mila i postaraj sie o cos wiecej. Po jakims roku bedziesz normalny. Powodzenia.
_______________________________
 
I just don't know what to do with myself.
Money for nothing and chicks for free.

Weź nie pierdol bejbe.

Specjalista -
 
Ciamkowsky
 Wysłana - 23 sierpień 2006 23:58      [zgłoszenie naruszenia]

Jak ja nawet nie potrafie znalezc kolezanki. Mur, beton mam z geby, jak chce nawiazac rozmowe...

pozdr.

 
XXwielkiXX
 Wysłana - 24 sierpień 2006 00:01      [zgłoszenie naruszenia]

A ja Ci cos tez powiem. Ja tez nigdy nie potrafilem rozmawiac z plcia przeciwna, ale pewnego dnia zaczelo mi zalezec na pewnej dziewczynie i wtedy sobie zdalem sprawe z braku umiejetnosci w prowadzeniu rozmowy z dziewczynami. Mam taka sasiadke, jest to tylko moja kolezanka, zeby nie bylo (ona 22 ja 16). I czesto sie widzimy, jako ze mieszkamy obok siebie no i tak siadamy sobie na krawezniku albo idziemy na spacer i rozmawiamy o byle czym. Widze ze idzie mi coraz lepiej i cieszy mnie to. Pamietaj by sluchac uwaznie (albo udawaj ze sluchasz) i nie mowic zbyt wiele o sobie

Widze ze Twoj problem jest znacznie wiekszy. Jesli masz problem odezwac sie do fajnej dziewuchy to pociwcz na jakims pasztecie , a potem juz zadawaj sie z laniejszymi pannami. Napewno dasz sobie rade. Nie lam sie, bedzie dobrze. Powodzenia.

Znawca -
 
djNokio
 Wysłana - 24 sierpień 2006 00:14      [zgłoszenie naruszenia]

Wiesz, my boimy sie pszczół, bo nie przebywamy z nimi zbyt czesto, a taki pszczelarz wogóle sie ich nie boi, bo jest z nimi od rana do wieczora, moze glupie ale ma przeslanie. Musisz wiecej przebywac wsrod kobiet :)
_______________________________
 
Ja w tym co dobre, leciutkie chce zanurzyc sie i w tym plywać.

Specjalista -
 
Korfanty
 Wysłana - 24 sierpień 2006 01:03      [zgłoszenie naruszenia]

Dokładnie tak jak mówią wszyscy powyżej Wszystko powoli, nie możesz skoczyć teraz an głęboką wode, bo nic by z tego pewnie nie wyszło. Ja miałem to samo, uciekałem dosłownie przed dziewczynami Ale przeszło mi, praktyka praktyka praktyka. Szkoda że ta szkoła jest bez dziewczyn, o wiele utrudnia to sytuację. No ale masz kumpli, czasem pewnie zdarzy się jakaś impreza, niewiem, może koncert, i tam masz szanse rozmawiać z płcią przeciwną

PS: Piszesz dość dojrzale więc nie powinieneś mieć żadnych problemów z akceptacją, wręcz przeciwnie.

Powodzenia

Zmieniony przez - Korfanty w dniu 2006-08-24 01:04:51
_______________________________
 
"w życiu piękne są tylko chwile"

 
RozkosiQ
 Wysłana - 24 sierpień 2006 01:15      [zgłoszenie naruszenia]

Byłam nieśmiałą osobą przez długi okres czasu.. W pewnym momencie się obudziłam i uznałam, ze czas zakończyć takie zachowanie - i praktycznie z dnia na dzień inaczej sie zachowywałam.

W dużej mierze możesz rodzicom zawdzięczać takie podejście do sprawy - oni Cię separowali od równieśniczek i to Oni są winnymi w tym problemie. Rodzice powinni wspierać, pomagać, rozmawiac, tlumaczyć a nie separować.

Musisz się "przełamać". To wszystko jest uwarunkowane w psychice.
Jeśli nie lubisz dyskotek - trudno. Spróbuj je polubieć. Masz z kim wyjść więc próbuj. Próbuj sie przełamać.. Naprawdę warto zaryzykować.

Masz 18 lat. Podnieś czoło wysoko i gnaj do przodu

Jestem pełna nadziei, że Ci się ułoży wszystko Naprawdę Cię rozumiem i tym bardziej mi zalezy na pomocy

Pozdrawiam ciepło.
_______________________________
 
Fuck me like you hate me...

Specjalista -
 
rafgx
 Wysłana - 24 sierpień 2006 02:49      [zgłoszenie naruszenia]

A ja mam taka sytuacje ze przelamalem sie juz do dziewczyn pelen luz i wogole ale mimo wszystko tez jestem sam bo mam szkole lipna a dyskotek nie lubie :)
Musze chyba do jakis knajp na piwo wyskakiwac bo na ulicy to chyba raczej sie pany nie znajdzie :)
Tylko ze knajpy mi koliduja z silownia :D
Przekichane normalnie :)
_______________________________
 

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]

Odpowiedzi jest na 12 stron.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Nie wiem jak to nazwac, chyba jestem życiową niedorajdą

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12