FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 1743 razy ¬
 
ROZRYWKA | Polityka
Nowe mocarstwo nad Wisłą 
[powiadom znajomego]    
Autor "Nowe mocarstwo nad Wisłą"   
 
Fabb
 Wysłana - 23 listopad 2008 19:59        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu

Nowe mocarstwo nad Wisłą

Tym, czego chcą Amerykanie, jest powstrzymanie Rosji przed ekspansją na Zachód, obrona linii Karpat. A żeby to zrobić, będą potrzebowali potężnego sojusznika. Kogo wybiorą do tego zadania? Wystarczy spojrzeć na mapę. I nieważne, kto w najbliższych dziesięcioleciach będzie rządzić naszym krajem - Obama, Bush czy ktokolwiek inny - Ameryka zrobi wszystko, żeby Polska była jak najsilniejsza - mówi amerykański politolog George Friedman w rozmowie z "Rz".

Czy Polska może stawiać na tak niepewnego sojusznika jak Stany Zjednoczone? W Ameryce doszło do wyborów i już wygląda na to, że Barack Obama zrezygnuje z tarczy antyrakietowej.

Polska musi stawiać na Amerykę. Nie ma innego wyboru. Cała ta tarcza to zupełnie nieważna, marginalna sprawa. Polacy powinni przestać się nią tak ekscytować. Nawet jak Obama odwoła to przedsięwzięcie, nic poważnego się nie stanie. Nie będzie to miało najmniejszego wpływu na długofalową strategię USA wobec Polski. Tarcza nie jest bowiem problemem strategicznym. Jest nim natomiast to, że Rosja w ciągu najbliższych kilku lat powróci nad polską granicę. Poprzez Białoruś oraz w regionie Karpat.

Ukraina jest już stracona?

Siły prozachodnie znalazły się tam w defensywie, a wpływy Rosji wzrastają. Dzieje się tak nie tylko z powodu wewnętrznych rozgrywek politycznych, ale także ze względu na ekonomiczną strukturę tego kraju. Pomarańczowa rewolucja reprezentowała na Ukrainie tylko jedną frakcję i w dłuższej perspektywie może się okazać, że wcale nie najsilniejszą. Pojedynek, jaki na Ukrainie toczyły USA i Rosja, się zakończył. To, co się stało w Gruzji, pokazało ludziom na Ukrainie, że międzynarodowe gwarancje są nic nie warte.

Nie tylko na Ukrainie.

Domyślam się, że również w Polsce wiele osób doszło do wniosku, że członkostwo w NATO wcale nie gwarantuje bezpieczeństwa. Rosyjska akcja w Gruzji zadziałała jednak jak dzwonek budzika wobec USA. Ameryka zawsze budzi się późno, ale jak już się obudzi, to szybko przystępuje do działania. USA zdały sobie sprawę z tego, że Władimir Putin odbudowuje imperialną potęgę Rosji. A co za tym idzie rozpoczyna ekspansję na Zachód.

A na drodze stoi Polska.

Polska znajduje się w wyjątkowo newralgicznym punkcie - pomiędzy Rosją a Europą. To sprawia, że jesteście dla Ameryki naturalnym sojusznikiem, jedynym krajem, który będzie w stanie powstrzymać rosyjskie ambicje. Tak więc, czy obie strony tego chcą, czy nie - zbliżenie między naszymi krajami jest nieuniknione. To kwestia geografii.

Podczas zimnej wojny rolę takiego kraju buforowego odgrywały Niemcy Zachodnie. Dlaczego Ameryka miałaby nie wrócić do tej koncepcji?

Bo rosyjskie i niemieckie interesy - choćby w sprawach energetycznych - są obecnie zgodne. Niemcy nie są potencjalną siłą antyrosyjską, tylko państwem, które może stworzyć sojusz Europy Zachodniej z Rosją. Taki sojusz zaś dla Ameryki jest absolutnie niedopuszczalny. To byłaby zbyt potężna kombinacja. Dlatego właśnie teraz Polska stanie się naszym strategicznym sojusznikiem w tym regionie.

Ale czy Polska nie jest za słaba, żeby stać się europejskim Izraelem?

Oczywiście, że jest za słaba. I dlatego Stany Zjednoczone uczynią ją potężną.

Jak? Chyba nie umieszczając na naszym terenie tarczę ze śmiesznymi dziesięcioma pociskami przechwytującymi?

Nie! Jeszcze raz powtarzam: niech Polacy przestaną wreszcie się przejmować tarczą. Ta instalacja nie ma nic wspólnego z obroną waszego terytorium, bo do tego rzeczywiście na nic by się nie przydała. To poboczna kwestia doraźna. A my mówmy o interesach strategicznych. Tym, czego chcą Amerykanie, jest powstrzymanie Rosji przed ekspansją na Zachód, obrona linii Karpat. A żeby to zrobić, będą potrzebowali potężnego sojusznika. Kogo wybiorą do tego zadania? Wystarczy spojrzeć na mapę. I nieważne, kto w najbliższych dziesięcioleciach będzie rządzić naszym krajem - Obama, Bush czy ktokolwiek inny - Ameryka zrobi wszystko, żeby Polska była jak najsilniejsza.

Co konkretnie?

Amerykańska strategia w takich przypadkach jest zawsze taka sama. Pomoc w zbudowaniu potężnej gospodarki i transfer technologii wojskowych na gigantyczną skalę. Jak pan słusznie zauważył - model izraelski. Ale można wskazać i inne przykłady: Korea Południowa, Japonia czy powojenne Niemcy. Ameryka na ogół nie angażuje dużej ilości własnych wojsk. Jej celem jest stworzenie sytuacji, w której jej sojusznicy sami stają się mocarstwem.

Brzmi to nieco fantastycznie.

A jakby pan zareagował, gdybym w 1950 roku powiedział panu, że biedna, zniszczona Korea Południowa stanie się regionalną potęgą o niezwykle silnej gospodarce? Wyśmiałby mnie pan. A przecież znacznie trudniej było sobie wyobrazić, że ówczesna Korea osiągnie taki status niż dzisiejsza Polska. A poza tym, jak już mówimy o szukaniu sojusznika w Europie Środkowej, to Ameryka wie, że polska kultura jest znacznie bardziej prężna i silniejsza niż kultura niemiecka.

Dziękuję bardzo.

Mówię poważnie. Niemcy od czasu II wojny światowej są w psychologicznej defensywie. Proszę zwrócić uwagę na to, co Angela Merkel powiedziała ostatnio w Petersburgu, gdy się spotkała z prezydentem Miedwiediewem. Powiedziała, że NATO już się nie rozszerzy. To bardzo ważny moment w historii. Merkel zamiast jechać do Waszyngtonu, pojechała bowiem do Petersburga, opowiadając się wyraźnie po stronie Rosji, a nie Ameryki. To punkt krytyczny, który pokazuje słabość Niemiec wobec Rosji. Niemcy nie mają najmniejszego apetytu na konfrontację z Rosją.

A Polacy mają?

Może i nie macie - ale nie będziecie mieli wyboru. Gdybyście byli położeni 500 mil dalej na Zachód, zapewne rzeczywiście nie musielibyście się tym przejmować. Tu nawet nie chodzi o polski apetyt, ale o polską odpowiedź na apetyt rosyjski. A ten jest ogromny.

Ja na miejscu Amerykanów starałbym się jednak rozbić sojusz niemiecko-rosyjski i postawiłbym na silniejsze Niemcy.

To prawda: niemiecka ekonomia jest obecnie potężniejsza niż polska. Ale przecież to socjalistyczny dinozaur. Polska jest zaś jeszcze nieuformowana, wszystko przed wami. Dziś jesteście słabsi niż Niemcy, ale macie znacznie większą szansę na rozwój. Gdy patrzę na Niemcy, to widzę kraj, który dąży do ugody z Rosją. Gdy patrzę na Polskę, widzę kraj, który na taką ugodę nie może sobie pozwolić.

A co pan widzi, patrząc na Stany Zjednoczone?

Kraj, który Polskę wykorzysta - proszę się co do tego nie łudzić - do powstrzymania Rosji. Ameryka działa zgodnie ze swoim narodowym interesem. A że interesy Polski i Stanów Zjednoczonych się pokrywają, to tylko lepiej dla was. USA zależy teraz na Polsce bardziej niż na większości innych państw na świecie. Gdy Rosja była w stanie upadku, amerykańskie interesy w Polsce były marginalne.

Czyli im silniejsza jest Rosja, to tym silniejsza powinna być Polska.

Amerykanie muszą sobie zadać pytanie: jak zneutralizować Rosję bez podejmowania wielkiego ryzyka samemu. Dlatego właśnie przeznaczą wielkie nakłady na rozwój Polski. A gdy Polska stanie się silniejsza, to stanie się liderem Europy Środkowo-Wschodniej. Czechy, Słowacja, Węgry, państwa bałtyckie i Bałkany, które do tej pory patrzyły na Niemcy jako na ekonomiczny motor regionu, teraz zwrócą się w stronę Polski. Stanie się ona mniejszym, ale znacznie bardziej dynamicznym motorem. Polska odzyska swoją historyczną rolę regionalnego lidera. Rolę, jaką odgrywała I Rzeczpospolita.

Kiedy to może nastąpić?

To będzie długi proces. Nie stanie się to w przeciągu pięciu czy sześciu lat. Myślę, że raczej 20 - 30. Wiele krajów Europy będzie musiało zmienić swoje paradygmaty, które dziś sprowadzają się do tego, że jeżeli jestem w UE, to nie mam problemów ekonomicznych, a jeżeli jestem w NATO, to nie mam problemów militarnych. Wojna w Gruzji podważyła wiarygodność NATO, a kryzys finansowy podważył wiarygodność Unii. Jeżeli te lekcje zostaną odrobione w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, a polska ekonomia stanie się potężna, to proces zbliżenia pomiędzy Polską a mniejszymi krajami regionu będzie nieunikniony.

Ale jak będzie wyglądało to zbliżenie?

Na początku oczywiście będzie dokonywało się na płaszczyźnie ekonomicznej. Ale z czasem, gdy zagrożenie ze strony Rosji będzie wzrastać, a NATO będzie słabnąć, mogą zostać nawiązane jakieś bliższe więzi militarne, a z czasem również polityczne. Ustrojowa forma tego tworu będzie zresztą mniej ważna. Ważne będzie to, że Polska stanie się mocarstwem, wokół którego skupi się wiele innych krajów.

Rozumiem, że dla Amerykanów taka Polska powinna być na tyle silna, żeby się obronić. Ale czy może osiągnąć taką potęgę, żeby odepchnąć Rosję od swoich granic i odzyskać Białoruś i Ukrainę?

Sama - raczej nie. Tak jak Niemcy Zachodnie podczas zimnej wojny, które były na tyle silne, żeby spowolnić atak, ale nie byłyby w stanie same zaatakować i pokonać Związku Sowieckiego. Polska akcje ofensywne będzie mogła przeprowadzić tylko razem ze Stanami Zjednoczonymi.

Nie miałem na myśli konfrontacji militarnej. Gdyby Polska była tak atrakcyjna, na Białorusi i Ukrainie mogłoby dojść do kolejnych kolorowych rewolucji i kraje te same by się z nią sprzymierzyły.

No cóż, przewiduję, że ostatecznie Rosja nie wytrzyma rywalizacji z USA. Podczas gdy Polska będzie rosła w siłę, Rosja będzie słabnąć. Będzie borykała się z coraz poważniejszymi kłopotami wewnętrznymi. Demograficznymi, gospodarczymi i innymi. Ona może się wydawać teraz bardzo żywotna, ale to tylko pozory. Pod powierzchnią już występują te same objawy, które doprowadziły do upadku Związku Sowieckiego. A w obliczu załamania Rosji Polska może rzeczywiście skorzystać terytorialnie.

Wybitny polski publicysta polityczny Stanisław Cat-Mackiewicz stworzył teorię o "sojuszach egzotycznych". Według niego sojusz egzotyczny to sojusz z państwem, które leży daleko od własnych granic. W sytuacji wojny - tak jak stało się to w 1939 roku - egzotyczny sojusznik nam nie pomoże.

Gdy w 1939 roku sprzymierzyliście się z Francją i Wielką Brytanią, były to dekadenckie, upadające kraje. Ameryka to coś zupełnie innego - jest młodsza i ma więcej wigoru. Stany Zjednoczone podczas amerykańskiej rewolucji same miały "egzotycznego sojusznika" - Francję - i zdało to egzamin. Doskonale sprawdzają się również "egzotyczne sojusze" między USA a Izraelem czy Koreą Południową. Nie chodzi więc o odległość, ale o to, z kim się sprzymierzasz.

Trudno mi jednak uwierzyć, że gdy rosyjskie bombowce zaczną bombardować Warszawę, Ameryka narazi życie tysięcy żołnierzy i przyśle nam na pomoc US Army.

I słusznie. To nie nastąpi. Ale US Army nigdy nie przybyła też na pomoc Izraelowi. My tak nie działamy. My dostarczymy wam broń, która uczyni was na tyle potężnymi, żebyście sami mogli się obronić.

Bez głowic nuklearnych raczej nie damy rady się obronić przed Rosją. Czy je też dostaniemy od Amerykanów?

Od ponad pół wieku żaden kraj nie użył pocisków jądrowych. Rola broni nuklearnej jest przeceniana. To nie ona przesądza o wynikach wojen.

Nie chodzi o użycie tych bomb, ale o siłę odstraszania. Gdy dwa wrogie kraje mają broń nuklearną, boją się nawzajem zaatakować. To amerykański potencjał nuklearny będzie stanowił waszą siłę odstraszania. Powiemy Rosjanom wyraźnie: gdy tylko użyjecie broni jądrowej - natychmiast przystępujemy do akcji.

Jeżeli nie pociski nuklearne, to co?

To, czego potrzebują, i co dostaną Polacy to potężne lotnictwo z precyzyjnie sterowanymi pociskami, doskonałe systemy przeciwpancerne i samoloty bezzałogowe najnowszej generacji. Przyszła Polska będzie miała przewagę nad Rosją, bo za waszymi plecami będzie stał przemysł zbrojeniowy USA. On pozwoli wam stworzyć armię znacznie potężniejszą niż rosyjska. Jeszcze raz odwołam się do przykładu Izraela. W 1948 roku, gdy to państwo powstało, było znacznie słabsze militarnie niż jego sąsiedzi. Jak jest teraz - nie muszę mówić. Pytanie, jakie zadają sobie obecnie Polacy, brzmi: "kto nas będzie bronił?". To złe pytanie. Prawidłowe powinno brzmieć: "Kto dostarczy nam bazę przemysłową, żebyśmy się mogli uzbroić?".

Niedawno kupiliśmy od Ameryki 48 myśliwców F-16...

To dopiero początek wielkiego procesu. Posiadanie F-16 spowoduje, że w Polsce wykształcą się tysiące znakomitych techników wojskowych. A gdy ci technicy opuszczą lotnictwo, rozkręcą swoje własne firmy zajmujące się produkcją zaawansowanych technologii. To da kopa waszej gospodarce i rozwojowi technologicznemu. Kupno tych F-16 jest dla Polski 100 razy ważniejsze niż jakaś tarcza. To bowiem pierwszy krok do stworzenia polskiej potęgi militarnej w oparciu o USA.

F-16 wywołują jednak w Polsce kontrowersje. Wiele osób twierdzi, że to przestarzałe samoloty. Dlaczego na przykład nie zostaliśmy dopuszczeni do programu F-35?

Bo nie jesteście gotowi na F-35. Najpierw stańcie się mistrzami w używaniu F-16. Musicie się nauczyć podstawowych technologii , zrozumieć, na czym polega nowoczesne lotnictwo. F-16, który jest prostym myśliwcem, doskonale się nadaje do tych zadań. Używają go także Izraelczycy i Koreańczycy. F-35 nie został zaś jeszcze wprowadzony nawet w naszym lotnictwie, nie jest jeszcze dopracowany. Nie bójcie się więc - prędzej czy później dostaniecie i F-35. USA uwielbiają sprzedawać samoloty swoim sojusznikom. Zarabiamy na tym w końcu dużo pieniędzy. Ale wcześniej musimy zrobić z Polski potęgę gospodarczą, żeby było was stać na kupno tych maszyn.

Myśli pan, że w najbliższym stuleciu dojdzie do wojny polsko-rosyjskiej, czy też przyszły konflikt będzie przypominał raczej zimną wojnę?

Raczej to drugie. Polska jako mocarstwo wkrótce będzie zresztą miała znacznie poważniejsze zmartwienie. Konkurencyjną, nową potęgą w Europie stanie się bowiem w XXI wieku Turcja. Przewiduję, że dojdzie do konfliktu tych państw na Bałkanach.

Polska i Turcja jako światowe mocarstwa? Czy to nie za daleko idące dywagacje?

Na początku XX wieku nikt nie wymieniał Stanów Zjednoczonych w gronie światowych potęg. Mocarstwa rodzą się bardzo szybko i z reguły nie są to te kraje, które wszyscy obstawiają. W przeciągu kilku najbliższych dziesięcioleci siły Niemiec i Rosji znacznie się zmniejszą. Powstanie próżnia, w której musi się pojawić jakiś nowy potężny gracz. Geografia mówi, że to może być tylko Polska. Jeżeli wykorzystacie tę szansę, możecie się stać motorem napędowym Europy i jednym z najważniejszych państw na świecie. Szczególnie, jak się oprzecie na pewnym "egzotycznym sojuszniku". Zresztą, o czym my tu mówimy, tak się po prostu stanie - nie macie wyboru.

Albo staniemy się potęgą, albo stracimy niepodległość?

To przecież stary historyczny problem Polski. W XIX wieku Prusy, Austro-Węgry i Rosja była dla was za silne. Dziś Austro-Węgier już nie ma, Rosja, która dziś wydaje się tak silna, będzie coraz słabsza, a Niemcy się wypalają. A gdy upadają stare potęgi, zawsze powstaje coś nowego.

Gdy wspomniał pan o Turcji, pomyślałem o XV i XVI wieku. Niemcy były wówczas podzielone i słabe, a Rosja się nie liczyła. Polska była zaś bardzo potężna, a naszym największym rywalem było właśnie Imperium Osmańskie, z którym się ścieraliśmy na południowo-wschodnich rubieżach.

Odpowiem tak: w mojej nowej książce - w której opisuję to, jak się potoczy historia świata w najbliższym stuleciu - pomiędzy innymi mapami zamieściłem mapę przedrozbiorowej Polski. Historia lubi się powtarzać.
George Friedman


Jest wybitnym amerykańskich politologiem. 12 lat temu założył prywatną firmę wywiadowczą Stratfor, która dostarcza swoim klientom analizy sytuacji międzynarodowej. Jest synem węgierskich Żydów, którzy ocaleli z Holokaustu i po wojnie - poprzez obóz dla uchodźców w Austrii - wyjechali do Stanów Zjednoczonych.

Wychowany w Nowym Jorku Friedman ukończył tamtejszy Cornell University. Następnie przez wiele lat wykładał na rozmaitych amerykańskich uczelniach. Analizował historię zimnej wojny, zajmował się geopolityką i nowoczesną doktryną wojenną. Doradzał w kwestiach bezpieczeństwa szeregowi czołowych amerykańskich dowódców wojskowych.

Uważa się za "konserwatywnego republikanina" i podkreśla, że jest zdeklarowanym antykomunistą. Jest autorem szeregu głośnych książek: "The Future of War", "The Intelligence Edge" czy "America's Secret War".

Pod koniec stycznia ukaże się jego najnowsza książka: "The Next Hundred Years: A Forecast for the 21st Century" ("Następne sto lat: prognoza na XXI wiek"), której spora część jest poświęcona Polsce.

źródło: [http://www.rp.pl/artykul/2,222924.html]

co sadzicie o tym tekscie? wg mnie "ciut" przesadzony

Zmieniony przez - Fabb w dniu 2008-11-23 20:00:32
______________________________
 
Wolność, po co wam wolność? Macie przecież telewizję...

 
mlkv
 Wysłana - 23 listopad 2008 20:40      [zgłoszenie naruszenia]

"co sadzicie o tym tekscie?" - wizja konserwatywnego Republikanina który przyjmuje chyba zbyt wiele pozytywnych asumpcji w odniesieniu do czarnego mesjasza Ameryki - Baracka Obamy. Zacznijmy od "modelu izraelskiego".

Pierwszą jakąś bardziej konkretną deklaracją Baracka w sprawie światowego pokoju jest plan "pokoju" na Bliskim Wschodzie, gdzie proponuje on Izraelowi by oddał Syrii wzgórza Golan a Palestyńczykom Jerozolimę .

[http://www.timesonline.co.uk/tol/news/world/middle_east/article5162537.ece]

Nakazuje to raczej domniemywać że boski Barack woli "rozwiązywać problemy" swoich sojuszników ( a pozycja sojusznicza Izraela jest i od lat była nieporównanie silniejsza od pozycji sojuszniczej Polski ) radząc im by szli na daleko pojęte ustępstwa wobec agresorów. Izrael już mu delikatnie zasugerował żeby poszedł się wypchać.

W związku z powyższym nie widzę dlaczego Friedman uznał że z brakiem reakcji na wydarzenia w Gruzji i na silne próby przejęcia Ukrainy przez Rosję kontrastować będzie zdecydowana postawa wobec zakusów na Polskę, transfer technologii, wspieranie, etc. Innymi słowy - nie rozumiem czemu granicę zakreślił na Bugu, a nie np. na Odrze.

Ja po obserwacji jego propozycji dla Izraela ( zaskakującej biorąc pod uwagę siłę Żydowskiego lobby w Washingtonie ) uważam że Barack nie będzie miał problemu z oddaniem Putinowi nie tylko Ukrainy, ale także krajów Bałtyckich, Węgier czy Polski.

Co więcej, Putin jest znacznie bardziej doświadczonym graczem, od lat wytrawnie "podbiera" Ameryce sojuszników w Europie i wiele wskazuje na to że nawet gdyby Barack chciał się za Polskę "wstawiać" to Rosjanie go wykiwają.
_______________________________
 
"Real niggers do what they wanna do, bitch niggers do what they can do"

Znawca -
 
ziemon
LADY
 Wysłana - 23 listopad 2008 21:31      [zgłoszenie naruszenia]

mlkv mam wrażenie że czytaliśmy dwa różne artykuły...

gdzie proponuje on Izraelowi by oddał Syrii wzgórza Golan a Palestyńczykom Jerozolimę

The proposal gives Israel an effective veto on the return of Arab refugees expelled in 1948 while requiring it to restore the Golan Heights to Syria and allow the Palestinians to establish a state capital in east Jerusalem.


istotne wg mnie:
President Shimon Peres, a Nobel peace laureate and leading Israeli dove, commended the initiative at a Saudi-sponsored United Nations conference in New York.

A bipartisan group of senior foreign policy advisers urged Obama to give the Arab plan top priority immediately after his election victory. They included Lee Hamilton, the former co-chairman of the Iraq Study Group, and Zbigniew Brzezinski,

Brent Scowcroft, a Republican former national security adviser, joined in the appeal


Advisers believe the diplomatic climate favours a deal as Arab League countries are under pressure from radical Islamic movements and a potentially nuclear Iran. Polls show that Palestinians and Israelis are in a mood to compromise.

w takich sprawach nie ma przypadkowych rzeczy, w tej chwili trwa sondowanie w którym kierunku można pójść i jak daleko można się posunąć

aczkolwiek -

Livni, the leader of Kadima, which favours the plan, is the front-runner in Israeli elections due in February. Her rival, Benjamin Netanyahu, the leader of Likud, is adamantly against withdrawing to borders that predate the Six Day war in 1967.

więc jest to też rozgrywka wyborcza w samym Izraelu



uważam że Barack nie będzie miał problemu z oddaniem Putinowi nie tylko Ukrainy, ale także krajów Bałtyckich, Węgier czy Polski.



seniorObama adviser and former Middle East envoy, would be to persuade Russia to join in tough economic sanctions against Iran by offering to modify the US plan for a "missile shield" in eastern Europe.

President Dmitry Medvedev signalled that Russia could cancel a tit-for-tat deployment of missiles close to the Polish border if America gave up its proposed missile defences in Poland and the Czech Republic.


tutaj też wydaje mi się jedziemy z sondowaniem przeciwnika
słowa o "sprzedawaniu" moim zdaniem na wyrost

Obama w tej chwili jako elekt ma jeszcze możliwość stwierdzeń "radykalnych", zapowiedzi i wybadania gruntu na co będzie sobie mógł pozwolić jak już obejmie urząd

natomiast ze wzgl. na sytuację w USA (gospodarczą) jest duża szansa że politykę mnr oleje mocno
_______________________________
 
[cafewitteveen.files.wordpress.com/2011/09/b5rip.jpg?w=419&h=334]

Without data you are just another person with an opinion.

Specjalista -
 
quasar
 Wysłana - 24 listopad 2008 00:46      [zgłoszenie naruszenia]


powstrzymanie Rosji przed ekspansją na Zachód, obrona linii Karpat.
Wystarczy spojrzeć na mapę.


Niech mu ktos podrzuci mape i pokaze palcem, gdzie leza Karpaty




Polska znajduje - pomiędzy Rosją a Europą

Milo sie dowiedziec




Powiemy Rosjanom wyraźnie: gdy tylko użyjecie broni jądrowej - natychmiast przystępujemy do akcji.


Ajak!
Obrzucimy sniezkami ambasade Rosji w Chicago!




To, czego potrzebują, i co dostaną Polacy...
USA uwielbiają sprzedawać samoloty swoim sojusznikom. Zarabiamy na tym w końcu dużo pieniędzy


Nie ma to jak prezenty na koszt obdarowanego








Zmieniony przez - quasar w dniu 2008-11-24 00:47:07
_______________________________
 
why so serious?

Znawca -
 
prezes85
 Wysłana - 24 listopad 2008 00:58      [zgłoszenie naruszenia]

Co sądzicie o stworzeniu programu powstania broni jądrowej w Polsce przy okazji budowy elektorowni jądrowych?
Moim zdaniem nawet 30 pocisków by nam zapewniło większe bezpieczesntwo niż 100 000 paktów.
_______________________________
 
I just don't know what to do with myself.
Money for nothing and chicks for free.

Weź nie pierdol bejbe.

 
mlkv
 Wysłana - 24 listopad 2008 01:22      [zgłoszenie naruszenia]

Zgadzam się.

Ale Rosja nie dopuści, a ich agentura w Polsce jest zbyt dobrze rozwinięta byśmy dali radę zrobić coś takiego po cichu.
_______________________________
 
"Real niggers do what they wanna do, bitch niggers do what they can do"

Znawca -
 
quasar
 Wysłana - 24 listopad 2008 01:25      [zgłoszenie naruszenia]

programu powstania broni jądrowej

Nie oplaca sie.
Po co tracic czas i pieniadze?

Kupic troche glowic od USA i oglosic na drugi dzien po dostawie...
Albo nie oglaszac, a nawet oficjalnie zaprzeczac.
Izrael tez sie nie przyznaje ze ma.

ONI i tak by wiedzieli.
_______________________________
 
why so serious?

Znawca -
 
mlkv
 Wysłana - 24 listopad 2008 01:49      [zgłoszenie naruszenia]

Mesjasz barak nam nie sprzeda.

Nikt inny raczej też nie.

Więc poza zbudowaniem samemu nie widzę opcji.


_______________________________
 
"Real niggers do what they wanna do, bitch niggers do what they can do"

Znawca -
 
quasar
 Wysłana - 24 listopad 2008 02:00      [zgłoszenie naruszenia]

Za odpowiednia cene,
nawet Rosja by sprzedala



Liczba ludzi ktorzy potrafia takie cos zbudowac jest na swiecie bardzo ograniczona i powszechnie znana.
Trwa to dlugimi latami i wynik jest niepewny i nie da sie ukryc.
Iran ma kase, ma uran na miejscu, ma glownego spaca z Pakistanu pana Shah i... i dalej bombki nie ma od wielu lat.

Zmieniony przez - quasar w dniu 2008-11-24 02:03:49
_______________________________
 
why so serious?

Znawca -
 
mlkv
 Wysłana - 24 listopad 2008 11:05      [zgłoszenie naruszenia]

Rosja Jelcyna może.

Rosja Putina na pewno nie. To już nie jest ten sam burdel.
_______________________________
 
"Real niggers do what they wanna do, bitch niggers do what they can do"

Znawca -
 
Izi-Krejzi
 Wysłana - 24 listopad 2008 23:14       [zgłoszenie naruszenia]

Po co broń nuklearna? Do straszenia wystarczą dobre rakiety średniego zasięgu i głowice z gazem bojowym.Który kraj nas zaatakuje ze świadomością,że na drugi dzień możemy mu zagazować stolicę?
A dobrych chemików mamy wielu w kraju...
_______________________________
 
Podpis pod wypowiedziami
Wpisz maksymalnie 3 linijki do 120 znaków w każdej. Podpisy są dynamiczne - jeśli gdzieś wyje&#

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]



 
Przegląd tygodnia

Nowe mocarstwo nad Wisłą