FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 12891 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Problem ze soba - brak kontaktu z innymi ludzmi 
[powiadom znajomego]    
Autor "Problem ze soba - brak kontaktu z innymi ludzmi"   
 
byczek113
 Wysłana - 28 listopad 2006 22:06        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu

Witam, zacznijmy od tego ze mam 17 lat. Najpierw krotkie przedstawienie sytuacji zyciowej:
Od urodzenia problemy w domu, nadopiekuncza matka z chorymi ambicjami, doslownie chorymi... zastraszczanie, upakazanie (upakarzanie?), wmawianie ze jestem zerem - tak do ok 14 roku zycia, az zaczelo mi switac w glowie - ze tak byc nie powinno... zaczalem sie stawiac - skosztowalem nieco innego "zycia" w internecie... kochana mamusia zawsze dbala o to, abym nie mial kolegow, znajomych, ktokolwiek nie przyszedl - byl przepedzany. Doprowadzilo to do stanu, ze doslownie nie mialem kontaktu z ludzmi, ani na podworku, ani w szkole... zawsze bylem w "spoleczenstwie" niechetnie, "na sile" sie usmiechalem, probowalem miec cos do powiedzenia. Nie bardzo rozumialem jak mozna sie cieszyc z rzeczy prostych (pozdrowienia dla najukochanszej mamusi), mialem zal do innych, ze po prostu maja lepiej...
Wpedzilo mnie to w nalog, co tu duzo gadac - siedzialem dnie i noce w internecie... bardzo chcialem przestac, ale gdy przestawalem i wracalem do "zycia realnego" wystarczylo jedno male towarzyskie niepowodzenie aby wpedzic mnie przed komputer na 2-3 miesiace. Caly czas nie mialem pozytywnego kontaktu z ludzmi, wszyscy mnie traktowali poblazliwie, z gory. Od jakiegos roku przeszedlem totalna fizyczna metamorfoze, zaczalem o siebie dbac, zmienilem podejscie do ludzi, nie mialem juz zalu czy bezsensownych pretensji... bardzo waskie grono osob zaczelo mnie inaczej traktowac, ale wiadomo - "szacunek" w spolecznosci szkolnej nie jest niczym wielkim, jezeli nie ma do kogo isc chociazby po szkole, w czasie wolnym, w sobote. Nie mowie nawet o imprezach. Wiadomo - nowa szkola, nowi znajomi... jednak co sie okazuje? Zmienilem sie o 360 stopni, staram sie byc otwarty w miare przyjacielski - ale co? gówno. Nikt nadal nie traktuje mnie powaznie, chociaz sie cholernie staram. Przychodze do domu i nie mam do kogo wyjsc. Proboje zainicjowac wspolne wypady na browara czy cos, ale niestety zawsze "cos". Zaczynam sobie zdawac sprawe, ze przez 17 lat nie mialem blizszych czy dalszych znajomych, nie mam do kogo isc i siedze jak ten wafel w necie czekajac na zbawienie. Czy ktokolwiek mial tego typu problem? Brak znajomych, brak checi do zycia. Co zrobilibyscie na moim miejscu aby "wbic" sie w jakies towarzystwo, gdy kazdy was ignoruje? Czy tak fatalne kontakty z ludzmi moga miec podloze w dziecinstwie, ktore delikatnie mowiac bylo spier.dolone i spedzone w leku? Czy wizyta u psychologa jest wskazana? Ja po prostu nie moge dluzej zyc sam, bez zadnych perspektyw... przez ok rok bardzo intensywnie, przemyslanie proboje wbic sie w jakies grupy, jednak konczy sie to samymi porazkami. Nawet nie mam sie przed kim wygadac. Prosilbym o powstrzymanie sie od glupich komentarzy... Niech ktos cos poradzi co by zrobil na moim miejscu, bo powoli zaczynam swirowac...

 
voagar
 Wysłana - 28 listopad 2006 22:12      [zgłoszenie naruszenia]

"Czy tak fatalne kontakty z ludzmi moga miec podloze w dziecinstwie"

Prawie wszystko ma swoje podłoże w dzieciństwie.

 
ufom1
 Wysłana - 28 listopad 2006 22:25      [zgłoszenie naruszenia]

o 360 ? to zbytni o sie nie zmieniles jakbys o 180

 
Casusbelli
 Wysłana - 28 listopad 2006 22:33      [zgłoszenie naruszenia]

Zacznij grac w jakies gry netowe.

W jakiegos Counter- Strike- mozna poznac mase ludzi i potem z nimi w realu na piwo chodzic

Najlepiej poszukaj jakiegos serwa co w twoim miescie stoi i na nim siedz.

 
byczek113
 Wysłana - 28 listopad 2006 22:42      [zgłoszenie naruszenia]

moze nie 360, ale zdecydowanie na lepsze - i chyba dalem z siebie wszystko

nie ma czegos takiego jak serw CSa w moim miescie...

 
Raskus
Biofil
 Wysłana - 28 listopad 2006 22:53      [zgłoszenie naruszenia]

Od urodzenia problemy w domu,
Podaj przykłady Pierwszy rzecz, z której musisz oczyścić podświadomość

nadopiekuncza matka z chorymi ambicjami

Autoagresja od strony matki przechodzaca na dziecko? współczuję, Twoja mamamusi zacząć coś z sobą robic.

doslownie chorymi... zastraszczanie, upakazanie (upakarzanie?)
Upokarzanie W jaki np. sposób?

wmawianie ze jestem zerem - tak do ok 14 roku zycia, az zaczelo mi switac w glowie - ze tak byc nie powinno...

Bo tak nie jest Tylko rodzice sugestią wmawiali CI to przez lata.

zaczalem sie stawiac - skosztowalem nieco innego "zycia" w internecie... kochana mamusia zawsze dbala o to, abym nie mial kolegow, znajomych, ktokolwiek nie przyszedl - byl przepedzany.

NO internet zawsze to juz cos... jak to przepędzany, dlaczego??

Doprowadzilo to do stanu, ze doslownie nie mialem kontaktu z ludzmi, ani na podworku, ani w szkole... zawsze bylem w "spoleczenstwie" niechetnie, "na sile" sie usmiechalem, probowalem miec cos do powiedzenia.
NIechętni, czyli Ty czułeś się tak? To czemu tam byłeś? CHyba, że Ciebie tak nie akceptowali? Szczerze, jest tka, jak Ty uważasz - wiele od tego zależy. Jezeli myslsiz, ze Ciebie nie zaakceptują, tak bedzie.

NIe wolno się na siłe uśmiechać - nie jest to dobre wyjscie. NIektore sytuacje tego wymagają, ale nie rób tego więcej. Może chcesz ukryć to, że jestes smutnyi itp itd ale nie rob tego, tylko uwolnij sie od smutku a nie zakrywaj go.
Probuj zawsze cos powiedziec, ale nie rob z siebie glupka. Wiesz co? Cisza, też jest bardz dobra Nie wierzys? Spróbuj poznać ludzi w taki sposob - sprobuj nic sie nie odzywać, obserwuj ludzi, zobacz kto jaki jest, jakie ma zdanie itp itd

Nie bardzo rozumialem jak mozna sie cieszyc z rzeczy prostych (pozdrowienia dla najukochanszej mamusi), mialem zal do innych, ze po prostu maja lepiej...
NIe rozumiem pozdrowień do mamy. To proste - dla kazdego co innego inaczej działa, inaczej sie odbiera(na to ma wplyw wiele czynników).
Żal = zazdrość? Lepiej nikomu nie życz źle - bo to samo jak bys sobie źle życzył. Zamiast zazdrościć, życz jak najlepiej dal tej osoby(będzie trudno ale coraz lepiej, ja sie przełamałem):)

Wpedzilo mnie to w nalog, co tu duzo gadac - siedzialem dnie i noce w internecie... bardzo chcialem przestac, ale gdy przestawalem i wracalem do "zycia realnego" wystarczylo jedno male towarzyskie niepowodzenie aby wpedzic mnie przed komputer na 2-3 miesiace.

Chodzi o nałóg do internetu??

Jeżeli czegoś się lękasz/boisz - rób to i będzie lepiej Widzisz, mama che abys nie mial znajomych itp itd a to jst akurat złe dla Ciebie - nie pozwók jej aby tak sie stało, wychodź do ludzi!!!!!!!!

Caly czas nie mialem pozytywnego kontaktu z ludzmi, wszyscy mnie traktowali poblazliwie, z gory. Zmień nastawienie, myśli i postepowania.

Od jakiegos roku przeszedlem totalna fizyczna metamorfoze, zaczalem o siebie dbac, zmienilem podejscie do ludzi, nie mialem juz zalu czy bezsensownych pretensji... bardzo waskie grono osob zaczelo mnie inaczej traktowac, ale wiadomo - "szacunek" w spolecznosci szkolnej nie jest niczym wielkim, jezeli nie ma do kogo isc chociazby po szkole, w czasie wolnym, w sobote.

Grubo się mylisz. Ma znaczenie<yes> jak widzisz, jestes jaki ejstes a czemu? Przez "podświadomość" na ktora wywierales(Ty przez mamę) złę wplywy. Ten szacunek w szkole juz wplywa jakos pozytywnie, daje nadzieje, sily itp itd co spowoduje ze bedziesz mial do kogo kiedy i gdzie iść.

Wiadomo - nowa szkola, nowi znajomi... jednak co sie okazuje? Zmienilem sie o 360 stopni, staram sie byc otwarty w miare przyjacielski - ale co? gówno. Jak myślisz czemu?

Nikt nadal nie traktuje mnie powaznie, chociaz sie cholernie staram. To się nie staraj, zrób się taki jakim sie marzysz w głowie w wyobrazeniach i trzymaj sie tego.

Przychodze do domu i nie mam do kogo wyjsc.
NIe masz przed blokiem jakis ludzi? TO, ze nie znasz nie znczy ze nie masz do kogo wyjsc - wyjdź do ludzi i zapoznaj się.

Proboje zainicjowac wspolne wypady na browara czy cos, ale niestety zawsze "cos".

Czemu?

Zaczynam sobie zdawac sprawe, ze przez 17 lat nie mialem blizszych czy dalszych znajomych, nie mam do kogo isc i siedze jak ten wafel w necie czekajac na zbawienie.

Tu sie w takich sytuacajch nie czeka, tylko sie cos robi;)

Czy tak fatalne kontakty z ludzmi moga miec podloze w dziecinstwie

Tak.

? Czy wizyta u psychologa jest wskazana?
Tak, ale znajdź dobrego a nie pierwszego lepszego - nic nie ukrywaj.

Prosilbym o powstrzymanie sie od glupich komentarzy...

Tak to napewno nie będzie.


Poczytaj całę te linki - jeżeli nie chce Ci sie bo za dużo - to nie chcesz sobie pomoc - a nikt nie chce pomagać na siłe - trzeba naprawdę chcieć i wziąść sięza siebie, dopiero wtedy cos ruszy.

Przeczytaj także linki ktore sa w tematach<yes>

MOże CI sie wydac, ze tematy nie dotyczą Ciebie, ale mimo to przeczytaj, bo dotyczą. Wyczytaj z nich tyle ile możesz. Zrozum jak bardzo wplyw ma na nasze zycie to jak myslisz .

Linki:
[http://www.insomnia.pl/Fobie%2C_brak_pewno%C5%9Bci_siebie%2E%2E%2E-t205787.html]
[http://www.insomnia.pl/Jak_poradzi%C4%87_sobie_z_odrzuceniem_-t184832.html]
[http://www.insomnia.pl/Potrzebuje_filozoficznego_wsparcia-t204673.html]
[http://www.insomnia.pl/Kto_kopnie_pi%C5%82k%C4%99%2E%2E%2E_brak_motywacji-t203932.html]
[http://www.insomnia.pl/Dlaczego_biedni_s%C4%85_coraz_biedniejsi%2C_a_bogaci_coraz_bogatsi_-t204455.html]
[http://www.insomnia.pl/Autoagresja%2Dsamookaleczenia%2E-t203943.html] tutaj uważam, że masz z tym związek.
[http://www.insomnia.pl/My%C5%9Bli_samob%C3%B3jcze-t203068.html]
[http://www.insomnia.pl/i_co_dalej_-t203589.html]
[http://www.insomnia.pl/Blisko%C5%9B%C4%87%2E%2E%2E_artyku%C5%82_-t203047.html]

[http://www.insomnia.pl/Pesymista_czy_optymista_-t155181.html]

Zmieniony przez - Raskus w dniu 2006-11-28 22:54:30
_______________________________
 
[http://www.insomnia.pl/AUTODESTRUKCJA%2C_czyli_poci%C4%85g_ku_%C5%9Bmierci-t209419.html]

[http://www.****************/temat7346-strona1/] SNY

Specjalista -
 
morswinek
 Wysłana - 28 listopad 2006 23:00      [zgłoszenie naruszenia]

po 1. to chyba charakter schizoidalny (spowodowany zbytnią oschłością rodziców)
po 2. masz za silny swój własny świat w bani, co sprawia że stajesz się egocentrykiem - wszystkie działania odbierasz jako skierowane przeciwko Tobie, starasz się zwrócić na siebie uwagę i boli Cię jak Ci się nie udaje. Nie ma w tym niczego nienormalnego zważając na taka sytuację w domu jaką miałeś. Jak się ma takich rodziców, to nie ma innego wyjścia - stajesz się twardy na zewnątrz, odgradzasz się od ludzi (mimo że wewnątrz bardzo chcesz ich bliskości), nie okazujesz emocji - pomaga Ci w tym internet (który w Twojej sytuacji akurat pogłebia ten stan).. co nie znaczy że wewnątrz nic nie czujesz..

a może ktoś Cię lubi, tylko Ty po prostu tego nie zauważasz? bo za bardzo chcesz żeby Ci zrekompensowano brak uczuć w domu? może za bardzo chcesz żeby Cię ktoś polubił? może nie zauważasz, że już się to stało? a może Twoje starania są tylko wewnętrzne (czyli spory z samym sobą i ciągła walka..), a ludzie zauważają tylko strach, stres, fauszywe emocje? ludzie lgną do naturalności. dlaczego chcesz ogarnąć jakąś grupę? nie lepiej poszukać jednego przyjaciela? czy tak nie byłoby łatwiej? może za bardzo się starasz, może ludzie zazdroszczą Ci perfekcjonizmu (który pewnie jest skutkiem chorych ambicji Twojej matki - teraz zgaduję i dedukuję).. może wydajesz się im zarozumiałym człowiekiem?

dzieje się tak chyba dlatego, że w domu (poprzez traktowanie takie jak mówisz i izolowanie od świata) byłeś w centrum uwagi i do tego w klatce. wychodzisz do ludzi i co się dzieje - nagle nie jesteś w centrum uwagi i nie umiesz z nimi żyć. i czujesz się zagubiony po wyjściu z 'klatki', a do tego codzienne powroty do tej klatki.

może po prostu musisz się otworzyć? może jesteś za mało pewny siebie? uśmiechnij się do kogoś, ale nie kończ na uśmiechu. porozmawiaj z kimś. napewno jest wiele okazji, tylko Ty je tracisz. nie myśl, że kiedyś złapiesz tą okazję, musisz ją łapac właśnie teraz. nie próbuj od razu ogarniać całej grupy - to da Ci tylko powierzchowny kontakt z ludźmi. musisz się zaprzyjaźnić z jedną osobą, później z drugą.. małymi krokami. jedna czy dwie osoby dodadzą Ci mocy i pewności siebie.

pozdrawiam.
_______________________________
 
zmiana jest jedyną rzeczą stałą

Znawca -
 
byczek113
 Wysłana - 28 listopad 2006 23:13      [zgłoszenie naruszenia]

Od urodzenia problemy w domu,
Podaj przykłady Pierwszy rzecz, z której musisz oczyścić podświadomość


nie kazdy jest przyzwyczajony do zastraszania przez matke w wieku 3 latek, ze wyjdzie z domu i nie wroci bo nie moge zasnac

nadopiekuncza matka z chorymi ambicjami
Autoagresja od strony matki przechodzaca na dziecko? współczuję, Twoja mamamusi zacząć coś z sobą robic.


ona nigdy tego nie zrozumie

doslownie chorymi... zastraszczanie, upakazanie (upakarzanie?)
Upokarzanie W jaki np. sposób?


raz probowalem sie zwierzyc z moich "problemow", ktore niestety w wieku 7 lat mnie przerastaly - mimo iz byly blache, jednak na ten wiek to byl problem zyciowy, oczywiscie rozpowiedziala wszystkim to co jej powiedzialem i podsmiewala sie

zaczalem sie stawiac - skosztowalem nieco innego "zycia" w internecie... kochana mamusia zawsze dbala o to, abym nie mial kolegow, znajomych, ktokolwiek nie przyszedl - byl przepedzany.

NO internet zawsze to juz cos... jak to przepędzany, dlaczego??


"bo to banda zlych lobuzow, a 5 z matematyki jest Twoim jedynym celem w zyciu! uswiadom to sobie"

Doprowadzilo to do stanu, ze doslownie nie mialem kontaktu z ludzmi, ani na podworku, ani w szkole... zawsze bylem w "spoleczenstwie" niechetnie, "na sile" sie usmiechalem, probowalem miec cos do powiedzenia.
NIechętni, czyli Ty czułeś się tak? To czemu tam byłeś? CHyba, że Ciebie tak nie akceptowali? Szczerze, jest tka, jak Ty uważasz - wiele od tego zależy. Jezeli myslsiz, ze Ciebie nie zaakceptują, tak bedzie.


odczuwalem brak akceptacji, ktory mial podstawy poprzez moja postawe wyniesiona z domu

NIe wolno się na siłe uśmiechać - nie jest to dobre wyjscie. NIektore sytuacje tego wymagają, ale nie rób tego więcej. Może chcesz ukryć to, że jestes smutnyi itp itd ale nie rob tego, tylko uwolnij sie od smutku a nie zakrywaj go.
Probuj zawsze cos powiedziec, ale nie rob z siebie glupka. Wiesz co? Cisza, też jest bardz dobra Nie wierzys? Spróbuj poznać ludzi w taki sposob - sprobuj nic sie nie odzywać, obserwuj ludzi, zobacz kto jaki jest, jakie ma zdanie itp itd


nie koniecznie na sile, ale w sytuacjach ktore tego wymagaly, a jakbym mial chodzic smutny caly czas to.. nie robie z siebie glupka, to dla mnie bardzo istotne

Nie bardzo rozumialem jak mozna sie cieszyc z rzeczy prostych (pozdrowienia dla najukochanszej mamusi), mialem zal do innych, ze po prostu maja lepiej...
NIe rozumiem pozdrowień do mamy. To proste - dla kazdego co innego inaczej działa, inaczej sie odbiera(na to ma wplyw wiele czynników).
Żal = zazdrość? Lepiej nikomu nie życz źle - bo to samo jak bys sobie źle życzył. Zamiast zazdrościć, życz jak najlepiej dal tej osoby(będzie trudno ale coraz lepiej, ja sie przełamałem):)


zal = podswiadoma zazdrosc, zyczylem zle - wiem ze to zle (ale rymy). Z zyczeniem dobrze to jest jedna zmiana z tych "360 stopni"

Wpedzilo mnie to w nalog, co tu duzo gadac - siedzialem dnie i noce w internecie... bardzo chcialem przestac, ale gdy przestawalem i wracalem do "zycia realnego" wystarczylo jedno male towarzyskie niepowodzenie aby wpedzic mnie przed komputer na 2-3 miesiace.

Chodzi o nałóg do internetu??


przy kompie w internecie po 16-18 godzin, w dni szkolne nieco mniej

Jeżeli czegoś się lękasz/boisz - rób to i będzie lepiej Widzisz, mama che abys nie mial znajomych itp itd a to jst akurat złe dla Ciebie - nie pozwók jej aby tak sie stało, wychodź do ludzi!!!!!!!!

jak tylko jest okazja wychodze, jednak jest to zdecydowanie za malo (1 spotkanie w ciagu 3 miesiecy)

Caly czas nie mialem pozytywnego kontaktu z ludzmi, wszyscy mnie traktowali poblazliwie, z gory. Zmień nastawienie, myśli i postepowania.

zmienilem je o "360" i nadal nie widze poprawy, nie mam pomyslu

Od jakiegos roku przeszedlem totalna fizyczna metamorfoze, zaczalem o siebie dbac, zmienilem podejscie do ludzi, nie mialem juz zalu czy bezsensownych pretensji... bardzo waskie grono osob zaczelo mnie inaczej traktowac, ale wiadomo - "szacunek" w spolecznosci szkolnej nie jest niczym wielkim, jezeli nie ma do kogo isc chociazby po szkole, w czasie wolnym, w sobote.

Grubo się mylisz. Ma znaczenie<yes> jak widzisz, jestes jaki ejstes a czemu? Przez "podświadomość" na ktora wywierales(Ty przez mamę) złę wplywy. Ten szacunek w szkole juz wplywa jakos pozytywnie, daje nadzieje, sily itp itd co spowoduje ze bedziesz mial do kogo kiedy i gdzie iść.


jednak nadal nie mam gdzie - po prostu czuc czy z kims sie dobrze rozmawia a z kim na sile

Wiadomo - nowa szkola, nowi znajomi... jednak co sie okazuje? Zmienilem sie o 360 stopni, staram sie byc otwarty w miare przyjacielski - ale co? gówno. Jak myślisz czemu?

nie potrafie beztronnie przeanalizowac tego..

Nikt nadal nie traktuje mnie powaznie, chociaz sie cholernie staram. To się nie staraj, zrób się taki jakim sie marzysz w głowie w wyobrazeniach i trzymaj sie tego.

staram sie ale nie wychodzi

Przychodze do domu i nie mam do kogo wyjsc.
NIe masz przed blokiem jakis ludzi? TO, ze nie znasz nie znczy ze nie masz do kogo wyjsc - wyjdź do ludzi i zapoznaj się.


tak sie sklada ze mieszkam w malym miescie, na osiedlu domkow jednorodzinnych - nie ma w okolicy nikogo z kim mozna by sie zapoznac, a z tymi z ktorymi moglem zapoznalem sie...

Proboje zainicjowac wspolne wypady na browara czy cos, ale niestety zawsze "cos".

Czemu?


moze wymienione wyzej przyczyny?

Zaczynam sobie zdawac sprawe, ze przez 17 lat nie mialem blizszych czy dalszych znajomych, nie mam do kogo isc i siedze jak ten wafel w necie czekajac na zbawienie.

Tu sie w takich sytuacajch nie czeka, tylko sie cos robi;)


staram sie, nie wychodzi

Poczytaj całę te linki - jeżeli nie chce Ci sie bo za dużo - to nie chcesz sobie pomoc - a nikt nie chce pomagać na siłe - trzeba naprawdę chcieć i wziąść sięza siebie, dopiero wtedy cos ruszy.

Przeczytaj także linki ktore sa w tematach<yes>

MOże CI sie wydac, ze tematy nie dotyczą Ciebie, ale mimo to przeczytaj, bo dotyczą. Wyczytaj z nich tyle ile możesz. Zrozum jak bardzo wplyw ma na nasze zycie to jak myslisz .

biore sie za czytanie

dzieki za porade

po 1. to chyba charakter schizoidalny (spowodowany zbytnią oschłością rodziców)
po 2. masz za silny swój własny świat w bani, co sprawia że stajesz się egocentrykiem - wszystkie działania odbierasz jako skierowane przeciwko Tobie, starasz się zwrócić na siebie uwagę i boli Cię jak Ci się nie udaje. Nie ma w tym niczego nienormalnego zważając na taka sytuację w domu jaką miałeś. Jak się ma takich rodziców, to nie ma innego wyjścia - stajesz się twardy na zewnątrz, odgradzasz się od ludzi (mimo że wewnątrz bardzo chcesz ich bliskości), nie okazujesz emocji - pomaga Ci w tym internet (który w Twojej sytuacji akurat pogłebia ten stan).. co nie znaczy że wewnątrz nic nie czujesz..

a może ktoś Cię lubi, tylko Ty po prostu tego nie zauważasz? bo za bardzo chcesz żeby Ci zrekompensowano brak uczuć w domu? może za bardzo chcesz żeby Cię ktoś polubił? może nie zauważasz, że już się to stało? a może Twoje starania są tylko wewnętrzne (czyli spory z samym sobą i ciągła walka..), a ludzie zauważają tylko strach, stres, fauszywe emocje? ludzie lgną do naturalności. dlaczego chcesz ogarnąć jakąś grupę? nie lepiej poszukać jednego przyjaciela? czy tak nie byłoby łatwiej? może za bardzo się starasz, może ludzie zazdroszczą Ci perfekcjonizmu (który pewnie jest skutkiem chorych ambicji Twojej matki - teraz zgaduję i dedukuję).. może wydajesz się im zarozumiałym człowiekiem?

dzieje się tak chyba dlatego, że w domu (poprzez traktowanie takie jak mówisz i izolowanie od świata) byłeś w centrum uwagi i do tego w klatce. wychodzisz do ludzi i co się dzieje - nagle nie jesteś w centrum uwagi i nie umiesz z nimi żyć. i czujesz się zagubiony po wyjściu z 'klatki', a do tego codzienne powroty do tej klatki.

może po prostu musisz się otworzyć? może jesteś za mało pewny siebie? uśmiechnij się do kogoś, ale nie kończ na uśmiechu. porozmawiaj z kimś. napewno jest wiele okazji, tylko Ty je tracisz. nie myśl, że kiedyś złapiesz tą okazję, musisz ją łapac właśnie teraz. nie próbuj od razu ogarniać całej grupy - to da Ci tylko powierzchowny kontakt z ludźmi. musisz się zaprzyjaźnić z jedną osobą, później z drugą.. małymi krokami. jedna czy dwie osoby dodadzą Ci mocy i pewności siebie.


jestem otwarty i zamkniety jednoczesnie, nie jestem za malo pewny - pewne idee, ktore zmienilem o "360" pozwolily mi na totalny luz. Sam czuje sie nieswojo ale nie mam problemow z tym... moge z duma nawet powiedziec ze moja smialosc jest ponadprzecietna. Staram sie lapac te okazje. Nie widze potencjalnych osob na przyjaciol, zreszta nie wiem czy bylbym w stanie wylac wszystko w jedna osobe, napewno nie wszystko...


Zmieniony przez - byczek113 w dniu 2006-11-28 23:18:01

 
Raskus
Biofil
 Wysłana - 29 listopad 2006 06:39      [zgłoszenie naruszenia]

Twoja mama musi się wybrąc do pssychologa, potem psychiatry

ona nigdy tego nie zrozumie
Skąd wiesz?

raz probowalem sie zwierzyc z moich "problemow", ktore niestety w wieku 7 lat mnie przerastaly - mimo iz byly blache, jednak na ten wiek to byl problem zyciowy, oczywiscie rozpowiedziala wszystkim to co jej powiedzialem i podsmiewala sie

ehhh Tutaj możesz się pozwierzać! ale musisz to też robić w realnym świecie.


zaczalem sie stawiac - skosztowalem nieco innego "zycia" w internecie... kochana mamusia zawsze dbala o to, abym nie mial kolegow, znajomych, ktokolwiek nie przyszedl - byl przepedzany.

NO internet zawsze to juz cos... jak to przepędzany, dlaczego??

"bo to banda zlych lobuzow, a 5 z matematyki jest Twoim jedynym celem w zyciu! uswiadom to sobie"
[matura.onet.pl/1318269,0,2,,artykuly.html] przeczytaj oraz....
Podaj mi swój em@il.

jak tylko jest okazja wychodze, jednak jest to zdecydowanie za malo (1 spotkanie w ciagu 3 miesiecy)
Jak to?!


Wiadomo - nowa szkola, nowi znajomi... jednak co sie okazuje? Zmienilem sie o 360 stopni, staram sie byc otwarty w miare przyjacielski - ale co? gówno. Jak myślisz czemu?

nie potrafie beztronnie przeanalizowac tego..


Spójrz na to racjonalnym tokiem myślenia. Zobacz jak inni mogaa na to patrzec i jak patrzą. Jeżeli coś Ci nie wychodzi - robisz coś TY źle, nie tkwij w błedzie tylko uwolnij sie z niego, zrozum błąd jaki popełniłeś i niech będzie dla Ciebie jakąś lekcją.

Nikt nadal nie traktuje mnie powaznie, chociaz sie cholernie staram. To się nie staraj, zrób się taki jakim sie marzysz w głowie w wyobrazeniach i trzymaj sie tego.

staram sie ale nie wychodzi


Bo tutaj musisz miec caly czas takie myśli

Afirmuj, módl się co nod, ranek itd własną modlitwą. Jak skończysz pewnie znow Cie nachodza mysli "Jestes....", "Nie dam rady...." ktore niszcza to co budujesz w nocy Wtedy zacznij sobie powtarzać "Jestem wolny od wszystkich ludzi, darzę wszystkich boską miłością, a oni odwzajemniają mi ją"... cos w tym stylu i pamiętaj o tym przy każdej okazji.


biore sie za czytanie

dzieki za porade

Jak skończysz koniecznie napisz

Trzymam kciuki i czekam

Zmieniony przez - Raskus w dniu 2006-11-29 06:43:33

Zmieniony przez - Raskus w dniu 2006-11-29 06:44:20
_______________________________
 
[http://www.insomnia.pl/AUTODESTRUKCJA%2C_czyli_poci%C4%85g_ku_%C5%9Bmierci-t209419.html]

[http://www.****************/temat7346-strona1/] SNY

Specjalista -
 
Grundman
Perpetuum mobile
 Wysłana - 29 listopad 2006 10:10      [zgłoszenie naruszenia]

"Od urodzenia problemy w domu, nadopiekuncza matka z chorymi ambicjami, doslownie chorymi..."

Brrr, nadopiekuńczość gorsza faszyzmu!!!
Też musiałem wlaczyć z nadopiekuńczościom. Pewnie nie w tak skrajnym wydaniu, ale zawsze...


Korzystając z okazji polece mądrą ksiązke "Zanim rodzina cie wykończy"

[http://www.ezosfera.pl/2/zanim-rodzina-cie-wykonczy] ;
[http://www.ezosfera.pl/sklep/zdjecie_produktu/2/4] ;
[http://www.ezosfera.pl/sklep/zdjecie_produktu/2/5]


"Czy wizyta u psychologa jest wskazana?"
Ja zamiast do psychologa poszedłbym na rebirthing. Kilka sesji podniosłoby mnie na nogi, pozwoliło odświeżyć energie i umysł, i było dobrym wstępem dorozpoczęcia życia na wsłasny rachunek. Tym razem już szczęsliwego zycia Ale jak chcesz.

Zmieniony przez - Grundman w dniu 2006-11-29 10:12:33
_______________________________
 
Namaste!

Ekspert -
 
Raskus
Biofil
 Wysłana - 29 listopad 2006 14:53      [zgłoszenie naruszenia]

Pamiętaj co napisał Grundman

Nie pomylregresing z rebritingiem - idź na to drugie

I daj znać jak przeczytasz wszystkie linki oraz podaj @ i odp na moj post, wysle CI kilka ebokoow.
_______________________________
 
[http://www.insomnia.pl/AUTODESTRUKCJA%2C_czyli_poci%C4%85g_ku_%C5%9Bmierci-t209419.html]

[http://www.****************/temat7346-strona1/] SNY

Specjalista -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 6 stron.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Problem ze soba - brak kontaktu z innymi ludzmi

Strony: 1 2 3 4 5 6
 
Warto przeczytać: Co po śmierci | MIŁOŚĆ PO ZDRADZIE | Kłamstwo i fałsz.... | ... Tylko Jedno Słowo... | roznica miedzy najwartosciowszym a najlepszym | to co było... | Filozofia jako nauka | twarz a charakter?? | Poczucie własnej wartości | Przemyślenia | kosciol a ubranie dziewczyny | Tak sie zastanawiam.. Jak to.. | % wykorzystania mózgu | Matura | ... | czy pomagać?? | golenie miejsc intywnych facet | depilacja facet | owłosienie łonowe | depilacja miejsc intywnych facet | maciejq | wedzidelko | wojciechowska | germanguy1 | Maciek989 | dorota gardias | gif | życzenia wielkanocne | wielkanoc | spotted | Joanna Majstrak | blender | ls400 | retona | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2020 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0