FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 1196 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Racjonalizm.. fakty... ? 
[powiadom znajomego]    
Autor "Racjonalizm.. fakty... ?"   
 
patriot
 Wysłana - 7 luty 2005 18:40        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu

Ostatnio zastanawialem sie nad ciekawa sprawa... Na wstepie musze powiedziec ze staram sie zawsze myslec racjonalnie i szukac racjonalnych wyjasnien a takze w miare mozliwosci i checi zachowac trzezwosc umyslu.
Ale....
Czy nie zauwazacie jak w zaleznosci od sytuacji zmienia sie wasz stosunek i ocena pewnych rzeczy/faktow ? Noi wlasnie... Tutaj sie sprawa komplikuje... bo czy to co widze jest faktycznie tym co widze... czy moze jednak jest tylko odbiciem, tylko tym co chce zobaczyc i zalezy to tylko i wylacznie od moich wczesniejszych przezyc i mojej wiedzy. Chodzi mi tu glownie o poglady na sprawy religijne...
Kolejna bardzo powiazana z tym sprawa... fakty.. czy fakty wogole istnieja.czy da sie to jakos udokumentowac za pomoca slow ? Czy tylko za pomoca obrazow, dzwiekow i filmow ? Jest to dosyc aktualne... ("hitlerowskie niemcy" i obozy zagłady)
I nastepna sprawa.... Co chwile przylapuje sie na tym ze w zaleznosci od nastroju i samopoczucia diametralnie zmieniaja mi sie opinie o roznych rzeczach i jest to w sumie niezalezne odemnie... Szczegolny przypadek to milosc... Zupelne oduzenie , zmiana swiatopogladu a nawet jego zawezenie - a kiedy sie konczy ? Nagle w glowie eksploduja fakty ktorych nie dostrzegalismy, widzimy jacy bylismy glupi i naiwni.. i ze nie bylismy soba... Ale co to znaczy byc soba w takim razie...

Hmm ogolnie dyskusja na kilka tematow ale nie chcialem tego rozdzielac... Nie chce specjalnie wiecej pisac zeby nie dawac gotowych odpowiedzi...
______________________________
 

" Życie jem jak Milkę ,
Bo wiem że jestem lśnieniem
I oka mgnieniem że będę wspomnieniem "

 
Inanna
 Wysłana - 8 luty 2005 09:35      [zgłoszenie naruszenia]

długo myślałam co napisać i myśle ze znalazłam odpowiedzi na Twoje pytania jeżeli chodzi o przedstawianie faktów :

"Zdarzenia rosną i potęgują się wraz z charakterem." Marek Aureliusz

w nawiazaniu do tych słów uważam że każdy z nas odbiera inaczej rzeczywistość kóra nas otacza, wynika to z charakteru czy wychowania.
Każdy z nas jest inny i każdy jest skłonny do innych poświęceń innych zachowań innych reakcji nie mówiąc o kompromisach , co dla jednych jest dobre dla innych niedopuszczalne . Odbieranie zdarzeń ma sie mniej więcej tak jak czytanie przez ciebie książki , praktycznie czytając tworzysz ją od nowa bo wprowadzasz swoje przemyślenia. A co do zmian interpretacji faktów w obliczu złego humoru czy przygnębienia to normalne taka jest ludzka natura ja traktuje to tak jak popatrzenie na wszystko z innej perspektywy ,wkońcu i tak patrzysz na to zgodnie z twoimi przekonaniami .

 
Methos
 Wysłana - 8 luty 2005 09:46      [zgłoszenie naruszenia]

Inanna bardzo ładnie to wyjasniłaś..

Ekspert -
 
Inanna
 Wysłana - 8 luty 2005 10:09      [zgłoszenie naruszenia]

dziękuje Methosq za uznanie czekam na Twojego posta w tej sprawie bardzo chciałabym znać Twoja opinie .......

 
Wieruszka
 Wysłana - 8 luty 2005 14:13      [zgłoszenie naruszenia]

To moze zaczne w tym temacie od Kanta, bo lubie go cytowac.
"Bez zmyslowosci nie bylby nam dany zaden przedmiot, bez intelektu zaden nie bylby pomyslany. Mysli bez tresci naocznej sa puste, dane naoczne bez pojec sa slepe."

Gdy sie czemus przygladamy dostarczamy sobie zmyslowych wrazen rozmieszczonych w czasie i w przestrzeni. By staly sie one obiektywnymi przedmiotami potrzebne sa pewne reguly, prawidla, ktore nadadza im wlasciwa jednosc, forme, strukture. To intelekt daje nam te jednosc, to intelekt posiada wladze osadu i rozpoznawania. Tylko tyle mozemy wiedziec o danym przedmiocie, ile sami w jego pojecie wlozymy. Tylko tworcza mysl umozliwia poznanie.

Gdy widzimy teren ogrodzony drutem kolczastym, baraki, piece krematoryjne, wiezyczki wartownikow jeszcze nic nie wiemy. Gdy slyszymy Zydowke, byla wiezniarke, ktora w rocznice wyzwolenia obozu krzyczy na placu, wygrazajac piescia : - ja tu stoje na placu, naga, szesnastoletnia dziewczynka....jeszcze nic nie wiemy. Dopiero, gdy zamkniemy oczy, gdy pozwolimy intelektowi na osad i rozpoznanie, gdy pozwolimy myslom na tworzenie wyobrazen poznajemy czym jest zlo.

I nie musimy sie rozbierac do naga na mrozie, nie musimy nie jesc przez tydzien, nie musimy zadawac sobie ran by osadzic to zlo. Wystarczy sobie przypomniec jak raz bylismy glodni, bo zapomnielismy kanapek do szkoly, jak raz nie moglismy sie umyc, bo nie bylo wody, jak raz nas bolal skaleczony palec. Wystarczy sobie przypomniec, gdy raz ktos nas popchnal, kopnal, osmieszyl, gdy bylismy bezbronni...Wielu rzeczy nie mozemy sobie wyobrazic, bo sa tak okrutne...ale wystarcza niewiele, by poznac czym jest zlo, wystarczy pomyslec.

A byc soba...to po prostu skupic sie na sobie, wsluchac sie w siebie, uslyszec swoj wewnetrzny glos i isc za nim w poczuciu bezpieczenstwa i ufnosci.

 
patriot
 Wysłana - 8 luty 2005 15:02      [zgłoszenie naruszenia]

Hmm.... :) Jezeli chodzi o wsluchiwanie sie w siebie, kroczenie po drodze ktora samemu obieram i "byciem swiatlem dla samego siebie" to wydaje mi sie ze jest to jedyna rzecz ktora mi wychodzi . Potrafie sam znalezc w sobie oparcie, sam poradzic sobie z problemami,ufam sobie i czuje sie ze soba dobrze.. Nie ma tu nic z cech narcyza.. nie jestem zachwycony swoja osoba.. po prostu moge na siebie liczyc :)
A co do obierania faktow... bylem ciekaw celowo wyjasnialem dokladnie o co mi chodzi z tym odbiciem... z ta fikcja...
Jakis czas temu myslalem nad tym kim stalbym sie i jak patrzyl na ludzi pod wplywem pewnych wspomnien.. czy bylbym tym samym czlowiekiem.. i w jakim stopniu zmieniloby to postrzeganie rzeczywistosci.. To jest chyba jedyna rzecz ktora mnie przeraza. Fakt ze pojedyncze przypadkowe zdazenia moga zupelnie zmienic postrzeganie rzeczywistosc.. moga zmienic nas samych... I gdzie tu jest pewnosc w zyciu ? Skad wiedziec ze za rok to wszystko co sobie wypracowalismy nie zmieni sie tylko dlatego ze zmienia sie nasz swiatopoglad i to nie zawsze w kontrolowany sposob... A moze teraz mamy swiatopoglad ktory zmienil sie przez jakis glupie wydazenia.. i moze wcale nam by to nie odpowiadalo gdyby COS nie przeslanialo nam oczu ? A moze po prostu caly czas sie zmieniamy, a nasze "ja" zmienia sie przez cale zycie i nigdy nie jestesmy tymi samymi osobami.
Hmm... Ale czy to jest takie istotne...
Chyba nie..
Jezeli jestem szczesliwym i spelnionym czlowiekiem, to chyba nie wazne jest to kim jestem pod warunkiem ze nie krzywdze innych.
Ja to tak widze ;)

A i jeszcze jedna rzecz... jestem ciekaw jak wypadlaby konfrontacja "mnie" ze "mną" w wieku 16 lat :) a potem tak wybiegajac w przyszlosc... w wieku 35... 50.
To by bylo jedno z ciekawszych i chyba najbardziej przerazajacych doswiadczen. W szczegolnosci spotkanie z przyszloscia

_______________________________
 

" Życie jem jak Milkę ,
Bo wiem że jestem lśnieniem
I oka mgnieniem że będę wspomnieniem "

 
Wieruszka
 Wysłana - 8 luty 2005 17:21      [zgłoszenie naruszenia]

Widze, ze nurtuja Cie pytania o realnosc tego swiata.... Niepokoja Cie zmiany, jakie niesie czas..

Gdyby istniala sama przestrzen... swiat bylby nieruchomy, skostnialy, pozbawiony przemiany, nastepstwa, dzialania i trwania. Gdyby istnial sam czas tylko...wszystko byloby plynne, bez stalosci, bez oparcia i trwania. Bez czasu nie moglibysmy spogladac na rzeczy, na siebie z roznej strony, z roznej perspektywy, odleglosci. Czas jest zatem sprzymierzencem poznania...nie wolno o nim myslec z niepokojem.

Swiat ogladany w czasie i przestrzeni jest zatem realnym swiatem...przestrzen w polaczeniu z czasem czynia go realnym. To, ze widzisz rzeczy inaczej, ze reagujesz inaczej, ze zmieniasz osad czynia takze i Ciebie realnym. Gdybys nie przemierzal przestrzeni, gdybys nie zmienial sie z uplywem czasu...bylbys jedynie plastikowa lalka, ktora czeka na naturalny rozklad.

Swiat stoi otworem dla zmyslow i intelektu, a to sa wartosci zmienne. W intelekcie tkwi przyczynowosc, czyli rzeczywisty swiat jest uwarunkowany intelektem, bez niego jest niczym. Zaden przedmiot nie da sie pomyslec bez podmiotu. Czyli swiat istnieje o tyle, o ile jestesmy w stanie o nim pomyslec...czyli tylko pomyslany swiat jest realny....

Podsumowujac..warunkiem realnosci swiata jest to, ze przedmiot zaklada podmiot jako swoj niezbedny odpowiednik...to schopenhaerowskie spojrzenie, z ktorym sie calkowicie zgadzam.

Jest ono w opozycji z realistycznym dogmatyzmem, ktory zaklada, ze przedmiot istnieje sam w sobie poza podmiotem - czyli przyczyna to przedmiot, a podmiot skutek. I z fitcheanskim idealizmem, ktory czyni z przedmiotu skutek podmiotu. Sceptycyzm reprezentowany przez Huma rowniez atakowal oba poglady, zakladajac, ze przedmiot i podmiot poprzedzaja jako pierwszy warunek wszelkie poznanie...czyli nie moze zachodzic miedzy nimi prawo przyczyny i skutku.




 
patriot
 Wysłana - 9 luty 2005 00:16      [zgłoszenie naruszenia]

W skrocie mozna tak powiedziec.. Po prostu.... jak ocenic czy to cos jest realne kiedy nie ma punktow odniesienia. Bo ze jakas tam realnosc istnieje - to nie watpie. Chociazby zwykly zapis filmowy - Czysta rzeczywistosc i realnosc - moze 2-wymiarowa ale jednak - zapisane autentyczne fakty. Jednak kazdy ogladajacy nagranie widzi w nim cos innego..
co do filozofii... hmmm nie jestem napewno tak oczytany jak zadne z was... do wiekszosci rzeczy dochodze sam - jak chcialbym widziec swiat a potem np budze sie i doczytuje fragmenty nietzschego ktory pisze to co chcialem powiedziec tylko specjalnie nie wiedzialem jak... Tak wiec jezeli znacie ciekawe teksty dot tego i nie tylko tego tematu, wpiszcie... Bede bardzo wdzieczny :)

A wracajac do zmian, pedu w jakim przyszlo nam zyc. Wydaje mi sie ze nie jestem specjalnie zaniepokojony tym... dalem sie porwac i mysle ze gdybym mogl to chcialbym przyspieszyc caly proces. Przezyc jak najwiecej..
Ale tak sie nie da ;)
_______________________________
 

" Życie jem jak Milkę ,
Bo wiem że jestem lśnieniem
I oka mgnieniem że będę wspomnieniem "

 
Wieruszka
 Wysłana - 10 luty 2005 09:03       [zgłoszenie naruszenia]

Niestety musimy sie zadowolic realnoscia swiata dostepna naszym zmyslom. na tyle nasz swiat jest relany, na ile mozemy opisac go slowami. Gdzie koncza sie slowa, konczy sie realnosc i zaczyna tajemnica.

Moznaby powiedziec, ze im bardziej potrafimy operowac slowem, tym bardziej nasz swiat jest realniejszy, pelniejszy, blizszy sformulowania. Ale i najbardziej dociekliwe slowa sie koncza i pozostaje walenie glowa w mur wielkiej tajemnicy.

Tak jak poznanie jest sprawa indywidualna, zalezna od naszych zdolnosci, wlozonego w ten proces wysilku, intuicji, wrazliwosci, tak i realnosc ma swoje stopniowanie. Ogranicza nas nasze cialo, nasze grzeszne skupienie sie na nim. Im blizej ciala, tym dalej od poznania, od realnosci. Chcialabym sie na chwile pozbyc ciala i uleciec mysla w przestworza tajemnicy. Nawet w seksie, trzeba zapomniec o ciele, by poznac jego mistyke, jego nieprzyziemnosc.

Einstein ignorowal zapewne swoje cialo formulujac teorie wzglednosci.
Duza masa sama niczego nie przyciaga - ona robi po prostu zaglebienie w czasoprzeastrzeni...brzmi nieziemsko...zaglebienie w czasoprzestrzeni..

Grawitacja..zaglebienie, w ktore wpadaja rozne rzeczy...
Jezeli jakies cialo o duzej masie sie kreci - jak ziemia - to owija wokol siebie i czas i przestrzen. O Boze, jak realnosc swiata Einsteina jest rozna od mojej nedznej realnosci!!! Ale i on sie zmagal, gdy rozwiazywal swoje rownanie pola grawitacyjnego....ktorego wynik wskazywal na to, ze wszechswiat jest niestabilny, choc sie filozoficznie z tym nie zgadzal. Czy wowczs uwierzyl W Boga?

Poetom do poznania swiata wystarczaja slowa...naukowcy wyrazaja swiat za pomoca liczb. Jednak to nie slowa swiadcza o realnosci swiata, tylko to co potrafia wyrazic. Czyli slowo jest liczba, tylko nie kazdy potrafi liczyc. Dla naukowcow liczba jest slowem...oni sa najblizej tajemnicy, oni najbardziej sa swiadomi tego, ze istnieje cos, co ich przerasta.

Dlaczego jestem taka glupia...?

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]



 
Przegląd tygodnia

Racjonalizm.. fakty... ?

Warto przeczytać: Samo zło? | Prawa logiki | Ksiega umarłych | Szukam osób chetnych do..... | Warsztaty samorozwoju | Pozytywny smutek | Rozmowa o Bogu, zapis czata z Dr Joanną Tokarską-Bakir | Zobaczyłem kilku dresów | życie ma sens? | Zwiazek frazeologiczny POMOCY! | Vetinari! | Randy Pausch - ostatni wykład | Ludzie się cofają - Einstein to przewidział | What the fuck do we know???czyli co my tak naprawdę wiemy??? | Biologia moralności | Jan van Helsing | festival | 90 festival | całkowity | martynka filmik obciaga | doradca podatkowy | Eger | monika sewiołło | edyta | michel kors | kulczyk | jolanta | kod ograniczeń nokia 3110c | bogaci | szukam faceta na sex | pramolan | wypadek | baroque | Ciapackie wesele | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2019 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0