FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 2452 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Regres intelektualny na podstawie Dody 
[powiadom znajomego]    
Autor "Regres intelektualny na podstawie Dody"   
 
ples
 Wysłana - 14 wrzesień 2010 17:35        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu

[wyborcza.pl/1,99495,8328758.html]

Do jesiennego wydania "Wysokich Obcasów Extra" zrobiłem wywiad z socjologiem kultury profesorem Tomaszem Szlendakiem z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Na marginesie naszej rozmowy profesor wspomniał o badaniach, które w naukowy i obiektywny sposób wyjaśniają, dlaczego polska popkultura jest ostatnio tak strasznie beznadziejna.

Razem z dr. Arkadiuszem Karwackim Szlendak analizował związek między rozwarstwieniem społecznym (mierzonym w socjologii obiektywnymi wskaźnikami takimi jak współczynnik Giniego) a jakością kultury masowej w danym kraju. Okazało się, że im większe rozwarstwienie, tym gorsza popkultura.

Najniższy współczynnik Giniego (i najmniejsze rozwarstwienie) na świecie mają Czechy, Japonia i kraje skandynawskie - rzędu 25. Najwyższy mają Namibia, Lesotho, Sierra Leone, Botswana i Republika Środkowej Afryki - powyżej 60 (wszystkie dane podaję za Bankiem Światowym).

Popkultura czeska, szwedzka czy japońska to przedmiot mojej odwiecznej zawiści. Żeby u nas powstawały takie horrory jak japońskie "Ringu"! Takie komedie romantyczne jak czescy "Samotni"! Takie kryminały jak "Millennium" Larssona!

Przez mroczne lata komunizmu prześliznęliśmy się ze współczynnikiem Giniego na poziomie czesko-szwedzkim - w 1985 polski Gini to jeszcze ciągle 25,16. To wtedy Bareja kręci "Zmienników", a Maanam nagrywa "Nocny patrol".

W roku 1989 współczynnik Giniego dla Polski rośnie do 26,89. Pasikowski kręci "Krolla", a zespół De Mono nagrywa hiciora o tym, że kochać to nie znaczy zawsze to samo. Już robimy krok w dół, ale ciągle jeszcze przynajmniej udajemy, że trzymamy jakiś poziom.

W roku 2002 nasz współczynnik to już 34,47. Definitywnie opuszczamy okolice Danii i Japonii, żeby wylądować między Tanzanią i Egiptem, a nasza popkultura na dobre staje się domeną Dody, Ich Troje, Grocholi, Łepkowskiej i Saramonowicza.

Taneczna muzyka pop w Polsce opanowana zostaje przez swojski "umcyk-umcyk", a nie skandynawskie "bom-diddi-bom di-dang di-dang diggi-diggi" (że pozwolę sobie zacytować refren piosenki "Cobrastyle" szwedzkiej grupy Teddybears, u nas znanej głównie z reklamy piwa).

Na filmach Petra Zelenki gryziemy paznokcie z zawiści, bo polską komedią rządzi duet Konecki - Saramonowicz. A jeśli do tego pomyśleć o japońskich filmach animowanych - wielbiciel dobrej popkultury zaczyna marzyć o ostrej progresji podatkowej, która u nas wreszcie wypłaszczyłaby tego przeklętego Giniego.

Zdaniem profesora Szlendaka nic tak dobrze nie robi popkulturze jak zdrowy mieszczański egalitaryzm. W Szwecji, Czechach czy Japonii wszyscy żyją z grubsza na tym samym poziomie. Wszyscy jeżdżą z grubsza takimi samymi samochodami, najwyżej jedni mają nowe volvo (skodę, subaru itd.), a inni kilkunastoletnie. Wszyscy mieszkają w mniej więcej takich samych domach, najwyżej jedni mają własne, drudzy spółdzielcze, a inni komunalne.

W rezultacie wszyscy, gdy idą wieczorem się rozerwać, to spotykają się w mniej więcej tych samych klubach i mniej więcej tych samych multipleksach. Popkultura tworzona jest tak, żeby zaspokoić gust profesora socjologii z wielkiego miasta i pomocy fryzjerskiej z głębokiej prowincji ("****ing Amal" to przecież film o "Szwecji B").

Pamiętam jeszcze, jak zaczynał się w Polsce kult celebrytów - bo przecież wcale nie zaczął się on razem z demokratycznymi przemianami. To gruchnęło jakąś dekadę później, gdy nagle gwiazdorami stali się jurorzy różnych "Idoli mających talent" i "Gwiazd tańczących na lodzie". A moi znajomi, najczęściej należący do wielkomiejskiej klasy średniej, szczerze zdumieni pytali: "Kim są ci ludzie?".

Pamiętam jeszcze powszechne zdumienie, które u mnie i moich znajomych budziły pierwsze numery "Faktu" - jak to możliwe, że w Polsce są ludzie skłonni zapłacić za artykuł o "wielorybie Lolku" albo "panu Andrzeju (54 l.), który nie może spać, bo trzyma kredens". Skąd ci ludzie się biorą?

Dzięki wywiadowi z prof. Szlendakiem już wiem skąd. Ze współczynnika Giniego. Po prostu na przełomie stuleci udało nam się zerwać z resztkami komunistycznej urawniłowki i podzielić się na bardzo bogatych i całą resztę. A nieuchronne prawa socjologii dokonały reszty.

Nigdy nie byłem w Botswanie, ale jestem pewien, że oni też mają swoją Dodę, swój "Fakt" i swoją Ilonę Łepkowską. To tak samo nieuchronne jak to, że my nigdy nie będziemy mieć swoich Teddybears, swojego Zelenki i swojego Miyazakiego.

Źródło: Duży Format

______________________________
 
"god, please give us back Tupac and we will trade you Justin Beiber"


"nieistnienie jest atrybutem zaszczytnym, przysługującym także Bogu i sprawiedliwości”

Znawca -
 
OloKK
Dżony Dep
 Wysłana - 14 wrzesień 2010 17:50      [zgłoszenie naruszenia]

Co on pieprzy...
Polska kultura jest jaka jest głównie ze względu na ustrój jaki panował tutaj od dziesiątków lat. Jest bieda to i kultura biedna.

Nie o rozwarstwienie jako takie chodzi tylko o poziom życia najbiedniejszych oraz o to jakie środki są na kulturę przeznaczane.

W USA zbyt ambitnie nie jest, ale mają hajs na to by Rihanna nagrywała dobre piosenki o niczym albo by Tom Cruise ratował świat.
Mają większe PKB, ale rozwarstwienie też mają duże. Podobnie jak Wielka Brytania.

Zresztą to bardzo subiektywne jeśli się mówi o jakości kultury. Bo jaki wskaźnik przyjąć jako obiektywny? I czemu mówi o Ringu a pomija Behemotha?

Zmieniony przez - OloKK w dniu 2010-09-14 18:00:00
_______________________________
 
Bądź silny, o człowieku! Pożądaj, raduj się wszystkimi rzeczami
zmysłów i uniesienia: nie bój się, że jakikolwiek bóg wyprze się ciebie za to.
ZAPRASZAM: [www.olokk.pl] // [www.bng-studio.pl]
[www.facebook.com/olokk]

Ekspert -
 
ples
 Wysłana - 14 wrzesień 2010 18:19      [zgłoszenie naruszenia]

nalezy prawdopodobnie do kulury wyzszej, dlatego nie jest uwzgledniany, bo ten wspolczynnik uwzglednia kulture masowa, czyli nizsza.
_______________________________
 
"god, please give us back Tupac and we will trade you Justin Beiber"


"nieistnienie jest atrybutem zaszczytnym, przysługującym także Bogu i sprawiedliwości”

Znawca -
 
OloKK
Dżony Dep
 Wysłana - 14 wrzesień 2010 18:21      [zgłoszenie naruszenia]

To tym bardziej zależy od zamożności a nie rozwarstwienia.
_______________________________
 
Bądź silny, o człowieku! Pożądaj, raduj się wszystkimi rzeczami
zmysłów i uniesienia: nie bój się, że jakikolwiek bóg wyprze się ciebie za to.
ZAPRASZAM: [www.olokk.pl] // [www.bng-studio.pl]
[www.facebook.com/olokk]

Ekspert -
 
ples
 Wysłana - 14 wrzesień 2010 18:31      [zgłoszenie naruszenia]

no z tego artykulu wynika, ze za komuny wszyscy mieli po rowno, wiec bylo male rozwarstwienie a teraz zyjemy w czasach dzikiego kapitalizmu i jest duze rozwarstwienie, ludzie rownaja w dol do warcholstwa i wybieraja masowa dode pokazujaca cycki zamiast masowej edytu gorniak?

a za komuny takiego warcholstwa np, festiwalach w sopocie niby nie bylow latch 70 i 80, jak doda czy mandaryna, przynajmniej ja tak rozumiem tok rozumowania tego socjologa


chociaz o Marcinie Millerze z Boysow tez nie wspomnial, tez nalezy do kultury wyzszej? przeciez to najlepiej sprzedajacy sie artysta w ciagu pewnie przynajmniej 20 lat.

Zmieniony przez - ples w dniu 2010-09-14 18:32:45
_______________________________
 
"god, please give us back Tupac and we will trade you Justin Beiber"


"nieistnienie jest atrybutem zaszczytnym, przysługującym także Bogu i sprawiedliwości”

Znawca -
 
OloKK
Dżony Dep
 Wysłana - 14 wrzesień 2010 18:35      [zgłoszenie naruszenia]

Bo to idiota. W UK jest rozwarstwienie w c***, ale wyższe PKB i więcej hajsu. Mają w sumie to samo, tylko, że więcej produktów eksportowych niż Polska. Podobnie USA.

A to, że mu się wydaje, że komunistyczny syf był jakiś fajniejszy od kapitalistycznego syfu to jakaś bzdura jest.

I Edyta Górniak chyba ma większe powodzenie jeśli chodzi o koncertowanie niż Doda, chociaż ja się na dzisiejszym polskim mainstream muzycznym nie znam

Tak czy siak patrząc na kino polskie to zdecydowanie podniosło poziom, jeśli chodzi o komedie np. Wykonane jak amerykańskie, gorsze scenariusze, ale do przodu Mówi o Krollu, zapomina o Symetrii, c*** mu w dupę
_______________________________
 
Bądź silny, o człowieku! Pożądaj, raduj się wszystkimi rzeczami
zmysłów i uniesienia: nie bój się, że jakikolwiek bóg wyprze się ciebie za to.
ZAPRASZAM: [www.olokk.pl] // [www.bng-studio.pl]
[www.facebook.com/olokk]

Ekspert -
 
INSOMNIA
 Wysłana - 14 wrzesień 2010 18:46      [zgłoszenie naruszenia]

To się nie kłóci jedno z drugim? Znaczy, że jest rozwarstwienie i wszyscy przez to równają do warcholstwa.
Albo wszyscy równają do warcholstwa - czyli każdy będzie na tym samym poziomie albo jest jakieś rozwarstwienie.

 
INSOMNIA
 Wysłana - 14 wrzesień 2010 18:47      [zgłoszenie naruszenia]

Co takiego wysokiego w Gorniak? Czytalem kilka wywiadow i sprawia wrazenie IQ 85.

 
ples
 Wysłana - 14 wrzesień 2010 18:51      [zgłoszenie naruszenia]

jesli mowi o kulturze masowej, to znaczy, ze nie tyle chodzi o "jak daleko sie nozyce rozwieraja" , tylko o srodek ciezkosci rozwarstwienia, ja z tego rozumiem, ze kiedys bylo 60% wsrod spoleczenstwa polwarcholow i 30% spoleczesntwa to pelnokrwiste warcholy (10% to elita spoleczenstwa), to teraz ten srodek ciezkosci sie obnizyl i mamy 30% polwarcholow i 60% pelnokrwitych warcholow
_______________________________
 
"god, please give us back Tupac and we will trade you Justin Beiber"


"nieistnienie jest atrybutem zaszczytnym, przysługującym także Bogu i sprawiedliwości”

Znawca -
 
INSOMNIA
 Wysłana - 14 wrzesień 2010 18:52      [zgłoszenie naruszenia]

Tutaj raczej nie chodzi o IQ tylko o to, że Górniak z jej talentem do śpiewania można śmiało nazwać artystką w porównaniu do jakiejś Mandaryny co tylko fika na scenie i kłapie mordką do muzy puszczanej z playbacku.

 
ples
 Wysłana - 14 wrzesień 2010 18:54      [zgłoszenie naruszenia]

kultura masowa to wtedy, kiedy dociera do szerszego grona odbiorcy i sie staje popularna, wiec co za roznica czy jest szkolona w spiewaniu czy nie?

z tego wynika, ze gorniakowa nalezy do kultury masowej, ktora ma wyksztalcenie muzyczne jak i nieuk - mandaryna, czy rowniez lady gaga, bo z tego, co wiem, to ona tez jest tego muzycznie wyksztalcona
_______________________________
 
"god, please give us back Tupac and we will trade you Justin Beiber"


"nieistnienie jest atrybutem zaszczytnym, przysługującym także Bogu i sprawiedliwości”

Znawca -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 4 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Regres intelektualny na podstawie Dody

Strony: 1 2 3 4
 
Warto przeczytać: Kto mi odpowie na te pytania ??? | Problem w rodzinie-zrozumiec filozofie ich zycia...?:/ Help | [Ogólnie] To co w życiu najważniejsze. | Czy Bóg ma jakieś wady?? | Prosze o pomoc w znalezieniu... | Jak to z tymi kosmitami?? | Przypowieść.... | ELITA dla USERÓW | Biblia z LEGO | Gdy pojawia się problem.. | BUDDYZM A RODZINA ! ! ! | Sny prorocze.. | ODDAJ KREW- TO NIE BOLI | nieprzerwane wqr...zdenerwowanie vs. nauka | Niebezpieczna polityka IV RP wobec tolerancji religijnej i wolności religijnej! | BUDDYZM W POLSCE | ścieżka kariery | wymarzona ścieżka | grupy przestępcze | gangi | Sławomir mindak | gang mutantów | polska mafia | dziadek sex | wagner agnieszka | film trwa z 40 min | film trwa z 40 min conajmniej | list po niemiecku do kolegi o zmianie miejsca zamieszkania | macocha | motyw kobiety w literaturze i sztuce | harrington | dda | metka | shaza | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2020 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0