FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 3223 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Rzeczywistość i poznanie rozważane jako proces 
[powiadom znajomego]    
Autor "Rzeczywistość i poznanie rozważane jako proces"   
 
kopt
Diabeł
 Wysłana - 26 styczeń 2010 12:03        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu

Zgodnie z obietnicą wklejam niezwykle moim zdaniem inspirujący fragment książki Bohma "Ukryty porządek". Polecam zwrócić szczególną uwagę na pojęcie "inteligentnej percepcji" jako nieuwarunkowanej energii. Zapewniam, że zrozumienie tego tekstu może okazać się wielce obiecujące dla osób poszukujących w ludzkim jestestwie czegoś "trwałego", związanego z całością wszechświata. Z góry przepraszam za liczne błędy. Jest to skan, więc i tak sporo czasu poświęciłem na poprawianie. Więcej nie mam siły. Miłego czytania


RZECZYWISTOSC I POZNANIE
ROZWAŻANE, JAKO PROCES
3.1. Wstęp
Przekonanie, że rzeczywistość należy rozważać, jako proces, pochodzi ze starożytności, co najmniej od Heraklita, który stwierdził, ze wszystko płynie. W czasach nowożytnych Whitehead był pierwszym, który rozwinął to w sposób systematyczny. W tym rozdziale będę rozważał pytanie dotyczące związku pomiędzy rzeczywistością a poznaniem właśnie z takiego punktu widzenia. Chociaż punkt wyjścia moich rozważań jest w zasadzie podobny do punktu wyjścia Whiteheada, to jednak w moich rozważaniach pojawią się implikacje istotnie różne od tych, jakie wypływają z rozważań Whiteheada.
Uważam, ze istota pojęcia procesu dana jest w stwierdzeniu: Wszystko jest nie tyko zmienne, lecz w istocie swej jest przepływem. Trzeba wiec wyjaśnić, czym jest proces stawania się, gdy wszystkie obiekty, zdarzenia, byty, warunki, struktury itd. są formami, które mogą być wyabstrahowane z tego procesu.
Najlepszym wyobrażeniem procesu jest wartko płynący strumień, którego substancja nigdy nie jest ta sama. W strumieniu tym można zobaczyć stale zmieniający się obraz wirów, zmarszczek, fal, rozbryzgów itp., które jako takie nie posiadają niezależnego istnienia. Są one raczej wyabstrahowane z płynnego ruchu, powstając i ginąc w totalnym procesie przepływu. Takie przejściowe istnienie, jakie mogą posiadać te wyabŹstrahowane formy, implikuje jedynie względną niezależność lub autonomię zachowania, zamiast absolutnego istnienia jakoby niezależnych substancji (obszerniej rozważany jest ten pogląd w rozdziale pierwszym).
W fizyce współczesnej twierdzi się, ze prawdziwe strumienie (na przykład zbudowane są z atomów, które z kolei składają się z "cząstek elementarnych", takich jak elektrony, protony, neutrony itd. Przez długi czas myślano, ze te ostatnie są "podstawowymi substancjami" całej rzeczywistości, a wszystkie płynne ruchy, takie jak strumień, musza redukować się do form wyabstrahowanych z przestrzennego ruchu zbiorów oddziałujących cząstek. Odkryto jednak, ze nawet "cząstki elementarne" mogą być tworzone, anihilowane i przekształcane. Fakt ten dowodzi, ze nie mogą one być podstawowymi substancjami, lecz ze są względnie stałymi formami, wyodrębnionymi z głębszego poziomu ruchu. J
Można przypuszczać, ze ten głębszy poziom ruchu jest podzielony na "drobniejsze cząsteczki", które z kolei byłyby podstawowymi substancjami całej rzeczywistości. Jednak przekonanie będące podstawa naszych rozważań, mówiące, ze wszystko jest przepływem, nie pozwala na dopuszczenie takiej możliwości. Zakłada ono raczej, ze każde dające się opisać zdarzenie, obiekt, istota itp. jest abstrakcja z nieznanej i niedefiniowalnej jedności płynnego ruchu. Znaczy to, ze niezależnie od tego, jak daleko zajdzie nasza znajomość praw fizyki, ich treść zawsze będzie zawierała abstrakcje, posiadające jedynie względną niezależność istnienia i zachowania. Nie można wiec przypuszczać, ze wszystkie własności zbiorów, obiektów, zdarzeń itp. powinny tłumaczyć się przy pomocy pewnego dającego się poznać zbioru podstawowych substancji. Na każdym etapie pojawić się mogą dalsze własności takich zbiorów, których ostateczna podstawa powinna być uważana za niedającą się poznać jedność powszechnego przepływu.
Po rozważeniu tego, co samo pojecie procesu wnosi w zrozumienie istoty rzeczywistości, rozważmy teraz, jak pojecie to wiąże się z istotą poznania. Aby być konsekwentnym, trzeba powiedzieć, ze poznanie jest także procesem abstrakcji ze strumienia totalnego przepływu, który jest ponadto wspólną podstawa rzeczywistości i wiedzy o tej rzeczywistości. Można wypowiedzieć takie przekonanie, lecz w istocie trudno jest nie popaść w prawie powszechna skłonność do traktowania naszej wiedzy, jako zbioru podstawowych ustalonych prawd, a nie, jako poznania natury procesu (można na przykład przyjmować, ze wiedza zawsze się zmienia, lecz twierdzić, ze jest kumulatywna, co implikuje, ze jej podstawowe elementy są wiecznymi prawdami, które odkryliśmy). Nawet twierdzenie, ze istnieje jakiś absolutnie niezmienny element poznania (taki jak "wszystko jest przepływem"), jest ustaleniem czegoś, co jest stałe, lecz jeśli wszystko jest przepływem, to każdy składnik poznania musi istnieć, jako forma wyabstrahowana w procesie stawania się, tak ze nie może być żadnych absolutnie niezmiennych elementów poznania.
Czy możliwe jest unikniecie tej sprzeczności w ten sposób, ze nie tyko rzeczywistość, lecz również całe poznanie będzie rozumiane, jako płynny ruch? Czy tez trzeba koniecznie jakieś elementy poznania (na przykład te dotyczące istoty procesu) uznać za absolutne prawdy, niepodlegające przepływowi? Pytaniu temu poświęcimy uwagę w tym rozdziale.;'
3.2. Myśl i inteligencja
Aby wniknąć w to, w jaki sposób poznanie może być rozumiane jako proces, zauważmy na początku, ze cała wiedza jest tworzona, objawiana, komunikowana, przekształcana i stosowana w procesie myślenia. Myślenie rozważane w swoim ruchu, w stawaniu się (a nie tyko w swojej treści złożonej ze względnie dobrze określonych obrazów i idei) jest naprawdę procesem, w którym wiedza osiąga rzeczywiste i konkretne istnienie (byto to juz omawiane we Wstępie). "
Czym jest proces myślenia? Myślenie jest w istocie aktywna reakcją pamięci w każdej fazie życia. W myśleniu zawierają się intelektualne, emocjonalne, zmysłowe, mięśniowe i fizyczne reakcje pamięci. Są one wszystkie aspektami jednego niepodzielnego procesu. Oddzielne traktowanie jest przyczyna rozbicia i braku uporządkowania. Wszystkie one są procesem reagowania pamięci na aktualna sytuacje. Reakcja ta powodu-je z kolei pewna modyfikacje pamięci, warunkującą następny etap myślenia.
Jedna z najwcześniejszych i najprostszych form myślenia jest wspomnienie przyjemności lub bólu, połączone z obrazem wizualnym, słuchowym lub węchowym, który może być wywołany przez obiekt lub sytuaŹcję. W naszej kulturze powszechnie przyjęte jest traktowanie wspomnień zawierających treść obrazowa jako odrębnych od wspomnień dotyczących uczuć. Jednak jasne jest, ze cale znaczenie wspomnienia jest połączeniem obrazu z uczuciem. Połączenie to (razem z intelektualna zawartością i reakcja fizyczna) tworzy całość sadu o tym, czy to, co się pamięta, jest dobre czy złe, pożądane czy niepożądane itp.
Myśl rozpatrywana jako reakcja pamięci jest w swym porządku i działaniu z natury mechaniczna. Jest to albo powtórzenie pewnych juz istniejących struktur wyciąganych z pamięci, albo pewna kombinacja i zorganizowanie tych wspomnień w dalsze układy idei, pojęć, kategorii itp. Kombinacje te mogą posiadać pewien rodzaj oryginalności wynikającej z przypadkowego współdziałania składników pamięci, lecz jest jasnym, ze ta nowość jest wciąż w istocie swej mechaniczna (jak nowe kombinacje pojawiające się w kalejdoskopie).
W tym mechanicznym procesie nie ma żadnej wewnętrznej przyczyny, dla której pojawiające się myśli powinny być trafne lub pasujące do sytuacji, która je wywołuje. Uchwycenie, czy określone myśli są trafne lub pasujące, czy tez nie, wymaga działania energii, która nie jest z natury swej mechaniczna, energii, która nazywać będziemy inteligencja. Jest ona zdolna spostrzec nowy porządek lub nowa strukturę, która nie jest modyfikacja tego, co jest juz znane lub obecne w pamięci. Na przykład:
Ktoś może przez długi czas pracować nad kłopotliwym problemem i nagle w przebłysku zrozumienia może zobaczyć on nietrafność całego swojego dotychczasowego sposobu myślenia o tym problemie i spostrzec możliwość innego podejścia, w którym wszystkie elementy pasują do nowego porządku i nowej struktury. Taki błysk jest w istocie swej aktem percepcji, a nie procesem myślenia (podobny pogląd byt przedyskutowany \n( rozdziale pierwszym), Chociaż później może być przedstawiony w myśli( W akcie tym zawarta jest umysłowa percepcja abstrakcyjnych porządków i powiązań, takich jak identyczność i rocznica, rozdzielenie i powiązanie, konieczność i przypadkowość, przyczyna i skutek itd.
Za pomocą jednego słowa lub pojęcia, tzn. myślenia, połączyliśmy wszystkie mechaniczne w swej istocie i uwarunkowane reakcje pamięci oraz odróżniliśmy je od z gruntu nowej oryginalnej i nieuwarunkowanej reakcji inteligencji, w której może powstać cos istotnie nowego. W tym miejscu można jednak zapytać: ,,Skąd możemy wiedzieć, ze taka nieuwarunkowana reakcja jest w ogóle możliwa"? Jest to rozlegle zagadnienie, które nie może być tutaj w całości przedyskutowane. Można jednak podkreślić, ze przynajmniej nieświadomie każdy w rzeczywistości akceptuje przekonanie, ze inteligencja jest nieuwarunkowana (i ze myśląc logicznie nie można sądzić inaczej).
Rozważmy dla przykładu twierdzenie, ze wszystkie ludzkie działania są uwarunkowane i mechaniczne. Pogląd taki może przybrać jedna z dwóch postaci: twierdzi się, ze człowiek jest całkowicie zdeterminowany I genetycznie lub środowiskowo. Można jednak spytać człowieka wierzącego w determinacje genetyczna, czy jego pogląd jest także uwarunkowany dziedzicznie. Innymi słowy, czy jest on zmuszony przez swa strukturę genetyczna do przyjęcia takiego poglądu? Podobnie można spytać człowieka, który wierzy w determinacje będącą wynikiem działania środowiska, czy takie przekonanie nie jest jedynie gotowa formuła uwarunkowana przez środowisko, którą on tyko wypowiada. W obu przypadkach (jak również w przypadku, gdy ktoś twierdzi, ze człowiek jest zdeterminowany zarówno genetycznie, jak i przez środowisko) odpowiedzi musi być negatywna, inaczej mowiący zaprzeczyliby samej możliwości tego, ze to, co powiedzieli ma sens. Przy każdym bowiem stwierdzeniu trzeba koniecznie założyć, ze mówiący zdolny jest do wypowiadania sądów w oparciu o poznanie będące wynikiem działania inteligencji, która z kolei zdolna jest do poznania prawdy. Percepcja taka nie może być jedynie rezultatem mechanizmu opartego na pojęciach i umiejętnościach nabytych w przeszłości. Widzimy wiec, ze nie można uniknąć założenia, iż istnieje wolna, nieuwarunkowana percepcja, która nazwaliśmy inteligencja.
Istnieje wiele dowodów na to, ze myślenie jest rzeczywiście procesem materialnym. Na przykład: zauważono w wielu różnorodnych sytuacjach, ze myślenie jest nierozłącznie związane z elektryczna i chemiczna działalnoscią mózgu i układu nerwowego oraz z towarzyszącymi im napięciami i poruszeniami mięsni. Czy można zatem powiedzieć, ze inteligencja jest podobnym procesem, Chociaż prawdopodobnie o bardziej subtelnej naturze?
W poglądzie, który wydaje się nam słuszny, twierdzi się, ze tak nie jest. Jeżeli inteligencja ma być nieuwarunkowanym aktem percepcji, to jej podstawy nie mogą tworzyć struktury takiej, jak komórki, molekuły, atoŹmy, cząstki elementarne itp. Ostatecznie wszystko, co jest zdeterminowane przez prawa takich struktur, musi należeć do zakresu tego, co może być znane, to znaczy zgromadzone w pamięci. W ten sposób musi ono mieć mechaniczna naturę czegokolwiek, co może być przyswojone w mechanicznym ze swej istoty procesie myślenia. Faktyczne działanie inteligencji wykracza poza zakres tego, co może być zdeterminowane lub uwarunkowane przez czynniki zawarte w jakimkolwiek poznawalnym prawie. Widzimy wiec, ze podstawa inteligencji musi być niezdeterminowany i niepoznawalny przepływ, który jest również podstawa wszystkich dających się określić form materii. Inteligencja nie może być zatem opisana ani wyjaśniona na gruncie żadnej z nauk (na przykład fizyki lub biologii). Jej źródło leży głębiej niż jakikolwiek poznawalny porządek, który mógłby ja opisać.)Musi ona pojmować sam porządek definiowanych form materii, za pomocą którego chcielibyśmy zrozumieć inteligencje).
Jaki jest wobec tego stosunek inteligencji do myślenia? Można krotko powiedzieć, ze gdy myślenie "działa we własnym zakresie", to jest meŹchaniczne i nieinteligentne, ponieważ nakłada ono własny, na ogół nietrafny i nieodpowiedni porządek, wyciągnięty z pamięci. Myśl jest jedŹnak zdolna do reagowania.Nie tyko w oparciu o plamiec, lecz również poprzez nieuwarunkowana percepcje inteligencji, która może dostrzec w każdym przypadku, czy dany sposób myślenia jest trafny i dopasowany, czy tez nie.
Można tu posłużyć się obrazem radioodbiornika. Gdy wyjście odbiornika czerpie sygnały z wejścia, to odbiornik działa we własnym zakresie, wytwarzając głownie bezsensowny szum, lecz gdy jest on nastawiony na sygnał fali radiowej, wtedy jego własny porządek, wewnętrzny przepływ prądów elektrycznych (przekształconych w fale głosowe), jest zgodny z porządkiem sygnału, a odbiornik służy do wprowadzenia znaczącego porządku, powstającego poza poziomem jego własnej struktury, do ruchów na poziomie jego struktur. Można wiec twierdzić, ze w czasie inteligentnej percepcji mozg i układ nerwowy bezpośrednio reagują na porządek zawarty w powszechnym nieznanym ruchu, który nie może być zredukowany do niczego, co dałoby się określić za pomocą poznawalnych struktur.
Inteligencja i proces materialny maja wiec jedno źródło, którym ostatecznie jest nieznana totalność uniwersalnego przepływu. Prowadzi to do wniosku, ze to, co nazywano powszechnie umysłem i materia, to abstrakcje z tego uniwersalnego procesu, które powinny być uważane za odmienne i względnie autonomiczne porządki wewnątrz tego jednego całościowego ruchu. (Dalsze rozważania dotyczące tego tematu zamieszczone są w rozdziale siódmym). To właśnie Myśl odpowiadająca inteligentnej percepcji zdolna jest wprowadzić ogólną harmonię pomiędzy umysłem i materia.
3.3. Rzecz i myślenie
Po stwierdzeniu, ze myślenie to proces materialny, który może być zgodny z pewnym ogólniejszym kontekstem, gdy zachodzi w zgodzie z inteligentna percepcja, stajemy przed problemem dotyczącym związku pomiędzy myśleniem i rzeczywistością. Powszechnie uważano, ze treść myślenia jest pewnym rodzajem odbicia "rzeczy realnych", będąc rodzajem kopii, obrazu albo naśladowania rzeczy, lub może rodzajem "mapy", albo (jak sugerował Platon) uchwyceniem istotnych i najgłębszych form rzeczy.
Czy któryś z tych poglądów jest prawidłowy? Czy tez samo pytanie nie wymaga dalszych wyjaśnień? Zakłada ono, ze wiemy, co rozumie się przez "rzecz realna" i przez rozróżnienie pomiędzy inteligencją a myśleniem. Lecz jest to biedne założenie (nawet stosunkowo wyrafinowane kantowskie pojecie "rzeczy samej w sobie" jest tak samo niejasne, jak naiwna idea ,,rzeczy realnej").
Być może uzyskamy pewne wskazówki wnikając w źródła takich słów, jak ,,rzecz" i ,,realność". Badanie pochodzenia słów może być uważane za rodzaj archeologii procesu myślenia w tym sensie, ze prowadząc tego rodzaju dociekania można odnaleźć ślady wcześniejszych form myślenia. Podobnie jak w badaniach społeczeństwa ludzkiego, wskazówki pochodzące z dociekań archeologicznych mogą często pomoc w lepszym zrozumieniu obecnej sytuacji.
Słowo ,,rzecz" (thing) sięga wstecz do rożnych starych angielskich slow2 oznaczających ,,obiekt", ,,działanie", ,,zdarzenie", ,,warunek", ,,spotkanie" i jest związane ze słowami oznaczającymi ,,determinować", ,,osiedlać", a może nawet z ,,czasem" i ,,pora". Oryginalne znaczenie mogło wiec być następujące: ,,cos zdarzającego się w danym czasie lub w pewnych warunkach". (Porównaj z niemieckim bedingen oznaczającym ,,tworzyć warunki" lub ,,determinować", które po angielsku można oddać jako to be thing (czyli ,,być rzeczą"). Te wszystkie znaczenia pokazują, ze słowo ,,rzecz" powstało jako bardzo uogólniony wskaźnik dowolnej formy istnienia, przejściowego lub stałego, ograniczonego lub zdeterminowane-go przez warunki.
Jakie jest źródło słowa ,,realność"? Pochodzi ono z łacińskiego res oznaczającego ,,rzecz". Być realnym, to być "rzeczą". ,,Realność" w swym wcześniejszym znaczeniu oznaczałaby ,,rzeczowość w ogólności" lub ,,własność bycia rzeczą".
Szczególnie interesujące jest to, ze res pochodzi od czasownika reri znaczącego ,,myśleć", tak wiec ,,rzecz" to dosłownie ,,to, o czym się myśli". Przyjęto oczywiście założenia, ze to, o czym się myśli, istnieje, ze jest niezależne od procesu myślenia, lub inaczej, ze gdy myśląc tworzymy i podtrzymujemy idee, nie tworzymy i nie podtrzymujemy w ten sposób ,,realnej rzeczy". Mimo to ,,realna rzecz" jest ograniczona przez warunki, które mogą być wyrażone za pomocą myśli. Realna rzecz zawiera w sobie więcej, niż może kiedykolwiek być zawarte w treści naszego myślenia, a co może być odkryte podczas dalszych obserwacji. Ponadto nasze myślenie nie jest do końca prawidłowe, dlatego realna rzecz może w ostateczności ukazać się nam, jako posiadająca inne własności lub zachowująca się w inny sposób, niż wynikałoby to z wniosków naszego dotychczasowego myślenia o niej. Są to podstawowe sposoby, za pomocą których realna rzecz może objawić swą istotową niezależność od myślenia. Głównym wskaźnikiem związku pomiędzy rzeczą a myśleniem jest to, ze gdy prawidłowo myśli się o pewnej rzeczy, wtedy myślenie może, przynajmniej do pewnych granic, kierować działaniami związanymi z ta rzeczą, a zmierzającymi do stworzenia harmonijnej i uporządkowanej, ogolonej sytuacji. Jeżeli rzecz i myślenie o niej maja wspólną podstawę w niedefiniowalnej i nieznanej totalności przepływu, wówczas próba wyjaśnienia ich związku za pomocą przypuszczenia, ze Myśl jest odzwierciedleniem rzeczy, nie ma znaczenia, ponieważ zarówno Myśl, jak i rzecz są formami wyabstrahowanymi z tego totalnego procesu. Przyczyna tego, ze formy te są ze sobą powiązane, może znajdować się jedynie w owej podstawie, z której wyrastają, lecz wtedy nie ma żadnego sposobu badania zgodności wynikającej z odzwierciedlenia, zawartej w tej podstawie, ponieważ zgodności taka zakłada wiedze, a podstawa jest poza wszystkim, co może być przyswojone w treści wiedzy.
Czy oznacza to, ze nie może być dalszego wglądu w związek rzeczy i myślenia? Twierdzimy, ze wgląd taki istnieje, lecz wymaga on odmiennego spojrzenia na to zagadnienie. Aby wskazać kierunek zawarty w tym nowym sposobie spojrzenia, rozważymy jako analogię dobrze znany taniec pszczół, w którym pszczoła jest w stanie wskazać innym pszczołom położenie miododajnych kwiatowa. Taniec ten nie może być chyba rozumiany jako wytwarzanie w ,umysłach" innych pszczół wiedzy o kwiatach. Jest to raczej działanie, które wykonane we właściwy sposób sluży jako wskaźnik lub informacja skłaniająca pszczoły do określonego porządku działania, doprowadzającego je do miodu. Aktywność ta nie jest oddzielona od reszty działań koniecznych do wykonania przy zbieraniu miodu. Przepływa ona i zlewa się z następnym krokiem niepodzielnego procesu. Można wiec zaproponować twierdzenie, ze myślenie jest rodzajem ,,tańca pszczół", który działa wskazująco i który, odpowiednio wykonany, płynie i toczy się z harmonijnym i uporządkowanym procesem życia jako całości.
W działalności praktycznej dobrze wiadomo, co oznacza 6w porządek i harmonia (na przykład społeczność osiąga dobre wyniki w produkcji żywności, ubrań, mieszkań, w stworzeniu zdrowych warunków życia itp.), lecz ludzie angażują się również w myślenie wykraczające poza to, co praktyczne. Na przykład od niepamiętnych czasów starali się oni zrozumieć za pomocą religii, filozofii, nauki pochodzenie wszystkich rzeczy i ich ogólny porządek oraz istotę. Można to nazwać myśleniem, którego przedmiotem jest ,,całość wszystkiego, co istnieje" (na przykład istota rzeczywistości jako całość). Twierdzimy tutaj, ze takie zrozumienie całość nie jest zgodnością pomiędzy ,,myślą" a ,,rzeczywistością jako całością". Powinno ono być raczej rozpatrywane jako forma sztuki, która może usposobić nas do porządku i harmonii w ogólnym ,,tańcu umysłu" (a wiec w ogólnym działaniu mózgu i układu nerwowego). Punkt ten omówiony by} wcześniej we Wstępie.
Nasze poszukiwania nie mają na celu znalezienia ostatecznego rozwiązania, które dałoby nam pewna wiedze o powiązaniu myślenia i rzeŹczy lub myślenia i ,,rzeczywistości jako całości". Potrzebny jest akt zrozumienia, w którym zobaczymy rzeczywistość jako proces. Akt ten, prawidłowo wykonany, powoduje uporządkowane i harmonijne działanie, włączające myślenie i to, o czym się myśli, w jeden ruch, w którym podział na oddzielne części (na przykład na Myśl i rzecz) nie ma sensu.
3.4. Myśl i nie-mysl
Chociaż jest jasne, ze ostatecznie Myśl i rzecz nie mogą być analizowane jako istniejące oddzielnie, to jest również oczywiste, ze w ludzkim bezpośrednim doświadczeniu pewna wstępna analiza i separacja musi być dokonana w punkcie wyjścia. Odróżnianie tego, co jest realne, od tego, co jest tyko mysia, i dlatego jest zmyślone lub iluzoryczne, jest absolutnie potrzebne nie tyko, aby zapewnić skuteczność praktycznych działań, lecz także aby na dłużsą metę zachować zdrowie psychiczne.
Pożyteczne jest zbadanie, jak może powstać takie rozróżnienie. Na przykład: dobrze wiadomo3, ze małe dziecko często ma trudności z odróżnieniem treści swoich myśli od realnych rzeczy (może ono sobie wyobrażać, ze treść ta jest widoczna dla innych, tak jak dla niego, i może bać się czegoś, co inni nazywają ,,urojonymi niebezpieczeństwami"). Tak wiec, Chociaż zaczyna ono naiwnie proces myślenia (to znaczy nie będąc wyraźnie świadomym, ze to ono myśli), to na pewnym etapie staje się świadome tego, gdy przekonuje się, ze pewne z ,,rzeczy", które wydaje mu się, ze spostrzega, są w rzeczywistości ,,tylko myślami", a zatem ,,nie rzecza-mi" (lub niczym), podczas gdy inne są ,,realne" (są czymś).
Człowiek pierwotny często byt w podobnej sytuacji. Gdy zaczął wzbogacać zakres swego praktycznego myślenia, takie obrazy myślowe stały się bardziej intensywne. Aby ustanowić równowagę i harmonie w całości swego życia, czuł on prawdopodobnie potrzeb^ podobnego rozwijania swego myślenia o całości. W tym ostatnim rodzaju myślenia rozróżnienie pomiędzy mysia i rzeczą często bywa błędne. W ten sposób, gdy ludzie zaczęli myśleć o sitach przyrody i bogach, a artyści zrobili realistyczne obrazy zwierząt i bogów, postrzeganych jako posiadających magiczne albo transcendentalne moce, Człowiek ,,wciągnął się" w rodzaj myślenia, nie posiadającego żadnego jasnego, fizycznego odpowiednika, które byto. tak intensywne, nie ustawające i ,,realistyczne", ze nie można było utrzymać jasnego rozróżnienia pomiędzy obrazem umysłowym a rzeczywistością. Doświadczenia takie musiały prawdopodobnie wywołać potrzebę wyjaśnienia tego odróżnienia (wyrażaną w pytaniach, takich jak: ,,Kim jestem?", ,,Czym jest przyroda?", ,,Jaki jest prawdziwy związek człowieka, przyrody i bogów?" itp.), ponieważ stale niezrozumienie tego, co jest realne, a co nie, jest stanem, który ostatecznie okazuje się nie do zniesienia, jako ze nie tyko uniemożliwia racjonalne podejście do problemów praktycznych, lecz także pozbawia życie sensu.
Widać wiec, ze prędzej czy później Człowiek zaangażowałby się w systematyczne próby wyjaśnienia tego rozróżnienia. Na pewnym etapie tego procesu mogło się okazać, ze nie wystarczy wiedzieć, jak odróżnić poszczególne myśli od poszczególnych rzeczy. Trzeba zrozumieć to rozróżnienie uniwersalnie. Pierwotny Człowiek lub małe dziecko mogli w błysku zrozumienia zobaczyć, pewnie bez jasnej werbalizacji, ze Myśl jako całość należy odróżnić od całości tego, co nie jest myślą. Może to być bardziej treściwie wyrażone jako rozróżnienie pomiędzy myślą i nie-mysia, a zapisywane dalej za pomocą T \ NT. Linia rozumowania zawarta w tym rozróżnieniu jest następująca:
T nie jest NT (Myśl i nie-mysl są różne i wzajemnie wykluczają się). Wszystko jest albo T, albo NT (Myśl i nie-mysl pokrywają cały zakres tego, co może istnieć).
W pewnym sensie prawdziwe myślenie zaczyna się od tego rozróżnienia. Zanim się tego dokona, myślenie może mieć miejsce, lecz - jak pokazaliśmy wcześniej - nie może być pełnej świadomości tego, ze to, co zachodzi, jest myśleniem. W ten sposób właściwe myślenie zaczyna się od myśli świadomej siebie, odróżniającej się od nie-mysli.
Ponadto krok, w którym zaczyna się właściwe myślenie, jest przypuszczalnie pierwsza ludzką myślą, której treścią jest totalność. Możemy wiec zobaczyć, jak głęboko taka Myśl jest zanurzona w ludzkiej świadomości i jak wcześnie powstaje ona jako konieczny etap w próbie wprowadzenia porządku i zdrowia w swój ,,taniec".
Ten sposób myślenia jest dalej rozwijany i artykułowany, gdy usiłuje się odkryć różne charakterystyki myśli i nie-mysli. Tak. wiec nie-mysl jest powszechnie utożsamiana z rzeczywistością w znaczeniu rzeczowości. Jak wskazywaliśmy poprzednio, rzeczy realne są głównie rozpoznawane dzięki ich niezależności od tego, jak myślimy o nich. Dalej stwierdza się, ze rzeczy realne mogą być dotykane, stabilne, odporne na próby zmian, mogą być źródłem niezależnej aktywności w całości rzeczywistości. Z drugiej strony myśli mogą być uważane jedynie za ,,tworzywo umysłowe", nietykalne, przemijające, łatwe do zmiany i niezdolne do zainicjowania niezależnej aktywności na zewnątrz siebie.
Ostatecznie tak ustalone rozróżnienie pomiędzy myślą i nie-myślą nie da się utrzymać, ponieważ można zauważyć, ze Myśl jest rzeczywistym działaniem, które powinno być ugruntowane w szerszej totalności ruchu i działania, który pokrywa i zawiera Myśl.
Tak wiec, jak podkreślaliśmy, myślenie jest procesem materialnym, którego treścią jest ogólna reakcja pamięci, zawierająca uczucia, reakcje mięśniowe, a nawet doznania fizyczne, które łączą się i wypływają z tej odpowiedzi. Wszystkie stworzone przez człowieka cechy naszego otoczenia są w tym sensie rozwinięciem procesu myślenia, ponieważ ich kształty, formy i ogólny porządek ruchu pierwotnie powstały w myśli i są wcielone w to środowisko dzięki aktywności ludzkiej pracy kierowanej przez takie myśli. I na odwrót: wszystko w naszym otoczeniu ma naturalnie lub dzięki ludzkiej aktywności kształt, form^ i sposób ruchu, których treść ,,przepływa" w percepcji, powodując wrażenia zmysłowe, które zostawiają pamięciowe ślady, i w ten sposób dokładają się do bazy dalszego myślenia.
W tym całym ruchu treść, która początkowo była w pamięci, stale przepływa do otoczenia i staje się jego integralną cecha, a treść, która była początkowo w otoczeniu, przepływa i staje się integralna cecha pamięci, tak ze łącznie uczestniczą w totalnym procesie, w którym podział na oddzielone części (Myśl i rzecz) nie ma ostatecznie sensu. Taki proces, w którym Myśl (to znaczy reakcja pamięci) i środowisko są nierozerwalnie połączone, ma naturę cyklu, symbolicznie zilustrowanego na rysunku 3.1. (mówiąc dokładniej, cykl ten powinien otwierać się w spirale). Ten cykliczny (lub spiralny) ruch, w którym Myśl ma swoje w pełni rzeczywiste i konkretne istnienie, zawiera również przekazywanie myśli pomiędzy ludźmi (którzy są częściami otoczenia każdego człowieka) i nieskończenie daleko sięga w przeszłość. Tak wiec na żadnym etapie nie możemy powiedzieć, ze ogólny proces myślenia zaczyna się lub kończy. Musi on być raczej postrzegany jako jedna niepodzielna totalność ruchu, nie należąca do żadnej poszczególnej osoby, miejsca, czasu czy grupy ludzi. Dzięki analizie fizycznej natury myślenia, przejawiającej się w reakcji nerwów, uczuciach, ruchach mięśniowych itp., uwzględniając zlewanie się tych odpowiedzi z całym otoczeniem we wszechogarniający proces. cykliczny, widzimy, ze Myśl jest nie-myślą (T jest NT).
Możemy również zauważyć, ze nie-mysl jest mysia (NT jest T). Tak wiec ,,rzeczywistość" jest faktycznie słowem z pewna ukrytą zawartością) myślową. Co prawda, możemy to powiedzieć o każdym terminie z naszego języka, lecz, jak widzieliśmy, terminy takie mogą oznaczać rzeczy realne, które w zasadzie możemy postrzegać. Nie ma jednak żadnego sposobu spojrzenia na rzeczywistość, tak jakby była ona rodzajem ,,rzeczy", w celu sprawdzenia, czy nasze wyobrażenie pasuje, czy tez nie, do tej ,,rzeczy zwanej rzeczywistością". Sugerowaliśmy juz w związku z tym, j ze termin ,,rzeczywistość" wskazuje nieznana i niedefiniowalna totalność przepływu, który jest zarówno podstawa wszystkich rzeczy, procesem/ myślenia, jak i poruszeń inteligentnej percepcji. Lecz nie uchyla to pytania o to, ze skoro rzeczywistość jest nieznana i niepoznawalna, to Skąd wiemy, ze ona w ogóle istnieje? Odpowiedz może być jedna: nie ma pewności.
Nie wynika jednak z tego, ze ,,rzeczywistość" jest słowem bez znaczenia, ponieważ widzieliśmy, ze umysł w swoim ,,tańcu myśli" może na dłuższą metę poruszać się w uporządkowany i zdrowy sposób jedynie wtedy, gdy ,,forma tańca" zawiera pewne rozróżnienie pomiędzy mysia i nie-mysia (tzn. rzeczywistością). Widzieliśmy również, ze rozróżnienie to musi być dokonywane w stale zmieniającym się procesie, w którym Myśl przechodzi w nie-mysl, a nie-mysl przechodzi w Myśl, tak ze rozróżnienie to nie jest czymś stałym. Takie nie ustalone rozróżnienie wymaga oczywiście swobodnego ruchu inteligentnej percepcji, która w każdym przypadku może rozpoznać, jaka treść powstaje w myśli, a jaka w rzeczywistości, która jest niezależna od myślenia.
Jasnym jest, ze termin ,,rzeczywistość" (który w tym kontekście oznacza ,,rzeczywistość jako całość"), nie może być uważany za cześć zawartości myśli. Wyrażając to w inny sposób, możemy powiedzieć, ze rzeczywistość nie jest żądną rzeczą i również nie jest całością wszystkich rzeŹczy (to znaczy nie możemy utożsamić ,,rzeczywistości" z ,,wszystkim"). Ponieważ słowo ,,rzecz" oznacza uwarunkowaną formę istnienia, znaczy to, ze ,,rzeczywistość jako całość" nie może być uważana za uwarunkowaŹna. (Naprawdę jest to niemożliwe logicznie, ponieważ sam termin ,,rzeczywistość jako całość" zakłada, ze zawiera ona wszystkie czynniki, od których mogłaby być zależna i które mogłyby ja warunkować). Jakiekolwiek pojecie totalności, oparte na ustalonym i niezmiennym rozróżnieniu pomiędzy mysia i rzeczywistoscią, zastosowane do totalności musi się załamać.
Pierwotnie ustalone rozróżnienie pomiędzy Myśl^ i rzeczywistością (tzn. nie-mysia) miało postać:
T nie jest NT Wszystko jest albo T, albo NT
Postać ta jest charakterystyczna dla logiki Arystotelesa (chociaż jest prawdopodobnie tak stara, jak prawidłowe myślenie, a Arystoteles byt jedynie pierwsza znana nam osoba, która wyraziła to jasno i treściwie). Może to być nazwane prawidłową logiką rzeczy. Poszczególna forma myślowa, która pasuje do tej logiki, może być zastosowana do odpowiedniej rzeczy pod pewnymi warunkami, które są wymagane, aby ta rzecz była tym, czym jest. Zbiór form myślowych, które przestrzegają zasad logiki Arystotelesa, będzie w działaniach włączających rzeczy służyć jako odpowiedni przewodnik jedynie w ograniczonym zakresie, poza którym rzeczy te musza zmienić się lub zachowywać w nowy sposób, tak ze potrzebne będą inne formy myślowe.
Gdy zaczynamy rozważać ,,całość wszystkiego, co istnieje", to nie zajmujemy się uwarunkowanymi rzeczami, lecz nieuwarunkowana totalnością, która jest ostateczną podstawą wszystkiego. Tutaj zasady logiczne sformułowane przez Arystotelesa załamują się, w tym znaczeniu, ze nie ma nawet ograniczonej dziedziny lub zbioru warunków, przy których można by je stosować, ponieważ obok zasad Arystotelesa musimy założyć co następuje:
T jest NT
NT jest T
Wszystko jest zarówno T, jak i NT (to znaczy, oba łączą się i przemieniają w siebie w pojedynczym, niepodzielnym procesie, w którym ostatecznie są jednym). Wszystko nie jest ani T, ani NT (to znaczy, ostateczna podstawa , nieznana i dlatego nie daje się określić ani jako T, ani jako NT, ar żaden inny sposób).
Jeżeli powyższe prawa połączone są z początkowymi ,,T nie jest NT' ,,Wszystko jest albo T, albo NT", a dodatkowo założy się, ze T i NT są nazwami rzeczy, to dochodzi się do absolutnej sprzeczności wewnętrznej.) Cała te kombinacje uważamy wiec za wskazówkę, ze T i NT nie są nazwami rzeczy. Powinny one być raczej rozpatrywane jako terminy naszego dyskursu, których zadaniem jest przysposobienie umysłu do aktu inteligentnej percepcji, w którym chodzi o rozpoznanie, w którym^ przypadku, jaka treść powstaje w myśli (jest reakcja pamięci), a jaka w pewnej ,,rzeczywistości", która jest niezależna od myśli. Ponieważ rzeczywistość niezależna od myślenia jest ostatecznie nieznana i niepoznawalna, rozpoznanie to nie może być przypisaniem poszczególnej cechy i treści do określonej, ustalonej kategorii, T lub NT. Gdy istnieje świadomość stale zmieniającej się totalności tego, co powstaje w myśli (jako odpowiedz pamięci, która jest zakresem znanego), wówczas można powiedzieć, ze cokolwiek nie jest w tej totalności, musi być traktowane jako, powstające niezależnie od myślenia.
Jest oczywiście bardzo ważne, by nie opuścić i nie pominąć w świadomości żadnej części tego, co powstaje jako reakcja pamięci. Pierwotnym błędem, który może być popełniony w tej dziedzinie, nie jest błąd pozytywny złego przypisania tego, co powstaje w myśli rzeczywistości niezależnej od myślenia. Jest nim negatywny błąd przeoczenia lub braku uświadomienia sobie, ze pewien ruch powstaje w umyśle i ukrytego traktowania tego ruchu jako powstałego w nie-mysli. W ten sposób to, co jest w rzeczywistości jednym procesem myślenia, jest milcząco traktowane tak, jakby było rozszczepione na dwie części (bez świadomości tego, ze ma to miejsce). Takie nieświadome rozczłonkowanie procesu / myślenia musi prowadzić do spaczenia całej percepcji, do reakcji pamięci na rzeczywistość, która byłaby niezależna od tych odpowiedzi. Pojawia się wówczas trudny do przerwania samopodtrzymujący się proces, polegający na tym, ze nietrafne odpowiedzi prowadza do fałszywych myśli o tej ,,niezależnej rzeczywistości", a te z kolei powodują dalsze niewłaściwe odpowiedzi, wytwarzając ,,sprzężenie zwrotne" deformujące pamięć. Ten rodzaj sprzężenia zwrotnego (na który wskazywaliśmy wcześniej przy okazji porównania myślenia do odbiornika radiowego) prowadziłby ostatecznie do powikłania wewnętrznego działania umysłu.
3.5. Zakres poznania rozważanego jako proces
W zwykłym doświadczeniu, z którym mamy do czynienia przy zmysłowo spostrzeganych rzeczach, możliwe jest, prędzej czy później, dla inteŹligentnej percepcji jasne rozpoznanie całości aspektów doświadczenia powstających w umyśle (a w związku z tym również całości aspektów powstających niezależnie od myślenia). Jednak gdy myślenie zmierza do uchwycenia całości jako swej treści, o wiele trudniej jest osiągnąć taka jasność, z jednej strony dlatego, ze myślenie to jest tak intensywne, ciągłe i totalne i daje ono wrażenie rzeczywistości, a z drugiej, ponieważ nie ma zmysłowo spostrzeganych ,,rzeczy", na których mogłoby być testowane. Łatwo jest, przy niewłaściwym podejściu do procesu myślenia, ,,popaść" w formę uwarunkowanej reakcji pamięci, w której nie jest się wyczulonym na fakt, ze jest to tyko forma myślenia, która dąży do stworzenia obrazu ,,całości rzeczywistości". W ten sposób, ,,Dzięki nieobecności", wpada się w pułapkę milczącego traktowania takiego obrazu jako powstałego niezależnie od myślenia, prowadzącego do wniosku, ze jego treść jest całością rzeczywistości.
Od tego momentu nie widzi się, w całej dostępnej dla siebie dziedzinie, miejsca dla zmian ogólnego porządku, danego przez wyobrażenie totalŹności, zdającego się zawierać wszystko, co możliwe lub wyobrażalne. Oznacza to jednak, ze nasza wiedze o ,,całości rzeczywistości" traktujemy jako ostateczna, definitywną jej postać, która odzwierciedla i objawia odpowiadającą jej, ustalona, końcową postać tego, czym naprawdę jest cala rzeczywistość. Zastosowanie takiego podejścia będzie oczywiście przeszkadzało swobodnemu ruchowi umysłu, potrzebnemu jasności perŹcepcji, przyczyniając się do zamieszania i wypaczeń, rozszerzających się na każdy aspekt doświadczenia.
Myślenie mające za swój przedmiot totalność musi być, jak pokazaliśmy wcześniej, rozważane jako forma sztuki, takiej jak poezja, której zadaniem jest przede wszystkim doprowadzenie do nowej percepcji i do działania zawartego w tej percepcji, a nie komunikowanie refleksyjnej wiedzy o tym, ,,jakie jest wszystko". Zakłada to, ze nie może istnieć ostaŹteczna forma takiego myślenia, tak jak nie może powstać ostateczny poemat (który dalsze poezje uczyniłby niepotrzebnymi).
Każda określona forma myślenia o całości wskazuje naprawdę sposób patrzenia na cały nasz kontakt z rzeczywistością i ma w ten sposób wpływ na to, jak działamy w tym kontekście. Każdy taki punkt widzenia Jest jednak ograniczony w tym sensie, ze prowadzi on do ogólnego porządku i harmonii tyko do pewnego punktu, poza którym przestaje być odpowiedni. (Porównaj z pojęciem prawdy w działaniu z rozdziału drugiego). Rzeczywisty ruch, czyli urzeczywistniający jakieś szczegółowe pojecie całości, musi być rozważany jako proces o stale zmieniającej sie formie i treści. Jeżeli proces ten jest przeprowadzony prawidłowo, ze skierowaniem uwagi i świadomości myśli jej rzeczywistego przepływu, to nie wpadnie sie w nawyk milczącego traktowania treści jako końcowej i statycznej rzeczywistości, która jest niezależna od myślenia.
Nawet to stwierdzenie dotyczące istoty myślenia jest jedynie forma w całościowym procesie stawania sie, forma, która wskazuje pewien porządek ruchu umysłu i pewna skłonność potrzebna umysłowi, by mógł harmonijnie włączyć sie do tego ruchu. Nie ma w tej dziedzinie niczego, na czym można byłoby poprzestać. Nie możemy również powiedzieć, dokąd ruch ten prowadzi. Musimy być otwarci na dalsze fundamentalne zmiany porządku myślenia, gdy postępujemy za tym procesem. Zmiany takie musza pojawić sie w postaci świeżych i twórczych aktów wglądu, które są potrzebne dla uporządkowanego ruchu myśli. W rozdziale tym twierdzimy, ze obraz poznania jako integralnej części całościowego przepływu może doprowadzić do bardziej uporządkowanego i harmonijnego podejścia do życia niż obraz statyczny i fragmentaryczny, który nie traktuje poznania jako procesu i odszczepia go od reszty rzeczywistości.
Ważne jest podkreślenie w tym miejscu, ze stałe identyfikowanie pewnych poglądów dotyczących całości, jako należących do Whiteheada lub kogoś innego, koliduje z konsekwentnym traktowaniem poznania jako integralnej części ogólnego procesu. Ktokolwiek podejmuje poglądy WhiŹteheada, w rzeczywistości traktuje je jako punkt wyjścia w dalszym proŹcesie stawania si^ wiedzy. (Można powiedzieć, ze pracuje on dalej wzdłóż ,,strumienia wiedzy"). W procesie tym pewne aspekty mogą zmieniać sie bardzo wolno, podczas gdy inne zmieniają sie bardziej gwałtownie, lecz'' trzeba pamiętać o tym, ze proces nie ma żadnego określonego aspektu który jest raz na zawsze ustalony. Inteligentna percepcja jest oczywiście potrzebna przez cały czas, aby odróżnić te aspekty, które powinny zmieniać sie wolno, i te, które powinny zmieniać sie szybko, gdy pracuje sie w ,,artystycznej formie" tworzenia idei dotyczących ,,całości tego wszystkiego, co istnieje".
Musimy być tutaj bardzo ostrożni i uważni, ponieważ usiłujemy ustalić,
podstawowa treść naszej dyskusji za pomocą pojęcia lub obrazu i mówiącego
o niej tak, jakby była ona odrębną ,,rzeczą", niezależna od naszego myślenia o niej. Nie zdołamy zauważyć, że w rzeczywistości ta "rzecz" powinna stać sie tyko obrazem, forma w ogolnym procesie myslenia, to znaczy reakcja pamieci, ktora jest pozostałością przeszłej percepcji umysłu (naŹszego własnego lub czyjegos). Tak wiec w bardzo subtelny sposob mozeŹmy być złapani w mechanizm, w ktorym cos powstałego w naszym własnym myśleniu traktujemy tak, jakby to bylo rzeczywistością powstałą niezależnie od tego myslenia.
Możemy nie dać sie złapać w te pułapkę, gdy będziemy świadomi, ze istotą poznania jest żywy proces, który zachodzi właśnie teraz (na przykład w tym pokoju). W takim rzeczywistym procesie nie mówimy o ruchu wiedzy patrząc na niego z zewnątrz. My właśnie bierzemy w nim udział i jesteśmy świadomi, ze jest to Naprawdę to, co sie dzieje. Jest to dla nas wszystkich autentyczna rzeczywistość, rzeczywistość, która możemy obserwować i której możemy poświęcić nasza uwagę.
Kluczowym pytaniem jest: ,,Czy możemy być świadomi stale zmieniającej sie i płynnej rzeczywistości tego faktycznego procesu poznania?". Gdy potrafimy myśleć z taka świadomością, to nie pomylimy tego, co powstaje w myśleniu, z tym, co powstaje w rzeczywistości niezależnej od myślenia. W ten sposób sztuka myślenia o całości może rozwinąć sie w sposób wolny od nieporozumień, nieodłącznych od tych form myślenia, które próbują raz na zawsze określić, jaka jest całości rzeczywistości", i które właśnie dlatego mylą treść takiego myślenia z ogólnym porządkiem całości rzeczywistości niezależnej od myśli.


______________________________
 
[www.facebook.com/poprawskimagicalphotography]

Ekspert -
 
blublaty
 Wysłana - 26 styczeń 2010 12:22      [zgłoszenie naruszenia]

masz tę książkę w formacie pdf? Jeśli tak to chyba możesz załadować i podzielić się z nami.
_______________________________
 
ciś typie

Znawca -
 
kopt
Diabeł
 Wysłana - 26 styczeń 2010 12:25      [zgłoszenie naruszenia]

Nie mam. Zeskanowałem fragment, który wydawał mi się najciekawszy z punktu widzenia tego działu. Możesz szukać w bibliotekach instytutów fizyki.
_______________________________
 
[www.facebook.com/poprawskimagicalphotography]

Ekspert -
 
Grundman
Perpetuum mobile
 Wysłana - 26 styczeń 2010 18:08      [zgłoszenie naruszenia]

Bohm [pl.wikipedia.org/wiki/David_Bohm] jest genialny! Zresztą książka "Ukryty porządek" też (polecałem ją już kiedyś na forum, chyba z pare razy)


Na myślenie Bohma wpłynął silnie kontakt z Jiddu Krishnamurtim. Kiedyś Jiddu narzekał że nikt nie zrozumiał jego myśli i jego przesłania. Ale nie do końca jest to prawdą. Bo w innym miejscu miał wymienić właśnie Bhoma jako tego który jego przesłanie zrozumiał. Drugim o którym się tak wypowiedział był pewien polak... który zresztą zdarzyło się nawet wykład za Krishnamurtiego poprowadził ;) Tych dwóch Panów - Bhoma i owego Polaka można uznać za osoby roziwjające myśl Krishnamurtiego w dwóch różnych, bardzo fajnych kierunkach, rozwijających tą myśl na swój spsób. Była i trzecia osoba, która jednak krytykował Krishnamurtiego, nie zdająć sobie sprawy że u podstaw jej myślenia i tak legły jego podstawowe przesłania (i realizowała je znów na swój spsób)


edit: Prace Bhoma miały ponoć wpływ na roziwnięcie się tego nurtu w psychologii - psychologii zorientowanej na proces [http://www.insomnia.pl/POP__Psychologia_Zorientowana_na_Proces-t624169.html]

Zmieniony przez - Grundman w dniu 2010-01-26 18:10:04
_______________________________
 
Namaste!

Ekspert -
 
kopt
Diabeł
 Wysłana - 27 styczeń 2010 08:35      [zgłoszenie naruszenia]

Dla mnie Bohm jest postacią o tyle szczególną, że łączy w swoich pracach wszystko to co mnie fascynuje: mechanikę kwantową, teorię względności, filozofię nauki oraz poniekąd buddyzm czy też szerzej pojętą "myśl wschodu". Warto pamiętać, że nie jest w tych dziedzinach pierwszym lepszym łepkiem, który np komentuje tylko dokonania innych, ale sam ma potężny wkład w ich rozwój. Zazwyczaj nauka jest pewnym zlepkiem luźno powiązanych zagadnień opracowanych i przedstawionych bez wyraźnego związku przyczynowego. Nauka zwykle wystrzega się "metafizyki" i "kawałkuje" świat brnąc w szczegółowość. W pracach Bohma bodaj po raz pierwszy świat stanowi pewną całość zaprezentowaną w sposób akceptowalny dla zachodniej nauki. Jego wersja koncepcji "zmiennych ukrytych" wyprowadzona z koncepcji fal de Broglie'a jako jedna z niewielu interpretacji mechaniki kwantowej COŚ tłumaczy. W fascynujący sposób łączy naukowy obraz rzeczywistości z głębokimi intuicjami i wglądami religii wschodu. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że buddyjsko-wchodni obraz wszechświata w jego pracach zyskał po raz pierwszy rzetelne, naukowe opracowanie.
Jeśli chodzi o samą książkę "Ukryty porządek" przestrzegam, że nie jest łatwa. Aby nie czytać jej po łebkach warto mieć przynajmniej pojęciową orientację w dyskursie mechaniki kwantowej. Jeśli stawianych tez nie chcemy brać "na wiarę", trzeba po prostu rozumieć czym jest obserwabla, hermitonian, przestrzeń Hilberta czy liczba Diraca. Bohm nie popadł w protekcjonalizm angielskich fizyków jak Hawking czy Rees, którzy w swych książkach popularnonaukowych wystrzegali się wzorów bo - zgodnie z tezą Hawkinga - każdy wzór obniża sprzedaż o połowę. Tam gdzie wzór jest potrzebny Bohm po prostu wlepia wzór. Dla mnie to akurat wyraz szacunku dla czytelnika (choć oczywiście sam wszystkich nie rozumiem ). Mimo to nawet bez znajomości mechaniki kwantowej książkę warto przeczytać, jednak wtedy zalecałbym jakieś wprowadzenie typu "Duch w atomie" czy inne publikacje popularnonaukowe.

Zmieniony przez - kopt w dniu 2010-01-27 08:43:22
_______________________________
 
[www.facebook.com/poprawskimagicalphotography]

Ekspert -
 
Grundman
Perpetuum mobile
 Wysłana - 27 styczeń 2010 09:51      [zgłoszenie naruszenia]

Dla mnie Bohm jest postacią o tyle szczególną, że łączy w swoich pracach wszystko to co mnie fascynuje: mechanikę kwantową, teorię względności, filozofię nauki oraz poniekąd buddyzm czy też szerzej pojętą "myśl wschodu"

Nic bardziej interesującego


Bohm a Dalajlama

Można powiedzieć że Bohm był 'nauczycielem' Dalajlamy jeśli chodzi o naukę Zachodu: biologię, fizykę - bo to podczas ich wspólnych rozmów Dalajlama poznawał naszą fizykę i biologię właśnie, i zafascynował się nimi. Tak o tym pisze Dalajlama:

Moje zainteresowanie nauką było bez wątpienia głębsze dzięki spotkaniu ze znanym fizykiem Davidem Bohmem. Był on jednym z największych intelektów jaki kiedykolwiek poznałem o niezwykle otwartym umyśle. Po raz pierwszy spotkałem go w Anglii w 1979 roku podczas mojej drugiej podróży do Europy, obaj od razu świetnie się rozumieliśmy Później dowiedziałem się, że Bohm również żył na uchodźstwie, zmuszony opuścić Ameryką podczas prześladowań w czasach McCartiego. Wtedy rozpoczęła się nasz długa przyjaźń i wzajemne intelektualne poznawanie się. David Bohm pomógł mi zrozumieć najsubtelniejsze aspekty naukowej myśli, szczególnie w dziedzinie fizyki, przedstawił mi naukowy świat w najlepszym wydaniu. W czasie uważnego słuchania szczegółowych konwersacji z fizykami jak Bohm czy von Weizsacker czuło się, że można uchwycić zawiłości całego rozumowania, lecz kiedy sesje się kończyły, często wiele nie pozostawało.Długie dyskusje z Bohmem w ciągu spotkań na przestrzeni dekady napędzały moje własne przemyślenia co do sposobu metod buddyjskich dociekań i ich relacji z tymi używanymi w nauce. Szczególnie podziwiałem nadzwyczajną otwartość Bohma na wszystkie obszary ludzkiego doświadczenia, nie tylko w dziedzinie swojej zawodowej dyscypliny - materialnego świata ale we wszystkich aspektach subiektywości, włączając sprawę świadomości. W naszych konwersacjach czułem obecność wielkiego umysłu, który był przygotowany przyjąć za wartościowe obserwacje i wglądy pochodzące z innego podejścia do wiedzy niż obiektywna nauka. Jedna z tych szczególnych jakości, którą przejawiał Bohm była fascynacja i w istocie filozoficzna metoda prowadzenia naukowego eksperymentu za pomocą eksperymentu z myślą

- pamiętajmy, gdyby Dalajlama w tamtych latach nie spotkał się z Bohmem i von Weizsackerem i nie zafasycnował się za ich sprawą Zachodnią nauką, nie powstałaby prawdopodobnie ta niezwykle ważna i obeicująca inicjatywa: [http://www.insomnia.pl/Mind_%26_Life_Institute-t579970.html] [http://www.mindandlife.org/] - no bo stanowi ona kontynujację fascynacji Dalajlamy nauką (no i naukowców buddyzmem)


Bohm a Krishnamurti


Powstała ta książka będąca zapisem ich rozmów i przemyśleń:
[images.swaptree.com/images/books/65/0060647965.jpg]


Bohm a Arnold Mindell


Mógłbym przysiąc że gdzieś wpadła mi kiedyś informacja że obaj Panowie się znali. Ale teraz nie moge znaleźć (jest to więc rzecz do odnalezienia). Natomiast mówi się wprost na jakie elelemnty Psychologii Procesu miała myśl Bohma (a więc: miał wpływ na myślenie Mindella; nie tylko on, bo inni, jak np Jung też)

edit: No ale już sam tytuł RZECZYWISTOSC I POZNANIE
ROZWAŻANE, JAKO PROCES daje wyobrażenie w jaki sposób myśl Bohma mogła wpływać na myśl Mindella i tworzenie jego Psychologii Zorientowanej na Proces


którzy w swych książkach popularnonaukowych wystrzegali się wzorów bo - zgodnie z tezą Hawkinga - każdy wzór obniża sprzedaż o połowę hahaha

Zmieniony przez - Grundman w dniu 2010-01-27 09:53:33

Zmieniony przez - Grundman w dniu 2010-01-27 12:35:44
_______________________________
 
Namaste!

Ekspert -
 
hulio
 Wysłana - 27 styczeń 2010 16:18      [zgłoszenie naruszenia]

Ale trudny ten tekst.

Jeżeli proces ten jest przeprowadzony prawidłowo, ze skierowaniem uwagi i świadomości myśli jej rzeczywistego przepływu, to nie wpadnie sie w nawyk milczącego traktowania treści jako końcowej i statycznej rzeczywistości, która jest niezależna od myślenia.

Treści myśli? Czyli myśl świadoma, że jest tylko częścią tego ruchu czy przepływu/rzeczywistości, więc nie może tego ogarnąć tak jakby była na zewnątrz i niezależna od niej i że nawet niech nie próbuje?


Wiesz może Grundman na czym polega medytacja zorientowana na proces?




Zmieniony przez - hulio w dniu 2010-01-27 17:02:51

Zmieniony przez - hulio w dniu 2010-01-28 08:08:13

Specjalista -
 
kopt
Diabeł
 Wysłana - 28 styczeń 2010 08:33      [zgłoszenie naruszenia]

Cóż... Bohm łatwo nie pisze Paradoks EPR streszczał w taki sposób, że gdybym wcześniej nie wiedział o co biega, pewnie musiałbym czytać ze 4 razy żeby załapać Nie znam niestety oryginału, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że tłumacz raczej nie przysłużył się większej czytelności tekstu.
Z tą myślą - jeśli dobrze rozumiem - chodzi o to, że często traktujemy pomyślaną treść jako rzeczywistość niezależną od myślenia, podczas gdy jest ona tylko pewną projekcją, ujęciem określonego aspektu. Myślenie jest uwarunkowane naszym osobistym doświadczeniem, ograniczeniami języka, sposobami zmysłowego postrzegania i całym szeregiem czynników, które w pewien sposób deformują to, o czym myślimy. Sposoby postrzegania też się zmieniają i ewoluują. Metody opisu i formy "wglądu" ewoluują zatem wraz z nami. Stąd np nie powinno traktować się zdobyczy nauki jak jakiejś objawionej, ostatecznej i absolutnej wiedzy, ale jako formę ujęcia. Tak np mechanika Newtona będzie w pewnym ujęciu i w pewnych okolicznościach prawdziwa, ale w bardziej ogólnym ujęciu się nie sprawdzi, bo tam już działa mechanika kwantowa. Wg Bohma również mechanika kwantowa nie może być ostatecznym ujęciem, bo zapewne w jeszcze szerszym kontekście nasz umysł wychwyciłby jeszcze inne prawa i tak w nieskończoność.
_______________________________
 
[www.facebook.com/poprawskimagicalphotography]

Ekspert -
 
Grundman
Perpetuum mobile
 Wysłana - 28 styczeń 2010 08:59      [zgłoszenie naruszenia]

No tak Bohm łatwy nie jest - jeszcze się nie pojawił żaden wzór matematyczny a już jest trudno :P Bohm jest wyzwaniem, które chyba warto podjąć.


Wiesz może Grundman na czym polega medytacja zorientowana na proces?

Ja o medytacji zorientowanej na proces nie słyszałem, i nie wiem do czego odnosi się tan nazwa (pierwzy raz słyszę). Wiem natomiast czym jest psychologia/psychoterapia zoeirntowana na proces (tudzież nazywana psychologią procesu)


Wracając do Bohma - można się zastanawiać jak streścić jego nauke? To się może przydać: Rzeczywistość zostaje potraktowana jako holistyczny proces. Struktura języka, rozbija świat na niezależne fragmenty (tworząc iluzję; języka czyli myśli - język jest przecież formą myśli). I dalej: postulowanie "próby wyrażenia płynności rzeczywistości za pomocą używania języka podkreślającego procesy, unikającą rzeczowników; niektóre języki indian amerykańskich (np. Blackfoot) i plemion afrykańskich mają taką strukturę.
Zdanie "on się rusza" sugeruje, że jest jakiś "on" który jest przyczyną ruchu odrębnego "siebie".
Ang. "it is raining", sugeruje, że jest jakieś "it" (to), którego dziełem jest padanie - lepiej "pada deszcz", "zachodzi padanie".
Cząstka działa na inne? Nie, zachodzi oddziaływanie. Samo pojęcie niezależnej, odrębnie istniejącej cząstki jest jedynie przybliżeniem."


>>> to co zostało tu powiedziane można porównać do buddyjskiej koncepcji mówiącej o tym że uznajemy się za byty odrębne od całości i indywidualne jedynie na bazie konceptualizacji, nasza odrębność jest wykonceptualizowana, nie rzeczywista (porównaj: np. wykłady Dalajlamy na Harwardzie na ten temat).

Natomiast pojęcie rzeczywistości: całościowej, płynnej i ostatecznie niepojmowalnej przez ograniczoną myśl można przyrównać do koncepcji buddyjskiej śiunjaty .


* zaraz w osobnym temacie wkleje wywiad z Bohmem, który też może przybliży bardziej zrozumienie tego, o co mu chodzi.

Zmieniony przez - Grundman w dniu 2010-01-28 09:03:34
_______________________________
 
Namaste!

Ekspert -
 
kopt
Diabeł
 Wysłana - 28 styczeń 2010 09:21      [zgłoszenie naruszenia]

W "Ukrytym porządku" jest zresztą osobny rozdział (dynamizacja) poświęcony strukturze języka i pochodzeniu tego, co Bohm nazywa "rozbiciem". Przeprowadza też mały eksperyment językowy zwany właśnie "dynamizacją", polegający na przełożeniu głównego nacisku z form rzeczownikowych na czasownikowe.

- "Wracając do Bohma - można się zastanawiać jak streścić jego nauke?"
K woli ścisłości zwracam tylko uwagę, że chodzi o streszczenie pewnego aspektu jego nauki. Bohm jest twórcą tzw "mechaniki Bohma", ma ogromny wkład w rozwój mechaniki kwantowej, jest kontynuatorem prac de Broglie'a. Streszczenie jego nauki zajęłoby nam zatem kilkadziesiąt artykułów i wątpię, żeby ktokolwiek z tu obecnych miał kompetencję by tego dokonać
- "to co zostało tu powiedziane można porównać do buddyjskiej koncepcji mówiącej o tym że uznajemy się za byty odrębne od całości i indywidualne jedynie na bazie konceptualizacji"
Powiedziałby wręcz, że nie ma nawet co porównywać. Chodzi o dokładnie to samo, tylko powiedziane nieco innym językiem.
- "Natomiast pojęcie rzeczywistości: całościowej, płynnej i ostatecznie niepojmowalnej przez ograniczoną myśl można przyrównać do koncepcji buddyjskiej śiunjaty"
J.w. Dokładnie to samo. Buddyjska siunjata jako taka też nie jest skrępowana żadnymi akcydensami. Wydaje mi się jednak, że to o czym mówił Bohm nieco lepiej oddaje język tybetański mówiący o kunszi - podstawie i rigpie - jako jej ruchu. Sinjata ma być takim właśnie ruchem pełnej potencjalności podstawy (prawda, że kulawo brzmi w ogóle mówienie o czymś takim?), który to ruch owocuje powstaniem struktur. Struktury komplikują się, generują w końcu np formy myślące i tworzą iluzję trwałej rzeczywistości.
Przy okazji zwracam uwagę, że warto tę koncepcję odnieść do raczkujących dopiero badań nad próżnią. Aktualnie próżnia postrzegana jest jako taka właśnie fluktuująca potencjalność, a wszechświat czy wszechświaty to właśnie takie bąble, struktura będąca efektem jej ruchu. Bohm w swoich przypuszczeniach (nie tezach) idzie dalej, sugerując, że prawdopodobnie nasz umysł mający totalną skłonność do rozczłonkowywania wszystkiego, prędzej czy później będzie w stanie rozczłonkować również próżnie i znaleźć abstrakcyjne słowa ilustrujące jej zachowania. Byłby to jednak proces dzielenia w nieskończoność, bo w istocie mówimy ciągle o tym samym, ale nieco inaczej i w nieco innych aspektach.

PS. Grundman, jak będziesz wklejał ten wywiad, to daj tu linka i daj w nim linka do tego artykułu, żeby czytając jedno, można było łatwo odnaleźć drugie, ok? Tak żeby nie naruszyć struktury "całości", bo w tym przypadku byłoby to niestosowne


Zmieniony przez - kopt w dniu 2010-01-28 09:26:49
_______________________________
 
[www.facebook.com/poprawskimagicalphotography]

Ekspert -
 
Grundman
Perpetuum mobile
 Wysłana - 28 styczeń 2010 11:05      [zgłoszenie naruszenia]

Wywiad z Davidem Bohmem:

[http://www.insomnia.pl/Wywiad_z_Davidem_Bohmem__o_kwestiach_egzystencjalnych_i_poznaniu-t630798.html]

Zmieniony przez - Grundman w dniu 2010-01-28 11:05:26
_______________________________
 
Namaste!

Ekspert -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 2 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Rzeczywistość i poznanie rozważane jako proces

Strony: 1 2
 
Warto przeczytać: DMT a porwania przez UFO | Dlaczego biedni są coraz biedniejsi, a bogaci coraz bogatsi? | POMOCY, mam nerwice natręctw. | Moda na samobojstwa | Ludzie okreslani jako EMO | Syzyf.... | Psalm 23. Dlaczego na pogrzebach ? | Dlaczego an grobach sie zapala świeczke? | Niebo... | Zazdrośc... | Potrzebuje filozoficznego wsparcia | Złożony problem :( | Reklama na Kościele | "Zostawić swój ślad po sobie"... - Veckas | Kolejność czytania książek - jaka?! | Prosze psychologów o pomoc | jak podniesc moc silnika | ile bierzesz czasu tramal | uklad cetralny galeria | zolpidem | na balkonie | moze jej nie podniecam | nie pozwAll | remont u zaby | wzAlr o nie rozliczaniu sie | apaszka | tygrysek | jaruzelski | gotuj | facet robi laske facetowi | CHLOPAK ROBI LODA | zona dziwka | kod ograniczeń sony ericsson k550i | jak sprawć żeby wrociła | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2019 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0