FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 1256 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Uzależnienia i Używki
Rzucanie palenia metodą Allen'a Carr'a 
Wyślij odpowiedź [powiadom znajomego]    
Autor "Rzucanie palenia metodą Allen'a Carr'a"   
 
BOHen
 Wysłana - 9 marzec 2016 18:52        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu

Pana, który napisał książkę o tym jak rzucić fajki. Czytał ktoś? Warto? Pomaga? Właśnie kończę ją czytać. Nie jaram od piątku od 12 w południe. Mam takie dziwne uczucie (zapewne brak nikotyny) ale nie chce mi się jarać i o tym nie myślę nawet. Po prostu kiepsko się czuję, rozdrażnienie, gorsze samopoczucie. Do jarania mnie nie ciągnie. Gdybym zapalił to pewnie to uczucie by minęło ale... nie chcę

Zastanawiam się tylko jak długo będę się tak czuł. Ktoś miał tak samo? Chyba że coś źle zrozumiałem z jego knigi ))

Zapraszam do dyskusji tych co próbowali metody tam opisanej i tych co nie również
______________________________
 
Leszek, na podwórku leży kret - weź widły i wypierdol go za płot!

 
Duda11
 Wysłana - 10 marzec 2016 00:48      [zgłoszenie naruszenia]

Kończysz czytać i już nie palisz? Na początku wyraźnie napisane jest, że masz palić, dopóki nie skończysz czytać całej książki.

Ja rzucałem kilka razy, książkę przeczytałem 3-4 razy o dopiero wtedy udało mi się rzucić - połączenie tabletek Tabex + książka zrobiły robotę. Nie palę dwa lata i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie jak mogłem kiedykolwiek palić ten syf.

W tym momencie nie przypominam sobie, żebym zaraz po rzuceniu palenia odczuwał gorsze samopoczucie. Dla mnie najgorszy był czas od 2 do 4 tygodnia, zazwyczaj wtedy przychodził kryzys i wracałem do nałogu, ale w końcu się udało. Trzeba mieć wielką chęć zrezygnowania z papierosów, bez odpowiedniej motywacji i samozaparcia (nie mylić z silną wolą) na nic książki czy tabletki - ba, bez samozaparcia nie byłbym w stanie podejmować kolejnych prób rzucania palenia, a było ich kilkanaście na pewno.

Zmieniony przez - Duda11 w dniu 2016-03-10 00:57:33

 
BOHen
 Wysłana - 10 marzec 2016 23:43      [zgłoszenie naruszenia]

Było napisane: jeśli palisz to pal do końca, jeśli przestałeś przed lub w trakcie to nie pal
Ja przestałem 3 dni przed znalezieniem tej książki, to nie było sensu chyba odpalać szluga

Trochę mi uświadomiła ta książka czym się trułem. Dziś jadąc w pociągu obliczyłem, że paląc 5 lat średnio 3 paczki tygodniowo spaliłem ok. 15000 szlugów. Każdy fajek 3 minuty średnio (szybko paliłem ) = 45000 minut? Doba ma 1440? Masakra

Nie mam w ogóle chęci powrotu do palenia, jutro minie tydzień bez fajka a ja już czuję się jak gówno przez brak nikotyny. Zastanawiam się tylko jak długo będą utrzymywały się objawy w stylu: złe samopoczucie, rozdrażnienie, brak energii (senność). Chcę z tym skończyć teraz raz na zawsze, bo za rok, dwa albo więcej wcale nie będzie łatwiej rzucić


Zmieniony przez - BOHen w dniu 2016-03-10 23:53:16
_______________________________
 
Leszek, na podwórku leży kret - weź widły i wypierdol go za płot!

 
Preskaler
 Wysłana - 17 marzec 2016 19:24      [zgłoszenie naruszenia]

Za niecałe 2 tygodnie minie 27 lat jak rzuciłem palenie. Paliłem paczkę dziennie a czasem i więcej. Byłem wtedy po 40-tce a paliłem przez ok. 20 lat. Nie czytałem żadnych książek na ten temat tylko miałem już w ustach papierosa i chciałem odpalić a tu żona powiedziała (a była po operacji) że rzuciła palenie. Wyjąłem z ust papierosa, włożyłem do paczki, zmiąłem całą paczkę wraz z paierosami i wyrzuciłem do kosza. Wcześniej tez próbowałem rzucić ale sie nie udało bo z głupia frant zapaliłem jednego i zaciągnąłem się kilka razy, poczem z niesmakiem wyrzyciłem go do popielniczki. Za godzinę poszedłem do kiosku, kupiłem paczkę i jakby nigdy nic zacząłem palić tak jak bym nigdy nie rzucał palenia. Zasada jest TYLKO jedna. po rzuceniu palenia NIE WOLNO ponownie już zapalić. Złe samopoczucie będzie się utrzymywać (w zależności od organizmu, długości dotychczasowego palenia, ilości wypalanych papierosów, gatunku papierosów itp.) przez kilka tygodni, miesięcy ale bedzie stopniowo zanikać. Mnie najbardziej dokuczała okresowa chęć sięgnięcia po peta. Najpierw co godzinę, po kilku miesiącach co kilka godzin, po roku raz na dzień a potem co kilka, kilkanaście dni i tak do 10 lat. Ta chęć była co raz rzadsza ale co raz silniejsza. Wystarczyło jednak czymś się zająć i zapominałem o niej.
Na zakończenie powiem, że żona nie pali od... czterech lat dopiero bo (małpa paskudna) paliła potem w ukryciu.
BOHen policz jeszcze jaki piękny samochód miał byś za te pieniądze co spaliłeś.
Tak trzymaj i nie bierz do ust papierosa pod żadnym pozorem!

Zmieniony przez - Preskaler w dniu 2016-03-17 19:25:12

 
damajt
 Wysłana - 17 marzec 2016 20:59      [zgłoszenie naruszenia]

Zasada jest TYLKO jedna. po rzuceniu palenia NIE WOLNO ponownie już zapalić.

 
Duda11
 Wysłana - 17 marzec 2016 22:32      [zgłoszenie naruszenia]

Preskaler wybacz, ale jakbym rzucał właśnie palenie i przeczytałbym, że chęć palenia będzie mnie prześladować jeszcze przez lata, to chyba nawet nie próbowałbym rzucać

Chociaż trwanie w nałogu przez 20. lat, mocno różni się w stosunku np. do 5, może dlatego tak długo miałeś chęć na papierosa.

Ja mogę teraz przebywać wśród palaczy, możemy się bawić, pić, może mi się urwać film, a papierosa do ust nie wezmę. Dotarło to w końcu do mojej podświadomości, że nie potrzebuję już palić.

Bohen, jak się trzymasz?

 
BOHen
 Wysłana - 18 marzec 2016 00:04      [zgłoszenie naruszenia]

Trzymam się
Jest lekka poprawa, dzisiaj czułem się lepiej niż np. w zeszły czwartek
Jutro będą równe 2 tygodnie od zapalenia ostatniego peta (3 dni po tym wziąłem jednego Niquitina od brata, który już nie używa, od tak na spróbowanie - nic nie dało , więc 2 tygodnie bez samej nikotyny będą w poniedziałek), jestem zadowolony, myślałem, że będę się męczył dużo gorzej, wróciłem do regularnego grania na gitarze i przerzucam hantle w domu, bo są jeszcze inne "przyjemności" niż szlugi - właśnie o nich sobie przypomniałem

Dzięki za odpowiedzi, będę pisał na bieżąco jak u mnie wygląda sytuacja
_______________________________
 
Leszek, na podwórku leży kret - weź widły i wypierdol go za płot!

 
Preskaler
 Wysłana - 18 marzec 2016 06:16      [zgłoszenie naruszenia]

BOHen nie przerażaj się bo będzie co raz lepiej. Chęć zapalenia będzie przychodzić co raz rzadziej. Będzie ona momentami nawet silna ale trzeba ją odrzycić. Dobrze robisz szukając sobie zajęć, które odwracają uwagę od chęci zapalenia. To był także u mnie najlepszy sposób. Trzeba sobie wytworzyć w ten sposób w podświadomości, taki obraz, że się nie pali i zapalić NIE WOLNO! Ja często śniłem i śnię nadal, że zapalam papierosa i zaciągam się dymem i wtedy z obrzydzeniem go wyrzucam bo przecież NIE WOLNO mi zapalić.
Trzymaj się i też nad tą podświadomością pracuj! Rzucić palenie jest o wiele łatwiej ludziom silnym. Głównie z silnym charakterem. U kobiet by się to nazywało UPARTYM.

 
BOHen
 Wysłana - 18 marzec 2016 12:11      [zgłoszenie naruszenia]

Ja mogę teraz przebywać wśród palaczy, możemy się bawić, pić, może mi się urwać film, a papierosa do ust nie wezmę. Dotarło to w końcu do mojej podświadomości, że nie potrzebuję już palić.

Jak przede mną ktoś idzie z fajkiem i dym na mnie leci to od razu wyprzedzam taką osobę Powoli mnie już zaczyna dym odrzucać ale jeszcze został sentyment do tego zapachu Jak już pisałem - stwierdzam lekką poprawę w porównaniu do stanu sprzed tygodnia, najgorsze już chyba za mną Teraz będzie tylko lepiej ehehe
_______________________________
 
Leszek, na podwórku leży kret - weź widły i wypierdol go za płot!

 
worldwar
 Wysłana - 18 marzec 2016 13:05      [zgłoszenie naruszenia]

Ja nie kopcę już prawie 3 lata, a paliłem od dzieciaka, przez jakieś 13 lat. Od czasu do czasu (baaardzo rzadko) zapalę po kilku głębszych ale zazwyczaj po pierwszym buchu wchodzi obrzydzenie i ochota na zgaszenie peta.
_______________________________
 
I <3 D&B & green tea.
--------------------

 
BOHen
 Wysłana - 19 marzec 2016 21:54      [zgłoszenie naruszenia]

Zeszłej nocy miałem koszmar (naprawdę źle się z tym poczułem), że zapaliłem Już któryś raz z kolei podczas mojego odwyku. Nawet Allen Carr pisał w książce, że to może się przydarzyć
_______________________________
 
Leszek, na podwórku leży kret - weź widły i wypierdol go za płot!

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]

Odpowiedzi jest na 2 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia | Wyślij odpowiedź

Rzucanie palenia metodą Allen'a Carr'a

Strony: 1 2
 
Warto przeczytać: Marlboro | Czaj | Kawa z colą. | Zle sie czuje po fajce. | Dziwny skutek palenia... | Piwko codziennie | Co sobota% | Biała Dama | kleje rozpuszczalniki itp | kochani rodzice | Coaxil | skun | Salvii Divinorum"szałwia szamańska" | Co to było?? | legalizacja w czechach | Snus , próbował ktoś ? | wrocic | dziewczyna | co brał Zyzz | Zyzz | vodicque | hasla | hasła | cebularz | pęknięty ząb | shimajiro | rosja | rosja stan umysłu | eripe | ola-szwed-playboy | śmieszne fotki | co zrobic zeby anal nie bolal | ckm | szwed playboy | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2017 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0