FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 13758 razy ¬
 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
SNY 
[powiadom znajomego]    
Autor "SNY"   
 
mleqs
mleko
 Wysłana - 26 styczeń 2006 15:53      [zgłoszenie naruszenia]

Ja zapisuję swoje najbardziej ciekawe sny. Jeszcze jako gówniarz miałem bardzo straszny koszmar, a wyglądał mniej więcej tak:

Otwieram oczy...jestem u siebie w pokoju, w uszach słyszę straszny szum, taki jakiś...głuchy. Czuję, że jestem przerażony!!! Wyglądam przez żaluzje swojego okna...Jezu Chryste!!! Okropna burza, na niebie straszne a zarazem piękne pioruny. Ale nagle coś innego zwraca moją uwagę, spoglądam w stronę podwórka mojej sąsiadki - przerażający widok!!! W życiu czegoś takiego nie
widziałem, otwiera się ogromna brama a za nią bitwa, jakby wojna secesyjna...mogę to wywnioskować po mundurach w jakie ubrani są żołnierze. Słyszę strzały, ale walczący używają przede wszystkim bagnetów ze swoich karabinów. I wnet widzę coś co nie często można zobaczyć: jeden z bitewnych
przebija bagnetem swojego przeciwnika a następnie podnosi go w górę...!!! Widok ten powoduje, że nie jestem w stanie dalej na to patrzeć. Po chwili do mojego pokoju wbiega matka krzycząc żebym wyłączył wszystko z kontaktu...Nagle jakiś błysk i znajduję się na strychu mojego domu. Za
krokwiami, które się tam znajdują widzę różne psy w tym mojego i kolegi, które pochowały się tam ze strachu. Podchodzę do okna i widzę swoją ulicę...jest zniszczona, poprzewracane latarnie, spalone samochody, ani jednej żywej duszy... i w pewnym momencie na drodzę pojawia się uciekający
żubr... widząc to do głowy przychodzi mi tylko jedna myśl - "czy tak wygląda apokalipsa...?"

A myślałem, że żubr występuje w puszczy...
_______________________________
 
(<>)...ZAGŁĘBIE'NI...(<>)
"A bad woman is a sort of woman a man never gets tired of"

 
PaulaKrS
 Wysłana - 26 styczeń 2006 16:34      [zgłoszenie naruszenia]

ja nie pamietam kiedy cos mi sie snilo...
_______________________________
 
...Grzeczne dziewczynki ida do raju...
...Niegrzeczne mają raj na ziemi...

 
condik
 Wysłana - 26 styczeń 2006 19:30      [zgłoszenie naruszenia]

mleqs lap soga za zubra -co robia reklamy z ludzmi
_______________________________
 



co czyni mnie innym od Was wszystkich ?

 
Behemotkot
 Wysłana - 11 luty 2006 11:45      [zgłoszenie naruszenia]

Sny traktuje z dystansem...ale mam pare takich symboli sennych w które wierze...dlaczego?bo kiedy one mi sie pojawiają wiem że coś się stanie...tylko nie umiem wytłumaczyć dlaczego to dotyczy choroby albo śmierci...ale właśnie takie się sprawdzają[przynajmniej u mnie]a szkoda[zaduma]
P.S. Jeśli o kimś [intensywnie] myśle przed snem, to wiem że ta osoba będzie"gościem"w moim śnie...
_______________________________
 
czarne zmęczenie i biała radość czerwone wino poranna bladość...

 
Kuba__88
 Wysłana - 13 kwiecień 2006 12:49      [zgłoszenie naruszenia]

Sny to ciekawa rzecz... przytocze kilka moich:
1) Kedyś śniło mi się żę Bin Laden miał wizytację w mojej szkole i prowadził z moją klasą lekcję geografii w naszej prawdziwej sali do tego przedmiotu.
2) Miałem sen w którym okazało się że będę miał dziecko z policjantką, byłem w szpitalu i czekałem na poród, jednocześnie dbając o to żeby policjantka i dziecko były bezpieczne.
3) Zdarzył mi się też powtarzający się sen, tzn. uciekam przed czymś co mnie goni i w pewnym momencie "uświadamiam" sobie że to tylko sen i szukam drzwi... gdy je znajdę sen się kończy.

 
Raskus
Biofil
 Wysłana - 16 kwiecień 2006 17:32      [zgłoszenie naruszenia]

Sny niedokończone
Sny niedokończone to są najczęściej sny symboliczne. Cechą charakterystyczną tych snów jest to, że w którymś momencie akcja snu ulega przerwaniu. Potem osoba śniąca po przebudzeniu czuje pewien niedosyt i bardzo chciałaby żeby ten sen trwał dalej. Powodów przerwania takiego snu jest kilka. Najczęstszymi powodami przerwania akcji snu jest bardzo emocjonująca akcja snu, która powoduje przebudzenie lub po prostu zadzwonienie budzika.

Szczególnie podkreślić muszę, że w przypadku przebudzenia spowodowanego budzikiem, to sen ten i tak dłużej nie potrwałby nawet gdyby budzik nie zadzwonił. Nie wytłumaczę dokładnie na jakiej zasadzie w tym przypadku działa podświadomość. W każdym bądź razie człowiek podczas snu ma jakaś formę świadomości mijającego czasu, upływających godzin. To zjawisko można nawet z korzyścią dla siebie wykorzystywać i są osoby, które to zjawisko wykorzystują.
Polega to w skrócie na tym, że jeśli kładąc się spać wieczorem odpowiednio nastawi się psychicznie to można obudzić się o wymaganej przez nas godzinie bez potrzeby korzystania z budzika. W sytuacji snu niedokończonego nasza podświadomość po prostu czasem wie kiedy się obudzimy. Podświadomość wie że zadzwoni budzik i dlatego sen kończy się akurat w tym momencie w taki sposób.

Wracając natomiast do snów niedokończonych, to sny te mogą byś zarówno przyjemne jak i nieprzyjemne dla śniącego.

W snach niedokończonych przyjemnych przeważnie akcja dopiero się rozwija i zapowiada coś miłego lub coś miłego właśnie się zaczyna, a następnie sen ulega przerwaniu zanim to czego w śnie oczekiwaliśmy spełni się.

W snach niedokończonych nieprzyjemnych natomiast akcja snu wskazuje na czekające nas jakieś negatywne zakończenie, ale tak do końca nie wiemy jakie to zakończenie będzie.

Najlepiej jak istotę snu niedokończonego wytłumaczę na przykładzie konkretnego snu. Nie przedstawię tu całego snu ani tez całej jego całej interpretacji, ale tylko najistotniejszy jego fragment.
Sen przyśnił się młodemu mężczyźnie:

"(...) wszedłem do tramwaju i zacząłem się rozglądać za miejscem do siedzenia. Było kilka wolnych miejsc ale z różnych względów miejsca te mi nie odpowiadały, (...). Minęło chwilkę czasu, tramwaj przejechał już jakiś kawałek drogi i przypomniałem sobie że trzeba skasować bilet. Wyciągnąłem go z kieszeni, skasowałem w kasowniku, który nieopodal był poczym z powrotem schowałem ten bilet do kieszeni. Po jakimś czasie z przodu do tramwaju wszedł kobuch i zaczął sprawdzać bilety. W czasie gdy kontroler zbliżał się do mnie i po drodze kontrolował bilety ja przygotowałem swój i trzymałem go w ręce.

Podałem bilet i w tym momencie kontroler się do mnie przyczepił. Stwierdził że ten bilet jest nieważny. Powiedział że od dwóch dni zmieniła się kwota obowiązujących biletów i że teraz kosztują 2,90 zł, a ja mam skasowany za 2,80 zł. W tym momencie rzeczywiście sobie przypomniałem, że coś o tym słyszałem ale zapomniałem na śmierć o tym. Wiedziałem, że w takich przypadkach należało dokupić bilet uzupełniający za 10 groszy. Mimo wszystko próbowałem przekonać kontrolera że nic o tym nie wiedziałem, że to pomyłka, że miałem dobre chęci, że kupiłem sobie kiedyś pęk tych biletów i jechałem na nich dzisiaj tak jak zawsze. Tłumaczyłem się, że mimo wszystko skasowałem bilet, że jestem inny od osób które w ogóle nie skasowali biletu, a mój błąd nastąpił przypadkowo. Uzasadniałem, że nawet na nalepce w tramwaju jest napisane że bilety są po 2,80. W tym momencie pokazałem na nalepkę i popatrzyłem tam po czym zamilkłem ponieważ była tam już naklejona nowa poprawna cena.

Kontroler odszedł metr dalej i zaczął kontrolować inną osobę i uznałem, że mi odpuścił i potraktował mnie ulgowo. Jednak moje odczucie było błędne ponieważ zaraz kontroler wrócił do mnie i zażądał dokumentów żeby wypełnić formularz do zapłaty kary. Powiedział tylko że jego to nie interesuje i karę musze zapłacić, a jak coś to mogę się odwołać gdzieś do USA. Uznałem że jest to bezsensowne jechać w Polsce a odwoływać się tak daleko i nie wiadomo gdzie. Nie wiedziałem co mam dalej zrobić czy dać mu dokumenty czy dalej rozmawiać z nim, przechodziła mi nawet przez głowę myśl żeby próbować dać mu łapówkę. Miałem mętlik w głowie i tak intensywnie myślałem że aż się obudziłem, a potem już tak leżąc w łóżku zastanawiałem się co w tej sytuacji mogłem zrobić i zastanawiałem się co by się dalej działo w śnie gdybym się nie obudził."

Nie będę teraz przytaczał dokładnie całego tłumaczenia tego snu. W każdym razie bardzo istotne znaczenie miało to, że skończył się on tak nieoczekiwanie. To przerwanie w tym momencie snu miało pewną określoną i bardzo istotną wymowę. Co więcej gdyby sen w tym momencie nie uległ przerwaniu to zmieniłoby to w dużej mierze cały charakter, cały przekaz snu. To nieoczekiwane przerwanie snu wskazywało po prostu to, że w tym przypadku nie jest istotne jak dokładnie zachowa się śniący. Interpretacja końcowego fragmentu snu wskazała, że stanie się coś złego, nieprzyjemnego dla śniącego. Poprzez przerwanie snu nie wiadomo co dokładnie się stanie i to jest najistotniejsze, ponieważ ta niewiadoma wskazuje, że to zło jest nieokreślone i można go w jakiś sposób uniknąć.

Pojawia się pytanie jak uniknąć tego złego. Żeby na to odpowiedzieć trzeba się troszkę cofnąć do środka snu. Widać tu że śniący (wchodząc do tramwaju) postępuje rutynowo i w jakimś sensie nie zauważa, czy nie chce zauważyć zmian jakie zachodzą wokół niego. Zmiany są niewielkie, bo podwyżka o 10 groszy z kwoty 2,80zł na 2,90zł jest niewielka. Mimo wszystko jednak zmiana jednak jest na tyle istotna, że nie dostosowanie się i nie zmienienie swojego zachowania w tej drobnostce powoduje konsekwencje równie ostre jakby w ogóle nic się nie robiło. Karę za brak biletu płaci się przeważnie albo w całości albo wcale.

Cały ten sen wskazuje na to, żeby śniący skoncentrował się na szczegółach swoich działań w określonej dziedzinie. O jaką konkretnie dziedzinę chodzi widać w początkowej fazie snu, ale tłumaczenie tego fragmentu snu tutaj pomijam.
Czyli całościowo analizując ten sen można go odczytać jako formę ostrzeżenia i poinformowania, że śniący musi zwrócić większa uwagę na szczegóły i unikać rutynowego działania. Jeśli nie zastosuje się do tej rady to może się zdarzyć, że w niedalekiej przyszłości poniesie jakieś bliżej nieokreślone konsekwencje swojego błędu, zaniedbania.

Dodatkowo gdyby ten sen nie skończył się tak nieoczekiwanie i sen ten miał jakiekolwiek zakończenie to byłby słabiej odebrany. Właśnie przez przerwanie snu przez pozostawienie śniącego w pewnej niepewności cały sen jest dużo bardziej dramatyczny. Generalnie jest tak, że człowiek bardziej boi się nieznanego, ale również to co nieznane jest dużo bardziej pociągające jeśli rozpatrujemy sny niedokończone pozytywne.

Nieoczekiwane przerwanie snu to bardzo specyficzna forma wyrazu. Sny niedokończone w taki sposób mogą mówić nam, że podejmując jakieś określone działania w realnym życiu możemy przyczynić się do zrealizowania tych miłych rzeczy jakie śniły się nam, lub jakie działania podjąć żeby uniknąć jakichś nieprzyjemnych rzeczy, sytuacji. Sny niedokończone nie pokazują przyszłości, ale przez swoją formę mogą pokazywać pewną możliwą przyszłość, która się zrealizuje jeśli będziemy lub nie będziemy się zachowywać w określony sposób.




Opisałem już oto w jednym z moich tematów. O to fagment



_______________________________
 
[http://www.insomnia.pl/AUTODESTRUKCJA%2C_czyli_poci%C4%85g_ku_%C5%9Bmierci-t209419.html]

[http://www.****************/temat7346-strona1/] SNY

Specjalista -
 
Revoltman
 Wysłana - 17 kwiecień 2006 10:48      [zgłoszenie naruszenia]

Moj ostatni sen, ktory pamietam, jak zwykle koszmar albo zagadka. Sen zaczyna sie tak: Znajduje sie jakby na jakiejs farmie, cos z stylu amerykanskim, tu domek, tam traktor jakis, no i przedemna taki wiece, dom na narzedzia duzy i te pojazdy, zwykle byly czerwone w bajkach ;) Czasy to lata 50-60 , bardziej 60. Widze to po wszystkim. Podoga to tak jak dzis, tak jakby po deszczu ale juz ziemia bardziej sucha, nadal jednak ponuro i troszke wilgotno w powietrzu. Wszystko jakby przez bardzo delikatny zielony filtr. Ide do tego domku, a tam jakies zwloki chyba byly, nawolywanie, no cos takiego, ze tam bylo kilka morderstw i gdzies te ciala chyba sa. Pozniej ja wychodze, ponownie na skrzyzowaniu, i powrot do naszych czasow w tym miejscu. zaznaczam ze horrorow nie ogladam a ni takich filmow, nie gralem w zadne gry. Tak po prostu ten sen.
_______________________________
 

 
sarina
 Wysłana - 2 maj 2006 02:45      [zgłoszenie naruszenia]

moje sny naprawdę mnie przerażają...
Przeważnie się spełniają...
Od proroczych i dochodzących nawet do rozmów z moim zmarłym dziadkiem.
To zaczne może os snu co przyśnił mi się niedawno...Widziałam mojego kolegę wychodzącego ze sklepu po czym oznajmij ,że się obraził... co się okazało 4 dni po tym naprawdę się zdenerwował na mnie...
Inna sytuacja...po śmierci mojego ukochanego dziadka miałam okazję z nim porozmawiać w śnie.Był taki realny.Dziadzio płakał a kiedy mnie w nim przytulał czułam chłód... jakby był taki zimny, nieobecny.To była jedyna okazja ,żeby się z nim pożegnać...Wcześniej jakoś nie zdążyłam...
I jak tu nie wierzyć w sny? dla mnie mają jakieś wielkie znaczenie...
Niby to my je kształtujemy ale czasem jest coś wnich wyjątkowego, co zawiera dla nas ważną treść...Dla mnie to najczęściej ostrzeżenia albo pożegnania.

_______________________________
 
sarina

 
Gumis777
 Wysłana - 6 czerwiec 2008 00:56      [zgłoszenie naruszenia]

Sry za refresh

Ja z reguły nie pamiętam snów ale dzisiejszy końcówke zapamiętałem.

"uciekalem gdzies przed kims i wpadlem do jakiegos pokoju gdzie byla jakas panna która mnie znała ,chciałem ja podymać ale coś nie mogłem .W miedzyczasie wziołem spluwe taką która ma bembenek ona była naładowana ślepakami i zaczołem ją nabijać ostrą amunicja ,gdy skończylem podeszłem w strone drzwi wyjściowych i się obudziłem."

Ciekawe oco loto



Zmieniony przez - Gumis777 w dniu 2008-06-06 00:59:17
_______________________________
 
American Dream !!! (ten zly) Umoralniacz no.1
--------------------------------
Kiedys dalbym sobie za nia reke obciac.. i wiesz co? I bym teraz k*rwa nie mial reki. %-)

 
FractalSin
 Wysłana - 13 czerwiec 2008 13:47      [zgłoszenie naruszenia]

Skoro jest tu taki temat to nie ma sensu zakładać nowego wątku w którym chciałbym opisać swój problem.

Proszę się nie zniechęcać długością teksty, warto przeczytać.

Otóż, od kilku lat ciągle śnią mi się jakieś nienormalne sny (średnio raz na dwa dni), są tak popizgane że jak komuś o tym opowiadam to mówią "idź do lekarza ". Nie wiem, ale wydaje mi się, że inni nie mają takich snów (albo mają rzadko i wolą się nie przyznawać ). Moja mama kiedyś mówiła że jej się śniło jak ją gonił krokodyl i że był to dla niej przerażający sen, co dla mnie jest zupełnie poniżej przeciętnej jeśli chodzi o akcje moich snów. Opiszę wam jeden z moich wczorajszych snów (częściowo go nie pamiętam).

Pewnie każdy z was kojarzy serial Archiwum X. To wyobraźcie sobie taki tajemniczy klimat, jedna wielka niewiadoma. Jechałem z rodzicami samochodem i wjechaliśmy do takiego miasteczka (typowo amerykańskie, tak jakby małe miasteczko umieszczone w klimacie rodem z Texasu, lecz nie westernowe.) Nikogo w mieście nie było, zupełnie jakby wszyscy z miasteczka uciekli. Był na ulicy koło garażu taki gość co sprzedawał grillowane kurczaki. Skarżył się nam że coś wystraszyło mieszkańców i że coś wyżera mu ciągle zapasy mięsa. Jechaliśmy trochę dalej. Klimat miasta zmienił się już na bardziej polski (więcej zieleni itp). W "tle" zaczął grac ten soundtrack z Archiwum X. I się okazało że z miasta ludzi wypłoszył jakiś wyrośnięty czarny kot który był bardzo agresywny i było widać że ma coś w rodzaju wścieklizny. Wkręciło mi się że musiałem go zlikwidować. Zaatakował nasz samochód. Miałem otwarte okno tak 1/3 całej szyby (siedziałem z przodu na siedzeniu pasażera). Próbował wskoczyć do samochodu lecz wcisnął tam tylko swój łep. No i ja zacząłem kręcić tą korbką i mu przymiażdzyłem szyje szybą i tak był uwięziony ciągle z tą głową w środku. Syczał, warczał i rozdziawiaj mordę i chciał mnie ukąsić. (zachowaniem bardzo przypominał aliena z filmu "Obcy", pewnie każdy wie ocb ). W samochodzie mieliśmy ostry nóż kuchenny i rewolwer z sześcioma pociskami. Wziąłem ten nóż i mu odkroiłem tą głowę (). Spadła na wycieraczke mi pod nogi i jeszcze "żyła" Cały czas kłapała paszczą jak nienormalna to zacząłem ją dzgac nożem jak oszalały (byłem przestraszony w tym śnie). Gdy już została tylko papka, resztę ciała zdrapałem z szyby i została tylko czerwona plama. No ale to jeszcze nie koniec chociaż w śnie myślałem że cel "misji" dobiegł końca. Pojechaliśmy kawałek dalej. i Ten czarny kot znowu się pojawił. Zupełnie jak nowy. I wtedy zdałem sobie sprawę że trzeba go zabić 9 razy inaczej ciągle będzie się odradzał. Chciałem do końca dokręcić szybę ale korbka się zepsuła i cała szyba opadła do połowy gdzie ten kot mógłby wskoczyć bez przeszkód. No i chciał to wykorzystać. Skoczył i złapałem go za gardło (w oknie samochodu) i chciał mnie ryjem ugryźć. Kazałem matce wyjąc rewolwer ze schowka i zastrzelić skurviela . Oczywiście jak to kobiety trochę się wahała ale strzeliła i trafiła go gdzieś w okolice klatki piersiowej. Wyrwał mi się z rąk i pobiegł w jakąś alejkę i tam padł. (zostało 7 żyć myślę.) Wyszedłem z samochodu a rodzicom kazałem jechać do domu bo było mało paliwa. Wziąłem pistolet i ten nóż i szedłem przez miasto. Po chwili koczkodan znowu wyskoczył. Tym razem ja zaatakowałem, zacząłem go gonić a ten uciekał. Byłem szybszy od niego i dźgałem go na oślep w korpus (z 10 uderzeń zanim padł). Oczywiście moja wyobraźnia musiała przesadzić z ilością krwi. Następnym razem wyskoczył jeszcze z dwa razy (za każdym razem dostał kulą w twarz). Potem jeszcze raz w opuszczonym supermarkecie (awaryjne światła, iskry od świateł itp. Rozumiecie, klimat takiego rozpiździachu jak w filmach) za pomocą jakiegoś kija. (...)

potem części nie pamiętam ale końcówka była chyba najlepiej rozbudowana w całym moim śnie.

... Zostało mu ostatnie życie. Był większy, wielkością przypominał geparda lecz kształty typowo kocie. Czarny i wielki. Czułem że to "ostateczne" starcie, lecz to co się stało potem to był szok. Zza pleców tego kota wyszedł mniejszy kotek, też czarny (potomek?). I ten większy przemówił. Powiedział że moja misja będzie trwała w nieskończoność bo oni ciągle będą się mnożyć przez co będą nieśmiertelni. Odrazu przeszedłem do rzeczy. Zacząłem gonić tego małego kotka, a ten widać, był inny. Piszczał, jakby się bał. Ten większy się śmiał i mówił że nie będę w stanie go zabić bo jestem za dobry. Z oporem, ale dźgnąłem tego kotka. W furii dźgałem go jak oszalały i jednocześnie ryczałem jak dziecko. Wykonałem cel "misji". Ten duży "umarł" sam z siebie. A ja siedziałem nad tym małym kociakiem i płakałem. (W snach nigdy nie płakałem, przedziwne uczucie, zupełnie jest inaczej niż w realu). I jeszcze potem najdziwniejsza akcja. Ludzie pojawili się w mieście, rodzice wrócili i ten czarny kot wrócił, ale to było coś w rodzaju żartu? Ten kot dał mi tatuaże (dokładnie dwa takie same z jakąś kaczką z kreskówki, chyba kaczor duffy tylko że zielony)(!) takie jak kiedyś były w gumach za 20 groszy (!), kazał mi sobie nakleić na skórę.

Oczywiście część akcji celowo ominąłem (tego było tyle że z pewnością nikt by tego nie przeczytał), a reszty nie pamiętam.

Jak się obudziłem to łep mnie bolał, tak jakby mój mózg wykonał ciężką pracę. Czułem się dziwnie, tak się wczułem w ten sen że powrót do rzeczywistości wydawał się dziwny. Co o tym sądzicie?
Takich snów mam na prawdę dużo.


Ja pie.rdolę, chyba idę się leczyć

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 15 stron.   poprzednia | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

SNY

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15