FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 2270 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Polityka
Spojrzenie zza Odry 
[powiadom znajomego]    
Autor "Spojrzenie zza Odry"   
 
INSOMNIA
 Wysłana - 20 listopad 2006 01:02        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI

Ciekawy artykul, spojrzenie na roznice pomiedzy Polska wschodnia i zachodnia z punktu widzenia Niemcow. Osobiscie zgadzam sie z teza tego artykulu, zreszta niejednokrotnie wyglaszalem tutaj identyczne opinie.

[wiadomosci.onet.pl/1372590,2677,kioskart.html]

Süddeutsche Zeitung

Bliskość buduje zaufanie
Im więcej kontaktów mają Polacy z Niemcami, tym bardziej są otwarci na świat i myślą bardziej liberalnie
Mapki Państwowej Komisji Wyborczej pokazują, że Polska podzielona jest na pomarańczowy zachód i północ oraz niebieski wschód i południe. Kolor pomarańczowy oznacza tereny, na których w wyborach samorządowych w ubiegły weekend największe poparcie zdobyła liberalno-konserwatywna Platforma Obywatelska, niebieski to obszary, gdzie wygrała narodowo-konserwatywna partia Prawo i Sprawiedliwość z premierem Jarosławem Kaczyńskim na czele. Ten podział na dwa obozy polityczne nie jest nowy, dokładnie taki sam obraz wyłonił się z wyborów sejmowych i prezydenckich.

Druga mapka Polski - jaką można zobaczyć w Reprezentacji Komisji Europejskiej w Warszawie - wykazuje tę samą linię podziału. W referendum dotyczącym przystąpienia Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku na północy i zachodzie kraju zgodę wyraziło o około 10 procent więcej głosujących niż średnio w Polsce, a na wschodzie i południu odpowiednio poniżej średniej. Trzecia mapa Polski z prawie identycznym podziałem obszarów wisi w warszawskim Instytucie im. Goethego. Pokazuje ona, w których regionach niemiecki jest pierwszym językiem obcym w szkołach. W Polsce mogą decydować o tym rodzice - na północy i zachodzie większość wybrała niemiecki, na wschodzie i południu angielski.

Godny uwagi w przebiegu tej granicy jest fakt, że w sporej części pokrywa się ona z przedwojenną granicą między Niemcami a Polską. Wskazuje to, że wyobrażenie, jakie Polacy mają o swoim zachodnim sąsiedzie, wpływa na ich zachowania wyborcze - odnosi się to także do referendum w sprawie Polski i Europy. Bowiem w poprzedniej kampanii prawicowy obóz przestrzegał przed Unią jako związkiem państw zdominowanym rzekomo przez Niemcy. W ten sposób nawiązywał do ostrzeżeń przed Niemcami, którzy aż do upadku systemu komunistycznego w 1989 r. stanowili stały składnik propagandy partyjnego reżimu.

Jednak na zachodzie i na północy - "ziemiach odzyskanych" po II wojnie światowej, jak się to oficjalnie nazywało, kampanie owe odnosiły coraz mniejszy skutek, a obecnie robią wrażenie tylko na nielicznych. Wszędzie tam, gdzie kiedyś żyli Niemcy, w wyborach zwycięża raczej liberalno-konserwatywna PO, stawiająca na ścisłą współpracę z Republiką Federalną. Powód: kontakty z Niemcami, biznesmenami, ale także wypędzonymi, którzy wracają tu jako "turyści wiedzeni nostalgią", stały się codziennym doświadczeniem. Między byłymi i obecnymi właścicielami domów zawiązało się dziesiątki tysięcy przyjaźni, ponad 400 polskich gmin i parafii zorganizowało w ostatnich latach spotkania wypędzonych.

To pozytywne dominujące nastawienie przyciąga także inwestorów, dla których ważnymi argumentami są ponadto dobra infrastruktura i bliskość rynków zbytu na Zachodzie. Niewielki rezonans wywołują tu ostrzeżenia przed Niemcami zgłaszającymi rzekomo roszczenia terytorialne. Jak wynika z sondaży, 80 procent dzisiejszych mieszkańców byłych niemieckich terenów wschodnich uważa tego rodzaju ostrzeżenia za nieuzasadnione. Natomiast na starych rdzennych ziemiach polskich panuje obawa przed roszczeniami małej grupy wypędzonych i im dalej na wschód, tym obawa ta staje się większa.

Również zdobywanie wiedzy o własnym kraju w obu częściach Polski wygląda inaczej. Uczniowie ze szkół na wschodzie jadą na wycieczki do stolicy, gdzie zwiedzają Muzeum Powstania Warszawskiego, które zostało brutalnie zdławione przez Niemców. Pochłonęło 150 tysięcy ofiar wśród ludności cywilnej, o których śmierci głoszą niezliczone krzyże w całym mieście. Niemcy byli niszczycielami, zamienili całe centrum stolicy w ruiny i zgliszcza, nie oszczędzając także kościołów, pałaców, muzeów i bibliotek.

To wszystko przedstawione jest w muzeum zatrważająco realistycznie. Inicjatorem jego budowy był ówczesny prezydent Warszawy Lech Kaczyński, któremu ten projekt bardzo leżał na sercu. Jego rodzice walczyli w tamtym czasie z Niemcami, bracia-bliźniacy wyrastali na gruzach Warszawy, co pozostawiło w nich głęboki ślad. Grupa niemieckich dyrektorów szkół, która niedawno odwiedziła muzeum, uznała ekspozycję za "pedagogikę wstrząsową". Starania Niemców o rozliczenie się z przeszłością i zadośćuczynienie nie zostały tu uwzględnione.

Na Śląsku natomiast uczniowie jadą oglądać gotycki ratusz Wrocławia i podziwiać Galerię Wielkich Wrocławian, z których cztery piąte było Niemcami, w tym pięciu laureatami Nagrody Nobla. Niemiecka przeszłość miasta nie stanowi żadnego tabu - przeciwnie, jest wszechobecna. W witrynach wrocławskich księgarń wyeksponowano kryminały autora bestsellerów Marka Krajewskiego. Ich akcja toczy się w okresie międzywojennym, gdy 99 procent mieszkańców było Niemcami. Również wystawy poświęcone staremu Wrocławiowi przyciągają dziesiątki tysięcy zwiedzających.

W innych, niegdyś również niemieckich miastach nie jest inaczej. W Szczecinie niemiecki burmistrz z początku XX wieku został uznany za "największego syna miasta". W Gdańsku powieści Güntera Grassa, których akcja rozgrywa się w tym mieście, należą do lektur szkolnych. Próba polityków PiS, by późne wyznanie pisarza, iż należał do Waffen-SS, wykorzystać do ataków przeciwko prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi z PO, zupełnie się nie powiodła. Rada Miasta Gdańska z udziałem Adamowicza przyznała Grassowi godność honorowego obywatela Gdańska (w 1993 r. - przyp. Onet). Teraz prezydent otrzymał dobitne 61 procent poparcia na kolejną kadencję.

Nasze miasto - mówi studentka siedząca w kawiarni na wrocławskim rynku - tak jak wszystkie byłe tereny niemieckie należy do najbardziej otwartych regionów Polski. Tu głosuje się raczej na PO, podczas gdy gdzie indziej na czoło wysuwa się nacjonalistyczna partia bliźniaków Kaczyńskich, co w ubiegłą niedziele wyraźnie pokazały wybory samorządowe. Podział na dwa obozy polityczne ujawnił się również podczas wyborów sejmowych i prezydenckich oraz w referendum na temat przystąpienia do Unii Europejskiej.

 
Casusbelli
 Wysłana - 20 listopad 2006 12:24      [zgłoszenie naruszenia]

Niemcy byli niszczycielami, zamienili całe centrum stolicy w ruiny i zgliszcza, nie oszczędzając także kościołów, pałaców, muzeów i bibliotek.
To wszystko przedstawione jest w muzeum zatrważająco realistycznie.


Zatrwazajaco realistycznie- czyli co, zamiast zdjec mieli dac rysunki ?
Rozumiem gdyby to pisali np. o zdjeciach ze zwlokami (dla mnie to nie problem, ale rozumiem ze z punktu widzenia postepowej "pedagogiki" nie jest konieczne pokazywanie trupow)- ale skoro Niemcy rzeczywiscie to wszystko rozwalili (trzeba dopisac- celowo, juz po zakonczeniu walk)- to czemu niby tego nie pokazywac


Grupa niemieckich dyrektorów szkół, która niedawno odwiedziła muzeum, uznała ekspozycję za "pedagogikę wstrząsową". Starania Niemców o rozliczenie się z przeszłością i zadośćuczynienie nie zostały tu uwzględnione.

Tu akurat nie dziwie sie
W ich politycznej poprawnosci pokazywanie rzeczywistosci jaka jest- to "pedagogika wstrzasowa".

I nie moge dojsc jakie to starania Niemcow mialyby byc uwzglednione.
Przy wejsciu do muzeum tabliczka- "Przepraszamy. Ambsada RFN" czy co ?


btw. Seba, maly blad... :

spojrzenie na roznice pomiedzy Polska wschodnia i zachodnia z punktu widzenia Niemcow

Raczej powinno byc:

"spojrzenie na roznice pomiedzy Polska wschodnia i zachodnia z punktu widzenia Niemca ktory pisal ten artykul"

Bo wiesz, wysnuwac takie ogolno wnioski na podstawie jednej gazety to tak samo jak napisac ze jak Gazeta Wybiórcza pisze o "tolerancji wobec gejow" to jest "spojrzenie Polakow na tolerancje wobec gejow"

 
INSOMNIA
 Wysłana - 20 listopad 2006 12:55      [zgłoszenie naruszenia]

Co do tych dwoch pierwszych punktow, to akurat tez niezabardzo zgadzam sie z autorem. W tym okresie Niemcy, jak to okupant nie byli cacy wiec ciezko aby to inaczej pokazac.

Osobiscie ta bym tam dzieci nie wyslal, nie dlatego ze uwazam ze ekspozycja jest nierzetelna, ale taki dzieciak nie majac innego odniesienia, moze nabudowac sobie uprzedzen. Prawdopodobnie stad tyle uprzedzen na wschodzie, Niemcow znaja jedynie z takich programow plus filmow o "Czterech pancernych", nie majac z nimi kontaktu na codzien, nie zauwazaja ze to normalni ludzie.

Co do ostatniego punktu, to oczywiste, ze jest to obraz nakreslony wedlug percepcji Niemca, ktory ten artykul pisal, ta zasada odnosi sie do dowolnego artykulu, wiec nie widzialem potrzeby tego tlumaczyc.

 
_Gąbka_
 Wysłana - 20 listopad 2006 14:05      [zgłoszenie naruszenia]

jako komentarz, dobry będzie ten artykuł, mówiący dość dużo o ynteygencji głosującej na POmiotów:

W ostatnim wydaniu "Naszej Polski" ukazał sie artykuł Zbigniewa K. Rogowskiego pt.: "Samobójczy klaps Wajdy?", w którym autor zastanawia się co kazało Wajdzie rozpocząć zdjęcia do filmu "Post mortem. Opowieść katyńska"? I czy ten pierwszy klaps, który miał miejsce 3 października tego roku będzie samobójczy. Otóż, wydaje mi się, że odpowiedź na to pierwsze pytanie zawarta jest poniekąd w tekście autora. Wyjaśniają to przywołane perełki z dorobku reżysera: "Pokolenie" będące żywą reklamą rewolucyjnych zmian pokolenia zetempowców, "Popiół i diament", w którym całą Armię Krajową wyrzucono na śmietnik historii, "Kanał", w który reżyser wpuścił uczestników Powstania Warszawskiego czy "Lotna", której sztandarowy obraz szarży kawaleryjskiej na czołgi stał się juz ogólnoświatową wizytówką Polaków.

Podobnie, jak w wymienionych przykładach, może tu chodzić tylko o jedno. O zohydzenie widzowi zagadnienia, które jest tematem filmu. O zbrukanie wartości dla Polaków świętych i świadczących o naszej historii, patriotyzmie i umiłowaniu wolności. O zniszczenie Prawdy. O zniechęcenie do tych wartości nowych pokoleń mogących czerpać z narodowej Skarbnicy mądrości, odwagi, hartu ducha i wiary. Bo ci ludzie chcą mieć monopol na swoja wizję historii, póki jeszcze żyją, póki starczy tchu. Bo tak, jak przekażą Mickiewicza, Norwida czy Sienkiewicza, tak będzie ich postrzegać coraz bardziej leniwa, by czytać, młodzież. A przecież Westerplatte, Bitwę o Anglię i Monte Cassino wygrał właśnie Sienkiewicz.

Dzieła dzisiejszego "wielkiego" twórcy popularyzującego japoński, a nie polski oręż, wpisują się doskonale we wszystkie "dokonania" komuny i Polski po roku 1989. Naturalną przecież konsekwencją tych dokonań stało się załapanie w odpowiednim momencie i do żłobu i do salonu. Większość tak zwanych "yntelygentów" uczyło się Polski od takich właśnie "autorytetów". Wzrastając chodzili do kin na ten chłam, utrzymując tych "twórców" na poziomie wielokrotnie wyższym od tego, który im samym zgotowała historia. Później, już na studiach dyskutowali godzinami o polskim kinie, mieniąc się często fachowcami, wiedzącymi najlepiej, jak było. Gorzej, kiedy spory tyczyły historii, bo na niej też znali się najlepiej. Bo przecież film widzieli albo czytali książkę. Niedawno wydaną, historyczną. A kiedy już pokończyli studia, upadła komuna, yntelygenci załapali się na jakieś posadki, zapisali do jedynie słusznej partii ludzi yntelygentnych. Dzisiaj, przed pracą, choć częściej w trakcie, czytają "Gazetę Wyborczą", i do głowy im nie przyjdzie, że znowu utrzymują tych samych darmozjadów i zakłamywaczy, chociaż najczęściej, niestety kolejne ich pokolenie. Wracając do domu słuchają RMF lub Radia ZET, nie żeby najlepsze ale przecież zasięg dobry wszędzie. Wieczorem włączą TVN, a raz na tydzień zaczytują się w kolorowym brukowcu opisującym dostatnie życie nowej arystokracji, żyjącej w "wykupionych" dworkach, w których drzewiej mieszkali poeci, zaszczycającej swymi osobami wystawne rauty i bale. A jak się czasem w rodzinie coś przytrafi, to to tylko wypadek przy pracy. A może jeszcze da się zarobić na boku, bo przecież wywiady, radio, telewizja. I tak to się wszystko obraca. Tę dzisiejszą yntelygencję to "kręci", jak to nowocześnie ujmują. Taka gazetowa znajomość autorytetów nobilituje i tę dzisiejszą elytę i tych zwykłych zjadaczy chleba. Tych ostatnich chyba nawet bardziej. Znowu na spotkaniach towarzyskich można błysnąć wiedzą na temat książki uhonorowanej nagrodą "Nike", zaskoczyć kolegów plotką o zwycięzcach "Telekamer" i "Wiktorów". A wieczorem, przy piwku, można rzucić przeczytanym lub zasłyszanym spostrzeżeniem politycznym. Pochwalić się córką, która z pomarańczowym szalikiem pojechała walczyć o lepszą Ukrainę lub popsioczyć na tego złego Łukaszenkę. No a zabawa jest najlepsza, kiedy opowie się najnowszy dowcip o bliźniakach czy "moherowych beretach". Sam mam takich znajomych, na szczęście niewielu i do tego niejako z przymusu, bo w pracy. Oni wiedzą najlepiej i często są o tym naprawde przekonani. Przecież skończyli studia, na których tyle mądrych rzeczy czytali, a teraz od tylu już lat są na bieżąco z kulturą. W domach mają kolekcję książek dołączanych do "Gazety" i całą masę dobrych filmów. Kanon literatury polskiej i polskiego filmu. Książki kupują, bo wypada mieć, filmy kupują dzieciom. Bo przecież Sienkiewicza znają właśnie z adaptacji filmowych. Że nierzetelne? Nieprawda, wszyscy przecież chwalą, tyle nagród i aktorzy tacy dobrzy. Kilku gra w nowym serialu, a jeden w reklamie jest świetny.

Oto jest wytwór wszystkich wajdopodobnych, jakże polskich przecież twórców. I to im każe dalej płodzić swoje wspaniałe dzieła, których w normalnych warunkach państwa mądrze rządzonego i silnego nie miałoby prawa być. Dzisiejsi, w większości, politycy, aktorzy, autorzy i wszelkiej maści twórcy "arcydzieł" nie byliby godni prawdziwie polskim poetom, pisarzom i aktorom drzwi otwierać. Tak zindoktrynować i zohydzić Polskę mogli przez te lata tylko ludzie nie mający polskości w sercach. Jak wysławiany i spoczywający na Wawelu "poeta", który pluł na Polskę, a jego "dzieła" zdobią biblioteki większości omawianej tu yntelygencji. Jak cała masa grafomanów, których jedyną zasługą była zasada BMW czyli bierny, mierny ale wierny. Piosenkarze bez słuchu czy głośne artystki, które powinno się leczyć. Część z nich błyszczy pod zmienionymi nazwiskami. To ci bardziej wrażliwi, którzy potrafią się jeszcze wstydzić za winy swoich ojców.

A jeżeli o ojcach mowa, to ten casus z ojcem Pana Andrzeja, który tylko według samego reżysera zginął w Katyniu, a czemu przeczą dokumenty, rzeczywiście ciekawy. Ale ja bym mu tego nie wyciągał, bo to może być choroba. W tym światku nie najgorsza zresztą, dewiantów tam naprawdę sporo i to różnej maści.

Czy, odpowiadając na drugie pytanie, reżyser strzeli sobie samobója? Nie. Oni nie popełniają samobójstw, to domena słabszych. Bo za mało jest wokół tych, którzy potrafią tak to postrzegać. Bo za mało ciągle Polski w Polsce. Bo zawsze znajdzie się tych kilkadziesiąt procent pożytecznych durniów, którzy będą zachwalać i durniów zwykłych, którzy to kupią. Ale nie martwmy się. Pamięci Katynia nie zatarł komunizm i żadne, najlepsze nawet warsztatowo, filmidło nie zatrze. Mam jednak nadzieję, że to ostatnia polska świętość, na którą jeszcze podnoszą dłoń. "Panie Andrzeju! Kończ waść, wstydu oszczędź!".

Sławomir M. Kozak

SŁAWA!!!
_______________________________
 
WWW.POLONICA.NET
"...mam obowiązki polskie."
Roman Dmowski
[http://www.polonica.net/wyklady_wywiady.htm]

 
_Gąbka_
 Wysłana - 20 listopad 2006 14:13      [zgłoszenie naruszenia]

"Niemcow znaja jedynie z takich programow plus filmow o "Czterech pancernych", nie majac z nimi kontaktu na codzien, nie zauwazaja ze to normalni ludzie."

- oj człowieczku, nie przeczę, że są Niemcy, którzy są w porządku w stosunku do Polaków. ale ten naród, podobnie jak żydowski, ma procentowo dużo szowinistów, którzy mają poczucie wyższości nad innymi narodami. dowodem jest historia: poczynając od plemion germańskich 'pijących słowiańską krew' po ciągły 'Drang nach osten'... 9kiedyś tereny byłej NRD i Austrii były słowiańskie... - dziś neonaziści wysuwają znów pretensje, ale już o prawie pół polski).
nie znaczy dla Ciebie nic, że ogromna większość mediów w Polsce jest proniemiecka? (kto robi z Niemców naszych "przyjaciół"? Żydom płacili i płacą za II WW, a nam???). sprawdź właściciela tych mediów...

a do tego słynne słowa Schroedera z 2001 roku... do ziomkostw i tzw. "wypędzonych" czyli znów "poszkodowanych" Niemców...

SŁAWA!!!

_______________________________
 
WWW.POLONICA.NET
"...mam obowiązki polskie."
Roman Dmowski
[http://www.polonica.net/wyklady_wywiady.htm]

 
INSOMNIA
 Wysłana - 20 listopad 2006 14:45      [zgłoszenie naruszenia]

No i nie mowilem, ze gabki rosna i inne kaczory. Myslisz ze normalnego czlowieka interesuje, kto kiedy jakim mieczem machal? W dupie to mam co glasza szowinisci po jednej czy drugiej stronie. Mnie interesuje jacy sa tutaj obok ludzie, a Ci sa rownie normalni po obu stronach Odry.

 
kruchy5
 Wysłana - 20 listopad 2006 14:54      [zgłoszenie naruszenia]

Artykuły tego typu są dowodem na krach ideii zjednoczonej europy.Europa była jest i będzie konglomeratem walczących o swoją wizję,przyszłość i dobrobyt narodów.I to bez taryfy ulgowej dla naiwniaków nabranych na pijar z Brukseli.

 
_Gąbka_
 Wysłana - 20 listopad 2006 15:22      [zgłoszenie naruszenia]

dokładnie kruchy. lewizna buduje drugi kołchoz ze stolicą w Brukseli a użyteczni idioci jeszcze jej bronią i ją reklamują...
zsrr = ue (zmieniła się tylko metoda).

SłAWA!!!
_______________________________
 
WWW.POLONICA.NET
"...mam obowiązki polskie."
Roman Dmowski
[http://www.polonica.net/wyklady_wywiady.htm]

 
Jaronir
 Wysłana - 20 listopad 2006 15:57      [zgłoszenie naruszenia]

Krzyczysz w każdym poście, że "sława!!!" , a co to właściwie ma oznaczać?

Bo chyba to nie okrzyk na cześć miasta [http://www.slawa.pl/]

 
_Gąbka_
 Wysłana - 20 listopad 2006 16:10      [zgłoszenie naruszenia]

HEHE, MIMO, żE JESTEM KATOLIKIEM, TO SZANUJę MOJE KORZENIE SłOWIAńSKIE.
A TO WłAśNIE POZDROWIENIE STAROSłOWIAńSKIE...

SłAWA ZWYCIęSTWU!!!
_______________________________
 
WWW.POLONICA.NET
"...mam obowiązki polskie."
Roman Dmowski
[http://www.polonica.net/wyklady_wywiady.htm]

 
_Gąbka_
 Wysłana - 20 listopad 2006 16:11      [zgłoszenie naruszenia]

to starosłowiańskie pozdrowienie. szanuję jako katolik swoje korzenie.

SłAWA ZWYCIęSTWU!!!
_______________________________
 
WWW.POLONICA.NET
"...mam obowiązki polskie."
Roman Dmowski
[http://www.polonica.net/wyklady_wywiady.htm]

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 4 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Spojrzenie zza Odry

Strony: 1 2 3 4
 
Warto przeczytać: Wojciech Wierzejski -pomyłka Polskiej Polityki czy od zera do bohatera? | Wyksztalciuchy | Parę cytatów braci K. | Goraca tarcza ... | Cięta riposta | Szybki quiz - będą wybory? :) | paranoja | Lech Walesa | Lech Walesa | "Wyroków TK się nie komentuje" - zróbmy wyjątek :) | Zamach stanu w Tajlandii | Kurioniada | NPD a LPR | Ciekawy program w tv | liberałowie jako "pożyteczni idioci"... | Łódzka kampania platformy | PC Klame | podoficerska szkoła | Ivory skład | ewab | preminent | amelia666 | polska przestępstwo | Sandii | temat187644 | bodek | tarnów | tomek kołsut | suash | jak załatwić benzo | skie | diablo | doładowanie heyah | chamskie 12 | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2020 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0