FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 7208 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Stephen Hawking: "Bóg nie stworzył Wszechświata" 
Wyślij odpowiedź [powiadom znajomego]    
Autor "Stephen Hawking: "Bóg nie stworzył Wszechświata""   
 
metanadren
 Wysłana - 2 wrzesień 2010 17:48        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI

Nie ma miejsca na Boga w teorii powstania Wszechświata - ostatnią wypowiedź wybitnego astrofizyka przytacza serwis bbc.co.uk.


Do tej pory Stephen Hawking w swoich wypowiedziach podkreślał, że dotychczasowa wiedza nie wyklucza istnienia Boga, ale w swojej najnowszej książce pisze, że Wielki Wybuch był nieuchronną konsekwencją praw fizyki.

W swojej ostatniej pracy pt. "Wielki Projekt" ("The Grand Design" - ang.), która w częściach ukazuje się w The Times, czytamy że nie ma potrzeby przyzywać Boga, by wytłumaczyć, jak świat został stworzony.

"Spontaniczne stworzenie to powód dla którego coś istnieje" stwierdza Hawking.

W swojej ostatniej książce, najsłynniejszy brytyjski naukowiec, polemizuje z twierdzeniem Izaaka Newtona, który uważał, że Wszechświat musi być stworzony przez Boga, ponieważ nie mógł powstać po prostu z chaosu.

"The Grand Design" jest wynikiem wspólnej pracy Hawkinga z amerykańskim fizykiem Leonardem Mlodinowem, ma zostać opublikowana 9 września. To kolejny owoc współpracy obu naukowców, wcześniej razem napisali "Jeszcze krótszą historię świata".

W wydanej w 1988 roku bestsellerowej "Krótkiej historii czasu" Hawking wydawał się akceptować rolę Boga w procesie stworzenia Wszechświata.

"Jeżeli uda nam się poznać kompletną teorię, będzie to ostateczny triumf ludzkiego rozumu - do tego trzeba jednak znać umysł Boga" - pisał Hawking.

Stephen Hawking jest brytyjskim astrofizykiem, kosmologiem, fizykiem teoretykiem. Jest uznawany za jednego z najwybitniejszych uczonych w historii świata. Jest chory na stwardnienie zanikowe boczne.

Leonard Mlodinow to amerykański fizyk, profesor Uniwersytetu w Illinois. Poza pracą naukową współtworzył scenariusze do produkcji telewizyjnych m.in. seriali "Star Trek: Następne Pokolenia" czy "MacGyver". Jego ojciec był jednym z przywódców żydowskiego ruchu oporu w okupowanej przez Niemców Częstochowie, potem był również więźniem obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie.
______________________________
 
DO ROBOTY A NIE PRZED KOMPUTEREM !!

Znawca -
 
OloKK
Dżony Dep
 Wysłana - 2 wrzesień 2010 19:38      [zgłoszenie naruszenia]

I co z tego? Kreacjoniści to zignorują albo powiedzą, że bóg stworzył prawa fizyki żeby zrobić bigbang

Podoba mi się także powoływanie się na religijność na podstawie przenośni, tak jak tutaj, umysłu boga
_______________________________
 
Bądź silny, o człowieku! Pożądaj, raduj się wszystkimi rzeczami
zmysłów i uniesienia: nie bój się, że jakikolwiek bóg wyprze się ciebie za to.
ZAPRASZAM: [www.olokk.pl] // [www.bng-studio.pl]
[www.facebook.com/olokk]

Ekspert -
 
Przymszyk
Adwokat Diabła
 Wysłana - 2 wrzesień 2010 20:57      [zgłoszenie naruszenia]

Kreacjoniści pewnie nawet nie uznają bigbangu, nawet jeśli uda się jakoś poznać kompletną teorię. Stwierdzą zapewne, że to po prostu jakieś lewackie kłamstwo, masońska propaganda itp.
_______________________________
 
Kto z Was jest bez grzechu, niech szybko nadrobi stracony czas.

Ekspert -
 
Pan Śmierć
BARON
 Wysłana - 2 wrzesień 2010 21:20      [zgłoszenie naruszenia]

Big Bang, Sztandarowa teoria astronomii, właśnie zaczyna zapadać się pod własnym ciężarem. Co mamy w zamian? Jeszcze mniej czasu

Nawet ci, którzy nic nie słyszeli o astrofizyce, słyszeli o Wielkim Wybuchu. To potężna eksplozja, od której kilkanaście miliardów lat temu wszystko się zaczęło. Eksplozja, ale nie takie klasyczne "bum" z błyskami i efektami akustycznymi. Nie było wówczas jeszcze światła, a co dopiero huku rozpędzonego powietrza.

Zgodnie z teorią Wielkiego Wybuchu Wszechświat nie istnieje bowiem od zawsze (jak wierzyli greccy filozofowie), nie jest ani niezmienny, ani nieskończony. Wyłonił się z bardzo gorącej osobliwości i zaczął rosnąć, co robi do dziś.

Jeszcze gwoli wyjaśnienia - kiedy fizycy czy astrofizycy mówią o osobliwości, mają na myśli takie miejsce lub czas, w którym jakieś wielkości, które w normalnym życiu przybierają pewne mniej czy bardziej normalne wartości, stają się nieskończone. Osobliwe jest to, że w takiej sytuacji załamują się zwyk­łe prawa fizyki.

Świat młodszy od gwiazd

Teoria Wielkiego Wybuchu zwanego niekiedy z języka angielskiego Big Bang, uważana za najbardziej prawdopodobną hipotezę wyjaśniającą początek wszystkiego, nie jest jednak wolna od pewnych niedociągnięć. Weźmy choćby właśnie kwestię tempa rozszerzania się Wszechświata. Wydaje się, że puchnie on o wiele za szybko w stosunku do teoretycznych szacunków. Dokładnie: ta prędkość ciągle rośnie. Takiego przyspieszenia ucieczki galaktyk teoria Wielkiego Wybuchu nie przewiduje. Na dobrą sprawę kosmos raczej powinien się kurczyć, a przynajmniej zwalniać tempo swojego puchnięcia, bo wypełniony jest przyciągającymi się grawitacyjnie obiektami­.

W celu ratowania teorii uczeni wykombinowali sobie, że przestrzeń wypełniona jest tajemniczą ciemną energią, która ma własności przeciwne do swojskiej grawitacji. O ile zwyk­ła grawitacja przyciąga do siebie masy, o tyle ciemna energia je odpycha. Trochę to naciągane (jak dotąd nie udało się takiej ciemnej energii ani gdziekolwiek przygwoździć, ani zobaczyć), ale czego się nie robi dla ratowania tak fotogenicznej i rozpalającej wyobraźnię tłumów legendy? Ładnie byśmy wyglądali bez Wielkiego Wybuchu. Raz, że to jedyna astrofizyczna teoria (no, może poza wszystkożernymi czarnymi dziurami), której udało się przebić do głównego nurtu kultury masowej. Dwa, że naprawdę efektownie (choć całkowicie nieprawdziwie) prezentuje się na wszelkiego rodzaju wizualizacjach i animacjach.

To nie koniec niejasności: teoria ta daje prawdopodobnie błędne szacowanie wieku Wszechświata (w jednym z pierwszych obliczeń wychodziło, że jest on młodszy niż wypełniające go gwiazdy, choć ten problem akurat już udało się rozwiązać) i nie wyjaśnia niezwykłej jednorodności promieniowania reliktowego, które - jak wiemy od lat 60. - wypełnia przestrzeń kosmiczną. To promieniowanie jest (z dokładnością do piątego miejsca po przecinku) jednakowe niezależnie od tego, z której strony do nas przybywa.

"Żeby się zgodziło", dodano więc nie tylko tajemniczą ciemną energię (ta stanowić ma blisko 74 procent zawartości Wszechświata), ale też tak zwaną ciemną materię (powinno być jej z grubsza 22 procent). Zwykła materia, taka, z jakiej robi się kubki do kawy, samą kawę i z jakiej zbudowane są planety, stanowiłaby więc zaledwie 4 procent jego masy. To nieco dziwaczne, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę, że żadnego ciemnego nieznajomego - ani ciemnej materii, ani ciemnej energii - ani w ziemskich laboratoriach, ani nigdzie w kosmosie nie udało się jeszcze zaobserwować. Na razie ciągle mamy do czynienia ze zwykłą materią, choć wedle kalkulacji teorii Big Bangu powinna być czymś bardzo rzadkim.

I jeszcze jeden drobiazg: aby Wszechświat mógł puchnąć coraz szybciej, jak to wynika z obserwacji, ciemnej materii winno w zastraszającym tempie przybywać. Z definicji jest jej tym więcej, im więcej jest przestrzeni, a kosmos wszak - i to za sprawą tej energii - stale puchnie. Rodzi to pewien konflikt z zasadą zachowania energii, którą z sentymentu dla Wielkiego Wybuchu tymczasem zamiata się pod dywan.

Wszystko jest kulą
Skoro najlepsza hipoteza opisująca początek wszystkiego rodzi tak wiele sprzeczności, to może warto dać sobie spokój z pomysłami na wielki początek? Tą drogą poszedł Wun-Yi Shu z National Tsing Hua University na Tajwanie, który w opublikowanej właśnie na stronach [www.arxiv.org] pracy "Kosmologiczny model bez Big Bangu" przekonuje, że z czasoprzestrzenią jest jak z kulą - nie sposób wskazać na jej powierzchni pierwszego punktu.

Shu w nowatorski sposób podszedł do starych, oswojonych pojęć czasu, przestrzeni oraz masy i długości. Trzeba przyznać, że jego podejście jest dużo mniej statyczne niż tradycyjne.

Naukowiec uważa na przykład, że czas i przestrzeń nie są niezależnymi wymiarami, lecz mogą zmieniać się jedno w drugie, przy czym przelicznikiem owej zamiany jest prędkość światła (c), która wcale nie musi być niezmienna. Co więcej, według nowego podejścia zmieniać się może parametr, dziś stabilny jak stała grawitacyjna (G) opisująca siłę grawitacyjnego przyciągania mas.
Bez początku
Wszechświat Shu ma wielką przewagę nad wszechświatem Einsteina. Nie ma w nim początku ani końca, cyklicznie rozszerza się i kurczy. Nie ma w nim też żadnych osobliwości, które tyle krwi napsuły astrofizykom. Geometria Shu lepiej pasuje do danych z obserwacji: wyjaśnia wszystko to, z czym radziła sobie stara teoria, a jednocześnie tłumaczy te zagadnienia, z którymi hipoteza Big Bangu dotąd miała kłopoty. A wszystko to bez naciągania zasady zachowania energii czy też dodawania jakichś egzotycznych i niewykrywalnych budulców w rodzaju ciemnych energii i materii.

Pomysł Shu pozwala ominąć jeszcze jedną trudność filozoficzną, którą rodzi hipoteza Wielkiego Wybuchu: jeśli Wszechświat nie miał początku, to odpadają nam wszystkie kłopoty z odpowiedzią na pytanie, co było wcześniej. Podczas okresów rozszerzania się - tłumaczy Shu - będziemy obserwować zmiany w przesunięciu ku czerwieni promieniowania jasnych, oddalonych od nas obiektów, bo ich prędkość ucieczki coraz bardziej rośnie. Tak właśnie wyglądają dane z obserwacji supernowych typu Ia, na których Shu testował swój model. Wygląda więc na to, że wszystko pasuje doskonale.

Kiedy Wszechświat się rozszerza, tak jak to się dzieje teraz, czas zamienia się w przestrzeń. Prawdę powiedziawszy, to jedna z niewielu kosmologicznych teorii, których zasadność możemy tak bezpośrednio odczuć na własnej skórze. Przestrzeni mamy aż nadto i naprawdę małe są szanse, by ją jakkolwiek kiedykolwiek efektywnie wykorzystać. Natomiast czasu z każdym dniem jest coraz mniej.

Oryginalną pracę Shu można znaleźć pod adresem:
[arxiv.org/ftp/arxiv/papers/1007/1007.1750.pdf]


Irena Cieślińska, "Przekrój" 33/2010



To tak a propos podważania Big Bangu, nie ze względu na religię-ciekawy artykuł

_______________________________
 
AD ANCALES, PLEBES!!!! EGO SUM BARON!!!
Veni, Vidi, Banni!%-)
Mafia znających łacinę%-)Baron wszystkich działów%-)
Rada Jedenastu i Inso 2009

Specjalista -
 
ples
 Wysłana - 3 wrzesień 2010 01:17      [zgłoszenie naruszenia]

Naukowiec uważa na przykład, że czas i przestrzeń nie są niezależnymi wymiarami, lecz mogą zmieniać się jedno w drugie, przy czym przelicznikiem owej zamiany jest prędkość światła (c), która wcale nie musi być niezmienna. Co więcej, według nowego podejścia zmieniać się może parametr, dziś stabilny jak stała grawitacyjna (G) opisująca siłę grawitacyjnego przyciągania mas.



czyli co?

malo przestrzeni (gesta materia) = duzo czasu = niestabilne G (czyli malo klejaca sie zupa z materii) = chaos? sytuacja chwile po wielkim wybuchu?



duzo przestrzeni (rozrzedzona materia) = malo czasu (sekunda bedzie trwala krocej?) = stabilne G (uksztaltowane planety, gwiazdy)


no fajna teoryjka, ale wedlug niej czas, materia i G (no i inne parametry?) powinny byc ze soba trwale zwiazane i stopniowo sie zmieniac proporcje miedzy nimi az dojdzie do jakiegos punktu przegiecia? wszystko sie na chwile zatrzyma i ruszy w druga strone?
_______________________________
 
"god, please give us back Tupac and we will trade you Justin Beiber"


"nieistnienie jest atrybutem zaszczytnym, przysługującym także Bogu i sprawiedliwości”

Znawca -
 
kopt
Diabeł
 Wysłana - 3 wrzesień 2010 09:36      [zgłoszenie naruszenia]

Metanadren, nadal nic nie wyklucza istnienia boga, nic nie wyklucza istnienia FSM ani czajniczka orbitującego między neptunem a plutonem. To były i nadal są po prostu teorie zbędne. Jakościowa różnica w kolejnej książce Hawkinga polega na czym innym. Jak relacjonował jego kolega Martin Rees, Hawking wyznawał teorię, że każdy wzór zawarty w książce obniża jej sprzedaż o połowę, a każda wzmianka o bogu podwyższa o połowę. Teraz najwyraźniej zrezygnował z tego rodzaju retoryki.

Pan Śmierć, strasznie naciągany, stronniczy i uproszczony ten artykuł. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że autor po prostu powierzchownie zapoznał się z tematem i większości pojęć zwyczajnie nie rozumie i nie wie z czego wynikają. Np sam wielki wybuch jest zdarzeniem niekwestionowanym ze względów empirycznych. Zwyczajnie po dziś dzień możemy oglądać jego pozostałości w postaci np mikrofalowego promieniowania tła, którego wartość dokładnie odpowiada przewidywaniom. Podobnie ciemna materia i ciemna energia nie są żadnym wymysłem, lecz empirycznym faktem. Nie jest to przecież żadne cudo, tylko materia, która nie emituje światła ze względu na wartość grawitacji, czyli np czarne dziury czy superstruny. Pytanie nie dotyczy zatem samego zdarzenia wielkiego wybuchu, ale jego natury. I tu jest raczej pole do popisu, gdyż pamiętając o tym, że czas pojawił się po wielkim wybuchu, teorie typu tej, którą stworzył Shu są niewykluczone, tyle że po stosownej modyfikacji. Zwłaszcza, że sam wszechświat jest traktowany jako zdarzenie jedno z wielu w teorii multiuniwersum stworzonej przez wspomnianego już Martina Reesa.
Przestrzegam zatem przed traktowaniem teorii różnych Shu-rlatanów jako objawień, bo często opierają się one na subtelnych wypaczeniach. Ludzie lubią budować swą pozycję na przeinaczaniu faktów, co można obserwować chociażby w polityce
_______________________________
 
[www.facebook.com/poprawskimagicalphotography]

Ekspert -
 
Pan Śmierć
BARON
 Wysłana - 3 wrzesień 2010 12:46      [zgłoszenie naruszenia]

Ja się zgadzam, to jest dosyć stonniczy artykuł z popularnonaukowego działu w ogólnotematycznym czasopiśmie, więc ja tu z góry założyłem, że to raczej nie będzie nic super odkrywczego i na akademickim poziomie-stronniczy pewnie dlatego, bo pisany na temat tej teorii Shu, więc chcący w kontrastowy sposób pokazać różnicę pomiędzy jego przemyśleniami, a tym co jest obecnie. Niemniej jednak przedstawia jakąś teorię polemizującą z obecnie utrzymywaną-specjalnie dokleiłem link do oryginalnego tekstu Shu gdyby chciał ktoś to doładniej przeczytać.

Co do samej teorii to wg mnie jednak wiele niewiadomych, które niesie ze sobą sam Big Bang, będą prowokowały do powstawania mniej lub bardziej racjonalnych hipotez na ten temat, póki one nie zostaną wyjaśnione.

Nie jestem jakimś znawcą tych wszystkich teorii, to o czym piszesz jest mi znane i bardziej wiarygodne, ale chciałem dla samej dyskusji pokazać ten powyższy artykuł, żeby nie było tak jednostronnie W każdym razie na pewno nie wklejałem tego jako objawienia rozbijającego obecną fizykę

Zmieniony przez - Pan Śmierć w dniu 2010-09-03 12:52:45
_______________________________
 
AD ANCALES, PLEBES!!!! EGO SUM BARON!!!
Veni, Vidi, Banni!%-)
Mafia znających łacinę%-)Baron wszystkich działów%-)
Rada Jedenastu i Inso 2009

Specjalista -
 
kopt
Diabeł
 Wysłana - 3 wrzesień 2010 13:05      [zgłoszenie naruszenia]

Toteż niczego takiego Ci nie zarzucam Raczej sygnalizuję, gdyby ktoś chciał to potraktować jako objawienie. Bez wątpienia w kosmologii jest wiele luk i będzie się pojawiało wiele "ostatecznych" wyjaśnień, ale szczęśliwie jest kilka niemal pewnych punktów odniesienia. Jednym z nich jest właśnie wielki wybuch, bo zwyczajnie są na niego dowody. Nie ma zatem już praktycznie dyskusji o zajściu samego wielkiego wybuchu, ale o tym jaka jest jego natura. Na pewno był on początkiem naszego świata, ale trudno spodziewać się, żeby można go traktować jako początek w ogóle. Teorie fluktuacji metawszechświata wskazywałyby raczej jego miejsce w nieskończonej ilości takich "bąbelków". W mojej opinii wszelkie teorie na temat natury wielkiego wybuchu będą jednak na wyrost dopóki nie rozwinie się w stopniu dostatecznym fizyka wysokich energii, a ona dopiero raczkuje. Nawet wielki zderzacz hadronów jest nieco za mały, żeby dać nam tu poważniejsze odpowiedzi Druga sprawa, to unifikacja fizyki oddziaływań słabych i silnych. Bez tego trudno mówić o czymkolwiek w sposób arbitralny. W każdym razie na książkę czekam niecierpliwie
_______________________________
 
[www.facebook.com/poprawskimagicalphotography]

Ekspert -
 
kasownick
 Wysłana - 3 wrzesień 2010 13:56      [zgłoszenie naruszenia]

"Spontaniczne stworzenie to powód dla którego coś istnieje" stwierdza Hawking.

Bóg był spontanem?


I tu jest raczej pole do popisu, gdyż pamiętając o tym, że czas pojawił się po wielkim wybuchu/.../


_______________________________
 
flectere si nequeo superos, Acheronta movebo

 
dragon7
 Wysłana - 3 wrzesień 2010 17:56      [zgłoszenie naruszenia]

I tu jest raczej pole do popisu, gdyż pamiętając o tym, że czas pojawił się po wielkim wybuchu

Tu chodzi raczej o to, ze od momentu inicjacji wielkiego wybuchu mierzymy uplyw czasu rozumianego jako wiek naszego wszechświata.
Jezeli masywne obiekty w pewien sposob zapadają sie w "czasoprzestrzeni" tworząc jej lokalne zakrzywienie, obserwowane np po torze ruchu swiatła w ich bezposredniej bliskosci to osobliwosci zapadają sie dalej, przekraczajac pewną granice (horyzont zdarzen) za ktorą teoretycznie nie ma czasu ani przestrzeni. Jednak na pewno coś jest - niektorzy za to coś uwazają rodzaj tunelu zbudowanego wlasnie w czasoprzestrzeni.
Osobliwosci istniejące w supermassive black holes

Takze nie ma tak łatwo ze czas "pojawił sie" zwlaszcza po czymś (to nawet logicznie jest nonsensem)

Znawca -
 
Przymszyk
Adwokat Diabła
 Wysłana - 3 wrzesień 2010 19:29      [zgłoszenie naruszenia]

Mi kiedyś wykładowca od termodynamiki tłumaczył, że przed powstaniem tego wszechświata czas upływał inaczej, więc można by przyjąć, że był to inny czas
_______________________________
 
Kto z Was jest bez grzechu, niech szybko nadrobi stracony czas.

Ekspert -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 12 stron.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia | Wyślij odpowiedź

Stephen Hawking: "Bóg nie stworzył Wszechświata"

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
 
Warto przeczytać: Uczniowie szatana | Myślisz nie tylko mózgiem!!! | Wiara, Ateizm, Agnostycyzm, Powątpiewanie | Eschatologia dzisiaj | ascetyzm i inne dziwne sposoby rozowoju..... | Dylemat pustelnika | Filozofie religii świata w pigułce | Rozumem czy sercem? | Myśli samobójcze... | Paradoksy miłości | Komórki w grobie? | Życie i Ty -- tekst Osho. | dlaczego nasladujemy?;) | Ulubiony filozof oraz tekst filozoficzny | Wyszydzanie inności | Zdrada przyjaciela bądź przyjaciółki............. | radom | viamax | Krakvet | lukrecja1977 | romantyzm | do ktA ,A,rego roku A 1A ycia | kardigan | cardigan | kompyter poleasingowy | solarium | duA y penis | A A .A 9.lub | na hiszpana | bornholm | Twój ideał sylwetki vol 2 | telepraca | lolek246 | mitx | Biznes

 
Polecamy: KSW | Komputery | Nauka

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2014 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0