FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 55824 razy ¬
 
ROZRYWKA | Polityka
Stracone pokolenie ? 
[powiadom znajomego]    
Autor "Stracone pokolenie ?"   
 
Kawkaz
 Wysłana - 2 październik 2011 13:12      [zgłoszenie naruszenia]

Znowu to robisz. Nic nie pisałem o zarobkach 5zł na godzinę. Pisałem, że jak zaczynałem pracę to zarabiałem na rękę powyżej dwóch tysięcy miesięcznie,

Ja to robię.

(jak zaczynałem to robiłem po 240-260 godzin, gdyż nadgodziny były podwójnie płatne, do tego premie).

Wiesz czyj to cytat?

170 h to etat. 250 - 170 = 80 nadgodzin. 80*2 =160. 170+160 = 330. Czyli tak jakbyś wypracował prawie dwa etaty .
2000/330 = 6 zł za godzinę.
No i w tym są te twoje premie, więc 5,5 czy 5 jest.

I ja zaczynam manipulować danymi. Cały czas kręcisz.
Doskonale wiesz, że etat czyli 170 godzin to 1000 na rękę.
A że tobie się chciało pracować 240 godzin, to twoja sprawa.

Sam manipulujesz danymi, i jeszcze bezczelnie twierdzisz, że ja to robię.

Tak samo jest z hotelami. Tak samo i z restauracjami.

Sam w rozmowie czepiasz się nazewnictwa, wielokrotnie zwracasz uwagę na to aby nie mylić pojęć.
Nagle teraz gdy chodzi o twoje miejsce pracy, dostałeś "pomroczności jasnej" i nie wiesz co się dzieje.

[pl.wikipedia.org/wiki/Hotel]
Przeczytaj sobie ten dział Obiekty hotelarskie

[pl.wikipedia.org/wiki/Restauracja_%28lokal_gastronomiczny%29]
Istnieje wiele zakładów specjalistycznych będących odmianą restauracji o zwężonym zakresie podawanych potraw i napojów, np. pizzerie, karczmy.

Sieciowe bary szybkiej obsługi często mylnie nazywane są restauracjami.


[pl.wikipedia.org/wiki/Fast_food]
Aby poprawić wizerunek barów szybkiej obsługi w Polsce, prowadzone są kampanie marketingowe, które promują nazywanie barów szybkiej obsługi "restauracjami".

Podobnie ma się to w przypadku punktów gastronomicznych.

Jest to dobrze napisane, bo na podstawie książek ludzi którzy w gastronomii przesiedzieli kilkadziesiąt lat.

Ale ty tam pracujesz w KFC dwa lata, w tym sporo jako kasjer i wiesz lepiej.

To co kto robi ze swoim życiem to jedno, jak głosuje to drugie, a co robią rządzący to trzecie.

Nie mam ochoty powtarzać tego w kółko.

Wiesz co to są naczynia połączone?

Podobnie działa gospodarka.

Natomiast jeśli chodzi o mechanizmy rynkowe, to obecnie jest to utopia.
Podałeś przykład truskawek.
Ojej, jakie to straszne. Jak chcesz kupić truskawki w sezonie i okazują się droższe niż poza sezonem też tak biadolisz? Że głupi ludzie kupują truskawki w sezonie i sztucznie ich ceny zawyżają?

W sumie to co napisałeś to kompletna bzdura.
Bo po za sezonem produkty są droższe, bo trudniej dostępne. W sezonie ceny spadają.
Tu jest jakieś działanie mechanizmów wolnorynkowych.

W zatrudnieniu i kredytach, te mechanizmy nie funkcjonują. Z kilku przyczyn:
Są długoterminowe, nikt nie jest w stanie przewidzieć stanu gospodarki za kilka lat, jest ingerencja państwa oraz fakt, że w większości pracodawcy i kredytodawcy (kapitałowo) to duże firmy, które mogą kształtować rynek pod siebie.
Dodatkowo wpływ PR na wybór ludzi.
To jest oligopol a nie gospodarka wolnorynkowa.

e tam szkoda pisać.

Znawca -
 
Daer
 Wysłana - 2 październik 2011 19:00      [zgłoszenie naruszenia]

I ja zaczynam manipulować danymi. Cały czas kręcisz.
Doskonale wiesz, że etat czyli 170 godzin to 1000 na rękę.
A że tobie się chciało pracować 240 godzin, to twoja sprawa.


Ale co mnie obchodzi ile to etat? Pracowałem ile chciałem i za ile chciałem. Pozwolili mi tak pracować to pracowałem. Jakby mi nie pozwolili to bym nie pracował.

Sam manipulujesz danymi, i jeszcze bezczelnie twierdzisz, że ja to robię.

Napisałem wprost ile pracowałem, nie podałem tylko stawki, bo nie mogę na forum podać stawki. Więc gdzie tu manipulacja? Zresztą ile to było na rękę to mnie nawet nie obchodziło, bo i tak zarabiałem nieadekwatnie. Jak chcesz to sobie policz, premie moje wynosiły od 150 (najgorszy możliwy miesiąc, za karę za pewne moje czyny) do 600 (to jeden miesiąc), średnio liczyć z 300.
Ty za to podałeś przykłady, gdzie napisałeś, że fizycznie nie da się pracować więcej niż x czasu. I ja to rozumiem. Jakby ta praca na kasie była męcząca to bym tyle nie pracował. Ale mnie to nie męczyło, bo to była praca mało wymagająca. To jak z ochroną. Porównywanie samych godzin mija się z celem.
I to jest manipulacja, jak porównujesz same godziny nie biorąc pod uwagę tych czynników. Porównać można miesięczne zarobki a nie liczyć stawkę godzinową razy etat. Ewentualnie dodać do tego współczynnik zmęczenia czy coś takiego.

----------

Co do nazewnictwa - język się zmienia. Nic nie poradzę na to, że wikipedia podaje nieżyciowe przykłady. Przyjęło się tak jak piszę i tyle. Wpisz sobie w google:
[http://www.google.pl/#sclient=psy-ab&hl=pl&source=hp&q=restauracje+amrest&pbx=1&oq=restauracje+amrest&aq=f&aqi=g1&aql=&gs_sm=e&gs_upl=1023l502174l1l502314l19l16l1l8l8l0l412l2013l0.5.2.1.1l16l0&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.,cf.osb&fp=1bc0cd980c50413b&biw=1366&bih=620]
[http://www.google.pl/#hl=pl&sa=X&ei=zJSITqC8NsXTsgaA0tTgAQ&ved=0CB4QBSgA&q=restauracje+fast+food&spell=1&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.,cf.osb&fp=1bc0cd980c50413b&biw=1366&bih=620]

To się nazywa ewolucja języka.

Ale ty tam pracujesz w KFC dwa lata, w tym sporo jako kasjer i wiesz lepiej.

W zasadzie to pracowałem a nie pracuję, 3 lata a nie 2, z czego jako pracownik kas i kuchni około roku, z czego gdyby nie moja niechęć ten okres trwałby 4 miesiące a nie rok.
Nie wiem tylko co to ma do rzeczy jeżeli chodzi o stosowanie nazw. Czytam gazety od nastu lat i jakoś zawsze widzę coś o "restauracjach fastfood" a nie o "lokalach gastronomicznych typu fastfood". Fastfood jest swego rodzaju nowością, na którą język polski nie zareagował właściwie, bo dla restauratorów było nie na rękę by ludzie kojarzyli takie lokale z ich lokalami. Są ludzie, którzy uważają, że można zaklinać rzeczywistość.
Ale na dłuższą metę to skazane na niepowodzenie. Obecnie powszechnie się pisze o restauracjach typu fastfood i oburza to tylko garstkę ludzi. Angielski jest powszechniejszym językiem i prawie nikt nie widzi powodu, by w jednym języku nazywać coś restauracją szybkiej obsługi, a w polskim używać innych słów, nie kojarzących się z restauracją.

W zatrudnieniu i kredytach, te mechanizmy nie funkcjonują. Z kilku przyczyn:
Są długoterminowe, nikt nie jest w stanie przewidzieć stanu gospodarki za kilka lat, jest ingerencja państwa oraz fakt, że w większości pracodawcy i kredytodawcy (kapitałowo) to duże firmy, które mogą kształtować rynek pod siebie.
Dodatkowo wpływ PR na wybór ludzi.
To jest oligopol a nie gospodarka wolnorynkowa.


Wg Ciebie nie funkcjonują, wg mnie funkcjonują. Pracodawca płaci tyle za ile pracownicy są skłonni pracować. Jak są skłonni pracować za pół darmo to dla niego to tym lepiej. Proste. Tak być powinno i tak jest. Więc mechanizm rynkowy działa.
Reklama ma wpływać na ludzi, po to jest, i to też naturalne, normalne.
Nikt podejmując decyzję za ile pracuje i gdzie albo jaki bierze kredyt i na jak długo nie ma obowiązku myśleć o sytuacji gospodarczej za x lat.

Aha, co do truskawek faktycznie się pomyliłem, zbyt zmęczony byłem - najważniejsze że zrozumiałeś o co mi chodzi. O zależność ceny od dostępności produktu (podaży) i pożądania tego produktu przez kupujących (popyt).

Zmieniony przez - Daer w dniu 2011-10-02 19:03:01
_______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

Specjalista -
 
deeef
 Wysłana - 29 grudzień 2011 13:56      [zgłoszenie naruszenia]

sadze ze niektorzy bawia sie tyle ile wlezie...jak ktos 20 latka sponsoruje to czemu ma niekorzystac ?? jeden ogarnie temat i bedzie cos z tego mial, inny przepusci kase dziadkow, starszych i nie bedzie mial nic... studia nie sa gwarancja dobrze propsperujacego zatrudnienia... mamy takie czasy jakie mamy, i niezaleznie od pewnych czynnikow jestesmy skazani na tulaczke bezowocna w wiekszosci przypadkow... bo ilu ludziom tu cos wyjdzie ?? sadze ze niewielu, a reszta bedzie trolowac do poznych lat za grosze, nie dozywajac nawet emerytury... bo nie widze tego inaczej - jak ktos jedzie w pewne miejsce to zyska na tym kiedys, bo z czasem efekty pracy za granica beda... pracujac u nas nawet na pewnym gruncie moze ich nie byc... bolesne realia...

Zmieniony przez - deeef w dniu 2011-12-29 13:57:39

 
INSOMNIA
 Wysłana - 29 grudzień 2011 16:16      [zgłoszenie naruszenia]

"studia nie sa gwarancja dobrze propsperujacego zatrudnienia..."

W twoim i tobie podobnych przypadkach na pewno nie, skoro przez co najmniej 18 lat życia nie potrafiłeś opanować ojczystego języka, ale na szczęście istnieją jeszcze jednostki inteligentne, bardzo inteligentne oraz wybitne, poza tym studiowanie pod bycie salarymanem, to tylko we Francji i Japonii.

 
ziemon
LADY
 Wysłana - 29 grudzień 2011 16:20      [zgłoszenie naruszenia]


fail
_______________________________
 
[cafewitteveen.files.wordpress.com/2011/09/b5rip.jpg?w=419&h=334]

Without data you are just another person with an opinion.

Specjalista -
 
deeef
 Wysłana - 29 grudzień 2011 19:15      [zgłoszenie naruszenia]

don quixet moze to troche nie tak jak trzeba ujelem... dobrze prosperujaca moze byc firma... tak czy owak ukonczone 'byle jakie' studia NIE SA zadna gwarancja tego ze sie bedzie te dobrze platna robote kiedys mialo... ale jestem tylko czlowiekiem, i popelniam bledy... a jezyk mam opanowany lepiej niz ty, tyle ze ja tu nie przesiaduje calymi dniami i nie przywiazuje zbytniej uwagi do przekazywanej tresci, wiec odbij chlopie...

Zmieniony przez - deeef w dniu 2011-12-29 19:18:34

 
INSOMNIA
 Wysłana - 29 grudzień 2011 19:31      [zgłoszenie naruszenia]

No skoro ujełeś to w ten sposób, to rzeczywiście nie mam nic więcej do dodania

 
deeef
 Wysłana - 29 grudzień 2011 19:35      [zgłoszenie naruszenia]

no TAK to UJALEM filozofie... jak nie masz nic sensownego do dodania to nie dodawaj i tyle...

Zmieniony przez - deeef w dniu 2011-12-29 19:36:12

 
INSOMNIA
 Wysłana - 29 grudzień 2011 19:39      [zgłoszenie naruszenia]

Po prostu samobój za samobójem

 
bapmek
 Wysłana - 29 grudzień 2011 19:49      [zgłoszenie naruszenia]

Kawał dobrze opanowanego języka

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 50 stron.   poprzednia | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Stracone pokolenie ?

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50