FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 10943 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Nasze Szkoły
WST Katowice 
[powiadom znajomego]    
Autor "WST Katowice"   
 
el - passo
 Wysłana - 11 styczeń 2008 15:02        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI

Witam. W tym roku kończe technikum budowlane. Jak wiekszosc zastanawiam się co robic dalej. Ostatnio bardzo duzo myśle nad tym aby dalej uczyc sie w kierunku budownictwa. Mieszkam na sląsku w Gliwicach w których jest Politechnika Śląska. Dziś byłem tam na dniach otwartych i trochę sie zaskoczyłem.
Rozmawiałem jakis czas temu z nauczycielką matematyki której mąż jest profesorem na politechnice śląskiej, na wydziale budownictwa. Poprosiłem ją żeby zapytała swojego męża jak wyglądają warunki rekrutacji na kierunek budownictwo.
- studia dzienne obowiązkowa matura z matematyki lub fizyki.
To było wiadome od zawsze. Studia dzienne to inne życie i inny poziom niż studia zaoczne, wiec matematyka lub fizyka jest jak najbardziej wymagana na maturze.
Mnie jednak interesowały studia zaoczne:
-studia zaoczne, obojętnie jaki przedmiot, ważne żeby jak najwięcej %.
No i w tym przypadku byłem bardzo zadowolony. Jak pisałem wczesniej, kończe technikum budowlane więc już jakąś ogólną wiedze na temat budownictwa posiadam. Zadeklarowalem się na trzecim przedmiotem pisanym przeze mnie na maturze będzie geografia. Tak się składa że nie jestem dobry w matematyki, wręcz można powiedziec że jestem słaby. Wydaje mi się że mógłbym napisac tą matematyke na 30% (oczywiście podstawa) ale czy taki wynik pozwoli mi pójsc na zaoczne budownictwo? (o dziennym nawet nie marze).

Jak pisałem wcześniej, dziś byłem na dniach otwartych Politechniki Śląskiej. Po wykładzie z budownictwa który wydał mi się troche niejasny, niezrozumiały zaczepiłem na korytarzu pro-rektora który prezentował nam w auli wydział budownictwa. Pytając go o studia zaoczne powiedział że obojętnie czy są to studia dzienne, wieczorowe czy zaoczne wymagana jest matura z matematyki lub fizyki (najlepiej i to i to) i jeszcze najlepiej na poziomie rozszerzonym. Ręce mi się załamały bo jak pisałem wczesniej zdaje na maturze geografie i nie mam zamiaru zmieniac tego przedmiotu na matematyke lub fizyke bo i tak wiem że jeśli w ogóle napisze, to na pewno na nie wiecej niż 40%. Oprócz tego chodze na przygotowania z polskiego i angielskiego i nawet jakbym chciał nie mam zabytnio czasu zeby nauczyc się teraz tej matematyki. Zaczyna się drugi, ostatni semestr w klasie maturalnej. Staram się z wszystkich przedmiotów wyciągnąc jak najwyższą średnią a nie ma się co okłamywac, nie naucze się 4 lat matematyki w ciągu 4 miesiący tak aby napisac ją na 60-70% i to jeszcze przy tak napiętym harmonogramie zajęc.

No tak czy siak, Politechnika Śląska odpada, trudno, bardzo żałuje. Może gdybym wcześniej wiedział że matematyka jest obowiązkowa również na studiach zaocznych zabrałbym się za to. Dodatkowo byłem pewny że skoro profesor Politechniki powiedział mi że matematyka nie jest obowiązkowa przy studiowaniu zaocznym, w ogóle się nie martwiłem tylko szlifowałem geografie zeby zdac na jak najwyśzy %. Pro-rektor z którym rozmawiałem powiedział mi że w przyszłosci mam byc inżynierem i magistrem, więc musze im dac jakiś dowód że potrafię tą matematyke lub fizyke (dowód=egzamin maturalny).

No i po ptokach...


Czytając troche w internecie znalazłem pewną uczelnie. Wyższa Szkoła Techniczna w Katowicach, [www.wsp.pl]
Jest to oczywiście uczelnia niepaństwowa, płatna. Jednym z kierunków jest własnie budownictwo które jak pisałem wcześniej, ostatnimi miesiącami dosyc mnie zainteresowało.
Czytając zasady rekrutacji znalazłem coś takiego:

- Rekrutacja prowadzona jest bez egzaminów wstępnych, na podstawie
złożonych dokumentów do wyczerpania limitów miejsc,

- Nie obowiązuje punktacja za przedmioty maturalne, jak również nie
wymagamy matematyki na świadectwie maturalnym,


Troche to dla mnie dziwne. Oznacza to że obojętnie czy zdam geografie na 100% czy matematyke na 30% i tak się dostane?
Panuje tam tylko zasada 'dostań do łapy świadectwo ukończenia szkoły średniej i biegnij do nas jak najszybciej'?
Czy obowiązuje tutaj tzk konkurs świadectw? Czyli masz zdaną mature na obojetnie jaki % idziesz dalej. Ważne żebyś miał jak najwyższą średnią. Tak to wygląda?

Jeśli tak to nie wydaje się to troche dziwne? Wiem że nie jest to uczelnia państwowa, ale w takim przypadku przyjęty może do niej zostac każdy nawet ten kto ma z wf i religii 2 nie mówiąc już o innych przedmiotach. Czy na pewno jest tak jak myśle? Nigdy jeszcze nie interesowałem się tak bardzo uczelniami wyższymi a to naprawde mnie zaskoczyło.

Kolejną sprawą jest wybór studiowania. Budownictwo dzienne 1600zł semestr, zaoczne 1350zł semestr. Do tego oczywiście dochodzi zapłata za ew egzaminy poprawkowe (jeśli nie, prosze mnie poprawic).
I tutaj mam właśnie dylemat. Przyjmijmy że dostałem się na kierunek budownictwo na WST w Katowicach. Co lepiej wybrac?

Z jednej strony przemawia za mną studiowanie dzienne:
- na pewno poziom nauczania jest troche inny a co za tym idzie na pewno wiecej się naucze
- na pewno życie studenta dziennego różni się od życia studenta zaocznego. Może poznac ciekawych ludzi z którymi przez weekend będzie mógł gdzies wyjsc, spotkac się itp.
- na pewno miałbym wiecej czasu na nauke w weekendy lub po zajęciach (później napisze dlaczego tak myśle).
- no i najważniejsze jest to że rodzicie zadeklarowali że będzie ich stac na utrzymianie mnie na stuciach dziennych, płatnych. Mam naprawde szczęscie.

Przeciw jednak też przemawia pare argumentów:
- chciałbym w przyszłosci kupic sobie nowy samochód, chciałbym móc gdzies w zimie wyskoczyc z kolegami/kobietą na narty, wakacje itp. Chciałbym gdzieś przez weekend wyskoczyc z przyjaciółmi na impreze. Niestety nie będę miał chyba takiej możliwosci ponieważ nie będę miał jak zarobic. Rodzice oprócz tego że opłacą mi studia na pewno nie dadzą mi 1000zł na tygodniowy pobyt w górach czy nad morzem, obojętnie. 20-30 zł na weekend na piwko z kumplami na pewno się znajdzie, ale raczej nic wiecej. Nie chce ich nawet o to prosic bo bedzie mi głupio. Nie dosc ze opłacają mi studia to jeszcze będą sponsorowac moje zachcianki
- kolejna sprawa tyczy się tego co napisałem wyżej. Jeśli nawet pracowałbym w weekendy, to ileż też moge zarobic? 200-300zł miesiącznie wykładając towar w tesco? Jeśli nawet, to co z nauką? W tygodniu studia, przez weekend praca i rodzice mnie przecież zabiją jeśli będą wykładac 1600zł co semestr na moje studia dzienne a mnie wywalą za jakiś czas

Mam dylemat, bo naprawde nie wiem co robic.


Za studiowaniem zaocznym przemawiają do mnie jeden, ale bardzo ważny argument:
- pierwszy, chyba najważniejszy to możliwosc pracy przez tydzien. Nie licze na jakieś super zarobki, jednak 1200 zł miesięcznie spokojnie wystarczy mi na opłacenie uczelni (1350zł co semest) a reszta zostanie mi własnie na jakieś wakacje, wyjazd z przyjaciółmi, imprezy itp.

Argumentów przeciż już jest niestety więcej:
- na pewno mniejszy poziom nauczania niż na studiach zaocznych (mam wielu znajomych którzy studiują te same kierunki na tych samych uczelniach, jednak jedni dziennie a inni zaocznie i z tego co mówią jakaś duża różnica jednak jest).
- na pewno inne życie. W tygodniu praca, po pracy (zależy jaka będzie to praca) będę zmęczony, będę chciał spokojnie zjesc obiad, wziąc prysznic i troche odpocząc. A gdzie czas na nauke? Gdzie czas na wyskoczenie na impreze przez weekend skoro o 8 rano juz bede musiał byc przygotowany na uczelnie? Zaznaczam że nie jestem typem człowieka któremu wystarczy że coś raz przeczyta i już wszystko wie. Bardzo często ucząc się czegos musze przez pare godzin powtarzac, rozwiązywac itp.
- Jeśli moja praca w tygodniu będzie bardzo męczoną pracą fizyczną, to też siebie nie widze. Zawsze uważałem że studiowanie dzienne to jednak przedłużenie młodosci. Jeśli po pracy bede wracac do domu po 10 godzinach zapierdzielania np. na budownie to na pewno nie bede miał sił na nauke.
Jednak jak pisałem wcześniej, na wszystko będę mógł zarobic sam.
Może faktycznie jeśli mam możliwosci powinienem wybrac się na te płatne studia dzienne?
Temat oczywiście ma podłoże psychologiczne, bo jednak zbytnio nie uśmiecha mi się możliwosc żerowania na rodzicach przez kolejne 4 lata szczególnie że moi rodzicie nie są ludźmi zarabiającymi miesiącznie 20,000zł.


No i na koniec, co też jest dla mnie ważne. Czy ktoś z Was studiuje na WST w Katowicach dziennie lub zaocznie (najlepiej oczywiście budownictwo) i może mi coś napisac na ten temat? Szczególnie interesuje mnie to czy taki uczen jak ja, który nigdy nie wyróżniał sie z matematyki a czasami nawet w niektórymi działami miał drobne problemy powinien się tam w ogóle pchac?


Przepraszam za tyle tekstu. Myśle jednak że wszystko jest napisane mniej wiecej zrozumiale i ktoś mi pomoze

Z góry dziekuję za odpowiedzi i pozdrawiam.

Zmieniony przez - el - passo w dniu 2008-01-11 15:11:21

Zmieniony przez - el - passo w dniu 2008-01-11 15:13:57

 
DiseQ
 Wysłana - 11 styczeń 2008 15:56      [zgłoszenie naruszenia]

Na Twoim miejscu zrobiłbym tak:
W tym roku już Politechniki Śląskiej nic nie będzie, ale jeśli bardzo chcesz na niej studiować to, po zdaniu matury po prostu zapisz się do szkoly policealnej zeby miec spokój od woja i czekasz na natepna mature w przyszlym roku, w tym czasie mozesz się uczyć matmy czy tam fizy i/lub pracowac. W rok spokojnie opanujesz material przy odrobinie systematycznosci. Jedyny minus to jednak zmarnowany rok.

Liczy się papier czyli prestiż uczelni, zobacz jak i czy w ogóle ta szkoła WST jest w rankingach, ta strona [www.wsp.pl] to jakaś upośledzona jest, chyba powinno być [www.wst.pl]

Zmieniony przez - DiseQ w dniu 2008-01-11 16:03:11
_______________________________
 
Wydałem dużo pieniędzy na wódę, babki i szybkie samochody
- resztę po prostu roztrwoniłem.
G.Best

 
Pan Śmierć
BARON
 Wysłana - 11 styczeń 2008 19:51      [zgłoszenie naruszenia]

Przeczytałem całość i mam dla Ciebie radę podobną do tej, którą Ci dał DiseQ. Na ten rok odpuść sobie studiowanie na tym WST-to słaba uczelnia, co widać po sposobie rekrutacji-jedna z tych, która przyjmuje wszystkich, którzy się nigdzie nie dostali, a chcą jakiś ładnie brzmiący kierunek studiować. A cena za semestr nie warta tej uczelni juz w ogóle. Znajdź sobie jakąś szkołę policealną z jakimś małym czesnym-oni Ci dadzą papier dla WKU,a Ty możesz sobie przez ten rok spokojnie pracować i przygotowywać się do zdawania matury z matematyki czy fizyki. Zarobisz, przygotujesz się, zdasz te przedmioty i za rok się dostaniesz na Politechnikę Śląską.
_______________________________
 
AD ANCALES, PLEBES!!!! EGO SUM BARON!!!
Veni, Vidi, Banni!%-)
Mafia znających łacinę%-)Baron wszystkich działów%-)
Rada Jedenastu i Inso 2009

Ekspert -
 
el - passo
 Wysłana - 12 styczeń 2008 10:23      [zgłoszenie naruszenia]

Dziekuję wszystkim za odpowiedzi. Myślałem nad takim samym rozwiązaniem wczoraj wieczorem i to chyba jedyne sensowne rozwiązanie.
Jednak coś mnie jeszcze zainteresowało.
Gdybym poszedł na te WST po 4 latach moge zrobic inżyniera. Jak to później wygląda z magistrem? Wygląda to tak że robie inżyniera na WST a magistra np na Politechnice Śląskiej? Jest taka możliwosci?
Co do tego przygotowania do matury i szkoły policealnej. Będę absolwentem technikum wiec szkoły policealne wchodzą w gre? Słyszałem że do szkół policealnych mogą byc przyjmowani tylko absolwenci liceum. Jeśli nie to prosze mnie poprawic.

Co do tej maty. Pewnie że mógłbym sie przygotowac przez ten rok, ale trzeba wziąc pod uwage pare spraw. Jeśli jednak poszedłbym uczyc sie w weekendy do jakieś szkoły to w tygodniu musiałbym pracowac. Nawet chciałbym bo dostałbym przez rok na głowe cały czas siedząc przez komputerem albo przez książkami z maty. Obawiam się że wracając po 8 godzinach pracy nie miałbym już za dużo sił aby dalej uczyc się maty. Obiad, prysznic, troche odpocząc i juz mamy 2 godziny z buta. Do tego dochodzi jeszcze nauka na sprawdziany, kartkówki do tej weekendowej szkoły. Skoro sie tam zapisałem i płace co miesiąc np te 200zł to nie chce sobie pozwolic na to aby za 2 miesiące mnie wywali bo się nie ucze albo w ogóle nie chodze.
Jak pisałem, potrafie się zmotywowac ale z własnego, prawie 20'sto letniego doświadczenia życiowego wiem że na pewno nie potrafie skupic się na kilku rzeczach dobrze.

Jesli faktycznie zdałbym tą matematyke na maturze, to jeżeli w ogóle dostaje się na Politechnike będa to studia zaoczne. Nie ma się co okłamywac, 2 w Polsce Politechnika nie pozwoli studiowac dziennie komuś kto napisał matematyke podstawe na 50-60%. Wiem bo mam wielu znajomych którzy studiują i dziennie i zaocznie i mniej wiecej jestem na czasie jeśli chodzi o rekrutacje.
Na matematyke lub fizyke na poziomie rozszerzonym na pewno nie mam zamiaru się pchac.
A zawsze jak wiadomo studia dzienne to inna sprawa, inne życie niż studia zaoczne. Tylko akurat w tym przypadku Politechnika Śląska a WST to inne liga, wiadomo.

Może jednak warto pójsc na te WST. Nie znam nikogo kto tam studiuje i nie znam żadnego rankingu w którym byłoby napisane na którym miejscu jest ta uczelnia. Może warto byłoby zrobic tam inżyniera a później pójsc na Politechnike i zrobic magistra? (jeśli jest taka możliwosc, o co pytałem wcześniej).



Zmieniony przez - el - passo w dniu 2008-01-12 10:25:39

 
DiseQ
 Wysłana - 12 styczeń 2008 10:51      [zgłoszenie naruszenia]

Jak się nie masz ochoty matmy uczyć ani próbować sił na rozszerzonej to nie masz prawa pchać się na politechnikę.
Poza tym jak to czytam to mam wrażenie że sam nie wiesz czego chcesz.
_______________________________
 
Wydałem dużo pieniędzy na wódę, babki i szybkie samochody
- resztę po prostu roztrwoniłem.
G.Best

 
Pan Śmierć
BARON
 Wysłana - 12 styczeń 2008 11:47      [zgłoszenie naruszenia]

Tak, jak zrobić inżyniera to o ile a tamtym WST nie ma czegoś takiego jak jednolity tryb inżyniersko-magisterski<ja tą nazwę wymyśliłem, bo zapomniałem jak to się w rzeczywistości nazywa, więc się nie sugerujcie> to możesz magistra robić gdzie indziej, z tym, że nie wiem czy politechnika akurat Cię przyjmie, bo to nie jest tak, że się wybiera jakąś uczelnie i się tam robi magisterium-jest rekrutacja albo się płaci-w zależności od uczelni. Ale sama możliwość istnieje.

A co do reszty- to Twój wybór-wiesz najlepiej co Ci będzie odpowiadało, ile masz czasu, jakie możliwości, więc podejmij taką decyzję, żeby być szczęśliwym. Masz początki dorosłego życia i jego konsekwencji.
_______________________________
 
AD ANCALES, PLEBES!!!! EGO SUM BARON!!!
Veni, Vidi, Banni!%-)
Mafia znających łacinę%-)Baron wszystkich działów%-)
Rada Jedenastu i Inso 2009

Ekspert -
 
el - passo
 Wysłana - 12 styczeń 2008 15:34      [zgłoszenie naruszenia]

DiseQ faktycznie przyznaje, moze coś w tym jest. Z jednej strony chciałbym skonczyc dobrą, ale z drugiej strony dobra uczelnia = wieksze wymagania.
Do tego dochodzą jeszcze koledzy którzy namawiają mnie na politechnike, rodzicie którzy wiedzą jak sie ucze i jednak doradzają mi wybrac łatwiejszą uczelnie (po częsci sie z tym zgadzam).

Ale i tak dzieki za odpowiedź. Nadal czekam na studenta lub absolwenta WST który moze mi coś napisac o tej uczelni.

Zmieniony przez - el - passo w dniu 2008-01-12 15:35:44

 
cytryna2
 Wysłana - 12 styczeń 2008 18:10      [zgłoszenie naruszenia]

zawsze możesz oblać w ostatniej klasie :););) wtedy nie będziesz musiał pracować i płacić za policealną ;]a zyskasz rok na nauke

 
el - passo
 Wysłana - 12 styczeń 2008 18:15      [zgłoszenie naruszenia]

No super. Gdyby mnie w ogóle nie interesowała dalsza nauka już siedziałbym w Irlandii i pracował w McDonaldzie jako zjeżdżalnia i spał na piętrowym łóżku w 17 osób

 
germanski
 Wysłana - 14 styczeń 2008 00:50      [zgłoszenie naruszenia]

i pamietaj, ze jak sie poczuje zapach wlasnych pieniedzy to czlowiek sie troche rozleniwia, jesli chodzi o nauke.
_______________________________
 
destination: Mckinsey Career

 
arekpl_19
 Wysłana - 23 maj 2008 18:42      [zgłoszenie naruszenia]

SPRAWDZ KADRE, TO PO PIERWSZE , PO DRUGIE TO CI DAM ODPOWIEDŻ JUŻ TERAZ, W TEJ SZKOLE UCZĄ PROFESOROWIE Z POLITECHNIKI GLIWICKIEJ GDYZ DZIEKANEM TEJ SZKOŁY JEST BYŁY DZIEKAN POLITECHNIKI GLIWICKIEJ TO PO TRZECIE, A PO CZWARTE W TEGO RODZAJU STUDIACH TO WYMAGAĆ TO MOŻESZ MAXSYMALNIE OD SIEBIE A NIE KTOŚ MA MYMAGAĆ OD CIEBIE, I PO SEKUNDO TO NIE SŁUCHAJ TYCH BARANÓW , IDZ OD RAZU BO PODEM BĘDZIE CORAZ TRUDNIEJ, A JAK CI NIE SPASUJE TO SIĘ PRZEKONASZ ,WIEM CO MÓWIE ,

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 3 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

WST Katowice

Strony: 1 2 3
 
Warto przeczytać: Czy ciężko studjuje się prawo??? | Wykaz mozliwosci? | ZMIANA WYDZIAŁU PWr pomóżcie !!! | studia w Polsce po szkole w Anglii | Powtórka przed egzaminem gimnazjalnym | z technikum do LO | Technikum Budowlane | Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Tarnowie | Połamaniec %-) | Na jakie studia bez dodatkowego przedmiotu na maturze? | Prawo - co i jak? | Przenosiny z liceum do zawodówki | Odwieczne pytanie,czyli....dzienne/zaoczne ? | Problem z Zusem i Szkołą | gdzie po gimnazjum? | co trzeba skończyć by zostać masażystą? | hsf siłownia | maffefka- | maffefka | dancehall | runelord66 | Szermierka słowna | jak usunąć konto | Messalina | jak włamać sie na email | Włamanie na e mail | Dorota Chotecka | poradnik szlifierza | johimbina | forex | freestep | dlaczego ja | pizza | kuhnia niemiecka | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2020 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0