FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 1876 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Miłość
W kropce. 
[powiadom znajomego]    
Autor "W kropce."   
 
2deep2dive
 Wysłana - 2 marzec 2009 21:20        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI

Witam wszystkich,

Nie wiem cały czas mam mieszane uczucia co do założenia tego tematu tu, ale nie mam innej opcji żeby się kogoś poradzić. Mam nadzieje że zrozumiecie mój problem, dobra ch*j jedziemy - do rzeczy.

Zaczynając od początku kilka istotnych słów o sobie. Od zawsze miałem problemy z rozpoczęciem związku z dziewczyną, jako dziecko byłem zakompleksionym bachorem, tłumiłem w sobie spontaniczność. W szkole taki cichy typ, zawsze z tyłu. Nie tryskam intelektem ale głupi też nie jestem. Zawsze lubiany, tzn. moje życie towarzyskie nie było nigdy wysoko rozwinięte więc ludzie mało mnie znają żeby mnie darzyć jakąś otwartą wrogością. Taki qwa szary spoko ziomuś, wstydu nie zrobi ale dużej dawki zabawy z nim nikt nie oczekuje. Od podstawówki po średnią zawsze podobała mi się jakaś tam panienka z klasy, ale nigdy nie odważyłem się nikomu tego wyznać ani poczynić żadnych starań w kierunku bliższego poznania. No i tak lata mijały z moimi skrytymi, niespełnionymi miłościami i żądzami, a ja problemu nie dostrzegałem.

Pierwsze zmiany zaszły po maturze, chciałem się otworzyć na kogoś i przeżyć coś z jakąś fajną fruźką, bo już dość miałem samotności. No i udało się. Po kilku nieudanych próbach zainteresowania kogoś swoją za***istą osobą trafiłem na śliczną osóbkę której się spodobałem. A muszę tu zaznaczyć, że była to całkiem zdrowa panna, wielu kolesi spławiła przede mną, a jednak to do mnie coś poczuła i zostaliśmy parą. Byłem max szczęśliwy, miałem piękną dziewczynę, dostałem się do wymarzonej szkoły po ostrym procesie rekrutacji, no po prostu wydawało mi się że świat jest już mój i nie może być źle. Z kumplami z osiedla straciłem kontakt bo byłem zajęty dupą.

No, ale nie wchodząc w szczegóły napisze że pewnego razu moja ukochana poznała jakiegoś typa i uznała, że jest on równie ciekawy co ja i zaczęła się z nim widywać na stopie intymnej. Oczywiście robiąc to na 2 fronty, raz ja raz on. Z tym, że ten ziomek o mnie wiedział, ale ja o nim dowiedziałem się ostatni. Załamka, czujecie? Pierwsza miłość i w ogóle, rękę bym za nią oddał itp a tu taki ch*jowy obrót sprawy...

No i znalazłem się w dupie, znów nie wchodząc w szczegóły napisze tylko, że popadłem w tzw. złe towarzystwo. Narkotyki po prostu. Przez jakieś dwa intensywne lata tak się leczyłem, znieczulałem. Na niczym mi nie zależało, związki przestały mnie interesować. Szkołą je*łem w****u, no można powiedzieć ze cofnąłem się w rozwoju o kilka lat. Ale się pozbierałem, zacząłem inne studia, jednak stare kompleksy powróciły, a ja znów zapragnąłem kogoś mieć.

No i teraz przejdę do teraźniejszości i obecnego problemu. W szkole poznałem kobitke, najpierw była to przyjaźń bo ja bo swoich przygodach nie byłem zdolny do żadnego innego uczucia. Jednak coraz bardziej normalnieje, pije jeszcze trochę za dużo ale zmieniam się na lepsze. Z początkiem tego roku zrozumiałem, że zakochałem się w tej dziewczynie, zupełnie tak samo jak byłem szczeniakiem w gimnazjum. Lubimy się bardzo, w szkole przesiadujemy zawsze razem, ona nikogo nie ma obecnie. Teraz jak myślę o niej to dostrzegam jak ją wcześniej trochę olewałem, nie dopuszczałem jej do siebie. Ale nie robiłem tego świadomie, ja po prostu uciekałem od uczucia. Teraz jak jestem tego uczucia pewien, to nie wiem co mam dalej robić, jak się zachowywać. Każdy dzień przynosi nowe niepewności, urojenia, istne paranoje. Robię się o nią zazdrosny za bardzo, wmawiam sobie że nic z tego nie będzie, że nie jestem w jej typie. Że ma na oku jakiegoś kolesia, albo czeka na kogoś konkretnego. Kiedyś podczas luźnej rozmowy powiedziała, że związki jej nie interesują, że się w nich nie sprawdza i się nie nadaje do tego. Nie była to żadna szczera rozmowa ale ja to potraktowałem jako słowa gaszące mój entuzjazm i ewentualne próby podjęcia poważniejszego tematu. Jako taki wczesny kosz - niech zostanie jak jest. Odpuściłem sobie, przez ferie nie widziałem się z nią, miałem nadzieje że mi przejdzie. Ale jest coraz gorzej, czuje strach, czuję że czas zapie*dala, że mam go coraz mniej. Nie wiem jak się zachować, nic po sobie nie okazuje ale jestem qwa na skraju załamania. Nie chce żeby moje starania o nią wyglądały żałośnie. Boje się postawić sprawę jasno, nie wiem w ogóle czy tak powinienem zrobić? Najbardziej boje się odrzucenia, że znów zostanę bez nikogo na lodzie. Może ktoś tu zrozumie całą sytuacje i napisze kilka przydatnych słów. Wiecie ja po prostu nie wiem jak postępować z kobietami.

Najgorsze w tym całym syfie jest te że nie mam z kim pogadać o takich sprawach, mam kumpli do wielu rozrywek ale żadnego z kim mógłbym poważnie porozmawiać, poradzić się. Tragedia trochę nie?

Jak to skończyłem to pisać ulżyło mi jakoś tak dziwnie i sorry że tak dużo ale jak zacząłem jakoś tak samo dalej popłynęło...

 
CzumbaCzum
 Wysłana - 2 marzec 2009 21:31      [zgłoszenie naruszenia]

typowe, ze sie boisz. Tyle ze nie ma czego. Jesteś sam, wiec dlaczego obawiasz sie, że zostaniesz na lodzie? A może ona czeka na twój znak w końcu?

nie zaryzykujesz to sie nie dowiesz i bedziesz dalej się meczył.

 
Gumis777
 Wysłana - 2 marzec 2009 21:37      [zgłoszenie naruszenia]

Niestety tak jest z 1 miloscia.Nie ty 1 i ostatni.

Co do terazniejszosci .Wpadles w tzw pulapke przyjaciela ale skoro jest sama mozesz delikatnie sprobowac a co ci szkodzi
_______________________________
 
American Dream !!! (ten zly) Umoralniacz no.1
--------------------------------
Kiedys dalbym sobie za nia reke obciac.. i wiesz co? I bym teraz k*rwa nie mial reki. %-)

Znawca -
 
Lati
 Wysłana - 2 marzec 2009 21:46      [zgłoszenie naruszenia]

Takie jest życie- są upadki i wzloty, musisz sie przyzwyczaić.
Ja tez dostałam w tyłek, i jakoś żyje i mam sie ok.
Często tak jest, że 1 nasza miłośc nie okazuje się tą ostatnią.
Musisz uwierzyć ludziom.Fakt, że pewnie jeszcze nie raz dostaniesz i się rozczarujesz, ale nie ma nic za darmo.
Life is brutal, and sometimes kopas w dupas
POwodzenia.

 
AlterMan
 Wysłana - 2 marzec 2009 21:56      [zgłoszenie naruszenia]

byś dał sobie za nią rekę uciąc! i byś kurrwa teraz nie miał ręki!! wiesz??

ale serio współczuje ci naprawdę
_______________________________
 
-Lubisz żreć widelcem???
-Nie wiem, zwykle jem gębą!!!

 
fenol_one
gdzie podpis? :(
 Wysłana - 2 marzec 2009 22:19      [zgłoszenie naruszenia]

ale żeś się rozpisał, ledwo doczytałem do końca

problem jest konkretny, więc i konkrety se strony inso-społeczności Ci się należą.

Piszesz że po pierwszej wielkiej miłości stoczyłeś się, to nie dobrze, oznacza to że trochę słaby jesteś i użyłeś najgorszych środków żeby sobie ulżyć. Musisz teraz bardzo uważać, żeby historia się nie powtórzyła. Co nie znaczy że masz przestać próbować. Zagadaj do niej jak człowiek. Nie bój się i bądź pewny siebie, bo to punkty dla Ciebie są. Powiedz jej że darzysz ją czymś więcej niż przyjaźń i że chcesz wiedzieć co ona do Ciebie czuje. Jak już pisał Gumiś, wpadłeś w pułapkę przyjaciela z której ciężko stać się kimś więcej, co nie znaczy że jest to niemożliwe. Jeżeli Ci bardzo na niej zależy to postaw wszystko na jedną kartę, stwórz dogodną sytuację w której będziesz mógł jej powiedzieć co tak na prawdę ona dla Ciebie znaczy.

Powodzenia
_______________________________
 
Lubię swoje przeciętne życie :-)
Pan Kierownik!

Specjalista -
 
_leer_
 Wysłana - 3 marzec 2009 08:55      [zgłoszenie naruszenia]

2deep2dive, miękka rura jesteś i tyle. Moja rada: nie wchodź na fora, nie pisz, tylko weź się za siebie. Będziesz miał ciekawe życie, laski same do Ciebie przyjdą :D

EDIT: chodzi mi o to by kobieta nie była dla Ciebie priorytetem. Musisz nabrac do nich dystansu. Osobiscie mam do kobiet ograniczone zaufanie. No i nie podchodź do dziewczyn ambicjonalnie i nigdy nie zmieniaj swojego życia pod daną kobietę. Jesli jej nie będziesz odpowiadał znajdziesz sobie inną.

Zmieniony przez - _leer_ w dniu 2009-03-03 08:57:53

 
Nemezis85
 Wysłana - 3 marzec 2009 09:02      [zgłoszenie naruszenia]

A że tak się zapytam, ile masz lat?

 
2deep2dive
 Wysłana - 3 marzec 2009 10:21      [zgłoszenie naruszenia]

Nemezis85: Lat 22

_leer_: tak bez dwóch zdań w sytuacjach nawiązywania bliższych znajomości, otwierania się na kogoś jestem mięciutki jak owieczka. Będę nad tym pracował. Czułem opór przed napisaniem tu kilku słów ale nie żałuje tego, trochę mi ulżyło, przespałem noc, przeczytałem wasze odpowiedzi i powoli wyciągam sensowne wnioski. Dystans piszesz, cóż ja raczej cały czas mam spory dystans do ludzi, czasami nawet przeklinam swój dystans. Ale słuszna uwaga nabrać dystansu do tej konkretnej sytuacji. Może zwyczajnie w świecie zostanie mi dobra przyjaciółka nie?

fenol_one: Bardzo ludzki sposób wyjścia z sytuacji, martwię tylko, że jak ta dziewczyna usłyszy co mam jej do powiedzenia odsunie się ode mnie, że ją tym przestraszę. A jak we mnie się coś po tym zablokuje? Nie chce żeby po takiej rozmowie nastąpiło ochłodzenie naszych stosunków. Jednak opisałeś to tak bezproblemowo, że już nie mam wyjścia muszę teraz stworzyć tą dogodną sytuacje.

Lati: Właśnie qwa przecież nie zawsze są możliwe happy endy, nie ma nic za darmo w życiu. Taka nieskomplikowana myśl a umknęła mi gdzieś po drodze.

Gumis777: Chociaż nie znam tego pojęcia to czuje, że gdyby moje uczucie przyszło wcześniej było by o wiele łatwiej. Trochę żałuje, poznałem ją trochę za wcześnie. Piszesz delikatnie, czyli co? Badać grunt jak saper, powoli z umiarem czy jednak przyd*pić z grubej rury szczerym wyznaniem?

CzumbaCzum: Wiesz co obawiam się cały czas, że ona już czekała na znak, ale wtedy ja miałem inne rzeczy na głowie, zbierałem się do kupy... Nie wiem, ale słuszna uwaga, jeśli nic nie zrobię będę dalej się ku*ewsko męczył z samym sobą.

Najgorsze będzie w tym wszystkim kiedy ona nie postawi sytuacji w 100% jasno, że wciśnie jakiś kit po którym jeszcze bardziej pomiesza mi się w głowie... No nic, dzięki ludzie powoli wiem co robić, jeszcze trochę wątpliwości jest ale wyleczę się z nich i na dniach popchnę sprawę do przodu albo ją zakończę.

No tak AlterMan bym ku*wa nie miał ręki... :D

 
elvisiak
 Wysłana - 3 marzec 2009 10:34      [zgłoszenie naruszenia]

Pieeerwszaaa miłooość...lalalala Tak jak ktoś pisał, nie Ty pierwszy nie ostatni.
A rada ode mnie, spróbuj z tą dupą teraz, to przełamiesz w sobie pewną barięrę. Musisz zrobić te duży krok, pozornie wbrew sobie, a naprawde w tym momencie jak z tamtą dupą Ci się uda (albo mówiąc prosto, nawet ją przelecisz) odrazu coś w Tobię pęknie i będzie z górki. Trzymaj się brachu!
_______________________________
 
Zjedz tę żabę!

Znawca -
 
WiemTo
 Wysłana - 3 marzec 2009 10:35      [zgłoszenie naruszenia]

Idz do przodu, tylko się nie angażuj jak poprzednio. Jeśli sie uda będziesz zadowolony, jesli nie... no cóż bedziesz miał kolejne doświadczenie za sobą.
_______________________________
 
Brothers! Sisters! One day we will be free!

Specjalista -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 2 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

W kropce.

Strony: 1 2
 
Warto przeczytać: Dupeczki w robocie, uczelni | korzystać? | Wypalenie | Księżniczka. | Impreza | Jak byście zareagowali? :> | Rozkminka | Płacenie za dziewczynę. | Problem w związku, doradźcie | Miłość czy pieniądze | Dziwna sytuacja | Co wg Was dyskwalifikuje kobietę. | Ankieta dla kobiet. Filmik - czy to jest zdrada? | nie mam sił | Jestem zbytnia ****a | Jak z nią pojechać?! | shimajiro | rosja | rosja stan umysłu | eripe | ola-szwed-playboy | śmieszne fotki | co zrobic zeby anal nie bolal | ckm | szwed playboy | galeria fryzur | galeria | Dokumentalne | Filmy | torrent | torrenty | jestem kuna | jestem kuną | kuna | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2020 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0