FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 1124 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
W poszukiwaniu straconego czasu. 
[powiadom znajomego]    
Autor "W poszukiwaniu straconego czasu."   
 
accuface
 Wysłana - 12 marzec 2010 19:23        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI

Witm
Mam dwadzieście i kilka lat, niby mlody wiek jeszcze ale mam wrażenie że dobiegłem już do szarego końca.
Jako nastolatek nigdy nie miałem dziewczyny, powodem chyba był brak pewności siebie spowodowanej nadwagą. Poszedłem na studia koniec z maminymi obiadkami, zaczeły się imprezy, uzywki. Nie powiem nawet fajne ciacho się ze mnie zrobiło, czułem że podniosła mi sie atrakcyjnośc fizyczna miedzy innymi po spojrzeniach zalotnych na ulicy, tylko że co z tego skoro w głowie na temat kobiet miałem tyle co przeciętny 15 latek.
Do dnia dzisiejszego miałem pare związków, ostatni mój najdłuższy zresztą trwał 2 lata, dziewczyna nie była dziwką ale z pewnych względów była toksyczna i mając doświadczenie większe powinienem był jej podziękować po roku, a tak przez brak jego jest kolejna strata czasu...
Studia dzienne okazały się nieporozumieniem, po paru latach wróciłem do domu, zaczołem zaoczne na filii Politechniki Łódzkiej, dopiero teraz będe bronił inżyniera.
Mamie niepotrzebnie przyznalem sie do probowania narkotyków, nie mialem z nimi wiekszych problemów ale mama poszła do terapeutki ktora jej nagadała ze ja nie jestem już jej synem tlyko ****ą, szmatą która wyniesie wszystko z domu aby mieć na narkotyki. Śmiejcie się ale do dzisiaj nie wolno mi nosić przy sobie zapałek, jak wyjde gdzieś na dwór wieczorem i nie nie odpowiem konkkretnie na pytanie w jakim celu wyszłem to slysze że do dilera pojechałem pewnie, jak noca siedze przy komputerze to też podejrzewany jestem iż jestem pod wpływem, na impreze to już w ogóle nawet wyjść nie próbuje.
Wszystko to sprawiło iż na dzień dzisiejszy nie ma we mnie w ogóle spontaniczności, nie mam żadnej paczki kumpli, moi przyjaciele albo wyjechali do UK, albo rodziny pozakładali albo biegają za pieniędzmi, obecnie główne medium w ktory staram się zapoznać jakąs dziewczyne to jest internet, jest mi wstyd przed samym sobą ze na to wirtualne gówno w ogóle licze, chociaż nawet tam czasami mam szczęście poznać kogoś ciekawego. W moim mieście 75 tysięcznym popadało wszystko, żeby mieć prace to wielu ludzi tutaj gotowych jest nawet skwary z dupy powylizywać. Ja przez studia związany byłem z moim miastem, próbowałem wyjechać do Wrocławia, żyć na własną ręke i przyjezdzać co którys weekend na zjazdy ale tak się nie dało, życie kosztuje a ja przy lichych zarobkach żyłem tak aby związać koniec z końcem. Ostatnie 3 miesiące rodzice pozwolili mi siedzieć w domu, konczyłem prace inzynierską, z wagą niestety wróciłem mi już jakiś czas temu do punktu wyjścia. Nie wiem co robić siedząc w domu nawet jeśli sie poprawi z praca i będe pracował to tak jak w Ferdydurke "upupcze" się. We Wrocławiu będe wolny jak ptak ale przy tym będzie wegetacja, wyjazd znowu do UK zakładając że kryzys minie to możliwe że dobry pomysł, tyle że ja już raz tam byłem i jak poznawałem Polke to nawet nie musiałem jej pytać czy ma kogoś, mogłem jedynie pytać czy to jeszcze chłopak czy już mąż. Uważam że moimi dwoma największymi błędami życiowymi to było trzymanie sie tak długo studiów dziennych (trzeba było po połroczu zabierać sięjuz z tamtąd) no i powiedzenie mamie że w ogóle cos próbowałem. Zresztą moja mama zawsze robiła awantury tylko wcześniej były inne powody, pamiętam jak miałem 23 lata i z panną siedziałem w parku, postanowiliśmy że idziey do niej a ja miałem od razu odruch że dzwonie do matki i mowie ze nie wracam popołudniu( o narkotykach niewiedziała jeszcze), dziewczyna do mnie no co ty masz tyle lat i musisz sie tłumaczyć? W ogóle pomijam juz fakt iż za moimi plecami matka zadzwoniła do niej chciała jej powiedzieć ze widać po mnie ze mi zależy na niej ... przekazała jej w międzyczasie informacje że jest moją pierwszą dziewczyną. Nie wiem co mam robić, nigdy nie miałem myśli samobójczych ale ostatnio zaczynam się zastanawiać czy jeśli do 30 urodziń nic sie u mnie nie zmieni to czy nie strzelić sobie w ten dzień w łeb.



Zmieniony przez - accuface w dniu 2010-03-12 19:29:09
______________________________
 

 
pajaki dwa
 Wysłana - 12 marzec 2010 19:56      [zgłoszenie naruszenia]

Jak miales jakies dziewczyny to nie jest z Tobą zle. Szkole tez bedziesz mial, wiec jest jeszcze lepiej. Mamusce sie nie tłumacz, ureguluj szkole, przejdz na swoje koryto, a wtedy mamuska nie bedzie miala wiele do gadania.

Nie jest ż Toba zle, tylko brak Ci porzadnego kopa. Idz na silownie, albo jakies sztuki walki. Przejdz sie do psychologa, nich i on Ci powie, ze nie jest z Tobą zle.

Znam nie takich jak Ty. Co prawie cale zycie siedza przed kompem, bo są niesmiali, małomowni, impezowi tylko jak porzadnie zachleja, ale raczej nie imprezuja bo wola siedziec przed kompem, nie znoszą "tłoku". Np. znajomy, chlop 21 lat i otwarcie przyznaje, nawet z zartem, ze nigdy nie całowal sie z dziewczyną... prawie, ze pogodzil sie ze sobą (o ile mozna to tak nazwać). Ludzie nie takie problemy mają.
Przede wszystkim potrenuj nad pewnoscia siebie i pojdzie z gorki, musisz komus dokopać, czyli jak pare linijek wyzej

Zmieniony przez - pajaki dwa w dniu 2010-03-12 19:58:44

 
Aanarath
 Wysłana - 12 marzec 2010 19:59      [zgłoszenie naruszenia]

schudnij, obroń inżyniera, idź do pracy i zacznij magistra zaocznie za kasę z pracy, którą raczej powinieneś znaleźć. Wynajmij mieszkanie, znajdź milość swojego życia, zrob sobie bobasa.

Pracuj, żyj, kochaj, planuj i rozwijaj się.

Znawca -
 
_soldat_
 Wysłana - 12 marzec 2010 20:11      [zgłoszenie naruszenia]

miałem około 2 lata temu podobny okres, depresja.

byłem podłamany, nic sie nie chciało, nie było do niczego motywacji i poznałem wtedy goscia który wydał mi sie super zadowolony z zycia:

powiedział
"życie jest proste- jedz, spij i trenuj zapasy"(był trenerem)

poszedłem na trening dostałem od wszystkich po kolei, ledwo dotrwałem do konca treningu ale pod koniec czułem satysfakcje z tego wysiłku i cel zeby nie być takim ****owatym i w kilka tygodni do wszystkiego wróciła motywacja.

mysle ze wystarczy znaleźć jakiś fajny osiagalny cel który jest zalezny głównie od Ciebie.

już nie trenuje ale ta lekcja do tej pory mi sie przydaje.

 
szowar
 Wysłana - 12 marzec 2010 20:16       [zgłoszenie naruszenia]

mi jeszcze 5 lat zostało . Uzależniłeś się od matki i to jest twój błąd chcąc nie chcąc przy jej pomocy pięknie sobie życie niszczysz. Uwolnij się z tego więzienia bo skończysz jak pisałeś. Co do miłości czy naprawdę to jest główna podstawa rozpoczęcia nowego lepszego życia: miłość rodzina dzieci ? Znajdź prace taka która pozwoli ci się uniezależnić od matki. Potem zacznij szukać tego wirusa miłości
_______________________________
 
Wolę umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]



 
Przegląd tygodnia

W poszukiwaniu straconego czasu.

Warto przeczytać: Klonowanie - dusza | Czy K.K. jest otwarty na krytykę??? | "Bóg jest dobry dla słabych" - Wywiad | Macie:tak:samo??=] | Medytacja | przepowienie praslowian | Czy mysliscie czasami o samobójstwie ? | Czy wierzycie w Boga? | Najwieksza Kara Za Zycia | "Jak rozmawiać z tymi co stracili nadzieję" | Egoizm | KOMPLEKSY...:/:/:/pomózcie... | 3 postacie Boga Jednynego | definicja - imperatyw kategoryczny ???? | Też tak macie? | osobowosc | kocham dziewczyne kolegi | monikaa11- | monikaa11 | psychologia | chillout | puchar dona | glutex | szybkie czytanie | Wso cz 1 | ops | japonia | abriged | pezet | wypożyczalnia | poseł grodzki | golenie miejsc intywnych facet | depilacja facet | owłosienie łonowe | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2020 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0