FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 1180 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
Wiara 
[powiadom znajomego]    
Autor "Wiara"   
 
Walter32
 Wysłana - 12 kwiecień 2005 20:59        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu

Zastanawiam się czy jest coś takiego jak wiara empiryczna i wiara racjonalna, wiara wyrosła tylko na gruncie rozumu i wiara wynikająca z osobistego wewnętrznego doświadczenia. Czy możemy powiedzieć, że dzięki wrodzonej idei istoty doskonałej rozum jest wstanie stwierdzić patrząc na świat: oto wiedzę Boga, i czy wiara empiryczna, niewątpliwie nadrzędna w stosunku do wiary racjonalnej, jest dana tylko nielicznym, ponieważ wymaga od człowieka szczególnych predyspozycji wewnętrznych?

 
Wieruszka
 Wysłana - 12 kwiecień 2005 22:53      [zgłoszenie naruszenia]

Przyznam szczerze, ze jezeli chodzi o wiare, to mi takie intelektualne rozroznienie nie jest potrzebne. Najwazniejsze w wierze jest to, zeby dawala owoce, zeby realizowala sie przez milosc, przez dzialanie, przez uczynki. Wiara wynika z przekonania : - oto widze Boga, widze jego dzielo.

 
Walter32
 Wysłana - 13 kwiecień 2005 06:35      [zgłoszenie naruszenia]

Postawione pytanie o wiarę, pytanie tego typu, nie zrodziło się wyłącznie z jakiejś intelektualnej potrzeby dociekania, lecz wyrosło na gruncie osobistego doświadczenia. Doszedłem do pewnego, że się tak wyrażę, etapu obcowania z Bogiem, i zrozumiałem, że dalej choćbym chciał to nie przejdę. Inaczej mówiąc mogłem zbliżyć się do Boga, mogłem dociekać Go, ale nie mogłem z nim być tak, jak się jest np. z drugą osobą. Nie mogłem mówić do Niego, bo czułem się tak jak bym rozmawiał sam ze sobą. Zacząłem zastanawiać się dlaczego tak jest. Dlaczego patrząc na świat mogę stwierdzić "na chłodno": Bóg istnieje, bo jeśli się patrzy na świat, to nie sposób nie dojść do takiego wniosku, ale nie mogę ogarnąć Go w swych uczuciach. Przyjrzałem się mojemu doświadczeniu Boga, mojemu wychowaniu, domowi, w którym owszem kazano się modlić, ale nie mówiono o Bogu, nie opowiadano o Nim historii tak żywych i tak realnych, jakby rzeczywiście istniały naprawdę. I wysnułem wniosek: mozliwość doświadczenia Boga w ten czy inny sposób kształtuje w człowieku wychwanie, tak że później albo ma się pewne predyspozycje do obcowania z Bogiem albo nie, tak że jest to już w dorosłym życiu albo wiara "racjonalna", albo wiara "emiryczna".....

 
Wieruszka
 Wysłana - 13 kwiecień 2005 08:27      [zgłoszenie naruszenia]

Nie rozmawiano ze mna o Bogu, nie kazano mi sie modlic, nie kazano mi chodzic do kosciola, opuszczalam lekcje religii. Bylam podworkowym lobuziakiem, z ogromnym jednak poczuciem sprawiedlowosci. To ja zawsze bylam ta, ktora stawala w obronie slabszego, osmieszanego, pomagala staruszkom, opatrywala ranne zwierzaki. To sie nie bralo z zadnych nakazow, ale z jakiegos wewnetrznego przekonania, ze tak jest dobrze.

I kiedys uslyszalam na rekolecjach dla dzieci takie zdanie: - Bog przemawia przez ciebie, przez twoje uczynki. Jezeli postepujesz dobrze, to znaczy, ze kochasz Boga, nasladujesz Chrystusa (i podal ksiadz kilka przykladow). I ja sie dowiedzialam wowczas, ze kocham Boga, ze nasladuje Chrystusa....i to bylo dla mnie takie proste, zaufalam tym slowom. Uwierzylam w Boga poprzez te swoje male, dzieciece dzialania na rzecz innych, poprzez te poruszenia serca, ktore kazaly mi postepowac tak, a nie inaczej.

Potem byla poezja ksiedza Twardowskiego, potem dopiero zaczelam zagladac do Biblii. Takze, najpierw uwierzylam, a potem dopiero zaczelam Go poznawac, zaczelam poznawac jego historie. Ten ksiadz, to moze byl wlasnie ten, ktory wzial mnie za reke i powiedzial: - nie boj sie, ja ci pokaze?

Niegdy nie modlilam sie zarliwie, nadal nie modle, nie przystepuje do komunii, do spowiedzi, nie przyjelam sakramentu malzenstwa...ale wciaz wierze, bo On wciaz przeze mnie przemawia, przez nieustajace poruszenia serca.

Edit: dodam jeszcze, ze nadal jestem "lobuziakiem", wiekszym nawet niz w dziecinstwie. Zauwazylam jednak, ze wprost proporcjonalnie do tych zlych uczynkow, rosnie moje poczucie sprawiedliwosci....co mnie trzyma w ogromnym rozdarciu.





Zmieniony przez - wieruszka w dniu 2005-04-13 08:45:46

 
Walter32
 Wysłana - 13 kwiecień 2005 12:46      [zgłoszenie naruszenia]

Tak ja też to słyszałem: Bóg przemawia przez ciebie i twoje uczynki, mnie też ksiądz mówił o tym i powiem, że w jakimś sensie dotarło to do mmnie. Może dla tego, że chciałem tak czuć. Ale potem, kiedy poszedłem na studia, kiedy spotkałem ludzi o dużej osobistej kulturze, profesorów i pedagogów, wyszedłem ze świata, w którym dorastałem. Wyszedłem z Boga mojego dzieciństwa i mojej wczesnej młodości, Boga odziedziczonego po przodkach, w taradycji mojej rodziny i mojej społeczności. Poczułem, że ja nie mogę tak, jak mówił ksiądz, że to już mi nie wystarcza. W sukurs przyszła mi filozofia i antyczny świat grecki, Marek Aureliusz i jego "Rozmyslania"...

 
Wieruszka
 Wysłana - 13 kwiecień 2005 13:31      [zgłoszenie naruszenia]

A mnie wystarcza ta dziecieca wiara. Teraz wiem wiecej, ale nie wierze wiecej. Nie rozmyslam nad swoja wiara, nie potrzebuje objawien, cudow. Z tym samym dzieciecym roztargnieniem, zaniedbywaniem, z niezmienna wciaz "dziewczeca niegrzecznoscia" - bladze, watpie, szukam, slucham slow. Tamte byly bardzo proste, ale nawiazuja do tego samego, co mowi Jan Pawel II w swoich encyklikach. Wciaz slysze to samo przeslanie.

 
Walter32
 Wysłana - 13 kwiecień 2005 18:41      [zgłoszenie naruszenia]

Wiara o ile wiem nie znosi stagnacji, chce aby zadawano pytania jej samej czy też w jej imieniu tym, krótrzy się o nią ocierają. Wiara, która się nie rozwija martwa jest, w myśl być może tej samej zasady, że wszystko co rozwija się żyje, co nie rozwija się - umiera. Jeśli wolno mi tak powiedzieć, to myślę, iż niemógłbym mieć tej samej wiary, którą miałem np. w podstawówce. Jeśli człowiek dorasta, dorasta i jego wiara, w jakim kierunku to już inna sprawa.

 
Wieruszka
 Wysłana - 13 kwiecień 2005 19:07      [zgłoszenie naruszenia]

Wiem o co Ci chodzi. Mysle jednak, ze skoro juz nie polegam tylko na slowach tego ksiedza z podstawowki, a siegam np. do encyklik Papieza, i nie tylko, to ona sila rzeczy sie rozwinela, choc odczuwam ja w ten sam prosty sposob (ale i ja sie przeciez rozwinelam). Ja tam powyzej, chcialam wskazac tylko na moment, ktory mnie w jakis sposob poruszyl. Te momenty w moim zyciu sie powtarzaja, wywolujac ciagle te sama reakcje olsnienia...choc slowa sa coraz bardziej zlozone, coraz bardziej glebokie.

Ja bardzo chetnie poczytam o Twoich rozterkach, poszukiwaniach...to interesujace. Takze, nie czuj sie skrepowany prostota mojej wiary...i pisz....

 
Walter32
 Wysłana - 14 kwiecień 2005 07:57       [zgłoszenie naruszenia]

Nigdy nie wiadomo czyja wiara prostsza, a czyja złożona, co jest wskaźnikiem, że człowiek ku Bogu bezsprzecznie podąża czy też od Boga systematycznie się oddala. Nie wiem w związku z tym czy byłem bliższy Boga wtedy, kiedy w podstawówce słuchałem księdza, czy tez blizszy jestem Boga dzisiaj po niezliczonych badaniach i uniwersytetach, mądrzejszy o wiedzę, lecz lżejszy o tę jak to ujęłaś dziecięcą ufność. Może istotnie nie należałoby zbyt wiele główkować nad niektórymi sprawami, zwłaszcza sprawami wiary, tylko po prostu przyjąć je, jak przyjmuje dziecko, które przychodzi do domu Ojca, i tuli się płochliwie w Jego ojcowskich ramionach...Cóż jednak, taki już jestem. Jak juz wiem trochę, to chcę wiedzieć jeszcze więcej, trochę oprzeć się Bogu, pospierać się z Nim, pokazać mu: no zobacz proszę ze mną to nie tak łatwo; chcesz mnie to się musisz trochę postarać, dać mi coś więcej niż wtedy kiedy byłem dzieckiem i przychodziłem do Ciebie jak dziecko, wszak teraz już jestem mężem i wyzbyłem się wszystkiego co dziecięce...

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]



 
Przegląd tygodnia

Wiara

Warto przeczytać: Konsekwencje słuchania metalu | Szukam książek - filozofia. | O samooszukiwaniu, w tym nawet i homofobii | Czytanie z oczu | PRAKTYKUJĄCA I NIEPRAKTYKUJĄCY- czy to sie uda? | Chińska wróżba | Przerwa w moderowaniu | kubica świadkiem w procesie beatyf. JP 2 | Religia a pieniadzę | Rozmyślania po drugim piwie... | Kontrast... | Sokrates, Jezus, Osho | Joga | Co ze sobą zrobić... | Lepiej być sobą?Czy może lepiej udawać kogoś innego? | GLOBALNA MEDYTACJA - 17 Lipiec 2007, godzina 12:11 czasu polskiego | klejnot nilu | wso2011 | pirelli 2007 | madz | adresy testowania tabletek | maluch z silnikiem od motoru | pamięci | madzia | chemia | brzydkiburak | sheik | chanys | pedofile | squirting | truskawki | żaba | żaby | kobiecy wytryskporady | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2020 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0