Kisielu wiatróweczkę sprawiłem synowi 4 lata temu a swojego sprzętu nie pokaże bo nie mam ochoty na wizyte CBŚ.A tak na poważnie niewielką atrakcją jest zwabić byka i go strzelić.Przyjemnością samą w sobie jest spacer po lesie a jeśli przy okazji św.Hubert czymś obdarzy i podniesie sie zrzuta,parkę lub nawet "czachę'ale bez zabijania to daje takiego kopa ze aż tatuaże spadają.Adrenalinka jest o 1000%wyższa niż przy łowieniu ryb lub zbieraniu grzybów na przykład.W ub.roku miałem watpliwą przyjemność wejść na misia(mieszkam w Bieszczadach).To dopiero odjazd i przy okazji mistrzostwo swiata na setkę .Coś widzę że niewielu zbieraczy na tym forum.
To po co broń, skoro wystarczającą adrenaline daje zrzut?
Bo zawsze jak rozmaiwam z mysliwymi to niy wystarczy im kontakt z przyrodą, podgladanie zwierzat...a jak proponuję żeby zamienili lunetę na obiektyw, to nagle stwierdzaja że im to jednak nie wystarczy
Kiedyś jeden pan w kapeluszu z piórkiem powiedział mi, że w Polsce nie ma ciekawych zwierząt. I tak zaczęliśmy rozmawiać, aż w końcu wyszło że on je klasyfikuje na "ciekawe do zabicia" i "nieciekawe do zabicia"
Zbieranie zrzutów wydaje mi się ciekawym zajęciem, jeżeli sprawia taką przyjemność- to bardzo fajnie.
_______________________________
PITTT ja sie z Tobą zgadzam w całości i nie poluję na żadne zwierzęta.Ja tu piszę o ZRZUTACH!!!Wiadomo że jak trafisz w kniei na kompletny wieniec to go nie kopniesz do potoka.Stąd u wielu ludzi są w domy tzw.czachy co nie znaczy że zabili te zwierzęta.Sama rywalizacja miedzy zbieraczami jest najlepsza i wymiana doświadczeń i licytowanie się na 12-taki.14-taki itd przy piwku.Jeśli ktoś się interesuje ochroną zwierzyny to proszę sobie poczytać lub obejrzeć.Dodam ze w gronie myśliwych pan Zenon to odszczepieniec.
[http://www.onet.tv/wywiad-z-zenonem-kruczynskim,3691191,5,klip.html]#
no nie widać bo koziołek martwy i tak
_______________________________
"kiedy przyjdą nocą spalić twój dom,
weź pistolet do ręki i rozpierdol im łby zanim wyciągną zapałki"
Hmmm tego się spodziewałem,więc wyjaśnię.Spójrzcie na czaszkę widać u dołu że jest połamana,pogryziona przez zwierzęta.Widać czy nie?Pomyślcie gdyby był strzelony jak piszesz na komorę to czaszka wyglądałaby chyba inaczej nie.Byłaby świeża,biała i cała.Kto by chciał zniszczyć trofeum gdyby strzelał?Widzę że niepotrzebnie założyłem ten temat bo wypowiadają się ludzie którzy nie mają o tym pojęcia.Tematem są zrzuty czyli to co człowiek znajdzie tzw. zbieractwo a nie strzelone trofea.Może w końcu ktoś napisze kto ma podobną pasję tzn.chodzenie po kniei.Pozdrawiam.
Stach, tutaj nikt nie stwierdził kategorycznie, że zwierze zostało zabite. Ale nie wywnioskujesz tego na podstawie czaszki, bo Twoja dedukcja ma w tym przypadku braki.
Znajdowałem skłusowane zwierzęta, a raczej ich resztki- wypatroszona sarnę, odcięte racice. Kłusownik nie brał czaszek, bo po co mu takie niebezpieczne fanty?
Do tego dochodzą postrzałki, zwierzęta które nie były dochodzone i gdzies w lesie padły. A czaszke obgryzły mniejsze drapiezniki. Wywnioskujesz na podstawie takiej czaszki co je zabiło?
Zdefiniuj także pojecie "zrzut". Mozna je rozumieć jako wszelkie trofea dotyczace zwierząt, które nie zeszły w wyniku ingerencji człowieka- wiec takze poroże z czaszkami. A mozna wężej- jako samo poroże, ewidentnie ZRZUCONE. Kwestia definicji.
Nikt tutaj Twojego hobby nie krytykuje.
A po lesie chodzę chyba częściej niż wynosi srednia krajowa.
Zmieniony przez - PITTT w dniu 2012-02-14 09:23:25
_______________________________
Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania - przeczytaj naszą politykę cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję.