FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 8574 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | HYDEPARK
Zero praw w McDonald's 
Wyślij odpowiedź [powiadom znajomego]    
Autor "Zero praw w McDonald's"   
 
fabooster
 Wysłana - 18 styczeń 2010 05:36        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu

Długo zastanawiałem się nad napisaniem tego posta i boję się, że po pierwsze o czymś zapomnę, a po drugie, że opiszę to w sposób, który nie odda sedna sprawy. Ale mimo wszystko spróbuję bo warunki niżej opisane coraz bardziej mnie niepokoją, Zastanawiam się tylko czy jeszcze będę umiał wyjść z pewnego rodzaju znieczulicy, która sprawia, że jeszcze tam pracuję.

Więc przechodzę do sedna. Otóż firma w której pracuję to McDonald's, a raczej tylko nazwa tej firmy bo cała reszta to dostosowywanie się licencjobiorcy do standardów w większym bądź mniejszym stopniu wyznaczonych przez korporację. Jak wiecie słyszy się różne opinie na ten temat, ale ja chcę opisać sytuację jaka ma miejsce konkretnie w restauracji, w której ja zmuszony jestem pracować. Tak jak napisałem jest to restauracja licencyjna czyli prywatny właściciel zarządza firmą pod marką McDonald's. I tutaj zaczynają się schody. Kiedy nasza restauracja była przejmowana przez licencjobiorcę od korporacji obiecywano "złote góry", poprawę warunków pracy, wyższe płace itp. Jak się pewnie domyślacie niewiele z tych rzeczy się sprawdziło, ale dodatkowo z dnia na dzień pojawiają się tak absurdalne sytuacje, że nikt wcześniej pewnie by się tego nie spodziewał. Zacznijmy od przejęcia. Licencjobiorca zobowiązany jest wykupić od korporacji (oprócz całego sprzętu, budynku itp.) każdego pracownika wraz z jego strojem służbowym. Taki pracownik dostaje wówczas umowę do podpisu, że zgadza się na cos takiego i zobowiązuje do pracy w firmie prywatnej z nazwą własną licencjobiorcy, ale pod szyldem McDonald's. Wtedy też pojawia się informacja, że stawki godzinowe, pensje, warunki pracy będą zależeć od licencjobiorcy. No własnie I tutaj zaczynają się schody. Bo "starym" pracownikom do czasu wygaśnięcia obowiązującej umowy stawki ani etatu zmniejszyć raczej nie można, ale zostały wprowadzone nowe warunki dla "świeżaków". Żeby właściciel miał więcej możliwości wszyscy nowozatrudnieni dostają umowę na 1/8 etatu. Dlaczego? Bo kiedy jest potrzeba i duży ruch wtedy można im dać więcej godzin, a kiedy interes idzie kiepsko godziny ograniczone są do minimum. A że minimum to średnio około 20h w miesiącu a maksimum to około 120h to przyznacie, że jest to średnio opłacalne dla kogoś kto idzie do Mc z zamiarem zarobienia jakiejś godnej sumy pieniędzy. Jeśli chodzi o wypłaty to oczywiście kwity z rozliczeniem wypłaty też się zmieniły. Korporacja czytelnie opisuje wszystkie uzyskane dochody, natomiast nowy druk to kartka papieru z linijkami cyferek. Po kilku miesiącach rozszyfrowywania takich druczków mniej więcej każdy się orientuje o co chodzi z tym, że w każdym miesiącu jest spore grono pracowników, którym brakuję powiedzmy 2h w rozliczonych godzinach. Oczywiście dla takiego pracownika to może być "nic" jeśli stawka godzinowa wynosi ok.8zl brutto, ale jeśli licencjobiorca ma 4 restauracje i w każdej po około 50 pracowników to przyznacie, że mogłaby z tego wychodzić niezła sumka. Do tej stawki dochodzi +80gr do każdej godziny ekwiwalentu na samodzielne pranie odzieży. Ale to niedługo się skończy bo korporacja w porozumieniu z licencjobiorcą wprowadza pralki automatyczne w pracy i co za tym idzie odzież prana jest na miejscu a ekwiwalent zabrany. Tłumaczą to tym, że będą mieli pewność, że pracownik będzie w czystej, dobrze upranej koszulce. Tylko co jeśli brakuje koszulek, czapeczek i spodni dla nowych pracowników (bo zakup jest drogi) a proszek jest pod wydziałem (koszta)? Wtedy taka akcja może nie być do końca udana. Każdemu pracownikowi wedle prawa przysługuje urlop na żądanie. Tak jest tez u nas z tym, że licencjobiorca nie ukrywa, że pracownik który z owego urlopu skorzysta może zapomnieć o podwyżce przy półrocznej ocenie pracy. Natomiast jeśli weźmie taki urlop w trakcie Świąt zostaje zwolniony. Podpisując umowę zgadzamy się wykonywać obowiązki powierzone przez szefa, z tym, że pewnie nikt nie wyobrażał sobie, że będzie to zrywanie okleiny, płytek, malowanie ścian i dachu (dodam, że żaden pracownik nie ma zrobionych badań wysokościowych). A takie prace trzeba było wykonywać przy remodelingu restauracji. Oczywiście, żeby podczas remodelingu biznes się kręcił mimo zamkniętej restauracji sprzedaż odbywała się przy okienku McDrive. Brak dostępnej toalety więc ludzi można było ewentualnie wysyłać na stację BP oddaloną o jakieś 200m w celu umycia rąk. Kuchnia oddzielona od części remontowanej pseudościaną z foli która była przyklojona taśmą klejącą do sufitu (sami się domyślcie jaki to miało efekt). Wyobraźcie sobie co musiało być na jedzeniu skoro pracownice po pracy miały siwe włosy od skuwanego tynku i wszystkich podczas pracy dusił kaszel, a pracownicy nie mogli się porozumiewać przez panujący hałas.
Sanepid mimo zapowiedzi, nie pojawił się, a nawet gdyby to kiedy tylko była wiadomość, że ma się pojawić wszystko było robione tak, żeby do niczego nie mogli się przyczepić. Dzieki tym zabiegom generalny remont restauracji trwał 2 tygodnie zamiast co najmniej miesiąc. Ale przez remodeling utrzymanie odpowiedniej temperatury w restauracji w okresie zimowym jest praktycznie niemożliwe. Wieczorami i rano temperatura w środku spada do koło 15'C, a w nocy kiedy sprzątamy nawet do 5'C. Są dostępne cienkie bluzy, ale tylko w damskich rozmiarach S,M,L gdzie L to męska S. Nowych nie było bo cięcia kosztów. Jednak kiedy szefowa któregoś dnia sama doświadczyła jak jest zimno i zobaczyła, że pracownicy chodzą w swoich swetrach a pod koszulką pracowniczą mają swój t-shirt zdecydowała o zakupie polarów - ok.5szt na ok.20 osób które są w ciągu jednego dnia w pracy. Ostatnio szefowa zakomunikowała, że jest przepis który mówi, że pracownik już nie musi się zgadzać jak do tej pory na pozostanie dłużej w pracy tylko jeśli szefowa uzna za stosowne, że ma zostać to musi się dostosować. Jak już pisałem, nasza licencjobiorca jest w posiadaniu 4 restauracji gdzie ta czwarta jest oddalona od pozostałych o 60km i zostałą otwarta 2 tygodnie temu. Ze względu na duży ruch na otwarciu potrzebowała więcej ludzi. Kiedy wytypowani pracownicy o dziwo nie zgodzili się jechać tam do pracy to na drugi dzień pojawiła się informacja, że zgodnie z zatwierdzeniem Sądu Najwyższego w takich przypadkach wyjazd taki traktowany jest jako delegacja i pracownik nie może odmówić uczestniczenia w tym. Dodam, że bez diety jaka przysługiwać powinna podczas delegacji mimo, że część pracowników miała nocować w wynajętym na miejscu mieszkaniu. Za czas poświęcony na dojazd pracownicy również nie mieli liczone. Teraz sprawa posiłków. U nas managerowie mieli darmowe posiłki do kwoty średniego zestawu w ramach sprawdzania jakości produktów. Jako, że jedliśmy za dużo zostały zabrane i teraz może je jeść tylko kierownik, asystent bądź kierownik zmiany. Wszyscy pracownicy dostawali raz na kwartał bonifikatę na którą mogli kupić kanapki po niższej cenie. Niestety one również zostały zabrane jak się dowiedzieliśmy z decyzji korporacji bo pracownicy dawali je znajomym, sprzedawali w internecie a sami nadal kupowali jedzenie po niższej cenie u siebie w restauracji. Oczywiście kto zwrócił może nadal brać kanapki ze znizką w swojej restauracji, natomiast w innych restauracjach należących do szefowej musza podac swoje dane, oni sprawdza na liscie i wtedy mogą im wydac tanszy posiłek. W przypadku wyjazdu pracownik zgłasza się do kierownika bądź asystenta, on daje mu karte a po powrocie zwraca ją. Paranoja. Jeśli kogoś to jeszcze ciekawi to mogę opisywać dalej, ale czekam na opinie i może jakieś rady jeśli ktoś zna się troche na prawie i wie czy te niektóre praktyki stosowane przez szefową są dopuszczalne.

 
Diya
Zbyt Zajebisty
 Wysłana - 18 styczeń 2010 05:49      [zgłoszenie naruszenia]

Nie lepiej poprostu zmienic prace?
_______________________________
 
[zalukaj.tv/polecony,2698050/] <- KLIK

Ekspert -
 
Robot-Man
 Wysłana - 18 styczeń 2010 05:55      [zgłoszenie naruszenia]

Jak wiecie słyszy się różne opinie na ten temat, ale ja chcę opisać sytuację jaka ma miejsce konkretnie w restauracji, w której ja zmuszony jestem pracować.

Ekspert -
 
keiser26
 Wysłana - 18 styczeń 2010 06:10      [zgłoszenie naruszenia]

j/Diya i Robot-Man

Autorze, nikt Cie nie zmusza do pracy w/w restauracji. Zyjemy w wolnym panstwie, wiec nic innego jak zmienic prace.

I wiedz o tym, ze nie dostaniesz innej odpowiedzi ;)

Zmieniony przez - keiser26 w dniu 2010-01-18 06:13:04
_______________________________
 
Z prochu powstales, proch wciagles, w proch sie obrocisz...

Specjalista -
 
Asperger
 Wysłana - 18 styczeń 2010 07:31      [zgłoszenie naruszenia]

co nie zmienia faktu że o swoje prawa można walczyć. Nie zawsze opłaca się podkulić ogon, nawet przysłowiowym spjerdalaj przy wszystkich pracownikach można zrekompensować miesiące psychicznej niewygody.

 
xxx320
BUKA
 Wysłana - 18 styczeń 2010 07:42      [zgłoszenie naruszenia]

Piszesz o Mc przy modlińskiej w Warszawie?
_______________________________
 
Ojajebie!

Taki problem to NOŁPROBLEM!

Ekspert -
 
highpriest
 Wysłana - 18 styczeń 2010 07:57      [zgłoszenie naruszenia]

bylo ponagrywac filmiki z tego syfu, miedzy innymi remontu itd;)
wrzucic je tu.. i dalej by sie pozamiatalo
_______________________________
 
A real friend isn't someone you use once and then throw away.
A real friend is someone you can use over and over again.

Specjalista -
 
smiechulka
 Wysłana - 18 styczeń 2010 08:10      [zgłoszenie naruszenia]

Możesz pogadać z inspekcją pracy, ale pewnie mają tam znajomków, chociaż mogę się mylić
_______________________________
 
Uroczy uśmiech nawet wrogów serca topi:)

 
mich4s
 Wysłana - 18 styczeń 2010 09:09      [zgłoszenie naruszenia]

Zmień restaurację jeśli Ci nie pasuję, Maców, KFC i innych gówien jest w brud

Ekspert -
 
sebalzk
 Wysłana - 18 styczeń 2010 09:10      [zgłoszenie naruszenia]

Jak Ci się praca nie podoba, to wypjerdalaj z niej. Zarabiasz grosze, to po co tam siedzisz i narzekasz?
_______________________________
 
<chrup chrup>

Ekspert -
 
morismini
 Wysłana - 18 styczeń 2010 09:22      [zgłoszenie naruszenia]

bo mac to praca na wakacje i nie traktuje sie tego powaznie, taka praca tymczasowa studenciaków

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]

Odpowiedzi jest na 9 stron.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia | Wyślij odpowiedź

Zero praw w McDonald's

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
 
Warto przeczytać: | | kopia świadectwa maturalnego | rajstopy rajstopach | sim lock nokia 6303 clasic | opowiadanie palcówka | zakup nowego mieszkania | imprezy na mazurach | kastet | paypal | młodsza kobieta | sex camerki nupel | czym zajmuje sie szeregowy | zapomnialem loginu | playboy pictorial to yes napad | black rose | wkładka hormonalna na 3 lata | ile jest km Radomsko Toruń | grupa przestepcza wyszkow | elektrotechnika | Biznes

 
Polecamy: KSW | Komputery | Nauka

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2014 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0