FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 44490 razy ¬
 
ROZRYWKA | Praca
Zwariowana praca, podzielcie sie wrazeniami;-) 
[powiadom znajomego]    
Autor "Zwariowana praca, podzielcie sie wrazeniami;-)"   
 
INSOMNIA
 Wysłana - 3 październik 2005 21:42       
 
Przeniesiona przez om z działu 'HYDEPARK'. | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu

Postanowiłem tutaj podzielić się z wami paroma fajnymi zajsciami, jakie miałem okazję przeżyc w mojej fantastycznej(heh) pracy.
Mam na koncie różne zajęcia-np barman, ankieter, nocny stróż, montowałem meble, , potem już jako prawnik. Robiłem jeszcze inne rzeczy za kasę(wiem, dziwnie to brzmi )
Wszędzie coś ciekawego się działo, ale największe hity miałem okazję przeżyć jako PRZEDSTAWICIEL HANDLOWY (LOL).
To była pierwsza praca, jaką podjąłem gdy wyprowadziłem się od rodziców.
Znalazlem w gazecie ofertę największego przedstawiciela telewizji kablowej w Polsce. Zjawiłem się, zaakceptowano moją skromna osobę i zacząłem!
No, najpierw były szkolenia w fajnym hotelu.
Nie wznosiliśmy japońskich okrzyków, ale siedzieliśmy w kółku i uczyliśmy się, jak wciskać ludziom ciemnotę. Zdaniem prowadzacego byłem w tym rewelacyjny, hrrrr....
W tej firmie pracowałem z przerwami dosyc długo. Potem przeszedlem do konkurencji, gdzie przyjeto mnie z otwartymi ramionami-bo maiłem za soba szkolenia i doskonałe wyniki.
Powiem, że gdy kiedyś spotkał mnie człowiek z kierownictwa z którym miałem okazje spotkac się na poczatku mojej "kariery", i gdy dowiedzial się ze ciagle pracuje i nie "wypaliłem się"-był w szoku.
Bo taka praca strasznie męczy psychicznie. Ludzie wytrzymują 3 miesiące i maja dosyć. Potem napiszę dlaczego.
Opisze tutaj kilka sytuacji, które przydarzyły się mi lub moim znajomym. Zapewniam, ze wszystkie są autentyczne. Miały miejsce na terenie 3 miasta.

Praca polegała na sprzedawaniu ludziom produktów telewizji kablowej. Sa to pakiety kablówki , kanały premium(HBO, canal+, wizja sport) i internet.
Wygladało to w ten sposób, ze spotykalismy się całą grupą w jakiejś dzielnicy(zwykle w jakimś macdonaldzie) dostawalismy adresy które mamy odwiedzić-i ruszaliśmy w teren. I zaczynało się...
Na czym polega taka praca...no chodzisz od drzwi do dzrwi, dzwonisz i starasz się sprzedać człowiekowi który Ci otwiera kablówkę albo kanał prmium. Brzmi prosto? To sprobujcie...
Jest to po prostu sprzedaz bezposrednia, czyli potocznie-akwizycja. Ale nie klasyczna. Np. nigdy nie sprzedawalbym mopów. Jednak podlaczenie internetu to cos innego niż oferowanie sciereczek. Ale specyfika jest podobna.
Trafia się w rozne miejsca. Od luksusowych osiedli, z prywatną ochroną-po najbiedniejsze blokowiska. Trafia się na biznesmenów i meneli. Przekrój społecznstwa.
Pracuje się po 18-wtedy ludzie wrocili już z pracy, sa po obiedzie. W zimie zaczyna się więc już o zmroku.
Takich jak ja było sporo, do tej pracy trafiaja rózni ludzie. Duzo studentów. Najgorsi są tacy, którzy nastawiaja się na prace "na krótko". Tacy oszukuja ludzi, wciskaja im bzdury-ze za kablowke nie trezba placic, ze jest super promocja...potem taki czlowiek(najczesciej starszy, latwowierny) podpisuje umowę. A nie czyta jej wczesniej...
PAMIETAJCIE-NIGDY NIE WIERZCIE W TO, CO MOWI TAKI PRZEDSTAWICIEL. WAZNA JEST TYLKO UMOWA I REGULAMIN! CZYTAJCIE WCZESNIEJ TO, CO PODPISUJECIE. Bo przedstawicielowi zalezy tylko na umowie, po miesiacu zgarnie ze 2 000 i zniknie, a wy jestescie zwiazani z kablowka na dwa lata. Wiec uwazajcie.
Takie typy psuły rynek, bo na kazde osiedle wraca się po kilka razy. I można się nasluchac od oszukanych ludzi...

No dobra, a teraz sytuacje z pracy, heh...


Kiedys tacy przedstwaiciele handlowi mieli klucze do skrzynek podłączeniowych. Jeżeli ktos nie placil-to przedstawiciel mogl go odłączyc. Skrzynki były często na zewnątrz. Najgorzej wygladały w okolicach Gdanska Stoczni...chyba Ci ludzie wykorzystywali narzędzia wyniesione ze stoczni do eksperymentowania na skrzynkach!!! Jak te biedne skrzynki wygladaly...jakby je ktos torturowal...po otwarciu skrzyneczki podlaczalo się kabelki-i już mamy HBO.
No i zima, minus kilka stopni...mój kolega otwiera skrzynkę pod balkonami żeby sprawdzic podłączenia. I z 2 pietra sympatyczna pani wylewa na niego wiaderko wody. Nic ciekawego, zapewniam...

Następne:
Kolega trafia do mieszkania w bloku. Koles go wpuszcza, a tam mala libacja. 3 kolesi przy stole. No i tekst: "Podpiszę umowe, jak się z anmi napijesz". Kolega się waha, ale co tam...bierze kileiszek i wypija. I tak 3 kieliszki...
Potem wlasciciel mieszkania, już niezle pijany podchodzi do szafy i sciaga z niej...KUSZĘ. Celuje w przedstawiciela i mówi: "teraz sobie postzrelam". Przedstawiciel dosc szybko opuszcza mieszkanie...


Następne:
Jestem w falowcu. Dzwonie, otwiera koles niezle wciety, caly wytatuowany. Już widze, ze będą problemy...koles doskakuje do mnie i wyrywa mi z reki notes. Odbiega z nim kawalek-a jestesmy na galerii-i wrzeszczy ze on mi nie zaplaci, a notes zaraz wyrzuci(chyba 6 piętro było). Troche negocjacji, tlumacze kolesiowi ze nie chce kasy. W koncu oddaje mi notes...


Następne:
Trafiam do dziwnego mieszkania...Przy stole siedzi małżenstwo z doroslym sunem i cos dziwnego robią...tną taką długą sprężynkę na małe częsci...i tak sa tym zajeci, ze nawet jak im przedstawiam ofertę-nie przerywają pracy. Za jakies 3 miesiace rozmawiam z kumplem, tez przedstawicielem. I on mi mowi, ze trafil do dziwnej rodziny...siedzieli przy stole i cieli długa sprezynke na czesci, hrrrr... był w tym samym bloku, trafil na tych samych ludzi...tez go wpuscili...za cholere nie wiem, co oni robili


Następne:
Kolezanka przekonała staruszke do kablowki. Maja podpisac umowe, a staruszka prosi, żeby jej dokladnie pokazac gdzie jest miejsce na podpis, bo ona jest niewidoma. Kolezanka nie bardzo rozumie...staruszka okazuje się faktycznie nie widziec. Mowi, ze bierze kablówkę dla wnuczka, który nie chce jej odwiedzac...a jak będą bajki-to chetniej przjdzie...
To akurat dosyc smutne. Ale jaka pozniej renome miala kolezanka!!!Mowilismy o niej: "To ta, co niewidomemu kablowke wcisnie"

Następne:
Dzwonie, otwiera mi koles ubrany tylko w ...stringi. Ja kamienna twarz...mowie o co chodzi. Koles bierze prospekt i oglada...z tylu pojawia się jakies dziecko i mówi: "Tato, ubierz się..." a koleś usmiecha się od mnie dziwnie i mówi: "e tam, pan na pewno nie raz widział nagiego mężczyznę "

Następne:
Kolezanka przedstawiala oferte starszemu facetowi, który zamknal ja w pokoju i powiedzial, ze nie wyjdzie jeśli nie zgodzi się zostac żoną jego syna. Dodam, ze było już pozno i ja czekalem na nia pod blokiem. Na szczescie dziadek dal się przekonac, ze ona jeszcze wroci i ją wypuscił...

Następne:
Przed udaniem się do jednego z bloków dostaje ostrzezenie-mieszka tam dziwna staruszka, która na pewno nic nie kupi, ale zaprosi do mieszkania. Tam zostane zmuszony do wysluchania opowiesci o perypetiach jej kotka, który został wykastrowany. Opowiadanie slyszalo już 3 przedstawicieli. Omijam te drzwi

Następne:
Trafiam na staruszke, która co prawda nic nie chce kupic, ale dlugo i wnikliwie donosi mi na swoich sasiadów! Opowiada jacy to oni nie są, a potem ciagnie mnie na klatkę i pokazuje, ze w scianie jest maly kanalik pokryty tynkiem i oni się gdzies podłaczają...mieć taka sasiadke to koszmar...

Następne::
Zostawilem u ludzi umer komórki. Potem dzwonią i mowią, ze musze przyjsc bo nie mogą ogladac telewizji. Pytam jaki to konkretnie problem-a oni na to, ze pilot się zepsuł


Następne:
Dwa dni przed wigilią, przyjechalm z 3 miasta do domu, stoje w banku. Dzwoni koles i mowi, ze chce internet. Mowie mu, ze zaraz po swietach mu podlaczymy. A on do mnie, ze chce na swieta, ze chce dla dzieci...tlumacze mu, ze firma już zamknieta...a on zaczyna mnie wyzywac, ze jestem leniuchem, ze mi się nic nie chce, ze on rezygnuje, ze on zna ludzi w mojej firmir i ze mnie zwolnią, heh....

Następne:
Jestem w wieżowcu na Gdańskim Przymorzu. Najwyzsze pietro...dzwonie, za drzwiami jakies szmery...widze ze przez judasz ktos zerka...stoje spokojnie, pozwalam się lutrwac. Ale cisza. No to chce isc dalej(tak często bwa). I nagle slysze zza drzwi glos jakiejs staruszki: "Proszę szybko przyjechać...ON znowu tu jest...Czai się na mnie...." hrrrr... (niekt nie przyjechał, chyba policja już znała tąbabcie).



Na razie tyle
Zapraszam do dzielenia się zajściami w waszej dziwnej pracy. Mysle, ze Jakryc pobije mnie na głowę...
[********/wassss]

Zmieniony przez - PITTT w dniu 2007-05-09 23:24:36

 
jakryc
ZASŁUŻONY
 Wysłana - 3 październik 2005 21:45      [zgłoszenie naruszenia]

hy.
jak znajdę chwilkę, to będzie troszkę opowieści z krytpy

 
INSOMNIA
 Wysłana - 3 październik 2005 21:46      [zgłoszenie naruszenia]

czekam

 
spider00
 Wysłana - 3 październik 2005 21:54      [zgłoszenie naruszenia]

e no za***iste
dawaj wiecej i masz soga

 
Mati27
 Wysłana - 3 październik 2005 22:01      [zgłoszenie naruszenia]

soG !!
ja jeszcze nie pracuje wiec sie z wami nie podziele swoimi wrazeniami
_______________________________
 
[www.pajacyk.pl] , [www.polskieserce.pl]

 
czanymotyl
 Wysłana - 3 październik 2005 22:01      [zgłoszenie naruszenia]

"To ta, co niewidomemu kablowke wcisnie" łoookurva


"Tato, ubierz się..." polska
_______________________________
 
%-)

 
ples
 Wysłana - 3 październik 2005 22:04      [zgłoszenie naruszenia]

Ciekawe jest to z spręzynkami.^^
Ja bym się zapytał.
_______________________________
 
"god, please give us back Tupac and we will trade you Justin Beiber"


"nieistnienie jest atrybutem zaszczytnym, przysługującym także Bogu i sprawiedliwości”

 
INSOMNIA
 Wysłana - 3 październik 2005 22:09      [zgłoszenie naruszenia]

uwierzcie mi, w tej pracy lepiej nie zadawac pytan

 
van damme
 Wysłana - 3 październik 2005 22:21      [zgłoszenie naruszenia]

Pittt dalbym soga ale wiesz jak jest
a akcje niezle miales
_______________________________
 
BÓG CIESZY SIE Z WASZYCH DŁUGOW %-)

 
^^jacek
 Wysłana - 3 październik 2005 23:05      [zgłoszenie naruszenia]

sprzedac cos komus w taki sposob to jest naprawde sztuka, niekiedy widze co sie dzieje jak przyjdzie jakis niewinny przedstawiciel a moj vater po nim jedzie od progu drzwi czasami az do samych drzwi klatki, a juz jest calkiem koniec jak przyjdą Cyganki z dywanami , heh

tak wiec praca nielatwa i wolalbym nie probowac w niej swoich sil

 
INSOMNIA
 Wysłana - 3 październik 2005 23:35      [zgłoszenie naruszenia]

A ja z tego żyłem i to dosyć długo. I bywalo, ze zarabnialem calkiem sporo. Ale masz placone tylko od podpisanej umowy, zadnej stalej podstawy. Praca na umowe zlecenie.
Zarabiałem dobrze...ale zawsze byłem jednym z najlepszych.
Za sukces poczytuje sobie to, że ludzie którzy ode mnie kupili nigdy jnie dzwonili z pretensjami i moglem sie ponownie u nich pojawic po jakims czasie, nawet poznawali mnie na ulicy

Ta praca dobija psychicznie. odwiedzasz tysiace mieszkan...
Jedni poczestuja cie kawą, inni poszczują psem...
jeden bedzie uprzejmy, drugi bedzie wyzywał.
Ludzie siedza w domu i nie rozumieją, ze ja im na sile niczego nie wciskam, ze to taka praca. Ale ze przychodze do nich, sa na swoim terenie-to uwazają ze mogą sie wyżyć.
Na szczescie szkolenia i praktyka pozwalaja sobie niezle z takimi radzic

ale wypalasz sie strasznie...stoisz przed tysięcznymi drzwiami, dzwonisz...i nie wiesz kto ci otworzy, musisz sie usmiechnac i pracowac...

Kiedys wszedlem w zimie na klatkę, było tak zimno ze gdy koles dawal mi swoj nr telefonu-nie moglem go zapisac, takie mialem zesztywniale palce. Az mi glupio bylo, bo trzy razy wypadl mi dlugopis.

Ale zawsze to jakies doswiadczenie.

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 17 stron.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

Zwariowana praca, podzielcie sie wrazeniami;-)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17