FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 2580 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Miłość
?? 
[powiadom znajomego]    
Autor "??"   
 
szybka99
 Wysłana - 14 październik 2010 21:25        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI

Cześć wszystkim ;) Jak zwykle odwiedzam insomnie po to zeby sie poużalać nad sobą i swoim związkiem. Sytuacja wyglada tak, 21 miesiecy razem. Ostatnie 3 miesiące te po prostu wojna. Polega to na tym, ze za wszelką cene z jednej i z drugiej strony szukamy sprawiedliwosci. Jeżeli ja cos zrobie typu wytkne mu kilka błędów, wiem zaraz, ze do tygodnia oberwe tym samym. Nie ma 10 dni żeby coś było nie tak. Jak nie to, że cos powiem nie tak. Albo że go nie wspieram. To znowu coś innego. Kochamy się oboje. Ale czasami rozłąka sprawia, że dogryzamy sobie gorzej niż dwaj wrogowie. Mi została jeszcze szkoła, on chodzi do pracy. Czasami znajdujemy czas w ciągu tygodnia, lecz weekendy są przeznaczone dla nas. Planujemy wszytsko żeby spędzić ze sobą jak najwięcej czasu. Zastanawia mnie skąd biorą sie problemy?! Często jest tak, że On narzeka na to co ma, na to na co sobie sam zapracował. Denerwuje go to ale obraca to w żart, kiedy ja np.skomentuje cos, co jest jego..ohh szkoda gadac, zaraz sie dowiaduje,ze nie mnie to oceniac. Ze on ma inne marzenia a nie ma warunków zeby je spełnic. Irytuje mnie to bo on zyje marzeniami. Nie cieszy sie tym co ma. Wydaje mi sie ze sie otrzasnie jak czegos mu zabraknie, jak cos sie zepsuje. Zacznie szanowac to co mial dopiero po stracie. Tak jest z roznymi przedmiotami i... z naszym zwiazkiem. Wydaje mi się , że on uważa, że jak juz jesteśmy razem to po prostu tak musi byc a jak jest cos nie tak ,no to po co walczyc?! Czasami czuję sie tak chodzby tylko mnie zalezalo na przetrawaniu razem. Chodzbym byla sama w tym zwiazku, sama ze soba. Bo dla niego sie to nie liczy. Juz nauczylam sie tolerowac to , ze jestem na nr.2, bo praca jest wazniejsza. Ale odsuwanie mnie na drugi plan sprawia ze nawet nie czuje przy nim bezpieczenstwa. Miedzy nami jest granica. Granica ktorej nikt nie potrafi przekroczyc. Nie umiemy sie dogadac, walczymy o swoje zdanie. Kłocimy sie i psychicznie walczymy. Staczami bitwy , ktorego prowadza do jednego. A tego chcemy uniknąc, przynajmniej ja. Obracając sie wsrod kolegów np w szkole, odczuwam taka potrzebe bycia z nimi, wiem ze uslysze cos milego, ze swietnie spedze czas, wiem ze przy nich nie moge byc smutna bo wiem ze znajdzie sie zyczliwa osoba ktora da pozytywnego kopa w tylek i pojde dalej. Powie cos co wydawaloby się blahostką a ja wtedy wiem ze moge obalac wszytskie mury . Ze moge kule ziemska obiec na jednym oddechu. Od niego uslysze zazwyczaj tyle,ze sama na siebie sciagam problemy. A kiedy ja mu powiem,ze sam dokonal takich wyborow ktore niosa za soba tylko konsekwencje ,dowiaduje sie tylko ze jestem straszna wiedzmą, osoba z ktora nie da sie zyc. Jestem antyczlowiekiem, cynikiem. Taki zwiazek sprawia ból, ale za wszelką cene bedę o niego wlaczyc, o to zeby sie wszytsko poukladało. Może ktoś zna jakies sposoby zeby to zalagodzic. Zeby uzyc argumentow ktore przezwyciężą to co sie miedzy nami dzieje?!
______________________________
 
Statek kosmiczny.

 
faramka
 Wysłana - 14 październik 2010 21:28      [zgłoszenie naruszenia]

zakończyć
_______________________________
 
[www.bike.sandomierz.org]

Specjalista -
 
Przemol942
 Wysłana - 14 październik 2010 21:31      [zgłoszenie naruszenia]






Strasznie zalatuje kafeteria. Przeprowadz z nim szczerą rozmowe o waszym związku,powiedz mu o wszystkim co Ci nie pasuje.

 
szybka99
 Wysłana - 14 październik 2010 21:38      [zgłoszenie naruszenia]

Nie wiem czym zalatuje. Powiem tak, szczere rozmowy są na porządku spotkaniowym, jakkolwiek to brzmi. Chodzi o to,że rozmawiamy ze sobą za kazdym razem jak sie spotykamy. Zawsze z mojej strony wychodzi rozmowa typu - Kochanie musimy porozmawiac i cos zmienic. Ale Przemol zapomnij, ze on pójdzie na kompromis. Łatwiej byłoby usmażyć naleśnik o sredniczy minimum 2 km, niz go przekonac do kompromisu. Oboje jestesmy ciężkimi ludzmi, jezeli można tak powiedziec. Mamy swoje charakterki. Wcześniej moglismy sie synchronizowac, a teraz wyglada to tak ze juz tak nie pasujemy do siebie. Tak napisalam ze chce walczyc, ale jednak mam konczyc ? nie sorry swietna rada ale za takie dziekuje ;]
_______________________________
 
Statek kosmiczny.

 
faramka
 Wysłana - 14 październik 2010 21:48      [zgłoszenie naruszenia]

Skoro rozmowa nie pomaga, on nic z siebie nie daje, żeby poprawić nastrój Waszego związku (nie zależy mu?), a do tego sama piszesz, że nie pasujecie do siebie "tak jak dawniej". Niestety wiem, co piszę, bo znam z doświadczenia: też kiedyś po takim czasie wypaliło się.
Uwierz: możesz zmienić to wszystko na lepsze Edit: tym bardziej, że jesteś młodziutka (piszesz o szkole) i całe życie przed Tobą.
Ja wiem, że baby mają to do siebie, że nie mogą żyć bez umartwiania się i uwielbiają tkwić w beznadziejnych związkach. Ale co ta walka da? Pewnie szkoda Ci tych dwóch lat?

Zmieniony przez - faramka w dniu 2010-10-14 21:50:14
_______________________________
 
[www.bike.sandomierz.org]

Specjalista -
 
szybka99
 Wysłana - 14 październik 2010 21:55      [zgłoszenie naruszenia]

Uważam, że te dwa lata to rzecz najlepsza jaka mogla mnie tylko spotkać. Z nim zaznalam szczęścia, poczucia,że ktoś jednak tam na mnie czeka. W życiu za żadne skarby świata niepowiem, że szkoda mi tych dwóch lat!!! Może i jest to beznadziejny związek, ale z drugiej strony nasuwa mi sie pytanie ,czy w ogole istanieją idealne związki?? Czy można sie idealnie dobrac ?? JEst związek bez kryzysu ? Teraz bez sensu bronie tego związku jak matka wlasnego dziecka. Ale nie wiem czuje taki obowiazek. Wlasnie zalezy mi na tym sposobie dotarcia do niego, taka pigułkę na jego uszy, zeby przemyslal.

Zmieniony przez - szybka99 w dniu 2010-10-14 21:59:31
_______________________________
 
Statek kosmiczny.

 
faramka
 Wysłana - 14 październik 2010 22:13      [zgłoszenie naruszenia]

Ja też nie żałuję, więc doskonale Cię rozumiem. Ale zastanów się, czy jest sens męczyć się kolejne lata? Wiem, że to trudne do pojęcia, ale z kimś innym też możesz być szczęśliwa Na pewno jest gdzieś ktoś, komu będzie zależało, będzie Cię słuchał, rozmawiał z Tobą, doceniał, pasował do Ciebie (może któryś kolega ze szkoły?).
Chłopaka nie zmienisz. A on widocznie nie widzi problemu, o którym Ty piszesz i który Cię męczy. Jest mu wygodnie, bo "ma dziewczynę i jest fajnie".
Związków idealnych na pewno nie ma, ale co to za związek, w którym tylko jedna osoba się stara?
_______________________________
 
[www.bike.sandomierz.org]

Specjalista -
 
szybka99
 Wysłana - 14 październik 2010 22:28      [zgłoszenie naruszenia]

Po pierwsze koledzy ze szkoly to koledzy ze szkoly. W towarzystwie nie szukalam nigdy tej drugiej polówki. Wole kogos poznawac od początku. Tylko czy ja chce byc z kims innym szczesliwa. Poza tym zanim ja do siebie dojde po zerwaniu...Minie na prawde sporo czasu. Niestety wrażliwość się do mnie przykleila ;/ poznalam kiedys faceta, dla którego mogłam zrobic wiele. Chcialam zakonczyc ten zwiazek zeby byc szczesliwa z kims innym. Lojalnosc zabila to i nie moglam sie pogodzic ze strata tego uczucia. Niemoglam tego zakonczyc dla kolejnego zwiazku. Znowu facet majac 22lata nie moze chyba myslec " mam dziewczyne i jest fajnie". Chyba wiek zoobowiazuje. M, wydaje się być dojrzały i dorosły wiec o takie cos bym go nie posądzała. Ale o nieswiadomosc sytuacji i naszych problemów owszem! W sumie jestesmy umówieni na jutro, neutralne miejsce bo centrum miasta, zeby nie patrzec na nasze zdjecia z wakacji i roznych imprez bo ja sie złamie, nie bede dazyla do tego , co czego daze teraz, tylko bede myslala o tym zeby juz sie przytulic powiedziec ze kocham i ze bedzie dobrze. Jestem zbyt miekka.
_______________________________
 
Statek kosmiczny.

 
faramka
 Wysłana - 14 październik 2010 22:35      [zgłoszenie naruszenia]

Wydaje mi się, że wiek nie ma znaczenia.
Nastolatek może być poważny, jak i 30-latek może mieć nasrane we łbie.

Tak czy siak: życzę powodzenia
Pamiętaj tylko, że nie warto starać się, męczyć i wypruwać żyły, jeśli druga osoba ma Twoje starania i próby utrzymania związku daleko w poważaniu.
_______________________________
 
[www.bike.sandomierz.org]

Specjalista -
 
Savicky
 Wysłana - 14 październik 2010 22:37      [zgłoszenie naruszenia]

Skoro Ci pasuje wieczna wojna, brnij sobie w to. Jak wybierasz studia to idź na toksykologie. Przerabiałem takie gufno jak Ty opisujesz i na dłuższą mete jest to absolutnie nie do zaakceptowania.

[http://www.insomnia.pl/Olanie_Suki_a_zdrowie_psychiczne_wyniki_str.2-t600284.html]

Masz tu toksykologie i co ona robi z człowiekiem oraz co się dzieje gdy toksyczność mija. have a nice post

 
kaszel.w
 Wysłana - 14 październik 2010 22:47      [zgłoszenie naruszenia]

jak u mnie kiedyś (w pewnym stopniu podobnie) zakonczyło sie game overem. w sumie chyba dobrze zamiast ze soba prowadzic walki i sie gnoic o byle gówno.

Zmieniony przez - kaszel.w w dniu 2010-10-14 22:47:38
_______________________________
 
The more things change, the more they stay the same.

Specjalista -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 5 stron.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

??

Strony: 1 2 3 4 5
 
Warto przeczytać: Urazilem , dobry pomysl? | W trzech aktach (długie) | Problem dt. zakochania : x | Ona. | i jak tu sie nie wkvrwic ;/? | Najlepsza piosenka o szczesliwej milosci | wrocic czy olac? | Pytanie dotyczace spotkania | Zaczynajcie mnie chłostać | Dziewczyny na dyskotekach | Co myśleć o takiej sytuacji? | kłótnia przed walentynkami | Co robić??? ._. | Pomocy... naprawde jej potrzebuje. | wierna ? | zdrada której nie było.. | airohs | pitbull91 | gry flash | flash | gra | brava | bravo | metaamfetamina | sprzedarz auta umowa komisu | chodzisz do kościoła | Mystic8B8 | sqzi show | konkurs | spampost | motor | kurs czeladniczy | malcolm | malcolmX | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2020 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0