FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 17361 razy ¬
 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
"Nadstaw drugi policzek" 
[powiadom znajomego]    
Autor ""Nadstaw drugi policzek""   
 
Daer
 Wysłana - 21 czerwiec 2005 12:51      [zgłoszenie naruszenia]

Moja wypowiedź miała charakter prowokacji, stąd skróty myślowe

Twierdzisz ze zaden czlowiek nie ma mozliwosci skrzywdzic krzywdzacego ? Odpowiedziec na krzywde pozbawieniem krzywdzacego pewnego dobra ?

Nic takiego nie twierdzę. Napisałem, że powtrzymanie się od działania może być aktem silnej woli.

spogladajac na plaszczyzne relacji miedzyludzkich mozemy dojsc do wniosku ze w duzej mierze jest to kwestia wzajemnego krzywdzenia sie. To proste regula zycia spolecznego, zyjemy, zaspokajamy potrzeby, konkurujemy, wchodzimy w roznego rodzaju relacje spoleczne w wyniku czego mniej lub bardziej celowo pozbawiamy innych pewnej ilosci dobra. Przemoc w szerokim znaczeniu tego slowa jest zawsze obecna czy sie to nam podoba czy nie i zawsze jej doswiadzcamy.

Dokładnie tak uważam, stąd chrześcijańskie wyrzeczenie się takiej działalności jest działaniem szkodliwym. Kapitalizm nie mógł się rozwinąć w społeczeństwach katolickich, dopiero w chrześcijaństwie zreformowanym, po reinterpretacji Biblii.

krzywda to szkoda jaka doznajemy, chociazby na naszym pozytywnym wyobrazeniu siebie czy grupie do ktorej nalezymy, krzywda jest utrata pozycji czy podwazania zasadnosci pelnienia okreslonych rol, krzywda ktora mozemy poniesc moze chociazby wynikac z zerwania przez kogos z pewnym kanonem postepowania, rowniez i towarzyskiego, wtedy jestesmy skrzywdzeni szczegolnym rodzajem nieuczciwosci w zyciu spolecznym. Czy temu nie towarzyszy pewnego rodzaju bol, upokorzenie ? Nie mamy mozliwosci reakcji ktorej celem bedzie pozbawienie kogos pewnego dobra ? Wyrzadzenie krzywdy ? Mamy, zawsze mamy.

Pisałem, że mamy, ale postępując dosłownie wg zasady "nadstaw drugi policzek" sami się pozbawiamy tej możliwości. Poza tym, jak też pisałem, obecnie wielu ludzi jest zbyt słabych, czy to psychicznie czy to fizycznie, by atakiem odpowiedzieć na atak - ale jeżeli do tego się dorabia ideologię i tak się wychowuje własne dzieci, to niechcący można wychować bandę nieudaczników życiowych, co to zawsze zginają kark, nigdy nie protestują, nigdy nie odpowiadają pięknym za nadobne, etc.

Opierasz sie na blednym zalozeniu ze przemoc zmienia oblicze. Ze czlowiek chroniony przez prawo czy system wzorcow i wartosci prezentowanych przez spoleczenstwo uwolnil sie od przemocy. Blad - przemoc to nieodzowna czesc zycia kazdej spolecznosci i spoleczenstwa.

Przemoc jest i była, ale teraz mimo wszystko ma inny charakter - kiedyś śmierć była na porządku dziennym, obecnie nie. Teraz przemocy fizycznej można doznać praktycznie tylko od pewnej części młodzieży, gangów, mafii, bardzo rzadko od przeciętnego Kowalskiego. Nie ma już walk rodzin, vendett, pojedynków na śmierć i życie, nawet bójki w miejscu publicznym są inaczej postrzegane.
Ludzkość zrekompensowała to sobie wzrostem innego rodzaju przemocy, powiedzmy, że psychicznej.
Teraz walka odbywa się na giełdach, na salach sądowych, w biurach, na rynkach.. Już o sukcescie nie decyduje tradycyjna przmeoc, tj. przemoc fizyczna.
Jednak trochę od tematu odbiegłem - nadstawiając drugi policzek zarówno w obliczu jednego jak i drugiego rodzaju przemocy skazuje się siebie na porażkę. Dorabiając do tego ideologię, teorię o wyższości moralnej oślepia się samego siebie, uniemożliwiając poznanie źródła niepowodzeń.

Dobrze, pominmy kwestie slabych niewolnikow wlasnych przewartosciowanych wartosci i zastanowmy sie czy to ze nie mozemy w swietle prawa bezkarnie odebrac komus zycia, w szczegolnosci krzywdzacemu o czymkolwiek roztrzasajac problem "policzka" swiadczy ? A w szczegolnosci czy jest argumentem za obaleniem wartosci - powtarzajac za pewnym niemcem polskiego pochodzenia - iluzji niewolnikow wlasnych przewartosciowanych wartosci ?

Przepraszam, ale nie zrozumiałem... Nie wiem czemu mówisz od razu o odbieraniu życia, jak mi tylko chodziło o brak reakcji na bycie krzywdzonym, na przemoc.. Przecież reakcją nie musi być zabijanie. Śmierć za śmierć, owszem, ale raczej za nic innego..

Mało racjonalnym jest ukazywac jako argument na niekorzysc ch-janstwa to, co ch-janstwo cywilizacji ludzkiej dalo, co cywilizacji zachodu wpoilo - mianowicie zmiane prymitywnego pojecia sprawiedliwosci wyrownawczej opartej WYLACZNIE NA krzywdzeniu krzywdzącego.

To ciekawe, myślałem, że wzór nowoczesego prawa wywodzi się z antycznego Rzymu, przedchrześcijańskiego Poza tym może jestem prymitywny, ale tak postrzegam sprawiedliwość..

Jak to spiewal kiedys Myslovitz:
"A ty myślisz, że nie mogę nic
Zawsze mogę do gardła skoczyć ci"
I o to w skrocie tu chodzi.


Właśnie pisałem, że tak było kiedyś, obecnie nastąpiło przewartościowanie wartości i jest tak:
"A ty myślisz, że nie mogę nic
I masz rację, ale ja jestem lepszy
Zwyciężę Ciebie na poziomie moralnym
Ja będę w nibie nagrodzony,
a Ty w piekle będziesz cierpieć"


Pozdrawiam
_______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

Znawca -
 
korian
 Wysłana - 24 czerwiec 2005 20:01      [zgłoszenie naruszenia]

Daer - coś w tym jest co piszesz
ja osobiście drugiego policzka nie nadstawiam, chociaż był czas, że bardzo się starałem.. teraz podrosłem i wiem, że nadstawianie drugiego policzka może skończyć się dla mnie wizytą w kostnicy - takie czasy, cóż zrobić
co do bycia opanowanym i obojętnym na wszelką prowokację to staram się opanowywać chociaż ciężko mi to wychodzi. jestem typem człowieka nerwowego, który najpierw zrobi, później pomyśli.. muszę nad tym jeszcze dużo pracować pozdrawiam.

Zmieniony przez - korian w dniu 2005-06-24 20:03:27

 
mosay
 Wysłana - 24 czerwiec 2005 22:08      [zgłoszenie naruszenia]

Daer:


"nadstawiając drugi policzek zarówno w obliczu jednego jak i drugiego rodzaju przemocy skazuje się siebie na porażkę"

Nie, na poniesienie okreslonej szkody. Roznego rodzaju szkoda na wielu roznych plaszczyznach. Sek w tym ze szkodliwosc takiego zajscia jest w mysl nauki o panowaniu dobra nad zlem niska, nieznaczna Nie zapominajmy: zycie to nie samo nadstawianie policzka, nie ma co wyolbrzymiac. Porazką w mysl systemu do ktorego sie odwolujemy jest brak szans na zbawienie, porazka jest czynienie zla, wyrzadzanie krzywdy czlowiekowi rownemu zarowna pod wzgledem przymiotow stworzenia jak i zaproszenia do Dobra przez Boga


"Dorabiając do tego ideologię, teorię o wyższości moralnej oślepia się samego siebie, uniemożliwiając poznanie źródła niepowodzeń."

Po pierwsze, nauka ta jest skierowana do kogos kto dostrzega okreslona mozliwosc i zdolnosc do odpowiedzi zlem na zlo, zawiera ocene tego stanu rzeczy i okreslone zalecenie. Czy jest w jakis sposob "dorabiana" ? Jasne, zostala nakreslona jako zalecana reakcja na zlo, na krzywde osobista, jakies 2000 lat temu, wiadomo przez kogo.
Z tym ze tej nauki nie mozna oddzielac od calosci nauki nakreslonej przez Jezusa, omawianej i przekazywanej przez Kosciol z prostego powodu - poniewaz popelnia sie blad logiczny, poniewaz takie jej odczytywanie to zaden argument. A ten fakt jest pomijany.



Jak to spiewal kiedys Myslovitz:
"A ty myślisz, że nie mogę nic
Zawsze mogę do gardła skoczyć ci"
I o to w skrocie tu chodzi.

Właśnie pisałem, że tak było kiedyś, obecnie nastąpiło przewartościowanie wartości i jest tak:
"A ty myślisz, że nie mogę nic
I masz rację, ale ja jestem lepszy
Zwyciężę Ciebie na poziomie moralnym
Ja będę w nibie nagrodzony,
a Ty w piekle będziesz cierpieć"


Daer, a wiec nie moge Ci skoczyc do gardla ? Kto i kiedy pozbawil mnie takiej mozliwosci ? Nikt. Bo widzisz, dla mnie jak i dla kazdego czlowieka jest to mozliwosc jak najbardziej realna Nawet dla nieudacznika ktoremu wpojono jakies chore pojecie wyzszosci - stad caly przekaz zawarty w nauce o "policzku" jest aktualny i swiezy, co nie wyklucza ze podejscie o ktorym piszesz jest niemozliwe i zgodze sie - obecne w dniu dzisiejszym. Bo w dniu dzisiejszym mamy pelna chorych twierdzen i zalozen, tylko to nie powinno stanowic sedna dyskusji, centrum prob odczytania okreslonych nauk ch-janskich. Z innej strony - nie oszukajac sie, dzisiejsza tzw. "kultura" popularna, dzisiejsza cywilizacja masowości, ponowoczesnosci, konsumpcjonizmu wychowuje czlowieka slabego i niezdolnego do staniecia w swietle prawdy o sobie samym, o swoich zdolnosciach, slabosciach, MOZLIWOSCIACH, godnosci czy zagrozeniach.


"ale jeżeli do tego się dorabia ideologię i tak się wychowuje własne dzieci, to niechcący można wychować bandę nieudaczników życiowych, co to zawsze zginają kark, nigdy nie protestują, nigdy nie odpowiadają pięknym za nadobne"

A, problem z formulka, powinno byc: mozna wychowac bande nieudacznikow ktorzy nie wiedza ŻE MOGĄ odpowiadać pięknym za nadobne.



Sek w tym ze postawa ktora opisujesz nie nalezy do obrebu nauczania ewangelicznego i nic wspolnego ani z ch-janstwem ani z nauczaniem Kosciola Przewartosciowanie wartosci to nie podstawa ch-janstwa, nie podstawowy jego przekaz i zalozenie jak podejrzliwie i blednie zakladal Nietzsche. To - ujmijmy- zwyrodnienie ktorego z czasem nabawil sie czlowiek tracacy kontakt z rzeczywistoscia, kontakt z ch-janstwem. Nie ma zadnego przewartosciowania wartosci w obrebie ch-janstwa poniewaz ono polega na wartosciach stalych i strzezonych, istnieja tylko w jego szerokim obrebie ( kulturowe ch-janstwo Europy, szeroko pojeta tradycja religijna ) te czy inne, pietnowane zreszta zwyrodnienia.

pozdrawiam
_______________________________
 
na emeryturze %)

Znawca -
 
Daer
 Wysłana - 24 czerwiec 2005 22:27      [zgłoszenie naruszenia]

Chwilowo nie mam czasu na dokładniejszą odpowiedź, ale póki co:

Przewartosciowanie wartosci to nie podstawa ch-janstwa, nie podstawowy jego przekaz i zalozenie (...) To - ujmijmy- zwyrodnienie ktorego z czasem nabawil sie czlowiek tracacy kontakt z rzeczywistoscia, kontakt z ch-janstwem.

i

Z innej strony - nie oszukajac sie, dzisiejsza tzw. "kultura" popularna, dzisiejsza cywilizacja masowości, ponowoczesnosci, konsumpcjonizmu wychowuje czlowieka slabego i niezdolnego do staniecia w swietle prawdy o sobie samym, o swoich zdolnosciach, slabosciach, MOZLIWOSCIACH, godnosci czy zagrozeniach.

Z tym się zgadzam, o to mi chodziło w gruncie rzeczy - że współczensa interpretacja chrześcijaństwa jest jaka jest, bo dokonuje jej współczesny człowiek - a wyjątki niewiele zmieniają całokształt. Mam wrażenie, że nawet wspomniałem, że chrześcijaństwo w samym założeniu, na początku było inne - ale głowy nie dam, a nie mam czasu sprawdzać.

Z tym ze tej nauki nie mozna oddzielac od calosci nauki nakreslonej przez Jezusa, omawianej i przekazywanej przez Kosciol z prostego powodu - poniewaz popelnia sie blad logiczny, poniewaz takie jej odczytywanie to zaden argument. A ten fakt jest pomijany.

Pomijany, ale nie ja pomijam, tylko ludzie. Taka panuje powszechna opinia.

Pozdrawiam i obiecuję bardziej składną i wyczerpującą odpowiedź jak znajdę czas, teraz idę uczyć się logiki, strasznie mi się w czasie rozłożyła ta nauka i mam zaległości..
A i przepraszam, że ten temat potraktowałem mało logicznie, ale taie dysputy filozoficzne wg mnie są lepsze bez odwoływania się do logiki
_______________________________
 
[foty.ifd.pl/sb.asp?w=520&p=2/images2009/20090826172846.jpg] :-D

Znawca -
 
Wieruszka
 Wysłana - 25 czerwiec 2005 17:03      [zgłoszenie naruszenia]

"Mam wrażenie, że nawet wspomniałem, że chrześcijaństwo w samym założeniu, na początku było inne - ale głowy nie dam, a nie mam czasu sprawdzać."

Bylo inne i to wiele razy, a nie tylko raz...
Przypomnijmy chocby sobie doktryne chrzescijanska Swietego Augustyna, ktora obowiazywala w kosciele katolickim przez siedem wiekow. Wywodzila sie ona bezposrednio z folozofii Platona i zakladala, ze zgodnie z teoria ciaglego stwarzania - Bog stworzyl swiat i ciagle w tym stworzeniu uczestniczy.

A powracajac do kuku. Kuku, dla czlowieka, ktory funkcjonuje w przedziale swiadmosci personalnej, czyli na poziomie swojego ego, jest niestety zawsze kuku. I tutaj ego, w zaden sposob nie da sie oszukac. I kazda reakcja...czy to nadstawienie drugiego policzka, czy w odwecie wymierznie policzka winowajcy....zawsze jest zadoscuczynieniem dla ego.
Ten, ktory nadstawia policzek robi dobrze swojemu ego chrzescijanina. Ten, ktory wymierza policzek w odwecie, robi dobrze swojemu ego, powiedzmy bohatera.

Jezus funkcjonowal w swiadomosci transpersonalnej. On wyszedl poza swiadomosc swojego ego...i nic z zewntarz nie bylo w stanie go zranic. Jego nauka zmierzala do tego, by uczniowe, wyznawcy wychodzili poza swiadomosc swojego ego, by cierpienie przemieniali w milosc...tak jak on tego dokonal na krzyzu.

Dopoki jestesmy spoleczenstwem z ego...kuku zawsze bedzie istnialo. I nadstawienie policzka, bez szacowania zysku (patrz zbawienie) nie bedzie w takiej sytuacji mozliwe.

 
Grooge
 Wysłana - 17 wrzesień 2005 20:59      [zgłoszenie naruszenia]

Nadstawia się drug policzek, najczęściej gdy...

1. jesteś fanatykiem religijnym.
2. cierpisz z powodu poczucia winy.
3. brak poczucia pewności i wiary w siebie.

Wtych i w każdym innym wypadku odpowiedź jest ta sama, wymowna i jednoznaczna.


Pozdrawiam.
_______________________________
 
Nie wystarczy mieć na kogo, trzeba także umieć liczyć...;-)

 
LukRecJa
 Wysłana - 17 wrzesień 2005 21:50      [zgłoszenie naruszenia]

"Nadstawia się drug policzek, najczęściej gdy...
1. jesteś fanatykiem religijnym.
2. cierpisz z powodu poczucia winy.
3. brak poczucia pewności i wiary w siebie. "


Śmiały osąd... czym umotywowany? Wynikałoby z tego, że zaliczam się do jednej z tych trzech grup. A nie sądzę...
_______________________________
 
[http://www.youtube.com/watch?v=ksiXn6h-gwo]

Specjalista -
 
OloKK
Dżony Dep
 Wysłana - 18 wrzesień 2005 11:19      [zgłoszenie naruszenia]

Lukrecja, ale nadstawiasz?
_______________________________
 
Bądź silny, o człowieku! Pożądaj, raduj się wszystkimi rzeczami
zmysłów i uniesienia: nie bój się, że jakikolwiek bóg wyprze się ciebie za to.
ZAPRASZAM: [www.olokk.pl] // [www.bng-studio.pl]
[www.facebook.com/olokk]

Ekspert -
 
Grooge
 Wysłana - 18 wrzesień 2005 17:47      [zgłoszenie naruszenia]

Już tłumaczę.

1. jesteś fanatykiem religijnym.

W bardzo czytelnym kontekście miałem tutaj na myśli chrześijaństwo. Trzeba być ślepo oddanym wierze, ażeby "nadstawiać drugi policzek". Nie idzie to w parze z szeroko pojętą mądrością... co najwyżej uległością. Brak mądrości (w tym logicznego i rozsądnego rozumowania) wspiera jedynie ten punkt. Chyba nikt nie zaprzeczy że mądry człowiek (co znaczy mądry możeby rozpocząć osobnego posta) nie "ufanatykuje" się religijnie. I proszę nie mylić mądrości z inteligencją.

2. cierpisz z powodu poczucia winy.
3. brak poczucia pewności i wiary w siebie.

Te dwa punkty są w zasadzie bardzo ze sobą związane. Poczucie winy, brak poczucia pewności i wiary w siebie - w najzwyklejszy sposób osłabiają człowieka. Psychicznie, duchowo - ba, nawet fizycznie. Tak przecież działa tak zawany proces "prania mózgów", na temat którego jedna z książek wydawnictwa Moderator (nie pamiętam tytułu) doskonale się wypowiada.

Jeśli dobrze by się nad tym zastanowić, ta lista miałaby parę punktów więcej.



Pozdrawiam.
_______________________________
 
Nie wystarczy mieć na kogo, trzeba także umieć liczyć...;-)

 
LukRecJa
 Wysłana - 18 wrzesień 2005 17:59      [zgłoszenie naruszenia]

Niestety nie wszystko jest takie proste jak piszesz...
Zapomniałeś o tym, iż "nadstawienie drugiego policzka" może być formą zemsty. Nic chyba bardziej nie wyprowadza z równowagi, niż stoicki spokój adwersarza. Trzeba być bardzo pewnym siebie żeby ten spokój zachować.
Wymieniony przez Ciebie punkt drugi i trzeci charakteryzuje tych, co dają się ponieść emocjom, łatwo ich wyprowadzić z równowagi grając na emocjach, czy wjeżdzając na ambicje... Nie sądzisz?
_______________________________
 
[http://www.youtube.com/watch?v=ksiXn6h-gwo]

Specjalista -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 10 stron.   poprzednia | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

"Nadstaw drugi policzek"

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10