FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 17355 razy ¬
 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
"Nadstaw drugi policzek" 
[powiadom znajomego]    
Autor ""Nadstaw drugi policzek""   
 
Tadeknorek
 Wysłana - 12 luty 2010 13:36      [zgłoszenie naruszenia]

Niemyślisz już za bardzo o sobie , wyzbywasz się egoizmu i patrzysz na ludzi oczyma duszy , oczyma miłosierdzia. Nie widzisz "dresa z koszulką z napisem CHWDP" , a człowieka nieszczęśliwego , który zabija swój ból poprzez wyżywanie się na innych i wiesz , że nawet jeżeli zmasakruje twoje ciało , to przecież będziesz posiadał tą samą dusze kochającą go i kochającą Boga. To strasznie trudne do przyjęcia czy nawet absurdalne dla kogoś , kto nie czuję więzi z Bogiem i nie chodzi tu o szacunek dla wiary tylko o prawdziwą miłość , silniejszą nawet od miłości do własnej rodziny.

Nie przekreślisz instynktu samozachowawczego przesłaniem bezgranicznej miłości. Nie zrobisz tego przynajmniej wtedy, gdy jesteś w sytuacji jednoznacznego zagrożenia twojego zdrowia, a nawet życia. Dlatego w tych okolicznościach naturalnym jest odpłacenie się człowiekowi, by nie kontynuował swojego "dzieła"- to uświadamia mu, że w ten sposób nie musi wygrać. To prymitywna metoda- walić po mordzie- ale prymitywizm bardziej przejawia człowiek, który jedynie na tym umie bazować. Może i chuligan jest człowiekiem nieszczęśliwym, ale kto wie, co przechodził, na ile jest zdegenerowany przez wychowanie, a na ile przez geny. Jest nieszczęśliwy, bo jest degeneratem. I jest mi go istotnie żal, gdy pomyślę o nim. Jednak gdy jestem przez niego zaatakowany, to jakoś żal się nie budzi. Budzi się wspomniany instynkt- i nie ma czasu na rozważania, że ten człowiek przecież jest nieszczęśliwy, czy to z tego powodu, że Boga nie kocha, czy z tego, że po prostu jest taki od urodzenia. Chuligan jak najbardziej może kochać Boga, i to na swój chuligański sposób. W końcu ludzie tak wierzą i wyobrażają sobie Boga, jak im na to pozwalają ich możliwości. Można być również psychopatą i wierzyć w Boga, a wtedy przemoc będzie kontynuowana bez żadnych wyrzutów sumienia.

Nic wtedy nie da fakt, że stanę przed psycholem jak ***** i pozwolę mu się zbić do nieprzytomności. Niczego go tym nie nauczę. Najwyżej pomyśli, że jestem mięczakiem, skoro nic nie robiłem. Że strach tak mnie skrępował, iż moje mięśnie przybrały postać waty. W takich kategoriach myśli prymityw. Jest mi go żal, że jest prymitywny, ale wzniosłymi ideałami go nie przekonam, bo nie jest do tego zdolny. To ja jestem dyrektorem, który może wcielić się w sprzątacza. Sprzątacz już w postać dyrektora wcielić by się nie mógł.

Tak więc owszem, gdybym miał sprawić, że chuligan nie będzie chuliganem, robiłbym wszystko, co w mojej mocy. Niestety nie jest to możliwe. Nie można też wyzbyć się swojego egoizmu, a już szczególnie w przypadku, kiedy chodzi o moje zdrowie albo życie. Ludzie nie są równi. Może być mi niektórych żal, ale nie dam się zabić cepowi, który dalej będzie cepem; a mnie już nie będzie. Altruistą można być dla kogoś, kto daje gwarancję, że jest zdolny do moralnych, refleksyjnych postaw. Może zapędziłem się- można być takim również dla wspomnianego chuligana, w nadziei, że może jednak gość się zmieni. Ale już na pewno nie ma mowy o wielkiej miłości wobec wszystkich "dzieci bożych", nawet, gdy jedno z tych dzieciątek sprzedaje ci kopa na facjatę. A ty jeszcze piszesz, że ta miłość może być silniejsza od miłości do rodziny...

Myślę też, że koncepcja duszy wpływa zaciemniająco na obraz sytuacji. Mimo że nie mamy żadnych dowodów na dusze, wierzący są przekonani, że każdy ją ma i jest jakby boską cząstką... jest to imaginacja, nie zaś rzeczywisty ogląd zjawiska. Gdy widzę zdenerwowanego człowieka, łatwo mi ocenić, czy jest prostakiem, czy chwilowo uniesionym człowiekiem, lecz nie prostakiem. I to podstawa do tego, jak postąpić w danej sytuacji.

Zmieniony przez - Tadeknorek w dniu 2010-02-12 13:48:18
_______________________________
 
Diabeł zakrył mi oczy ogonem.

Ekspert -
 
PashaQ
 Wysłana - 12 luty 2010 19:35      [zgłoszenie naruszenia]

Jest wiele prawdy w twojej wypowiedzi i na dodatek masz ładny styl , więc miło się czyta :)
Nawiązując ,chciałbym trochę podsumować swoje wypowiedzi i dość znacznie je skorygować. Jak do tej pory w swoich wypowiedziach kierowałem się przede wszystkim źródłem biblijnym , którego istotą są słowa Chrystusa. Na dodatek moja interpretacja była dość bezpośrednia i przez to radykalna do tego stopnia , że prawie niemożliwa do wykonania. Nie neguję swoich poprzednich wypowiedzi , ale chciałbym je ułagodzić

Dziś wpadł mi w ręce Katechizm Kościoła Katolickiego i według mnie i prawdopodobnie was też postawa głoszona przez kościół jest najbardziej odpowiednia :

"Uprawniona obrona osób i społeczności nie jest wyjątkiem od zakazu zabijania niewinnego człowieka, czyli dobrowolnego zabójstwa."Z samoobrony... może wyniknąć dwojaki skutek: zachowanie własnego życia oraz zabójstwo napastnika... Pierwszy zamierzony, a drugi nie zamierzony"

Miłość samego siebie pozostaje zasadą moralności. Jest zatem uprawnione domaganie się przestrzegania własnego prawa do życia. Kto broni swego życia, nie jest winny zabójstwa, nawet jeżeli jest zmuszony zadać napastnikowi śmiertelny cios.

Jeśli ktoś w obronie własnego życia używa większej siły, niż potrzeba, będzie to niegodziwe. Dozwolona jest natomiast samoobrona, w której ktoś w sposób miarkowany odpiera przemoc... Nie jest natomiast konieczne do zbawienia , by ktoś celem uniknięcia śmierci napastnika zaniechał czynności potrzebnej do należnej samoobrony, gdyż człowiek powinien bardziej troszczyć się o własne życie niż o cudze"

Usprawniona obrona może być nie tylko prawem , ale poważnym obowiązkiem tego, kto jest odpowiedzialny za życie drugiej osoby , za wspólne dobro rodziny lub państwa.

Ochrona wspólnego dobra domaga się unieszkodliwienia napastnika. Z tej racji tradycyjne nauczanie kościoła uznało za uzasadnione prawo i obowiązek prawowitej władzy publicznej do wymierzenia kar odpowiednich do ciężary przestępstwa , nie wykluczając kary śmierci w przypadkach najwyższej wagi.

Jeśli środki bezkrwawe wystarczają do obrony życia ludzkiego przed napastnikiem i do ochrony porządku publicznego oraz bezpieczeństwa osób, władza powinna stosować te środki, gdyż są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkie"


Co o tym myślcie? Czy rzeczywiście chrześcijaństwo jest religią nieprzystosowaną do realiów świata?

 
Tadeknorek
 Wysłana - 12 luty 2010 19:54      [zgłoszenie naruszenia]

Co o tym myślcie? Czy rzeczywiście chrześcijaństwo jest religią nieprzystosowaną do realiów świata?

Czytałem Katechizm, i znalazłem tam więcej rozsądnych stwierdzeń, niż te, które tu wymieniłaś. Nie da się ukryć, że KK nieco dostosowuje się do obecnych standardów, a kiedy nie jest to sprzeczne z jego interesami, idzie mu to na prawdę łatwo. Z drugiej strony, na pewno zauważyłaś, że bóg biblijny niestety nie był tak precyzyjny. Po prostu, kazał wyryć (albo sam wyrył) w kamieniu "Nie zabijaj" i koniec. Choć, swoją drogą, był czasem i bardziej drobiazgowy. Np. w sytuacji, gdy Żyd zabił Żyda, lecz zabity wybraniec szedł wśród tłumu pogan, Żyd nie powinien zostać zabity za zabicie innego Żyda, ponieważ większość potencjalnych ofiar stanowili w tym przypadku poganie. Godne jest wspomnienia, że "nie zabijaj" w Biblii dotyczyło jedynie Żydów, a nawet oni nie byli zawsze objęci tym prawem- wystarczyło, że złamali którekolwiek z przykazań, choćby któryś z nich rąbał drewno w szabat. Kara śmierci była nieunikniona, a bogu... było to miłe.

A jeśli chodzi o Twoje pytanie odnośnie pasowania Kościoła do współczesnych realiów- gdyby wszystko, co głosi, było tak zdroworozsądkowe, jak przytoczone przez Ciebie fragmenty Katechizmu, przypuszczam, że nic nie miałbym Kościołowi do zarzucenia. Jednak jak wiesz, sytuacja jest nieco inna. Ale to naturalne- nie do wszystkiego Kościół może się dostosować, ponieważ mocno straciłby na wiarygodności. Może i pierwotny sens nadstawiania policzka został mocno przekręcony (o czym świadczy oficjalna nauka Kościoła w tym względzie), ale np. bezsprzeczne prawo życia (nawet jeszcze nie poczętego, bo jak wiadomo, antykoncepcja to w oczach Kościoła ludobójstwo), to jeden z mocniejszych i nieugiętych bastionów tej instytucji.


_______________________________
 
Diabeł zakrył mi oczy ogonem.

Ekspert -
 
PashaQ
 Wysłana - 13 luty 2010 12:00      [zgłoszenie naruszenia]

Nie można odmówić zasługi kościołowi , że udało mu się treści biblijne dostosować do realiów współczesnych bez utraty ich istoty. Nawet przeciwnik kościoła czy wiary powinien się zapoznać z Katechizmem przed rozpoczęciem dyskusji. Jeżeli chodzi o ST nie studiowałem go dokładnie , więc moja wiedza na jego temat jest ogólna , ale bazując na niej jestem w stanie powiedzieć , że stare i nowe prawa często dzieli duża różnica. Oczywiście NT jest kontynuacją ST i wiele spośród ich treści jest ze sobą powiązanych i pokrywa się , ale niektóre treści ST są dla mnie po prostu kontrowersyjne np. kiedy mowa jest o mordowaniu pogan. Zdecydowanie wolę czerpać z lektury NT , jego interpretacji i opracowań.

Ale to naturalne- nie do wszystkiego Kościół może się dostosować, ponieważ mocno straciłby na wiarygodności. Może i pierwotny sens nadstawiania policzka został mocno przekręcony (o czym świadczy oficjalna nauka Kościoła w tym względzie)

Oficjalna nauka kościoła w tej kwestii została rzeczywiście radykalnie dostosowana do realiów naszego świata. Zgodnie z nią można bronić się w sytuacjach bez wyjścia czy prowadzić wojnę sprawiedliwą w obronie granic państwa. Gdyby stosować się bezpośrednio w słowo w słowo do nakazów Jezusowych przyniosłoby to państwu zdecydowanie duże straty społeczne czy polityczne. Jezus przecież nie mówił ani o szczególnych warunkach usprawiedliwiających użycie przemocy , ani o usprawiedliwionym zabijaniu. Oprócz tego , jak wcześniej pisałeś trudno jest człowiekowi, obojętnie kim by nie był opanować instynkty obronne. Co do antykoncepcji kościół po prostu nie może uczynić żadnych ustępstw wobec realiów cywilizacyjnych , bo byłoby to niezgodne z fundamentalnymi zasadami wiary. Podsumowując tam gdzie jest to możliwe kościół dostosowuje zasady wiary do codziennego życia, jednak nie wszystkie treści są na tyle elastyczne , że można to robić.

 
INSOMNIA
 Wysłana - 13 luty 2010 12:00      [zgłoszenie naruszenia]

No dobra to i ja się wypowiem, choć nadal uważam, że odświeżanie tematu i kierowanie wypowiedzi do niejakiego Petza było nietrafione. Do przewidzenia było, że ów Petz nie odpowie.
No ale mniejsza o to.

Nie wniosę może nic nowego ale chcę tylko zwrócić uwagę na niektóre wypowiedzi.

Ogólnie nastawianie drugiego policzka nie jest złotą zasadą. Jest wiele sytuacji podobnych do tej sztampowej już akcji - podchodzą do mnie dresy i chcą telefon.
Nie można udawać, że pada deszcz w sytuacji gdy ktoś na nas pluje.
Jak oprawcy pozwolimy na coś to on może na tym nie poprzestać i zachęci go to do dalszych rozbojów. W ten sposób nie damy mu do myślenia i nie zbawimy go miłością ale sprowokujemy do kontynuowania tej działalności. Skoro nie poniesie konsekwencji to czemu miałby przestać?
Polityka nastawiania drugiego policzka w połączeniu z założeniem, że będzie życie po życiu, w którym za pasywną postawę czeka na nas nagroda spowodowałoby, że społeczeństwo podzieliłoby się na wilki i owce. Owce dają się bić, okradać itp. a wilki mają raj na ziemi, bo owca na nich pracuje - wystarczy wyjść na ulicę i brać co się chce. Polityka nastawiania drugiego policzka prowadziłaby do totalnej zguby gdyby nie ludzie, którzy jej nie przestrzegają i nie są wilkami. Policjant nie może wychodzić z takiego założenia. Musi wytępić wilki, żeby owce mogły być owcami. Gdyby nie było policjantów to by wilki zeżarły wszystkie owce a potem zapewne zeżarłyby siebie na wzajem.
Ja nie wierzę w życie po życiu. Interesuje mnie jedynie życie doczesne i nie chciałbym być owcą, która rozgląda się i czeka aż coś ją zeżre.
Co do Quo Vadis, rozwoju chrześcijaństwa to powiem jak Szowar - chrześcijaństwo gdy doszło do władzy to miało w głębokim poważaniu zasadę nadstawiania drugiego policzka i właśnie tylko dzięki temu przetrwało do dziś. Chrześcijaństwo nie zawdzięcza zasadnie nadstawiania drugiego policzka nic.
Za zbrodnie nazizmu płacą następne pokolenia.
Należy się zastanowić czemu płacą?
Odpowiedź jest prosta - bo nazizm przegrał.
Rodzi się pytanie czemu przegrał?
Odpowiedź jest prosta - ludzie przeciwstawili się. Nikt nie myślał o nadstawianiu policzka.
Wiem, że zwracaliście uwagę na to, że są sytuacje w których trzeba się postawić.
Jednak należy zwrócić uwagę na to, że nadstawianie drugiego policzka jest zasadą, która właśnie odnosi się do marginalnych sytuacji a generalnie w życiu trzeba walczyć o swoje.

 
szowar
 Wysłana - 15 luty 2010 07:31      [zgłoszenie naruszenia]

Albo na przykład tak jak z homoseksualistami- to,że naziści zbudowali oświęcim również dla homoseksualistów daje im obecnie siłę i prawo do szczekania np na katolików, bo środowiska zgrywające się na ofiary muszą szukać "ciemnogrodu", który będzie reprezentował jakiś punkt widzenia i przez to będzie spadkobiercą dokonań np nazizmu, więc będą winni.

To samo można powiedzieć o kościele i komunizmie
_______________________________
 
Wolę umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach

 
Saoirse
 Wysłana - 17 luty 2010 13:46      [zgłoszenie naruszenia]

Moim zdaniem tytułowe stwierdzenie ma tak szeroką semantykę ile ludzi na świecie, każdy będzie odbierał je zupełnie inaczej. Jeden potraktuje to jako ucieczkę przed wspomnianymi dresami, inny znowu się postawi. Myślę, że trafną tezą jest zwalczanie zła, dobrem. Zabieg niezwykle trudny w dzisiejszym świecie ze względu na mentalność, sytuację w państwie czy też szereg innych czynników utrudniających kontakty międzyludzkie.
Szczerze powiedziawszy sama nie wiem, którą drogę bym wybrała, uciekłabym, postawiła, czy oddała co mam dla tzw. "świętego spokoju". Oczywiście, jeżeli człowiek nie czuje się na siłach nie powinien wchodzić w konflikt z silniejszą jednostką, wtedy może sobie dodatkowo zaszkodzić o czym już wcześniej było powiedziane. Z drugiej strony rodzi się pytanie, jak długo będziemy pozwalać by tzw. "wilki" żerowały na cudzej bezsilności? Moim skromnym zdaniem "nadstawić drugi policzek" to zadziałać tak aby być w zgodzie z własnym sumieniem. Jeden dostanie strzała bo się sprzeciwi i będzie z siebie dumny, drugi zaś będzie rozpaczał bo stwierdzi, że postąpił głupio. Myślę, że Jezusowi właśnie o to chodziło, zadbać o własne dobro fizyczne i psychiczne nie czyniąc krzywdy bliźniemu, jednocześnie mając na uwadze fakt by czynić świat lepszym. Uważam też iż stwierdzenie powinno być odnoszone bardziej do ogółu niż do jednostki ponieważ właśnie ogółu ono dotyczy.
_______________________________
 
Diabeł wie wszystko, nie wie tylko gdzie kobiety ostrzą swoje noże...

 
szowar
 Wysłana - 18 luty 2010 07:34      [zgłoszenie naruszenia]

Może dasz jakieś rady jak się zwalcza zło dobrem?
_______________________________
 
Wolę umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach

 
Saoirse
 Wysłana - 18 luty 2010 12:32      [zgłoszenie naruszenia]

Jak dla mnie nie dać się zwariować życiowej psychozie. W sytuacji gdy możliwy jest napad jak najlepiej się obronić, w przypadku gdy ktoś nas obraża najlepiej przyjąć wszystko ze spokojem, nie mówić nic, odejść albo spokojnie zapytać dlaczego tak mówi, zapytać czemu w nim tyle agresji. Przecież można wszystko spokojnie omówić. Trochę psychologiczne podejście, ale wg mnie dobre. Natomiast kiedy życie daje nam w kość nie dać mu się wstać i iść dalej, mając w sobie jeszcze większą siłę.

Zwykłe podstawowe działania, które każdy z nas bardzo dobrze zna i stosuje... Grunt to trzymać się własnych zasad. Tak mi się przynajmniej wydaje.
_______________________________
 
Diabeł wie wszystko, nie wie tylko gdzie kobiety ostrzą swoje noże...

 
INSOMNIA
 Wysłana - 18 luty 2010 13:06      [zgłoszenie naruszenia]

O ile tą reakcje na obrażanie nas jestem jeszcze w stanie kupić jako zwalczanie zła dobrem to jak ma się objawiać to dobro w tych innych sytuacjach, które opisałaś ogólnikowo?
Napisałaś, że jak ktoś nas napadnie to należy jak najlepiej się bronić. Nic odkrywczego. Jak się w tej sytuacji objawia to zwalczanie zła dobrem? Gdyby mnie ktoś napadł to bym w miarę możliwości bronił się starając się unieszkodliwić napastnika krzywdząc go. Czy to byłoby zwalczanie zła dobrem?

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 10 stron.   poprzednia | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

"Nadstaw drugi policzek"

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10